« Wyspa Lotofagów w Zakładach Tytoniowych. Sierpniowe wycieczki. »

Uwertura „Nocne niebo”

Gołębie ze wszystkich ptaków budzą się najpóźniej
w miesiącu maju;
wiatr południowy je budzi;
gołębie na gzymsach siadają;
zapatrzone w siebie, parami,
jęczą i to jest skarga,
której nad Florencjami i Awinionami
nie wzniósł żaden Dante i żaden Petrarka.

Przeciągły jest jęk gołębi,
jak harf chromatycznych, co strun mają sto,
jak lament rodzącej ziemi
O
O
O

Siedzą gołębie na gzymsach
zakochane na śmierć, na tysiąc lat.
Z minuty na minutę ulica Chocimska
wzbogaca się o zieleń, o słońce i o wiatr.

Południe już tak blisko,
potem wieczór od wzgórza wiślanego –
ciemnieją wikliny nad Wisłą
i zaczyna się nocne niebo.

Konstanty I. Gałczyński
„Przekrój”, nr 480/1954

117 komentarzy

  1. Tetryk56 pisze:

    W ptasie święto przypomnijmy sobie, że KIG mieszkał czas jakiś (po wojnie) w gołębiami brukowanym Krakowie 😉

  2. Makówka pisze:

    Międzynarodowy Dzień Ptaków, wiersz ptaszkom poświęcony to dopiero gratka, dla tych Wyspiarzy co kochają ptaki fotografować.

    Przechodziłam dziś przez Duży i Mały Rynek gdybym wiedziała, że będzie wiersz poświęcony gołębiom mogłam sfocić jakiegoś gołąbka.

    gołębie na gzymsach siadają;
    zapatrzone w siebie, parami,

    Gołębie ponoć są wierne i chyba dlatego mówi się o gruchaniu jak zakochane gołąbki?
    W Krakowie dodają kolorytu, ale i są plagą, bo brudzą i roznoszą choroby.

  3. Max pisze:

    Witaj Tetryku 🙂 Znalazłem fotografie gołębi pasujące do treści KIG-a . Biblioteka mi odrzuciła , to przesłałem mailem na Twój adres . Pozdrowionka 🙂

  4. Quackie pisze:

    Dobry wieczór, jestem już.

    Te gołębie „zakochane na śmierć, na tysiąc lat” to trochę kontynuacja postaci z wystawy o Wyspie Lotofagów.

    W ogóle ten wiersz to się czyta tak, jakby to był obraz impresjonisty przeniesiony do innego medium, poezji. Szukałem jakiegoś ładnego obrazu a propos, ale nie znalazłem, niestety.

    • Makówka pisze:

      Też sobie pomyślałam, że to pięterko jest jakby kontynuacją poprzedniego, ale nie wypadało mi tak napisać.

      Pięknie to jakoś wyszło, prawda?

      Szczególnie z uzupełnieniem zdjęciami podesłanymi przez Maksa.

      • Quackie pisze:

        Tak! Zupełnie inne te zdjęcia od tamtych obrazów, kolorystyka, technika etc., ale intymność… ta sama.

        • Makówka pisze:

          Intymność i czułość. Szczególnie na fotografiach gołąbków jest wiele czułości.

          • Makówka pisze:

            Tak mi się przypomniała Olga Tokarczuk i jej „Czuły narrator”.

            To czułość sprawia, że imbryk zaczyna mówić.

            Czułość jest tą najskromniejszą odmianą miłości. To ten jej rodzaj, który nie pojawia się w pismach ani w ewangeliach, nikt na nią nie przysięga, nikt się nie powołuje. Nie ma swoich emblematów ani symboli, nie prowadzi do zbrodni ani zazdrości.

            Pojawia się tam, gdzie z uwagą i skupieniem zaglądamy w drugi byt, w to, co nie jest „ja”.

  5. Bożena pisze:

    Pożegnałam się jeszcze na starym pięterku. Pa!

  6. Quackie pisze:

    Dobranocka.

    Dzisiaj impresja na temat nocnego nieba, mimo że w tytule błękitna woda Wink1

    Snów płynnych i podniebnych.

  7. Tetryk56 pisze:

    Snów o gołębiach na nocnym niebie! 🙂

  8. Quackie pisze:

    Spokojnej wszystkim. Umykam!

  9. miral59 pisze:

    Dobry wieczór Happy-Grin
    Było co poczytać Delighted
    I od razu powiem Makóweczce, że gołębie roznoszące różne choroby to mit wymyślony przez ich przeciwników. Według badań, odsetek chorych ptaków, mogących zakazić czymś ludzi jest bliski zeru. Jedynie prawdą jest, że brudzą. Tak jak wszystkie inne ptaki Wink A że żyją w środowisku ludzkim, to i bardziej rzucają się w oczy. Ciekawe co by to było, gdyby tak ludziom zabrać łazienki… Thinking Jak wtedy byłoby nabrudzone Wink
    Gołębie podane przez Maksia – cudne In Love

    • Makówka pisze:

      Miralko ja się opieram jedynie na tym co czytam, nie znam się ani na gołębiach, ani na chorobach, więc spierać się nie będę i też lubię ptaki, zwierzęta …

      Gołębie mogą być źródłem zakażeń dla ludzi i nieść zagrożenie rozwojem chorób. Ich odchody, pióra i gniazda są idealnym siedliskiem dla bakterii, wirusów i grzybów.
      Choroby przenoszone przez ptactwo to m.in.:

      Ornitoza – choroba wywołana przez drobnoustrój Chlamydia psittaci, przebiega jako zakażenie dróg oddechowych. Aby się nią zarazić nie trzeba mieć bezpośredniego kontaktu z gołębiami, szerzy się ona drogą kropelkową i dostaje do organizmu człowieka przez wdychanie powietrza zawierającego drobiny wysuszonego kału. Choroba przenosi się także z człowieka na człowieka.

      Salmonelloza – bakterie Salmonelli bytują głównie w odchodach ptaków i zwierząt. Zakażenie może przybierać różne postacie kliniczne, zależne od właściwości zarazka, dawki zakażającej i stanu ogólnej odporności zakażonego człowieka. Objawy można zauważyć po 12-24 godzinach od kontaktu z zakażonym materiałem. Objawy chorobowe to biegunka, bóle brzucha, ostrą biegunką, wymioty i gorączka. Salmonella niesie za sobą zwykle zagrożenie w postaci odwodnienia organizmu. Zagrożenie rośnie w przypadku dzieci, osób o upośledzonej odporności oraz w podeszłym wieku.

      Robaczyce – to choroby wywoływane przez pasożyty. U gołębi najczęściej występują glisty i tasiemce. Glistnica to choroba inwazyjna jelita, może przebiegać bezobjawowo lub powodować liczne zaburzenia ze strony przewodu pokarmowego. Tasiemczyce przewodu pokarmowego przebiegają często bezobjawowo lub dają objawy nietypowe, takie jak: bóle brzucha, biegunka, wzmożone łaknienie lub anoreksja, ogólne osłabienie. Robaczyce są niebezpieczne szczególnie u małych dzieci, osób starszych i wszystkich, którzy mają osłabiony układ immunologiczny.

      Ptaszyniec – ptaszyńce to pasożyty ptaków, które łatwo przenoszą się na ludzi. Pasożytują na skórze, przekłuwają skórę w nocy i karmią się krwią. Rano na skórze pojawiają się zaczerwienienia i opuchlizna, a także swędzenie, po 40 godzinach widać ropny pęcherz, powiększają się też okoliczne węzły chłonne jako reakcja na zapalenie. Alegreny ptaszyńca są też przyczyną astmy, na którą często chorują osoby zatrudnione przy pracy na fermach drobiowych.

      (Choroby zakaźne i pasożytnicze – epidemiologia i profilaktyka – red. Anna Baumann-Popczyk, Małgorzata Sadowska-Todys, Andrzej Zieliński)

      • miral59 pisze:

        Sama widzisz Makóweczko, że tu chodzi ogólnie o ptactwo, a nie w szczególności o gołębie. Ptaki mają różne choroby, które mogą przenieść na ludzi (tak jak każde zwierzęta). Między ludźmi też się przenoszą wirusy i bakterie… jak choćby ostatnio wirus w koronie Wink

  10. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted uśmiechnięte, bo dziś mamy Światowy Dzień Uśmiechu Happy

  11. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Uśmiechajmy się dziś i nie tylko dziś! Happy

  12. Quackie pisze:

    Dzień dobry, jeszcze przed chwilą słoneczny dość.

    Nieco zaspałem, ale, że tak powiem, planowo. Potrzebowałem chwili snu dłużej.

  13. Makówka pisze:

    Uśmiechnięte (mimo deszczu) witajcie!

  14. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    Czy słoneczny? Jeszcze nie wiem, bo za oknem ciemno Wink

  15. Dzień dobry

    Skoro światowy dzień uśmiechów, to załączam uśmiech z czekoladką na dzień dobry
    Praliny

  16. Tetryk56 pisze:

    Wprawdzie w domu, ale za chwilę wychodzę na wieczór autorski znajomej debiutantki. Pleasure

  17. Quackie pisze:

    Fajrant i przerwa.

  18. Quackie pisze:

    Czyli że po przerwie, nieco dłuższej, bo pełnometrażowej dzisiaj.

  19. Makówka pisze:

    Wróciłam do domu. Byłam na wieczorze autorskim pewnej debiutantki, żony kolegi ze Stowarzyszenia.

    Makówko, Tetryk też był na wieczorze autorskim!

    Też, też, bo to ta sama debiutantka!

    Debiutantka z mikrofonem odpowiada na pytanie zadane przez prowadzącego. Mąż debiutantki czuwa i robi zdjęcie. Miejsce Kawiarnia Literacka, kiedyś bardzo kultowe miejsce, teraz trochę mniej z powodu remontu ulicy Krakowskiej, a potem wirusa w koronie.

    Więcej pisać nie będę, bo lepiej zrobi to Tetryk.

  20. Quackie pisze:

    Może dobranocka od razu.

    Charlie Haden i Pat Metheny grają kawałek o tym, co kryje się za niebem nad Missouri. Ja tam słyszę trochę schowanego bluesa.

    Snów niebiańskich.

  21. Tetryk56 pisze:

    Wróciłem do domu nieco później niż Makówka, też zaopatrzony w książkę z autografem. Zobaczymy, co w niej wyczytam 😉

  22. Tetryk56 pisze:

    Skoro już po m-mie, to zapalam lampkę i idę spać. Dobranoc!

  23. Quackie pisze:

    Kochani, dzisiaj też się nie popiszę. Wynikła dość nieprzyjemna sytuacja, rozpakowałem pewną ważną przesyłkę i zawartość jest uszkodzona. O tej porze w piątek co prawda nic z nikim nigdzie nie załatwię, ale nastrój mi kompletnie siadł Weary dobranoc.

  24. Makówka pisze:

    DOBRANOC!

    Spanko

  25. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Sobota ładnie się zapowiada…

  26. Quackie pisze:

    Dzień dobry, tu wbrew prognozom zachmurzenie, a ja muszę lecieć dalej, dam znać po powrocie…

  27. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Spałem dziś prawie 8 godzin. Miły początek dnia Happy

    • Makówka pisze:

      Dobranoc mówiłam o 1:42, przywitałam się o 11:07, cóż to „tylko” lekkie przestawienie dnia z nocą.

      • Bożena pisze:

        A ja nie śpię od 5 rano, dłużej nie mogłam. To mi zostało od czasu gdy pracowałam od 7-mej. Już tyle lat, a jednak…

        • Makówka pisze:

          Też pracowałam tak, że dużo przed 6 musiałam wychodzić z domu. Był ruchomy czas pracy, należało przyjść między 6-8, ale przychodziłam na około 6.30 lub wcześniej, aby potem wcześniej wyjść i odebrać dzieci ze żłobka, przedszkola itd.
          Dojazd przez całe miasto zajmował trochę czasu.

          • Bożena pisze:

            Ja pracowałam blisko, dojeżdżałam rowerem, lub służbowym autobusem.
            Ale przed wyjściem z domu lubiłam sobie trochę poczytać żeby się dobrze rozbudzić. Ot, takie przyzwyczajenie i tak mi to zostało.

            • Makówka pisze:

              Przed wyjściem z domu musiałam jeszcze zająć się dziećmi, które często zbudziły się i płakały „mama !”.

              Starszy syn miał 3 miesiące, gdy musiałam wrócić do pracy.

              Z młodszym byłam dłużej w domu, ale też był malutki i bardzo płakał gdy wychodziłam; starszy go pocieszał. Potem wkraczał dziadziu i płaczące towarzystwo zaprowadzał jednego do żłobka, drugiego do przedszkola.

              Na tamte czasy to było atrakcyjne miejsce pracy, a ja (durna!) miałam jakieś ambicje i nie chciałam go stracić. Usiłowałam godzić bycie matką z tymi ambicjami i …niestety kiepsko to wyszło.

              Dziadkowie pracowali, drudzy byli daleko, dzieci chorowały i ja w ten sposób nie byłam ani dobrym pracownikiem, ani dobrą matką.Eh!

  28. Quackie pisze:

    A ja wróciłem, zjadłem obiad i teraz czuję, że potrzebuję sjesty. Zzzzzz

  29. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    Spałam jak zabita do 6:30, czyli jak na mnie bardzo długo Delighted Ale jestem wyspana i gotowa do działania Happy-Grin

  30. miral59 pisze:

    Wczoraj poszyłam woreczki z gorczycą i już na jednym z nich siedzę Happy-Grin Na ile pomogą – zobaczymy Pleasure
    Małżonek doszedł do wniosku, że co tam kasa, zdrowie ważniejsze i kupił sporo tych malutkich paczuszek (w sumie mieliśmy ich 70)… takich po 30 gram.
    Dzięki Maksiu za podpowiedź zkwiatkiem
    Mam nadzieję, że pomogą…

    • Max pisze:

      Mam nadzieję , że pomogą Warunek jest tylko jeden ,aby to były ziarnka białej gorczycy . Czarna gorczyca ma inny zakres promieniowania . Powodzenia Miralko . zkwiatkiem

  31. miral59 pisze:

    Przygotowałam nowe pięterko, ale poczekam aż Ukratkowe trochę podrośnie Happy-Grin

  32. Quackie pisze:

    Dzień dobry, wstałem wyspany. Wieczorem wychodzę na jedną imprezę, ale na razie jestem Pleasure

  33. Makówka pisze:

    84 komentarze.
    Żeby Tetrykowi „szybciej rosło” napiszę co dziś robię tzn. jak leniwie spędzam sobotę.
    Zakupy, obiad, pranie, sprzątanie =nudy.
    No to jeszcze -balkon i patrzenie na obłoczki i liście brzóz kiwających się na wiaterku (delikatnym, nie takim jak w Tatrach, gdzie wiatr zdmuchnął turystkę).

    Jeszcze podczytuję książkę wczoraj zakupioną. Na wczorajszym spotkaniu (w tzw. kuluarach) usłyszałam różne skrajne opinie od tych, co już czytali. Od chwalących do …wręcz przeciwnie.

    Postanowiłam więc przeczytać.

    Jutro w planach mam „wyjechać za granicę” o ile się uda.

  34. Quackie pisze:

    Zaraz wybywam, proszę państwa!

    • Makówka pisze:

      Q z domu, a ja do domu. Z Hihihi! …balkonu.

      Zimno i ciemno się zrobiło. Dopóki patrzyłam na obłoczki (przed chwilą pięknie różowiutkie) i żółciejące listki brzóz mogłam spokojnie czytać.

      Weszłam do środka i z każdego kąta mojego mieszkania zaczęły krzyczeć miejsca i przedmioty „do uprzątnięcia w planach”.

      W tym ich „krzyku” trudno się skupić, bo podgryzają mnie wyrzuty sumienia.

      Wskoczyłam więc „na chwilkę” na Wyspę. Potem „tylko” parę maili, felietonów, sprawdzić co tam na fb, jakiś artykuł…muszę zatkać uszy chyba?

      In-pain

  35. Tetryk56 pisze:

    A ja wróciłem właśnie z zaimprowizowanej wycieczki do Ojcowa. Na zboczach wzgórz powoli zaczyna się znaczyć kolorami jesień. Było bardzo miło, choć – niestety – ludzi dzika kupa…

  36. miral59 pisze:

    U mnie buro i ponuro, więc połaziliśmy tylko po sklepach… ale jestem utuptana Tired
    Nienawidzę zakupów Conceited

  37. miral59 pisze:

    Czy to nie zabawne? Jak po parkach, to mogę łazić i łazić i nie czuję takiego zmęczenia… byliśmy dziś w pięciu sklepach i jestem padnięta… ciekawe dlaczego? Thinking

  38. Tetryk56 pisze:

    Kilka obrazków z dzisiejszego dnia:

    • Makówka pisze:

      Chyba te same miejsca co odwiedzałam dwa tygodnie temu ?

      I obiecywałam zrobić pięterko gdy przyjdzie moja kolej pokazując jedynie zdjęcie starej chałupki w pobliżu młyna.

      Okolice Ojcowa są na tyle ciekawe, że jedno drugiemu nie przeszkadza myślę? Chyba że planujesz zrobić z tego osobne pięterko i też byłeś we młynie?

  39. Tetryk56 pisze:

    Quackie imprezuje, więc zaproponuję na dobranoc fragment „Kronik Olsztyńskich” KIGa, w wykonaniu Tomka Opoki – łączący poezję Mistrza Konstantego ze skłonnościami do szwendactwa 😉

  40. Tetryk56 pisze:

    Pora na lampkę – przynajmniej moim zdaniem. Dobrych snów – obojętnie, o gołąbkach, o złotej jesieni czy o odpływaniu…

    • Makówka pisze:

      Dla mnie jeszcze za wcześnie, ale dobrych snów tym, co już śpią, tym co spać idą oraz TYM CO JESZCZE BALUJĄ (ale kiedyś wrócą).

      DOBRANOC WYSPO!

  41. miral59 pisze:

    Zapraszam na nowe pięterko Delighted
    Tym co rano tu zajrzą może przyda się taki spacerek po parkach… na rozbudzenie Happy-Grin

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

[+] Zaazulki ;)