« Mój Ojciec.... Rymy »

POECI…

Mam ciało, co więc z nim właściwie czynić,

Takim wyłącznym i moim jedynie?

Za cichą radość, że oddycham, żyję,

Komu, powiedzcie, wdzięczność swą odkryję?

Jam i ogrodnik, jam i kwiat szczepiony,

W ciemnicy-m świata nie osamotniony.

Na szkle wieczności już zostały cienie

Mojego ciepła i mojego tchnienia.

Już się na szkle tym utrwalają wzory

Nie poznawane od niedawnej pory.

Cóż, niech ściekają męty chwil i wrażeń –

 Tych miłych wzorów nic już nie wymaże!

 

                                                      1909

 

              tł. Kazimierz Andrzej Jaworski

 

188 komentarzy

  1. Incitatus pisze:

    Matuś, alem się natyrał!: (((

  2. korab1 pisze:

    Nasz biedny „Wołodia”, zdarł gardło………….

    • Incitatus pisze:

      Ale nigdy za darmo!! Stawki miał wysokie, aliści przecie nie po to on bard i poeta by gołym zadkiem świecić!!

  3. Wiedźma pisze:

    Osip Mandelsztam…. jeden z nieszczęsnej gromadki… Senatorze? Kaczmarski z Twojej ręki ?

  4. Wiedźma pisze:

    Żyjemy tu, nie czując pod stopami ziemi,
    Nie słychać i na dziesięć kroków, co szepczemy,
    A w półsłówkach, półrozmówkach naszych
    Cień górala kremlowskiego straszy.
    Palce tłuste jak czerwie, w grubą pięść układa,
    Słowo mu z ust pudowym ciężarem upada.
    Śmieją się karalusze wąsiska
    I cholewa jak słońce rozbłyska.

    Wokół niego hałastra cienkoszyich wodzów:
    Bawi go tych usłużnych półludzików mozół.
    Jeden łka, drugi czka, trzeci skrzeczy,
    A on sam szturcha ich i złorzeczy.
    I ukaz za ukazem kuje jak podkowę –
    Temu w pysk, temu w kark, temu w brzuch, temu w głowę.
    Miodem kapie każda nowa śmierć
    Na szeroką osetyńską pierś.

  5. Jasmine pisze:

    Dzień…
    Smutno jakoś tu i tam…
    Od poniedziałku…
    Cały tydzień taki ?

  6. misiekpancerny pisze:

    Doskonały Senatorze, całkiem o tym panu zapomniałem Approve

  7. Jasmine pisze:

    Moja najulubieńsza wersja.

  8. misiekpancerny pisze:

    Jak czarny anioł pośród śniegu
    Osip Mandelsztam

    (ANNIE ACHMATOWEJ)
    Jak czarny anioł pośród śniegu —
    Tak mi się dzisiaj objawiłaś.
    I ukryć tego już nie mogę:
    Nieziemska pieczęć cię znaczyła.
    To stygmat dziwny, cud bez mała,
    Jakby przez boskie dany ręce,
    I rzekłbyś, że w świątyni wnęce
    Jak święty posąg będziesz stała.
    I miłość tej nieziemskiej siły
    Z ziemską miłością niech się spoi,
    Niech krew, co ci wypełnia żyły,
    Nie zarumieni twarzy twojej.
    Ułudę łachów twych przemieni
    Marmuru bryła doskonała,
    Nagość delikatnego ciała
    I twarzy, co się nie rumieni.

    Przełożyła
    Gina Gieysztor

    • Jasmine pisze:

      Ty przyszedłeś pocieszyć mnie
      Anna Achmatowa

      Ty przyszedłeś pocieszyć mnie, miły,
      Taki tkliwy i łagodny taki…
      Unieść się z poduszki nie mam siły,
      A na oknach wszędzie gęste kraty.

      Ty myślałeś, że martwą zastaniesz
      I przyniosłeś wianuszek na czoło.
      Jak boleśnie uśmiechem mnie ranisz,
      Drwiący, dobrotliwy, niewesoły.

      Co mi teraz ta śmiertelna trwoga!
      Jeśli ze mną pobędziesz choć trochę,
      Przebaczenie wymodlę u Boga
      Tobie i tym wszystkim, których kochasz.

      Przełożył
      Seweryn Pollak

    • Incitatus pisze:

      Umiał pisać…..

  9. Jasmine pisze:

    Osip Mandelsztam to dla mnie przede wszystkim, od zawsze…

    Słowa: Osip Mandelsztam, tłum. Wiktor Woroszylski

    Takie jest życie… nie?

    • Incitatus pisze:

      Muzyka Andrzej Zarycki. Autor filmiku pochodzenie Mandelsztama (jak widać) znał!

      • Jasmine pisze:

        Gwoli radości przyjmij z moich dłoni Serducho

        ***
        Gwoli radości przyjmij z moich dłoni
        Drobinę słońca i drobinę miodu:
        Jak nas uczyły pszczoły Persefony.
        Nie uwiązaną któż odwiąże łódź?
        W futrzanych butach któż usłyszy zjawę?
        W przepastnym życiu któż pokona lęk?
        Co nam zostaje – tylko pocałunki,
        Całe kosmate niby małe pszczoły,
        Ginące w chłodzie, gdy opuszczą ul.
        Szemrzą w gęstwinie przezroczystej nocy,
        Ojczyzną ich przepastny las Tajgetu,
        Ich karmą jest – miodunka, mięta, czas.
        Gwoli radości przyjm mój dziki dar,
        Suchy naszyjnik z małych martwych pszczół,
        Tych które w słońce przemieniły miód.

        Osip Mandelsztam, Listopad 1920, Piotrogród

        przełożył Adam Pomorski

  10. Incitatus pisze:

    Cóż to, wszyscy na Kołymie?

  11. Alla pisze:

    ..Za cichą radość, że oddycham żyję…
    Shout Żyję!!! Wink
    Ale śpię…

  12. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Pozwolę sobie jeszcze dodać inny wiersz JK o poecie – ofiarze przemocy i własnych złudzeń…

    • Incitatus pisze:

      Myślę, że raczej sami Rosjanie – o, choćby Wysocki – mają pełne prawo pisać o kałmuckich gębach konwojentów. W ustach Pana Kaczmarskiego mocno to zalatuje, delikatnie mówiąc – merkantylizmem! Niedelikatnie – szmalem i geszeftem. Towar w Polsce chodliwy. Jak to mawiają:” na martwego lwa nawet mrówka nogę podnosi”. Podnosił i Pan Kaczmarski.:(!
      Dlatego, między innymi, nie lubię go!

      • Wiedźma pisze:

        hmmm. niezupełnie się z Tobą, Senatorze, zgadzam. Wprawdzie Kaczmarskiemu kałmuckie gęby w oczy nie spoglądały, ale….. czy wolno odbierać mu prawo do śpiewania i takich utworów? Nikt inny się nie podjął, a śpiewak czy bard z czegoś żyć musi…..
        W końcu to też jest jakaś forma upamiętnienia …..

        • Wiedźma pisze:

          Pomyślałam sobie, Senatorze, że jesteś w tej kwestii stronniczy Tounge-Out nie tylko Rosjan gnali na Kołymę i do budowy kanału biełomorskiego, prawda ?:(

          • Incitatus pisze:

            Prawda, Wiedźmineczko! Ale tych innych gnali obcy, a Rosjan, czy raczej mieszkańców Kraju Rad, gnali swoi! To chyba boli bardziej??

            • Wiedźma pisze:

              obawiam się, że boli jednako…. w sensie fizycznym. A że swoi gnają – najtrudniej pojąć…

              • Incitatus pisze:

                Rozpal piec i nie żałuj ogniowi drew,
                niech z kamieni rozejdzie się żar,
                niechaj para wytopi mój żal i gniew,
                i ten mróz, który w ciało się wżarł.

                Powspominam po prostu minione dni,
                zimnej wody zaczerpnę na dłoń
                i tatuaż z lat kultu jednostki mi
                tu, na piersi, nabiegnie znów krwią.

                Ile łagrów i kopalń poznałem tam,
                ile lasu tam padło, i nas…
                Popatrz – profil Stalina pod sercem mam,
                a tu, z prawej – Marinka en face.

                Rozpal piec, jeszcze więcej kamieni wnieś,
                niech gorącym owioną mnie tchem,
                może wtedy przez gardło mi zdoła przejść,
                co widziałem, przeżyłem i wiem…

                Za niewinność, za wiarę w ten cały raj
                rajskie życie zgotował mi sąd;
                tajgę, tundrę i step po najdalszy skraj
                przemierzyłem wśród śniegów i błot.

                Przyszli rankiem dlaczego, czort jeden wie.
                Próżno matka błagała, i brat
                i powieźli z Syberii na Sybir mnie
                okrągłych dwadzieścia pięć lat.

                Rozpal piec, jeszcze więcej kamieni wnieś,
                niech gorącym owioną mnie tchem,
                może wtedy przez gardło mi zdoła przejść,
                co widziałem, przeżyłem i wiem…

                Potem w smrodzie baraków niejedną noc
                w skórę znaną wkłuwaliśmy twarz,
                tuż przy sercach, by słyszał ich gniewny głos –
                że wciąż biją, że jeszcze są w nas.

                Zostaw piec, bo gorąco wyciska łzy,
                nie polewaj kamieni – już dość,
                rozkrochmalę się w cieple za bardzo i
                niepotrzebnie opowiem ci coś…

                Rozpal piec, jeszcze więcej kamieni wnieś,
                niech gorącym owioną mnie tchem,
                może wtedy przez gardło mi zdoła przejść,
                co widziałem, przeżyłem i wiem…

                Od tych wspomnień na nowo ogarnia lęk,
                myśl się tłucze o czaszkę jak ćma –
                niech więc para gorąca spowije mnie
                i wypali koszmary do cna.

                Tylko z NIM mnie do śmierci połączył los,
                tatuażu nie zmyje już nic,
                ot, miotełką brzozową w znajomy wąs
                mogę sobie najwyżej go bić…

                Rozpal piec, jeszcze więcej kamieni wnieś,
                niech gorącym owioną mnie tchem,
                może wtedy przez gardło mi zdoła przejść,
                co widziałem, przeżyłem i wiem…

                Przełożył Michał B. Jagiełło

                On miał prawo tak śpiewać!!

                • Incitatus pisze:

                  I JAK śpiewał!!

                • Tetryk56 pisze:

                  Wybacz, ale jakie ty masz prawo udzielać praw do śpiewania?
                  Thinking

                • Wiedźma pisze:

                  Hola….. nie przeżył osobiście, Senatorze! Był zbuntowany, zalkoholizowany, naćpany często…. ale nie siedział w łagrach, nie pracował w kopalniach, żył chaotycznie i ” artystycznie”. Nie pomniejszam jego talentu……

                • Incitatus pisze:

                  : )))
                  Brawo, Tetryku! Nie uzurpuję sobie prawa do decydowania kto i o czym ma śpiewać…. Może jedynie wolałbym by pewne trudne tematy w swoich balladach podejmowali nieco inni wykonawcy niż ci co je często akurat wykonują!
                  Takie jest moje zdanie. I do niego prawa mi chyba nie odmówisz?

                • Tetryk56 pisze:

                  z pewnością nie odmówię! 🙂

                • Incitatus pisze:

                  Do Wiedźminki…Pewnie, że nie. Nie nosił też w czasie wojny czarnej kurtki, ale śpiewał o niej tak, że starzy żołnierze ze sztrafbatalionów łzy w oczach mieli, choć wielu z nich na określenie „swołocz” w pełni zasługiwało!
                  Ciekawe jest co powiedział o nim jego syn:
                  ” — Wie Pan – powiedział Nikita – ojciec tępiony przez System — nigdy nie był dysydentem, ani „antysowietczkiem”. Był sobą — aktorem, poetą i pieśniarzem, który sam pisał swój scenariusz na życie….”
                  No…..

        • Incitatus pisze:

          Musi z czegoś żyć, pewnie. I dlatego twierdzę, że Pan Kaczmarski wykorzystał popyt i zapewnił podaż! Jak przystało na hand…. Wybierz sobie – handlarza albo handlowca!!!: (

    • Wiedźma pisze:

      Viki twierdzi, że został rozstrzelany…. nie zaginął po drodze na zesłanie.

  13. Wiedźma pisze:

    Spod słupa katowskiego, spod pręgierza
    Sumienia prasłowiańskiej gminy –
    Z trucizną w sercu, co nie zna przymierza,
    Powtarzam jedno : żem bez winy !

    Ze we mnie – hańby znaczonej pieczęscia –
    Komunikantki spokój przed komunią,
    I cóż, że z ręka po prośbie – o szczęścia
    Łaską dopraszam się, jak umiem.

    Przejrzyjcie życie od źródeł po ujście –
    Jeślim oślepła, to z wami pospołu!
    Gdzie złoto moje, srebro moje – spójrzcie:
    W rozwartej dłoni – garść popiołu !

    I to już wszystko, co płaczem, pokorą,
    Pochlebstwem człek wyżebrać zdołał.
    I ti już wszystko, co z sobą zabiorę
    W krainę niemych ucałowań…..

    Marina Cwietajewa
    tłum. A. Mandalian

    • Wiedźma pisze:

      … jak nie na Kołymie, to z łaski pańskiej sprzątaczka z wiadrem i szmatą 🙁

      • Incitatus pisze:

        Buntowników nigdy nie czekał łatwy los…. Na coś się przecież decydowali. Wiem, wiem, każdy porządny człowiek powinien protestować przeciw złu, nieprawości, tyranii…Ale powinien w swój protest wkalkulować razy jakie może otrzymać… Kiedy już mu je wyliczono powinien sprawdzić czy kalkulacje mu się zgodziły. Inaczej mówiąc – wyszedł na swoje, czy choć na zero!
        Koniunkturalista ze mnie i kunktator….Być może…. Ale ja mam dosyć martwych bohaterów zabitych w zderzeniu z rzeczywistością, która powinna być im doskonale znana.
        …Poeto, nie w pieśni troska.
        Dzisiaj wiersz – to strzelecki rów,
        okrzyk i rozkaz…
        Bagnet na broń!…”
        A cóż jeśli przeciwnik ma w odpowiedzi na ten jeden, tysiąc swoich bagnetów??
        Aha, jest lekarstwo i na tę dolegliwość:”… Mierz siłę na zamiary,. Nie zamiar podług sił….”
        No i???

        • Wiedźma pisze:

          Nie, Senatorze. Z tego co czytałam ofiary terroru i łagrów wcale nie musiały być buntowszczikami. Choćby osławione procesy moskiewskie, gdzie upodleni przyznawali się do win nigdy niepopełnionych. A ilu zginęło lub marniało w łagrach, bo trafili do niewoli ? A ilu tam trafiło właściwie za nic?
          I ilu naiwnie do dziś wierzy, że bat’ko Stalin był wielki i nie on był winien temu koszmarowi ?

          • Incitatus pisze:

            No cóż, terror bardzo często bywa ślepy…
            Tam wyżej, Wysocki śpiewa jak to w łagrach Zeki tatuowali sobie na lewej piersi portret Stalina by bliżej serca był.
            Wiele razy słuchałem tej pieśni (ballady?) w oryginale, czytałem tłumaczenia i do dziś nie wiem czy on to wspomina z goryczą, drwiną, czy rezygnacją!

  14. Alla pisze:

    Się poświęciłam i znalazłam wiersz polskiego poety Ziemowita Skibińskiego z tomu – Kraj Rad w poezji polskiej „Muzo pieśni opowiadaj” – wydanie z 1979 roku. I niech to będzie potwierdzeniem, że mimo… aa dobra, nie ważne 😀

    Anana Achmatowa

    Ta pani urody wzniosłej,
    że zdawać by się mogło
    -podziwiaj – a nie przystąp –
    tyle w sobie niosła
    nie do pojęcia trudnej prostoty.
    A piękną tak była w swojej dojrzałości,
    jakby w obawie przed śmiercią
    uciekła do życia.
    Czym żyła? Trzepotem rzęs?
    Szelestem sukien? Przelotnym gestem?
    Polubiła miłość, Letni Sad,
    antyczne posągi, carskosielskie aleje
    – szła nimi przez rzeczywistość
    w nieoczywistość wiedziona zaklęciem
    Wiecznego Kościeja
    tak obok niby niedbale rzuconych
    jak pejcz i rękawiczka heroicznych dziejów.
    To wszystko tak i nic – piękna była
    planeta, wokół której krążyła śmierć,
    nie dalej nie bliżej,
    Jej miłości wzbierały w świetle śmierci,
    aż nadeszła noc zaręczyn,
    gdy zdobyła własny księżyc.

    Muszę przyznać, że pana Skibińskiego nie znam, w tomiku jest wzmianka iż urodził się w 1945 roku w Poddębicach. Studiował historię na Uniwersytecie Łódzkim. Poeta, krytyk, pracownik tegoż uniwersytetu. Wydał zbiory poezji; Książę /1964, Maski 1973, Anachoretes 1976.

  15. Wiedźma pisze:

    * * *
    Zamawiam cię od złota mocy,
    Od skrzydlatej wdowy o północy,
    Od błotnego zjadliwego dymu,
    Od staruchy przechodzącej mimo.

    Zmii pod progiem,
    Wody pod mostem,
    Krzyżowej drogi,
    Od baby – postem.

    Szalów bucharskich,
    Ukazów carskich,
    Od czarnej zbrodni,
    Od białej dłoni !

    Magia Mariny ? a jakże ! 🙂

  16. Alla pisze:

    A że rozmówca ze mnie żaden – się pożegnam życząc Wszystkim coby się wyspali solidnie, a jutro byli rześcy i tomni 😀
    PS Aha jest w tym tomie wiersz tego samego autora „Puszkin”. Niezły. Według mnie, ale ja się przecież nie znam 🙁

  17. Tetryk56 pisze:

    A wracając do „Epitafium dla Brunona Jasieńskiego”, tekst o Kałmukach wkładany jest w nim w usta gnanego na Sybir Jasieńskiego – chyba przyznasz, Senatorze, że ten miał prawo tak postrzegać i nazywać swoich katów!

    • Incitatus pisze:

      Czemu miał nie mieć, miał! A oni mieli prawo kolbą karabinu go poganiać!
      Każdy jakieś swoje prawo miał!

  18. Wiedźma pisze:

    Biedni Kałmucy – przyszło im za symbol robić !

  19. Jasmine pisze:

    Się wyłamię i Wam na przekór o czymś zupełnie innym na ciemną noc.
    Świat podzielił się na pół. Jedna jego część, pogrążona w szarościach na bezchmurnym niebie, kontrastuje z powietrzem złotym, tak gęstym, że zda się, iż można je kroić. W jego blasku wszystko świeci. Nad drzewami ciemne chmury a na nich tęcza. Cisza, mam wrażenie, że za chwilkę zakłóci ją wiatr kryjący się w gałęziach drzew, ale na razie brakuje mu odwagi. Piękny widok. Tymże widokiem zaokiennym dzielę się z Wami życząc dobrej nocy. 🙂
    Do jutra Kochani. Bye

  20. Incitatus pisze:

    Dobranoc: )))

  21. Bożena pisze:

    Dobrej nocy i ja Wam życzę Kochani Pleasure
    Do jutra Bye

  22. Wiedźma pisze:

    Dobranoc….. z lampką, rzecz jasna 🙂

  23. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Ale leje… czy to już jesień?

  24. Incitatus pisze:

    Dzień dobry wszystkim: ))) Nareszcie doczekaliśmy pięknej pogody!!
    Tak fajnie pada, aż się chce śpiewać z radości! Zawiedźmy tedy pieśń masową:
    Pięknie sobie pada, pada sobie równo,
    Raz kapnie na kwiatek, drugi raz na …… bratek??

  25. Incitatus pisze:

    A tak wiwogóle, to ja już nie będę sięgał po rosyjskich poetów! Narozrabiam, podejrzenia mnie o gloryfikowanie gułagów wzbudzę, oskarżenia o brak serca i uczuć patriotycznych wywołam, „barda Solidarności” sponiewieram i pamięć jego obrażę…..
    Ja będę się teraz trzymał Tetmajera i Brzechwy! I ewentualnie Pani Konopnickiej….Choć tu też zaraz mogą odezwać się głosy, że w dziwne związki ponoć wchodziła!
    Same kłopoty z tymi poetami! Ponoć pewien młody władca w jednym ze światłych krajów lat temu kilkaset co najmniej, zelżony pamfletem pewnego wziętego, hmmm, barda, poprosił jednego ze swych doradców by podsunął mu pomysł jak onemuż trubadurowi mordę zatkać i czym – złotem, czy znaczną srebra ilością! Na co ten, z szacunkiem skłaniając głowę przed majestatem, miał odpowiedzieć – Temu zapowietrzonemu wierszoklecie pysk zamknąć można jedynie na jeden sposób – mocno ściskając mu sznurem szyję!!
    Zaprawdę – jako Zaratustra powiada – wielce mądry i doświadczony był to doradca!! Weary

  26. Incitatus pisze:

    Aha, co się tyczy encyklopedii. Sprawdziłem w onejż (Nowa encyklopedia powszechna PWN. Wydawnictwo Naukowe PWN. Warszawa 1996. Wydanie pierwsze) tom 3. str 150. Cyt: „… Jasieński Bruno, właśc. Wiktor B. Zysman (!?) (1901 – 1939) (…) skazany i rozstrzelany w okresie masowego terroru polit. …” Koniec cytatu….
    Ponad sześćdziesiąt lat żyję trzymając się niezmiernie daleko od wszelkich teorii spiskowych, ale chyba, psiamać, na starość zacznę jednak wierzyć w pierzaste aniołki!!!: (

    • Incitatus pisze:

      PS Rażony dziwnym uczuciem udałem się do łazienki i obejrzałem dokładnie swą nadobną fizis… Nos jak kartofel, brwi kaukazczyka, gęba owalna i nieco szlachetnie pomarszczona, ale już uszy jakieś takie kłapciaste… I teraz nie wiem czy to jedynie natura wyposażyła mnie w dość imponujący organ słuchu, czy mam zacząć ścigać niecnymi podejrzeniami którąś z prababek.. Bo babki dobrze pamiętam…a prababek nie, choć wedle rodziny jedną powinienem…

      • Alla pisze:

        Panie Senatorze… In Love

        • Incitatus pisze:

          Nu, gdzie nie spojrzysz, jak ciut pod skórką podrapiesz to z takiego pięknego nazwiska „Jasieński” co robi się?
          O Tuwimu to ja wiedziałem, o Słonimeru też…ale o Zysmanu? O Zysmanu nie!!
          Mickiewicza nie ruszam, Słowackiego też, Karpińskiemu po alkowach praprzodkiń latać nie będę….Może przejść się Brzechwie? Apage satanas!!!

          • Incitatus pisze:

            Podkusiło mnie! Jan Wiktor Lesman!!
            Ja chcę na Grenlandię!!!!!

          • Alla pisze:

            Widzi Pan, lepiej być nieznanym, to i grzebanie w alkowach se odpuszczą, a tak, jak się znajdzie nawiedzony lub nie daj Boże polityk nadgorliwy?? Przegrzebie, przetrzepie, przemagluje do czwartego pokolenia, a może i dalej Wink
            Pan na senatora startujesz?? Czy jakiego innego osła… Ooo pardon, oczywiście, że miałam na myśli posła 😀

            • Incitatus pisze:

              A nie, serdeńko, tylko mnie się jakoś dziwnie na duszy zrobiło. Sama pomyśl – ja jestem krwi mieszanej do czego z dawien dawna się bez bicia przyznaję, znaczy – kundel, jak był zwykł mawiać o mnie niezapomniany, a wielu nam znany Pan Okowita. Bo to i rosyjska we mnie krew (wiadomo, dzikie Kałmuki!) i ukraińska (przeklęte rezuny!), no i polska – wiadomo, bohaterowie sztuka w sztukę; jak nie spod Grunwaldu i Chocimia to choć spod Żółtych Wód, Korsunia i Piławiec.
              No i jak tak sobie pomyślę, że mam wpisane w dokumentach „narodowość polska”, to jakoś zaczynam dosyć niepewnie się czuć. Może mieszkam w kraju, gdzie nie ma i nigdy nie było Polaków, tylko ludzie różnych nacji i proweniencji mało znanej? Może istnieje jedynie „narodowość polska” ale bez Polaków??
              Zostawiam już w spokoju dynastie królewskie, bo wiadomo Mieszko (ponoć Wareg) ożeniony z Czeszką, Jagiełło, Litwin kudłaty a przebiegły z Jadwigą Andegaweńską, córką Ludwika Węgierskiego i Elżbiety Bośniaczki…Innych już nie wyliczam…. Same mieszańce, gdzie tu Polacy??
              Mieszczaństwo niemieckie, osadnicy holenderscy, nawet właśni Tatarzy….
              No to gdzie rdzenni Polacy!?? Miłosz Litwin, Mickiewicz też, Wańkowicz Litwin…
              Może Warszawa powinna być w Wilnie?: )

              • Alla pisze:

                We mnie na 100% madziarska krew płynie. Tyle wiem na pewno 😀

                • Incitatus pisze:

                  No proszę! A jak dobrze poszukać to pewnie troszki i tureckiej by się naszło! Turcy też po Panonii się wałęsali!: ))

              • Wiedźma pisze:

                Witaj Senatorze ! Delighted Nie pojmuję, Senatorze, dlaczego tak Cie martwi ta mieszanka genetyczna….. im bliższe pokrewieństwo tym większa pewność jakichś niedoróbek. Znaczy … prababcie wiedziały co robią…. Happy-Grin

                • Incitatus pisze:

                  Ty mnie tu genetycznie nie kołuj! Mnie wyszło, że Polaków wcale nie ma! To co mnie naokoło łazi, Papuasi??? Weary

                • Wiedźma pisze:

                  hmmmm…. Papuasi pewnie nie, ale i nie ” prawdziwki”! I stąd chyba to gorliwe twierdzenie, że Polak, to wyłącznie ” prawdziwy Polak”?

                • Incitatus pisze:

                  Może….ale przypuszczam że wątpię! Overjoy

    • Wiedźma pisze:

      Zysman był po tacie, po mamie … całkiem polski 🙂

  27. Alla pisze:

    Dzień dobry 😀

  28. Tetryk56 pisze:

    Witajcie! Wreszcie chłodniej!
    Chciałem tylko dodać, że powszechne nazywanie J. Kaczmarskiego „Bardem Solidarności” świadczy tylko o powszechnej nieznajomości jego tekstów, a wręcz o niechęci do słuchania ze zrozumieniem – że wspomnę tylko ostatnią zwrotkę „Murów”, totalnie pomijaną…

    • Incitatus pisze:

      Do mnie pije!

      • Tetryk56 pisze:

        A przeczytałeś pełny tekst „Murów”?

        • Incitatus pisze:

          Mury znam, znam…
          Piszę drugi raz bo mi diabli gdzieś pierwszą odpowiedź ponieśli.
          Tetryku, ja znam wiele piosenek Pana Kaczmarskiego, wielokrotnie ich słuchałem może przez to, że on w swoich początkach całkiem udatnie radził sobie z naśladowaniem mego ulubionego Wysockiego. Ale za to co zrobił z „Ochota na wołkow”, która u niego stała się cyklem „Obława”, mam do niego wielkie pretensje! I wiesz, im więcej słuchałem, tym bardziej przekonywałem się że jest on nieco zbyt mocno wtórny i bardzo monotonny. Nie twierdzę, że nie ma dobrych tekstów, tylko jego teksty są takie…. przewidywalne, ekspresja zawsze ta sama, tak samo rozłożone akcenty….
          Jeśli zaś o prozę Kaczmarskiego chodziłoby…. Nie interesuje mnie co miał on do napisania!

    • Alla pisze:

      Witaj Panie Tetryku 😀
      Chłodniej?? Taż to jesień. U mnie jedenaście stopni. Zaledwie 🙁
      Hmm, może w tamtych czasach był właśnie ktoś taki potrzebny? I Dlatego padło na J.K.? Dla mnie był Jackiem Kaczmarskim, który rozpowszechniał teksty Wołodii i tyle:)

    • Tetryk56 pisze:

      „(…) Aż zobaczyli ilu ich, poczuli siłę i czas,
      I z pieśnią, że już blisko świt szli ulicami miast;
      Zwalali pomniki i rwali bruk – Ten z nami! Ten przeciw nam!
      Kto sam ten nasz najgorszy wróg!
      A śpiewak także był sam.

      Patrzył na równy tłumów marsz,
      Milczał wsłuchany w kroków huk,
      A mury rosły, rosły, rosły
      Łańcuch kołysał się u nóg…

      Patrzy na równy tłumów marsz,
      Milczy wsłuchany w kroków huk,
      A mury rosną, rosną, rosną
      Łańcuch kołysze się u nóg…

      Inne piosenki na temat „S”:

      http:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/www.kaczmarski.art.pl/tworczosc/wiersze_alfabetycznie/kaczmarskiego/a/amanci_panny_s.php

      http:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/www.kaczmarski.art.pl/tworczosc/wiersze_alfabetycznie/kaczmarskiego/p/powrot_sentymentalnej_panny_s.php

  29. misiekpancerny pisze:

    Dzień dobry 🙂 Cudna pogoda i świetna dyskusja, palce lizać :)))

  30. Wiedźma pisze:

    Dzień dobry ! 🙂 Pogodę mam z Falskiego ( z domu tez Falski ) tj
    ” oj jak leje i leje!” Prognoza opiewa na dwa takie dni z temperaturą rzędu 15- 13 stopni wg Celsjusza….Psina po spacerku kazała się starannie wytrzeć i poszła spać I-m-in-love

  31. Jasmine pisze:

    Dzień dobry Hi
    Nareszcie i u mnie się ochłodziło, +20C w tej chwili. W nocy lunęło i, z krótkimi przerwami, nie przestaje. 😆 Ciekawe kto pierwszy zacznie narzekać, że zimno i pada. Stawiam na moi. Happy-Grin
    I to by było na tyle. Bye

    • Wiedźma pisze:

      Witaj Pachnąca ! Dokąd uciekasz Jaśminko?

      • Jasmine pisze:

        Witaj Wiedźmineczko. In Love A donikąd, z nieznających się pochodzę, za to z największą przyjemnością czytywam tych, którzy do znających się przynależą. 🙂 Będę podglądała, bo mi się Wasza rozmowa podoba bardzo. Delighted

  32. Jasmine pisze:

    Jeszcze wypowiem się w temacie. 🙂

    PS: Wczoraj dowiedziałam się, że miesiąc temu zmarł Raymond Daniel Manczarek (Ray Manzarek, współzałożyciel, wraz z Jimem Morrisonem, The Doors). Powoli acz nieubłaganie odchodzi zamykając za sobą Drzwi, stara, choć nie wiekowo, gwardia. Po poetach, muzykach, przynajmniej niektórych, zostanie pamięć zaklęta w ich twórczości. Dobrze, że są, byli, będą. Zawsze, nawet po latach, można się na ich temat posprzeczać. 😆 😉

  33. Wiedźma pisze:

    I-m-in-love zasypiam …..

  34. Alla pisze:

    Nie spać!!! Za dwadzieścia minut – koniec pracy!!

  35. Tetryk56 pisze:

    Udało się dopłynąć do domu… Approve

    • Alla pisze:

      Amfibią??? 😀 U nas mży delikatnie.

      • Tetryk56 pisze:

        Lanosem 🙂
        U nas też już nie leje, ale rano było ostro; w nocy jeszcze bardziej.

        • Jasmine pisze:

          I tym sposobem Mistrz Tetryk mimochodem pochwalił się czym jeździ. Wink Mam lepiej, bo jeżdżę tym zależnie od tego czym kto mnie wiezie. Szkoda, że wybierać pojazdu nie mogę, ale nie można mieć wszystkiego, czyż nie ❓ Happy-Grin

  36. Alla pisze:

    Ciszaaaa na morzu wicher dmie… za chwilę /kto?/… odezwie się.. Wink

  37. Alla pisze:

    Dobrej nocy Państwu życzę, bez podtopień – oczywiście!
    s

  38. Bożena pisze:

    Dobry wieczór Delighted Sennie się zrobiło na tej Wyspie… Nawet wycieraczka jeszcze ta stara leży…Ja też rzadko tu jestem, bo na tym paluchu ślimaczy się komputer i zanim się otworzy strona, to człowiek z papci może wyskoczyć. Dlatego troszkę poczytałam co tu Państwo wyprawiali i już się pożegnam, życząc wszystkim obecnym i nieobecnym dobrej nocy. Pleasure

  39. Jasmine pisze:

    Dobranoc. Bye

  40. Wiedźma pisze:

    Dobranoc w tę zadeszczoną noc:)

Skomentuj Jasmine Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

[+] Zaazulki ;)