Niedzielny piękny dzień spędziliśmy z przyjaciółmi w krakowskim Ogrodzie Botanicznym. Bezpośrednim bodźcem była wiadomość o wolnym wstępie do storczykarni – móc zobaczyć najpiękniejsze kwiaty świata, i to bez dodatkowych opłat – to się podoba każdemu Krakusowi. Wystartowaliśmy dość wcześnie – i dobrze! – czekaliśmy na wejście w kolejce ca. 30 m, gdy wychodziliśmy oczekujących było już dobrze ponad 100 m.
Muszę tu z całą mocą zaznaczyć, że pokazywane tu zdjęcia mają wyłącznie charakter pamiątkowy i nie służą do jakiejkolwiek działalności komercyjnej. Tylko pod tym warunkiem Ogród pozwalał bowiem fotografować. Fotografii storczyków nie będę komentował – powala na kolana zarówno rozmaitość form jak i barw. Chciałbym jedynie zwrócić uwagę na gatunek o pięknej nazwie „jelenie rogi”, którego zdrewniałe liście tworzą wielkie, kuliste donice w których rozwijają się kolejne. Na koniec galerii pokazuję jeszcze kilka innych roślin – żeby uniknąć wrażenia, że Ogród Botaniczny w Krakowie samą storczykarnią stoi.
Zatem – zapraszam do dżungli…
Na ikonie wpisu złociste liście i owoce, opadłe z miłorzębu – a między nimi ogłupiała pogodą stokrotka.




W zasadzie czasu cofnąć się nie da, ale… przypomnijmy sobie niedzielę 😉
Zdjęć storczyków też mam od metra… to są cudne kwiaty, jak sztuczne…
Na czwartym od końca zdjęciu masz piękne liście lilii wodnych – Victoria… W zależności od gatunku może osiągać nawet 4 m średnicy (Wiktoria królewska).
Różne, różniste storczyki spotykam w tutejszych palmiarniach. W domu mam tylko dwa storczyki. Wymagają starannej opieki, albo po prostu przestają kwitnąć… Jak dla mnie, to obok róż, jedne z najpiękniejszych i najbardziej urozmaiconych gatunków kwiatów…
Powiedzieć „ładne kwiatki!” to jak nic nie powiedzieć.
Jutro(?) pokażę małżonce, która jest – pardon pour le mot – pies na storczyki, więc pewnie będzie ochała i achała jeszcze bardziej niż ja.
A tymczasem dobranoc, a na dobranoc coś sprzed lat, że na głosy, to jedna sprawa, ale na jakie głosy! Snów jak stare, dobre kino życzę.
Dzień dobry: )))
Piękne!!
Gdzie ta stokrotka?
Witaj Senatorze.. Znowu biała noc??
Dzień dobry: )))
A rzeczywiście, jakaś taka jasna była!: )
Wiedźmineczko, sprawdziłem! Mój net szaleje teraz 50Mbps!!
Witaj Senatorze
To Twój net jest prawie taki jak mój
Ja mam 54 download i 13 upload, a przynajmniej tak mi syn powiedział, bo coś tam klikał i sprawdzał
Ja się na tym zupełnie nie znam i nie mam zamiaru poznawać 
Witaj: )))
Jak znam życie, to moje ustrojstwo w teorii tak hula!: )
Witaj Senatorze ! Super… teraz obędzie się bez muła …
Teoretycznie tak!!
A praktyka zwykła swoje!: ))
Miłego dnia Wyspiarzom życzę
, a sama udaję się pięterko wyżej, do łóżeczka 
Dobrej nocy Mireczko
Dzień dobry
Co mam powiedzieć o storczykach? Ładne? Piękne? Po prostu cudowne Zachwyca mnie też różnorodność tych kwiatów… 
Takie „trąbki” kiedyś miałam w donicy, ale białe. Nie mogę sobie przypomnieć ich nazwy
Lelije?
Dzień dobry: )))
„Trąby anielskie” 😀 czyli Datura.. Tak myślę.
Witaj Bożenko 😀
O właśnie! Datura. Dziękuję za przypomnienie. Już jej niestety nie mam… A taka była piękna…
Hemm, datura – nie wiem, czy wszystkie odmiany – jest trująca, a średni brat Q. opowiadał, że bieluń dziędzierzawa (datura stramonium) była używana przez bodajże Prasłowian jako źródło środka halucynogennego.
Wszystkie odmiany trują!
O, i jeszcze mi się przypomniało, że byli u brata na wydziale tacy (koledzy studenci), którzy eksperymentowali z daturą. Wieść gminna niesie, że jeden z nich skończył jako całkowicie odmóżdżony, umysłowe warzywko.
To się ciesz!! To bieluń, trująca cholera i kota nie można mieć jak toto w chałupie rośnie!
Ty sobie, Bożenko, przejrzyj kwiaty, bo jest szereg takich, które kotom poważnie szkodzą!
Moja Migotka wrąbała dracenę … i to z wielkim apetytem! 🙂
Ale lepiej żeby diffenbachii nie próbowała. Ani bluszczu!
Nie mam tych roślin ! A trującego oleandra hoduję na balkonie i przenoszę zimą na korytarz:)
Gdy miałam daturę, to był u mnie tylko pies. On się kwiatami nie interesował, nie było zagrożenia. Kiedyś miałam bardzo dużo kwiatów, ale niektóre się „przeżyły”, a niektóre po przebudowie mieszkania zlikwidowałam. Gdy przyszedł kot, musiałam zlikwidować prawie wszystkie, bo zaczął je ogryzać i wyciągać z doniczek ziemię. Teraz zostały mi tylko dwa i te są raczej bezpieczne.
A moje koty kwiatów nie zaczepiają. Czasem tylko Sadzunia skubnie liść palmy.
Może jak będzie starsza, to też jej to przejdzie. Teraz mam wysokiego kaktusa, tego nie rusza. Chociaż ostatnio też wygarnęła trochę ziemi z doniczki. Choja stoi na wysokim stołku, ale jeszcze znajduję na jej dolnych listkach ślady ząbków. Żal by mi jej było, bo to spore drzewko i pięknie kwitnie.
Dzień dobry 😀 Piękne, piękne… ale najpiękniejszymi kwiatami są róże 😀

Witaj Skowronku 🙂 róże – to są róże i już ! 🙂
O!!! 😀
Dzień dobry! Coś nie dowiało, ale w sumie może i lepiej?
Chyba Niemcy nam ten huragan zatrzymali.
Aby raz coś pożytecznego od sąsiadów…
Witaj. No, jeszcze swego czasu kulturę na całą Europę targali!
To też. Na szczęście huragan nie trwa 5 lat, tfu tfu. A jak chrześcijaństwo Mieszko importował, to wolał z południa, że tak głębiej sięgnę…
Z Niemcami jakoś nie było nam po drodze 🙂
Bo oni zbyt zorganizowani, za mało u nich żywiołowości!
Nie to, co nasza słowiańska dusza
Baby tam ładniejsze!: )
O, to na pewno. Musi Mieszko oglądał serial o królewnie Arabelli czy cuś.
Pewnikiem tak. Świata był ciekaw!
Ja też zacząłem być, jak zobaczyłem królewnę Xenię (albo Ksenię).
Dzień dobry !:)
Wcale mnie nie martwi, że wiatr cichnie 🙂
Mnie też. Dzień dobry
Dzień dobry: )))
Ni ma wiatru i nie było!
Witaj raz jeszcze.
…. nikt Ci nie grał w nocy na kominie 🙂
Witam: )))
A nie grał!
A wracając do storczyków : bardzo długo nie mogłam się do nich przekonać…. wydawały mi się ” wymyślone”…. a one są różne, różniste 🙂
Tak, tylko one mnie denerwują! Co bym jakiego w domu zainstalował to okazuje się, że jego wymagań środowiskowych nie spełnię choćbym pękł!!
hmm… mam w domu 5 sztuk – i wszystkie kwitną – co jakiś czas…. tylko troszkę dwóm zaszkodziłam, gdy ustawiłam je na słońcu…. Najłatwiej hoduje mi się te fioletowe, białe są trudniejsze 🙂
Ja mam jednego storczyka, kwitnie na okrągło, stoi na oknie i słońca się nie boi. Nawet nie trzeba go podlewać.
…. tylko odkurzać?
Wystarczy. 😆
Ja u mojego Sz.Małżonka pod prysznic wkładałam 😀
Miał żywe piękne, ale… No właśnie, ale 😉 Trzeba o nie dbać 😀
A co to za rasa?
Co to za rasa?
Sztuczna
One sobie ze mnie jaja robią!:((
Storczyki?
Witam.


Piękne, piękne ale co róże to róże, że się podepnę pod Przedmówczynie.
Bardzo lubię też maleńkie kwiatki, np. słodkie fiołki. 🙂
Moja mama ma rękę do kwiatów. Czasem myślę, że od samego Jej patrzenia rosną. Orchidee też. 🙂 Jest realne niebezpieczeństwo, że jak tak dalej pójdzie to dla nas zabraknie w domu miejsca.
Jezu, jeżeli macie jakieś mięsożerne roślinki w domu – rosiczki, dzbaneczniki – wywal czym prędzej, zanim będzie za późno!
Dziękuję za ostrzeżenie.
Na szczęście mięsożernych nie posiadamy. Przynajmniej na razie.
Będę czujna. 
Witaj Jaśminko 🙂 talent Twojej Mamy nazywa się ” zielony kciuk”…. mój niestety jest tylko seledynowy 🙂
Wiedźminko, jeśli twierdzisz, że niestety, to się zamieńcie.
Może można by wychodzić z domu na taras? Teraz drzwi zastawione wielkimi donicami i się nie da. 

Tylko żeby nie było, że nie lubię kwiatów, bo lubię bardzo.
… Miła moja Jaśminko !
Jak na moje potrzeby, to ten seledyn wystarczy… mam kwiaty nie tylko w domu, ale i na korytarzu… zbyt wiele szczęścia na raz mogłoby mnie spotkać ! 🙂
Ogólnopolskie DzińDybry :)) Cicho i ciepło, trochę się chmurzy. :)))
Dzień dobry! Jak tam kwiatki na pokładzie?
Dziękuję :)) Pozamiatane :)))
Kwiatki to chyba poodkurzane i popodlewane?!
Niekoniecznie :)) Pamiętasz mistrzu święto Bożego Ciała ???
Tak – parę miesięcy temu! To jeszcze nie posprzątane od Bożego Ciała??
Zasuszone, zmiecione do woreczków, związane kokardką i czekają na klientów 😀
A kto to kupi? Są chętni?
🙂 Oj, nie jednego „bylecosia” w ładnym opakowaniu zdarzyło się kupić 😀
To bym wolała kupić samo opakowanie jeśli jest ładne…
Dzień dobry
Dzień dobry! Cieszę się, że humor dopisuje!
Dzień dobry!!!! U mnie tak zawsze
Chyba, że sobie przypomnę, że trzeba zaraz wychodzić do pracy 
Jej, to nie przypominaj sobie. Najwyżej, jeżeli już musisz, poproś innych, żeby Ci przypomnieli!
Przepadło. Już sobie przypomniałam
I zaraz niestety muszę wyjść 

Miłego dnia życzę
Miłego i Tobie Mirelko. I nie przemęczaj się, nadto 😀
Ja chyba też mam taki „zielony kciuk”
Mam w domu za dużo kwiatów (według mojego męża) i nie ma gdzie się ruszyć. Pooddawałam już ich tyle… Teraz muszę znaleźć miejsce dla swojej palmy daktylowej. Miałam ich kilka, ale oddałam jak jeszcze były małe. Po prostu zjedliśmy daktyle, a pestki wsadziłam w ziemię
Ta ostatnia stoi na ziemi, a jej liście zawijają się na suficie… Kiedyś nie miałam podpórki do kwiatka, to wzięłam taki suchy patyk z tych przeznaczonych na ognisko. Skubany wypuścił liście i musiałam go wyrzucić. Przecież nie będę hodowała w domu drzewa!!!!
O to to Mirelko….. damie z zielonym kciukiem nawet suchy patyk zakwita !
U mnie co prawda nie zakwitł, tylko wypuścił listki…
A tymczasem – wieje, już nie tak porywiście, ale całkiem mocno; świat za oknem mi gwałtowanie poszarzał, bo liście spadają w przyśpieszonym tempie…. ciągle dość ciepło. 🙂
U mnie już dawno łyso 🙂
Kochani, Senator nam wyjechał do Mamy. Własnej 😀
Niespodziewanie podjęli rodzinną decyzję i już jest/są w drodze do Chełma 😀 Odezwie się dopiero jak wróci.
Chociaż?? Wytrzyma bez kukania ku nam?? Wierzycie?? 😀 Zawsze Go można SMSem zachęcić. Ewentualnie
Więc zachęcaj Skowronku, zachęcaj
Nie wypada przeszkadzać
Uff, dotarłem do domu!
10 km samochodem przez miasto w 1,5h – tak dzisiaj wygląda Kraków. Pośpiesznym marszem zajęłoby mi to mniej więcej podobnie…
Musiałbyś przyjechać do Poznania. Nie dość, że zapchany, to jeszcze rozkopany. 🙁
Wyrazy, jakie dochodzą mnie z Poznania na temat rozkopania miasta, są bardzo nieparlamentarnymi wyrazami. Takimi-ż wyrazami przetykane są wzajemne, przyjacielskie porady, jak najlepiej przejechać od punktu A do punktu B.
Teraz nawet Poznaniacy się gubią. Co rusz jakaś zmiana. Ale jak dokończą przebudowy, to będzie pięknie…
Oby wtedy nie okazało się, że trzeba remontować od początku, tym razem te kawałki, którymi jeździło więcej samochodów, kiedy remontowano te poprzednie.
Wszystko możliwe. 🙁
Z Żelaznej na Kościuszki chodziłem piechotą, znacznie szybciej :)))
Nawet tymi wielopasmówkami? To faktycznie niefajnie.
Miałeś chody… To jest chyba ok. 15 km?
W Krakowie są dwie ul. T. Kościuszki – jedna koło Wisły ( z Żelaznej ok. 4 km ), a druga w Podgórzu ( ok 15 km )
Tego nie wiedziałam, toteż się zdziwiłam.
Miasto Kraków wchłonęło miasteczko Podgórze po drugiej stronie Wisły – stąd zapewne takie niespodzianki – jak np. ulica Krakowska w Krakowie
W Poznaniu też jest ul. Poznańska i to blisko centrum. Ale dwie ulice o tej samej nazwie, to bym nie przypuszczała. Przecież to mylące.
Dobrej nocy życzę. Na pożegnanie przedstawiam Wam Manię sprzed roku.
Słodkie kocię 🙂
Niewiele się zmieniła, tylko trochę urosła
Maniusia piękna!
Ja niestety dopiero idę rowerować. Późno, wciórności, ale tak wypadło.
Dobry wieczór ! 🙂 samochodów więcej niż ludzi; tak naprawdę, to przypada pół samochodu na głowę ludności mojego miasta, ( wliczając w to oczywiście i niemowlęta)…..i rośnie, liczba samochodów, nie ludności 🙁
Coś takiego jak komunikacja publiczna powinno wejść w modę, bo katastrofa nam grozi, a ulice mamy szerokie, szersze niż w np. Krakowie !
Gdzie tylko mogę, używam publicznej!
Z mody nic nie wyjdzie, jeżeli wożenie własnej d. solo lanosem (pali nałogowo) jest w kosztach porównywalne do jazdy na zwykłe bilety kom. miejskiej (okresowe oczywiście wychodzą taniej), a autobusy też tkwią w tych samych korkach – licząc oczekiwanie samochód jest jednak szybszy i elastyczniejszy.
Kraków pamiętam jako niesłychanie zatłoczone miasto…. 🙁
A jak się zachowują samochody? Lepiej niż ludzie? Rad bym wiedzieć, czy ku lepszemu idzie, czy przeciwnie wręcz?
niektóre nie są grzeczne, niestety… ale chyba idzie ku dobremu.
To serce roście!
PS. Maila odebrałem, pięknie dziękuję Timurowi!
Chyba trochę lepiej się sprawują ….a wożenie solo własnej sempiterny jest już nawykiem.
Ona się jakoś dziwnie szybko przyzwyczaja do wygody… 🙁
Dlatego w USA jeździłem szosami, które skrajny lewy pas mają „dla samochodu wiozącego więcej niż jednego człowieka”. U nas by o tyle nie przeszło, że za mało pasów w ogóle. A jeszcze buspasy gdzieniegdzie.
Jestem zdziwiona Mistrzu Q, bo nigdy o takiej zasadzie nie słyszałam
A jeżdżę tu już ładnych kilka lat… Może to tylko takie miejscowe zwyczaje? U nas lewy pas jest dla samochodów poruszających się najszybciej i w zasadzie służy głównie do wyprzedzania. Nawet co kilka mil są tabliczki z napisem „slower traffic keep right”, ale nie widziałam napisu, żeby był jakiś pas wyznaczony dla większej ilości pasażerów…
Hmm, zapewne wprowadzono je lokalnie tam, gdzie ruch „jednoosobowy” był szczególnie uciążliwy. Na pewno są takie pasy, jak się jedzie z lotniska Dullesa do centrum Waszyngtonu, DC. Nazywa się to HOV (High Occupancy Vehicles) lane, czyli „pas dla samochodów o wysokiej zajętości”, brzmi po polsku obrzydliwie, ale nic lepszego nie wymyśliłem na razie. Tutaj o organizacji ruchu – http:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/www.mwaa.com/tollroad/921.htm, a tutaj zdjęcie (nie wklejam, bo za małe wyjdzie, a chodzi mi o tę tabliczkę z lewej – „dwie lub więcej osób”) – http:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/www.mwcog.org/commuter2/images/spotlight%20pics/05_gx_carpool_lane_500.jpg – chodzi oczywiście o zachęcenie ludności do „carpoolingu” czyli komasowania się większej ilości ludzi w jednym aucie.
Oh, nie miałam na myśli, że coś oszukujesz
Nie musisz mi tego udowadniać
Dlatego napisałam, że to musi być miejscowe, bo u nas z czymś takim się nie spotkałam. Tu jest wiele różnic pomiędzy stanami, czy nawet miastami. Dużo zależy od władz lokalnych.
Ale dziękuję za informacje
Nigdy nie wiadomo co się może przydać…
Obejrzałam to co pokazałeś. Nawet do lotniska O’Hare nie ma takich tabliczek. Nie mówiąc o innych kierunkach…
W sumie to zabawne, że o tym co mam tu w USA, dowiaduję się z Polski
Idę spać, bo coś mnie dzisiaj morzy.
Dobranoc Państwu!
Dobranoc, może morzy po zmianie czasu?
Dobranoc z Enyą 🙂
No to dzisiaj, po takiej końcówce dnia na Wyspie, mogą być tylko Bitelsi i samochodowa piosenka. Jedna z paru, bo parę ich jest.
Snów o szerokich drogach bez korków!
I oczywiście … z lampką 🙂

Ale śliczne !!!!
Dzień dobry Wyspiarze!!!!
Może dlatego, że znowu zrobiło się cieplej? A może dlatego, że ogrzewanie nam wysiadło
Sprawdza się u nas przysłowie – szewc bez butów chodzi… 
To znaczy wymieniał zawór, bo stwierdził, że coś jest z nim nie w porządku. Jak podpali gaz, to piec grzeje, ale jak się wyłączy, bo już nagrzał, to nie załącza się z powrotem. W domu zimno, że psy ganiać
Mam tylko nadzieję, że do mrozów się z tym upora… Nic mu nie mówię, bo nie chcę wkurzać… Nic chyba bardziej nie wkurza, jeśli coś nie wychodzi w pracy, jeszcze małżonka się wymądrza i coś tam złośliwie komentuje 



I od razu dobranoc. Też się czuję jakaś taka padnięta
Małżonek pracuje przy zakładaniu i naprawie klimatyzacji… A swojego pieca zreperować nie umie
Całe szczęście pod kołderką będzie cieplutko
Miłego dnia
I dobranoc
Dzień dobry
Jesteś Mireczko wyrozumiała i cierpliwa. Mam nadzieję, że Twojemu Małżonkowi uda się przed mrozami naprawić ogrzewanie.
Dobrej nocy dla Ciebie 
Nie jestem ani wyrozumiała, ani cierpliwa
To po prostu wyrachowanie
Po pierwsze, leżącego się nie kopie. Po drugie, jak mu za bardzo dokopię, to potem długo to będzie pamiętał. On jest bardzo pamiętliwy
I tylko będzie szukał, jakby się tu zemścić
To może doprowadzić nawet do rozwodu, bo przecież ja nie zostanę dłużna
I po co to potrzebne… Dziś w końcu naprawił i święty spokój. Powiedział mi tylko, że jak zamienił na nową część, to od razu chodzi. Przedtem miał jakąś naprawianą czy jakoś tak… W każdym bądź razie nie nową. I była jeszcze gorsza od tej naszej, zużytej. Dlatego nie mógł naprawić… W domu cieplutko, a ja zadowolona, że się nie odezwałam 
Dzień dobry 😀 Ha, i mnie połączono z centrum piękną odnowioną, poszerzoną /nie na całośi :(/drogą. Czuję się jakbym autostradą zasuwała ;)Drogę powiatową Duszniki < ==> Zieleniec – ogłaszam za otwartą 😀
Dzień dobry
Zmienia się nasz Kraj 
Ogólnopolskie DzieńDobry :))) I znowu o dzień bliżej do Wielkiej Nocy :)))
Dzień dobry! Piękna pogoda, samopoczucie takoż. Co też się dzisiaj zdarzy, żeby je popsuć??? (z pewnością nic na Wyspie, ale w realu…)
U mnie w Realu, wyprzedaż zniczy, parówek i proszku do prania :)))
Do eksperymentów naukowych ? :)))
Ale to zasadniczo samopoczucia nie psuje, no chyba żeby przyrządzić wszystkie produkty z wyprzedaży razem?!?
Dzień dobry !
🙂 Słonecznie, mniej wietrznie…. a zapowiadaja ochłodzenie o kilka stopni… szary listopad nadciąga 🙁
Dzień dobry :)Nie mogę przestawić zegara biologicznego na wcześniejszą godzinę i spać mi się chce okrutnie 🙂
Witaj zaspany Miśku 🙂 Harpie tez śpią ?
A nie są to przymiarki do snu zimowego?
.. to nie byłaby dobra wiadomość…..
E, nasz Misiek z pewnością nie buksuje tak jak ten na tym filmie…
bo w oryginale to się śpiewało: ” my go nie zbudzimy, bo się go boimy, jak się zbudzi, to nas zje „…. 🙂 i to było z gruntu pedagogiczne 🙂
Mam dziś dzień babciowy – z doskoku będę zaglądać na Wyspę ….:)
To wszystko takie piękne, że nawet gdyby wśród tych kwiatów ukrył się Macierewicz – też bym go pokochał!
Zwłaszcza, gdyby mieć gwarancję że spośród nich już nie wyjdzie
Myślicie, że te storczyki takie trujące, czy takie wysokie i gęste?
Niektóre nawet mięsożerne!
Pożarty przez storczyki – co za koncepcja!
Obawiałabym się o te storczyki…
niebezpodstawnie, Bożenko ! 🙂
Znowu w domu. Znów się udało! 🙂
Jaki czas dzisiaj?
Mniej więcej podobny, może trochę krótszy 🙂
Zaczynają się najgorsze pod tym względem dni – mieszkam tuz obok jednego z największych w Krakowie cmentarzy komunalnych, niedawno rozbudowanego i wciąż przyjmującego zmarłych. Najbliższe cztery dni lepiej nie ruszać się z domu! (a jutro praca 🙁 )
To może jutro a) uzbroić się w cierpliwość, b) spakować jakąś dobrą książkę na drogę, c) przesiąść się wyjątkowo do zbiorkomu?
d) puścić głośniej radio
na cały regulator ? i jeszcze stosowne utwory…..
Idę popedałować w miejscu.
Okolice cmentarzy już są mocno zagęszczone autkami…. tak będzie do niedzieli, potem wszystko wróci do normy !
Odrabiałam lekcje z moją panienką… jakie ciekawe mają książeczki ! Jak sobie przypomnę te straszne lekcje poświęcone wypisywaniu laseczek i kóleczek i ten elementarz Falskiego, jedyny, kolorowy , to niemal żałuję, że już mnie nikt nie wyśle do pierwsej klasy !
… a lekcje odrabia się w domu, bo Jasna Panienka w szkole ma mnóstwo innych, ciekawszych zajęć….. niż zadania . 🙂
A ja wróciłam do domu. Dzisiaj ciężki dzień i jeszcze jutro przed południem. Później już luzik.
Dobranoc
Dobranoc Bożenko
Zdaje się, że wszyscy dziś przysypiają – nie wyłączając mnie …
Co do mnie, to udało mi się tylko poziewywać. Oczy mi się jeszcze nie zamykają.
Jestem z powrotem, bez wypadku dojechałem. Śmieszna sprawa, na zdjęciu z 1989 roku, z IPNu(!) znalazłem chyba kolegę z klasy, na szczęście nie w charakterze TW, tylko raczej uczestnika antysystemowego happeningu.
Na stacjonarnym rowerze dojechałeś do IPN-u i z powrotem? Masz formę!
Taa, zwłaszcza że w Gdyni do IPNu mocno pod górę, niedaleko od obwodnicy się mieści.
Zawsze się staram, żeby na dobranoc było ładnie i miło, dzisiaj jakoś wieczorny nastrój mnie skierował trochę innym kursem. Smutna piosenka, ale jaka śliczna! Moja ulubiona szanta a capella od śląskich shantymenów Banana Boat. A na wizji – sztorm z Pucka, z 2009 r.
Snów o bezpiecznych rejsach!
Śliczna…
Kolorowych snów
Dobranoc… spokojnego rejsu w snach bez sztormów i zatopionych jachtów.

Dzień dobry
Chciałam zbudować nowe pięterko, ale po zmianach nie umiem.
Zrobiłam galerie i zaczęłam wpis, ale nie wiem jak tam teraz dostawić zdjęcia… Trudno, będzie bez Halloween na Wyspie…
Mirelko, to wszystko przez Szefa!! Mówię Ci!! Ulepsza i ulepsza… Jakby nic do roboty nie miał
Mam myśl!!! Jeśli Szef pogrzebał, to niech sam zamieszcza zdjęcia na pięterkach. Trzeba by mu przesyłać te zdjęcia na @.Co Wy na to?
A co na to Szef?
Jestem za!! A co ja mam się na stare lata ciągle uczyć?? Phi, mój najlepsiejszy kolega leniuszek ma się całkiem dobrze
Ja już nawet nie próbuję, bo i tak się nie nauczę. Chyba, żeby ktoś stanął przy mnie i mi tłumaczył co mam robić…
Mira, teraz jest łatwiej niż kiedykolwiek. Zgadajmy się na skypie wieczorem…
Usłyszałam dziś w telewizorni, że Chicago załapało się do dziesiątki miast, które są najbardziej atrakcyjne turystycznie na świecie. Co prawda na ósmym miejscu…
I to znaczy, że warto tu przyjechać 
Na pierwszym jest Paryż, na drugim Trynidad, a na trzecim Kapsztad. Chicago „załapało się” do tej „dziesiątki”, jako jedyne miasto z USA… W sumie to jestem zdziwiona. Jest tyle znanych miast i z tego co słyszałam są przepiękne… Ale to miłe, że mieszkam na przedmieściach miasta, które stoi tak wysoko w międzynarodowym rankingu
Dzień dobry
Do Chicago nie pojadę, moje miasto też jest piękne, a jeszcze pięknieje.
Może kiedyś też się na tę listę załapie… 
Nie jedź, Bożenko!! Strasznie daleko, ale… może z lotu ptaka oglądniesz?? 😀
Witaj Poranna
Wystarczą mi zdjęcia Mireczki
Dzień dobry 😀 Dzisiaj mamy Światowy Dzień Oszczędzania i ja się dostosuję. Będę świętować; szanując i oszczędzając pracę 😉
Kupić jeszcze jeden znicz czy oszczędzać?? Co na to Pyrki poznańskie?
Witaj Skowronku
Pyrki poznańskie oszczędzają przez cały rok i nie potrzebują do tego specjalnego dnia. A znicz możesz kupić, jeśli uważasz, że masz ich za mało.
Ja teraz wybieram się też trochę pieniążków stracić. W końcu po coś się oszczędza, no nie?
No tak, jak te krakowskie Centusie
Tyż.

DzieńDobry :))) Słoneczne pozdrowienia z Górnego Śląska przesyła T :)))
A oszronione, mroźne też??? 😀 Witaj pogodny, słoneczny Panie Tadeuszu
On zawsze pogodny, nawet gdy nie ma słońca. Witaj Panie T
Dzień dobry, dzisiaj dzień nieco biegający… a częściowo dyniorzeźbiący, ale to raczej później, za chwilę całkiem sporo załatwiania, zakupów… Jak tylko będę mógł, będę na Wyspie.
Dzień niech będzie dobry.
Z wyrazami……….
Śliczne. Czy to do kogoś konkretnego na Wyspie?
Dla dziewcząt, oczywista oczywistość :)) Dla panów ten kawałek :))
Kiedyś o tym myślałem, ale po obejrzeniu „Apollo 13” i „Grawitacji” już niekoniecznie…
Jak widać, już jestem. Zakupy, poczta, bilety…
Dzień dobry….. zakupy już zrobione, słoneczko świeci, więc idę dalej…. ale i tak wrócę, 🙂
Znakomite, jak to możliwe, że tego nie znałem??!?
.. a to…jeśli komuś pasuje
A tymczasem – w oczekiwaniu na Mirelkowe zdjęcia – nowe pięterko 🙂