« 50 000 000 Parowozownia »

Ballada o trzęsących się portkach

Posłuchajcie, o dziatki,
bardzo ślicznej balladki:

Był sobie pewien pan,
na twarzy kwaśny i wklęsły,
miał portek z piętnaście par
(a może szesnaście)
i wszystkie mu się trzęsły:

włoży szare: jak w febrze;
włoży granatowe: też;
od ślubu: jeszcze lepsze!
marengo: wzdłuż i wszerz.

Krótko mówiąc, w którekolwiek portki
kończyny dolne wtykał,
to trzęsły mu się one
jak nie przymierzając osika.

W ten sposób, przez trzęsienie,
pan żywot miał bardzo lichy,
bo wszędzie, gdzie wszedł, zdziwienie,
a potem śmichy i chichy.

W końcu babcia czy ciocia,
już nie pamiętam kto,
powiedziała do tego pana:
„Chłopcze, ty uschniesz, bo

nad portek sprawą przedziwną
wylałeś trzy morza łez,
a znowu nie jest tak zimno,
więc spróbuj chodzić bez.

Toć są materiały urocze.
Toć są, kochanie. Toć.
Ty kup sobie jakiś szlafroczek
i w tym szlafroczku chodź;

lub od razu na zadek
kup sobie spódnic troszkę,
a na wszelki wypadek
parasolkę. I broszkę;

też innych rzeczy mnóstwo,
kociackie ochędóstwo,
rzęsy z drutu, najlony –
i już będziesz urządzony,
a wąsy sobie wyskub.
I tak wyglądasz jak biskup”.

Kupił pan sobie szlafroczek,
chodził w szlafroczku roczek,
ale tylko w ciemności,
bo i szlafrok trząsł mu się cości;

A portki schowane w kredensie
też się nie zrzekły tych trzęsień;

trzęsło się całe mieszkanko,
kanapy i futryny,
bo to był dom melancho
i bardzo cyko ryjny.

Tutaj się kończy ballada
o portkach się trzęsących,
z ballady morał gada,
morał następujący.

GDY WIEJE WIATR HISTORII,
LUDZIOM JAK PIĘKNYM PTAKOM
ROSNĄ SKRZYDŁA, NATOMIAST
TRZĘSĄ SIĘ PORTKI PĘTAKOM.

Konstanty I. Gałczyński, 1953

170 komentarzy

  1. Tetryk56 pisze:

    Skojarzenia to przekleństwo, ale trzeba przyznać, że wiersz z 1953. roku znakomicie pasuje do obecnej sytuacji…
    Świetny wybór, Bożenko! 🙂

    • Makówka pisze:

      Racja.Tak więc to raczej Bozence należą się brawa.
      Brawo!
      Żeby było sprawiedliwie teraz będą brawa dla tego co wiersz napisał Brawo!
      oraz tego co pięterko zbudował
      Brawo!

      • Makówka pisze:

        Zapomniałam o sympatycznych wykonawcach,im też należą się brawa.
        Brawo!

        A teraz zróbmy wszystko,aby nam te skrzydła urosły.

  2. Makówka pisze:

    Dobranoc!
    lulu

  3. Lena Sadowska pisze:

    Witaj, Tetryku:)

    Ponadczasowość niektórych tekstów zadziwia mnie nieustannie.
    Że tak sobie zauważę z doskoku.

    Pozdrawiam:)

    • Tetryk56 pisze:

      Witaj, Leno!
      Nieustającym źródłem tego zadziwienia jest dla mnie blog Bobika – zmarłej w 2015 roku poetki Kingi Zygmy, zasilany do dziś przez jej męża jej wierszami z szuflady. Wiele z nich sprawia wrażenie napisanych wczoraj, albo i przed godziną!

  4. miral59 pisze:

    Zgadzam się w 100% – ten wiersz jak nic pasuje do dzisiejszych czasów Overjoy
    Wielkie brawa temu co napisał, temu co wybrał i temu co zamieścił Brawo! Brawo! Brawo!

  5. miral59 pisze:

    A mnie za moment coś trafi Angry
    Od południa strzelają jak wariaty (może te „jak” niepotrzebne?). Już łeb mnie zaczął nasuwać od tego huku Daze Kanonada jak na wojnie, a właściwie na froncie…
    Nawet w Sylwestra tak nie było… Worry
    Syn mówił, że duża część dostała kasę od rządu, za to, że nie pracują. W wielu przypadkach jest to znacznie więcej niż zarabiali. No to mieli kasę na fajerwerki Amazed
    Kretyni nie rozumieją, że te pieniądze, które dostali, to z ich podatków i kto wie, czy nie podniosą nam ich w następnym roku, żeby wyrównać straty. A oni puszczają w niebo tysiące Weary Potem będą jęczeć, że na chleb im nie wystarcza…

  6. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Co za miła niespodzianka! Wiersz, który wybrałam, Tetryk zamieścił w pięknym stylu na Wyspie Happy Bardzo dziękuję! Nareszcie KIG doczekał się swojego pięterka Bukiet

  7. Quackie pisze:

    Dzień dobry. Aktualność tego wiersza jest o tyle niepokojąca, że to tak, jakby ludzie nie uczyli się na błędach (w sensie: tak jakby historia się powtarzała).

  8. Bożena pisze:

    Reszta jeszcze śpi? Może Gienia ich obudzi… Koffie

  9. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Quackie już od godziny na spotkaniu, a ja dopiero po śniadaniu i powoli myślę o kawie… Pleasure

    • Makówka pisze:

      Około gdzinę temu przechodził jakichś grzybiarz obok chatki.Po chwili rozmowy zgadalo się,że to starszy brat kolegi mojego starszego syna.
      Mówię mu,że po śniadaniu planujemy jechać nad Rabe,ale jeszcze nie jedliśmy śniadania.A on już wracał z grzybów! Południe wszak już było

  10. Quackie pisze:

    Jestem po spotkaniu. Trochę pobędę tu, a trochę w realu.

  11. Tetryk56 pisze:

    A ja zjem obiad i jadę poknuć na świeżym powietrzu 🙂

  12. Quackie pisze:

    Drugie spotkanie, w realu, przede mną. Powinienem być na dobranockę. Albo i trochę wcześniej.

  13. Bożena pisze:

    Ale cisza… Jedni knują, inni obradują…

  14. Bożena pisze:

    Moja godzina nadeszła, idę spać. Dobranoc Spanko

  15. Quackie pisze:

    Jestem. Teraz już będzie…

    A niee, skąd, nowa dyskusja się szykuje, ciekawe, co wyniknie. Nowa robótka wieczorna?

  16. Quackie pisze:

    Dobranocka.

    Taki Bajm, sprzed 40 z górą lat. Do lata? Noale przecież już jest lato.

    Snów o lecie sprzed lat.

    • Tetryk56 pisze:

      Zapowiedziała – no i doszła… 😉

    • Makówka pisze:

      Dziś lato w pełni.Az żal wracać do Krakowa.

      • Quackie pisze:

        A ja byłem w Sopocie i troszeczkę mnie pokapało podczas drogi powrotnej, ale doprawdy niedużo.

        ALE widziałem na drzewie na tzw. Małym Monciaku (odcinku ul. Bohaterów Monte Cassino między torami kolejowymi a Al. Niepodległości) sójkę. Autentycznie. W środku miasta, że trudno wymyślić bardziej ruchliwe miejsce (no, może właściwy Monciak niżej). Coś tam wsuwała na lipie, tak jakby owoce.

        • Makówka pisze:

          A zdążyłeś ja upolować fotograficznie?

          • Quackie pisze:

            Niee, w ogóle nie miałem przy sobie aparatu, poza tym byłem na spotkaniu, nie wypadało się zrywać i biec robić zdjęcia (powiedzmy komórką, chociaż dokumentacyjnie).

  17. Ultra pisze:

    Nas historia niczego nie uczy. Powielamy te same błędy i jeszcze mamy być z nich dumni. Cóż dziwnego, skoro wybieramy patałachów i pętaków trzęsących portkami przed takim, bądź innym wodzem. KIG przewidział, że to niekończący się proces. I tylko ludzi żal.

  18. Makówka pisze:

    Jeszcze siedzimy na tarasie.Obawiam się, że nie uda mi się wrzucić coś między między,bo zanim dotrę do domu Tetryk zapali lampkę i pójdzie lulu.
    Z komórki nie umiem wrzucać pstryczkow na Wyspę, potrafię tylko na FB,maila itd

  19. Tetryk56 pisze:

    Zapalmy lampkę i poczekajmy na Makówczyne poza-poza…
    Dobranoc, Wyspo!

  20. makowka9 pisze:

    Jestem w domu!

    Żeby po północy był taki ruch na Zakopiance to dawno nie było!
    I to w obie strony!

    Małe szanse na nocną zmianę, ale zanim pójdę spać poszukam jakichś pstryczek z dziś skoro Tetryk tak ładnie to wymyślił.

    Czy Wy widzicie jaki piękny księżyc?

  21. Makówka pisze:

    Makówczyne poza-poza.

    Takie dwa pstryczki z niedzieli na Zarabiu.

  22. Makówka pisze:

    DOBRANOC!

    lulu

  23. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted z rana pochmurny, ale myślę że się wypogodzi. Najważniejsze, że nie ma być upału…

  24. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Weekend się skończył, czas do pracy wrócić,
    chociaż niejednemu żal łóżeczko rzucić!

  25. Makówka pisze:

    Witam!
    Jaka ja jestem niewyspana!

  26. jaerk1 pisze:

    Cześć.
    To dzisiaj będzie grane:
    https:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/youtu.be/Jjq6e1LJHxw

    • Quackie pisze:

      Ach! Amazed Weary Tears

    • Makówka pisze:

      Witaj jaerk1!

      Miło Cię znów widzieć!

      • Quackie pisze:

        Tylko szkoda, że przy takiej okazji, bo to link do muzyki Ennio Morricone, który nas dzisiaj opuścił, w pięknym wieku 91 lat.

        • Makówka pisze:

          Nie bez powodu przecież ten link akurat dziś.

        • Wyimaginowany pisze:

          Dobry wieczór.

          Zapewne pożyłby jeszcze dłużej, gdyby nie złamanie szyjki głowy kości udowej. Mało kto zdaje sobie z tego sprawą, że akurat ta jednostka, mimo swej niepozorności, zbiera potężne żniwo wśród osób starszych. Tak też i stało się w tym przypadku. Tym bardziej przykro, że E.M. mimo słusznego wieku, nie był jeszcze na kompozytorskiej emeryturze.

          • Makówka pisze:

            Wiedziałam o tym, ale zawsze mi się wydawało, że dotyczy to głównie kobiet.
            Lordzie co było w tym komentarzu co był i już go nie ma?

            • Wyimaginowany pisze:

              Owszem, u kobiet występuje częściej, z racji częstszego występowania osteoporozy. Niemniej, żniwo niestety takie samo. Najczęściej niemożność poruszania się, nawet po operacji. Bezruch = „łóżko, które zabija”. Lub po prostu powikłania pooperacyjne a nawet niemożność wykonania zabiegu „endoprotetyki”, z racji chorób współistniejących (to teraz takie na czasie). Może dojść też do uszkodzenia t.udowej ale to jeszcze inny przypadek.

          • Quackie pisze:

            Coś podobnego. Tak szczegółowo to nie wiedziałem.

            Teściowa się o mało nie załatwiła w ten sposób. Na szczęście skończyło się na pęknięciu i nie kości udowej, tylko miednicy z jednej strony.

            • Wyimaginowany pisze:

              Dobrze, że było to „tylko” pęknięcie. Kość udowa, to też jeszcze nie taka „bida”. Trzon można zespolić, jest to łatwiejsze i nie obejmuje st. biodrowego. Co ma duże znaczenie przy ponownym uruchomieniu pacjenta. Nawet przy balkoniku, pacjent pionizowany to pacjent dłużej żyjący.

              • Makówka pisze:

                A pacjent już tylko leżący to… niestety wiem jak to było i ojcem i z mamą.

              • Quackie pisze:

                Teściowa co prawda spędziła, hm, ładnych kilka godzin na podłodze łazienki (sąsiadka ją znalazła), ale teraz już jest całkowicie spionizowana, chociaż posiłkuje się czasem balkonikiem.

                • Wyimaginowany pisze:

                  Wszystko dobre, co się dobrze kończy. Udało mi się, wyprowadzić mojego dziadka ze złamania trzonu k.udowej, poprzez książkową ścieżkę balkonik-kule/kula-laska, do pełnej sprawności. Oczywiście to nie tylko moja zasługa. Geny, upór i chęć współpracy (co nie jest tak oczywiste w relacji terapeuta – pacjent, a w rodzinie to już w ogóle). Wiele tygodni, nierzadko bolesnej pracy i zaskakujący efekt, biorąc pod uwagę, że wstępnym założeniem była pionizacja a dość odległym pójście do WC. Cieszyłem się, że to nie była szyjka… 🙂

                • Quackie pisze:

                  Approve

  27. Quackie pisze:

    Dzień dobry z lekkim opóźnieniem, ale są pewne widoki na animusz Pleasure

  28. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    A u mnie dalszy ciąg gorąca i suszy TooHot! Mąż mnie pocieszył, że idzie ochłodzenie na ten weekend… nie będzie 34-35C, a tylko 29-30C Overjoy Małe pocieszenie… bo i tak za gorąco!

  29. miral59 pisze:

    Muszę przyznać, że z tym strzelaniem trochę się uspokoili. Wczoraj nawet dało się iść spać o przyzwoitej godzinie Pleasure
    Może towarzystwo było już zmęczone? Ostatecznie kanonada na 4 lipca skończyła się tak gdzieś o 4 nad ranem (5 lipca) Disapproval

  30. miral59 pisze:

    Wczoraj, 5 lipca, mój mąż miał urodziny Delighted
    Oczywiście nie było wielkiej imprezy… byliśmy za to na wycieczce Pleasure
    Nie zdecydowaliśmy się pojechać na prerię, bo jak pomyśleliśmy o tym palącym słońcu, to aż nas ciarki przeszły Wink Pojechaliśmy raniutko do Greenbelt w North Chicago, bo tam duża część ścieżek jest w cieniu. Zawsze to trochę zasłania…
    Stwierdziliśmy że poziom wody w rzeczkach i jeziorkach jest bardzo niski. Na terenach gdzie zawsze stała woda, rośnie trawa…
    Spotkaliśmy też mężczyznę, który jak my, robił zdjęcia ptakom. Z tym, że on ustawił się w cieniu i korzystając z aplikacji na YouTube przywoływał ptaki, żeby je obcykać. Nigdy wcześniej na to nie wpadliśmy… Delighted

    • Tetryk56 pisze:

      Najlepszego dla Jubilata! Bukiet

    • Quackie pisze:

      O, to fajnie ma, urodziny dzień po USA 🙂

      Najlepszego, zdrowia i pogody!

    • Quackie pisze:

      Czekaj czekaj, jak? Korzystając z czego? Jak to się robi?!?

      • Tetryk56 pisze:

        Wyszukujesz na YT filmik z nagraniem napalonej pani pliszki, odtwarzasz go (dostatecznie głośno) pod krzaczkiem, a panowie pliszkowie z całej okolicy zlatują się jak rolnicy szukający żony do telewizji…

        • Quackie pisze:

          Ha!

          Tylko muszę wiedzieć, że w danej okolicy są pliszki, a nie np. wilgi, żołny albo inne żurawie.

          • miral59 pisze:

            To działa na zasadzie domyślności lub jeśli zobaczysz jakiegoś przedstawiciela gatunku, ale bardzo szybko Ci spryszczy…
            A zasada domyślności… na każdym terenie są pewne gatunki ptaków, nie wszędzie takie same. Można je przywołać stosując tę metodę. Z resztą myśliwi stosują przecież metodę przywabiania kaczek, czy innych pierzastych. Co prawda nie stosują YT, a jakieś tam swoje wabiki, ale zasada jest podobna Pleasure

        • miral59 pisze:

          Według tego mężczyzny jest na YT specjalny kanał z tego typu nagraniami. Nigdy nie próbowaliśmy, więc nie znam linku Pleasure

  31. miral59 pisze:

    Zbieram się do pracy… czas zacząć nowy tydzień Delighted
    Kolejny upalny i męczący…
    Miłego dnia Wyspiarze Delighted

  32. Quackie pisze:

    Fajrant i przerwa, tak generalnie.

  33. Tetryk56 pisze:

    Czy mnie wzrok myli, czy Lord znowu „się zniknął”?
    Nawet nie zdążyłem posłuchać…

  34. Max pisze:

    Dobry wieczór 🙂 Trzęsące się portki , to codzienność w życiu społecznym ,bo niestety zawsze prawdziwych bohaterów możemy policzyć na palcach jednej ręki . Chęć pokazania się i zdobycie poklasku otoczenia to zwykła codzienność w , nie tylko w naszym społeczeństwie . Przypominam sobie pewne wydarzenie w moim życiu , które jest przykładem ludzkich zachowań . Zostałem powołany do wojska . Zjawiłem się w koszarach w gronie kilkuset młodych poborowych i pierwszą przygodą poza fryzjerem była zbiorowa kąpiel w wojskowej łazni . Szef kompani przed wejściem pod prysznice powiedział : Kto najszybciej się wykąpie , dostanie pochwałę . I znalazło się pięciu szybkich , którzy prawie na sucho przebrali się w mundury i oczekiwali na kąpiących się maruderów . Kiedy ostatni rekrut opuścił prysznic , szef kompanii zebrał oczekujących na pochwałę i wydał im rozkaz posprzątania łaźni . Była to dla mnie pierwsza życiowa nauczka , jak trzeba zachowywać się w większej grupie społecznej Thinking

  35. Makówka pisze:

    Jak wyszłam o 9 tak o 21 wróciłam do domu.
    Lekko zmoczona. Był i upał i pływanie w Bagrach i ulewa.

  36. Bożena pisze:

    Ja już się pożegnam, czuję się nie najlepiej.
    Dobranoc kordelka

  37. Quackie pisze:

    Czyli że po przerwie.

  38. Quackie pisze:

    Dobranocka.

    Może i oczywista, ale ten utwór zawsze kojarzył mi się z dobrą nocą.

    Snów z misją.

  39. Makówka pisze:

    Makówczyne poza poza uzupełnienie, a równocześnie między między nie na temat.

    Jeszcze jeden pstryczek z niedzieli na Zarabiu -tu na jazie trudno mówić o porządnym pływaniu, ale jest to miejsce naturalnych biczy wodnych połączone z jacuzzi.
    Jaz zbudowano jeszcze przed wojną dla celów przemysłowych i oczywiście nie w celach rekreacyjnych, ale jedno drugiemu nie przeszkadza.

    • Quackie pisze:

      Wygląda zupełnie jak w Żywcu na Koszarawie pod Grojcem, koło amfiteatru, tylko tam jest jeszcze kładka i nie ma takich kaskad (biczów).

      A te cele przemysłowe nie wpływają na czystość wody?

      • Makówka pisze:

        Tyle znalazłam:

        Betonowy jaz, dzięki któremu powstało spiętrzenie wody umożliwiające urządzenie kąpieliska, uformowano w 1928 r. w miejscu drewnianego jazu, zbudowanego siedem lat wcześniej. Koryto Raby, w którym spiętrzono wodę jazem, przesunęło się na to miejsce w wyniku powodzi w 1813 r., gdyż wcześniej płynęło znacznie bliżej zboczy Uklejny i Chełmu.

        Natomiast od siebie dodam, że bardzo lubię się tam „biczować” oraz wchodzić do środka, czyli „pod wodospad”.

  40. Makówka pisze:

    Jako między między jeden pstryczek z Bagrów. Zrobiony dziś tuż przed ulewą.
    Te kaczuszki wyraźnie zachowywały bezpieczne odległości uciekając w szufary. Mądrale, prawda? Hihihi!

    • Quackie pisze:

      No, zachowują dystans społeczny!

      • Makówka pisze:

        A ja udaję, że też potrafię zrobić pstryczek pierzastym!

        Ozorek

        No co się śmiejecie? Kiedyś pokazałam rodzinę łabędzią!

        Hm chyba kurczaczka wielkanocnego było, że pokazałam!

        Jaki pstrykacz takie pierzaste, a co?

        ROTFL

  41. Tetryk56 pisze:

    Widzę, że już pora na lampkę. Dobranoc, Wyspo!

  42. Quackie pisze:

    Umykam!

  43. Makówka pisze:

    Panowie Mistrzowie śpijcie dobrze!

  44. Makówka pisze:

    DOBRANOC WYSPO!

    Spanko

  45. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Dzisiaj nieco chłodniej, ale słonecznie. To mi odpowiada Approve

  46. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Pleasure na miły początek dnia!

  47. Bożena pisze:

    Kawa? Herbata? Koffie

  48. Quackie pisze:

    Dzień dobry, chłodno, lekki przewiew, do pracy b. dobre warunki!

  49. Makówka pisze:

    Witajcie!

    W Krakowie też chłodno; idealne warunki do ulicznego knucia.
    Jeden kandydat od roznoszenia ulotek ma Pocztę polską (jeszcze polską, czy już partyjną?), drugiemu będą więc pomagać uliczni wolontariusze.

    Uliczny test jak suweren będzie reagował na bezpłatny egzemplarz Gazety Wyborczej.

    „Komu gazetę? komu?”

    • Makówka pisze:

      Uliczny gazeciarz warszawski.

      Jakie czasy taki gazeciarz -nie chłopiec, nie boso, ale jak trza to trza to i Makówka w butach dobra.

  50. Zoe pisze:

    Cześć.
    Pracujemy.

  51. Dzień dobry

    Brawa za przypomnienie
    Brawo!
    Był czas, że znałem ten wiersz na pamięć ale od lat go nie mówiłem
    Może ludziom skrzydła opadły a trzęsących się portek przybyło? Thinking

    KIG dobry na wszystko! Wink

    • Makówka pisze:

      Witaj Krzysztofie!

      Miło, że kuknąłeś!Niestety ludziom trochę skrzydła opadły, ale
      Jeszcze w zielone gramy, jeszcze wzrok nam się pali
      Jeszcze się nam pokłonią Ci, co palcem wygrażali
      My możemy być w kłopocie, ale na rozpaczy dnie
      Jeszcze nie, długo nie.

      Jest dużo tekstów (nie tylko KIGa), które nic nie tracą na aktualności.

      Całego wiersza KIGa na pamięć nie znałam, jedynie ostatnie 4 linijki.

      Niech nam wszystkim te skrzydła urosną, jeszcze się zmobilizujmy! To może być ostatnia szansa.

      • Oby Approve
        Bo w przeciwnym razie beznadzieja i wielka smuta… Cry

        • Makówka pisze:

          Pielęgnujmy więc nasze skrzydła, namawiajmy niezdecydowanych, przekonujmy tych, którym się nie chce iść, bo przecież „mój JEDEN głos i tak nie ma znaczenia!”.Ma!KAŻDY głos jest teraz ważny!

          Kto może niech zgłasza się do „patrzenia na ręce” (jeszcze teraz zgłaszają się chętni, którzy zrozumieli, że „wszystkie ręce na pokład!”).

          Lepiej działać TERAZ niż potem wpaść w beznadziejną smutę!

  52. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    Zazdraszczam ochłodzenia Pleasure
    U mnie się nie zanosi… Weary
    W nocy temperatura jest taka, jaką chciałabym w dzień (ok. 24C)…
    Klimatyzacja chodzi 24/7 i jak pomyślę o rachunku za prąd, to też robi mi się gorąco Wink Ale bez niej byśmy się chyba ugotowali przy takiej pogodzie TooHot!

    • Dzień dobry
      Moja koleżanka mieszkała w Cincinati (Ohio) ale uważała, że tam jest za gorąco więc po pewnym czasie przeniosła się do Vermont.
      Teraz jest zadowolona Wink
      Może to jest myśl? Thinking

      • Makówka pisze:

        Jak zaobserwowałam w USA to częste zjawisko. W Polsce nadal rzadziej.
        Mieszkanie, praca zazwyczaj wiąże ludzi z miejscem. Choć młodzi już myślą inaczej.

  53. miral59 pisze:

    Zbieram się pomału do pracy…
    Miłego dnia Wyspiarze Delighted

  54. Makówka pisze:

    Chciałabym dziś dotrzymać obietnicy. Zanim Q wyjedzie.

    Mogę? Już zaczęłam pichcić tzn. budować.

  55. Makówka pisze:

    Zapraszam na nowe pięterko. Potem zniknę na chwilę knuć, ale później już będę grzecznie gospodarzyć na pięterku.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

[+] Zaazulki ;)