Poznań, 4 lipca 1960 roku
Droga Pani,
dziękuję serdecznie za wierną pamięć i niech się Pani nigdy nie tłumaczy, dlaczego Pani nie pisała. Trudno – ciągle pisać, w ogóle telegraf i telefon zupełnie wypierają korespondencję i wkrótce wymiana listów stanie się przeżytkiem.

Właśnie wróciłam z Dusznik, gdzie spędziłam czerwiec w ślicznym, nieco „obcym” pejzażu wśród tych biednych wykorzenionych ludzi „z za Buga”. Naderwałam tam sobie lewą rękę i operuję nią teraz niepewnie, brałam masaże, diatermie, kąpiele, piłam b. przyjemną wodę, dużo chodziłam, bo tam błota nie ma. Wróciłam tu na trwający od dwóch dni huragan, zimno, ulewy dość zaskakujące w lipcu. Weszło się znowu w zimowe rzeczy. Jakoś w górach więcej było pogody a deszcz mniej nieprzerwany.
Pies będzie bardzo poważną komplikacją w tak małym mieszkaniu i na tak wysokim piętrze. Pchły, pasożyty, potem choroby skórne – spaniele wszystko to łapią, bo mają delikatną skórę. Poza tym, jest to pies do polowania, potrzebujący olbrzymio wiele ruchu. W jaki sposób Państwo mogą mieć go w „Lunie”, nie rozumiem, przecie psów się nie dopuszcza do pensjonatów, bo co by to było, gdyby wszyscy przyjeżdżali z psami. Co będzie w ogóle na przyszłość z wyjazdami? Ktoś z rodziny będzie musiał zawsze zostawać z powodu psa… Bardzo to był „nieprzemyślany” krok, a skutki, niestety, wieloletnie. Poza tym, oczywiście, spaniele mają mnóstwo wdzięku, są łagodne i życzliwe, a – o ile można im ofiarować willę z ogrodem na mieszkanie i raz na tydzień dobre polowanie na kaczki – całkiem na swoim miejscu w życiu człowieka.
Bardzo jestem wdzięczna za zaproszenie na wrzesień, aczkolwiek w tej chwili nie przewiduję, jak mi się czas ułoży, bo dopiero od dwóch dni jestem w Poznaniu.
Przesyłam Państwu wszystkim trojgu bardzo serdeczne pozdrowienia.
Iłłakowiczówna





Dzień dobry: ))
Nu, ktoś nam tu z samego rana ochrzanił Wiedźminkę!
Bardzo to nieprzemyślane posunięcie i jak znam życie możemy mieć do czynienia z krwawym odwetem…Chyba że….Nie, to niemożliwe…Wiedźminka przecież nie zapisze się do PZŁ, nie wstąpi do najbliższego koła myśliwskiego, nie będzie w ramach stażu uczestniczyć w nagankach i zajęciach pielęgnacyjnych starych i budowie nowych paśników, w końcu nie przystąpi do egzaminu teoretycznego, nie będzie latać na strzelnicę w celach treningowego strzelania do blaszanych celów lub kolorowych rzutek, nie kupi paru strzelb i stosownej ilości amunicji, łachów krzakoodpornych, ładownic, troków, pasów na amunicję, pojemnej manierki, kilku stalowych piersiówek, butów gumowych, skórzanych, skórzanogumowych, paru kapeluszy, ze trzech czapek bardzo głupiego kształtu….Ba, gdzie wśród znajomych znajdzie dwu zaprzyjaźnionych z nią pijaków zajmujących się m. in. łowiectwem by ci wprowadzili ją w kręgi zimnokrwistych morderców niewinnych stworzeń gwarantując za nią, że nie zawaha się rąbnąć z dwu luf do jednej kaczki….
A wszystko to by zadowolić choć raz w tygodniu jednego złotego spaniela, który nie dosyć, że mordem dyszy, to jeszcze ma pchły zewnętrzne, pasożyty wewnętrzne i wiwogóle cały jest skórnymi parchami i liszajami pokryty!!
Jakby na to nie patrzeć wychodzi mnie, że Pani Iłłakowiczówna od naszej przyjaciółki w dziób zarobi i za ondulowane kudły po paru pokojach zostanie przeciągnięta.
Co daj na własne oczy zobaczyć dobry Panie Boże, amen!!
Oto portret mordercy
Dzień dobry: )))
Nu, zobaczymy co Ona Tobie od serca napisze!: )))
Witaj, Wiedźminka ciężki atrybut ma, ale i poczucie humoru 😀
Poza tym, Pan zasłonisz własną piersią
Z tym zasłanianiem to różnie może być. Ostatnio cherlawym jakiś!
O! Proszę! Gdzie Ci mężczyźni, orły, sokoły, herosy!!!!

Stosami na dawnych polach bitew leżą!: )
Nadzieja, że jednak nie wszyscy
Ponoć kneź Dreptak ocalał!: )
Dziękuję Skowronku ! Ty wiesz, jak mnie podejść
Witaj Wiedźminko 😀 Ja??? Ależ skąd
Dzień dobry ! Tak, potwierdzam podobieństwo, choć nie identyczność Ami z tym portretem 🙂
Dzień dobry 😀 Dziękuję Rumakowi za 1 komentarz, bo… ta bestia raniutko strasznie muliła 🙁 ale nastawiona wczoraj godz. publikacji zadziałała 😀
Tak sobie ten list przeczytałem…raz….później drugi…Przypomniał mi się spaniel kolegi mego Ojca aportujący z wody ustrzeloną kaczkę. To niepowtarzalny widok. Pies niewielki, w pysku kaczkę trzyma i dzielnie do łódki łapinami wiosłuje, a po wodzie wokół głowy pływają jego uszy:))
Kurcze, nie widziałam pływające spaniela. A te uszka to się nie zamoczyły? Tylko tak na powierzchni?
Co dziwne to tak mu fajnie wokół łebka falują rozłożone na wodzie! Fantastyczny widok taki płynący spaniel!: )))
Witaj Senatorze ! a jak zabawnie falują te uszy podczas biegu po łące, po tropie 🙂
Węchowiec! Fantastyczny jest ten psi nos, najdoskonalszy na świecie wykrywacz zapachów. Z tego co wiem spaniel to aportowiec i płochacz jednocześnie, a zatem idzie górnym raczej wiatrem w odróżnieniu od posokowca. Ułożenie psa myśliwskiego to cała sztuka, piekielnie żmudna.
Ami lubi tropić ślady … byłaby chyba niezłym towarzyszem myśliwego 🙂 O talentach płochacza najlepiej wiedzą osiedlowe gołębie 🙂
Chyba znowu sięgnę po gwintówkę!: )
Na mnie ????
A nie! Z ochoty zobaczenia spaniela przy robocie!!: )))
W Dusznikach kaczki są, ale żeby ktoś na nie polował, to nie widziałam. Wiedźminki Ami też nie 😀
Duszniki to obwód łowiecki?? Chyba na jeleni!: )))
Na jeleni, to w Jeleniowie 😀
Witaj Skowronku… Ami jest spaniel – kanapowiec, choć uwielbia długie spacery… Kaczki nigdy jej nie podniecały, woli biegać po lesie 🙂 Moja pierwsza spanielka jednak… wskoczyła do basenu przeciwpożarowego za kaczkami, co się skończyło włażeniem przez płot i wyciąganiem psa z wody, bo stromy, betonowy brzeg nie pozwalał jej wyjść. Dobrze, że to było wiele lat temu 🙂
Dzień dobry: )) To jednak coś o spanielach wiem!: )))
Wiesz !
A tak wygląda obecnie „Pieniawa Chopina”

Taka mała i już pieniawa??
To ja już wole tą!!
Raczej te syrenki 😀
Ja tak ogólnie. Ale detale też są istotne!: )))
A może przede wszystkim 😀
Pani Iłłakowiczówna była prorokiem! No kto teraz listy pisze, no kto?? 😀
Ja! Używam poczty Onet!
Żeby Cię… !!! 😀
A kiedy byłeś Pan na tradycyjnej poczcie, stałeś Pan przed okienkiem??
Teraz nawet z rachunkami rzadko kto chodzi…
Rachunki płaci Senatorowa. Ja mam chore serce!: ((
Dawno nie byłam na poczcie. Kiedyś były tam kolejki, czy teraz też?
A mnie skąd wiedzieć? Pewnie są, czemu ma nie być??
Na mojej poczcie były bardzo niemiłe panie, ostatnio coś się zmieniło …..nie warczą na klientów. Stracili monopol? 🙂
Albo zęby!: )))
Poczta dużo straciła. Paczki dostarczają kurierzy, na telefony też już nie mają monopolu, listów mało kto pisze, chyba tylko te służbowe, nawet opłaty wielu uiszcza przez internet tak jak ja. Muszą więc być mili dla resztki klientów.
No właśnie – muszę się zabrać za płatności. Serce tak bardzo nie boli, bo nie widzi się żywej gotówki
A co ma chore serce wspólnego z bywaniem na poczcie, Senatorze?? Hę??
Z bywaniem to niewiele, ale sięganie do szkatuły sercowca może zabić!: (
Ami jest cudnym łakomczuchem 😀 Niestety zdjęć najwierniejszej przyjaciółki Wiedźminki w pracy nie mam 🙁 Ale jak żywo przypomina wklejonego przez Senatora „mordercę”
No popatrz jak to wygląd może mylić. Na pierwszy rzut oka milutki przyjaciel człowieka. Spuścisz z oka na moment, a on już jakiegoś człeczynę za gardło dusi!!
Dzień dobry jeszcze raz tutaj. Muszę bronić spanieli, bo to nie mordercy tylko ich pomocnicy. Gdyby nikt kaczki nie ustrzelił, spaniel by jej nie dusił za gardło
Hihi hi. Nu, weź spaniela na spacer nad wodę gdzie są jakieś ptaki, nie ma ludzi i udawaj, że nie zwracasz na niego uwagi. To jest pies myśliwski (jamnik też!) i choćbyś pękła natury, genów mu nie zmienisz. Inaczej chodzi po mieście, po chodnikach, no wyjdź z nim na łąkę gdzie rosną kępy krzaków, pod las i blisko wody, a natychmiast zacznie poruszać się zupełnie inaczej. Nie poznasz swego ulubieńca. Opada ogłada, zostaje trening, tresura, to prawda, ale jeśli nie był do polowania układany to uwierz mi – sam się do niego ułoży. I to w mig!!
A tego nie wiedziałam, nigdy nie miałam spaniela. Ale teraz też mam drapieżnika w domu
Tyle że poluje tylko na muszki. Z braku laku dobry kit…
To jest dokładnie to samo. Kot, pies – to drapieżniki. Zabijają by żyć. Tak to jest od tysięcy lat a udomowienie nie wszystko zmieniło. Oczywiście nie można stawiać znaku równości między kotowatymi a psowatymi…ale zabijanie jest zabijaniem…I już!
No bo wszystko co mięsożerne, musi zabijać.Tylko, że zwierzęta zabijają by żyć, a ludzie często dla przyjemności.
To też. Może dlatego ja już nie poluję…ale ryby łapię i tłukę w łeb, choć nie wszystkie! To jak to jest?
Witaj Bożenko ! 🙂 miałam znajomego kota, który łpał myszy i dawał je psu do zjedzenia ! Nie zmyślam !!!
A mnie znajoma kotka Balbinka, półdzikuska, (już jej nie ma) przynosiła w prezencie myszy. I to takie jeszcze nie całkiem doduszone, kładła je mi pod nogi i patrzyła mi w oczy!
Jakiś drań ją otruł!!
Bo koty muszą polować, to ich natura. Jak kot nie jest głodny, to przynosi to w prezencie swojemu panu. Całe szczęście,że u mnie nie ma myszy, a Mania z domu nie wychodzi więc takich prezentów się nie spodziewam. 😆
PS On ustrzelonej nie dusi, on ją aportuje, czyli przynosi do myśliwego. Siada, podaje, trzeba odebrać, pochwalić. Jemu na tej pochwale zależy, to dla niego najważniejsza nagroda za pracę, bo on pracuje. Łowy z człowiekiem to praca, a nagrodą za nią jest pochwała!: )
Ulubiony sport Ami to bieganie za piłkami tenisowymi… tyle, że oddaje jedną, gdy widzi drugą w mojej ręce.Jedną traktuje jak zdobycz i nie chce wypuścic z pyska 🙂 Zdecydowny brak tresury
Zdecydowany brak zdecydowania Pańci. MUSI oddać! Jak raz to zrobi, to już będzie pamiętać, że tak trzeba!
Ona oddaje mi nawet wywęszony ochłap spożywczy…. ta piłka to wyjątek 🙂
A to niech tak zostanie. Należy jej się widocznie i już!
Pani Iłłakowiczówna nie ma racji… pchły łapią wszystkie psy i koty, nie tylko spaniele! Ale co do ograniczeń wywołanych posiadaniem psa… ma sporo racji. 🙂 W autobusie musiałam użyć szalika jako kagańca, bo kierowca nie chciał nas wpuścić! Ami robiła za psa – mordercę …. a w życiu nie miała kagańca.
Kot zresztą też nie może zostawać sam w domu !
Do niedawna spaniele zapisane do Związku Kynologicznego zaliczały próby polowe, żeby zostać psem hodowlanym… już nie ma tego wymogu. Wolno im być tylko psem do towarzystwa 🙂
Po miesięcznej zaprawie będzie aportować ustrzelone kaczki, bażanty, kuropatwy…Jako pies do towarzystwa, naturalnie!
Znam paru ludzi, którzy też łapią pchły. Całkiem sprawnie!: )
i inne pasożyty też
Jeśli na nich przelizą…..:)
Długi dzień przede mną, wróce później. A Kwak już zdrowy ? Oby !
Mistrzowi Quackie zaproponowałem wczoraj delbetę. Jeśli nie skorzystał to pretensje o złe samopoczucie może mieć tylko do siebie, o!!
A, to jeszcze dopowiem. Z Senatorskiej propozycji nie skorzystałem, na razie jakoś się trzymam na aspirynie z wit. C, zobaczymy, jak pod koniec dnia będzie.
Czemu? To znakomite remedium!!
Dzień dobry!
Znajomi lata temu mieli czarną spanielicę, śmiem twierdzić, że była to jedna z najinteligetniejszych przedstawicielek rodu psiego, jaką znałem. Potrafiła bezbłędnie zrozumieć, kiedy się o niej mówiło – używając nie imienia, nie wyrazów związanych z psami (w sensie „nasza suczka”), ale dowolnych omówień – i reagowała odpowiednio, przychodząc i wzdychając, czasem przynosząc smycz, kiedy uznała, że rozmowa dotyczy spaceru.
Mieszkali z tą spanielką na bardzo wysokim pierwszym piętrze kamienicy (pod spodem była restauracja z wysokimi salami), w sporym mieszkaniu. Pies był wyprowadzany do pobliskiego parku, więc na szczęście nie było problemów z niewybieganiem. Co prawda nigdy nie widziałem jej w akcji z kaczkami czy innym żywym inwentarzem, ale to pewnie przez brak odpowiedniej sytuacji, w sensie – wody i kaczek w pobliżu.
Nie wiem, czy to powszechne wśród właścicieli spanieli, ale tej konkretnej suczce znajomi podwiązywali uszy przed jedzeniem, żeby się nie upaprały w misce; efektem była utrata zmysłu równowagi, pies chodził niepewnie, stawiając łapy jak pijany, więc podwiązywanie odbywało się jakieś 30 cm przed miską.
Vivat spaniele, jednym słowem 🙂
A ja, już Państwo wiedzą, dokąd.
Witaj prawie zdrowy Kwaku !….są specjalne miski dla spanieli… zwężające się ku górze, moje spanielki zawsze je miały i nie paprały sobie uszu. Za to po spacerze…. zwłaszcza w mokry dzień… mycie 🙂
.. no i miały stolik na tę miskę 🙂
Witaj Quacku
Może skorzystałeś z mojej propozycji? Jeśli tak, to nie dziwię się, że wracasz do zdrowia, z czego się bardzo cieszę. 
Piętnasta dochodzi, znaczy… godzina wolności się zbliża 😀
Powoli czas przenieść się na Wyspę… Ale jeszcze pozezuję chwilę w pracę. Przesilenie wiosenne się zaczyna, trudno się skupić 😛
A jak szanowne zdrówko? Jest poprawa?
Na razie jest lepiej niż wczoraj o tej samej porze, aczkolwiek jeszcze nie idealnie.
Nieustającej poprawy zdrowia i stanu ducha wszystkim potrzebującym!
Tyle tytułem powitania, a do Gospodyni mam pytanie: kim była pani Kubacka? Bo tożsamość autorki listu trochę bardziej znana…
Hm, nazwisko nie jest mi zupełnie obce, jeżeli chodzi o Poznań – dobrze kojarzę?
Prawdopodobnie żona prof. Wacława Kubackiego. Znalazłem informację, że wydał listy mi.in. Iłłakowiczówny, zatem miał do nich dostęp.
Ceniony, w 1949 roku dostał od prezydenta Bieruta Order Sztandaru Pracy II klasy. Związany z UAM, a więc do Poznania pasuje.
Jeden z listów Iłłakowiczówny do Kubackiej w którym dziękuje za zaproszenie do Krakowa też by to potwierdzał, bo profesor i z UJ był związany. Mamy chyba zatem Panią Kubacką niejako „rozpracowaną”
Ech, Feliksie Edmundowiczu, ileż wy mnie nauczyliście. I ten pamiątkowy po was nagan z tak mocno nadżartą ogniem lufą co to na aksamicie w szufladzie komody spoczywa….Wspomnienia…..wspomnienia….
Ech, do profesora Kubackiego z naganem? 😉
A nie nie, to jedynie prezent za zasługi..w tentego….hartowaniu stali, że se tak alegorycznie!: )
Takie prezenty znaczy fotograficzne były – dla utrwalaczy władzy?
Fotograficzne!!! Ja, stary agent CzK, NKWD, KGB, GRU i Mossadu co zaświadcza 3/4 forum jestem w posiadaniu oryginalnego nagana tow. Feliksa. Misiek świadkiem!!!
Nie zrozumieliśmy się, chodziło mi nie o to, że nagan na zdjęciu, tylko że prezenty dla „utrwalaczy” były z natury rzeczy „fotograficzne” 🙂
Wychodzi na to, że albom ja durny (prawdopodobne!) albo przestałem nadążać za krętymi ścieżkami, którymi Twa myśl Mistrzu bieży!( tyż prawdopodobne!)
Co on tu z fotografią suni si??: ((
Witaj Tetryku.. Moja koleżanka z klasy 😀 A tak na poważnie to żona Wacława Kubackiego?? Bo ten pochodzi z Listy poetów ze zbioru Wacława Kubackiego.
Szukałam, ale książki w sprzedaży nie ma. Chyba żeby.. 😀
Zapewne masz rację, choć niewiele to wyjaśnia w kwestii relacji łączącej obie panie.
Sprytny uczeń na pytanie o żonę Herkulesa odpowiada bez wahania: Frau Kules!
Parz wyżej! My, ludzie dawnego CzK wiemy więcej!!
Listy poetów ze zbioru Wacława Kubackiego
Autor: < praca zbiorowa / wielu autorów >
Język oryginalny: polski
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: biografia/autobiografia/pamiętnik
Forma: listy (korespondencja)
Antologia: Tak
http:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/archiwumallegro.pl/listy_poetow_ze_zbioru_waclawa_kubackiego-548344697.html
Rok pierwszego wydania: 1993
Służę Pani!
http:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/archiwumallegro.pl/listy_poetow_ze_zbioru_waclawa_kubackiego-548344697.html
Rok pierwszego wydania: 1993
Dziękuję Panu! 😀 z Allegro archiwalne. Niestety.
No to co, grunt, że znalazłem!: )))
Jasne!! 😀
Jak my tu tak o zdrowiu to Wam coś napiszę, tylko niech nikt bezpośrednio do siebie tego nie bierze. No, chyba żeby koniecznie chciał! Otóż to idzie tak, moi Mili:
” Życie nie powinno być podróżą do grobu, której celem jest dowiezienie do końca atrakcyjnych i dobrze zachowanych zwłok. Człowiek do kresu życia powinien się dotoczyć z kieliszkiem Chardonnay w jednej ręce, tabliczką czekolady w drugiej, narąbany w trzy dupy, krzycząc… „ALE TO BYŁA JAZDA!”
Hmm, ostatnio w necie przeczytałem coś podobnego, ale inaczej (przepraszam za dosadność):
„Żyj tak, żeby przelatujące nad twoim grobem gołębie srały z wrażenia.”
Co oczywiście pięknie wygląda, ale próby wprowadzenia w życie mogą być opłakane.
PS. Senatorze, jak Ci automat cenzorski przepuścił te trzy sempiterny? Czy też go Mistrz Tetryk jakoś wyłączył?
Są jedynie dwie możliwości – albo rzeczywiście Mistrz Tetryk coś pomajstrował, albo nawet bezduszny robot podziela zdanie nieznanego mi bliżej autora tej sentencji i w zgodzie ze swoim przekonaniem pozwolił mi na pewną …..hmmm….. dosłowność oryginału!: )))
Tertium non datur!
PS Może on, podobnie jak i ja, ma już serdecznie dosyć zawołania:” Hej, użyjmy żywota, wszak…” co nie tylko u mnie powoduje już odruchy spazmatyczne-wymiotne: ((
Jak podziela i posiada przekonania, to nie taki on bezduszny! Tylko nie mogę się zdecydować, czy to wróży rodzajowi ludzkiemu dobrze, czy wręcz przeciwnie 🙂
Co się przejmujesz, Chardonnay masz!!???
Nie, ale parę innych, nie gorszych, by się znalazło 😀
To poślij jeszcze Panią Quackie po dużą tabliczkę czekolady!: )))
Może być nawet w płynie. Znajdziemy dla niej parę ciekawych zastosowań, godnych pierwszego cytatu! 😀
Lepiej trzymać się ściśle przepisu!!: )))
jakiś skromny ten okrzyk… za moich studenckich czasów mawiało się „w cztery dupy”…:(
i proszę…. cztery tez przeszły:)
Hmm, Senatorze – pomysł jest ciekawy i szeroko stosowany – zważ jednak proszę, że nazbyt często wiąże się z ryzykiem złego wyliczenia kresu. I wtedy zamiast błogosławieństwa wyzwalającej śmierci mamy ciężkiego kaca i całość syndromu dnia następnego…
Jak znieść sytuację, gdy fantazja wyczerpała już wszelkie zasoby – w tym i zdrowia i fantazji – a przeklęte ciało nadal dycha?
P.S. Nie mam nic wspólnego z jakąkolwiek cenzurą na Wyspie ani gdziekolwiek indziej. Wywalam automatem jedynie komentarze robota, usiłującego zaprosić nas na stronę sprzedającą medykamenty, i to nie z powodu „brzydkich wyrazów”, których tam nie ma (jest bełkot i linki), a z powodu obrzydzenia do spamerstwa.
Nie posądzam Cię o cenzorskie zapędy. Raczej miałem na myśli, że w WordPressie było (?) w tym względzie jakieś defaultowe ustawienie, które tylko Ty wiedziałeś, jak WYłączyć.
Trzeba, Tetryku, nie ustawać w wysiłkach! Innej możliwości utrafienia nie widzę!
Chciałam powiedzieć Wam dobranoc, bo na TV Puls poleci zaraz komedia, podobno świetna. A więc do jutra
Tyż dobranoc:)
Pchły na noc.
Tylko nie na spaniele!: )))
… karaluchy pod poduchy… tyż nie spanielowe 🙂
Dobranoc wobec tego, idę się trzymać ściśle przepisu…
Hihi! A ja dopiero po kolacji – i do pracki 🙂
A o której musisz wstać do pracy ? Czy przypadkiem nie nadmiernie się eksploatujesz ?:)
Dobra kolacja daje porcję energii odnawialnej 🙂
UWAGA TECHNICZNA
Ponieważ wzmiankowany wyżej spamer objawił się właśnie z kolejnego adresu, kolejny adres został zablokowany.
Gdyby ktoś z koleżeństwa doznał nagłej niemożności komentowania (znikanie wysłanych komentarzy), mogłoby to oznaczać, że ma komputer zarażony trojanem który nam te wstręty czyni. W takim przypadku proszę o kontakt mailowy w celu wyjaśnienia sytuacji.
Sprawdzam Tetryku…. Czujny jesteś Szefie 🙂
Dobrej nocy, bez insektów i trojanów 😀
Dobrej nocy Skowronku ! co się stało ???:)
Dzień dobry Wiedźminko 😀 aaa nic, się przebudziłam.. i udałam w stronę łazienki 😀
PS Ten typ tak ma 😀
Za oknem zimny wiatr i ciemna noc, więc już teraz zapalę lampkę, żeby świeciła i Pracowitym i Śpiącym…. 🙂

Dobranoc.
Dzień dobry!!! Pobudka!!! 😀

Dzień dobry 🙂 Nie chce się wstawać, zima powróciła 🙁
Dzie Bożenko?? U mnie mży.. Dzień dobry 🙂
Dzień dobry!!: ))) To moje, ze starej Wyspy!! Tylko ja tam zamieściłem samo zdjęcie pingwina na Miśku z tekstem Pani pingwinowej :” Karolu, ostrzegam, Misio się wku….i”!!!
Oooo przepraszam najmocniej za samowolkę 😀 Dzień dobry Panie Senatorze 😀
Dzień dobry: )))
Ech, stara Wyspa!! To byli caszy!: ((
Ano byli.. Cosik nam się dowcip przytępił czy cóś/cuś 😀
Byli…..
….. a teraz są nowe 
Kaktusy
np.
No to świętujemy 😀

Rajstopy dokładają Panowie. Tylko według rozmiarów odpowiednich proszę
Sie mie Pani wyrwała przed orkiestrę dęto-rżnętą i tiepier koncerta uże nie budiet!!
Znaczy – niespodziewajkę pierun szczelił!!: (((
Se proszę odziać, o!!!
W same?? Rajstopy??? Hmm, może nie mój gust lecz darowanemu… w uzębienie się ponoć nie zagląda 😀
Dlaczego nie będzie???!!! Trza było o północy robić, a nie o 7:30!! O!
No proszę, służbowe goździki już są
A jakże, może ściereczkę lub lniany obrus?? 😀 Dołożyć?? 😀
albo kosmetyczkę z krajki !:)
Nie, takich luksusów u nas nie dawali 😀
Tylko niech mi nikt nie tłumaczy jakim cudem osiągnąłem ten zdumiewający a niezamierzony efekt bo i tak nie zrozumiem!!
PS Przepraszam, jeszcze kwiatek. Pozwolę sobie pominąć dosyć pospolitego tulipana, bo to ostatnio jakoś nadużywane i pomału cenzury się doczeka i dam inny, skromny w swej wymowie:
Dzień dobry Senatorze 🙂 Kwiatek piękny i ma swoją wymowę
Dzień dobry: ))) Zawsze uważałem, że nawet kwiatek powinien mieć….charakter!: ))
Chyba nie zamierzasz się tym dzielić?!
Zamęczą kwiatuszka????: ))))
Jestem zazdrosna 😆
Jestem ostatnim już żyjącym mężczyzną, który rozumie kobiety!: )))
No cóż, dołożę koleżankom jeszcze rajstopki:
I proszę o fotki!: )))
PS Takiego to tylko jednego mam!: ((
Tak też myślałam, że tylko jeden Ci urósł
Fotka zrobiona, tylko nie mogę na kompa służbowego wrzucić, bo kabelka nie maaaaam 😀
Najważniejsze, że zgoda na publikację jest
oczami duszy popatrzeć, Skowronku
Wrzucę po powrocie do domu
Gggggustowny ten kwiatek
Witaj, Wiedźminko: ))) Wiedziałem, że natura wszystkim jest bliska: )
Dzień dobry! Kwiatki, rajstopki, szampan… Już wręczone, i z czym tu teraz do Pań? 🙁 Chyba zostały wyrazy uwielbienia?
Kochanie Panie, uwielbiam Was! Najlepszego w Waszym dniu, a kto nie wypije, tego we dwa ognie.
Co rzekłszy, zmykam jak wyżej.
Dzień dobry ! Czuje się obdarowana 🙂
Jeszcze tylko zakładowa impreza…. po 15:, huczna i swawolna 🙂
… a bywały takie, oj bywały 🙂
…bywaaały
Tak ja może na pięterko zaproszę??: )