« Majeczka w USA cz.6 HOMO HOMINI.... »

Rymy

Sądzę, że każdy z panów mi to przyzna,
Że by inaczej szła droga poetycka,
Gdyby na przykład do słowa ” ojczyzna”
Nie było rymu : ” blizna” i ” mielizna”,
Lecz dajmy na to, – „sól attycka”
 
Nikt by już z chęci niskiej i podstępnej
Zwyczajnej łąki nie nazwał kobiercem
Tylko dlatego, by w strofie następnej
Móc ją zrymować z swoim złamanym sercem.
 
Nie narażałby się już na kpiny
I wróciłaby do domu dobrotliwa ksieni,
Szwendająca się wszędzie z tej jeno przyczyny,
Że ją stale rymują ze złotem  jesieni.
 
Powiedzmy szczerze, czy kto z was panowie,
Wpakowałby do wiersza brzydkie słowo „perć”,
Gdyby do ” śmierci” w polskiej mowie
Było słów więcej niż ćwierć ?
 
Wiele by się skróciło tych lotów bez końca
I niejeden goniec drogi zaoszczędził,
Bo któż by nam o gońcach i posłańcach ględził,
Gdyby ci ludzie nie byli rymami do ” słońca”.
 
O, stare, biedne rymy, zdarte od użycia,
Wytrzepane jak meble w dniu świątecznych wizyt,
W blasku słońca sztucznego wchodzicie do życia,
Aby spać znowu w kurzu jak smutny rekwizyt .
 
Niejednego na próżno jeszcze wyślę ” gońca”,
Nieraz mnie trwożne zatrzymają cienie,
Nim, po cezurach skacząc, dobiegnę do końca
I słowo ’ żyć” zrymuję ze słowem ” znużenie „.
 
Antoni Słonimski
 
  

176 komentarzy

  1. Wiedźma pisze:

    Witam ponownie! 🙂 Szczególnie mi przypadł do gustu rym ” ojczyzna – sól attycka ” …. jakby to było pięknie ! I-Wish

  2. Bożena pisze:

    Lubię Słonimskiego, to znaczy jego wiersze, bo osobiście nie miałam zaszczytu Wink

    • Wiedźma pisze:

      Witaj Bożenko ! Przesadnie dużo ich nie napisał:) z dawnych czasów pamiętam i ten :

      Gdy cię spotkałem raz pierwszy
      Mokre pachniały kasztany.
      Zbyt długo mi w oczy patrzałaś –
      Byłem ogromnie zmieszany.

      Pod mokre płaty gałęzi
      Szedłem za tobą w krok.
      Serce me trzymał na uwiężi
      Twój fiołkowy wzrok.

      Dawno zużyte słowa
      Wróciły do mnie znów
      I zrozumiałem od nowa
      Znaczenie prostych słów.

      I tak się jakoś stało,
      Że bez tak pachniał – jak bez,
      I słowo ” pachnieć ” pachniało,
      I łzy były pełne łez.

      Tęsknota, słow zużyte,
      Otwarło mi swoją dal….
      Jak różne są rzeczy ukryte
      W króciutkim wyrazie : żal .

      • Bożena pisze:

        Nie pisał dużo, ale proste, trafiające do serca. Takie lubię.

        • Bożena pisze:

          Na przykład:

          O pewnym przyjacielu
          Antoni Słonimski

          — Mój drogi — prosiłaś cicho,
          Patrząc mi w oczy nieśmiele —
          Będziemy żyli ze sobą
          Naprawdę jak przyjaciele.

          Lecz przyjaźń taka na pewno
          Skończy się później czy prędzej.
          Bo cóż mi to za przyjaciel,
          Co nie pożycza pieniędzy?

          I musi wracać do domu,
          Gdy bije dziesiąta godzina.
          I cóż mi to za przyjaciel,
          Który nie pije wina?

          I cóż mi to za przyjaciel,
          Co nie wychodzi bez matki
          Ma wachlarz, pióra na głowie
          I jada tylko pomadki?

          I cóż mi po przyjacielu,
          Który ma parę warkoczy,
          I ma najsłodsze usta
          I najpiękniejsze oczy?

  3. Incitatus pisze:

    „Rzyć”, Panie Słonimski, to przez „rz”!
    Taki poeta i błędy ortograficzne! No no…!: ((

  4. misiekpancerny pisze:

    Dzień dobry :)No proszę jak utrafiłem na nową wycieraczkę, mam i ja coś Słonimskiego w swoim guście 🙂 🙂
    Dumnie patrząc na miasta zdobytego gruzy,
    Z krótkim mieczem skrwawionym, z pustego dziedzińca
    Wszedł w dom Archimedesa rzymski barbarzyńca,
    Gdy legion Marcellusa zdobył Syrakuzy.

    Półnagi, dysząc ciężko w zakurzonym kasku,
    Stanął chłonąc nozdrzami nową krew i zbrodnię.
    „Noli turbare circulos meos” – łagodnie
    Rzekł Archimedes, koła rysując na piasku.

    Na średnicę i koło, i trójkąt wpisany
    Pobiegła krew strumieniem żywym, ciemnym znakiem.
    Archimedesie, broń się przed żołdakiem!
    Archimedesie dzisiaj mordowany!

    Krew wsiąkła w piasek, ale duch Twój żyje.
    Nieprawda. I duch ginie. Gdzież zostaną ślady?
    W marmurach Twego domu gniazda wiją żmije.
    Wiatr koła kręci z piasku na gruzach Hellady.

  5. Jasmine pisze:

    Witam także tu. 🙂 Okazuje się, ze tego pana praktycznie nie znam a ładnie rymował w gusta różne trafiając. Najbardziej zaskoczył mnie Misiek cytatą, bo po wcześniejszych takiej się nie spodziewałam. 🙂

  6. Quackie pisze:

    Dzień dobry! Wizyta nieco się przeciągnęła, ot, skromne 40 minut po wyznaczonej godzinie wszedłem do gabinetu, co uważam za sukces, zwłaszcza że do sąsiedniego ogonek mial 1,5 h poślizgu 🙁 generalnie nie jest najgorzej, jeżeli to w ogóle dna, to w porę uchwycona, pani doktor była bardzo optymistyczna, zaleciła parę dalszych badań i kontakt stosownie do wyniku 🙂 czyli zdrówko nawet jeżeli momentami nie dopisuje, to pod kontrolą, czego i Wyspiarzom życzę, a teraz jeszcze się oddalam celem przyrządzenia paszy dla Potworów.

  7. Jasmine pisze:

    Też se cytnę, a co. 😛

    Czarna wiosna (fragment)

    Już wam nie będę płacił śpiewem,
    Czuję pod nogą twardy grunt!
    I gniewem
    Zachłyśnie się mej pieśni bunt!

    Ja, com żył zawsze jeno echem,
    Na wpół ukryty w cieniu krat,
    Oddechem
    I chciwą żądzą chłonę świat.

    Słyszę w sapaniu lokomotyw
    Rytm heksametru, w świstach kół
    Gra motyw,
    Co strofy pęd hamuje wpół.

    W daktyle, jamby i trocheje
    Zleję gwar miasta, mętny szum,
    Szaleję!
    Jak strofy wiersza, popchnę tłum.

    O, ze mną, ze mną, ciemna zgrajo!
    Jakżeś mi piękna, kiedy w krąg
    Padają
    Więzy z osłabłych twoich rąk.

    Niech z jękiem miasta się rozpękną,
    Niech miecz twój sięga aż do trzew,
    I piękno
    Zmieni się w ciało, zmieni się w krew!

    Wartko i szybko w pęd stokrotny,
    W rytmiczne karby ujmę skok
    Zawrotny
    Aż w tańcu runę z wami w mrok!

    Po chmurnych mękach wytężenia
    W rozkosz was krwistą, straszną pchnę
    Spełnienia,
    Co myśli w białej nurza mgle,
    Pada – zapada w mrok omdlenia.

    Napisany dawno temu a wydaje się bardzo współczesny. Nie powiem z kim, czym, mi się kojarzy. 😉

    • Bożena pisze:

      Też mam pewne skojarzenia,ale nie powiem… Thinking

    • Wiedźma pisze:

      Ojczyzna moja wolna, wolna…
      Więc zrzucam z ramion płaszcz Konrada.
      Ojczyzna w więzach już nie biada,
      Dźwiga się, wznosi, wstaje wolna.

      Poezjo, tyżeś na kurhany
      Kazała klękać, jątrząc ranę,
      Wodząc przed oczy rozkochane
      Delije, pasy i żupany.

      I cóż mi zrobić teraz z mową,
      Która, zbłąkana w tej manierze,
      W pawęże bije i puklerze,
      Ojczyznę wzywa: wstań na nowo!

      Odrzucam oto płaszcz Konrada:
      Niewola ludów nie roznieca
      Płomienia zemsty! – Pusta heca!
      Gdzie indziej żagiew moja pada!

  8. Wiedźma pisze:

    Miłego wieczoru, moi Milczący 🙂 I-m-in-love

  9. Jasmine pisze:

    No dobra, niech Wam będzie. To wyżej to jest DOBRANOCKA. Tounge-Out

  10. lukrecja pisze:

    Dobry wieczór

    Słonimskiego bardzo lubię w zespole z Tuwimem.

    http:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/pl.scribd.com/doc/65054323/Slonimski-Antoni-Tuwim-Julian-W-Oparach-Absurdu

    I taka cytata, to żaden z nich :
    W rocznikach Cyrulika Warszawskiego znajdziemy wiersz, którego autorem była osoba wysokie podówczas w hierarchii wojskowej zajmująca stanowisko, osoba ponad pół wieku na barkach dźwigająca, z tytułem doktorskim i talentami. Wiersz nazywa się

    „Dziwna przygoda”:
    Chciałem raz jak Cyganiewicz albo równy jemu tytan,
    Uwieść jedno piękne dziewczę — całkiem o zdanie nie pytan.
    Wtem coś rusza się na wierzchu, myślę sobie: pewne chłopiec;
    Ostrzegam: „Kto siadł na piecu, ten nie w twarz się musiał popiec”.
    Na to ten nędzny kolejarz, co udaje patriotę,
    A gdy go z tramwajem sklejasz, to rzuca całą robotę,
    Krzyknie patrząc na me spodnie: „A jak one we szwie prysną!
    Lepiej przyznaj się pan zgodnie, żeś i z frontu jest mężczyzną”.
    Ostrzegam go: „Będą plotki” — na to on wyznaje, wierzcie,
    Że woli wikt w łonie ciotki niż w każdym innym areszcie.
    Potem nagle się przybliża i kopie mnie niżej krzyża.
    Dotknęło mnie to dość mile, bo lubię dowcipnych ludzi,
    Więc nie chcąc pozostać w tyle, mówię: „Niech się pan nie trudzi”.
    A on otarł czoło z potu i zażądał kosztów zwrotu.
    Myślę: jak się człowiek zmienia! — Nagle widzę, że on tonie.
    Więc się żegnam: „Do widzenia! Ukłony nieboszczce żonie!”
    Tu on wrzaśnie: „Pan się myli! Proszę odwołać w tej chwili!”
    Potem zakąsił ogórkiem i wszystko zawiązał sznurkiem.

    • Quackie pisze:

      Tych dwóch razem też lubię 😀 „W oparach absurdu” sczytałem w młodości niemal na strzępy, parskając nieprzystojnie w co lepszych momentach, czyli w zasadzie w najbardziej właściwych.

      • lukrecja pisze:

        Kaczy Dół poszukuje Kaczek Góry. Oferta pod Szyja już jest.
        Ogłoszenie z Oparów.

        Kaczy Dół, to dawna nazwa Międzylesia pod Warszawą, na linii Otwocjiej, czyli moje strony. 🙂
        http:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/warszawa.wikia.com/wiki/Kaczy_D%C3%B3%C5%82

    • Jasmine pisze:

      Witaj Lukrecjo. 🙂
      Sprawdziłam, bo ciekawość zasnąć mi nie da, kim był autor cytaty. W oparach absurdu nazwiska brak. Wiesz kto to? Bolesław Wieniawa-Długoszowski? Tylko on mi przychodzi na myśl. „osoba wysokie podówczas w hierarchii wojskowej zajmująca stanowisko, osoba ponad pół wieku na barkach dźwigająca, z tytułem doktorskim i talentami…” się zgadza.

      • Jasmine pisze:

        Próbka twórczości onego:

        Błogosławieństwo

        Niech będą oczy twe błogosławione
        Rodne siostrzyce nie nazwanych komet,
        Świecących w raju, który śnił Mahomet.
        Pochodnie szczęścia w mrokach zapalone,
        Niezrozumiały i dla cię, dziewczyno,
        Cud, wodę uczuć zmieniający w wino
        Niech będą oczy twoje pochwalone!

        Niech pochwalone będą twe spojrzenia,
        Co kwitną w głębi twych przepastnych źrenic,
        Słodsze od pieszczot wschodnich oblubienic,
        Haszysze miodne, wody upojenia,
        Źródło miłości – krynice ekstazy
        I zapomnienia! O, po tysiąc razy
        Niech pochwalone będą twe spojrzenia.

        Błogosławiona niech będzie ta chwila,
        Gdym po raz pierwszy w oczu twoich łunie
        Stanął, by przyjąć ich spojrzeń komunię.
        W kornej podzięce serce me się schyla
        Za łzy, rozkosze, radości i bóle,
        Za krótkie szczęście i długą niedolę,
        Błogosławiona niech będzie ta chwila.

        Bolesław Wieniawa-Długoszowski

      • Incitatus pisze:

        Hi hi…Ponoć, jak pisze Chmielewska, na torze w Służewcu biegała kiedyś piękna klacz – Wieniawa! Ciekawe co by na to ten ułan powiedział!: ))))

      • lukrecja pisze:

        Dzięki bardzo za zidentyfikowanie autora. Bo nie wiedziałam.
        Miałam babciogodziny, bo Janek niedomagał. Brzuszek go bolał, no to pomasowałam, tak w kółko, żeby ustabilizować.
        Po jakimś czasie powiedział :
        „Zaczyna nie boleć”

  11. Incitatus pisze:

    Jak wszyscy dziś poezyją to ja też! Gorszym czy co??
    O, proszę!!:

    Piękna Częstochowo
    kto cię dziś nie ceni
    ten pogardza mową
    staropolskiej ziemi.

    Byłaś jak opoka
    przeciw wroga mocy
    pod opieką Boga
    nadal dumnie kroczysz.

    Podziwiam wciąż wdzięki
    chociaż podstarzałe
    przetrwają przez wieki
    w rymach ku twej chwale.

    No!!

  12. Quackie pisze:

    Dobra, dosyć foszenia, jak mówią Juniorzy. Do starego, dobrze wysezonowanego pomysłu przyszła mi do głowy nowa puenta. Teraz jeszcze trwa intensywna praca umysłowa, a jak się skończy, to się zacznie pisanie, a jak ono się skończy – będzie nowy Lajkonik. Tak tylko anonsuję 😉

    • Jasmine pisze:

      Się pośpiesz, coby pointa się nie rozmyśliła w międzyczasie i nie zwiała. 😆 Już się cieszę na nowego Pana Ignacego. 🙂 Pozdrów ode mnie Panią Chandrę. 🙂

    • Wiedźma pisze:

      No to może warto było troszkę pofoszyć, Kwaku….. ku naszej radości z noedgo odcinka pana Ignacego : Buziak

  13. Incitatus pisze:

    Dobranocka ode mnie: )

    Dwa russkije barytona!: )))

    • Incitatus pisze:

      Żeby nie było nieporozumień – jest angielski tekst przy wykonaniu Chworostowskiego! Wszyscy więc będą znać treść pieśni!
      Aha, jeszcze jedno – Dimitrij zwykle śpiewa bas-barytonem, Muslim głosem nieco wyższym.

  14. Quackie pisze:

    Dobranoc również! Idę spać… chciałem już napisać, że z Lajkonikiem, ale na szczęście się powstrzymałem. Z ideą idę spać, z ideą – i w głowie tylko!

    • Jasmine pisze:

      Dobranoc Quackie. 🙂 Byśmy Cię podejrzewali gdybyś się nie powstrzymał. 😉

      Na odpowiedź na moje pytanie pewnie się nie doczekam. 🙂 Muszę się oddalić, do ewentualnego popotem zatem. 🙂 Na wszelki dobranoc się z Państwem. 🙂

  15. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Mało mnie było, bom dłużej w pracy siedział a i w domu parę spraw niesłusznie pilniejszych się zwaliło (w tym dysk mi się zwalił, buuu…).
    Skoro tak poetyczny wątek, to zaanonsuję, że jutro o 19-tej trójka w ramach jubileuszu Zeszytów Literackich (chyba nie pochrzaniłem, z pamięci podaję Wstydzik ) ilustruje audycję muzycznie i poetycko sonetami Szekspira w wykonaniu Sojki.

    • Jasmine pisze:

      Witaj Tetryku, wyrazy przesyłam. 🙂 Sonety w wykonaniu posiadam.

      Dysk się zwalił Ci i nie tylko, jesteś zatem usprawiedliwiony. 🙂
      Ja jutro od rana będę się bawiła komputerem brata, spróbuję coś zrobić żeby Jemu się nie zawalił a objawy ma. Ten dysk, nie brat. Dlatemu będę na Wyspie jak skończę, nie wiem kiedy. W każdym razie jutro.

      Tymczasem ostateczne dobranoc zostawiam i zmykam. 🙂
      Bye

    • Wiedźma pisze:

      A jak się miewa Twój garaż Tetryku ? 🙂

  16. Wiedźma pisze:


    Dobranoc

  17. miral59 pisze:

    Nie zdążyłam na dyskusję, to chociaż pożyczę Wam spokojnych snów i miłej środy. Cieszę się, że to już środa, bo „środa minie – tydzień zginie” i kolejny „łyk end”… Wink1
    Tak więc miłego… Happy-Grin

  18. Bożena pisze:

    Dzień dobry 🙂 Wybaczcie moje wczorajsze milczenie. To nie był foch, tylko nieobecność w domu. Wróciłam późno i poszedłam spać. Piszę „poszedłam”, bo dość długo się do snu zbierałam. Delighted

  19. Incitatus pisze:

    Dzień dobry: ))) Buziak

  20. Alla pisze:

    Ogólne dzieńdobrybardzo, mimo, że mżawkowaty poranek 🙂 „Listopady
    czarnymi palcami gałęzi… w mgłę wilgotną, która bólem nasyca.
    Acetylen słów płonie na wargach.. ” I kto to napisał? Wink

  21. Wiedźma pisze:

    Dzień dobry 🙂 Przeczytałam i pomyślałam, że przecież Broniewski i Wieniawa byli kolegami z legionów! Chyba zabawnie to wygląda ! 🙂

  22. Quackie pisze:

    Dzień dobry! Opony zmienione na zimowe, Pan Mżawka chwilowo ustąpił miejsca Królowi Słoneczko, jak na listopad – całkiem całkiem 🙂

    Jasmine, o jakim pytaniu wspominasz tam wyżej pod moim „Dobranoc”? Bo się pogubiłem?

    • Incitatus pisze:

      Witam: ) Mam się zacząć modlić do św. Antoniego??: )

      • Quackie pisze:

        ??? Czyżbyś coś zgubił, cny Senatorze?

        • Incitatus pisze:

          Tyś się przecie zagubił!: )
          Jaki będzie tu najlepszy św. Antoni, Padewski??
          Sporo ich było i jest, a nie chcę niewłaściwemu niepotrzebnie głowę zawracać!: )

      • Quackie pisze:

        O rrany. Rano to ja kiepsko kontaktuję. Nie, modlitwa niekonieczna, wystarczy, jak Jasmine się odezwie 😉

        • Incitatus pisze:

          Może spróbuj wedle tej recepty!

          Małżeństwo z dwudziestoletnim stażem: żona krząta się w kuchni, mąż coś naprawia.
          W pewnej chwili mąż wola:
          – Stara! Chodź na chwilę!
          – Co?
          – Potrzymaj ten drucik.
          Zona posłusznie chwyta kabelek, po czym pyta:
          – I co?
          – Nic, widocznie faza jest w tym drugim…

        • Bożena pisze:

          Niestety, nie pomogę. Na świętych się nie znam. Może kiedyś… jak mnie do nich zaliczą…

          • Bożena pisze:

            I znów mi wlazło gdzie nie trzeba… Bully

          • Quackie pisze:

            Senator dobrze kojarzy, to jest obywatel święty Padewski Antoni, ten od zgub. U nas zazwyczaj się sprawdza zwrócenie do niego z podaniem (modlitwą).

            • Bożena pisze:

              A jest jeszcze jakiś inny święty Antoś? 🙄

              • Quackie pisze:

                Aż spojrzałem z ciekawości do Wiki i w sumie św. Antonich jest 12 (!!!), w tym m. in. Wietnamczyk – http:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/pl.wikipedia.org/wiki/Święty_Antoni – a do tego jeszcze jedenastu błogosławionych Antonich i jeden święty Antonin.

                • Bożena pisze:

                  Czyli popularne imię wśród świętych. Szkoda, że nie wyszłam za Antka… Choć może to i dobrze? Pewnie nudno jest z takim świętym Wink1

                • Incitatus pisze:

                  Niedowiarek! Toż Ci napisałem, że ich sporo! Matek Bożych też nie brakuje. Fatimska, Ostrobramska, Częstochowska…

                • Quackie pisze:

                  Ależ, Senatorze, ja tylko precyzowałem ilość, bo Bożenka pytała. Tobie bym nie wierzył?

                • Incitatus pisze:

                  Ba, a bo to jeden nie wierzy?: (

  23. Wiedźma pisze:

    Miłego dzionka…. 🙂 Wszystkim ! Whistling

  24. Jasmine pisze:

    Dzień niech będzie dobry. 🙂 Hi

    Obiecuję narzekać tylko trochę. 😉 Za komputer brata się dziś nie zabrałam, cierpię na siłobrak różnorodny. 🙂

    Bożenka, jak widzę, już mnie powitała wcześniej. 😆

  25. Jasmine pisze:

    Quackie, pytałam Lukrecję czy zna autora „Dziwnej przygody”. Odpowiedź przeczytałam dopiero dziś, że nie znała. Wczoraj się nie doczekałam, bo 2 minuty wcześniej poszłam sobie. Przykleiłam do komentarza pod Twoją wypowiedzią, bo to do Ciebie się wówczas odezwałam a miałam zamiar już się nanocnie oddalić. 🙂

    PS: Okazuje się, że zgadłam iż to tekst Wieniawy. 😆

  26. Jasmine pisze:

    Apropos bez s świętego Antoniego. 😆

  27. miral59 pisze:

    Witam Wyspiarzy Hi
    I miłego dnia życzę Happy-Grin

  28. Graszka pisze:

    Dzień dobry.
    Jak się żyje z nowym prezydentem. U mnie nic się nie zmieniło. Dzień był ciężki. Sześć godzin prasowałam. Już pod koniec nogi wchodziły mi w pewną część ciała. Zarobiłam 60 zł, 40 wydałam na weterynarza, za 10 kupiłam kawę i zostało mi 10 zł. Jestem zmęczona tym kombinowaniem, sprzątaniem

  29. Graszka pisze:

    Przepraszam, chciało mi się to wyrzucić 🙂 Zmykam do wanny

  30. Graszka pisze:

    Wybaczcie tak czasami mam, muszę sobie pokrzyczeć, wypłakać i przechodzi. Obiecałam sobie tydzień bez narzekania, do dzisiaj się trzymałam. Jak napisała Bożenka samo życie 🙂

    • Jasmine pisze:

      Witaj Graszko. 🙂
      Wytrzymałaś cały tydzień ❓ Pondering Muszę zacząć trenować, żebym była taka dzielna jak Ty. 🙂

      PS: Próbowałam kilka razy odezwać się na Twoim blogu, ale mi się nie udaje. Nie wiem dlaczego. 🙁
      Tu zatem stwierdzam uroczyście, że zaglądam, czytam, oglądam (piękne zdjęcia, też). 🙂

    • Bożena pisze:

      Nie przejmuj się Graszko. Czasami trzeba się wyżalić, wykrzyczeć co nas dusi żeby sobie ulżyć. 🙁

  31. Incitatus pisze:

    Pozwólcie, że złamię zasadę nr 1 naszej Wyspy, ale czuję, że muszę coś napisać. Będzie to nowa wycieraczka, bardzo osobista….Zaczynam, a gdy skończę – opublikuję!

  32. Wiedźma pisze:

    Zapalam lampkę na dobranoc. Ona niesie łagodne światło i ukojenie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

[+] Zaazulki ;)