Tyle serc do Ciebie biegnie, że mogłabyś być….
Ta opowieść – nie wiem, czy ją przeczytasz kiedy – z wielką nieufnością patrzę na stos zapisanych kart. Czy słowa potrafią mnie bronić lepiej niż cisza, czy słowami można jeszcze cokolwiek powiedzieć? A jeśli tak, to jakimi słowami? Szukałam ich z trudem, każde oglądałam wiele razy, przymierzałam do nich moją miłość, mój ból. Pragnienie przymierzałam do wyrazu pragnienie i dla mojej największej miłości – dla życia, poszukiwałam najpiękniejszych określeń. Kocham życie, przyjacielu, i nawet wtedy, kiedy zraniło mnie tak bardzo, że przez krótką chwilę zapragnęłam umrzeć, nawet wtedy nie popełniłam zdrady. Nie zapominaj, że śmierć była zawsze blisko mnie, zbyt blisko, abym nie przywykła do jej chłodnego, kojącego dotyku, abym nie musiała do niego przywyknąć. Pamiętaj także o tym, że kochałam i że to miłość skazała mnie na śmierć. I przecież jestem, mimo wszystko jestem, mówię do ciebie. Moja jedyna miłość zwyciężyła raz jeszcze, żyję, mogę patrzeć na drzewa chwiejące się w wietrze, do moich oczu dobiega daleki błysk latarni. Słyszę szum spienionej wody i czuję, jak w mojej piersi delikatnie uderza najczulszy z wszystkich odmierzających czas instrumentów – serce. Jest jeszcze ciągle słabe, ale bije dzielnie i z wielką cierpliwością przetacza ciepłą krew. Posłuchaj, przyjacielu, te wszystkie kartki to tylko jego rytm.
Halina Poświatowska – Opowieść dla przyjaciela (Końcowy fragment)
Jestem z upływającej wody
z liści które drżą
trącane dźwiękiem wiatru
przelatującego pośpiesznie
jestem z wieczoru
który nie chce usnąć
patrzy uparcie
głodnymi oczyma gwiazd
noc – poprzez niebieskie żyły
w każdym włóknie ciała
w końcach palców
pulsuje namiętnym niespełnionym
jestem ochrypłym głosem
milczącym głucho
nade mną dni
o wielkich pustych skrzydłach
mijają…
——
Bądź przy mnie blisko
bo tylko wtedy
nie jest mi zimno…





Pewnie już było, ale nie tu, sprawdzałam. Przegapiłam ❓ Trudno. 😉
PS: Wyniki konkursu poetyckiego za tydzień. Już teraz wiem, że nie zasłużyłam na 1000 zł nagrody. C.b.d.u.
Siostra była w komisji i mi doniosła. 
szkoda, że nie wygrałaś…. zapewne o włos ? 🙂
Może Malibu by postawiła? 😀 Mleko ja. Cały karton lub butelkę 😀
Alla, kiedy będziesz w Krakowie? 🙂
Ależ Tetryku, proszę zapakować Sz.Małżonkę
do autka, i A4, z małym zjazdem z tejże, przyjechać 😀
Wiedźminka solidny zapas zrobiła 😀
Serdecznie zapraszam…
Znowu moja wina ? trunki są do picia, a nie do kontemplowania butelek Skowronku….
Dobranoc i do jutra Kochani. 🙂

Hi, hi.. Ciekawe gdzie buszuje 😀
Dobranoc Jaśminko ? Co to się dzieje ? Dałaś nam swoją ulubioną i już Cię nie będzie dzisiaj Pani Gospodyni ?
Świadomość zagrożenia wyzwoliła wielką wrażliwość Poetki…. to dzielne serce.. 🙂
Ech, stanowczo za wcześnie się urodziła…
Nie ona jedna..:)
Hej, Jaśminko, czyżbyś zmieniała obyczaje? Dobranoc o tej porze??
Ale jestem…
Dziękuję za przypomnienie Tetryku. :):*
Wcześniej nie raczyło mi pokazać. Strona nie do końca się otwierała, pewnie dlatego tak. 🙂
Piękna poezja, przejmująca i do bólu wrażliwa. Bardzo przepraszam, ale po dzisiejszym bieganiu coś mnie łapie, niewykluczone, że lekkie przeziębienie, więc za długo dzisiaj – obawiam się – nie posiedzę
Kusztyczek soku malinowego własnego pędzenia?
😀
Dzień dobry 🙂 Mam nadzieję Quacku, że się nie zaraziłeś ode mnie. Ja pomału wychodzę z kryzysu, a Ty idziesz w moje ślady? Zdrówka życzę
Dobry wieczór Wszystkim :-))Wychodzisz z kryzysu ? Oj ,bo Rostowski przygarnie Cię do M.F .!!! Wyśledziłem Bożenko,że 'Mania” udziela się jako piękny awatar.Gdzie ? Zagadka. Pozdrowionka.
Witaj Maxiu 🙂 Niestety, to tylko wychodzenie z tego chorobowego kryzysu, ale dobre i to. Masz rację, że Mania jest na honorowym miejscu jako awatar. Milusi, prawda?
Na mój chłopski gust,nałożył bym Mani,obróżkę z czerwonych koralików.Spróbuj,może spodoba się mój pomysł ??
To od uroku Maxiu ?:)
Witaj Wiedżminko :-)) Tak jak planowałem,spędziłem rano ponad trzy godziny na największej nekropolii w Warszawie.Dojazd był bez problemów-powrót juz z kłopotami,ale pogoda wspaniała.Słoneczko,ciepło po prostu sympatycznie.Jestem zadowolony.Pozdrowionka.
Ps.Tak ,tak – koraliki,to na psa urok !!!
U mnie też był piękny dzień, słoneczny i umiarkowanie wietrzny… taki na dłuższy spacer…:)
Może by i ładnie wyglądała w tych koralikach, ale jak by się czuła?
..Cisza przyjacielu, rozdziela bardziej niż przestrzeń. Cisza przyjacielu nie przynosi słów, cisza zabija nawet myśli…
.. Perfumy to też alkohol 🙂
… tylko jakby ładniej pachnący 🙂
Najlepiej będzie jednak powiedzieć „dobranoc” i taktycznie wycofać się na z góry upatrzone pozycje. Dobrze okopane i zabezpieczone. Dzięki, kochani, dobranoc.
Wygrzania Ci trzeba.
Dobrej..
Zdrowiej szybko Kwaku ! Bożenka wzorem i przykładem:)
Dobranoc 🙂
Dobranoc Kochani, wracam do łóżeczka
Sen też jest lekarstwem Bożenko…. a koteczek może pomóc
Jestem zmęczona, rozłącza mnie z internetem. Marna ze mnie dziś gospodyni. 🙁
Zostawię jeszcze dobranockę. Zdaję sobie sprawę, że za Komedą nie przepadacie, ale…
Chorybzdy niech zdrowieją, bo i ja się rozchoruję, nie pojadę za tydzień i będzie na Was.
Nic nie mówiłaś o podrózniczych planach Jaśminko 🙂 Niech Ci się spełnią 🙂
Tylko na kilka dni Wiedźminko. 🙂 Muszę się ruszyć, bo do końca zardzewieję. 🙂 Plany planami, za każdym razem coś tam i nie jechałam. Dziękuję za życzenia, oby tym razem się udało. 🙂
Oby ! dobrze jest się przewietrzyć i choć na trochę zmienić otoczenie; powrót tez bywa miły 🙂
Dobranoc…. spokojnej nocy 🙂

Dzień dobry 🙂 Zupełnie się pogubiłam i biegam po piętrach w poszukiwaniu Wyspiarzy. Już zadyszki dostałam
Dzień dobry Bożenko 😀 Wywiało nas, wywiało nas… Tylko gdzie??
Chmurki i humorki.. i te inne wirusy, też..
Witaj Bożenko…. Ty na ogół jesteś najwcześniej…
Jak się miewasz ?
Dziękuję, już prawie dobrze.
Ogólne dzieńdobrybardzo 😀 Tym co to oczy szeroko otwarte mają, jak i również tym, którzy dopiero przecierają 😀
Milczącego Rumaka też bardzo serdecznie witam
… ” cisza, przyjacielu, rozdziela bardziej niż przestrzeń”…. tak właśnie jest Skowronku…
Dzień dobry takoż 🙂 Kawa pachnie,
Kto sie pozwoli zaprosić ?
Dzień dobry Wszystkim :-)) Zaproszenie przyjęte,proszę tylko o lekkie schłodzenie,bo muszę pilnie wyskoczyć.Wracam „za chwilę”tzn.około 13.00.Do ……
Oooo Wiedźminko, myślałam właśnie sobie zaparzyć… skorzystam z okazji i się do Ciebie wproszę.
Sierdce bołyt, Maty!: (
Witaj Senatorze 🙂 Miło znów Cię widzieć
Dzień dobry: )))
Chciałam, żeby Ci zaśpiewała Anna Szałapak…..
Dzień dobry Senatorze….
Dzień dobry, Wiedźmineczko: )))
Jeszcze krew się burzy?
Temna niczka, temna, do samoho ranku, do samoho ranku,
Lubyłam ta-j budu, lubyłam ta-j budu, ja Tebe, Rumaku!
No no no, co za wyznanie
A co na to Pani Senatorowa? 
Ponoć nie zagląda na Wyspę
… i górek nie lubi 
A kto lubi…..: (
Ja lubię, nawet, gdy mi tchu nie staje:)
Może w stronę Panderozy, hę?? 😀
Amiiiii bierz Panią /nie powiem, że na smycz/ 😀 Nieee bij.. 😀
: ))) Witam bandurzystkę!: ))) Boli. Bez przenośni: (
Dzień dobry. Po wygrzaniu już lepiej, ale jeszcze nie całkiem tak dobrze, jak być powinno. Czujnie oglądam Wyspę, czyniąc od czasu do czasu wypady z dobrze ogrzanych pozycji.
PS. Pięter kilka niżej zgłosiła się pewna Pani, która przyznaje się do znajomości z Zenkiem. Czyżby to…?
To bardzo miły gość, alchemik słowa – w dodatku z twoich okolic 🙂
Oo, miło! A można gdzieś zobaczyć tę alchemię?
Można:
http:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/orunia.org/2012/10/30/alchemia-slowa/
Noo! Widać, że oko fotografa! Ale pióro do tego zaiste zacne, a takie połączenie to już nie w kij dmuchał.
Nb. na Orunię swego czasu jeździłem, współpracując z jednym kolegą, który wówczas tam mieszkał (teraz przeprowadził się do Gdyni), i pamiętam tamtejszy park.
Pięknych fotografii znajdziesz tam więcej – a przyznam ci się, że mam na półce także jej książkę wydrukowaną klasycznie 🙂
Tylko pozazdrościć. Pięknie pisze, tak od serca i realistycznie
Odwiedziłem Twoją znajomą, napisałem kilka zdań, nie ukazało się żadne. Cenzura czy zwyczajnie znowu ten cholerny wynalazek figle płata?
Ja dwa razy napisałam, bo myślałam, że za pierwszym razem o czymś zapomniałam. Też nie widzę tych wpisów. Nie wiem co to jest, nigdy wcześniej czegoś takiego nie miałam.
Bo to pewnie tajne łamane przez poufne! Dla wtajemniczonych: )
Najpierw myślałem, że nie weszło bo nic nie wspomniałem o racuchach, później, że trzeba było nad losem matek wszystkich synów się użalić, a ja – psiakość – ni czorta, a jeszcze później doszedłem do wniosku, że to widać ta technika pod zdechłym Azorkiem zawiniła!: (
Jakby na to nie patrzeć kobita talent do pisania ma. Do racuchów raczej marny, no ale nie każdy potrafi zsiadłego mleka z mąką i pokrojonymi jabłkami namieszać: ))
A może to coś przyjmuje tylko wpisy od znajomych Autorki?
Tak wybiórczo? Może i tak. Przyjmujemy pochwały, odrzucamy krytykę!? Zupełnie tak jak ja!!: )))
Pani Graszka pisze pięknie… a posty zapewne czekają na moderację….
Zgadza się. Czekały na moderację i już się ukazały. 🙂
No to u Pani Graszki czy tam Grażki noga moja (co Ją bez wątpienia ucieszy) już nigdy więcej nie postanie! Cenzurować może sobie innych, jam na to zbyt wrażliwy i cholernie nie lubię jak mnie rewidują! Po swoich kieszeniach grzebię sobie sam, nawet Sebatorowa wypielęgnowane rączki trzyma od nich z daleka!! Kwestia dobrego wychowania – rozumiecie, prawda??
Bardzo dziękuje za pochwałę pisania.
Masz rację racuchy w moim wykonaniu były marne, marniutkie
Łatwiejszą wersją podam: żółtko ucieram z cukrem, pianę ubijam, mieszam to z kwaśnym mlekiem i mąką, wkrawam kawałki jabłek. To jest pyszne 🙂
Kiepska ze mnie kucharka, więc zapytam jeszcze ile tej mąki? szklanka, dwie?
Ciasto ma mieć konsystencję gęstej śmietany… ja, prawdę mówiąc,najczęściej gotuję ” na oko”… 🙂
Łatwiejsza wersja Wiedźminko, ale te na drożdżach smaczniejsze 🙂
… ale ja nie lubię; za dużo ciasta 🙂
Tetryku, dziękuje. Zawstydziłam się czytając komentarze, tyle pochwał. Moje pisanie płynie z serca ale wiele ma do życzenia.
To pisanie sercem wcale nie jest takie łatwe… 🙂 z prawdziwą przyjemnością czytałam Twoje teksty…
Na którym piętrze??
Witam wszystkich żwawych i drzemiących, przed i po kawie, a nawet w trakcie i zamiast!
Zamiast to ja szklankę zimnej wody! Witaj!: )
Ja właśnie zaparzyłam kawę. Komu jeszcze?
Dzień dobry. 🙂
Za godzinę będę oglądała Janowicza. Trzymajcie kciuki. 🙂
Do alchemii słowa zajrzę później. Sądząc z zachwytów warto. 🙂
Teraz raczę się oddalić. Do popotem zatem. 🙂
Aaa, Janowicz jest dzisiaj, rzekłbym, obowiązkowy. Akurat ja będę musiał Najjuniora odeskortować na imprezę urodzinkową kolegi, ale to jest 15-20 minut spaceru od nas, więc mam nadzieję niewiele stracić. Nieposiadającym TV i/lub odpowiedniego programu polecam http:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/www.day.to/watch/live/stream/online/free/tv/video/channel/feed/link/broadcast/vivo/gratis/p2p/diretta/1/470568/november-3-2012/atp-world-tour-masters-paris.html (ale koniecznie z włączonym blokowaniem reklam!!!)
Witaj Quackie. 🙂
To odeskortowanie mnie zastanowiło… Ty, nie bardzo zdrowy i… ❓ Czyżby Najjunior był już nie w stanie sam tam dotrzeć ❓
Na szczęście mam tv z odpowiednim programem, bo w sieci to bym sobie mogła co najwyżej poczytać „na żywo”. 🙂
Do popotem. 🙂
Nie jest aż tak źle ze mną 😉
Witam. Cóż, zawsze ponoć może być gorzej…: )
Witaj, Pachnąca: ))) Przegra!
Nie kracz
Jestem realistą!
Pożyjemy, zobaczymy. 🙄
Juz jestem.A gdzie moja ulubiona kawa ? Wypili przechodnie ? Dobra poczekam na nowe rozdanie. Czy Janowicz wygra ? A jakie to ma znaczenie?Jeśli tatuś młodziana powiada,że sprzedał sieć sklepów,aby wypromować synalka,to znaczy,że rodzina jest handlowa,a nie sportowa.A w biznesie,różnie bywa i jest mi obojętne jakie dochody ma właściciel.Pozdrowionka.
Cześć Maxiu! Chłopak jest niezły, miejmy nadzieję, że będzie wygrywał!
Witam ponownie na chwilę. 🙂
Mam nadzieję, że Quackie też się cieszy z wygranej, jak ja. 🙂
Max tylko trochę mnie zdenerwowałeś. 😛 Sprzedaj wszystko co masz, weź pożyczkę i promuj swojego potomka. W czymś tam. Powodzenia życzę. 🙂 Jeśli to się nazywa głowa handlowa to…
To by było na tyle. 🙂
Sprzedał sieć sklepów,nie z miłości do dziecka,tylko z wyrachowania,że to mu się opłaci.Poza tym,nie musiał tego pleść w telewizji.Przykro mi Jasmine,że mam inne zdanie.Zyczę mu wygranej,ale nie za wszelką cenę.
Ps.Są informacje,że o mały włos,a Janowicz został by Katarczykiem.Nie dobito targu,ale propozycje były.Dzisiaj sport,to taki sam biznes,jak sprzedaż galanterii made in China.Moim zdaniem niech wygrywa lepszy,nie zależ mi,czy będzie to Janowicz.
Talentu nie kupisz za żadne pieniądze, a trzeba przyznać, że chłopak go ma.
To prawda Bożenko, chłopak jest utalentowany, ale sport to również biznes, Max ma rację…:(
Temu nie przeczę Wiedźminko. 🙂
Wysłuchałem opowieści rodziców chłopaka jak to już w wieku dwóch lat sposobili go do tenisa.Przecież oni zaprogramowali go jak robota,do wykonania jakiegoś zadania.Gra w tenisa,ma zapewnić mu krociowe dochody,a nie satysfakcję z samej gry.Inaczej nie sprzedali by sieci sklepów (!!??),wiedząc,że są to pieniądze stracone.Czyste wyrachowanie,i nie mam o to pretensji,tylko oceniam to bez zbędnej emocji..Niech gra,wygrywa,przegrywa,bawi się,ja patrzę na to jak na spektakl w teatrze i tylko tyle.Pozdrowionka
Witam wszystkich 🙂 Max, masz rację. Takie zachowania rodziców w sporcie jest normalne. Janowicze zaczęli sposobić syna do gry w tenisa w wieku 2 lat. Siostry Williams zostały poczęte głównie po to by wygrywać w tenisa. Ich ojciec tak postanowił. I nikogo nie obchodziło, czy one tego sobie życzą. I nie sprzedawał żadnej sieci sklepów, bo ich nie miał. Byli biedni jak myszy kościelne.
A czy ktoś pytał siostry Radwańskie, czy ich marzeniem jest tenis? Nie!!! Też tatuś postanowił i trzymał je krótką ręką. I Takich gwiazd tenisa jest cała masa. Wygrywają, mają miliony, ale dzieciństwa ani życia nie mają.
Poza tym jestem zdziwiona. Słyszałam, że rodzice Janowicza to byli siatkarze. Nie słyszałam o sieci sklepów. Widocznie jestem niedoinformowana 🙂
Pozdrawiam cieplutko 🙂
Zdawało mi się, ze to rodzice Karoliny Woźniackiej byli sportowcami ?
Nie mam Ci czego wybaczać, Max. 🙂 Gdybyśmy wszyscy myśleli, mówili, tak samo, świat byłby przeraźliwie nudny. 🙂
Chcę adres do wróżki która 20 lat temu przekonała rodziców Jerzego, że ta inwestycja im się kiedyś opłaci. 🙂 Nie dokonywałabym tylu nietrafnych decyzji w swoim życiu. 🙂
Dobry wieczór ! :)UFF ! opuścił mnie tajfun zwany Jaśko..
A co? Bawiłaś się w.. gąski, gąski do domu? 😀
… nie nadążałam za ruchliwymi łapkami 🙂
To może przywitam się tak oficjalnie, a przy okazji przyznam do jednego. Na Waszego bloga trafiłam dzięki Tetrykowi, który jest jednym z najlepszych i najmilszych komentatorów na moim blogu. Poznaliśmy się na zupełnie innym blogu.
Dziękuje za odwiedziny, pozostawienie po sobie śladu. Blog bez komentarzy to jak teatr bez widza, dlatego ogromnie się cieszę jeśli moja pisanina się spodobała.
Postaram się zaglądać do Was częściej. Pozdrawiam znad zimnego morza.
Witaj nam oficjalnie !
i trzymam za słowo, że będziesz zaglądała 🙂
… a Tetryka proszę o umieszczenie blogu Graszki tam, gdzie bywamy, dobrze ?
…
Zrobione!
I ja oficjalnie witam i dziękuję za wyjaśnienie małego nieporozumienia. Też prowadzę blog i lubię kiedy widzę komentarze. Jedynie zaznaczyłam, że mogą ich udzielać zalogowani, bo miałam już przypadek złośliwości. Twoja „pisanina” jak to określasz Graszko, jest bardzo ciekawa. Chylę czoła.
Ostrzegam, że będę u Ciebie częstszym gościem. 🙂
Witaj Graszko. 🙂
Witaj Graszko na Wyspie 🙂 Czyli nasz Dobry Duszek był Ci kompasem 😉 😀
Jak to mówią po nitce do kłębka 🙂
To i ja przywitam oficjalnie i serdecznie
Miło mi Cię poznać 🙂
Dobry wieczór. Tak się złożyło, że nie mogłem być na Wyspie, czego żałuję – dzwonek do drzwi jeden za drugim, a to z konkretną sprawą, a to z niekonkretną, a potem jeszcze my dokądś-tam, w międzyczasie jednym okiem w TV na Janowicza (wygrał! Uciecha!), w sumie mnóstwo spraw, wcale nie pilnych i w amoku, ale skutecznie odciągających od wszystkiego innego.
Okien nie myłeś, firanek nie prałeś, że o konserwacji powierzchni płaskich nie wspomnę! Zatem ciesz się 😀
Toć nie narzekam, że aktywność męcząca, ile że od Wyspy odrywała!
D o b r a n o c 🙂
Buuu, dopiero wróciłem do klawiatury. Cieszę się, że Graszka się wam spodobała – i również z jej tu odwiedzin. Bedzie barwniej 🙂
Przypadkiem obejrzałam dziś koncert wspominkowy o Irenie Jarockiej „Pejzaż bez Ciebie”. Nie moja bajka a jednak trochę się wzruszyłam i okazało się, że większość piosenek znam na pamięć. Widocznie łatwo wpadały w ucho. 🙂
Masz ci los! powiedział Kubuś Puchatek. Jedni się zjawiają, a inni… Dobranoc!
Dobranoc, na mnie też już czas
To i ja zmykam. 🙂 Szukałam młodziutkiej Jarockiej w Paryżu, kiedyś znalazłam przypadkiem, dziś nie. W zamian zostawię inną dobranockę. Co prawda nie jest to moja ulubiona wersja, ale…
Dobranoc Kochani i do jutra. 🙂
Biegnę z zapaloną lampką…. niech czuwa 🙂

Dobranoc
Dobranoc!
Odeśpij miniony huragan 😉