« ODSZEDŁ 25 PAŹDZIERNIKA 2008 R. STATECZKU......KOCHAMY CIĘ!!! »

Kapitan Ćpałka i bosman Ćpach

Wink
Kapitan Ćpałka i bosman Ćpach
      Słoną wodę mieli wręcz w krwioobiegu.
Żeglowali przez morza ( to był w końcu ich fach)
       Od jednego do drugiego brzegu.
 
Wciąż do brzegu – tyle da się zrobić
        W ramach morza; taki los żeglarzy.
Jak już skądś się odbiło, to dokądś trza dobić,
        Bo jak nie, to osiadasz na plaży.
 
Lecz nie Ćpałka i nie Ćpach. Ci swój fach
        Uprawiali dobrze w każdej porze.
A jak już gdzieś swój fach uprawiali , to ciach –
         Odbijali i znowu na morze.
 
Kiedy mieli już pewność, że morze  jest pełne,
        To na pełnym morzu dla zabicia
Czasu, sprzeczki wszczynali o drobnostki zupełne
        Ot, rozrywki żeglarskiego życia.
 
Wypływali, bywało, z ładunkiem skakanek
        Oraz sznurków do jo-jo z Sankt Fritzach,
Aby zakupić kapsli i wystrzyganek
        Na dalekich Wyspach Piaskownicach.
 
Przybijali następnie do Średnich Ustrzyków 
       I tam kapsle przehandlowywali
To na gwizdki z plastiku, to na dzieła gnostyków,
       To na zgrabne kluczyki do waliz.
 
Rzecze Ćpałka do  Ćpacha, gdy skończona robota:
        „Jakiś istny, z przeproszeniem, womit
Zwędził moją Odznakę Kosmicznego Pilota –
        Autentyczny złocony ebonit !”
 
A Ćpach Ćpałce:” Jeżeli podejrzenie ktoś rzuca,
     Niechaj mnie nie wytyka paluchem,
Bo widziałem, jak zapas mojej gumu do żucia
     Chował sobie za cwaną pazuchę”
 
Ćpałka: „Moja pazucha ci się zdaje za cwana?          
       Ty sam nie bądź taki Mefistofel!
Mam ja oko na ciebie !” „Nie rób z siebie barana,
        Ćpałka „, Ćpach rzekł :” masz łeb jak kartofel”.
 
Oczka w nim może nawet jakieś masz: ziemniaczane,
        Ale w środku i tak tylko mączka.
Więc nie rzucaj się tyle, bo cholery dostanę
       Albo z szafy dobędę ramiączka”.
 
I tak, jak zazwyczaj z przyjaciółmi się dzieje,
       Odgryzali się jeden drugiemu
Dzień i noc; każdy przy tym miał tę samą nadzieję,
        Że spór skróci i noce i dnie mu.
 
Handel sznurkiem do jo-jo dał im żywot dostatni,
       Choć się jeden na drugiego jeżył –
Co usłyszysz z ust mężczyzn z wkażdej saunie czy szatni
       Klubów w dżungli wzdłuż Dzikich Wybrzeży.
 
Bo był Ćpałka gość szczery jak ta sól co go żarła,
       A Ćpach żył z nim jak ta smoła z liną –
Aż raz w dal, co zanadto  się przed nimi otwarła,
       Popłynęli, i słuch o nich zaginął.   
    
John Ciardi 

192 komentarze

  1. Wiedźma pisze:

    Dzień dobry Delighted ….. zatęskniłam za „Fioletową krową „, więc zamieszczam ten wierszyk. 🙂

  2. Wiedźma pisze:

    Purnonsens ? nie …. może absurd, ale też nie mam pewności 🙂

  3. Wiedźma pisze:

    Sobota, dzień ma być pogodny, więc niech tak się stanie 🙂 Delicious

  4. Jasmine pisze:

    Nie czytałam „Fioletowej krowy” a szkoda. Czas zadrobić. Zachęcił mnie do tego wierszyk i recenzja znaleziona w sieci. Oto jej fragment.

    „Kochamy to, co niepoważne, a ostre poczucie absurdu jest naszym lekarstwem na grozę i głupotę.
    .. .ceniona w kręgach znawców za swoją perfekcję, bogactwo słowne i finezję, a w szerszych kręgach czytelników za pogodę, wdzięk i pyszny humor purnonsensowy. Powiadamy, że w porównaniu z humorem satyrycznym humor purnonsensowy jest bezinteresowny, niczemu nie służy poza samym śmiechem – pisze we wstępie do antologii Barańczak…
    Niemożliwe do pokonania problemy egzystencjalne, które oswaja się za pomocą śmiechu! – czyż nie jest to najlepsze remedium na życie w tak zwanych naszych czasach?
    Taki śmiech oczyszcza duszę i dodaje sił do życia. Wkroczenie „Fioletowej krowy” jest jedną z najlepszych rzeczy, jakie mogły nam się ostatnio przydarzyć.”

    PS: Nastrój mam iście KAT-owski, dlatego się nie odzywam. Czytając wierszyk uśmiechałam się. Dobrze, że zatęskniłaś za Fioletową krową Wiedźminko. Stanisław Barańczak i zestaw autorów dają gwarancję, że nie pożałuję czasu poświęconego na jej przeczytanie. Dziękuję. Delicious

  5. Incitatus pisze:

    Dzień dobry: )))
    Raz pewien bosman sobie pił
    Rum złoty prosto z beczki,
    A gdy już całkiem opadł z sił
    Powiedział do córeczki:
    – Córeczko ma cierpliwa bądź
    Odjeżdżam na kraj świata
    -I odtąd dziewczę czeka wciąż
    Na powrót taty-pirata!

  6. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted A co to? Spać nie mogą, to się z krową zabawiają? A Senator rum popija z piratami! Amazed

  7. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    Jak to miło sobie poczytać takie zabawne wierszyki przed snem Delighted Na pewno całą noc będę się uśmiechać Delighted

  8. Alla pisze:

    Dzień dobry.. Tylko się przywitam i lecę.. Czas to? Pieniądz. Ponoć 😀
    PS Czy Ktoś z Sz. Wyspiarzy ma sznurek na zbyciu?? A kulki?? Wink

  9. Alla pisze:

    No to w autko i w drogę! Jadę do braciszka, bo się mi zackniło 😀

  10. Wiedźma pisze:

    Dzień dobry ! Z Uśmiechem, rzecz jasna Delighted

  11. Tetryk56 pisze:

    Witam śpiewająco!
    „Był raz marynarz. który
    żywił się wyłącznie pieprzem,
    sypał pieprz do konfitury
    i do zupy mlecznej.
      Hej, ho kolejkę nalej,
      Hej, ho, toasty wznieśmy
      to czyni doskonale
      morskiej opowieści!”

    Ta popularna szanta znakomicie pasuje do atmosfery „Fioletowej krowy”. Dodam tylko, że oryginalne słowa tej szanty zaczynają się od „What shall we do with drunken sailor…”, czyli „Cóż począć nam z pijanym majtkiem…”…
    Przekład, domyślam się, Barańczaka?

  12. Jasmine pisze:

    Witam. Hi

    Czekam na wiatr co rozgoni ciemne, skłębione zasłony. Wink
    W międzyczasie sprawdziłam gdzie nabyć można „Fioletową krowę”. Jest, na allegro. Wystawiona po raz kolejny. Kupujących brak. Pewnie wszystkich zachęca cena.
    http:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/allegro.pl/stanislaw-baranczak-fioletowa-krowa-antologia-i3649345984.html

    Pozdrawiam serdecznie bardzo. Bye

  13. Quackie pisze:

    Dzień dobry. Dojechałem bezpiecznie, acz z godzinnym opóźnieniem, mam wrażenie, że PKP kombinuje coś w związku ze zmianą czasu.

    Wiersz z wpisu znam i lubię, uważam, że to coś w rodzaju marynarskiej gawędy o dwóch starych żeglarzach, ich przyzwyczajeniach i dziwactwach (nb. zamiast „wystrzyganek” za pierwszym razem przeczytałem „wyrzyganek”, ale to już tylko moje oczy). Coś jak gawędy Senatora, tylko jego nie są rymowane, ale za to mają lepsze puenty.

  14. Incitatus pisze:

    Dobry wieczór: )))
    Czy to już ranek?

  15. Incitatus pisze:

    Dobranoc: )))

  16. Jasmine pisze:

    Dobranoc Kochani i do jutra. Bye

  17. Quackie pisze:

    Kochani, podczas wizyty w Krakowie znalazłem na Rynku Piotra Skrzyneckiego, co prawda był, jak nie on, dziwnie milczący, ale cóż, nie można mieć wszystkiego. Napiłem się w jego bezpośrednim pobliżu kawy, a na samym końcu zauważyłem, że zaraz obok jest… komisariat Policji.


    (Edit: foto z Wikipedii)

    Natomiast co do dobranocki, to będzie króciutka, ale związana z powyższym, tzn. z Piotrem Skrzyneckim i z Piwnicą, nie z Policją. Snów, hmm, całkiem refleksyjnych, a w przypadku Senatora – snów w ogóle, a w szczególe – relaksujących.

  18. Tetryk56 pisze:

    To ja się też dobranoc z Państwem!
    A rano zobaczymy, czy będę bardziej konwalię, bez czy peta przypominał…

  19. Wiedźma pisze:

    No to i ja dobranoc powiem z nieodzowną lampką do kompletu 🙂

  20. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin

  21. miral59 pisze:

    Ostatnie trzy dni spędziłam niezwykle pracowicie, ale jak dla mnie zima może już nadejść Happy-Grin Co prawda nie jest mi tęskno do mrozów i śniegu, ale ogródek jest już przygotowany w 100% Delicious Dom też dokładnie i gruntownie został „odgruzowany” i mogę spokojnie w nim mieszkać. Małżonek zadowolony, bo lubi jak w domu jest czyściutko. A powymiatałam wszystko z najdalszych kątków. Ostatnie trzy tygodnie zapychałam w pracy jak głupia i trochę swój domek zaniedbałam. Leń mi się wrzucił Wink Z drugiej strony, jak się pracuje po trzy dni w tygodniu od 7:30 do 21, a w pozostałe dni od 7:30 do 17, to trudno tego lenia przegonić…

    • Bożena pisze:

      Dzień dobry Delighted I Ty mówisz o leniu Mireczko?

      • miral59 pisze:

        Dzień dobry Happy-Grin Oczywiście, że mówię!!!! Gdybym robiła wszystko jak trzeba w swoim czasie, nie musiałabym potem tego nadrabiać i miałabym faktyczne trzy dni wolne na odpoczynek Happy

    • Wiedźma pisze:

      Mirelko.. toć Ty jesteś tytan pracy ! Masz dwa etaty w jednym !

      • Wiedźma pisze:

        .. a w domu do wszystkiego trzeba ” ręki dołożyć ” i bardzo szybko robi się bałagan… przynajmniej u mnie…

        • miral59 pisze:

          Dom, to nie muzeum, Wiedźminko Wink Wiadomo, że jak się w nim żyje, to się i bałagani Delighted U mnie szczególnie w kuchni, podczas gotowania… Kuchenkę trzeba myć na okrągło, bo wiecznie zachlapana. A jak się tego nie zrobi, to potem ciężko takie zapieczone odczyścić…

      • miral59 pisze:

        Nie jestem tytanem pracy Delighted Każda pracująca kobieta ma dwa etaty Wink Bo to i w pracy i w domu… Muszę się po cichu przyznać, że najchętniej bym z pracy zrezygnowała i zajęła się tylko domem. I na wycieczki bym większe pojeździła, bo to lubię najbardziej Delighted

        • Wiedźma pisze:

          Dojrzewasz do emerytury Mirelko ? Sprzątanie, nielubianie, podrzucałam innym…. sama najchętniej, z prac domowych, gotowałam……ale kuchnia przedtem musiała być na błysk. Potem tez…. 🙂

  22. korab1 pisze:

    Ciepłe i Słoneczne pozdrowienia z Górnego Śląska :))

  23. Wiedźma pisze:

    Dzień dobry ! Wstałam skoro świt ? Delighted

  24. Wiedźma pisze:

    Miły, długi dzien przede mną. A jutro już będzie zwyczajnie:)

  25. Jasmine pisze:

    Witam i o zdrowie pytam. Hi

    Pogodowo nie narzekam. Co prawda chmurzasto ale ciepło. 🙂

  26. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Kraków słoneczny. Za chwilę wybieramy się do Ogrodu Botanicznego 🙂

  27. Wiedźma pisze:

    A Skowronek, Senator i Kwak dzie się zapodziali ? O Miśka nie pytam, bo wiadomo 🙂

  28. Quackie pisze:

    Dzień dobry! Wszyscy trąbią o zmianie czasu, a jak człek dłużej pośpi, to od razu „A gdzie jest? A co się stało?”. Skorzystałem ze zmiany, ot co.

  29. miral59 pisze:

    Słoneczne dzień dobry Happy-Grin
    U mnie słońce świeci całym niebem Delighted Oczywiście wybieramy się na wycieczkę Delighted Po wyczerpującej pracy przyda mi się taki relaks. Najgorzej, że do sklepów na tygodniowe zakupy też trzeba jechać Distort i nie wiem co będzie pierwsze…

    • Quackie pisze:

      Dzień dobry! Jak tam Halloween? Masz może jakieś zdjęcia lampionów?

      • Bożena pisze:

        Żeby tylko lampionów… Niektórzy tam ustrajają cały dom w taki sposób, że bym chyba do niego nie weszła… Afraid No!No!

        • Quackie pisze:

          No, Amerykanie często MUSZĄ mieć lepsze dekoracje niż sąsiedzi. Nie tylko dekoracje – dom, samochód, ogród, psa, łódź… Ale jakbyś coś wyjątkowego wypatrzyła, to przynajmniej ja byłbym zainteresowany. Zresztą powinienem sam również coś porzeźbić pod koniec tygodnia, ale na pewno nie w takich ilościach, jak w USA.

          • Wiedźma pisze:

            Pamiętam Twoje dyniowe gębule z ubiegłego roku Happy-Grin

            • Bożena pisze:

              Kiedyś Mireczka przysłała mi zdjęcia „udekorowanych” domów, ale gdzieś je zapodziałam. Może, jeśli nie znajdę, przyśle podobne. Warto zobaczyć. To już nie gębule… Amazed

              • miral59 pisze:

                Tak jak myślałam… Te zdjęcia są też na Madagaskarze. Opublikowałam je 20 października 2012. Także nie ma potrzeby publikować ich po raz drugi. Poza tym będą nowe. Wink
                Nie lubię tych „dekoracji” i nie ma takiej opcji, żebym to świństwo montowała w domu… Może gdybym miała miejsce pod domem, to jakaś rzeźbiona dynia… to wszystko.

          • miral59 pisze:

            Nie zauważyłam takiej cechy u Amerykanów. Widocznie nie wszyscy to mają Happy-Grin To są raczej nasze, polskie cechy. Takich Polaków znam na pęczki Wink Nawet nasz znajomy jeszcze z Polski, który mieszka niedaleko od nas jest chory, gdy zobaczy u nas coś lepszego czy większego niż on ma Delighted Małżonek nawet nie pokazał mu swojego aparatu fotograficznego, bo przecież wątroba by mu tak spuchła, że siedzieć by nie dał rady Overjoy Za to ten nasz znajomy chwalił się, że jego syn to dopiero kupił sobie aparat!!!! Taki za prawie dwa tysiące Overjoy Nie potrafił jednak powiedzieć nic więcej. Ani jakiej firmy, ani nic o parametrach. Jakby wiedział, że razem z obiektywami, małżonek zapłacił za swój ponad siedem tysięcy, to chyba zszedłby na serce Overjoy Mam zresztą przykazane, żeby nie mówić ile to kosztowało, bo przecież nie możemy narażać znajomego na koszty…

      • miral59 pisze:

        Dzień dobry! Lampionów to nie mam Sad Z ubiegłego roku mam zdjęcia dekoracji domowych. Na czwartek jestem umówiona na kolejne… Obcykam i pokażę Delighted Część sama pomagałam zakładać Delighted Oni wiedzą co chcą osiągnąć, ale nie wiedzą jak. Byli zdziwieni moją pomysłowością. Ale ja przecież jestem Polką!!! To u nas chyba taka cecha narodowa, że jeśli chodzi o kombinowanie, nasza pomysłowość nie zna granic…

  30. Tetryk56 pisze:

    Było pięęęęęęknie! 🙂 i minęło 🙁

  31. Wiedźma pisze:

    Proszę… i dopiero po 16: ! A byłby już już fajfoklok i pora na pana Ignacego…. Kwaku, tylko sie nie zdenerwuj ! Delighted

  32. Wiedźma pisze:

    Wionęło i lunęło….. nieprzyjemnie jest dostać piaskiem po oczach, więc zwiałam do domu jak najszybciej… a było tak spokojnie 🙂

  33. Wiedźma pisze:

    Sennie na Wyspie…. gdy nie wszyscy są obecni 🙁

  34. Wiedźma pisze:

    Miałam taką nieśmiałą myśl, że Senator choć: ” dobry wieczór” powie…. ale płonna ta nadzieja ….

    • Quackie pisze:

      Aj, jeżeli Senator ma trudności ze spaniem, to może się okazać w pewnym momencie, że funkcjonuje, jakby był w innej strefie czasowej, a wtedy „okno kontaktu” będzie inne niż dotąd.

  35. Bożena pisze:

    Niestety, zdjęcia postaci na halloween nie udaje się wkleić.
    Czekamy na Mireczkę.

  36. Tetryk56 pisze:

    Ouacku, uśmiech w odpowiedzi! Pleasure

  37. Wiedźma pisze:

    Dobranoc….. zapalę już lampkę, bo noc ciemna i dżdżysta 🙂

  38. Quackie pisze:

    Tak spokojnie dzisiaj na Wyspie, że na dobranoc coś spokojnego, chociaż rockowego. I na dodatek po polsku. I jeszcze warto posłuchać nie tylko wokalu, ale też, jak sobie gitary rozmawiają. Dobranoc, snów przyprawionych szczyptą szaleństwa!

  39. Incitatus pisze:

    Dzień dobry: )))
    Tęskną za mną!: )

  40. miral59 pisze:

    Niech będzie dzień dobry dla wszystkich Happy-Grin

  41. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Nareszcie widzę Senatora Delighted
    Miłego dnia dla wszystkich, a Mireczce dobrej nocy życzę Happy

  42. Quackie pisze:

    Dzień dobry. Mnie się dzisiaj całkiem pracowity dzień szykuje, ale co jakiś czas będę kukał.

    Zaczynam: Kuku!!!

  43. Quackie pisze:

    Kuku! Proszę nie strzelać!

    A propos – Senatorze, kukułka nie należy do łownego ptactwa? Zbyt to drobna zdobycz, nieprawdaż? I w ogóle – na jakie najmniejsze ptaki się poluje w celach konsumpcyjnych, tak z ciekawości?

    • Incitatus pisze:

      Na najmniejsze? Włosi strzelają do skowronków!
      U nas, jeśli mnie pamięć nie myli, najmniejsze to cyraneczka, paszkot i kuropatwa.

      • Quackie pisze:

        Herrgottimhimmel – i cóż oni potem z tymi skowronkami robią? Toć proporcja pierza i kości do mięsa u takiego skowronka (przez małe „s”) musi być mało zachęcająca?

        Kuropatwa to już jest kawał ptactwa, na pewno w porównaniu ze skowronkiem.

        • Incitatus pisze:

          Cóż, mógł Neron jadać pasztety ze słowiczych języczków, mogą i Włosi łakomie wtryniać skowrończe udka!
          Kuropatwa po oskubaniu malutka…

          • Quackie pisze:

            Hm, to chyba na podobnej zasadzie, jak w jednej tutejszej tawernie na przystawkę podają szprotki smażone na sztywno, trochę jak chipsy ziemniaczane, tyle że to ryby i nieprzetwarzane przed smażeniem (na razie znam te szprotki tylko z opowieści). Tyle że szprotki się łapie siecią, a nie strzela. Swoją drogą, czym takiego skowronka ustrzelić, żeby zostało coś więcej niż kupa pierza wirująca w powietrzu? Toć nawet drobny śrut się wydaje za gruby?

            • Incitatus pisze:

              Takie chrupki to ja nieraz na rybach smażyłem. Uklejki są drobne jak szprotki i smakują wybornie. Świetne są też suszone.
              Śrut rzeczywiście drobniutki na malutkie ptaki jest skuteczny. Drobinki nr 11 są jak kasza manna i strzela się nim na małe odległości..

              • Quackie pisze:

                Na małe odległości – to by wynikało, że trzeba blisko podejść, błyskawicznie wycelować i jeszcze taką maciupinę jak skowronek – który przecież bardzo szybko się przemieszcza – zdążyć ustrzelić. To chyba bardziej dla sportu polowanie niż dla zdobyczy, mimo wszystko.

      • Wiedźma pisze:

        A kwiczoł, Senatorze ?

        k

  44. misiekpancerny pisze:

    Dzień dobry :)Widzę przez okno smutnego ciecia z miotłą, który usiłuje zagonić liście na kupkę, co przy silnym dziś wietrze jest robotą syzyfową, ale uparty jest, co mu ucieknie, to dogoni 🙂 🙂

  45. Wiedźma pisze:

    Dzień dobry Załoga ! 🙂 Od razu jaśniej, gdy Senator się pokazuje, a nie tylko bezgłośnie kuka ! Delighted

  46. Jasmine pisze:

    Dzień niech będzie dobry. Hi

  47. Wiedźma pisze:

    Rozpadało się prześlicznie i zagoniło nas do domu 🙂 co ten deszcz wygrywa na parapecie ? Happy

  48. Incitatus pisze:

    Wszyscy piętro wyżej….marsz!!!!!!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

[+] Zaazulki ;)