Szanowni Państwo!
Dziękuję za tyle wspólnych lat. Dziękuję za wszystkie piękne słowa i zainteresowanie Mistrzem Bułatem. To dla mnie bardzo wiele znaczyło! Bułat Okudżawa był, jest i nadal będzie moją wielką pasją i miłością. Nigdy nie czerpałam żadnych profitów z prowadzenia tej strony. Jedynym profitem była moja satysfakcja i wielka radość.
Niestety, nie dane mi jest dłużej zajmować się tą stroną. Nie mam już siły na czytanie wiecznych pretensji od niektórych spadkobierców praw autorskich do polskich tłumaczeń. Nie jestem osobą znaną i nie mam dostępu do danych teleadresowych wszystkich spadkobierców, żeby pytać ich o zgodę na zamieszczanie tekstów. Gdybym miała, pytałabym.
Wstyd, bo Bułat odchodzi w zapomnienie, kto dziś kupuje książki z tymi tłumaczeniami? Jak wiele osób? Ilu młodych ludzi wie, kim był Bułat? Ta strona przypominała postać Mistrza. Kiedy jeszcze żył, bywał w Polsce, był też bardziej znany. Ale skoro rodziny osób, które tłumaczyły teksty Bułata wolą, żeby było jak jest, to już ich sprawa. Niech więc w dobie internetu nie będzie i tej strony.
Jeszcze raz miłośnikom twórczości Bułata bardzo dziękuję za to, że byliście tutaj przez tyle lat. Tych, którzy dopiero tu trafią, przepraszam za to, że jest jak jest.
Spulchnię ziemię na zboczu i pestkę winogron w niej złożę,
a gdy winnym owocem gronowa obrodzi mi wić,
zwołam wiernych przyjaciół
i serce przed nimi otworzę…
Bo doprawdy – czyż warto inaczej na ziemi tej żyć?
Cóż, czym chata bogata! Darujcie, że progi za niskie,
mówcie wprost, czy się godzi
siąść przy mnie, ucztować i pić.
Pan Bóg grzechy wybaczy
i winy odpuści mi wszystkie…
Bo doprawdy – czyż warto inaczej na ziemi tej żyć?
Z poważaniem
ML
Ты течёшь, как река. Странное название!
И прозрачен асфальт, как в реке вода.
Ах, Арбат, мой Арбат,
ты – мое призвание.
Ты – и радость моя, и моя беда.
Пешеходы твои – люди невеликие,
каблуками стучат – по делам спешат.
Ах, Арбат, мой Арбат,
ты – моя религия, –
мостовые твои подо мной лежат.
От любови твоей вовсе не излечишься,
сорок тысяч других мостовых любя.
Ах, Арбат, мой Арбат,
ты – мое отечество,
никогда до конца не пройти тебя.
Płyniesz jak rzeka. Dziwna nazwa!
I przezroczysty asfalt, jak woda w rzece.
Och, Arbat, mój Arbat,
Jesteś moim powołaniem
Jesteś moją radością i moim nieszczęściem.
Och, Arbat, mój Arbat,
Jesteś moim powołaniem
Jesteś moją radością i moim nieszczęściem.
Twoi przechodnie to ludzie niewielcy
Stukają obcasami, spieszą się, żeby różne sprawy załatwić
Och, Arbat, mój Arbat,
Jesteś moją religią,
twoje ulice leżą pode mną.
Och, Arbat, mój Arbat,
Jesteś moją religią,
Twoje ulice leżą pode mną.
Z miłości do ciebie nie wyleczysz się zupełnie,
Kochając czterdzieści tysięcy innych ulic.
Och, Arbat, mój Arbat,
Jesteś moją ojczyzną,
Nigdy do końca nie przejdzie się ciebie.
Och, Arbat, mój Arbat,
Jesteś moją ojczyzną,
Nigdy do końca nie przejdzie się ciebie.




I już!! Nie ma tej strony, gdzie mogłem łatwo znaleźć tytuły piosenek Bułata. Oryginalne, rosyjskie, pozwalające migiem dotrzeć do poezji, pieśni Mistrza!!
Tu jej adres: http:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/okudzawa.ovh.org/indeex2.html
Już nie ma po co tam wchodzić.
Wszystko można dziś zamienić na ruble, złotówki, dolary, euro….Nawet piewcę Arbatu jakiś suczysyn w walucie obiegowej wycenił!!
Jak chce to niech mnie podaje do sądu ten Harpagon (nazwisko tłumacza znam!) o naruszenie jego praw autorskich! Najwyżej chamowi zapłacę!!
Wszystko da się wycenić… a mimo to prawdziwa sztuka nie zaginie.
Nie tylko Okudżawa – dorobek wielu cenionych twórców (że wspomnę np. o Z. Herbercie, czy J. Kaczmarskim) jest blokowany przez spadkobierców, z których jedni liczą na zysk, u innych grają rolę kwestie ambicjonalne…
Na szczęście w odmętach sieci sporo Mistrza Okudżawy można wciąż znaleźć.
Tak, Tetryku, można, ale ta strona była prowadzona bardzo profesjonalnie i przez wiele lat!
Mnie najbardziej żal oryginalnych tekstów tam zamieszczanych. Była i poezja, była i proza….
Właścicielka strony mogła zostawić choć część rosyjskojęzyczną, ale widać nie chciała…
Najprawdopodobniej cała zawartość tam została, tylko deaktywowała linki do niej prowadzące. Trudno oceniać jej postępowanie, nie wiedząc, z jakimi szykanami się spotkała. A specjaliści od zarabiania na „ochronie” praw autorskich bywają bardzo nieprzyjemni – bywają to rozmowy o wcale dużych kwotach… 🙁
Tak, wiem… Ale żal w duszy pozostaje!
Mistrzu T., jak sądzisz, czy na serwerach google ostały się jakieś kopie? Te, co się pojawiają w wynikach wyszukiwania? Jeżeli stronę wyłączono niedawno…
najprawdopodobniej – pytanie, jak ich szukać…
[edit]
Nie zawsze trzeba sięgać do kopii: teksty są, tylko brak linków ze strony głównej:
http:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/okudzawa.ovh.org/b1.html
większość ma zblokowany dostęp (najprawdopodobniej)
Hmm, po inciptach chyba. Ale jak z kolei trafić na tę konkretną stronę? Jak sądzisz, czy dodanie w składni wyszukiwania „site:[adres strony]” cokolwiek da, jeżeli te linki, co pisałeś, zostały deaktywowane?
tak znalazłem powyższą – ale z kolei nie widzę linków do kopii… Buuuu…
No, są. Sztuk trzy i to polskie. Mnie rosyjskie potrzebne!
Senatorze…czy nie są wydawane teksty Bułata po rosyjsku ? Co byłoby, gdybys kupił takie wydawnictwo i zamieszczał swoje tłumaczenie w sieci ? Też podlegałyby ochronie prawami autorskimi? Czy konieczna byłaby zgoda na to, byś sam te teksty tłumaczył ?
Nie bardzo rozumiem…Chodzi Ci o to, że muszę mieć zgodę twórcy na przełożenie jego utworu na mój ojczysty język?
Tak… o zgodę autora lub ” posiadacza praw” na tłumaczenie tekstów objętych prawem autorskim…. i ich umieszczanie w sieci. 🙂
Cóż, na przekład na mój ojczysty język nie muszę jeśli robię to wyłącznie dla siebie! Z umieszczaniem w sieci już gorsza sprawa, bo przełożywszy dla potrzeb własnych i zakładając, że robię to nieodpłatnie – ostatecznie sam sobie płacił nie będę – mogę komuś innemu umożliwić osiąganie zysków z rozpowszechniania przekładu. Jeno problem w tym, że tłumaczenie jest w tym przypadku moje, to ja jestem właścicielem praw do niego! Prawda, ale za prawo przekładu nie zapłaciłem, ba – nie zapytałem nawet autora oryginału czy mi wolno to zrobić!
Jeśli zatem mnie nie przeszkadza, że rozpowszechnia się mój autorski przekład Mistrza i Małgorzaty, to o co chodzi? Mordiagę mogą drzeć Witold Dąbrowski i Irena Lewandowska, pierwsi „przekładacze” na polski, albo Andrzej Drawicz, który kolejnego przekładu dokonał!
Ja, ewentualnie, mogę być pociągnięty za odpowiedzialność przez Bułhakowa, tyle, że na tamtym świecie. Zmarł przecie w 1940 r. I zgodnie (jeśli się nie mylę) z prawem autorskim ochrona ich z jego dzieła została zdjęta!
Senatorze kochany, tak mi przyszło do głowy: A jakby tak – czysto teoretycznie, znalazło się wydawnictwo gotowe wydać opowiadania o panu Lajkoniku, ale (co prawdopodobne) zażądało usunięcia wszystkich kontrolowanych kopii z Internetu? Co byś w takim wypadku radził?
Nie pytaj Senatora, zapytaj małżonki… 🙁
Quackie, Okudżawę po polsku śpiewa paręset tysięcy ludzi! Ot weź choćby słynne „Wybaczcie piechocie” Czy jakoś istnieje możliwość zamknięcia mord kilkudziesięciu tysiącom pijaków, którzy tę piosenkę akurat w tej chwili wyją?? Może autor przekładu wyłapie ich co do sztuki i do sądu poda??: (( (on nie, on już nie żyje!)
Po usilnych staraniach udało mi się ustalić, że na polski przetłumaczył ją Witold Dąbrowski. Do dziś, jeszcze pięć minut temu nie miałem pojęcia o jego istnieniu.
Tu link: http:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/pl.wikipedia.org/wiki/Witold_D%C4%85browski_%28poeta%29
PS Ja nie narzekam na brak polskich tłumaczeń. Lepiej, gorzej przełożę sobie sam. Mnie potrzebne są rosyjskie teksty, oryginały, bo tłumaczenie piosenki „ze słuchu” to jedna mordęga!: ((
Szanowni, Shire wzywa, odezwę się, jak wrócę.
Jest jeszcze to:
http:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/www.tekstowo.pl/piosenki_artysty,bulat_okudzawa.html
Tu też już byłem. Mizerota toto: ((
Wcale się nie dziwię właścicielce, pewnie miała dosyć szarpania się z durniami. Opowiem w skrócie jakie ja miałem cyrki i to nie bynajmniej z taką sławą jak Okudżawa, ale z naszymi domorosłymi wierszokletami od siedmiu boleści i częstochowskich rymów. Za pierwszym razem, kiedy mi jedna paniusia zagroziła sądem za umieszczenie jej wiersza na blogu, wpadłem w lekkie osłupienie, usiłowałem wytłumaczyć, że wiersz znalazłem gdzieś na necie,podpisany pseudonimem i nawet gdybym chciał, to odszukanie autora byłoby niemożliwe, do tego zdumiony pytałem pańci, dlaczego się pieni, skoro blog ma milion wejść i po kilkaset dziennie, to powinna być zadowolona, że propaguję jej twórczość. A w życiu, pani nakazała mi skasowanie wiersza i wszelkich pod nim wpisów, co uczyniłem. To było dopiero preludium, następny pacan, którego wiersz podobnie jak wcześniej podpisany nickiem i znaleziony gdzieś na necie zamieściłem na blogu, przysłał mi maila zaczynającego się od per „Ty ch***” oczywiście grożąc mi sądem, kiedy próbowałem coś wyjaśnić. zbluzgał mnie po całości, kwieciście i wielopiętrowo i tu trafił na kamień, bo przez lata. dostałem setki, jeśli nie tysiące kwiecistych maili i w tej sztuce epistolarnej jestem niedościgłym mistrzem, więc odpłaciłem pięknym za nadobne, co poetę zatkało skutecznie. Dwóch kolejnych wytoczyło mi sprawy w sądzie i przegrali, sąd orzekł, że treści zamieszczone na necie, a nie obarczone klauzulą o ochronie praw autorskich, podpisane jedynie nickiem i umieszczone na dziesiątkach nieautoryzowanych stron, są dobrem publicznie dostępnym i przedruk jest dozwolony. Tak czy owak, wyleczyłem się skutecznie z propagowania poezji współczesnej i wolę dawno zmarłych poetów, bo ci wciąż żywi. potrafią być prawdziwym wrzodem na zadku .
Cześć Miśku: ))
No, a ci zmarli maja potomstwo! Ono wprawdzie bez talentu ale z parciem na zamianę sławy przodków na nabite trzosy!
To jest dziwaczna sytuacja, bo czy taki „posiadacz praw” nie ma darmowej reklamy ? I czy brak zysku jest równoznaczny ze stratą ? Mam wątpliwości…
Bywa, że na przodkach można się dorobić.Wystarczy mieć sławnych lub bogatych.
Dobranoc 🙂
Dlatego Senatorze, sięgam po tych średniowiecznych, ich już nie obowiązują żadne prawa autorskie, jeśli dobrze pamiętam, prawa autorskie obowiązują przez 70 lat od daty rozpowszechnienia dzieła i 50 lat, jeśli chodzi o nagrania typu audio-video, ale przecież Ty wiesz lepiej jakie są prawne uwarunkowania, ja jestem amatorem w tej dziedzinie 🙂 🙂
Dziedzina jako taka obca mi nie jest, ale prawo cywilne pod wszelkimi postaciami budzi we mnie nieograniczone najbujniejszą wyobraźnią obrzydzenie, wstręt i jednoczesny atak choroby morskiej połączony z …. biegunką!:( Nieustannie!!!
Muszę się z tym przespać!
Dobranoc: )))
Dobry wieczór. Jestem, ledwie się wyrwałem orkom 😉 No, pan Jackson zrobił z baśni epopeję, wiele racji mają ci, którzy przypominają, że na jeden sążnisty tom Władcy Pierścieni wystarczył jeden film, a stosunkowo kompaktowego objętościowo Hobbita rozdęto do dwóch. Kasa, misiu, kasa. Parę rzeczy mi się podobało (trolle pod skałą; król goblinów z Gór Szarych; konkurs zagadek z Gollumem), parę nie („nierówne” krasnoludy, niektóre bardziej „ludzkie”, niektóre mniej; zmiany w fabule, osadzające akcję w szerszym kontekście geopolitycznym; i to, jakiego wioskowego głupka zrobili z Radagasta Burego), ale w sumie film na plus.
Więc go obejrzę, bo bardzo lubię tę wędrówkę 🙂
No, popieram, mimo że pan Jackson żadnej kasy mi za to nie odpali, ale warto zobaczyć. Ten kontekst geopolityczny, który w sumie mi się nie podoba, to pewnie ukłon w stronę tych, co zaczynali nie od czytania KSIĄŻEK Tolkiena i nie w kolejności 1. Hobbit, 2. Władca Pierścieni, ale takiej, w jakiej kręcono i dystrybuowano filmy.
Swoją drogą, wątek mamony bardzo ładnie a propos nam się wplótł. Siłą rzeczy.
Można przecież korzystać z oficjalnej strony rosyjskiej:
http:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/lib.ru/PROZA/OKUDZHAWA/
Witaj Gościu z dobrą wieścią
Serdeczne dzięki, Gościu!!: ))
U Ewy… lampka już świeci 🙂 Dobranoc.
Dobranoc
Dzień dobry
Dzień dobry: )))
Dzień dobry: )))
Witaj Senatorze 🙂 Od kufla dzień zaczynamy?
Piwko z rana jak śmietana!: )))
Dzień dobry: )))
Umartwiać się zaczynam!: (
Och…. w jakiej intencji Senatorze?
Postanowiłem przecie być grzecznym, dobrym i miłym. Wszak tak??: ))
Dzień dobry! Jeszcze przetrawiam wczorajszy film, ale dzisiaj to dzisiaj, praca wzywa.
Witaj, Mistrzu: ))
Nu, jak tak to masz tu serdecznie na drogę:
„Spośród zgliszcz i gruzów wstał, jak szczęścia świat,
Świt jasnych tęsknot i w przyszłość idących lat.
Na próżno wróg niósł głód i śmierć,
Znów wzywa nas radosna pieśń:
Do szeregu! Do szeregu!
Czas nam pracą wzmocnić wolność i ład
Hej, junacy – ej, chłopcy, dziewczęta,
Do roboty! do roboty!
Jedno hasło jak rozkaz pamiętaj:
Do roboty! do roboty!
Za młoty, hej, ojczyzny wolne dzieci, dzielne dzieci,
Do roboty! – serca w górę, myślą świecić!
Raz! dwa! do roboty!
Czas brać kielnię w garść!
Był trud i nędza, był ocean łez,
I burzył serca rząd grubo napchanych kies.
Nie darmo lud przelewał krew.
Dziś hardo brzmi zwycięski śpiew:
Do warsztatów! Do warsztatów!
Trzeba krzywdzie stawić opór i kres!
Hej, junacy – ej, chłopcy, dziewczęta
Rośnie nam dziś Polska jak wiosenny łan,
Sen prostych ludzi stojących u szczęścia bram.
Nasz jasny sen - to wielki lot,
To kłos i stal – to sierp i młot.
Do traktorów! Do traktorów!
Niech się święci pokój, praca i plan!
Hej, junacy – ej, chłopcy, dziewczęta!!”
PS Młot masz, czy podrzucić??: )
O!! Oooo!!!

Więc się uczę dniem i nocą,kręcę głowę woltem,mocą……. Amperami,Coulombami nawet też Śni się tangens i kosinus,koncepcyjny plus i minus Pitagoras nawet czasem mi się śni… Ech megerze ! Ja prądy w Ohmach mierzę ! Mam wykute prawo Ohma,prawo Lenza… Chyba w głowie mi się wszystko poprzekręca.. Ex prądnico z nieodłączną przetwornicą Wektorze,szczerzysz na mnie kły,mój koniec będzie zły!!! Pozdrowionka w poświątecznym nastroju
Cześć, Maxiu!: )) Ale Cię czymie!: )))
Dorzuciłem do Twojej sztandarowej piosenki:”do roboty”,własne wspomnienia tego okresu…Czymie mnie ,ale powoli dochodze do „normalności”.
” Ciężka jest droga do Rio, daleka jest droga do Rio,
Przez lasy i góry, dziękuję za kury, adiós, adiós, adiós…”: ))))
Kury nie zapomniałem.Kupiona. Jutro będzie rosołek z makaronikiem własnej roboty.Pycha….
Witaj Kwaku z pracą pod rękę 🙂 niech Ci się wiedzie…..
Ja już jemu, Wiedźmineczko, nawet zaśpiewałem ku zachęcie!: )))
Dzień dobry 🙂 Rewolucyjnie z rana 🙂
Cześć: ))) Jeszcze, jak będzie trzeba, to z Aurory strzelnę!: ))
A strzelnij se :))
I na Zimnij!! Uraaaaa!!!
Dzień dobry. 🙂
Witaj, Jasmineczko: )))
Ty co tak cieniutko??
:Flowers-for-you:
Się nagadałam. A teraz zmykam. Goście za chwilę przyjeżdżają. Cieszę się, bo siostrzeńca nie widziałam 3 lata. 🙂 Do popotem zatem.
Gość w dom, Bóg wie kiedy sobie pójdzie 🙂
Eksperiencja przez Waści przemawia: )))
Niedawno strzemiennego ze 30 razy pili niecnoty, nie zważając, że misiowa bezczelnie zległa na kanapie i w najlepsze sobie spała, to był straszny afront ze strony baby, bo ledwie po 3 w nocy było:) 🙂
Bohaterka ta Misiowa, wytrzymać do tej godziny…
Eeeetam, słaby herbatnik 🙂 🙂
No nareszcie Misiek wróciłeś do swojej dawnej postaci 🙂 Takiego Cię lubię
Mylą misię adresy, stąd różne awatary Bożenko 🙂
Frekwencja na morde nam slata!:((
Wybaczcie, ale ja tu jestem tylko z doskoku. Nie wiem gdzie dzisiaj być wpierw. Myślę, że frekwencja się poprawi, jak wszystko wróci do normy po Sylwestrze i Nowym Roku.
Ja przyczłapałem z pracy, zajrzę wieczorkiem, wczesnym raczej, bo kiedym zajrzał wczoraj o 21, to wszyscy już po dobranocy byli 🙂
Witajcie!
Przyczłapałem do frekwencji, ale że mnie cosik bierze to sibie piwo zagrzałem i zobaczymy, co będzie dalej…
Dbaj o siebie, grypa szaleje .
to i dbam…
dzięki 🙂
Kochani. Uroczyście ogłaszam, że zakończyłem dzisiaj pierwszy, najważniejszy etap pracy, drugi rozpocznę dopiero w Nowym Roku, ale zanim to nastąpi, będzie, jak zapowiadałem. Nie żeby tak zaraz, ale będzie. Teraz jeszcze na chwilę wybywam, ale jeszcze tu dzisiaj wrócę.
Jak Ty to robisz Quackie-to prawdziwy cud,niby Cię nie ma,a faktycznie jesteś.Cud jakiś a bo co !?
Czasem zastępuje go pan Ignacy, tylko ciii…. to tak między nami!

Jeszcze chwila i Quackie może wystąpić w trzech osobach !! OJ bedzie się działo !!
W trzech to troszku dużo, wolałbym nie. Ale za to potrafię stworzyć świat trochę szybciej niż w 6 dni. Z odpoczynkiem 7.
Nie zyczę Ci tego.Kiedyś,milicjant kontrolował księdza jadącego rowerem do chorego i kiedy kontrola sie przedłużała,ksiadz poprosił o przyspieszenie bo jedzie z Panem Bogiem, a na to milicjant:co we dwóch na jednym rowerze ? I podwoił mandat.Ksiądz westchnął: Dzięki Boże,ze trafiłem na komunistę,który nie wie,że występujesz w trzech osobach,bo poszedł bym z torbami.
Podobno nowoczesna medycyna pracy zna sposoby na zaprogramowanie nawet najwiekszego przygłupa,na kierownicze stanowisko Wyposaża się faceta w cudowny-odpowiedni palec,którym tylko wskazuje:Wy Kowalski zrobicie to,wy Kaminski tamto,a reszta siamto i tak rodzą się geniusze pracy.
Tak jest, palec się stosuje w sprawach nieprzekraczających kompetencji takiego kierownika, a w tych, co przekraczają – spychologię stosowaną.
Widzę Mistrzu, że dążymy uparcie ku jednemu celowi, być najbogatszym na całym cmentarzu 🙂 🙂
Obawiam się, że częściej niby jestem, a faktycznie mnie nie ma 🙁
Dobry wieczór ! ” Na stacji Chandra Unyńska
gdzieś w mordobijskim powiecie,
Telegrafista Piotr Płaksin,
Nie umiał grać na klarnecie „…..
Dobranoc!
No masz ci los, znowu się spóźniłem 🙁
Kto późno przychodzi, sam sobie szkodzi
No pomorek jaki, taż to blady dzień

Dobranoc Quacku i dobranoc wszystkim. Ja już też się ulatniam
Skowronki już drzemią, Wiedźma wzrusza się dolą Piotra, to i cisza zapada 🙂
Podobno,gdy głucha noc zapadła w kurniku,to wzruszona kura,zwróciła się do pięknego koguta po cichu: Słuchaj skarbie,zycie staje się bajką,czy wiesz,ze jutro będziemy mieli jajko ???
Dobranoc-idę poszukać kurnika.
Ciii… wszyscy śpią, a lampka świeci.

Dobranoc…
Witam wszystkich cieplutko

Misiek narzekał, że się spóźnił… Co ja mam powiedzieć? Przychodzę jak wszyscy smacznie chrapią. Czasami uda mi się dorwać kogoś, kto już wstał – skoro świt
Dziś jakoś nikogo nie widzę… Szkoda
W takim razie miłej soboty wszystkim życzę i spadam na górę do łóżeczka
Prawda, że fajnie to brzmi „spadam na górę” 
Dzień dobry!!! Spaść na górę 😆 😆 Rzeczywiście wyczyn. Ale jeśli ktoś chodzi do góry nogami…
Dzień dobry! Za chwilę wybywam na zapowiadane jakiś czas temu chrzciny :/ mam zamiar być w poniedziałek z powrotem. Do widzenia więc.
Najważniejsze, że „zobaczymy” się jeszcze w tym roku 🙂
Przyjemności życzę Quacku 🙂
Dzień dobry ! Ale czy na pewno ?
Dlaczego nie? Zapowiada się nieźle
Pogoda super 🙂 Tylko, zdaje się, że nie u Wiedźminki 🙁
Dzień dobry: )))
Rok węża 😆 Nadchodzi… Witam i o zdrówko pytam 😀
Ssssssspokojnie, ssssstarczy: ))))
Się Panu przerwa między ząbkami zrobiła???
Tak! Między jadowymi!: )))
Ale do węża mamy jeszcze trochę czasu, bo chiński rok zaczyna się 11 lutego
Witaj: ))
Mnie to nevadi!: )))
Dzień dobry 😀
Witam porannie wszystkie poranne Skowronki!
Będę dziś z doskoku 🙁
Cześć: )
Bier tyczkie!!
Ja też z doskoku, ale nie o tyczce. Taki sobie trójskok
Witaj wieczorową porą Senatorze 🙂 Coś dzisiaj znów pustawo znów…
Widzisz, to jest tak – każdy ma jakieś zajęcia, ale przecież to nie sztuka wpaść na chwilę na Wyspę, napisać dwa słowa i po jakimś czasie znów zajrzeć!! Tylko to wymaga tyle wysiłku, że ojejejejejejej!!! No wprost ducha od tego można wziąć i wyzionąć albo krwawym potem się zalać!!
O ileż łatwiej jest napisać, że cały dzień jest tak obłożony, że nie ma chwili, najmniejszej maciupeńkiej chwili, by tu zajrzeć!
A później poczuć się urażonym (ą) takimi moimi słowami i godnie się nabzdyczywszy stwierdzić żem cham, gniazdo kalam i kij wtykam w mrowisko!: ((
Hmmm… Może niektórzy są poza domem, może mają gości… Różnie to bywa. Ale żeby wszyscy??
Hmmm….nie pamiętam, żeby ktoś coś takiego do Ciebie napisał…. chyba, ze zdradzasz tu tajemnicę korepondencji ?
” cham, gniazdo kalam..” ….. ??????????
Tu był Grześkowiak… Gdzie się podział?
Poszedł bawić się na Gnojnej!: )
No to niech się bawi.
Pustawo 🙂
Jeśli nikt nie ma nic przeciwko, to przed wieczorem coś wywieszę. Jeszce nie noworoczne
Oczywiście, ja nie mam nic przeciwko. Cieszę się, może się ożywi Wyspa
Szukałem nieraz bajana i jakoś nie znalazłem. A tu, ot, dwa!
Taki bajan po Ojcu mi został, na nim grałem i czort go wie – gdzieś zniknął!
Akordeon, prawda? Ale nie taki zwyczajny! Przyjrzyjcie się technice gry. Tu najważniejsza jest lewa ręka choć linię melodyczną prowadzi prawa.
???
Pięciorzędowe bajany!: )))
A tu bajan i harmonia!
Kак-то летом на рассвете
Заглянул в соседний сад.
Там смуглянка-молдаванка
Собирала виноград.
Я краснею, я бледнею,
Захотелось вдруг сказать:
Станем над рекою
Зорьки летние встречать!
Припев:
Раскудрявый клен зеленый, лист резной,
Я влюбленный и смущенный пред тобой.
Клен зеленый, да клен кудрявый,
Да раскудрявый, резной!
А смуглянка-молдаванка
Отвечала парню в лад:
– Партизанский, молдаванский
Собираем мы отряд.
Нынче рано партизаны
Дом покинули родной.
Ждет тебя дорога
К партизанам в лес густой.
Припев.
И смуглянка-молдаванка
По тропинке в лес ушла.
В том обиду я увидел,
Что с собой не позвала.
О смуглянке-молдаванке
Часто думал по ночам…
Вскоре вновь смуглянку
Я в отряде повстречал.
Припев:
Раскудрявый клен зеленый, лист резной,
– Здравствуй, парень, забубенный, мой родной,-
Клен зеленый, да клен кудрявый,
Да раскудрявый, резной
I Mołdawianka…
Muzyczka dziarska, ale rozróżnienie pomiędzy bajanem, harmonia i akordeonem….. hmmmm nie do końca chwytam 🙁
Coś pięknego!!! Na takim grałeś?
Prawa ręka biega po guzikach, lewa znacznie bardziej statyczna i dlatego mnie pokazywana ?:)
Przed wieczorem to kiedy jest
Mam nadzieję, że każdej chwili, wieczór już jest
Przed wieczorem miał być wpis Tetryka, dlatego pytam.

A poza tym rozłącza mnie co kilka minut.Brakuje mi już sił do tego dziadostwa.
Faktycznie, już jest wieczór. Zapraszam w góry – konkretnie w Pieniny 🙂
Dobranoc…. już jestem z lampką 🙂
