« Deszczowa wycieczka Pre tekstowo »

Ballada o prawie

Przed wiekami ludzie żyli w ciągłej niepewności:
zawsze przybyć mógł silniejszy, okraść bez litości.
Choć nie było to kłopotem ubogich zbieraczy
gdy był czas zapasy robić, problem się zaznaczył.
By niepewność losu tłumić, najmądrzejsze głowy
Ustaliły kilka zasad – zaczyn praw gotowy!

A Temida uśmiechnięta Grekom podpowiada:
Prawo czyni społeczeństwo z pierwotnego stada!

W ciągu wieków źródła prawa rozmaite były:
czasem władca je ustalał argumentem siły,
czasem prorok i kapłani argumentem strachu,
póki działał ten argument, występek był w szachu!
Była także prawa źródłem wiecowa uchwała,
ta powszechną akceptację za gwarancję miała.

Z analizy starych kronik wnioski są podane:
Prawo czyni społeczeństwo, gdy jest przestrzegane!

By polepszyć przestrzeganie dzięki akceptacji,
dawni Grecy wymyślili system demokracji.
Przez stulecia poprawiano, rozszerzano bazę,
by bezpiecznie żyć bez lęku we wspólnocie razem,
aby siła, co wymusza prawa przestrzeganie,
jak najrzadziej mieć musiała to zastosowanie.

W każdej mądrej społeczności jest to rozumiane:
Prawo czyni społeczeństwo, gdy nie jest łamane!

Gdy kolejne bezpieczniki stabilności prawa
przez rządzących są niszczone, to już nie zabawa!
Społeczeństwo musi wtedy podstaw bytu bronić
i z rozwagą i refleksją swoje prawo chronić,
by bezwolną akceptacją zasad połamanych
nie pozwolić się obrócić w gromadę poddanych…

Historia zeszłego wieku jasno pokazuje:
Prawo czyni społeczeństwo, bezprawie rujnuje!!

181 komentarzy

  1. Tetryk56 pisze:

    Warto chyba przypomnieć tę prostą prawdę…

    • Makówka pisze:

      Warto, warto przypomnieć.

      Brawa dla autora!

      Brawo!

      Mam tylko wątpliwość czy CAŁE społeczeństwo to wie i rozumie?

  2. Eliza F. pisze:

    Prawda prosta i aktualna zawsze a dziś szczególnie nam bliska – dzięki Mistrzu Buziaczki zkwiatkiem

  3. Makówka pisze:

    Posłuchałam chwilę obrad Sejmu, zadumałam co JESZCZE możemy zrobić, aby nie pozwolić się obrócić w gromadę poddanych i chyba ucieknę w jakiś świat filmu lub teatru.
    Ale jeszcze oczywiście wrócę dziś na Wyspę.

  4. Bożena pisze:

    Sama prawda i tylko prawda. A jakie aktualne! Brawo!

  5. Quackie pisze:

    Dobry wieczór na nowym piętrze.

    Bardzo ładny wykład podstaw historii legislacji! I w łatwo przyswajalnej formie.

    • Makówka pisze:

      Witaj Q!

      Przydałoby się może podszkolić niektórych Miłościwie Nam Panujących?
      Ale te cwaniaki raczej wiedzą to i owo i chyba bardziej rżną głupa niż nim są.
      Choć pewien Donald chyba miał rację, gdy powiedział, że to są ciamajdy i trzeba ich odsunąć, a nie bać się.

      • Quackie pisze:

        Oczywiście. Czytałem niedawno taki komentarz, że dzisiejsze kadry to jest szkoła, która bierze przykład (i rozwija go, tfu! twórczo) z czasów falandyzacji prawa. A kto wtedy był pomagierem prezydenta Wałęsy?

        • Makówka pisze:

          No i pewne wzorce czerpane są ze wschodu.
          Uciekam do kina, bo planuję od paru dni i stale robi się za późno.
          Potrzebuję chwili oderwania się od tych myśli co mi się kłębią w głowie.
          Jeszcze tu wrócę dziś.

      • Tetryk56 pisze:

        Do nich docierają „przekazy dnia” z właściwego źródła, i nic innego nie dotrze…

        • Makówka pisze:

          Dlatego minął mi zapał i wiara w to, że coś możemy zrobić, my obywatele, my jako Stowarzyszenie, ja jako Makówka.
          Oklapłam. I to też jeden z (oprócz śmierci mamy i izolacji od znajomych) powodów mojego doła.

    • Tetryk56 pisze:

      Zamierzałem publikować to jako piosenkę, ale niestety nie znalazłem chętnych do opracowania muzycznego. A chciałbym to przesłanie jakoś ludziom uprzytomniać, żeby nie powiedzieć: wciskać…

  6. Quackie pisze:

    Dobranocka. Już tu.

    Nie jako wzór (muzyczno-aranżacyjny), raczej jako komentarz. I też o historii.

    Snów o tym, że ktoś zatrzyma tę karuzelę (wójtów).

  7. Tetryk56 pisze:

    Pora iść spać w nadziei na lepszy dzień jutro. Dobranoc, Wyspo!

  8. Quackie pisze:

    Zmykamm…

  9. Makówka pisze:

    Wróciłam z kina. Nie udało się obejrzeć tego co planowałam.
    Obejrzałam inny film „Czarna księga” (reż.Paul Verhoeven). Nie jest to film, o którym miałabym ochotę rozmawiać.

    Dobranoc Wyspo!

    • Tetryk56 pisze:

      A co chciałaś obejrzeć?

      • Makówka pisze:

        Polecany przez Ciebie na filmowym pięterku film „Bandyta”.

        Nie udało mi się włączyć polskich napisów. Coraz bardziej siebie nie lubię, że tak nic nie potrafię!

        Zniechęcona i zezłoszczona obejrzałam więc film, który starszy syn mi kiedyś polecał. „Czarna księga”trzymała w napięciu, ale akcja była (jak dla mnie) za bardzo pogmatwana. Dla mnie filmowi zabrakło duszy albo ja jej nie znalazłam.

        • Makówka pisze:

          Wcześniej napisałam o rozczarowaniu filmem . Teraz jednak film mi się „uleżał” i zlapałam się na tym, że pewne sceny stają mi w oczach.

          Np. scena gdy na hitlerowskiej imprezie żydowska piosenkarka śpiewa do mikrofonu razem z nazistą, w którym rozpoznaje tego, który wymordował jej całą rodzinę. Robi to dla ratowania życia swojego i kolegów z ruchu oporu.
          Przecież życie znało takie różne sytuacje.

          Trochę za wcześnie na makówczyne nie na temat?
          Czy całkiem nie na temat?
          Cóż…ważne jest nie tylko, aby prawo przestrzegać, ale jak to prawo jest ustanawiane.

  10. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    Mogę napisać tylko jedno. Brawo Autor!!! Brawo!

  11. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Wstaje piękny, słoneczny dzień, no i mamy piątek Fala

  12. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    U nas piąteczek na razie pochmurny. Zobaczymy, co z tego wyniknie 😉

  13. Bożena pisze:

    Oczy mi się kleją, więc zaparzę sobie kawę expresso

    Dla Was już niesie kelnereczka… Kelnereczka

  14. Makówka pisze:

    Pochmurnie witam!

    Pochmurnie za oknem…a w duszy? -chyba też.

  15. Makówka pisze:

    Czytam, słucham o formalnym wyczyszczeniu uchwały trzech Izb SN i samo nasuwa się zdanie z wiersza:

    Gdy kolejne bezpieczniki stabilności prawa
    przez rządzących są niszczone, to już nie zabawa!

    A suweren dalej zadowolony…

    • Makówka pisze:

      Druk pakietów wyborczych bez podstaw prawnych odbyło się na podstawie optimism bias. Nieuzasadniona wiara w sukces nie zawsze kończy się dobrze. Nie byłoby to możliwe w kraju, w którym przestrzega się prawa.

      A co mamy teraz? „Nie ma winnego, pieniądze wydane ” i „nie mamy waszego płaszcza…”, bo bezpieczniki wykręcone, więc wiara w to, że winni wydania bezprawnych decyzji zostaną ujawnieni i ukarani jest naiwnością.

      • Bożena pisze:

        Wątpię nawet w to, że po zmianie rządu, winni staną przed sprawiedliwym sądem. Przecież „rączka rączkę myje”.

        • Makówka pisze:

          Dlatego tak ważna jest niezależność i niezawisłość Sądów w państwie demokratycznym.

          „Silne państwo musi mieć możliwość usuwania ze stanowisk nienadających się urzędników. Odnosi się to również do sędziów. Koncepcja nieusuwalności sędziów zrodziła się w obecnym świecie intelektualistów, świecie wrogim narodowi”.
          Te słowa powiedział w 1935 roku Joseph Goebbels.

          Tak mi się skojarzyło. Pewnie dlatego, że wczoraj oglądałam film, którego akcja toczyła się w czasie II wojny światowej. Za daleko posunięte porównanie do tego co z Sądami dzieje się obecnie w Polsce?

  16. Tetryk56 pisze:

    Nie będę dziś zbyt dobrym gospodarzem – niedługo zapadam w kolejne spotkanie chórkowe na zoomie…

  17. Quackie pisze:

    Otóż fajrant i przerwa.

    I zakończyłem pierwszy, najdłuższy i najważniejszy etap pracy nad bieżącym zleceniem, więc w weekend laba (od pracy tylko), a w poniedziałek wracamy do roboty na etapie drugim.

  18. Bożena pisze:

    Pusto dziś a Wyspie się zrobiło… Za to ruszy się w nocy Wink

    • Makówka pisze:

      Jestem w domu, słuchałam w TVN jak Jerzego Pilcha wspominali jego przyjaciele, kukałam na Wyspę, ale policzyłam i tak za dużo moich komentarzy -na 50 komentarzy jest 17 Makówki. Wystarczy.

      Może ruszy się w nocy? Zawsze można jutro poczytać i dołączyć do nocnej rozmowy -oto dobra strona gadek wirtualnych -można być obecnym nawet nie będąc obecnym.

  19. Quackie pisze:

    Uf, to był dłuższy odcinek rzeczywistości.

    Jutro rano muszę być na jednym roboczym wirtualnym spotkaniu, a jutro wieczorem – na drugim towarzyskim wirtualnym spotkaniu.

    A poza tym generalnie raczej będę (z przerwami na rzeczywistość).

    A w niedzielę nie wiem, może jakiś spacer nieco dalej?

    • Makówka pisze:

      Ja też będę w weekend, gdyż z powodu pogody wycieczka odwołana.

      Natomiast teraz znikam – może dziś uda się spotkać z bandytą?

      Ale jeszcze wrócę na Wyspę, paaaaa.

      Jak ja Wam zazdroszczę tych wirtualnych spotkań…eh, choć i tak najbardziej tęsknię do takich w realu.

  20. Quackie pisze:

    Dobranocka.

    Dzisiaj nasunął mi się taki jazzowy standard Duke’a Ellingtona i Billy’ego Strayhorna z 1953 r. W ściszonej, kameralnej wersji na tercet gitara-kontrabas-perkusja, bez słów. Na wyciszenie na koniec tygodnia.

    Snów satynowych!

  21. Tetryk56 pisze:

    Bardzo cenię książki Jerzego Pilcha. Nawet zdarzyło mi się zamieszczać tutaj fragment jego dzienników, ku zdegustowaniu jego imiennika 😉
    Każda śmierć jest osobistym końcem świata, traumą dla przyjaciół i bliskich… Bywa jednak także wybawieniem.

  22. Tetryk56 pisze:

    Dzisiejszą lampkę dedykuję także wszystkim Jerzym, niekoniecznie świętym…

  23. Lena Sadowska pisze:

    Dobry wieczór, Tetryku:)

    Gratuluję tekstu.

    A abstrahując od przesłania „Ballady…”, pomyślałam sobie, że niewinne słówko „prawie” potrafi nieźle namieszać:)
    Choć z drugiej strony, czy ja wiem, czy tak bardzo abstrahując…

    Pozdrawiam:)

  24. Lena Sadowska pisze:

    Miłej nocki, Wyspo:)

  25. Makówka pisze:

    Jestem.

  26. Makówka pisze:

    Piękny i bardzo wzruszający film.

    Q jesteś jeszcze?

    Oczy mi się podejrzanie zapociły, ale już mogę pisać.

    • Quackie pisze:

      Jestem!

      Okazało się, że koleżance trzeba pomóc z anagramem. Miała trzy różne nazwy, złożone z tych samych literek, a w każdej musiał się znaleźć jakiś element obowiązkowy.

      • Makówka pisze:

        Łoj, to za mądre na makówczyne blondi (ostrzyżone dziś!) panie Q!

        Na dodatek w tym blondi siedzi jeszcze wzruszenie filmem.

        Tetryku wielkie dzięki za link na filmowym pięterku!

        • Quackie pisze:

          W dużym skrócie, chodziło o to, żeby pojawiła się nazwa firmy:

          Harlan & Ott – Cesje

          Potem nazwisko jej szefa, koniecznie ze skrótem CEO (=prezes):

          Jett S. Harlan, CEO

          A na końcu imię i nazwisko dziewczyny, koniecznie z imieniem Charlotte:

          Charlotte Jeans

          I wszystko musiało się składać z tego samego zestawu literek.

        • Quackie pisze:

          O, ostrzyżone. Może tez się ostrzygę… to znaczy objadę maszynką na zero?

          • Makówka pisze:

            Przed wyjazdem na narty (luty) byłam u fryzjera, potem były problemy z mamą, a zaraz potem zamknięte zakłady.

            Miałam problem poznać w lustrze, że to ja, bo już przyzwyczaiłam się do takiej zarośniętej.

            • Quackie pisze:

              Ale się poznałaś? Inaczej to mógłby być szok, patrzysz na siebie w lustrze i widzisz kogoś innego! Amazed Wink1

              • Makówka pisze:

                Patrzę, a tu młoda dziewczyna bez zmarszczek!

                A to -lustro brudne, okulary niedomyte i wzrok się popsuł!

  27. Makówka pisze:

    Anagramy to za trudny dla mnie temat.

    Skoczę jeszcze na filmowe pięterko obejrzeć raz jeszcze „Taniec Eleny”, a fragment dzienników Pilcha zalinkowany przez Tetryka zostawię sobie na jutro.

    I chyba już powiem Dobranoc!

  28. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Miłego dnia wszystkim życzę 🙂

  29. Makówka pisze:

    Witam sobotnio!

    Kawka

  30. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Dziś mam kiepski dzień. Ale będę zaglądał.

  31. Quackie pisze:

    Jestem po zebraniu, ale zaraz na chwilę i blisko wyskakuję po zakupy.

  32. Makówka pisze:

    Deszcz pada…a przecież w czasie deszczu też może być pięknie…

    Chciałam udostępnić w wersji śpiewanej przez Ewę Bem, ale nie udało mi się.To wykonanie też mi się podoba.

    • Bożena pisze:

      Moim zdaniem lepsze od Ewy Bem.

      • Makówka pisze:

        Mnie podobają się oba wykonania i przede wszystkim podoba mi się wiersz KIGa.
        Wiem, wiem -1 czerwca już w poniedziałek, ale przecież w innych dniach też (chyba?) możemy pomyśleć o naszym wyspowym patronie 2020?

        Konstanty Ildefons Galczynski

        Deszcz

        I
        Mowilam tobie juz piecdziesiat kilka razy,
        zebys juz poszedl sobie, przeciez pada deszcz,
        to przeciez smieszne takie stac tak twarz przy twarzy,
        to jest naprawde nieslychanie smieszna rzecz;

        zeby tak w oczy patrzec: kto to widzial?
        zeby pod deszczem taki niemy film bez slow,
        zeby tak reke w reku trzymac: kto to slyszal?
        a przeciez jutro tutaj sie spotkamy znow –

        i tak sie trudno rozstac,
        i tak sie trudno rozstac,
        no, nawet jesli troche pada, to niech pada –

        i tak sie trudno rozstac,
        i tak sie trudno rozstac,
        nas chyba tutaj zaczarowac musial deszcz.

        II
        Na Zoliborzu sa ulice takie sliczne,
        takie topole, a w topolach taki wiatr,
        Gdy przyjdzie wieczor, swieca swiatla elektryczne
        i tak mi dobrze, jakbym miala osiem lat;

        mowisz: „Kochana!” Ja ci mowie: „Moj kochany!”
        i tak chodzimy i na przelaj, i na w skos,
        a w tej ulicy, ktora idzie na Bielany,
        jest tyle swiatel, jakby Szopen nucil cos –

        i tak sie trudno rozstac,
        i tak sie trudno rozstac,
        no, nawet jesli troche pada, to niech pada –

        i tak sie trudno rozstac,
        i tak sie trudno rozstac,
        nas chyba tutaj zaczarowac musial deszcz.

        III
        Ja na poczatku przez trzy lata bylam w Lodzi,
        A teraz tutaj mam posade w AWF,
        i bylam sama, potem zaczal on przychodzic,
        pracuje w radio, muzykalny jak sam spiew;

        wiec z nim piosenki sobie czasem rozne nuce,
        on czasem skrzypce wezmie, na nich dla mnie gra –
        a co wieczora na Zoliborz autobusem
        do tej topoli, ktora nas tak dobrze zna –

        i tak sie trudno rozstac,
        i tak sie trudno rozstac,
        no, nawet jesli troche pada, to niech pada –

        i tak sie trudno rozstac,
        i tak sie trudno rozstac,
        nas chyba tutaj zaczarowac musial deszcz.

  33. Quackie pisze:

    No to jestem z powrotem. Tu piękna pogoda!

  34. Quackie pisze:

    No to coś dla tych Wyspiarzy, u których aktualnie pada. Mimo transakcentacji w moknących na deszczu NASturcjach Wink1

    • Bożena pisze:

      Czyli nie dla mnie, a szkoda. Ale lubię ten zespół, więc też posłuchałam Wink

    • Tetryk56 pisze:

      À propos transakcentacji… Pamiętacie jak Kobuszewski przedrzeźniał Sipińską?
      Zapomniałem twoje oczy,
      Zapomniałem twoje usta,
      Tylko co w tym wszystkim robi TA KAPUSTA?

      • Quackie pisze:

        Och. A ja mam prawo to pamiętać? Tzn. kiedy on ją przedrzeźniał? Thinking

        • Tetryk56 pisze:

          Hmmm… to przebój Opola’67 😉
          Szukając obecnie tekstu piosenki, znajduję brzmienie:
          Nasza ścieżka pod sosnami stoi pusta
          podczas gdy ja pamiętam to, co Kobuszewski parodiował:
          dzisiaj ścieżka między nami taka pusta…

        • Makówka pisze:

          Panie Q czyżby rozmowa o spodniach mojej mamy uświadomiła Ci różnice wcześniejszego lub późniejszego urodzenia między Wyspiarzami?

          Ozorek (na przekór temu co wypada starszej pani wywaliłam ozorek).

          Hm…skoro ja już chodziłam do szkoły, gdy Ciebie jeszcze nawet w planach nie było?

          • Quackie pisze:

            No więc właśnie… Happy-Grin

            • Makówka pisze:

              Co właśnie?

              Nie wypada? S-t-a-r-s-z-e-j pani?

              Wręcz odwrotnie -w moim wielu mnie JUŻ wszystko wolno (no może nie wszystko!)

              • Quackie pisze:

                Ni, że uświadomiła mi różnicę!

                • Makówka pisze:

                  Możesz jaśniej, Please
                  Serio nie zrozumiałam.

                • Quackie pisze:

                  Napisałaś: „Panie Q, czyżby rozmowa o spodniach mojej mamy uświadomiła Ci różnice wcześniejszego lub późniejszego urodzenia między Wyspiarzami?”

                  No więc właśnie o to chodziło. Owszem, uświadomiła, a dokładniej – przypomniała. Wink1

      • Eliza F. pisze:

        Serdeczności dla WYSPY ROTFL

    • Makówka pisze:

      Nasturcje to był ulubiony kwiat mojego dziadka. Miał na imię Marian, Imieniny obchodził w lecie. Jako małe dziecko lato spędzałam z moimi dziadziami w Rabce-Zaryte. W domu, który wynajmowaliśmy w ogródku rosły nasturcje. Na Imieniny zawsze wręczałam mu zerwane (za zgodą gospodarzy) nasturcje.
      Stanął mi teraz w oczach ten ogródek. Tamten stary i ten, który widziałam niedawno. Pisałam o tym ostatnio, gdy wspominałam o sentymentalnym Dniu Matki z moim dzieckiem.

      Podwójnie więc dziękuję panie Q za tą piosenkę!

      Cmok

      A Tetrykowi za przypomnienie „Poziomek” Sipińskiej. Z tą piosenką (ale w wykonaniu Sipińskiej, nie w żarcie Kobuszewskiego) mam inne skojarzenie. Na zabawie harcerskiej pewien druh podszedł do mikrofonu, poprosił o puszczenie tej piosenki z dedykacją dla druhny Ewy.
      Eh…To były piękne dni,
      Po prostu piękne dni..
      .itd jak w piosence.

      • Makówka pisze:

        Panowie Q i T !

        Te buziaki powyżej były dla Was obu za wywołanie miłych wspomnień.
        Miłych, choć zupełnie różnych…

        kiss_a_heart

      • Quackie pisze:

        A proszę bardzo. Lubię te piosenkę, ale nasturcje w tamtym ogródku zapewne miały prawidłowy akcent, na przedostatnią sylabę (bo żeby wręczyć dziadkowi, nie było raczej potrzeby przestawiać).

        • Makówka pisze:

          Jak już kiedyś wspominałam mój dziadziu był filologiem, więc natychmiast by mnie poprawił. Zresztą babcia też.

          • Quackie pisze:

            Ale na temat piosenki Dwa plus jeden się pewnie nie wypowiadał? (O ile w ogóle miał szansę, w sensie chronologicznym).

            • Makówka pisze:

              Dziadziu zmarł 27 września 1966 roku.
              Zespół Dwa plus jeden (jak podaje Wiki) został założony w styczniu 1971.
              Nie słuchaliśmy muzyki w czasie wakacji, były natomiast rozmowy na różne tematy, takie rozmowy ze „smrodkiem dydaktycznym”(jak mawiał Wańkowicz).

              Dziadziu zmarł gdy byłam małą dziewczynką, ale mimo to uważam, że miał duży wpływ na to jak ukształtował się mój światopogląd.

              • Quackie pisze:

                A, no to nie. A nie będę chyba specjalnie szukał piosenek sprzed 1966 roku z transakcentacją (o ile jakieś były).

                • Makówka pisze:

                  Nie szukaj. Natomiast ja poszukałam zdjęć. Skoro nasturcje wywołały temat mojego dziadzia i wakacji w Zarytem pozwolę sobie już teraz zrobić makówczyne nie na temat (Tetryku nie bij!)

                  Tak teraz wygląda dom, w którym z moimi dziadziami spędzałam dzieciństwo.

                  Za drzewem to szare to była kiedyś weranda, dziś jak widać zabudowana.

                  Tu stare zdjęcie gdy siedzimy w oknie tejże werandy (od lewej-dziadziu, mama, ja, babcia).

                  Odbiegliśmy od tematu ? W moim odczuciu nie tak całkiem, bo właśnie w tym domu jako małe dziecko odbierałam pierwsze lekcje na czym polega szanowanie prawa, tolerancja, uczciwość, godność, honor…

                • Quackie pisze:

                  Doskonałe zdjęcia.

                  No i chwali Ci się dbanie o tę pamięć.

                • Makówka pisze:

                  Staram się dbać. Żałuję tylko, że tak późno, gdyż teraz o tyle rzeczy bym się zapytała, utrwaliła więcej, ale…

                  Ta chęć utrwalenia pamięci jest we mnie bardzo silna. W tym celu zrobiłam ten wpis na fb, gdzie poprosiłam tych, co mamę znali, aby napisali o niej parę zdań.

                  W tym celu wykorzystałam Dzień Matki na wspomnienie o mamie na Wyspie cytując wtedy trzy wybrane komentarze z fb.

                  W tym celu opowiadałam kiedyś o moim dziadziu w Kontynentach.

                  Na Wyspie jednak mam obiekcje, że nadużywam Waszej cierpliwości pisząc zbyt osobiście i emocjonalnie.

                  Ale, ale…kiedyś (dla mnie) będzie to świadectwo moich myśli. Ostatecznie robię to też trochę dla …siebie.

  35. Tetryk56 pisze:

    Trochę kolorów światu zawsze się przyda… Wink

    • Makówka pisze:

      Światu i nam.

      Więc chodź, pomaluj mi życie,
      Niech świat mój się zarumieni,
      Niechaj zalśni w pełnym słońcu,
      Kolorami całej ziemi
      .

      maradag pewnie by nam to umiała ślicznie wymalować.

  36. Tetryk56 pisze:

    Bardziej współczesny przykład transakcentacji to piosenka „Pielgrzym” T-Love:
    Więc dokąd, dokąd ta wędrówka
    Posmutniał król i zadął w róg: ”Łu-hu!”
    Przeciwnik straszy, pielgrzym idzie

    Ja tam zawsze słyszę o wrogu, który zadął, gdy król posmutniał. Wink

  37. Makówka pisze:

    Napiszę tu, bo wstawianie w odpowiedni schodek może mi się nie udać.

    Pomyliłam piosenki Sipińskiej. Napisałam szybko nie sprawdzając tekstu, gdyż byłam w trakcie robienia obiadu, a zaprosiłam dziecko, więc wypadało jednak nie pokazać mu ryby czekającej na smażenie.

    Parodia Kobuszewskiego skojarzyła mi się z piosenką „Poziomki”. Cóż nie dziwcie się, że mi utwiła w pamięci (i podświadomości)-druh starszy, na dodatek drużynowy, a ja skromna „szara harcerka” na dodatek gościnnie w jego drużynie.

    (Przyjemnie było mi posłuchać, ale i miło popatrzeć, gdyż ilustracją do piosenki są nie tylko poziomki i Sipińska, ale również okładki dziecięcych książeczek i surrealistyczne obrazy).

  38. Quackie pisze:

    Umykam na wirtualną imprezę.

  39. Tetryk56 pisze:

    Czy ktoś już ma pomysł na KIG-a na czerwiec?

  40. Makówka pisze:

    Cisza na Wyspie, zresztą ja się i tak nagadałam aż za dużo.
    Znikam więc do jakiegoś kina, odezwę się później, paaaaa

  41. Bożena pisze:

    Patrzyłam na start rakiety na żywo, to było ciekawe. Teraz idę spać.Dobranoc kordelka

  42. Ultra pisze:

    Mistrzowski wpis samego mistrza! Końcowy przekaz ballady jasny i logiczny. Gdybyż ten naród był świadomy tego, że”prawo czyni społeczeństwo” (wspaniałe zestawienie słów), dlatego to samo „społeczeństwo musi wtedy podstaw bytu bronić”. Od nas zależy, trzeba o tym przypominać nieustannie.

  43. Quackie pisze:

    Dobranocka.

    Dawno temu poznałem takiego jazzmana, Stanleya Jordana, który potrafił grać na dwóch gitarach jednocześnie i wychodziło mu to świetnie.

    Ale dzisiaj na dobranoc będzie ktoś inny, kto używa podobnej techniki. Luca Stricagnoli gra na gitarach akustycznych, więc efekt bardziej się nadaje na dobranoc. Znany utwór („Bittersweet Symphony” grupy The Verve, oparty na jeszcze starszym kawałku Andrew Loog Oldhama, który z kolei nagrał go jako instrumentalną wersję piosenki Rolling Stones…).

    Snów z siłą i delikatnością.

    • Tetryk56 pisze:

      Zawsze mi się wydawało, że do obsługi jednej gitary potrzebne są dwie ręce. Podziwiam kunszt – przyznam się jednak do lekkiego rozczarowania, gdy włączając harmonijkę zrezygnował z jednej z gitar.

      • Quackie pisze:

        Ale w całości spodobało mi się na tyle, żeby tutaj dać 🙂

        Tutaj jest jego kanał na YouTube – więcej nagrań (polecam zwłaszcza covery Led Zeppelin, Michaela Jacksona i U2) https:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/www.youtube.com/channel/UCnXQJu45EMrCKBxvk5Sicpg/videos

  44. Tetryk56 pisze:

    Tak czy owak (zawsze Nowak – chocby i z Deneba 😉 ), pora już iść spać 🙂 Spokojnej nocy!

  45. Quackie pisze:

    Zmykam, dobranoc.

  46. Makówka pisze:

    Dobranoc Wyspo!

  47. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    Od poniedziałku zacznie się chyba normalna praca, to trzeba weekend wykorzystać Delighted No to korzystam ile wlezie. Pogoda w miarę dopisuje, więc można jechać na wycieczkę. Dziś był park Moraine Hills. Ułaziliśmy się trochę, ale warto było Pleasure
    Wybraliśmy średniej długości trasę. Taką na 5,5 km. Są tam i dłuższe, ale nie wiem czy dałabym radę.
    Jestem zadowolona, że znowu spotkaliśmy ryżojada. Widzieliśmy go kiedyś (raz w życiu), a potem jakoś nie mieliśmy do niego szczęścia. Do dziś… Happy-Grin
    Gdzie jutro? Nie wiem, ale na pewno powinniśmy się gdzieś wybrać. Chciałabym zajrzeć do Russell Military Museum w Zion. Nie to, że interesują mnie te wszystkie czołgi i samoloty, ale chciałabym pokazać je, bo wiem, że niektórych bardzo to interesuje Delighted Zobaczymy…

  48. miral59 pisze:

    Nie mogłam się powstrzymać po obejrzeniu zdjęć z dzisiejszej wycieczki Ashamed
    Zdjęcie ryżojada…

    I drugie, błękitnik rudogardły startujący z trawy…

    Moim zdaniem są cudne (ptaki, oczywiście)… Pleasure

  49. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Deszczowo żegna się z nami maj…

  50. Bożena pisze:

    Jeszcze śpią? Może Gienia obudzi Wyspiarzy… Koffie

    A ja wybywam, mam spotkanie na Zoomie. Bye

  51. Quackie pisze:

    Dzień dobry, zaspałem i pospałem, a teraz wybywam na spacer. Rzeczywistość ciągnie.

  52. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Deszczowy poranek, to i pospało się, i leniwe śniadanko minęło…

  53. Makówka pisze:

    Deszczowo witam!

  54. Makówka pisze:

    Zanim zaczniemy się zachwycać wierszem KIGa taka moja myśl „w temacie”, która nasunęła mi się po oglądnięciu wczorajszego filmu.

    Gdzie jest granica kiedy należy prawa bezwzględnie przestrzegać?
    Pytanie obrazoburcza? Nawołujące do bezprawia?
    Bynajmniej!

    Chodzi mi o to, że nie zawsze prawo „nadąża” za rzeczywistością.
    Albo (co gorsze) bywa często ustanawiane w złych intencjach. (to już myśl nie tylko po filmie ile po analizie tego się obecnie dzieje).

    Prawo czyni społeczeństwo ” – to podstawa demokracji. Jednak ważne jest, aby to społeczeństwo było mądrze edukowane, a nie MANIPULOWANE.
    Aby mądre i ogólnie szanowane autorytety miały możliwość decydować w imieniu SPOŁECZEŃSTWA, które jednak w dużej mierze jest homofobiczne, nietolerancyjne i pazerne.

  55. Quackie pisze:

    Dzień dobry, jestem z powrotem, z jęzorem do kolan.

    • Makówka pisze:

      Po spacerze? Ze zdjęciami na pięterko panie Q?

      W Krakowie pada cały czas. Tym razem prognozy pogody nie kłamały i jednak dobrze, że organizator odwołał wycieczkę.

      • Quackie pisze:

        Tutaj pięknie, tylko niektórzy się krzywią, że wiaterek za chłodny, ale dla mnie w sam raz!

        Właśnie mam zamiar zobaczyć, co tam wyszło z tych zdjęć. Mam na pewno 3 piękne zdjęcia budki zasiedlonej przez sikorki, ale na zdjęciach nie ma ani jednej sikorki. Za szybkie są.

      • Quackie pisze:

        No to będzie zagwozdka (a przynajmniej dla mnie jest). Zrobiłem coś z osiem zdjęć jakiemuś ptaszkowi, a nie wiem, co to jest. Czyżyk czy co? Sprawę komplikuje fakt, że robiłem pod górę, więc trudno dostrzec umaszczenie, a jeszcze cały czas siedział pod mocno oświetlonymi liśćmi, więc wszystko na zdjęciu jest silnie zazielenione.

  56. miral59 pisze:

    Już 8 rano (u mnie), więc czas się zbierać. Sprawdzałam w internecie, czy to muzeum, o którym wspominałam jest czynne, ale jakoś tak dziwnie piszą, że sama nie wiem. Całe szczęście to blisko do „naszego parku” w Zion, więc nie pojedziemy na darmo Happy-Grin
    Miłego dnia Wam życzę Delighted

  57. Quackie pisze:

    No to zapraszam na podest powyżej Wink1

    • Makówka pisze:

      A ja już byłam! Bezczelnie zanim był komentarz autorski…

      • Quackie pisze:

        To przecież wszystko umowne Wink1 oraz, już nie przesadzajmy, byłaś, ale nie skomentowałaś przed autorskim, więc tym bardziej nic się nie stało.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

[+] Zaazulki ;)