Wiem, że styczeń się jeszcze nie skończył, ale chciałam pokazać dwie wycieczki, jedną bliską, a drugą trochę dalszą…
9 stycznie wybraliśmy się nad Mallard Lake. Ten park nie jest daleko od nas, tak trochę ponad 30 km. Nie było przeraźliwie …
Wiem, że styczeń się jeszcze nie skończył, ale chciałam pokazać dwie wycieczki, jedną bliską, a drugą trochę dalszą…
9 stycznie wybraliśmy się nad Mallard Lake. Ten park nie jest daleko od nas, tak trochę ponad 30 km. Nie było przeraźliwie …
Nie mogę powiedzieć, że w grudniu był urodzaj na spacerki po okolicy. Pogoda pod psem, a więc i zdjęcia do kitu…
13 grudnia wybrałam park, do którego już dawno chciałam zajechać, ale jakoś zawsze było nam nie po drodze, a …
W listopadzie byliśmy na niewielu wycieczkach. Nie tylko dlatego, że pogoda nie dopisała… byliśmy zajęci czymś innym…
Na pierwszą w listopadzie wycieczkę wybraliśmy się do Crabtree. Niby już tam byliśmy wiele razy, ale ptaszki nie są przyklejone do drzew i …
Czas na kolejny miesiąc naszych wycieczek.
10 października wybraliśmy się do Zion. Często tam jeździmy. Raz, że to jeden z ulubionych parków, a dwa, jest po drodze do sklepu w Wisconsin, gdzie robimy znaczną część zakupów…
W sumie byłoby fajnie, …
Kolej na wycieczki z września, który już się skończył…
Nasz wyjazd pod namiot do Wyalusing State Park w Wisconsin opisałam, więc nie będę do niego wracać. Weekend po wyjeździe też spędziliśmy w domu. Trzeba było zająć się domowymi sprawami, które …
Sierpień już dawno minął… wiem o tym, ale jeszcze Wam nie opowiedziałam gdzie byliśmy w weekendy. Opowiem krótko, bo zdjęcia mówią same za siebie…
W parku w Zion byliśmy dwa razy. 1 i 23 sierpnia…
Już 2 sierpnia wybraliśmy się …
Kiedy we wrześniu nie było mnie na Wyspie, najpierw pojechałem nad Zatokę Pucką, do Pucka właśnie, a potem do Rzucewa, natomiast ostatnie kilka dni (niedziela-wtorek) spędziłem w Żywcu, nadrabiając zaległości rodzinne, ale i nie zapominając wybrać się z aparatem na …
Tak jak mieliśmy zaplanowane, w piątek rano wyruszyliśmy do Wisconsin. Mieliśmy przed sobą trochę ponad 370 km… 4 godziny jazdy.
W tym roku, w związku z pandemią, zmieniły się zasady na campingu. Nie było „check – in”, czyli rejestracji na …
Ten wyjazd na Kaszuby był również udany, jeśli chodzi o fotołowy. Wyglądało to tak, że siadałem rano na tarasie i czekałem, aż zjawią się kolejne ptaki, dosłownie tak – zimorodek na pomoście, kos z rodziną (i paszkotem?) na trawie, mniejsze …
Nie chcę się za bardzo rozpisywać. Powiem więc krótko.
W parku w Zion, byliśmy dwa razy. 3 lipca i 18. Nic w tym dziwnego, bo to jeden z naszych ulubionych parków.
W parku Greenbelt byliśmy dwa razy. 5 i 25 …
I nie tylko. Lata tam również jeszcze co innego, np. motylki.
Wybraliśmy się dosłownie na 2 dni z hakiem na działkę do znajomych, w okolice Powidza, na nicnierobienie. Pogoda bardzo dopisała, każdy robił to, na co miał ochotę, i nikt …
Jeździmy tam od ponad ćwierć wieku, niemal w to samo miejsce. „Nasze” jezioro na Kaszubach zawsze mnie intrygowało, bo ptaków uwijało się tu mnóstwo! Ale przez lata nie miałem czym ich fotografować, a i za bardzo mi się nie chciało… …
Nie bardzo wiedziałam, którą z wycieczek opisać, bo według mnie na każdej zdarzyło się coś ciekawego… opisałam więc wszystkie trzy!
I tak w kolejności chronologicznej pierwsza w czerwcu (06-06) była na Goose Lake Prairie State Natural Area w Morris, Illinois. …
Długi weekend zapowiadał się burzowo, jednak nic z tych prognoz się nie spełniło. Owszem, w piątek był upał mocno już letni (31 stopni w cieniu), ale nie spadła ani kropla deszczu. W sobotę, po nieco mniej upalnym dniu późnym popołudniem …
30 maja wybraliśmy się do Moraine Hills State Park. Byliśmy tam już wiele razy, ale w zasadzie nigdy nie szliśmy tamtejszymi trasami. Jadąc drogą po parku mówiłam, gdzie jeszcze zajedziemy… myliłam się. Nie zajechaliśmy w tym parku już nigdzie…
Dojechałam …
To była niedziela wyzwań. Wspięliśmy się na Kamienną Górę – górę, dzielnicę willową i park w jednym. W tym parku właśnie ufotopolowałem sam nie wiem, co. Może czyżyka?



Wszystko naokoło kwitło i się radowało: złotokap, pies ganiający za szyszką i …
W niecały tydzień później (15 maja) pojechaliśmy znowu nad Mallard Lake. Mąż bardzo nalegał, a mnie było wszystko jedno. Co za różnica gdzie? Grunt że połazimy…
Po ulewnych deszczach wody było wszędzie sporo. Tym razem nie szliśmy dokoła jeziora. Postanowiliśmy …
9 maja wybraliśmy się na Mallard Lake. Wybór parku nie był przypadkowy… wracając chcieliśmy zajechać do ogromnego sklepu z warzywami.
Obeszliśmy tę część jeziora, którą ostatnim razem pominęliśmy. Na łażenie po chaszczach jakoś nie mieliśmy ochoty. Raz, że na pewno …
I z powrotem, rzecz jasna.
To jest tak: trzeba pojechać, najlepiej samochodem, prawie do końca ulicy Arendta Dickmana, skręcić przed Ośrodkiem Badawczo-Rozwojowym Centrum Techniki Morskiej w prawo i szukać miejsca do parkowania już tutaj, albo skręcić koło Baru Pod Orzechem …
W niedzielę, 5 kwietnia, wybraliśmy się do parku. Wiedzieliśmy, że ten nasz ulubiony, w Zion, jest zamknięty z powodu wirusa… a teraz jest czas na ptasie przeloty! Pojechaliśmy zatem do Van Patten Woods Forest Preserve w Wadsworth. To po drodze …