« A.Waligórski "Zaręczyny Kmicica " Miś & Harpie »

Plątanina delikatnych owadzich śladów zostawionych w piasku

Rodzinna wioska Masy,
autobus wiezie nas tędy znowu;
     
                      nasiąknięty lasek bambusowy
                      kołyszący się ciężko w mżącym deszczu
                      i doskonale proste rzędy sadzonek ryżu
                      błyszczące regularne lustra wody,
                      ciemny gaj namokłych drzewek Sugi
                      u podnóża góry,
 
                      nastroszone wrony,
                      dzieci w żółtych czapeczkach
                      maszerujące do przedszkola
                      mija nasz autobus w deszczu
 
Schodzimy na plażę , jak dobrze to znam !
ślizgamy się w dół między sosnami
razem z Anją i Johnem
 
Patrzymy na owady w ich małych kopcach.
 
                     od wspomnienia do wspomnienia,
                     ze snu w sen, od posiłku do posiłku,
                     wszystko na tej drodze wydeptanej w piasku.
 
( lato 1981, Tango, Morze Japońskie
 
GarySnyder
tłum. Mirosław Drabczyk   
 
 

178 komentarzy

  1. Wiedźma pisze:

    Raz jeszcze dzień dobry ! 🙂 To jest kolejny wiersz Snydera w tłumaczeniu Laudatego …. miłego odbioru ! Delicious

  2. Wiedźma pisze:

    Wrażenia ? kto pierwszy napisze ?:)

  3. Tetryk56 pisze:

    Białe wiersze jedynie głęboki sens i uczucia ratują przed wykluczeniem z obszaru poezji…

    • Bożena pisze:

      Być może, a nawet na pewno nie znam się na tym, ale to samo można by napisać prozą i też byłoby piękne. Sama treść jest urzekająca, w wyobraźni widziałam te pola ryżowe i dzieci w żółtych czapeczkach… Tylko dlaczego jest to napisane niby wierszem?! Amazed

    • Wiedźma pisze:

      ..Witaj Delighted . i czasem trudno je od prozy odróżnić, Tetryku 🙂

  4. korab1 pisze:

    DzięDobry))) Co powiecie na Haiku ?

    Moritake 1472-1549
    Opadły kwiat
    Wrócił na gałąź?
    To był motyl.

    Basho 1641-1695
    W mojej nowej sukni
    Dziś rano
    Ktoś inny.

    Oddaj wierzbie
    Całą nienawiść, całe pożądanie
    Twojego serca.

    Wróble pod okapem
    Myszy w suficie
    Niebiańska muzyka.

    Tłumaczył to wszystko mistrz Miłosz :)))

    • Wiedźma pisze:

      Witaj Stateczku Delighted … to jest wyszukana forma i pole dla wyobraźni 🙂

      • Bożena pisze:

        A mnie się wydaje, że to maligna ciężko chorego 🙄

        • korab1 pisze:

          Jak myślisz ? Dlaczego sami się wprawiamy w malignę przy pomocy wina, narkotyków, poezji ? Maligna jest czasem drogą do uzdrowienia, bez niej ciężej się by żyło :))

          • Bożena pisze:

            Może masz rację, ale ja takich „używek” nie potrzebuję. Wolę myśleć trzeźwo. A marzenia można mieć bez nich.

            • Tetryk56 pisze:

              W czym poezja jest lepsza od alkoholu?
              Thinking
              Po alkoholu najczęściej krócej boli głowa…

              • Bożena pisze:

                Dla mnie np. to jest poezją:
                Myślałem, że to sen

                Adam Asnyk

                Myślałem, że to sen, lecz to prawda była:
                Z nadziemskich jasnych sfer do mnie tu zstąpiła,
                Przyniosła dziwny blask w swoich modrych oczach,
                Przyniosła kwiatów woń na złotych warkoczach,
                Podała rączkę swą, szliśmy z sobą razem.
                Przed nami jaśniał świat cudnym krajobrazem.
                Pośród rozkosznych łąk i gajów mirtowych
                Wiecznie zielonych wzgórz i wód szafirowych
                Szliśmy, nie mówiąc nic, a mnie się wydało,
                Żem życia mego pieśń wypowiedział całą,
                Że z jej różanych ust, jak z otwartej księgi,
                Czerpałem tajny skarb wiedzy i potęgi.
                Wtem nagle przyszła myśl dziwna i szalona,
                Żeby koniecznie dojść, skąd i kto jest ona?
                I gdy zacząłem tak i ważyć, i badać,
                Kwiaty zaczęły schnąć, a liście opadać,
                I nastał szary mrok… a ja w swoim biegu
                Stanąłem w gęstej mgle na przepaści brzegu.
                Strwożony zmianą tą, zwróciłem się do niej;
                Niestety, już jej dłoń nie była w mej dłoni.
                Słyszałem tylko głos ginący w ciemności:
                „Byłam natchnieniem twym, miarą twej młodości!”
                I pozostałem sam — i noc świat pokryła!
                Myślałem, że to sen — lecz to prawda była!

                • Tetryk56 pisze:

                  No i sama widzisz – ból głowy pozostał mu już do końca życia…
                  Overjoy

                • Bożena pisze:

                  Nic nie wspomina o bólu głowy, ale choćby nawet, to wolę taki niż od kaca.

                • Tetryk56 pisze:

                  “Byłam natchnieniem twym, miarą twej młodości!”
                  I pozostałem sam…”

                  Myślisz, że mu przeszło?

                • Bożena pisze:

                  Nie przeszło, ale głowa od tego nie rozbolała. Może pogodził się ze swą samotnością?

                • korab1 pisze:

                  Na zielonej łące pasa się zające
                  kto pasie króliki ma dobre wyniki
                  Na zielonej trawce pasa się pratchawce
                  kto pasie indyki ma dobre wyniki

                  Przez spółdzielczą wieś idzie sobie gęś
                  idzie sobie tupu tupu
                  idzie wprost do punktu skupu
                  przez spółdzielczą wieś.

                  To były rymy, utrzymywały człowieka w gotowości do poświęceń w imię świetlanej przyszłości :)))

                • Wiedźma pisze:

                  „Na zielonej trawce
                  pasły się pratchwce,
                  rzecze jeden do drugiego,
                  daj mi cewkę Malpighiego”…..

                • Bożena pisze:

                  To nie jest poezja Stateczku, tylko wierszyki, takie sobie rymowanki. Obok poezji nawet nie leżały Wink1

  5. Quackie pisze:

    Dzień dobry. Od rana bieganie, a dokładnie jeżdżenie, samochód do serwisu, w czasie jak go przeglądali, załatwialiśmy inne sprawy w pobliżu, ale już jestem.

    Zgodzę się z Mistrzem Tetrykiem – wiersz biały faktycznie powinien mieć sens i/lub przekazywać emocje w stopniu większym od prozy. Jest jeszcze wiersz rytmiczny, nierymowany (np. polskie przekłady eposów Homera), gdzie powinny się zgadzać akcenty wyrazowe i liczba zgłosek; o ile dobrze pamiętam z poetyki, Grecy w starożytności w ogóle uważali rymy za wyraz nieelegancji.

  6. Incitatus pisze:

    Ja się tylko zastanawiam skąd ten Snyder tak dobrze wiedział gdzie leży rodzinna wioska Masy, no wiecie, tego słynnego skruszonego gangstera i że jeździ nią autobus PKS!
    Taki nadmiar wiedzy o ludziach w kręgach Pana Masy może być przyczyną nielichych kłopotów!!
    A wiwogóle to białych wierszy nie ma!!

  7. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Skowronku – wychynąłem spod biurka! 😉

  8. Jasmine pisze:

    Dzień dobry na wieczór. Hi

    Moje wrażenie. Jak pięknie Gary Snyder o mafiozie z Pruszkowa pisał. Masa to jednak był KTOŚ, że na poemat zasłużył. 😆

    Bezrymowo nawet wolę. 🙂 Tak pisze żona mojego Przyjaciela, mam przed sobą Jej tomik, mi zadedykowany. 🙂
    Mam nadzieję, ze się nie pogniewa gdy zacytuję, najkróciuteńszy. 🙂

    Krajobraz z muzyką

    Stoisz między dwoma świerkami
    Zapatrzona w fotografa
    Który wcisnął ci skrzypce do ręki
    Dziecinnie nadąsana
    Że nie umiesz grać

    Małgorzata Płoszewska

    • Tetryk56 pisze:

      Witaj, Milcząca! 🙂
      Roses-are-red

    • Jasmine pisze:

      PS: W moim Arcydziele poetyckim 8-letniej dzieciny jaką wówczas byłam, też nie było rymów. Do dziś byłam pewna, że to poezja była, chociaż bezrymowa. Runął mój osobisty mit. Chlip
      PS2: Gratuluję Stateczkowi powrotu awatara. 😆 Delicious

  9. misiekpancerny pisze:

    Witam 🙂 Też nie lubię białych wierszy, ale haiku, to wyższa szkoła jazdy, lubię haiku 🙂

    • Jasmine pisze:

      Ci też się nie podobało. Się zastrzelę. Cry-Out

      • Tetryk56 pisze:

        Miśku pije do Snydera…

        • Jasmine pisze:

          Do bezrymowców pije. Zrozumiałam. Conceited
          Zranił dogłębnie moje wewnętrzne dziecko. Tears

          • misiekpancerny pisze:

            Kiedyś strasznie próbowałem zrozumieć rytm białych wierszy, ale poległem, to nie ma żadnego rytmu, to ciąg luźnych skojarzeń rodem ze snu schizofrenika, nie kupuję tego, sorry 🙂
            Burza
            Na moim odwrocie
            omokły gniot:
            las w dechę płaszczony.

            Amarant zboża

            morderczy
            ścigał mi serc moich dwoje.

            A dom?… Gdzież…
            było lwio.
            Ponadto lwiało.

            Wyrywałem sobie grzywy
            anilinowe
            i jak deski do prasowania
            z korzeniami
            żeby się nie straszyć
            a biegnąc
            doczekiwałem bitej kulminacji

            zastrzeliłem się ja i wieś
            w jedno:
            huk młyna
            drewniana lwica (?)
            a – jeszcze nie to

            Dopiero ulga
            lwia

            szpara remizy strażackiej:
            piorunującą minią
            siekiery, trójzęby
            w bukiet – grzywę
            burza
            lwia róża!

            Miron Białoszewski

            • Jasmine pisze:

              Miron to wyższa Szkoła jazdy, Miśku. Nie lubię go i nie polubiłabym nawet gdyby rymował częstochowsko. 😆

              • misiekpancerny pisze:

                No popatrz Pani, a ja na Mironie właśnie, trenowałem swą cierpliwość do białych wierszy, po nim dałem sobie spokój :))

            • Jasmine pisze:

              Ma rację Bożenka, że biały wiersz jest jak proza, bo bez rymów. Ale… W takim wierszu, króciutkim, można zawrzeć opasłą księgę. Wystarczy umieć ją przeczytać. Każdy w miarę swojej wrażliwości. 🙂

              Między ustami a brzegiem pucharu tak wiele zdarzyć się może. 😉

              • Bożena pisze:

                A w prozie nie, Jasminko? Jeśli ktoś pięknie dobierze słowa, też można się delektować jak poezją, chociaż jej nie udaje. Pleasure

                • Jasmine pisze:

                  Poezja w dwóch słowach opisze Wszechświat, Bożenko. 🙂 Proza też, ale potrzebuje na to wielu tomów. 🙂
                  Jedna drugiej nie udaje, są sobą, jak my, każdy inny a potrafimy mówić o tym samym, choć każdy inaczej. 🙂

                • Bożena pisze:

                  Poddaję się, ale lubić nie muszę?

                • Jasmine pisze:

                  O właśnie o to chodzi Bożenko, że nic nie musimy. 🙂 Wystarczy, że będziemy różnić się pięknie. 🙂 Buziak

                • Bożena pisze:

                  Cieszę się, że mnie nie potępiacie za odmienne zdanie. Give-up Buziak

            • Wiedźma pisze:

              Konia z rzędem temu, kto to zrozumie….ja odpadam 🙂 Wink

            • Bożena pisze:

              Nareszcie ktoś mnie poparł 🙂 Dziękuję Miśku, bo wszyscy na mnie, że nie rozumiem poezji… 🙁

            • Incitatus pisze:

              Białe wiersze to zwykłe lenistwo. Siedzi taki padalec nad kartką papieru i wie, że jego nazwisko (już se je bestia wyrobił) wystarczy by:
              1) Redakcja zaakceptowała
              2) Wydawca wydał
              3) Jakiś jołop to kupił
              4) Snob jakiś się nawzdychał!

              A teraz możecie do mnie strzelać!!!

    • Jasmine pisze:

      Haiku to perełki. Też je bardzo lubię. 🙂

  10. Alla pisze:

    No proszę, zguba się znalazła. Poznałam po zapachu Happy-Grin

  11. Alla pisze:

    Czytam to co lubię, lubię to co czytam… Hm, rozumie Ktoś Wink

  12. Jasmine pisze:

    Zabawne. Próbowałam znaleźć w sieci wiersze Jana Andrzeja Morsztyna. Nie, nie te w stylu „Nagrobek Perlisi.”. 🙂
    Przypomniało mi się jak przygotowywałam do matury z języka polskiego bardzo inteligentnego młodzieńca. Umysł ściśnięty a jak wiadomo wśród takich wybitni rodzą się humaniści. Z językiem polskim nie miałby problemu gdyby nie POEZJA ❗ Dałam Mu wtedy do poczytania Morsztyna właśnie. W tomiku były, oprócz lekturowatych, „Odprawa k….” i „Precz k… z Zamościa”. I… zaskoczyło ❗ 😆 Dlaczego nie mogę tego znaleźć w sieci Thinking

    • Alla pisze:

      Masz okazję przepisać i wrzucić np. na Wyspę i już będzie w sieci 😀
      Małżonek mój to bardzo ściśnięty umysł, ale bywają wiersze, nad którymi i On się pochyli 😀
      Jak mu pod nos podsunę 😉

    • misiekpancerny pisze:

      Wystarczy Jaśminko powiedzieć, wiesz, że to lubię 🙂 http:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/literat.ug.edu.pl/morsztyn/ chcesz więcej ? Powiedz tylko słowo 🙂

  13. Alla pisze:

    K.Grocholę też bardzo lubię i cóż z tego, że nie poetka..
    Se Panowie mogą psioczyć!

    Tylko nie na p. Kasię. Uprzedzam 😀

  14. korab1 pisze:

    Poniekąd koralowe były
    stercząc brutalnie z ogrodów
    podawały płonące dłonie
    zasłoniętym oczom wewnętrznych bram
    kamień płacze zmęczony zarzutami
    ćwiartek przeciętych na trzy części
    połówki ryczą trałowane po dnie
    melancholii pomalowanej na niebiesko.

    Klaryssa Eulalia Piegża 1642-1696 Klasztor Sióstr Minimalistek w Sromowcach Średnich

    • Wiedźma pisze:

      Co to jest, Stateczku ???

    • misiekpancerny pisze:

      Wymiękłem 🙂
      ROTFL

      • Wiedźma pisze:

        ja tez Overjoy

      • misiekpancerny pisze:

        Z nastaniem dnia podnoszę żagiel.
        Prowadzę łódź przez środek sztormu nieszczęść,
        ku możliwościom,
        ku brzegom wyspy.
        Widok na spokój przynosi zapowiedź
        odpoczynku z podszeptami normalności
        czyli z nadzieją na wzrost…
        I wtedy wypowiadam myśl,
        że bez cienia oporu, przychylny sztuce,
        poznaję siebie,
        oddany jak sługa względem pana
        talentowi, muzie poezji.

        • Wiedźma pisze:

          Wiem, że nie spadnie mi włos z głowy,
          a jedynie kamień z serca,
          bo jestem w ogrodach własnej wyobraźni.
          Ona mnie wspiera i kiedy znowu biorę na
          siebie życie jest mi łatwiej choćby przy
          zmaganiach z prostymi rzeczami jak
          przeludnione ulice.

          Wiem, że nie padnie na mnie strach
          i nie zastygnie krew, bo przemawia
          przeze mnie wyobraźnia.
          Ona dodaje mi skrzydeł, kiedy ziemia
          usuwa się spod nóg.
          Ona liczy kroki, kiedy muszę tańczyć
          jak mi zagrają.

          • Wiedźma pisze:

            Adam Siwołowski…. autor.:

              • Wiedźma pisze:

                Czujesz się aż tak udręczona , Bożenko?

              • misiekpancerny pisze:

                Bożence, mój ukochany poeta, Wiliam Blake w tłum.Barańczaka 🙂
                „Tygrys”
                Tygrysie, błysku w gąszczach mroku:
                Jakiemuż nieziemskiemu oku
                Przyśniło się, że noc rozświetli
                Skupiona groza twej symetrii ?
                Jakaż to otchłań nieb odległa
                Ogień w źrenicach twych zażegła ?
                Czyje to skrzydła, czyje dłonie
                Wznieciły to, co w tobie płonie ?
                Skąd prężna krew, co życie wwierca
                W skręcony supeł twego serca ?
                Czemu w nim straszne tętno bije ?
                Czyje w tym moce? kunszty czyje ?
                Jakim to młotem kuł zajadle
                Twój mózg, na jakim kładł kowadle
                Z jakich palenisk go wyjmował
                Cęgami wszechpotężny kowal ?
                Gdy rój gwiazd ciskał swe włócznie
                Na ziemię, łzami wilżąc jutrznię,
                Czy się swym dziełem Ten nie strwożył,
                Kto Jagnię lecz i ciebie stworzył
                Tygrysie, błysku w gąszczach mroku:
                W jakim to nieśmiertelnym oku
                Śmiał wszcząć się sen, że noc rozświetli
                Skupiona groza twej symetrii ?

            • korab1 pisze:

              Piękne :)) Podoba mi się zwłaszcza liczenie kroków, nawet podczas tańca. Nieco perwersyjne, ale ładne :)))

            • misiekpancerny pisze:

              Brawko Wiedźminko 🙂
              Poklon

          • Jasmine pisze:

            Przeczytałam raz jeszcze, Wiedźminko, wyciszona śródnocnie i… To ja napisałabym ten wiersz. 🙂 Gdybym potrafiła. 🙂 To chyba największy komplement dla poety. 🙂

    • Incitatus pisze:

      O w mordę!! Nawet mnie to powaliło!! Beaten-up

  15. Alla pisze:

    .. Idę w ogrody własnej wyobraźni.. 😀
    Dobranoc Kochani i do jutra 😀
    PS Jak Was nie kochać, no jak??
    Roses-are-red

  16. Quackie pisze:

    Dobranoc. Poetyckich snów, niekoniecznie rymowanych, ale o dużym ładunku ekspresji.

  17. Jasmine pisze:

    To ja już też… Ssshh Bo…

    Dobranoc Kochani i być może do jutra. Bye

  18. Wiedźma pisze:

    No to może zapalę już lampkę, skoro tyle dobranocek już było 🙂

    Dobranoc….

  19. Jasmine pisze:

    To ja jeszcze po cichutku dobranockę, bo za chwilę pewnie będzie padał deszcz…

    Ssshh Spanko

  20. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted No to mamy piątek i znów się zacznie weekend.

  21. Incitatus pisze:

    Dzień dobry:))
    Po wczorajszym ładunku poezji uproszczonej do granic mo- i niemożliwości pozwolę sobie na letką parafrazę (?) ( bo cholera wie jak to nazwać) znanego wszystkim słynnego anonsu Pana Załuckiego!!

    „Postanowiłem dać anons taki do dziennika
    odpowiednio duży,
    by uwagę skupiał
    CHCĘ ZOSTAĆ BARDZO POCZYTNYM POETĄ
    PISZĄCYM BIAŁYM WIERSZEM!
    – POSZUKUJĘ WSPÓLNIKA.
    Sam się nie będę wygłupiał!”

    • Bożena pisze:

      Witaj Senatorze 🙂 Bardzo piękne ogłoszenie z Twoją malutką poprawką. Widzę, że mamy podobne zdanie na ten temat 😆

      • Incitatus pisze:

        Dzien dobry:))
        Białych wierszy to ja mogę napisać dowolną ilość i na dowolny temat! Zauważ, że zwykle taki „utwór” to pomieszanie z poplątaniem czegokolwiek z czymkolwiek przez mistrzów rondla i patelni w skrócie zwane pieprzeniem! W odróżnieniu od paprykowania, oczywiście!

  22. Alla pisze:

    Dzień dobry 😀 Barw wojennych nie nakładam!! Co prawda, makijaż, starannie rano robię 😀 Miłego… i do.. 😀

  23. Tetryk56 pisze:

    Hmm… nie zauważyłem tu nikogo, kto głosiłby wyższość wiersza białego nad dowolną wielkanocą. Na kogo zatem te zbrojenia i „Hajda szlachta…”?
    Witam porannie i pokojowo.

  24. Quackie pisze:

    Dzień dobry. Zbrojenia w liryce to coś nowego. Jakąś OBWM trzeba powołać, czy co?

  25. Wiedźma pisze:

    Dzień dobry ! 🙂 Całkiem prozaicznie donoszę oto, że jestem, ale zaraz mnie nie będzie do późnego popołudnia. Indianie mogą spokojnie polować na bizony i skalpy, żadnych zasadzek nie przygotowałam 🙂 Delighted

  26. Wiedźma pisze:

    Słoneczka wesołego i dobrej zabawy … z rymem czy bez, jak wola 🙂 Bye

  27. Jasmine pisze:

    Dzień niech będzie dobry. Hi
    Do popotem, z nadzieją, że mnie Harpie dorwą i rozszarpią nie czekając do północy. Bye

  28. Bożena pisze:

    Ja też muszę znikać, więc do popołudnia Bye

  29. Max pisze:

    Dzień dobry Wyspiarze :-))Poezja,proza,białe wiersze,czarne wiersze,ze co ? Nie ma czarnych wierszy? A czarna rozpacz ? To nie jest poezja ? Moim zdaniem czarna rozpacz przepełniona jest samą,czystą poezją,czasami tylko upiększona prozą….I ta proza właśnie,każe pakować manatki i jutro bladym świtem,ruszyć w drogę.Będę przejeżdżał przez byłe majątki rodziny Krasińskich,po powrocie zdam relacje o stanie tych obiektów.Wracają jeszcze do poezji,współczuję poetom z narodów,które mają pismo obrazkowe,jak muszą się natrudzić,aby oddać drobne niuanse nastroju ducha.My z kultury starej Europy to mamy dobrze, czasami można spotkać kilkanaście synonimów tożsamego wyrazu i ciągle tworzone są nowe. Pozdrowionka. Amazed

    • Quackie pisze:

      Zaryzykowałbym tezę, że w kulturach, stosujących pismo obrazkowe, możliwe są tylko białe wiersze, bo obrazki się ciężko rymuje…

      • Max pisze:

        Też tak myślę. Narody europejskie skutecznie wymieszały swoje pierwotne słownictwo i teraz w Unii,mamy eksplozje nowych pojęć,co widać podczas dyskusji np.przedstawicieli parlamentu EU. Jaka będzie poezja za lat dwadzieścia? Kompatybilna,transparentna,koherentna ,czy może jeszcze wymysli się inne okreslenie ?? Tears

    • Incitatus pisze:

      Cześć Maxiu: ))) Bacz byś koni nie zajechał! Overjoy

  30. Tetryk56 pisze:

    Przypomnę kolegom postać rybaka Neda Landa (J. Verne, „20000 mil podmorskiej żeglugi”), który dzielił ryby na dwa gatunki: jadalne i niejadalne.
    Myślę, że do poezji da się też zastosować to kryterium…

    • Max pisze:

      Dodał bym jeszcze Tetryku,że poezja to danie wykwintne,przeznaczone dla smakoszy. Amazed

      • Incitatus pisze:

        Ja tam lubię tłusto i dużo!
        Wykwint to dobry dla pożeraczy spleśniałego sera i skiśniętego wina! I dla zjadaczy stokrotek!: )

        • Quackie pisze:

          Tłusto i dużo kojarzy mi się z Francois Villonem. I z Rabelais – „Gargantua i Pantagruel”. W przekładzie Boya, rzecz jasna.

          • Max pisze:

            Byłem onegdaj na wykwintnym przyjęciu i miałem dość tych ceremoniałów.Wino podano w eleganckich wysmukłych kieliszkach,ale okazało się,że wiekszości dostojnym gościom,trzęsły się ręce i wino bezczelnie wylewano na wykwintny obrus. Czujna obsługa natychmiast usiłowała usunąć plamy,co oczywiście powodowało przerwy w biesiadzie i niepotrzebne zamieszanie. Nie , to nie na moje nerwy. Wróciłem niedopity,głodny i nie skorzystałem z kolejnego zaproszenia….Przyzwyczajenia nie załatwi kryształowy kieliszek. Delighted

            • Quackie pisze:

              Swego czasu po powrocie z kolejnego wernisażu, na którym trwała bezpardonowa wojna o kieliszki z winem, wymyśliłem takie dzieło sztuki: taca, do której przyklejono kilka równych szeregów kieliszków, ustawionych tak, jak podaje się je na tego typu imprezach, wypełnionych czerwonym tworzywem, z daleka naśladującym wino. Tytuł „Wernisaż”, naklejony od spodu tacy. Mogą go odczytać ci, którzy złapią się na „wino” i będą usiłowali wziąć do ręki kieliszek. Sztuka konceptualna i poniekąd interaktywna, a z pewnością irytująca potencjalnego odbiorcę.

  31. Incitatus pisze:

    Teraz idę się nieco zdrzemnąć…..ale chyba wrócę!

    • Max pisze:

      Zdrzemnij się,podobno należy słuchać , co organizm sam proponuje,jeśli drzemkę-to należy zdrzemnąć się. Piszesz,abym nie zajechał koni,spoko ,dla tego rezygnuję z traktu wileńskiego i jadę pośród mazowieckich stodół,czasami po kiepskich drogach,ale za to bez obawy,ze TIR wjedzie niespodziewanie w zadek mojego auta Przy okazji,oglądam zachodzące w Kraju zmiany i przyznaję,że często jest powód do zadowolenia….Jak sie obudzisz,to skrobnij parę słów,tylko prozą proszę Amazed

  32. Wiedźma pisze:

    A napięcie rośnie, Miśku 🙂 Wink

  33. Tetryk56 pisze:

    Miśku już był powyżej!
    Fala

Skomentuj Wiedźma Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

[+] Zaazulki ;)