Pewnego dnia w dzielnicy pojawił się Obcy.
Widziano go już od około południa – byle jak ubrany, z ni to workiem, ni to plecakiem zarzuconym na jedno ramię pętał się po ulicach, rozglądał, może za czymś węszył? Z ludźmi specjalnie …
Archiwum autorskie: Tetryk56 |
Pewnego dnia w dzielnicy pojawił się Obcy.
Widziano go już od około południa – byle jak ubrany, z ni to workiem, ni to plecakiem zarzuconym na jedno ramię pętał się po ulicach, rozglądał, może za czymś węszył? Z ludźmi specjalnie …
Dawno, dawno temu, gdy wszystkie zwierzęta porozumiewały się ze sobą w ten sam sposób i żyły w zgodzie i harmonii…
A co? Że to nie o zwierzętach było? Że to tylko ludziom stan ten został przysługiwał i odebrany został …
W jeden z pierwszych naprawdę ciepłych wiosennych dni młody wilczek odważył się po raz pierwszy opuścić rodzinną jamę, bezpiecznie ukrytą u podnóża skalnego urwiska. Mama-wilczyca poszła na polowanie, wokół było pusto i cicho, nic tylko słońce i łagodne podmuchy wiatru. …
Wiele lat temu, w zamożnej rodzinie z dobrych sfer narodził się chłopak. Dzieciak był dorodny, nie za duży i nie za mały, oczywiście od razu stał się oczkiem w głowie kochających rodziców. Szybko też zauważono coś, co go odróżniało od …
Kiedy na salę wkroczył najwyższy Naczelnik Wydziału Zbawczej Profilaktyki, wszyscy zgromadzeni z szacunkiem ucichli. Naczelnik – stary, doświadczony Anioł Stróż, który pochował już niezliczone ilości swoich podopiecznych, a wielu z nich później do służby skaptował, przeszedł wszystkie szczeble Wydziału. Był …
Motto: No nie wiem Tetryku, a może warto dać Zenkowi jeszcze jedną szansę? Jakieś małe, lokalne zmartwychwstanko?
~lzis 2011-04-26 22:18
Zwyczajny, codzienny łomot krzątaniny żoninej w kuchni obudził wreszcie Zenka. Chwilę leżał, usiłując strząsnąć z siebie wrażenie, pozostawione mu po sennych …
Sobotnie ranki zawsze bywają ciężkie… Tego dnia Zenek obudził się nad ranem – gdzieś koło jedenastej nad ranem – w wyjątkowo kiepskim stanie. Walczył chwilę z niedającą się unieść powieką, potem z uzyskaniem pionu. Gdy i to się udało, powlókł …
Onego czasu narosło w świątobliwym Eulogosie poczucie konieczności odmiany swego żywota. W całej okolicy pogan już i ze świecą nie znajdziesz, wysiloną pracą pobożnego mnicha wszelkie nawet ślady pogaństwa w proch się obróciły. Cóż miał uczynić zatem niezmordowany bojownik Pański? …
Droga Alu!
No po prostu nie uwierzysz, co mi się ostatnio przydarzyło!
Kilka dni spędziłam w Krakowie, mieście mojego dzieciństwa. Delegacja służbowa. Przy okazji także podróż sentymentalna – wprawdzie nie mam tam już bliskich, ale istnieje moja stara szkoła, …
– Józek, pamiętasz, jak stacjonowaliśmy pod Przemyślem…
– Gdziee?
– Pod Przemyślem, w 1915.
– Kiedy?
– W tysiącdziewięćsetpiętnastym! Pamiętasz?
– Aha… w piętnastym… no i co?
– Wtedy nam do kawy dodawali bromu, żeby nam się bab nie chciało.…