« Cosley ZOO Miś i Harpie »

Harpie? – jeszcze nie…. ” Pod domem jarzębina”.

Przed domem jarzębina
Ku ziemi się ugina.
Widzisz, coraz to śmielej
Jesień sobie poczyna.
 
Już z pożółkłych połonin
Hucuł swe stada goni.
Weź pierwsze z brzegu ziele,
Rozetrzesz je na dłoni.
 
W garsteczce tego prochu,
W trembity ruskiej szlochu,
W obłokach, ach, we wszystkim –
Jesieni jest po trochu.
 
Zapisz tę porę, zapisz.
Bo zaraz ją utracisz.
Pozbieraj ją, pozbieraj,
Jak umiesz, jak potrafisz.
                                   
                                        Jerzy Liebert 

98 komentarzy

  1. Wiedźma pisze:

    Tak, jesień śmiało sobie poczyna….. ciekawe: śnieg jest kłopotliwy i trzeba go odgarniać, a mimo to wolę, gdy pada snieg, niż, gdy siąpi lub leje deszcz…… No, chyba , że latem, gdy suuucho… 🙂

  2. Wiedźma pisze:

    i jeszcze podkład muzyczny dla Miśka: z tekstem Lieberta…..

  3. Quackie pisze:

    Dzień dobry. U nas ani śniegu, ani deszczu – jeszcze. Jesień natomiast powoli zbiera się do odejścia, bo już coraz, coraz zimniej i senniej.

  4. Incitatus pisze:

    Czemu się kołyszesz wiotka jarzębino,
    Byle leciutki wietrzyk
    Do ziemi cię zgina
    Byle leciutki wietrzyk
    Do ziemi cię zgina.

    A tam hen, za drogą
    Za rzeką szeroką,
    Tak jak i ty samotny
    Dąb stoi wysoki.

    – Gdybym się oń oparła
    Ja, drzewo-dziewczyna,
    To już bym nie musiała
    Nigdy się uginać.

    Swymi gałązkami
    W objęcia bym go brała
    I zielenią swych liści
    Dzień i noc szeptała.

    Lecz przez szeroką rzekę
    Jakże się przedostanę,
    Już tu biedna sierota
    Na zawsze zostanę.
    Już tu biedna sierota
    Na zawsze zostanę….

    Tłumaczenie tekstu:
    Incitatus

  5. korab1 pisze:

    DzieńDobry :))) Jesień, rymy, wschodnie klimaty, śnieg, czas zmienić opony :)))

    • Wiedźma pisze:

      Witaj Stateczku ….już czas na te opony i ciepłe kaloryfery ! 🙂
      Wink

    • Incitatus pisze:

      Znalazł się!!!
      Cześć Stateczku!: ))))

      • korab1 pisze:

        Witajcie :)) Nie bez kozery wspomniałem o poezji, dzisiaj przeczytałem dwa wybitne dzieła, panów poetów J.Rymkiewicza i Oriona Jędryska. Powaliły mnie z nóg. Nie jestem wciąż zdolny do oddychania, płaczę rzewnie, wzruszony jak ogródek w kwietniu :)))
        Na Onecie oczywista oczywistość :)))

        • Wiedźma pisze:

          Orion Jędrysek ???? a któż go tak ukrzywdził ? Wink i kto to jest – bo pierwszy raz słyszę ….

          • korab1 pisze:

            Zobacz Czarodziejko te Dzieła na własne oczy !!! Inaczej nie uwierzysz :))Podam link :))
            http:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/jaroslaw-marek-rymkiewicz-napisal-nowy-wiersz-o-smolensku/s0ld8

            • Incitatus pisze:

              Dopadłem tego „dzieła” W dołku mnie omal nie wzięło i nie ścisnęło!
              Może tak Mistrz Quackie „rozbierze formalnie” ten wierszopłód?

              • korab1 pisze:

                Wyjątkowo mnie poruszył wers, „czyje pazury w nich siedzieli” :))))))))

                • Incitatus pisze:

                  A ja poleciałem sąsiada sad oglądać i ni jednej, psiakość, brzózki w nim nie znalazłem! Nu, za brak patriotyzmu chyba go gdzieś wezmę i zakapuję!!: ))

                • korab1 pisze:

                  Pamiętam dawno, dawno temu czytałem parodię „Był sad” naszego Wieszcza Narodowego. Była autorstwa bodajże Zechentera. Brzmiało to mniej więcej tak „Był sad, dołem jaszczur który skórą gada”. Też się wtedy tak uśmiałem, zwłaszcza ze skojarzenia skóry z gadaniem. Choć ponoć nowocześni poeci przekraczają granice ortografii, gramatyki, geografii, geometrii a nawet statystyki ruchów robaczkowych jelit:)))

                • misiek pancerny pisze:

                  Nawet nie spróbuję, dla mnie „poezja” Rymkiewicza to jakieś curiosum w ogóle, to pretensjonalność pensjonarki, która bawi się w zbitki słowne, bez ładu i składu, a później do tych zbitek dorabia na duś rymy częstochowskie, czytałem już w życiu wiele pseudo poetyckiego badziewia, ale Rymkiewicz bije wszystkich w grafomaństwie o kilka długości, zobacz to np. 🙂
                  „Ogród w Milanówku,kwiaty rumianku”
                  Stań tu przy mnie o tu na ganku
                  Kwitną białe kwiaty rumianku

                  Kwitnie szałwia werbena róża
                  Biały kwiat się z bytu wynurza

                  Byt się tu gdzie ten kamień zaczyna
                  I nie znana jest jego przyczyna

                  I nikomu nie będzie znana
                  Dęby stoją jak czarna ściana

                  Coś tam może jest za tą ścianą
                  Może powiem ci to jutro rano

                  Lub powiedzą ci to te dwa kosy
                  Zaśpiewają to na trzy głosy

                  Jeśli bycie ma jakąś przyczynę
                  Lub zapytaj o to leszczynę

                  Albo lepiej o nic jej nie pytaj
                  Ona wita cię i ty ją przywitaj

                  I stań przy mnie o tu na ganku
                  Kwitną biało kwiaty rumianku

                  (J.M. Rymkiewicz)

                • Wiedźma pisze:

                  O święta zgrozo! pojęcia nie miałam o cudach pana Rymkiewicza…. byt, niebyt, odbyt….. łeeeeeeee

                • Incitatus pisze:

                  Oszesz Misiu, skąd tyś to cudo wytargał!!?

                • Incitatus pisze:

                  Wiedźmineczko!! Teraz ja litości proszę!! Amazed

              • Quackie pisze:

                Litości!

                • Incitatus pisze:

                  Nie ma!!
                  Tam niżej masz oba wiekopomne płody!
                  Mogłeś się zachwycać jak: „…w nim liszka przez pomyłkę gore…” to i temu dasz radę! Śmiało!!

                • misiekpancerny pisze:

                  I gdzie on te maki zakazane, na polach widział w Afganistanie ? 🙂

                • Incitatus pisze:

                  Poszukaj tu gramatyki: )

                  Albo sensu!

                  I jak na polach polne maki
                  I nad polami białe chmury
                  Jak narodowi dane znaki
                  Oni wznosili się do góry

                • korab1 pisze:

                  To jest niemożliwe by to napisał facet który mieni się poetą :)))))))

                • Wiedźma pisze:

                  Stateczku…. ten facet ma wyraźnie myślenie życzeniowe: życzy sobie być poetą …… i wszystkim to wmawia ….

  6. Wiedźma pisze:

    No to sobie poczekamy, pogwarzymy troszkę, sennie i leniwie…. tak jesiennie 🙂 Hmmm

  7. Incitatus pisze:

    To jest Rymkiewicza:

    KREW

    Krew rozlepiona na afiszach
    Krew na chodnikach i na ścianach
    Krew – jak poranna wtedy cisza
    Krew – czarne plamy na ekranach

    Krew na kamiennych szarych płytach
    Na białych rękawiczkach Tuska
    Krew która o nic was nie pyta
    Krew jak złamana w sadzie brzózka

    I jak na polach polne maki
    I nad polami białe chmury
    Jak narodowi dane znaki
    Oni wznosili się do góry

    Krew na fotelach tupolewa
    Zmywana szlauchem o świtaniu
    Jeszcze wam ona pieśń zaśpiewa
    To będzie pieśń o zmartwychwstaniu.

    A to Jędryska:

    Wykrzyczeć więcej niż myśl przyśni,

    chwaląc oskarżać, bić pochwałą.

    Czego nie myśli nikt, kto myśli

    jak sprzedać krew – w niej Polskę całą.

    Rozdrapać: nie dać zasnąć w gnoju

    nim ciepłem usta, oczy, sklei.

    Nie pytam czyje rękawiczki (!)

    – czyje pazury w nich siedzieli?

    • Incitatus pisze:

      Nie ukrywam, że do bólu przejmuje mnie także część twórczości Mieczysława Romanowskiego i podejrzewam, że temu secundo voto Rymkiewiczu (primo voto ponoć on Szulc!) pewnikiem zderzenie z tym powstańcem-poetą teraz się w duszy i pod czerepem rubasznym odbija.

      Romanowski rymował tak oto:

      Grzmią huczne dzwony ze Kremla szczytów,
      Car świętej słucha ofiary,
      A u wyniosłych cerkwi sufitów
      Chwieją się polskie sztandary.

      „Sława! o! Sława!” zagrzmiały chóry,
      „W pęta car zakuł czerń laszą!”
      I zaszumiała odpowiedź z góry:
      „Za naszą wolność i waszą!”

      „O! buntownicy carskiemu słowu,
      Przysięglim na zgubę laszą!”
      I zaszumiało u góry znowu:
      „Za naszą wolność i waszą!”

      Umilkły śpiewy, zgasły ofiary –
      Car słucha: szmery go straszą.
      Spojrzał – nad głową szumią sztandary:
      „Za naszą wolność i waszą!”.

      Nu i co, cara szmery straszyli to u tego dzisiejszego artysty krew się nie może złamać jak brzózka?: )

    • misiekpancerny pisze:

      O matuśku! Powtórzę za Mistrzem, litości! 🙂

    • korab1 pisze:

      Krew jak pęknięta w zamachu parówka ??? Mogę rywalizować z panem poetą ???

    • Wiedźma pisze:

      Wiesz, ta ” krew, jak złamana w sadzie brzózka”(i cała reszta ,)to wprawdzie majstersztyk, ale to, co ten Krzyż Południa wypisał – to już chyba tylko księga bzdurnych rekordów! …. ” wykrzyczeć więcej niż myśl przyśni „….. aberracja totalna? Brutal

  8. Jasmine pisze:

    Witam. Hi

    Poezyj nie przeczytałam i nie przeczytam. Poza poczekajkową. 🙂

  9. Jasmine pisze:

    Się na czas jakiś pożegnam. Wrócę natentychmiast jak zacznę chociaż trochę kontaktować. 🙂
    Bye Zamilkne

  10. Alla pisze:

    Ssshh A Harpii, jak nie było, tak nie ma.. To ja nie przeszkadzam. Misiaczkowi Pleasure

  11. Tetryk56 pisze:

    Ludzie, co tu się porobiło!
    To już nie lepiej samemu rymy układać? Gorsze nie będą, a sensowniejsze z pewnością!
    Witam w zdumieniu!

    • Incitatus pisze:

      Witaj. Wiesz Tetryku, w naszym pięknie sławojkami obudowanym kraju już doprawdy byle kto rymom ogony wiąże! Pan poeta Rymkiewicz! Łgarstwo to, ale za to jak brzmi!!

Skomentuj Incitatus Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

[+] Zaazulki ;)