Niedawno uprzytomniłem sobie, że ciągle jeszcze nie podzieliłem się z Wami obrazami i wrażeniami z ubiegłorocznego wrześniowego wypadu do Paryża. Spieszę to nadrobić! Dodam tylko, że w tej relacji więcej będzie tworów ludzkich rąk niż przyrody, choć i tej nie zabraknie – starałem się dzielnie podtrzymać reputację obserwatora ptaków!
Tym razem polecieliśmy razem z przyjaciółmi z Warszawy, co miało tę dobrą stronę, że wylatywaliśmy z Okęcia. Stawiliśmy się tam w dniu wylotu wcześnie rano i przy stanowisku check-inu dowiedzieliśmy się, że na nasz lot (do Frankfurtu, gdzie przesiadaliśmy się dalej) zrobiono zbyt wiele rezerwacji. – Czyli że z lotu nici? – zapytał przyjaciel pana z linii lotniczych. – Niekoniecznie… – odpowiedział tamten, a po chwili spytał: – Czy odpowiadałaby państwu zmiana rezerwacji na bezpośredni lot Air France do Paryża? – Spojrzeliśmy po sobie. – No pewnie!
W ten sposób znaleźliśmy się na lotnisku w Paryżu prawie trzy godziny przed zakładanym czasem, co w przypadku pobytu planowanego na dwa pełne dni z hakiem (dzień przylotu i praktycznie nic w dniu wylotu) miało zasadnicze znaczenie.
Stolica Francji powitała nas deszczem, w którym przejechaliśmy kolejką RER bezpośrednio na nasz dworzec (Denfert-Rochereau), skąd mieliśmy żabi skok do hotelu. Było to miejsce świetnie położone i przytulne, choć nie najwyższej klasy, ale nie o klasę nam tu chodziło. Dostaliśmy pokoje na ostatnim piętrze, dzięki czemu mogliśmy podziwiać widoki, które zaraz i Wy zobaczycie.
Tymczasem dzięki zmianie rezerwacji zdążyliśmy jeszcze tego samego dnia odwiedzić Luwr… a reszta relacji już w galerii.




Dodam tylko, że kawiarnia na dwunastym, rozmytym zdjęciu to Cafe Daguerre u wylotu Rue Daguerre, na której znajduje się mnóstwo sklepów i restauracyjek, z których część odwiedziliśmy (chociaż tego akurat na zdjęciach nie ma, a to ze względu na zachmurzenie i słabe oświetlenie).
Dobranoc.
Bardzo ładne zdjęcia i udana wycieczka


Wyznam (ze wstydem) że nie byłem jeszcze w Musee d’Orsay…
Muszę to nadrobić następnym razem
Koniecznie!
Witam!
Oglądać będę jak wrócę.
Dzień dobry, dzisiaj Gienia serwuje śniadania z Cafe Daguerre 😉 (np. kawę, croissanta, bagietkę z masłem i dżemem oraz wyciskany sok pomarańczowy. Albo jeszcze omlet, z szynką lub serem). Poprosimy!
Witajcie!
Niestety, obejrzę galerię w domu…
Oczywiście, zapraszam.
Dzień dobry
Czyli Paryż?
Gratuluję
Luwr jest miejscem, które może być celem podróży samo w sobie…
Zawsze marzyłem, żeby kiedyś zwiedzić Luwr tematycznie…
Każdy pawilon osobno, bez pośpiechu, skupiać się na wszystkich wystawionych zabytkach…
Ech…
p.s.
A gdzie zdjęcia z Pere Lachaise?
Czy Jimmiemu nadal stawiają piwo przy grobie?
Hej hej, galeria ma strony vel zakładki, na stronie 2 (spis pod spodem) jest i Jimmi, z tym że ta butelka to wykadrowana, żeby było dobrze nazwisko widać, zaraz zerknę na inne zdjęcia tutaj.
Sprawdziłem na drugim zdjęciu i ta butelka ma w środku dużo muszelek, piwa nie widzę.
Są natomiast inne rzeczy, marakasy, maskotki, słoiczki (czyżby ze świeczkami?), jakaś broszka z ważką…
Teraz zobaczyłem

A przy okazji; gdy byliście już przy Panteonie to czy udało się wam wejść do kościoła Świętego Stefana na Górze? (Saint Etienne du Mont)?
Jeśli nie, to masz co nadrabiać przy następnej wycieczce
Saint Etienne du Mont to (moim zdaniem) najpiękniejszy kościół Paryża.
Stefana? Szczepana? Nie, nie weszliśmy, za mało czasu jednak. Mieliśmy jakieś 15-20 minut do otwarcia Panteonu. Ale może uda się kiedyś powtórzyć, kto wie.
Saint Etienne to – po przetłumaczeniu – święty Stefan…

Z tym kościołem jestem związany emocjonalnie, gdyż będąc w Paryżu na dniach młodzieży (1994) mieliśmy kwaterę u kobiety, która współpracowała z parafią św. Stefana (śpiewała tam w chórze). Dlatego mieliśmy zapewnione oprowadzanie po kościele i codzienne msze tamże
To to ja wiem, tylko w Wikipedii stoi, że Szczepana. Ale wygląda na to, że ten święty w ogóle jest albo Stefanem, albo Szczepanem https:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/pl.wikipedia.org/wiki/Święty_Szczepan
Podejrzewam, że to tak jak z Maciejem i Mateuszem, wspólny źródłosłów i imię, które trafiło do Polszczyzny 2 x w różnych momentach w historii i ma dwie formy, traktowane jako 2 różne imiona.
Możliwe


Sprawdziłem w necie i faktycznie – paryżanom chodziło o św. Szczepana męczennika.
Czyli Szczepan/Stefan w wezwaniu kościoła to w rzeczywistości ta sama postać
Do tej pory myślałem, że kościół jest pod wezwaniem św. Stefana patrona Węgier…
Popacz jak to się można czasem pomylić
To chyba niemożliwe, człek by musiał być, podejrzewam, szejkiem z Dubaju albo innych Emiratów i zapłacić jakieś potworne pieniądze za indywidualne zwiedzanie po godzinach.
Niedawno dyrekcja podjęła decyzję o sprzedaży osobnych/ dodatkowych biletów na oglądanie Giocondy, więc wyobrażasz sobie, jakie tam muszą być tłumy (w całym muzeum, nie tylko przy Monie L.).
Dzień b. udany pracowo. I zmykam na przerwę.
Dotarłem do domu, załatwiłem parę niecierpiących zwłoki prac i znów zebranie (zdalne), wycieczkę po Paryżu muszę przełożyć na później…
Wróciłam. Paryż muszę odłożyć na później jak się ogarnę, odpocznę, zjem.
Dobranocka a propos 🙂
Snów paryskich.
Paryż jak Paryż, ale Catherine! 😉
Ależ oczywiście. Na zdjęciach jej nie ma w każdym razie 😉
Po okołopołudniowstannym słonku spacerek szklano-księżycowy, w prawiemrozku rozdzwonionym białym światłem latarń, pachnącym modrzewiowymi mruczankami:)
Wreszciezaciszodomowe dobry wieczór, Wyspo:)
Dobry wieczór! Druga zima po tej przedwczesnej wieśnie? Dobrze, że zacisze 😉
Zdjęcia obejrzałam z niekłamanym zainteresowaniem, ale bez czytania, bo po prackach głównych wpadła mi jeszcze kilkunastostronnicowa chałturka na cito, po której jednej połowy literek nie widzę, drugiej zapomniałam, a na widok trzeciej zaczęłam pochlipywać;)
Napiszę więc na razie tak ogólnie, że Paryż znam dość dobrze, wiąże się z nim sporo różnych wspomnień, miłych, dobrych, smutnych, nostalgicznych:)
Dobry wieczór, Quaccku:)
Dobry raz jeszcze. W kwestii tych wspomnień mam tak z Rzymem.
To ja chyba trochę Charleston w Południowej Karolinie w USA.
Nie żeby romantyczne. Ale to był jeden z cudowniejszych tygodni w moim życiu.
Paryż! Ach Paryż! No właśnie! Zamiast do „głupich Emiratów” wolałabym pojechać do Paryża, ale nie mam z kim, bo wszyscy moi znajomi, ci, z którymi czasami jeżdżę już byli. Ja -też, ale wiele, wiele lat temu i bardzo pobieżnie, gdyż pojechałam wtedy jako opieka młodzieży licealnej, więc to było zwiedzanie połączone z „pilnowaniem”.
Obejrzałam Quacku Twoje zdjęcia z …no dobra, przyznam się z zazdrością.
Jednak wybacz jestem zbyt zmęczona i śpiąca, aby jakoś konkretnie skomentować. Jutro to zrobię.
Tak, też już kiedyś byłem, ale jednak za każdym razem odkrywa się nowy kawałek (Orsay, Panteon, Ogród Luksemburski…), a już zwiedzone rzeczy można pominąć (Wieża Eiffla np.). No tak, jak nie ma z kim, to faktycznie szkoda…
Mam to samo


Byłem w Paryżu już X razy i za każdym razem odkrywam coś nowego
Boję się, że życia mi zabraknie żeby wszystko zobaczyć / poznać
No trudno, co się uda, to się uda. Zobaczyć i może nawet sfotografować 🙂
Uff! Wypłynąłem z odmętów netu, ale z trudem 🙂
Zakładaj kapok!
Lepiej kordełkę! 😉
Dobrej nocy, Wyspo!

Spokojnej pod kordełką!
Moje oczy (nie?)wyraźnie domagają się dłuższej chwilki z powiekami, więc:
spokojnej nocki, Wyspo:)
Mnie też.
dobranoc!
Spokojnej wszem wobec, również umknę!
Witajcie!
Dobra kordełka czyni cuda 🙂
Dzień dobry, kordełka swoje, a rano równie dobra kawa, no nie?
Pani Gieniu, poprosimy!
Dzień dobry
Kawa się przyda
Witam!
Idę do Muzeum oglądać obrazy kolorystów.
I jak kolory kolorystów?
Dzień dobry, jestem po pracy, mam nadzieję, że w muzeach się podoba! 😉
Na przerwę teraz. Albo za chwilkę.
Zabiegane między kropelkami deszczu dzień dobry, Wyspo:)
Dzień dobry albo dobry wieczór, do wyboru. Tutaj też deszczowo, mimo to dzień całkiem udany, ważna przesyłka wysłana, zakupy zrobione.
Od jutra będę miał gości, więc pewnie trochę tak, jakbym był wyjechany…
Ale na razie idę po dobranockę.
Dobranocka.
Tych panów tu chwilę nie było, więc może morsko, nadmorsko, ze sztormem w tle – ale jak na sztorm, zadziwiająco spokojnie.
Snów ukołysanych falami wcale niesztormowymi.
Dobry wieczór!
Zdjęcia obejrzałem. Nie byłem nigdy w Paryżu, dlatego z wielkim zainteresowaniem obejrzałem zdjęcia. To miasto słynie z zabytkowych budowli. Wszystko bardzo ładnie pokazane, ale najlepiej podobało mnie się zdjęcie nr 39 pozującego czarnowrona. 🙂
Dobry wieczór. Bardzo inteligentne ptaki, jak sporo krukowatych. Jestem przekonany, że świetnie wiedziały, że im się przyglądam.
Odpowiadam na pytanie panów Q i T. W Muzeum bardzo mi się podobało, mimo że ja nie specjalnie lubię Muzea i mało znam się na malarstwie.
To było wejście w ramach zajęć edukacyjnych po wcześniejszym zarejestrowaniu się. Płaciło się jedynie 5 zł i ramach tego było zwiedzanie z przewodniczką. Przez godzinę pani bardzo ciekawie opowiadała o kapistach i wystawie.
Bardzo fajnie. I prawda, nie ma jak fachowe oprowadzanie.
Pani mówiła ładną polszczyzną, z dobrą dykcją, wyraźnie, ciekawie itd.
Miała to ładnie pomyślane tzn., nie takie nudne „od obrazu do obrazu”, ale opowiadała o kimś, o czymś i „teraz podejdźmy tu”, a potem znowu „tam zerknijmy”. Opowiadała o kapistach, o tym jak powstawała wystawa itd.
No i pięknie, tzn. że a) wystawa miała koncepcję, b) przewodniczka ją znała i wcielała w życie.
Ona chyba była kuratorką i organizatorką wystawy. Z zapałem opowiadała „szukaliśmy, zastanawialiśmy jaki wystrój i kompozycja”.
Dlatego tego się tak dobrze słuchało, bo był ten zapał i zaangażowanie kogoś, kto lubi to co robi.
Jak mnie Quacki nie zbije za dodawanie zdjęcia na jego pięterku to pokażę tu jedno.
Ten obraz, przy którym stoję jest wiodący na tej wystawie i do niego jest dopasowana kolorystyka sali.
To Józefa Pankiewicza „Powrót z kąpieli”. Natomiast to, co trzymam w rękach to Jana Cybisa „Kwiaty w kloszu” (każdy z uczestników zwiedzania otrzymał kartkę z reprodukcją jakiegoś obrazu.
Wszak nie jest to całkiem nie na temat, bo polscy kapiści mocno byli związani z Paryżem.
A czemu bym miał 🙂 przecież nawet a propos, tam muzea i tu muzeum.
Zanim dopisałam o związkach kapistów z Paryżem Ty już napisałeś o tym,że i tu i tu muzeum.
Mnie bardziej chodziło o to, że Kapizm (koloryzm) – kierunek malarstwa, który wykształcił się i zdominował polską sztukę w drugiej dekadzie dwudziestolecia międzywojennego. Nazwa utworzona od skrótu K.P. oznaczającego (pierwotnie żartobliwie) Komitet Paryski, będący stowarzyszeniem pomocy dla studentów wyjeżdżających na studia malarskie do Francji, zawiązanym w 1923 roku pod patronatem Józefa Pankiewicza na krakowskiej ASP.
A nie miałem pojęcia, dzięki!
Wreszcie obejrzałem zdjęcia z Paryża! Bardzo ciekawą wycieczką poprowadziłeś nas, Quacku! Ważne, że oprócz przesławnych ciekawostek znanych ze słyszenia, Wiki i tysiąca innych stron pokazujesz także — niejako mimochodem — zwykłe uliczki metropolii i mieszkańców okolic wielkich zabytków.
Taa, i latam jak ten Azjata z aparatem 😉 dziękuję, to był bardzo fajny wyjazd, chociaż ostatni dzień, kiedy chcieliśmy zobaczyć jak najwięcej przed wyjazdem, również bardzo męczący.
Ale tak, ludzie też są ważni, zwykli i oryginalni, w ubraniach modnych, egzotycznych albo ekstrawaganckich.
Tetryk napisał to co ja też chciałam napisać i zamiast to zrobić zaczęłam pisać o kapiźmie.
Otóż Quacku w Twoje relacji to jest znakomite, że jest wszystko i muzeum i uliczka i ptaki, że jest ona dzięki temu ciekawa, bo wielotematyczna.
Dziękuję, tak właśnie próbuję podglądać rzeczywistość – o ile się da. Bo w takim np. Egipcie muzea są, ale daleko od Marsa Alam (wycieczka do Luksoru to jest praktycznie całodobowy wyjazd), a i uliczki głównie hotelowe. Ale w Paryżu jest więcej możliwości.
W sumie jeszcze mogłem jedzenie fotografować 😉
Racja. Ja też jakoś nie pamiętałam o tym w ZEA. Jedzenie to też lokalny koloryt.
Na spacerku baaardzo nam deszczyło, wskutek czego pańcio zamieniło się w Posąg Tysiąca Kropli, a Psiułka w Rudego Jeżyka:)
Jeżyk strzepał się jeszcze przed drzwiami do domu, a potem strategicznie zwiał pod schody i bacznie obserwował pańcia, próbującego strzepnąć swoje wierzchnie odzienie:) Było więc (la jednych) zabawnie, (la tych drugich) strasznawo;)
Dobry wieczór, Wyspo:)
Taki Posąg pasuje do Quackowego fotoreportażu! 🙂
🙂
Była Dama z łasiczką, to czemu by nie Posąg z jeżykiem 😉
Dobry wieczór, Tetryku:)
Dobry wieczór. To mi się kojarzy z misją profesora Baltazara Gąbki w Krainie Deszczowców 😉
I nawet Myping jest 😉
Niemożliwe, ten gadający?!
Niepostrzeżenie zrobiła się pora spania… Dobrej nocy, Wyspo!

Spokojnej!
Pooglądałam i doszłam do wniosku, że w Paryżu życie wre nad- i na- ale nie przy-ziemnie:)
Bardzo przyjemna foto-wycieczka, dużo radochy sprawiło mi pooglądanie znanych miejsc Twoimi oczyma:)
Dobry wieczór, Quacku:)
Dobry wieczór, i podziemnie też, aczkolwiek scen z metra nie mam żadnych. Było paru śpiących bezdomnych panów, a z ciekawszych rzeczy na którejś stacji ukraińska orkiestra uliczna.
O metrze powstało całe uniwersum. Przeczytałam, więc nie czuję się specjalnie zawiedziona brakiem takich zdjęć 🙂
Jutro prackowy piąteczek, więc:
spokojnej nocki, Wyspo:)
Spokojnej! Ja również się powoli wycofuję na z góry upatrzone pozycje. Dobranoc.
Dobranoc!
Witajcie!
Niestety, musiałem już wypełznąć ze z góry upatrzonych pozycji i powrócić na front walki z losem…
Dzień dobry, na froncie walki z losem pomoże niezawodna markietanka.
Pani Gieniu, poprosimy!
Deszczowo witam!
Dzień dobry!
Dzisiaj mam wolny dzień, może zrobię jakiś wyjazd, bo weekend zapowiada się pochmurny.
Leje,leje,leje.
Jadę przez zakorkowane miasto na spotkanie z Trzaskowskim
Ciekawe czy po zalogowaniu będę Makówką?
No to już wiesz…
Ale nie wiem czemu niezalogowana jestem jako Ewa Łukasik, dawniej byłam wtedy makowka
Dzisiaj kucharz marzec ordynował wiosenną zupę z deszczu oraz słoneczny medalion w sosie śniegowym:) A na deser mgielny pudding podsypany dekorkami drobnego gradu:)
Dobry wieczór, Wyspo:)
Wróciłam. Na spotkaniu z Trzaskowskim była wspaniała atmosfera, taka dodająca energii.
Dobry wieczór.
Dzisiaj wyskoczyło tutaj niezłe ciepełko ponad 25 stopni.
A u nas okołozerowy deszczyk… Dobry wieczór, Riverze!
Dobry wieczór, Tetryku!
Jakoś nie widać Quacka ani dobranocki… To może dzisiaj serdeczne życzenia od Boba Dylana i Joan Baez?
Dobre na kiepski stan ducha.
Pora na dobranoc, więc:
młodych snów, Wyspo:)
Dobranoc, Leno:)
Dobranoc wszystkim! 🙂

Dobranoc!
Witajcie!
Sobota powitała nas śnieżkiem…
Witam !
Na drugiej części Krakowa (drugiej w stosunku do Tetryka) też takie nie wiadomo co. Na termometrze plus dwa stopnie, w powietrzu latają białe płatki, które po opadnięciu na ziemię znikają.
Szaro, buro, paskudnie.
Dzień zaczął się śniadankiem, niedługim (niekrótkim, takim w sam raz) spacerkiem i kubełkiem złotego mleka na rozgrzewkę:)
Jestem już po wstępnym kolorowowiosennym koszyczkowaniu i przed popisaniem sobie:)
Bardzosłonecznosobotnie dzień dobry, Wyspo:)
Złote mleko? Nie obawiasz się efektu Midasa?
Złotym rybkom to nie grozi. Wręcz przeciwnie – one same mogą kogoś ozłocić 😉
Dobry wieczór, Tetryku Wyjazzowany:)
Ale cisza………
Komu cisza, komu jazz…

Byłem na krótkim wykłado-koncercie; z historią muzyki jazzowej zapoznawali nas na żywo dwaj czynni muzycy: Michał Kołodziej (fortepian) i Dominik Cichy (trąbka), czyli Kołodziej&Cichy Duo
A gdzie jeśli wolno spytać?
Klub „Malwa”.
Dobry wieczór.
Dobry, sobotni wieczór! 🙂
Dobry, sobotni, ale mocno wietrzny.
Dziś spacerek pod gwiazdkami:) Takimi wyraźnymi, że przyćmiły wszystko inne 😉
Dobry wieczór, Wyspo:)
Dobry wieczór, Leno:)
Witaj, Riverze:)
Udało się powycieczkować?
Niestety, Leno, dzisiaj pochmurno i jakiś halny tutaj przywędrował. Prawie płuca wyrywa:)
Och, to współczuję.
Tutaj słońce było obłędne, choć temperatura zaledwie 2-3 stopnie:)
Pani Nocka gwieździ się na niebie i podpowiada, że pora się pożegnać:)
Dobrych snów, Wyspo:)
Dobranoc, Leno:)
Nikt nie woła o dobranockę?
Czy to był wspaniały dzień? Jeżeli nie dla nas, to przynajmniej dla Patti Smith 😉
Wszystkim właśnie ukołysywanym i już śpiącym życzę dobrych snów! 🙂

Dobranoc, Tetryku!
Dzień dobry!
Miłej niedzieli!
Witajcie!
W połowie Krakowa dzisiaj niedziela wyborcza.
Dzień dobry, już jestem. Anonsowałem, że będę miał gości, już wybyli, bardzo miłe osoby!
Bardzo dziękuję za zastępstwo dobranockowe.
A w ogóle byłem wczoraj z gośćmi na zamku w Malborku, więc pewnie prędzej czy później będzie z tego pięterko (tam pięterko, cały zamek 😉 )
Witam.
Dzisiaj śnieg wali, taki mokry, a jeszcze w piątek było ponad 25 stopni.
Hej! No to faktycznie powrót zimy. Tutaj było względnie pogodnie, ale chłodno, a dzisiaj koło południa zaczęło mżyć. Ale nie żeby śnieżyć.
Aha, a parę dni temu były burze na południu Polski, m.in. na Śląsku.
W Krakowie piękny, chłodny dzień, ale ja już tkwię na obserwacji wyborów…
Trzymam kciuki za pomyślną, bezproblemową obserwację!
Dobranocka.
Dzisiaj po polsku, dla wszystkich wędrujących, choćby to było dreptanie po okolicach, spacer z psem czy pójście na obserwację wyborów 😉
Snów do rana dających odpoczynek!
W Krakowie ładny, chłodny dzień, a w Stróży chatka zasypana śniegiem.
Bo tu chyba ma jeszcze znaczenie wysokość nad poziom morza. Mierzyliście kiedyś, choćby orientacyjnie?
Dobry wieczór.
Góra Chełm -648 m.n.p.m.. Nasza chatka gdzieś tak w połowie góry.
W połowie wysokości względnej, nie od poziomu morza…
No to już kawałek.
Skoro Mistrz Tetryk na posterunku wyborczym, zapalam lampkę…
…i umykam. Dobranoc!
Dzięki za lampkę!
Nie było długo, już wróciłem 🙂
Dzień dobry, za oknem poprószone na biało
Pani Gieniu, poprosimy w takim razie, może też być poprószone na biało, np. pączki cukrem pudrem.
Witajcie zimowo!
U mnie rano też było poprószone na biało, teraz to topnieje.
Witajcie!
Dzisiejsza zima była krótka… 😉
Ale w nocy ponoć ma być mróz.
Teraz słońce i nawet Kraków nie bardzo zakorkowany.
Na zebranie jadę…
A ja zamierzam oddrzemać zarwaną noc…
Dzień dobry po pracy, dzień udany, tym bardziej, że parę rzeczy załatwionych poza tym.
I teraz już na przerwę.
Pospałem, zjadłem kolację i udaję się na spotkanie w sieci…
Smacznego poniewczasie! 😉
Dzięki!
Dobranocka.
Dzisiaj tak. Piosenka z 2000 roku, w stylu bardzo podobna do płyty „Ray of Light” Madonny z 1998, jeno łagodniejsza, bez tak mocnego bitu, więc na dobranoc bardziej podchodząca.
Snów o nowych wybrzeżach.
Zmęczone nieco dobry wieczór, Wyspo:)
Dobry! Odpoczywaj!
Dobry wieczór, Quacku:)
Masz rację – umykam odpoczywać:)
Dobry wieczór!
Hej, dobry wieczór!
Otrząśnięty ze spotkań, kieruję się do snu. Dobranoc, Wyspo!

Spokojnej nocki, Wyspo:)
Przesympatyczne zebranie „Sieci Solidarności” połączone z Imieninami, zabawny Teatr TV i tak oto minął dzień.
Dobranoc!
Dobranoc wszystkim!
Witajcie!
Ostre słońce na czystym niebie, lód na resztkach kałuż, a smog wisi pośrodku…
Dzień dobry, tutaj podobnie, minus smog. Wawelzgi 😉
W związku z czym za bary z życiem czas się brać. Kawa będzie koniecznym dodatkiem i może coś do kawy?
Pani Gieniu, poprosimy!
Słonecznie witam!
Dzień dobry, po pracy, bardzo udanej, i na przerwę.
Dobranocka.
Dzisiaj tak bardziej letnio, bo już by się chciało, żeby tak było trochę cieplej i te dmuchawce latawce.
Snów cieplejszych, daleko w świat.
Kochani, przez najbliższy tydzień-półtora będę musiał popracować również wieczorami, więc mogę się odzywać z opóźnieniem (bo na Wyspie tak czy inaczej będę).
Czy możemy mimo to liczyć na dobranocki jak zawsze?
Witam wieczorową porą:)
Hej, dobry wieczór!
Dziś nie posiedzę, bo ledwo już patrzę na oczy:)
Dobrej nocki, Wyspo:)
Dobranoc, Leno:)
Spokojnej, odpoczywaj ze szczególnym uwzględnieniem oczu!
Regeneruj się! 🙂
Uff! Skończyło się zebranie, zmykam! Dobrej nocy, Wyspo!

Dobranoc, Tetryku!
Spokojnej!
Północ, umykam. Dobranoc!
Dobranoc, Quackie!
Dobranoc!
Dzień dobry, tutaj słońce i piękna pogoda.
Poprosimy kawę na rozpęd, a jak do kawy cokolwieczek się znajdzie, też będzie dobrze, pani Gieniu.
Dzień dobry
Z przyjemnością się przyłączę

Witajcie!
Kawa koniecznie. I za bary! Albo do baru… 😉
Bry…
Tak w biegu witam.
Dokąd dobiegłaś?
Po śniadaniu biegłam do dentysty. Potem do domu na obiad. Po obiedzie na Bagry. Potem do sklepu na zakupy.
Teraz dobiegłam z zakupami do domu i dopijam herbatę z termosu.
Spokojnym truchtem dotarłem do domu. Jakoś przeżyłem prackę, teraz dotrwać do kolacji… 😉
Dzień dobry, po pracy oraz paru innych aktywnościach, jak zwykle.
I na przerwę.
Dobranocka.
Ta pani z tym pieskiem już tu kiedyś była i teraz wraca.
Snów pieskowych i paniowych. Kocie też mogą być!
I dziś nie popiszę, bo literki wciąż jakieś mało znajome:)
Trochęjednymoczkiemtrochędrugimoczkiemzerkane dobry wieczór, Wyspo:)
Dombry wieczór! Ale oczka zerkają, to już dobry prognostyk!
Dobry wieczór!
Zaraz wybieram się do dentysty:)
Och, to mam nadzieję, że będzie równie dobry po wizycie!
Leny oczka zerkają, a moje też już marzą o poduszce. Dobrej nocy, Wyspo!

Dobranoc, Tetryku!
Spokojnej!
Spokojnych snów, Wyspo:)
Dobranoc, Leno:)
Spokojnej. Też powoli umykam.
Dobranoc!
Dzień dobry, mam nadzieję, że u Was równie słoneczny!
Pani Gieniu, poprosimy z kawką i czymś do kawki!
Witam!
Tak, tu też słońce!
Witajcie!
Z nową energią w nowy dzień! (jak się ją ma…)
Ja zupełnie bez energii. Jakaś ładowarka energii by się przydała.
Albo przynajmniej bateryjka. Jak u różowego królika…
To ja poproszę…

Dzisiaj sporo obowiązków poza pracą, więc rzutem na taśmę…
I na przerwę
Dziś Międzynarodowy Dzień Szczęścia. Został on ustanowiony w 2012 roku przez Zgromadzenie Ogólne ONZ.
No to gdzie te ładowarki energii?
Kolejneniewyraźnieliterkowe dobry wieczór, Wyspo:)
Dobry wieczór. Tak mi się kojarzy, że kiedyś kazali mi zrobić korektę bardzo maluśkiego tekstu, rozkładówki do płyty CD wydrukowanej na długości strony A4. Dostałem szkło zegarmistrzowskie i hajda. Po tym przez parę dni też widziałem wszystko niewyraźnie, w tym i literki 🙁
Teraz zamglenie to kwestia innego rodzaju:)
Malowałam natomiast kiedyś z pamięci ikony na szkle, i niektóre detale wymagały użycia szkła powiększającego, ja używałam takiego do badania owadów:) Nie miałam efektu niewyraźności po tym, ale, gdy przymykałam oczy, pojawiały mi się pod powiekami srebrne powidoczki:)
Dobry wieczór, Quacku:)
No to życzę zamgleniu innego rodzaju, żeby się czemprędzej zawinęło i wybyło.
Dzięki, Quacku.
Pracuję nad tym:)
Mam nadzieję, że choć trochę wyraźniej?
Niewielki postęp jest.
Dobry wieczór, Tetryku:)
Mam nadzieję, że dobry, Leno!
🙂
Poprackowość przeważnie czyni moje wieczory dobrymi.
Ale jutro mam piąteczkową nadzieję na lepszy;)
Dobranocka.
Skoro zaczęła się wiosna – snów wiosennych.
Dobry wieczór!
Dziś dobranocka pełna nadziei:)
Dobry wieczór, tak, to prawda. W ogóle po pogodnym dniu wszystko wydaje się jakoś bardziej optymistyczne.
Ukołysany zmienną wiosną (przemieniła się 4 razy w ciągu 4 minut!) pomalutku udaję się spać. Dobrej nocy, Wyspo!

Dobranoc, Tetryku!
Spokojnej nocy!
Umykam:)
Dobrej nocki, Wyspo:)
Dobranoc, Leno:)
Spokojnej, przywracającej wzrok w pełni!
Dobranoc!
Dobrej nocy Makówko!
Spokojnej, Wędrowniczko!
Dobrze, że jutro piątek, bo ten tydzień mnie wykańcza pracowo-branżowo.
Dobranoc!
Witajcie!
Międzynarodowy Dzień Szczęścia jakoś mnie ominął, widać jestem zanadto lokalny. Wciąż jeszcze liczę jednak na Indywidualne Dni Szczęścia…
Ja też wolałabym lokalne, indywidualne …
Dzień dobry, na razie względnie spokojny, będziemy monitorować 😉
A na dobry początek śniadanie i do niego oczywiście kawa. Pani Gieniu, sakramentalnie poprosimy!
Słonecznie witam Państwa!
Zamiast wiosennego spaceru -dentysta, auuuuu….
Och, współczuję. Mam nadzieję, że najgorsze już za Tobą!
Mój pusty portfel zadecydował, że „to by było na tyle!”.
Zostało zrobione minimum „niskobudżetowo” i cała nadzieja, że to jakoś na jakichś czas wystarczy. Mam dużo zębów leczonych kanałowo, ale nie doleczonych do końca, ale takie „doleczanie ” jest nie na moją kieszeń -ponad 3-4 tys.
Po pracy, udany dzień i tydzień.
W weekend też będzie praca. Ale nie ta, co w tygodniu, inna i trochę mniej. Ale będzie. Takie życie.
A teraz już na przerwę.
Dobranocka.
Myślałem przez chwilę, żeby wrzucić piosenkę z Divertimenta stomatologicznego „Ząb, zupa, dąb”, ale to by nie była DOBRAnocka.
Dlatego coś spokojniejszego.
Snów zdecydowanie uspokajających.
PS. Riverze, nie wiem, czy widzisz ten film – to jest standard „Windmills of Your Mind” w wykonaniu Stinga.
Witaj, Quacku!
Tak, widzę, dziekuje:)
No tak. Bo River też o dentyście wspominał.
Dokładnie, więc Divertimento tym bardziej odpada…
Witaj, Makówko!
Wspominałem o dentyście, ale to tylko czyszczenie było:)
Nawetniewieciejakbardzozmęczonepiąteczkowo dobry wieczór, Wyspo:)
Ojojoj. Relaksu! A bardziej zmęczenie w głowie, czy po całości (pytam, bo spacer z Rudą przeesz)?
I tak, i tak:)
Ciężko się chodzi po zamazanym świecie, zwłaszcza wieczorem, więc spacerki słabo spełniają funkcję resetu:)
Ale liczę, że wszystko rychło się wyostrzy i nabierze barw:)
Dobry wieczór, Quacku:)
A właśnie, dobry wieczór.
To Psiulka troszkę robi za psa-przewodnika teraz?
Procentowo przedstawiłabym to następująco:
pies:przewodnik = 70:30 🙂
Czas relaksu relaksu relaksu to czas…
Zgodnie z sugestią Quacka mówię już:
spokojnej nocki, Wyspo:)
Spokojnej!
Wieczór dobry:)
A ja dumam jak się ubrać jutro przy tej zwariowanej zimowo-wiosennej pogodzie?
Jutro na działce imprezka pt. „żegnamy zimę, witamy wiosnę!”.
Dawniej topiliśmy Marzannę, teraz już ją palimy.
Kochani, dzisiaj już nie posiedzę, również dobranoc!
Dobranoc, Makówko!
A lampka?
Oto lampka:)

Dziękuję Rivierze!
Dobranoc Wszystkim!
Dzięki za lampkę! Dobrej nocy, Wyspo!
Dzień dobry, pogoda piękna, zaraz na niewielkie zakupy w okolicy 🙂
Tylko jeszcze kawę przed. Poprosimy!
Witajcie!
Tu też pięknie.Ja już w autobusie w drodze na Bielany.
Po zakupach, zaraz biorę się za zapowiadaną prackę. Ale oczywiście drzwi na Wyspę zostawiam uchylone.
Witajcie!
Piękna sobota przed nami 🙂
Dzionek zastukał w okno z promiennym uśmiechem, niebo okazało się bardziej błękitne niż wczoraj, drzewa – zieleńsze, dziwne, barwne plamki w mijanych ogródkach – krokusami i szafirkami, a kuleczki przy płotach – baziami 🙂
Bardzosłoneczne dzień dobry, Wyspo:)
Dzień dobry! Tutaj ziarno z karmnika jeszcze wciąż jest wyjadane, ale coraz wolniej!
Tak… Czas płynie… Dzioby już nie te… 😉
Dzień dobry, Quacku:)
Dzioby, jak dzisiaj przeczytałem, bardziej zainteresowane robaczkami, które wyłażą, jak się robi cieplej, niż słonecznikiem z karmnika 🙂
Tak, domyśliłam się:)
Ale wyobraźnia natychmiast podsunęła mi obrazek leciwych, prawiebezdziobych ptasząt, memłających wyschłe na wiór ziarenka…
Dobry wieczór, Quacku:)
Dzień dobry, Leno! 🙂
Dobry wieczór, Tetryku:)
Dobry wieczór, drogi Quackie, dziękuje za wirtualną wycieczkę po Paryżu. Ostatnio realnie podróżowałem do PL, więc nie miałem okazji tu bywać. Reportaż (to słówko francuskie) bardzo sumienny, znać oko doświadczonego fotografa a w zestawieniu z komentarzami wyszła naprawdę smakowita, miejscami humorystyczna, dokumentacja.
Więcej podróży, Quackie, ku naszej wspólnej korzyści!
Bardzo dziękuję, myślę, że z doświadczeniem to przesada, kompletny ze mnie samouk, z tym że staram się obserwować otoczenie i znajdować ciekawe ujęcia. Humor, owszem 🙂 bardzo dobrze robi mnie i otoczeniu.
Jakby mnie ktoś pytał, czy byłem w Paryżu, to nie zamierzam oblewać się rumieńcem… Z ważniejszych stolic europejskich akurat Paryż uporczywie pomijam. Nie jest to wynik jakiegoś uprzedzenia, albo udawania, że tam nie ma nic interesującego. Przyznaję, Paryż należałoby wreszcie zwiedzić, z tym, że wcześniej nie było okazji (przyciąganie włoskie, hiszpańskie, czeskie, szwedzkie, brytyjskie i portugalskie było silniejsze) a teraz nie mam z kim jeździć. Dlatego kolejny zaplanowany wyjazd to trasa do… Polski.
Paryż poczeka. Chyba.
Miejmy nadzieję!
A ja na przerwę
Dobry wieczór:)
Dobry wieczór!
Dobranocka.
Przy sobocie będzie nietypowa – jeden z utworów grupy STOMP. Zero melodii, sporo rytmu i (para)teatru.
Snów w cichutkiej(!) czytelni 😀
Jestem w domu. To był cudny dzień! Nie tylko z powodu pogody, która wyjątkowo się udała.
Była bardzo udana impreza działkowa, ognisko, kiełbaski, ziemniaczki z ogniska, różne smakołyki i trunki. I co najważniejsze -wesołe towarzystwo, pogaduszki, żarty, śpiewy…
Była Marzanna duża i mała, obie zostały spalone, bo teraz nie wolno wrzucać do Wisły.
Kiełbasa i ziemniaki z ogniska, mniam!
I od spacerku do spacerku przepłynęła łagodnie słoneczna sobota:)
Dobry wieczór, Wyspo:)
Dobry wieczór, Leno:)
Mój całkiem przyjemny, więc i Twój niech taki będzie, Riverze:)
Dobry wieczór! Ja się trochę (wciąż jeszcze) szarpię, może jutro będzie spokojniej.
To i niedzielnego spokoju Ci życzę, Quacku:)
A u mnie jeszcze trochę rozmycie, stąd chyba ta akwatyczna terminologia:)
Byle nie od utopionej Marzanny 😉
Współczesne Marzanny są raczej pieczone…
A fakt, przecież Makówka pisała. No to faktycznie rozmycie bez związku 😉
Rozmycie w związku z przepłynięciem. Związku przynależności chyba, skoro rozmycie to przysłówek, a przepłynąć – czasownik… 😉
Tak jest, tu się wszystko zgadza. Bez związku z upieczeniem tylko…
Dobrej i spokojnej nocy, Wyspo!

Spokojnej!
Dobranoc, Tetryku!
To i ja się pożegnam.
Imprezowanie jest męczące, a jutro trzeba wcześnie wstać na wycieczkę.
Dobranoc!
Spokojnej!
Dobrej nocy, Makówko!
I na mnie już czas:)
Spokojnej nocki, Wyspo:)
Spokojnej! Również umykam, dobranoc!
Dobranoc, Quacku!
Dobranoc, Leno:)
Witam!
Pochmurno, chłodno…
Witajcie!
Chmury na niebie, usilnie szukajmy słońca w sobie 🙂
Dzień dobry, pospane nie do oporu, ale prawie.
Jak nie pierwsze śniadanie, to może chociaż drugie?
Poprosimy!
Dzień dobry.
U mnie dzisiaj również pochmurno i niedługo ma padać.
Dzień dobry, z punktu widzenia fotografa to kiepsko, ale z punktu widzenia zagrożenia suszą – dużo lepiej!
Hallo, hallo – Laudate zaprasza na nowe pięterko. Nie będzie turystycznie lecz historycznie.
Jak nie w przestrzeni, to w czasie – dobra nasza! 🙂
Ja na przerwę, a zaraz po – na nowe pięterko.
Dobranocka jeszcze tutaj, już po zameldowaniu się tam.
Dzisiaj potężny głos i refleksyjna melodia.
Snów spokojnych zdecydowanie.
Skoro dobranocka tutaj, to i lampkę tutaj zapalę. Dobrej nocy, Wyspo!
