Ogólnie…” jest cudnie, jest cudnie.. A na razie kołyszą nas noce, a na razie kołyszą nas dni, choć już życia, psiamać, popołudnie.. Jest cudnie, jest cudnie..”
Niech każdego niesie ukochana rzeka, jeśli takową ma.. A ja, jak zwykle.. przestawiam się.. 😀
Witaj Skowronku…. rzeka niosła mnie w sobotę 🙂 i ciekawskie wnuczęta też. Co chwilę łapałam któreś, strasznie ciekawe co jest za burtą, aż podstępnie wywabiłam dzieciny z otwartego pokładu 🙂
Pedagogiczna czy nie, grunt że skutkuje!! I to jest najważniejsze! Ja tu będę pedagogicznie dowodził pętakowi że to niebezpieczne, a on słuchając jednym uchem furt będzie robić swoje i na zbity łeb mnie do wody poleci!!?
Trafiony celnie między uszy kuli się w kątku, ustek różanych kółko rozwiera i drąc się jak powietrze jest zauważalny i słyszalny non stop. I dzięki temu łatwo takiego unieruchomionego draba upilnować!
A guza na łepetynie niech mu matuś leczy! Dziadek zrobił swoje!: )
Dzień dobry. Ja mam i fonię, i wizję. Objawy wydają się wskazywać, że coś może być nie tak z Flashem – programem odpowiedzialnym za multimedia. Ale mogę się nie znać.
W pierwszej kolejności – jak zwykle – należałoby zrestartować komputer. Albo nawet wyłączyć go i po paru minutach włączyć ponownie (wbrew pozorom różni się to od natychmiastowego restartu).
Kitowicz: „(…) i było w tym wstawaniu i siadaniu tyle utrudzenia, że drugi osłabiał od niego wprzód jeszcze, nim się upił; trudno zaś było siedzieć nieporuszenie, gdy drudzy wstawali, bez noty grubianina albo admonicji od sąsiada.”
Jest nawet taki dowcip, jak jechali samochodem matematyk, fizyk i informatyk. W pewnej chwili samochód stanął. Panowie zaczęli się zastanawiać na głos, jak zaradzić sytuacji.
Fizyk zaczął obliczać wektory sił, jakie należy przyłożyć, żeby auto ruszyło.
Matematyk stwierdził, że trzeba dla każdej części samochodu przeprowadzić dowód, że jest sprawna, aż się nie trafi na tę niesprawną.
Informatyk podrapał się w głowę i zapytał: Koledzy, a może wystarczy wysiąść i z powrotem wsiąść?
I na zdawaniu się skończyło Wiedźminko, u nas całkiem przyjemnie, ale jak widzę mapę z temperaturami w centrum i na południu, to mi się gorąco robi 🙂 🙂
Tę znamy w wykonaniu Okudżawy.
A tak śpiewa ją inny Gruzin!
Spulchnię ziemię na zboczu i pestkę winogron w niej złożę,
a gdy winnym owocem gronowa obrodzi mi wić,
zwołam wiernych przyjaciół
i serce przed nimi otworzę…
Bo doprawdy – czyż warto inaczej na ziemi tej żyć?
Cóż, czym chata bogata! Darujcie, że progi za niskie,
mówcie wprost, czy się godzi
siąść przy mnie, ucztować i pić.
Pan Bóg grzechy wybaczy
i winy odpuści mi wszystkie…
Bo doprawdy – czyż warto inaczej na ziemi tej żyć?
W czerni swej i czerwieni zaśpiewa mi znów moja Dali,
runę w czerni i bieli do stóp jej,
niech przędzie swą nić!
I o wszystkim zapomnę,
i umrę z miłości i żalu…
Bo doprawdy – czyż warto inaczej na ziemi tej żyć?
A gdy zmierzch się zakłębi
i cienie po kątach się splotą,
niech się cisną do oczu, niech wiecznie pozwolą mi śnić
płowy bawół
i orzeł srebrzysty,
i pstrąg szczerozłoty…
Bo doprawdy – czyż warto inaczej na ziemi tej żyć?
Skowronku 🙂 Ja zazdraszczałam dzisiaj tym, którzy siedzą w domu. Coś mnie podkusiło żeby się wybrać na Jarmark Świętojański. Upał, hałas, wszędzie więcej ludzi niż narodu, kupa straganów jeden przy drugim a na wszystkich prawie to samo – odpustowy towar a ceny jak na Batorym. W cieniu nawet pół ławeczki, na której można by choć trochę odetchnąć. Z prawdziwą przyjemnością wsiadłam do tramwaju i wróciłam do domu.Nie wiem za jakie grzechy mnie tam poniosło A taki ładny park i jezioro mam w pobliżu…
I niech sobie grzeje! Żaden wynalazek na tranzystorach tyrystorach i kolejowych torach nie dorówna porządnemu lampowemu. Ja mam wprawdzie Harman Kardan, ale starszy syn dysponuje oprócz nowoczesnego także doskonałym wzmacniaczem lampowym (tak sprzed jakichś dwudziestu lat) i twierdzę, że z lampowego mam przyjemniejszy dźwięk nawet na takich samych kolumnach! Howgh!
Otóż, proszę Państwa, rower postanowił wziąć chorobowe. Najpierw we wtorek tydzień temu w trakcie jazdy odkręciła się nakrętka od zacisku przedniej osi, innymi słowy, dobrze, że się zorientowałem w porę, bo jakbym dalej jechał, to przednie koło potoczyłoby się własnym torem, a ja prawdopodobnie zostałbym bez zębów. Wróciłem z wyrowerowywania się wpół trasy, prowadząc mój pojazd z nosem na kwintę. Za to już we czwartek zorientowałem się, że mam obluzowane siodełko, które rela się ok. pół cm w każdą stronę, coś grzechocze w tylnej piaście, tudzież przy gwałtownej zmianie biegów (przerzutek) inne coś strzeliło i manetka od przedniej przekładni zablokowała się w położeniu „1”, podczas gdy łańcuch de facto kręcił się wokół środkowego trybu, i nie dało się ani manetki przerzucić wyżej, ani łańcucha niżej (ani wyżej). Szczęście w nieszczęściu, że ostatni akord z przerzutkami wybrzmiał kilkaset metrów od serwisu, do którego oddaję zazwyczaj rower na przeglądy (w tym roku sobie darowałem i mam efekty). Odwiozłem więc rower na przegląd i naprawę, ze zgrozą dowiadując się, że w związku z obłożeniem warsztatu muszę czekać na naprawę około półtora tygodnia.
A wszystko to opowiadam, ponieważ z tej właśnie przyczyny dzisiaj wybrałem się zamiast rowerem, to na własnych nogach. Spacer był bardzo miły, chociaż zapewne nie tak kaloriopalny jak przejażdżka.
Manetki to te dźwigienki przy kierownicy, którymi się zmienia przerzutki (przód i tył, w górę albo w dół – w sumie 4 sztuki). Na większe dźwignie od hamulców (przód i tył – w sumie 2 sztuki) też się mówi manetki.
O mało co, a rower by się sam pode mną rozebrał na części, na szczęście się tak nie stało. Mam nadzieję, że w serwisie to zrobią i złożą z powrotem tak, żeby nic nie zostało poza całym rowerem.
O, i jestem mądrzejsza..
Zdaje się, że mojej Agi też winien być poddany przeglądowi. Tylko, że u nas takowych serwisów nie ma 🙁
A ta szalona lubi ekstremalną jazdę na rowerze.
Matuś moja Matuś, a cóż to za wynalazki kosmiczne w tym rowerze!! Same udogodnienia i ułatwienia! Co za sztuka jeździć na czymś co biegi pod górę redukuje samo, a z góry luz wrzuca! Automatyczna skrzynia biegów w nim siedzi! Na dodatek całkiem jak samochód z taką skrzynią tylko dwa pedały ma! Jak zauważyłem z tych wstrząsających swym dramatyzmem wydarzeń cały wysiłek rowerującego powstaje jedynie wtedy, gdy swój pojazd musi pchać jak mu coś w tym ostatnim wrzasku techniki nawali!
Phi, jeśli szanownemu Mistrzowi zależy na wydatkowaniu dużej ilości energii to proponuję pchać miast roweru własny albo i cudzy samochód! Wysiłek znaczny, spalanie kalorii potężne jak ta lala i rower na dodatek zupełnie zbędny!!
Dobry wieczór ! Jak nie urok, to przemarsz wojsk….. nasza Jaśminka nie ma neta i nie może dogadać się z dostawcą . Przekazuję tę niemiłą wieść na Jej prośbę.
No i serdeczne pozdrowienia dla Wyspiarzy od załamanej Pachnącej!
Gdybym mogła Jej jakoś pomóc…. ale nie potrafię i nie mam jak..
Strasznie mi przykro, że ma tak pod górkę 🙁
A tak w ogóle, to pogoda u mnie zwariowała ze szczętem W dzień było duszno i gorąco. 32C. Pod wieczór spadł deszczyk i zaczęło się gwałtownie ochładzać. Jak patrzyłam przed chwilą na termometr, jest 17C… Czyli spadło prawie o połowę
I co się dziwić, że człowiek się przewraca. Te skoki temperatury i ciśnienia mogą dokładnie dobić każdego…
Dzień dobry!!: )))
Będzie gorąco jak w piekle! Zaopatrzyłem się w solidną porcję dobrze schłodzonej wody mineralnej coby płyny uzupełniać i tkwić mam zamiar w cieniu słońce mając w d…. W dużym poważaniu, o!!!
Nieś mnie rzeko…..
Dawno już Lube nie było!
Ładne, ale nie wiem dlaczego w tym okienku mi się nie chce otwierać. Musiałam wejść na YT.
A jaj już myślałam, że to będą dalsze wspomnienia z Gabinetu Odnowy
Pewnie jeszcze nie napisana..
Jeszcze nie. Muszę przecież dać Wam nieco odetchnąć!: )
Witaj Bożenko
U mnie Chrome bez zarzutu :
Witam i tu.. Lubię Lube, jednak piosenki wysłucham na spokojnie w domu. Pewnie już ją na tapecie miałam 😀
A ja mojego ulubionego Magomajewa…
Co się dzieje, że i tu nie mogę zobaczyć obrazu? Czy Wy też tak macie? Tylko jest głos, jak wyżej.
Google Chrome, mam tak czasem w domu.
Cudo piosenka i cudny Magomajew 😀
PS Też w domu 🙂
U mnie jedno i drugie chodzi bezbłędnie na Lisku!
Ogólnie…” jest cudnie, jest cudnie.. A na razie kołyszą nas noce, a na razie kołyszą nas dni, choć już życia, psiamać, popołudnie.. Jest cudnie, jest cudnie..”
Niech każdego niesie ukochana rzeka, jeśli takową ma.. A ja, jak zwykle.. przestawiam się.. 😀
Witaj Skowronku…. rzeka niosła mnie w sobotę 🙂 i ciekawskie wnuczęta też. Co chwilę łapałam któreś, strasznie ciekawe co jest za burtą, aż podstępnie wywabiłam dzieciny z otwartego pokładu 🙂
Trza było jednego solidnie zdzielić bez łep! Reszta by się bała!!
Rada niepedagogiczna, teraz dzieci się nie bije.Wnuków też… 😆
Pedagogiczna czy nie, grunt że skutkuje!! I to jest najważniejsze! Ja tu będę pedagogicznie dowodził pętakowi że to niebezpieczne, a on słuchając jednym uchem furt będzie robić swoje i na zbity łeb mnie do wody poleci!!?
Trafiony celnie między uszy kuli się w kątku, ustek różanych kółko rozwiera i drąc się jak powietrze jest zauważalny i słyszalny non stop. I dzięki temu łatwo takiego unieruchomionego draba upilnować!
A guza na łepetynie niech mu matuś leczy! Dziadek zrobił swoje!: )
..znalazły sobie zajęcie….. schody pod pokład, bić nie musiałam 🙂
Ale jakby co….to wiesz, żadnej litości!!
Witam: ))) Ogólnie to jest gorąco jak cholera i kto to widział takie upały w naszym klimacie!!: (
Górny zabiera ciepełko Dolnemu.. Noo popatrz, przecież ciepło idzie do góry, to dlatego
Trza się nazwami zamienić 😀
Chyba tak!: )))
Dzień dobry. Ja mam i fonię, i wizję. Objawy wydają się wskazywać, że coś może być nie tak z Flashem – programem odpowiedzialnym za multimedia. Ale mogę się nie znać.
W pierwszej kolejności – jak zwykle – należałoby zrestartować komputer. Albo nawet wyłączyć go i po paru minutach włączyć ponownie (wbrew pozorom różni się to od natychmiastowego restartu).
Dzień dobry Słonecznie, Kwaku ! 🙂
Zgadza się, słońca ci u nas dostatek!
U mnie jakby nieco zbyt wiele!!
Okulary na nos, krem na skórę i do opalania wystąp!
Kiedy zabronione!: (
ja się nie opalam….. nie lubię i już ! 🙂
Najlepiej wczesną wiosenką usiąść w zacisznym, słonecznym miejscu. Słońce nie męczy i łapie się śliczną opaleniznę 😀
No, to chyba nie na Dolnym?: )))
Panie Senatorze, na Dolnym czasem bywa słońce, też 😀
Witaj, Mistrzu: ) Dobrego dnia!
Dziękuję, nawzajem!
: ) Tedy i mnie podziękować wypada bym do szczętu grubianinem okrzyknięty nie został!
Kitowicz: „(…) i było w tym wstawaniu i siadaniu tyle utrudzenia, że drugi osłabiał od niego wprzód jeszcze, nim się upił; trudno zaś było siedzieć nieporuszenie, gdy drudzy wstawali, bez noty grubianina albo admonicji od sąsiada.”
Cóż….wzór do naśladowania niezbyt dobry mamy…: )))
Dobrze, że o tej porze chociaż bez picia się obywa!
Czekamy do trzynastej, jak to drzewiej bywało?: )
Eee, w sumie to wolałbym chyba do wieczora…
Jak prawdziwy gentleman w koloniach?: )
Tak jest. Na Madagaskarze, of course!
No a gdzieżby indziej!!: )
Dzień dobry Quacku. Twoja rada poskutkowała. Zresetowałam i teraz mam wizję i fonię. Dziękuję
Jest nawet taki dowcip, jak jechali samochodem matematyk, fizyk i informatyk. W pewnej chwili samochód stanął. Panowie zaczęli się zastanawiać na głos, jak zaradzić sytuacji.
Fizyk zaczął obliczać wektory sił, jakie należy przyłożyć, żeby auto ruszyło.
Matematyk stwierdził, że trzeba dla każdej części samochodu przeprowadzić dowód, że jest sprawna, aż się nie trafi na tę niesprawną.
Informatyk podrapał się w głowę i zapytał: Koledzy, a może wystarczy wysiąść i z powrotem wsiąść?
Dobre! Czasem tak robię, ale teraz o tym nie pomyślałam, gapa 🙁
Dzień dobry
Lube na początek tygodnia ? Bardzo dobrze….. a Senator tęskni za wędkowaniem ….
Dzień dobry :)Ciepełko dzisiaj, deszczu jak nie było tak nie ma 🙁
Witaj Miśku !
a wczoraj już się zdawało, że popada:(
I na zdawaniu się skończyło Wiedźminko, u nas całkiem przyjemnie, ale jak widzę mapę z temperaturami w centrum i na południu, to mi się gorąco robi 🙂 🙂
Kota można dostać…A co to ma być za dwa dni!!: (((
Cześć, Misiu: )) U mnie już trzy dni go nie ma, trzeba będzie róże podlać własnopompnie. Przy okazji się je podnawozi!: )
Trzy dni ? Ja nie pamiętam kiedy w ogóle padało, od sławetnej burzy, ani kropli, to już parę tygodni 🙁
Cie choroba…. Może sprawdź czy na pewno nie jesteś na Saharze!
Witam Wiedźmineczko : ))) A tak sobie Lube „zaśpiewałem” samemu śpiewać nie mogąc!: )
Doktory nie pozwoliły?
A nie, struny głosowe mi siadły. To efekt uboczny jednego ze sterydowych leków wziewnych!
Ja też nie śpiewam Senatorze….z tych samych powodów, niestety 🙂
A ja śpiewam jak mnie nikt nie słyszy…
Cóż zrobić, coś za coś, psiachmać!!: ((
Witam!

A ja jestem sadysta i czasem śpiewam…
Witam. Mam miękkie serce i nie mam sumienia nikogo dręczyć
Witaj. No, aż tak źle chyba nie jest?: )
DzięDobry :))) Od Lube, wole to !!!
De gustibus non disputandum :)))
Też ładnie… DzięDobry
Znikam do popołudnia, dopóki nie ma jeszcze upału.
Mam ochotę zajrzeć na Jarmark Świętojański.
Witaj, Stateczku: ))) No, to JEST głosik!!: )
Cześć :)) Poranek rosyjskiej pieśni ? Moja ulubiona !
Tę znamy w wykonaniu Okudżawy.
A tak śpiewa ją inny Gruzin!
Spulchnię ziemię na zboczu i pestkę winogron w niej złożę,
a gdy winnym owocem gronowa obrodzi mi wić,
zwołam wiernych przyjaciół
i serce przed nimi otworzę…
Bo doprawdy – czyż warto inaczej na ziemi tej żyć?
Cóż, czym chata bogata! Darujcie, że progi za niskie,
mówcie wprost, czy się godzi
siąść przy mnie, ucztować i pić.
Pan Bóg grzechy wybaczy
i winy odpuści mi wszystkie…
Bo doprawdy – czyż warto inaczej na ziemi tej żyć?
W czerni swej i czerwieni zaśpiewa mi znów moja Dali,
runę w czerni i bieli do stóp jej,
niech przędzie swą nić!
I o wszystkim zapomnę,
i umrę z miłości i żalu…
Bo doprawdy – czyż warto inaczej na ziemi tej żyć?
A gdy zmierzch się zakłębi
i cienie po kątach się splotą,
niech się cisną do oczu, niech wiecznie pozwolą mi śnić
płowy bawół
i orzeł srebrzysty,
i pstrąg szczerozłoty…
Bo doprawdy – czyż warto inaczej na ziemi tej żyć?
Jeszcze jedna :))http:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/www.youtube.com/watch?v=C93E9EMTj6c
To jest to samo, co już zgłaszałeś!: )))
Popatrz co za gapa ze mnie :))
Sopki Mandżurii w mixie :)))
Wiem, że nie lubisz bajewych piesień, ale…..
Lubię ! Ta przypomniała mi jeden z piękniejszych radzieckich filmów „Lecą żurawie”.
Taaak. A ja pamiętam, że jej pierwszym wykonawcą był Mark Bernes, ten od „Tiomnoj noczi”.
A może to… I tak??: )
Posłucham w domu. Puszczę młodzieży na ful.. Od pierwszej do ostatniej piosenki… Aż głośniki będę skrzeczeć
To walnij im hymn Rosji na full!! Pozdychają z radości!!
Tym co nie muszą siedzieć w murach – zazdraszczaaammm

Pachnąca!!! Dzie żeś się zaszyła!!! W jaśminie?!
Skowronku 🙂 Ja zazdraszczałam dzisiaj tym, którzy siedzą w domu. Coś mnie podkusiło żeby się wybrać na Jarmark Świętojański. Upał, hałas, wszędzie więcej ludzi niż narodu, kupa straganów jeden przy drugim a na wszystkich prawie to samo – odpustowy towar a ceny jak na Batorym. W cieniu nawet pół ławeczki, na której można by choć trochę odetchnąć. Z prawdziwą przyjemnością wsiadłam do tramwaju i wróciłam do domu.Nie wiem za jakie grzechy mnie tam poniosło
A taki ładny park i jezioro mam w pobliżu…
Myśleć, Perełko, myśleć!!
Czasem człowiek zgłupieje…
: ))) Samo życie!: )
Napisałam co u Pachnącej…..niestety…..
No to ja też !
Klasa i klasyka!: ))
No tośwa se pogadali :)Na tych laptopowych pizdrykach guzik słyszę, muszę w słuchawki zainwestować :))))
Porządny wzmacniacz lampowy, dobre głośniki…to jest to!!
Jak gra! A jak grzeje!!!
I niech sobie grzeje! Żaden wynalazek na tranzystorach tyrystorach i kolejowych torach nie dorówna porządnemu lampowemu. Ja mam wprawdzie Harman Kardan, ale starszy syn dysponuje oprócz nowoczesnego także doskonałym wzmacniaczem lampowym (tak sprzed jakichś dwudziestu lat) i twierdzę, że z lampowego mam przyjemniejszy dźwięk nawet na takich samych kolumnach! Howgh!
Witam!
Pierwszy dzień w pracy… buuuu!
Dzisiaj praca to przywilej Tetryku
Doceń go 
Rozumiem Twą radość Tetryku, choć nie da się ukryć, że dość zaskakujące są jej objawy!: )
Szanowni, wybywam. Powinienem być z powrotem jeszcze dzisiaj.
Dobranoc: )))
Żeby mnie nikt nie pyskował, że tylko po rosyjsku i rosyjsku!!: )
Dziś mieliśmy dzień piosenki rosyjskiej. Przypomina mi się Zielona Góra, ale tutaj było ładniej.
Dobranoc
No, może jeszcze coś spokojnego i wielce rytmicznego!
Taaak, teraz możemy spokojnie iść spać!: )))
A zmrużysz Pan oko?? Przy tej muzyce?? Pewnie moja sąsiadeczka byłaby zadowolona 😀
? Ja napisałem „iść spać”, gdzie tu słowo choć jedno o śnie jako takim??: )))
Niejeden już spać poszedł i oka nawet nie zmrużył!
Dobry wieczór. Już jestem.
Otóż, proszę Państwa, rower postanowił wziąć chorobowe. Najpierw we wtorek tydzień temu w trakcie jazdy odkręciła się nakrętka od zacisku przedniej osi, innymi słowy, dobrze, że się zorientowałem w porę, bo jakbym dalej jechał, to przednie koło potoczyłoby się własnym torem, a ja prawdopodobnie zostałbym bez zębów. Wróciłem z wyrowerowywania się wpół trasy, prowadząc mój pojazd z nosem na kwintę. Za to już we czwartek zorientowałem się, że mam obluzowane siodełko, które rela się ok. pół cm w każdą stronę, coś grzechocze w tylnej piaście, tudzież przy gwałtownej zmianie biegów (przerzutek) inne coś strzeliło i manetka od przedniej przekładni zablokowała się w położeniu „1”, podczas gdy łańcuch de facto kręcił się wokół środkowego trybu, i nie dało się ani manetki przerzucić wyżej, ani łańcucha niżej (ani wyżej). Szczęście w nieszczęściu, że ostatni akord z przerzutkami wybrzmiał kilkaset metrów od serwisu, do którego oddaję zazwyczaj rower na przeglądy (w tym roku sobie darowałem i mam efekty). Odwiozłem więc rower na przegląd i naprawę, ze zgrozą dowiadując się, że w związku z obłożeniem warsztatu muszę czekać na naprawę około półtora tygodnia.
A wszystko to opowiadam, ponieważ z tej właśnie przyczyny dzisiaj wybrałem się zamiast rowerem, to na własnych nogach. Spacer był bardzo miły, chociaż zapewne nie tak kaloriopalny jak przejażdżka.
… szybki marsz całkiem dobrze połyka kalorie 🙂
Tak za szybko to się nie da. Ale za to całkiem pod górę (Kamienną) dało radę, więc nawet trochę się zmęczyłem.
Na szczęście wróciłeś cały i zdrowy.
Aaa co to te manetki?? Matusiu, Mistrz rozebrał rower na części 😀
Manetki to te dźwigienki przy kierownicy, którymi się zmienia przerzutki (przód i tył, w górę albo w dół – w sumie 4 sztuki). Na większe dźwignie od hamulców (przód i tył – w sumie 2 sztuki) też się mówi manetki.
O mało co, a rower by się sam pode mną rozebrał na części, na szczęście się tak nie stało. Mam nadzieję, że w serwisie to zrobią i złożą z powrotem tak, żeby nic nie zostało poza całym rowerem.
O, i jestem mądrzejsza..
Zdaje się, że mojej Agi też winien być poddany przeglądowi. Tylko, że u nas takowych serwisów nie ma 🙁
A ta szalona lubi ekstremalną jazdę na rowerze.
Matuś moja Matuś, a cóż to za wynalazki kosmiczne w tym rowerze!! Same udogodnienia i ułatwienia! Co za sztuka jeździć na czymś co biegi pod górę redukuje samo, a z góry luz wrzuca! Automatyczna skrzynia biegów w nim siedzi! Na dodatek całkiem jak samochód z taką skrzynią tylko dwa pedały ma! Jak zauważyłem z tych wstrząsających swym dramatyzmem wydarzeń cały wysiłek rowerującego powstaje jedynie wtedy, gdy swój pojazd musi pchać jak mu coś w tym ostatnim wrzasku techniki nawali!
Phi, jeśli szanownemu Mistrzowi zależy na wydatkowaniu dużej ilości energii to proponuję pchać miast roweru własny albo i cudzy samochód! Wysiłek znaczny, spalanie kalorii potężne jak ta lala i rower na dodatek zupełnie zbędny!!
Dobry wieczór ! Jak nie urok, to przemarsz wojsk….. nasza Jaśminka nie ma neta i nie może dogadać się z dostawcą . Przekazuję tę niemiłą wieść na Jej prośbę.
No i serdeczne pozdrowienia dla Wyspiarzy od załamanej Pachnącej!
Gdybym mogła Jej jakoś pomóc…. ale nie potrafię i nie mam jak..
Strasznie mi przykro, że ma tak pod górkę 🙁
Dziękujemy i również serdecznie – Ją.
Jak to jest, że dostawcy pchają się drzwiami i oknami, a Jasminka ma ciągle problem. Aż się wierzyć nie chce.
Dostawcy się owszem pchają, ale do momentu podpisania umowy. A potem – rzeczywistość skrzeczy….
Noo, żeby tak można było parę kilo Internetu dosłać pocztą…
Najlepiej – elektroniczną 😉
Się nacieszyła….. 🙁
…A słowiki spać nie dają!! 😀 Komu?
Dobrej nocy Państwu życzę
PS Senatorowi szczególnie długiego..
PS Ciekawe jaka dobranocka będzie od Mistrza Q 😀
Dobranoc! Snów rowerowych, że się jedzie, szybko, pedałując z całych sił i wiatr wieje prosto w oczy. A jak nie pedałując, to chociaż z motorkiem:
😀 Cudny Marek.. ze swą szaloną lokomotywą..
Dobranoc Q.
Dobranoc….nie mam na kogo czekać, więc zapalę lampkę na spokojny, głęboki sen

Dzień dobry
Chociaż u mnie tradycyjnie późno 
Poczytałam, posłuchałam… Fajnie tak przed snem…
A tak w ogóle, to pogoda u mnie zwariowała ze szczętem
W dzień było duszno i gorąco. 32C. Pod wieczór spadł deszczyk i zaczęło się gwałtownie ochładzać. Jak patrzyłam przed chwilą na termometr, jest 17C… Czyli spadło prawie o połowę 
I co się dziwić, że człowiek się przewraca. Te skoki temperatury i ciśnienia mogą dokładnie dobić każdego…
Ale i tak życzę Wam miłego, słonecznego dnia (oczywiście bez upałów)
Dzień dobry
Co nam przyniesie dzisiejszy dzień? Upału bym sobie nie życzyła, tym bardziej takich jak u Mirki 

Dzień dobry!!: )))
Będzie gorąco jak w piekle! Zaopatrzyłem się w solidną porcję dobrze schłodzonej wody mineralnej coby płyny uzupełniać i tkwić mam zamiar w cieniu słońce mając w d…. W dużym poważaniu, o!!!
Dzień dobry 🙂 Dzisiaj chyba będzie burza, już popadało…
Dzień dobry!: ))) Jakaś propaganda?? Nic nie padało!!
I tutaj już padać przestało, i chmury rzednąć zaczynają. Ale rano wyglądało groźnie…
I zaraz wylezie to żółte coś, za którym nasz Miś przepada!: )))
Jeszcze wszyscy śpią, śpiochy jedne… 🙁