Sądzę, że każdy z panów mi to przyzna,
Że by inaczej szła droga poetycka,
Gdyby na przykład do słowa ” ojczyzna”
Nie było rymu : ” blizna” i ” mielizna”,
Lecz dajmy na to, – „sól attycka”
Nikt by już z chęci niskiej i podstępnej
Zwyczajnej łąki nie nazwał kobiercem
Tylko dlatego, by w strofie następnej
Móc ją zrymować z swoim złamanym sercem.
Nie narażałby się już na kpiny
I wróciłaby do domu dobrotliwa ksieni,
Szwendająca się wszędzie z tej jeno przyczyny,
Że ją stale rymują ze złotem jesieni.
Powiedzmy szczerze, czy kto z was panowie,
Wpakowałby do wiersza brzydkie słowo „perć”,
Gdyby do ” śmierci” w polskiej mowie
Było słów więcej niż ćwierć ?
Wiele by się skróciło tych lotów bez końca
I niejeden goniec drogi zaoszczędził,
Bo któż by nam o gońcach i posłańcach ględził,
Gdyby ci ludzie nie byli rymami do ” słońca”.
O, stare, biedne rymy, zdarte od użycia,
Wytrzepane jak meble w dniu świątecznych wizyt,
W blasku słońca sztucznego wchodzicie do życia,
Aby spać znowu w kurzu jak smutny rekwizyt .
Niejednego na próżno jeszcze wyślę ” gońca”,
Nieraz mnie trwożne zatrzymają cienie,
Nim, po cezurach skacząc, dobiegnę do końca
I słowo ’ żyć” zrymuję ze słowem ” znużenie „.
Antoni Słonimski





Witam ponownie! 🙂 Szczególnie mi przypadł do gustu rym ” ojczyzna – sól attycka ” …. jakby to było pięknie !
Lubię Słonimskiego, to znaczy jego wiersze, bo osobiście nie miałam zaszczytu
Witaj Bożenko ! Przesadnie dużo ich nie napisał:) z dawnych czasów pamiętam i ten :
Gdy cię spotkałem raz pierwszy
Mokre pachniały kasztany.
Zbyt długo mi w oczy patrzałaś –
Byłem ogromnie zmieszany.
Pod mokre płaty gałęzi
Szedłem za tobą w krok.
Serce me trzymał na uwiężi
Twój fiołkowy wzrok.
Dawno zużyte słowa
Wróciły do mnie znów
I zrozumiałem od nowa
Znaczenie prostych słów.
I tak się jakoś stało,
Że bez tak pachniał – jak bez,
I słowo ” pachnieć ” pachniało,
I łzy były pełne łez.
Tęsknota, słow zużyte,
Otwarło mi swoją dal….
Jak różne są rzeczy ukryte
W króciutkim wyrazie : żal .
Nie pisał dużo, ale proste, trafiające do serca. Takie lubię.
Na przykład:
O pewnym przyjacielu
Antoni Słonimski
— Mój drogi — prosiłaś cicho,
Patrząc mi w oczy nieśmiele —
Będziemy żyli ze sobą
Naprawdę jak przyjaciele.
Lecz przyjaźń taka na pewno
Skończy się później czy prędzej.
Bo cóż mi to za przyjaciel,
Co nie pożycza pieniędzy?
I musi wracać do domu,
Gdy bije dziesiąta godzina.
I cóż mi to za przyjaciel,
Który nie pije wina?
I cóż mi to za przyjaciel,
Co nie wychodzi bez matki
Ma wachlarz, pióra na głowie
I jada tylko pomadki?
I cóż mi po przyjacielu,
Który ma parę warkoczy,
I ma najsłodsze usta
I najpiękniejsze oczy?
Uroczy wierszyk…. 🙂
„Rzyć”, Panie Słonimski, to przez „rz”!
Taki poeta i błędy ortograficzne! No no…!: ((
Zależy o czym pisał – o życiu czy o rzyci
… czasem na jedno wychodzi Bożenko 🙂
Witaj Senatorze !
myślę, że Słonimski szczerze by się ubawił 🙂
Zobaczcie… jedno krótkie słówko, a tyle uciechy
I wytknięciem błędu by się nie przejął??: ))
Przyłożyby Ci jakimś żarcikiem 🙂
Dzień dobry :)No proszę jak utrafiłem na nową wycieraczkę, mam i ja coś Słonimskiego w swoim guście 🙂 🙂
Dumnie patrząc na miasta zdobytego gruzy,
Z krótkim mieczem skrwawionym, z pustego dziedzińca
Wszedł w dom Archimedesa rzymski barbarzyńca,
Gdy legion Marcellusa zdobył Syrakuzy.
Półnagi, dysząc ciężko w zakurzonym kasku,
Stanął chłonąc nozdrzami nową krew i zbrodnię.
„Noli turbare circulos meos” – łagodnie
Rzekł Archimedes, koła rysując na piasku.
Na średnicę i koło, i trójkąt wpisany
Pobiegła krew strumieniem żywym, ciemnym znakiem.
Archimedesie, broń się przed żołdakiem!
Archimedesie dzisiaj mordowany!
Krew wsiąkła w piasek, ale duch Twój żyje.
Nieprawda. I duch ginie. Gdzież zostaną ślady?
W marmurach Twego domu gniazda wiją żmije.
Wiatr koła kręci z piasku na gruzach Hellady.
Witaj Miśku 🙂 też lubię ten wiersz…. rozum i siła 🙁
Witaj Wiedźminko :)Niestety rozum zawsze ustępuje brutalnej sile,
trafny jest tekst Goi „Gdy rozum śpi, budzą się demony” .
Cześć Misiek!: ))) Na cholerę rozum kiedy krzepa w garści, hę?
Witam także tu. 🙂 Okazuje się, ze tego pana praktycznie nie znam a ładnie rymował w gusta różne trafiając. Najbardziej zaskoczył mnie Misiek cytatą, bo po wcześniejszych takiej się nie spodziewałam. 🙂
Każdy niemal poeta popełnił wiersz w moim guście Jaśminko, nawet tacy, którzy kojarzą się niemal wyłącznie z lukrem i pudrem 🙂
Witaj Jaśminko… Misiek jest bardziej wszechstronny niż zwykł okazywać 🙂
ŁoooooMaaaatuś!! Musisz straszyć??: ))
hihi…. a się bojasz ?:)
A bo to wiadomo co on ma w jadłospisie??: )))
Dzień dobry! Wizyta nieco się przeciągnęła, ot, skromne 40 minut po wyznaczonej godzinie wszedłem do gabinetu, co uważam za sukces, zwłaszcza że do sąsiedniego ogonek mial 1,5 h poślizgu 🙁 generalnie nie jest najgorzej, jeżeli to w ogóle dna, to w porę uchwycona, pani doktor była bardzo optymistyczna, zaleciła parę dalszych badań i kontakt stosownie do wyniku 🙂 czyli zdrówko nawet jeżeli momentami nie dopisuje, to pod kontrolą, czego i Wyspiarzom życzę, a teraz jeszcze się oddalam celem przyrządzenia paszy dla Potworów.
Symulant i hipochondryk!!
Ostrożny, tylko ostrożny.
Chorym miejsce w upragnionej kolejce zajmuje!
Chorych w takich kolejkach najmniej. Oni nie mają siły na wielogodzinne oczekiwanie. Dlatego do lekarza trzeba chodzić dopóki człek zdrów. 🙂
No, i dlatego Mistrz Quackie poszedł!
I zdrów się być okazał!: )
a sam mówiłeś „Przezorny Zawsze Ubezpieczony ” 🙂
Ooooo!! Kryptoreklama!!: ))))
W tym natłoku zajęć człowiek wszystko na raz robi i jeszcze musi pamiętać za co odpowiada! To niesprawiedliwe!: (
I jeszcze Mistrz Quackie fochy stroi jak panienka na wydaniu!
Heu me miserere!!: (((
No, na to to sobie nie zasłużyłem [foch].[ale nieduży]
Sie poczeka, sie zobaczy!: )
Cieszy generalnie. 🙂
Też se cytnę, a co. 😛
Czarna wiosna (fragment)
Już wam nie będę płacił śpiewem,
Czuję pod nogą twardy grunt!
I gniewem
Zachłyśnie się mej pieśni bunt!
Ja, com żył zawsze jeno echem,
Na wpół ukryty w cieniu krat,
Oddechem
I chciwą żądzą chłonę świat.
Słyszę w sapaniu lokomotyw
Rytm heksametru, w świstach kół
Gra motyw,
Co strofy pęd hamuje wpół.
W daktyle, jamby i trocheje
Zleję gwar miasta, mętny szum,
Szaleję!
Jak strofy wiersza, popchnę tłum.
O, ze mną, ze mną, ciemna zgrajo!
Jakżeś mi piękna, kiedy w krąg
Padają
Więzy z osłabłych twoich rąk.
Niech z jękiem miasta się rozpękną,
Niech miecz twój sięga aż do trzew,
I piękno
Zmieni się w ciało, zmieni się w krew!
Wartko i szybko w pęd stokrotny,
W rytmiczne karby ujmę skok
Zawrotny
Aż w tańcu runę z wami w mrok!
Po chmurnych mękach wytężenia
W rozkosz was krwistą, straszną pchnę
Spełnienia,
Co myśli w białej nurza mgle,
Pada – zapada w mrok omdlenia.
Napisany dawno temu a wydaje się bardzo współczesny. Nie powiem z kim, czym, mi się kojarzy. 😉
Też mam pewne skojarzenia,ale nie powiem…
Ojczyzna moja wolna, wolna…
Więc zrzucam z ramion płaszcz Konrada.
Ojczyzna w więzach już nie biada,
Dźwiga się, wznosi, wstaje wolna.
Poezjo, tyżeś na kurhany
Kazała klękać, jątrząc ranę,
Wodząc przed oczy rozkochane
Delije, pasy i żupany.
I cóż mi zrobić teraz z mową,
Która, zbłąkana w tej manierze,
W pawęże bije i puklerze,
Ojczyznę wzywa: wstań na nowo!
Odrzucam oto płaszcz Konrada:
Niewola ludów nie roznieca
Płomienia zemsty! – Pusta heca!
Gdzie indziej żagiew moja pada!
końcówka wiersza zamiast komentarza…. 🙂
Profetykiem Słonimski był. 😆
I protezy robił???
Wszechstronny, bestia!: )
Miłego wieczoru, moi Milczący 🙂
O, przepraszam. Ja nie milczę tak sobie. Ja milczę z powodu focha jak wyżej i uprzejmie proszę oddzielić to milczenie od milczenia innych Wyspiarzy.
To jednak duży foch się okazał. 😆
Zazulka by się przydała, taka jak na GG, na pokazanie focha, wtedy by było wiadomo jaki ci on jest. Ten na GG śmieszny, nie może więc być duży. Tym bardziej, że jest mały 😆
O ten może być – [
Takiego foszka to strach się bać.
Nu, prosto bolszewik!
Jeszcze gorzej niż mi się pomyślało.
Wydawało mi się, że taki czerwony to zaraz apopleksja go trafi i nie trafi w nikogo. Chyba, że obciętką, pośmiertnie. 😆
No dobra, niech Wam będzie. To wyżej to jest DOBRANOCKA.
Dobry wieczór
Słonimskiego bardzo lubię w zespole z Tuwimem.
http:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/pl.scribd.com/doc/65054323/Slonimski-Antoni-Tuwim-Julian-W-Oparach-Absurdu
I taka cytata, to żaden z nich :
W rocznikach Cyrulika Warszawskiego znajdziemy wiersz, którego autorem była osoba wysokie podówczas w hierarchii wojskowej zajmująca stanowisko, osoba ponad pół wieku na barkach dźwigająca, z tytułem doktorskim i talentami. Wiersz nazywa się
„Dziwna przygoda”:
Chciałem raz jak Cyganiewicz albo równy jemu tytan,
Uwieść jedno piękne dziewczę — całkiem o zdanie nie pytan.
Wtem coś rusza się na wierzchu, myślę sobie: pewne chłopiec;
Ostrzegam: „Kto siadł na piecu, ten nie w twarz się musiał popiec”.
Na to ten nędzny kolejarz, co udaje patriotę,
A gdy go z tramwajem sklejasz, to rzuca całą robotę,
Krzyknie patrząc na me spodnie: „A jak one we szwie prysną!
Lepiej przyznaj się pan zgodnie, żeś i z frontu jest mężczyzną”.
Ostrzegam go: „Będą plotki” — na to on wyznaje, wierzcie,
Że woli wikt w łonie ciotki niż w każdym innym areszcie.
Potem nagle się przybliża i kopie mnie niżej krzyża.
Dotknęło mnie to dość mile, bo lubię dowcipnych ludzi,
Więc nie chcąc pozostać w tyle, mówię: „Niech się pan nie trudzi”.
A on otarł czoło z potu i zażądał kosztów zwrotu.
Myślę: jak się człowiek zmienia! — Nagle widzę, że on tonie.
Więc się żegnam: „Do widzenia! Ukłony nieboszczce żonie!”
Tu on wrzaśnie: „Pan się myli! Proszę odwołać w tej chwili!”
Potem zakąsił ogórkiem i wszystko zawiązał sznurkiem.
Tych dwóch razem też lubię 😀 „W oparach absurdu” sczytałem w młodości niemal na strzępy, parskając nieprzystojnie w co lepszych momentach, czyli w zasadzie w najbardziej właściwych.
Kaczy Dół poszukuje Kaczek Góry. Oferta pod Szyja już jest.
Ogłoszenie z Oparów.
Kaczy Dół, to dawna nazwa Międzylesia pod Warszawą, na linii Otwocjiej, czyli moje strony. 🙂
http:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/warszawa.wikia.com/wiki/Kaczy_D%C3%B3%C5%82
Witaj Lukrecjo. 🙂
Sprawdziłam, bo ciekawość zasnąć mi nie da, kim był autor cytaty. W oparach absurdu nazwiska brak. Wiesz kto to? Bolesław Wieniawa-Długoszowski? Tylko on mi przychodzi na myśl. „osoba wysokie podówczas w hierarchii wojskowej zajmująca stanowisko, osoba ponad pół wieku na barkach dźwigająca, z tytułem doktorskim i talentami…” się zgadza.
Próbka twórczości onego:
Błogosławieństwo
Niech będą oczy twe błogosławione
Rodne siostrzyce nie nazwanych komet,
Świecących w raju, który śnił Mahomet.
Pochodnie szczęścia w mrokach zapalone,
Niezrozumiały i dla cię, dziewczyno,
Cud, wodę uczuć zmieniający w wino
Niech będą oczy twoje pochwalone!
Niech pochwalone będą twe spojrzenia,
Co kwitną w głębi twych przepastnych źrenic,
Słodsze od pieszczot wschodnich oblubienic,
Haszysze miodne, wody upojenia,
Źródło miłości – krynice ekstazy
I zapomnienia! O, po tysiąc razy
Niech pochwalone będą twe spojrzenia.
Błogosławiona niech będzie ta chwila,
Gdym po raz pierwszy w oczu twoich łunie
Stanął, by przyjąć ich spojrzeń komunię.
W kornej podzięce serce me się schyla
Za łzy, rozkosze, radości i bóle,
Za krótkie szczęście i długą niedolę,
Błogosławiona niech będzie ta chwila.
Bolesław Wieniawa-Długoszowski
Mi się pomyślało, że Wieniawa-poeta zasługuje na osobny wpis. 🙂
To bardzo ciekawa postać i doprawdy godny podziwu człowiek.
Na Wyspie Dnia Poprzedniego zamieszczałam wiersze Wieniawy 🙂 Pamiętasz Senatorze ten o fajce ? 🙂
Pamiętam: ))
Hi hi…Ponoć, jak pisze Chmielewska, na torze w Służewcu biegała kiedyś piękna klacz – Wieniawa! Ciekawe co by na to ten ułan powiedział!: ))))
Cieszyłby się zapewne, Senatorze. Niczego tak w życiu nie kochał jak konie i kobiety. Kolejność nie przypadkowa. 🙂
Przypuszczam, że wątpię! Wieniawa klaczą, klacz Wieniawą! To okrutne dla tego supersamca!: ))
Opinie krążące o Wieniawie nie wszystkie są prawdziwe, wiele krzywdzących.
Dzięki bardzo za zidentyfikowanie autora. Bo nie wiedziałam.
Miałam babciogodziny, bo Janek niedomagał. Brzuszek go bolał, no to pomasowałam, tak w kółko, żeby ustabilizować.
Po jakimś czasie powiedział :
„Zaczyna nie boleć”
Jak wszyscy dziś poezyją to ja też! Gorszym czy co??
O, proszę!!:
Piękna Częstochowo
kto cię dziś nie ceni
ten pogardza mową
staropolskiej ziemi.
Byłaś jak opoka
przeciw wroga mocy
pod opieką Boga
nadal dumnie kroczysz.
Podziwiam wciąż wdzięki
chociaż podstarzałe
przetrwają przez wieki
w rymach ku twej chwale.
No!!
O historycznych zasługach częstochowskich wspominać nie warto, bo wszyscy je znamy, z historycznych bajek. 🙂 Ale częstochowskich rymów Częstochowie nie odbierze nikt. 😆
Najbardziej podoba mi się ta krocząca opoka!! Jakąż trzeba mieć wyobraźnię….: ))
Kto jest autorem tego arcydzieła Senatorze?:))
: ) Domorosły poeta, osobiście mi nieznany!
Dobra, dosyć foszenia, jak mówią Juniorzy. Do starego, dobrze wysezonowanego pomysłu przyszła mi do głowy nowa puenta. Teraz jeszcze trwa intensywna praca umysłowa, a jak się skończy, to się zacznie pisanie, a jak ono się skończy – będzie nowy Lajkonik. Tak tylko anonsuję 😉
Się pośpiesz, coby pointa się nie rozmyśliła w międzyczasie i nie zwiała. 😆 Już się cieszę na nowego Pana Ignacego. 🙂 Pozdrów ode mnie Panią Chandrę. 🙂
No to może warto było troszkę pofoszyć, Kwaku….. ku naszej radości z noedgo odcinka pana Ignacego :
Dobranocka ode mnie: )
Dwa russkije barytona!: )))
Żeby nie było nieporozumień – jest angielski tekst przy wykonaniu Chworostowskiego! Wszyscy więc będą znać treść pieśni!
Aha, jeszcze jedno – Dimitrij zwykle śpiewa bas-barytonem, Muslim głosem nieco wyższym.
Dobranoc również! Idę spać… chciałem już napisać, że z Lajkonikiem, ale na szczęście się powstrzymałem. Z ideą idę spać, z ideą – i w głowie tylko!
Dobranoc Quackie. 🙂 Byśmy Cię podejrzewali gdybyś się nie powstrzymał. 😉
Na odpowiedź na moje pytanie pewnie się nie doczekam. 🙂 Muszę się oddalić, do ewentualnego popotem zatem. 🙂 Na wszelki dobranoc się z Państwem. 🙂
Witajcie!
) ilustruje audycję muzycznie i poetycko sonetami Szekspira w wykonaniu Sojki.
Mało mnie było, bom dłużej w pracy siedział a i w domu parę spraw niesłusznie pilniejszych się zwaliło (w tym dysk mi się zwalił, buuu…).
Skoro tak poetyczny wątek, to zaanonsuję, że jutro o 19-tej trójka w ramach jubileuszu Zeszytów Literackich (chyba nie pochrzaniłem, z pamięci podaję
Witaj Tetryku, wyrazy przesyłam. 🙂 Sonety w wykonaniu posiadam.
Dysk się zwalił Ci i nie tylko, jesteś zatem usprawiedliwiony. 🙂
Ja jutro od rana będę się bawiła komputerem brata, spróbuję coś zrobić żeby Jemu się nie zawalił a objawy ma. Ten dysk, nie brat. Dlatemu będę na Wyspie jak skończę, nie wiem kiedy. W każdym razie jutro.
Tymczasem ostateczne dobranoc zostawiam i zmykam. 🙂

A jak się miewa Twój garaż Tetryku ? 🙂
No właśnie skończyłem malować i wprowadziłem dziś samochód. Ufff!

Gratulacje… samochód na salonach 🙂
Dobranoc
Nie zdążyłam na dyskusję, to chociaż pożyczę Wam spokojnych snów i miłej środy. Cieszę się, że to już środa, bo „środa minie – tydzień zginie” i kolejny „łyk end”…

Tak więc miłego…
Witaj Miro… i Tobie miłego z nowym prezydentem.. !
Dzień dobry 🙂 Wybaczcie moje wczorajsze milczenie. To nie był foch, tylko nieobecność w domu. Wróciłam późno i poszedłam spać. Piszę „poszedłam”, bo dość długo się do snu zbierałam.
Dzień dobry: )))
Dzień dobry 🙂 Nadstawiłam
swój prawy…
Lewy też dawaj!: ))) Dzień dobry: ))
Ja tez chcę ! 🙂
I ja! 😀
Ogólne dzieńdobrybardzo, mimo, że mżawkowaty poranek 🙂 „Listopady
czarnymi palcami gałęzi… w mgłę wilgotną, która bólem nasyca.
Acetylen słów płonie na wargach.. ” I kto to napisał?
Witaj Jasminko :)Jakiś spawacz? 🙄
Cześć Bożenko 😆 Kawy??? 😀
Hi hi!! Okulary!!: )))))
Dziękuję, chętnie wypiję
Bożenko, otwórz oczka!: )))
Dzień dobry Senatorze…. 🙂 Bożenka nie zauważyła z życzliwości wielkiej 🙂
Dzień dobry: ))) Zda mi się, że jeszcze nie widzi!: )))
„…Tylko w oczach mgła i oczy bolą,
tylko serce bije coraz częściej.
Jak błekitny płomień alkoholu,
płoniesz we mnie moje nieszczęście….”
To ten sam poeta co napisał i to:
” …Nauczyło żołnierskiej krzepy
życie trudne, twarde i liche.
Byłem wtenczas jak szczeniak ślepy,
na świat patrzył za mnie mannlicher….”
Senatorze, przecież ja żartowałam z tym spawaczem, bo wspomniał o acetylenie
„…Dowiedziałem się, o czym milczy
czarny Styr i zielony Stochód…
Gryzą ziemię moi najmilsi,
nawąchali się dosyć prochu…”
Styr w Beresteczku
Tu, pod Beresteczkiem nad Styrem, Jan Kazimierz na łeb pobił Chmielnickiego!!
A tu zielony Stochód
Witaj Skowronku… u mnie też mżawkowato i dość ciepło… 🙂 Jak sie miewa Twoja śliczna ? 🙂
Dzień dobry 🙂 Przeczytałam i pomyślałam, że przecież Broniewski i Wieniawa byli kolegami z legionów! Chyba zabawnie to wygląda ! 🙂
Witaj Wiedźminko 🙂 Znów nas od rana poezja zabawia
Witaj Bożenko ! Senatorowi to ja życzę dużo zdrowia, Pan Lajkonik jeszcze daleko, Miś i Harpie okopane na pełny profil…. no to się uwznioślajmy 🙂 To też jest uroda życia :Geek-Girl:
Zawsze uważałam, że muszę się odchamić
Ja to ze sobą krugom robię i coraz więcej przede mną tej roboty!! Ki czort, za Syzyfa się przecież nie nająłem!?: )
Dzień dobry! Opony zmienione na zimowe, Pan Mżawka chwilowo ustąpił miejsca Królowi Słoneczko, jak na listopad – całkiem całkiem 🙂
Jasmine, o jakim pytaniu wspominasz tam wyżej pod moim „Dobranoc”? Bo się pogubiłem?
Witam: ) Mam się zacząć modlić do św. Antoniego??: )
??? Czyżbyś coś zgubił, cny Senatorze?
Tyś się przecie zagubił!: )
Jaki będzie tu najlepszy św. Antoni, Padewski??
Sporo ich było i jest, a nie chcę niewłaściwemu niepotrzebnie głowę zawracać!: )
O rrany. Rano to ja kiepsko kontaktuję. Nie, modlitwa niekonieczna, wystarczy, jak Jasmine się odezwie 😉
Może spróbuj wedle tej recepty!
Małżeństwo z dwudziestoletnim stażem: żona krząta się w kuchni, mąż coś naprawia.
W pewnej chwili mąż wola:
– Stara! Chodź na chwilę!
– Co?
– Potrzymaj ten drucik.
Zona posłusznie chwyta kabelek, po czym pyta:
– I co?
– Nic, widocznie faza jest w tym drugim…
Pani Q. się uśmiechnęła monalizowato, jak to ona, po czym zapytała dwuznacznie a kpiąco: Co, chciał ją popieścić?!?
To Ty miałeś zacząć kontaktować, nikt inny!: )
Niestety, nie pomogę. Na świętych się nie znam. Może kiedyś… jak mnie do nich zaliczą…
I znów mi wlazło gdzie nie trzeba…
Senator dobrze kojarzy, to jest obywatel święty Padewski Antoni, ten od zgub. U nas zazwyczaj się sprawdza zwrócenie do niego z podaniem (modlitwą).
A jest jeszcze jakiś inny święty Antoś? 🙄
Aż spojrzałem z ciekawości do Wiki i w sumie św. Antonich jest 12 (!!!), w tym m. in. Wietnamczyk – http:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/pl.wikipedia.org/wiki/Święty_Antoni – a do tego jeszcze jedenastu błogosławionych Antonich i jeden święty Antonin.
Czyli popularne imię wśród świętych. Szkoda, że nie wyszłam za Antka… Choć może to i dobrze? Pewnie nudno jest z takim świętym
Niedowiarek! Toż Ci napisałem, że ich sporo! Matek Bożych też nie brakuje. Fatimska, Ostrobramska, Częstochowska…
Ależ, Senatorze, ja tylko precyzowałem ilość, bo Bożenka pytała. Tobie bym nie wierzył?
Ba, a bo to jeden nie wierzy?: (
Miłego dzionka…. 🙂 Wszystkim !
A co? Wybywasz czy przybywasz?
Miłego! 😀
Na razie muszę Was opuścić. Przyjemności życzę
Dzień niech będzie dobry. 🙂
Obiecuję narzekać tylko trochę. 😉 Za komputer brata się dziś nie zabrałam, cierpię na siłobrak różnorodny. 🙂
Bożenka, jak widzę, już mnie powitała wcześniej. 😆
To ja później! Dzień dobry: ))) :Flowers-for-you:
Witaj Senatorze.:)))
Quackie, pytałam Lukrecję czy zna autora „Dziwnej przygody”. Odpowiedź przeczytałam dopiero dziś, że nie znała. Wczoraj się nie doczekałam, bo 2 minuty wcześniej poszłam sobie. Przykleiłam do komentarza pod Twoją wypowiedzią, bo to do Ciebie się wówczas odezwałam a miałam zamiar już się nanocnie oddalić. 🙂
PS: Okazuje się, że zgadłam iż to tekst Wieniawy. 😆
Merci za wyjaśnienie, mogę spać spokojnie… tzn. o tej porze niekoniecznie spać, ale funkcjonować 😉
😛
Apropos bez s świętego Antoniego. 😆
Witam Wyspiarzy

I miłego dnia życzę
Dzień dobry! Jak się żyje z nowym prezydentem? 😉
Ona z prezydentem nie żyje, ma własnego męża
Hm. Czy myślisz, Bożenko, że lepiej by było, jakbym zapytał, jak się żyje POD nowym prezydentem???
Edit: ale Zaazul wskoczył zupełnie nie ten, co miał, pomyłkowo.
Pod prezydentem nie, ale pod jego rządami 🙂 To by było właściwe?
Ha, tylko że właśnie rządzi to stary (poprzedni) prezydent. Nic to, że nowy i stary to ten sam
No to o którego prezydenta pytałeś Mirkę? 🙄
O nowego oczywiście!
Czyli na jedno wychodzi 🙂 Sam pisałeś, że to ten sam
Ja tam do amerykańskich prezydentów nic nie mam i uważam, że Amerykańcom taki się należy! Za całokształt!!
Ja uważam, że brakuje mi kompetencji do oceny – musiałbym chyba mieszkać TAM i odczuwać to, co prezydent robi albo i czego nie robi – na własnej skórze. Ale akurat moja Kuma jest za nowym-starym prezydentem.
Uściślę: Witaj, Miral!

Jak się żyje bez nadziei/obawy (niepotrzebne skreślić 🙂 ) związanej z perspektywą zmiany prezydenta?
Dzień dobry.
Jak się żyje z nowym prezydentem. U mnie nic się nie zmieniło. Dzień był ciężki. Sześć godzin prasowałam. Już pod koniec nogi wchodziły mi w pewną część ciała. Zarobiłam 60 zł, 40 wydałam na weterynarza, za 10 kupiłam kawę i zostało mi 10 zł. Jestem zmęczona tym kombinowaniem, sprzątaniem
Witaj: ) Zabrakło mi języka w gębie!: (
TOBIE?????
No….. Przecież to co Graszka napisała jeży włosy na głowie!!!
No cóż, samo życie…
Przepraszam, chciało mi się to wyrzucić 🙂 Zmykam do wanny
Miłego relaksu po ciężkim dniu! 🙂
Dobry wieczór Graszko ! Odpocznij po ciężkim dniu Najdzielniejsza z Dzielnych. Wcale sie nie dziwie, że Senatorowi słow zabrakło. Mnie też….
Jutro, nowy dzień. Będzie lepiej. Zmykam spać, dobranoc
Wybaczcie tak czasami mam, muszę sobie pokrzyczeć, wypłakać i przechodzi. Obiecałam sobie tydzień bez narzekania, do dzisiaj się trzymałam. Jak napisała Bożenka samo życie 🙂
Witaj Graszko. 🙂
Muszę zacząć trenować, żebym była taka dzielna jak Ty. 🙂
Wytrzymałaś cały tydzień ❓
PS: Próbowałam kilka razy odezwać się na Twoim blogu, ale mi się nie udaje. Nie wiem dlaczego. 🙁
Tu zatem stwierdzam uroczyście, że zaglądam, czytam, oglądam (piękne zdjęcia, też). 🙂
Jasmine, trudno mi powiedzieć dlaczego tak się dzieje. Ale najważniejsze, że czytasz. Właśnie opublikowałam nowy tekst. Zapraszam
Nie przejmuj się Graszko. Czasami trzeba się wyżalić, wykrzyczeć co nas dusi żeby sobie ulżyć. 🙁
Pozwólcie, że złamię zasadę nr 1 naszej Wyspy, ale czuję, że muszę coś napisać. Będzie to nowa wycieraczka, bardzo osobista….Zaczynam, a gdy skończę – opublikuję!
PS Dwie osoby spośród Was rozmawiały ze mną przez telefon, wiedzą, że mówię tak jak myślę, a i o tym, że jak mówię tak i piszę, też wiedzą…
Złamiesz zasadę ? jaką Senatorze ?
Domyślam się…
Dobranoc 🙂
Tknę nieco politykę, ale w bardzo zawoalowany sposób!: ))
Jak na mnie, oczywiście!
Przepraszam, a tu są jakieś zasady, ja nic o tym nie wiem 🙁
: ) No wiesz, tak bez zasad??: ))
Nie piszemy o polityce!
Zapalam lampkę na dobranoc. Ona niesie łagodne światło i ukojenie.
