« Drzewo, które umiało dawać... Lucca i jej (estetyczne) smaki »

Wzrok orli drugiej kategorii

W zasadzie to najpierw chciałem wrzucić jakiś wiersz a propos grudnia, ale „Grudzień 1976” był już zajęty (w marcu). Zacząłem więc szukać czegoś innego, o zimie albo śniegu, ale wszystko to było tak ponure, że zdecydowałem się na zupełnie inny kierunek. Bardzo lubię panabarańczakowe przekłady Ogdena Nasha, więc niechby był jeden z nich, a dlaczego akurat ten? Bo schyłek roku trochę jak opisywany w wierszu wiek dojrzały – a poza tym wiersze Nasha są w sam raz jak prezenty pod choinkę 🙂
________________

Wzrok orli drugiej kategorii

Życie w wieku średnim jest pyszne i naprawdę lubię je wieść,
Ale w końcu przychodzi dzień, kiedy oczy są w najlepszym porządku, natomiast ramię chyba się skurczyło, bo nie może odsunąć książki telefonicznej tak daleko, żeby cyfrę 5 dało się odróżnić od 6,
I przyjaciele zaczynają stroić sobie z nas żarty,
Idziemy więc do okulisty, który zresztą jako żartowniś okazuje się najbardziej zażarty;
Jego dowcipów nie będę cytował – zbyt długa byłaby lista –
Ofiarą ich stajemy się w każdym razie już w momencie, gdy witamy się z jego stojącym zegarem pod wrażeniem, że jest to on, tj. okulista,
Następnie wpatrujemy się w planszę z napisem SHRDLU QWERTYOP i mówimy: „Hm, no cóż: SHRDLU QWERTYOP?”, a okulista oświadcza, że nie wystarcza nam para okularów, o nie.
Muszą być dwie,
Jedna dla czytania kryminałów Erle`a Stanley Gardnera oraz poematu Johna Keatsa „Endymion”,
A druga po to, żeby idąc ulicą, nie zwracać się „Cześć, Zuzia” do kobiet, którym nie byliśmy przedstawieni a tym samym nie znamy ich imion.
Dalsze nasze życie polega na zdejmowaniu okularów do patrzenia, aby włożyć okulary do czytania, i przypominaniu sobie, że okulary do czytania zostawiliśmy w sypialni na piętrze lub w samochodzie,
Po czym nie możemy znaleźć okularów do patrzenia ponieważ, nie mając ich na nosie, nie jesteśmy w stanie dostrzec, gdzie leżą, na stoliku, czy może na komodzie.
Dość tych kłopotów, które wyprowadziłyby z równowagi wołu, gdyby oczywiście woły nosiły okulary:
Wolę zapomnieć, gdzie są obie pary szkieł, i spędzić schyłek swych dni pozdrawiając nieznajome kobiety i stojące zegary.

225 komentarzy

  1. Quackie pisze:

    Wrzucam teraz, bo mam zamiar spać do oporu, więc żeby było na czas 🙂

  2. Makówka pisze:

    Witajcie!

    Z racji wieku powinnam już dawno być na tym etapie, co wolę zapomnieć, gdzie są obie pary szkieł, i spędzić schyłek swych dni pozdrawiając nieznajome kobiety i stojące zegary, ale jednak nie umiem się często pogodzić z gwałtownym pogarszaniem słuchu i pamięci.

    • Quackie pisze:

      Dzień dobry! W jakimś zakresie (słuchu i pamięci) mam podobnie. A ostatnio okazało się, że prawdopodobnie będę musiał zrobić drugie okulary – do dali.

      • Makówka pisze:

        Okulary muszę mieć do czytania, na ulicy jeszcze nie potrzebuję. Na jakieś zwykłe tanie oprawki jakoś byłoby mnie stać gdyby się okazało, że potrzebne drugie na ulicę.
        Natomiast powinnam nosić aparat słuchowy, ale niestety zgubiłam, a nowy jest poza moim zasięgiem przy aktualnych finansach.

        Co do pamięci bardzo proszę Quacku nie porównuj skoro ja sprawdzam jakąś nazwę i za chwilę już nie pamiętam. Natomiast pamiętam (to akurat pamiętam!) jak w czasie rozmów w Krakowie wymieniałeś nazwy, nazwiska itd. bez żadnych problemów.

        • Quackie pisze:

          Tak, takie, które lubię. A te, których potrzebuję (zauważ różnicę) to już bardzo, bardzo różnie.

          Polecam Citotrop, bez recepty. To mi poleciła neurolożka i w dużej mierze pomaga.

          • Makówka pisze:

            Dzięki. Ale w moim przypadku bałabym się stosować coś bez konsultacji i z neurologiem i (przede wszystkim) z onkologiem.
            Chodzi o to, że pewne preparaty mogą podziałać dobrze na mózg, ale jeszcze lepiej na tego drania (tzn. guza) co siedzi w moim mózgu.
            Mogą podziałać dobrze na szare komórki, na blizny po udarach, ale i „odżywić” guza -tak mi kiedyś powiedziano.

            • Quackie pisze:

              Aaa, faktycznie Worry to nie, bez konsultacji to nie. Ale zapytaj przy okazji, bo to ponoć względnie nowa rzecz jest na rynku.

              • Makówka pisze:

                Chcąc Ci odpowiedzieć postanowiłam sprawdzić kiedy będzie ta okazja tzn. wizyta u onkologa w Gliwicach.
                I…ups…nie ma skierowania! No to miałam zajęcie !
                Pogrzebałam, zrobiłam jeszcze większy bałagan i znalazłam!
                26.06.25. No, chyba że się będzie coś działo wcześniej. Dlatego to pytanie „przy okazji” nie jest takie proste, bo w Krakowie mam owszem neurologa, ale onkologa tylko w Gliwicach.
                Ale nie ma tego złego myślę sobie -skoro już szukam to przygotuję skierowanie na Holtera.
                Nie ma! Nie ma i uporczywie nie ma.
                Nie wiem, czy okulista tu pomoże?

                • Quackie pisze:

                  A ja właśnie odnalazłem – też po chwili szperania – skierowanie na to jutrzejsze pobranie krwi.

                  To Ty też pewnie znajdziesz.

                • Makówka pisze:

                  Ale dobrze, że się o tym zgadaliśmy, bo Ewa z USA napisała, że na czerwiec planuje jakieś wspólne wakacje, a ja odpisałam, że nie mam planów na czerwiec i że bardzo się cieszę.
                  A tymczasem -11.06.25-rezonans, 26.06.25-kontrolna wizyta u lekarza.
                  Oczywiście wszystko w Gliwicach. Raczej trudno będzie pogodzić z wakacjami na Krecie.
                  Już do niej piszę, dzięki Quacku!

                • Quackie pisze:

                  Synergia, nic, tylko synergia Wyspowa! Happy

                • Makówka pisze:

                  Czyli Wyspa to SYNERGIA i KOTWICA?

                • Makówka pisze:

                  Uparłam, że nie pójdę spać zanim nie znajdę tego skierowania na Holtera!
                  I właśnie przed chwilą znalazłam!

  3. Quackie pisze:

    No to może niedzielną zmianę poproszę.

    Panno E., poprosimy z nieco późniejszym zestawem.

    Kelnereczka

  4. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Dwie pary okularów mam już od dawna, problemy z rozpoznawaniem i kojarzeniem twarzy z nazwiskami takoż. Ale z drugiej strony… może ona faktycznie ma na imię Zuzia? Albo choć przez moment chciałaby być Zuzią?

    • Quackie pisze:

      Dajmy każdemu prawo do bycia Zuzią!

      A propos: jedna kuzynka małżonki z zupełnie innego miasta ma syna, obecnie już dorosłego, a ten syn swego czasu przychodził do domu z coraz to inną dziewczyną. Nie wiem, z jaką częstotliwością, ale kuzynka w pewnym momencie zrezygnowała z zapamiętywania imion tych dziewczyn, tylko mówiła o każdej z nich per „Zuzia”. Tak jej było łatwiej.

    • Lena Sadowska pisze:

      Happy-Grin

      Jednego z klasowych kolegów nazywaliśmy Zuzią:)
      A do mojego ciotecznego brata po dziś dzień licealni koledzy zwracają się per Halinka:)

      Dzień dobry, Tetryku:)

      • Quackie pisze:

        Tak, też pamiętam takie przypadki, przy czym osoby tak nazywane niekoniecznie miały inną tożsamość niż nadana przy urodzeniu, a do tego nie miały problemu z tymi przezwiskami. Jakoś to wszystko inaczej funkcjonowało niż teraz.

        • Lena Sadowska pisze:

          Zuzia na pewno nie miał z tym problemu:)
          Wiedział, że to wyraz naszej sympatii. A przezwisko trochę wzięło się od imienia, a trochę od przebrania na Święto Wiosny:)
          Dodam, że jedna z koleżanek nazywała go Zuzą, ale ona była odrobinę zołzowata nawet przy okazywaniu sympatii 😉

          A mój cioteczny brat z wyglądu jest typem Mexicanmacho XD.
          Czarne pióra, takaż broda, wydatne kształty. Ale kiedy zaczyna się śmiać, nie ma człowieka (łącznie z jego czwórką dzieci, bo i na tym polu jego machowstwo dało o sobie znać;)), który nie śmiałby się razem z nim i do niego. Uwielbiam go za niesamowitą pogodę ducha, cudowny sposób żartowania, wielką muzykalność i… pewnowakacyjną (wówczas nieudaną) próbę przeciągnięcia mnie na stronę cukierkolubów:)

  5. Lena Sadowska pisze:

    Obudziło nas słoneczko. Grzechem byłoby nie poddać się jego kuszącej mocy, więc wybrałyśmy się na włóczęgę jesczewciążlistopadowo pachnącymi ścieżkami. Trochę wędrowałyśmy miedzą, podziwiając orne wzory na polach. Potem trafiłyśmy do kurczącej się od chłodu brzeziny, tajemniczo rozklekotanej, nieco sennej. A na koniec odwiedziłyśmy sosnowe przybrzeża lasu, brodząc po chrzęszczącym szyszkami poszyciu. Las pachniał żywiczną ciszą i jeżył się nieodległym mrozkiem:)

    A teraz domimy się w ciepełku, pośród selerowo-pietruszkowych woni, bo nie ma to jak witaminki w słoiczkach;)
    A żeby nie było za zdro(bo przesada nie leży w naszej naturze)wo, w planach ma(my jak)my robienie smalcu. Takiego z jabłkami, cząbrem, tymiankiem… 🙂

    Kuchniodzielne dzień dobry, Wyspo:)

  6. Lena Sadowska pisze:

    Wybór przecudny:)
    Przyznam się, że zajrzałam jeszcze wczoraj i w znakomitym nastroju udałam się w zacisze óżeczka.
    Nie mam jeszcze takich burżujskich zapotrzebowań – ale problem poszukiwawczy nie jest mi obcy. Bo ja mnóstwo czasu trawię na wymianie piór:) Jedno mam do pisaczych zwykłości, drugiego potrzebuję, gdy nawiedzi mnie pani Wena. A że kapryśna to i niesubordynowana niewiasta, zjawia się bez wcześniejszego anonsunku, w miejscach absolutnie nieprzystosowanych i okolicznościach (jeszcze bardziej) absolutnie niesprzyjających, wywołując popłoch i nieprzystojną galopadę za wspomnianym wyżej medium;)

    Co do wiersza natomiast – jestem całym sercem za końcową decyzją podmiotu lirycznego. Też (w stosownym czasie) zamierzam zacząć pozdrawiać nieznajomych mężczyzn i stojące zegary. A nawet te chodzące. Sic!

    Dzień dobry, Quacku:)

    • Quackie pisze:

      A znajomych mężczyzn, choćby wirtualnie znajomych?! Amazed

    • Tetryk56 pisze:

      Bądź pozdrowiona (zawczasu!) 😉

      • Lena Sadowska pisze:

        W wieczornym mroku, we mgle szarej
        Idzie przez łąki i moczary,
        Po trzęsawiskach i rozłogach,
        Po zapomnianych dawno drogach,
        Zaduma polna, zamyślica…
        Idzie po polach, cichość sieje,
        Jako szron biały do księżyca…
        Na wód topiele i rozchwieje,
        Na omroczone śpiące gaje,
        Blask rozmarzenia od niej wieje,
        Włóczą się za nią czar, tęsknica…
        Hen, na rozdrożu ciemnym staje,
        Na pniu brzozowym lekko siada,
        W dal zerka i coś opowiada…

        Na Anioł Leśny biją dzwony,
        Niech będzie Brzoza pozdrowiona,
        Niech będzie Jesion pozdrowiony…
        Na Anioł Leśny biją dzwony,
        Niech szum ich wzruszy nieboskłony…

        (Za: K. Przerwą-Tetmajerem)
        😉

  7. River pisze:

    Witam Wyspę.

  8. Tetryk56 pisze:

    Trochę optymizmu”

  9. River pisze:

    Tak, przyda się trochę optymizmu. 🙂

  10. Quackie pisze:

    Dobranocka.

    Dzisiaj klasycznie, powoli, melodyjnie.

    Snów z dobrym wzrokiem!

  11. River pisze:

    Tak nawiasem, to sporo tych dobranocek wyświetla się na czarno. Chyba jakieś obostrzenia terytorialne.

    • Quackie pisze:

      Och, dawaj znać :/ albo zacznę pisać, co wrzucam, żeby ewentualnie dało się znaleźć takie nagranie, które się u Ciebie wyświetli.

      A jeżeli i tak się nie będzie dało, to używam przeglądarki Opera, która ma wbudowany VPN, można sobie wybrać, gdzie nasz komputer będzie „widziany” przez serwisy.

      • River pisze:

        Nie ma problemu, tylko tak piszę do wiadomości, mnie to akurat mocno nie przeszkadza, mogę sobie włączyć indywidualnie jakąś dobranockę. 🙂

  12. River pisze:

    To tak, a propos wyborów prezydenckich. Wink

  13. Lena Sadowska pisze:

    Nocka zimna dość, choć bezwietrzna. Niebo jak farbka do płukania bielizny:) Może i tym razem rozgwieździ się po północy. Miasteczko przedponiedziałkowo senne i przyćmione:)

    Dobry wieczór, Wyspo:)

  14. River pisze:

    A ja dziś robię pizzę. Delicious

  15. Quackie pisze:

    Kochani, dobranoc! Jutro pobudka przed czasem, więc i do spania trzeba przed.

  16. Ultra pisze:

    Dobry wieczór, Wyspo.
    Świetny wybór wiersza, Quacku, taki wzięty z życia na czas schyłku późnej jesieni u człowieka. Napisany z wdziękiem, chociaż przekazuje sprawy niełatwe, na które nie mamy wpływu. Sama szukam drugich „oczu”, więc wiem,jakie to denerwujące. Moja przyjaciółka ma Alzheimera, więc wielu rzeczy szuka, a przy tym nie pamięta, jak wnuki mają na imię i gdzie dzieci mieszkają. Cóż, takie życie.

  17. Lena Sadowska pisze:

    Trochę zatonęłam w realu i czas zleciał nie wiadomo kiedy:)

    Dobrej nocki, Wyspo:)

  18. Makówka pisze:

    Czy się Wam pochwaliłam, że dziś spacerowałam z widokiem na zamglone góry?
    Niebo było błękitne. Aaaa jeszcze jedno -bawiłam się z dwoma puchatymi śnieżno białymi pieskami.

  19. Tetryk56 pisze:

    Przebąblowałem wolny dzień, a i tak trzeba iść spać.
    Dobrej nocy, Wyspo!

  20. Makówka pisze:

    Dobranoc Wyspo!

  21. Quackie pisze:

    Dzień dobry!

    Wyssany (z paru mililitrów 😉 ) witam Wyspę. I zapraszam na nowy dzień, a na dobry początek dobrze by było coś przetrącić. I kawę może?

    Pani Gieniu, poprosimy!

    Koffie

  22. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Wirek się kręci… 🙁

  23. Makówka pisze:

    Witam Wyspiarzy!

  24. Quackie pisze:

    Dzień dobry, udany dzień, norma wykonana, sprawy pozałatwiane (minus jedna wysyłka, której nie jestem w stanie ogarnąć przez Pocztę Polską).

    Na przerwę.

  25. makowka9 pisze:

    Mały spacerek,obiad,kolorowe knucie,wracam do domu.

  26. Tetryk56 pisze:

    Odwirowany, ale później nagadany dotarłem wreszcie do domu 🙂

  27. Quackie pisze:

    Dobranocka.

    Dzisiaj trochę energiczniej.

    Snów żwawszych (ale bez skopywania kołdry!)

  28. Lena Sadowska pisze:

    Spacerek miejski pośród wichrów szumiących i chmurzysk pędzących:)
    Co pozwoliło na podziwianie dość niepokojącego widowiska szponiastych, zwielokrotnionych blaskiem latarń cieni:)
    A w domciu ciepło, jasno i przytulnie:)

    Wypompowanenieco dobry wieczór, Wyspo:)

  29. Makówka pisze:

    Wróciłam z kolorowego knucia, zjadłam kolację, obejrzałam Teatr TV i czas kuknąć na Wyspę.

  30. Lena Sadowska pisze:

    Zmęczona jestem, więc:

    dobrej nocki, Wyspo:)

  31. Tetryk56 pisze:

    Wymęczył nie ten dzisiejszy wir. Dobrej nocy, Wyspo!

  32. Quackie pisze:

    To i ja umknę, bo jutro znów od rana bieganie.

  33. Makówka pisze:

    To i ja powiem Dobranoc.

  34. Quackie pisze:

    Dzień dobry, zaraz wybywam, bo do tej akurat poradni mam kawałek. Ale i mam nadzieję, że z powrotem też będę szybko.

    Pani Gieniu, kawę na rozpęd poprosimy!

    Koffie

  35. Makówka pisze:

    Słonecznie witam!
    Pogoda piękna, ale dziś nie będzie spacerku, auuu

  36. makowka9 pisze:

    Rok temu była piękna zima, dużo śniegu nawet w Krakowie.

  37. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    No i masz! Witam się dopiero z domu… Wstydzik

  38. Quackie pisze:

    Dzień dobry, wizyta u lekarza bardzo udana (w sensie: postępy są). Poza tym praca w normie 🙂

    A teraz na przerwę.

  39. Lena Sadowska pisze:

    Dzień dość intensywny prackowo dobiegł chwil kilka temu końca:)

    Przedsspacerkowe dzień dobry, Wyspo:)

  40. makowka9 pisze:

    Holter mierzy ciśnienie,a ja dopiero wracam do domu.
    Po obiedzie,podwieczorku i kolacji.
    Pewnie dalej bym siedziała gdyby nie wirtualne knucie.

  41. Quackie pisze:

    Dobranocka.

    Dzisiaj takie wykonanie.

    Snów o wspólnych spacerach!

    • Lena Sadowska pisze:

      Dęte jak strumyczki pomykające po rozłożonych parasolach. I te subtelne, pacane od czasu do czasu ksylofonowe krople, które po chwili klawiszowo rozpadają się nieco ostrzej, by zaraz zadźwięczeć szeptliwie na zelach:)
      Taka spacerkowa niemalfuga w deszczu:)

      Dobry wieczór, Quacku:)

  42. Lena Sadowska pisze:

    Spacerek miejski, w kroplach deszczu:)
    Bardziej brodziłyśmy niż chodziłyśmy, bo rozkałużyło się wieczornie przepięknie. Wszystkie latarnie i witryny sklepowe miały przyjemność podziwiania w deszczowych taflach swoich rozpromienionych odbić:)
    A my, bied(jedna chabrowa, druga ruda)roneczki, wróciłyśmy do domu i zgod(ale)nie(z jednej miski) skonsumowałyśmy gorącą pomidorówkę:)

    Pokapane dobry wieczór, Wyspo:)

  43. Makówka pisze:

    I po knuciu!

  44. River pisze:

    Dobry wieczór.

  45. Lena Sadowska pisze:

    Jutro mam kolejny dłuuugi dzień, więc będę już zmykać:)

    Dobrej nocki, Wyspo:)

  46. Tetryk56 pisze:

    Jak zwykle o tej porze — Dobrych snów, Wyspo!

  47. Makówka pisze:

    Dobranoc Wszystkim!

  48. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Czy przejazd samochodem 10 kilometrów w pół godziny to dobry wynik?

  49. Quackie pisze:

    Dzień dobry, za oknem ponurzasto, a ja odrywam się od bieżącej pracy, żeby wrócić do poprzedniego zlecenia, i pewnie do końca tygodnia będę nad tym pracował.

    W tym celu potrzebne skupienie i czysty umysł. Może kawa pomoże? Pani Gieniu, prosimy.

    Koffie

  50. Makówka pisze:

    Witam!

  51. makowka9 pisze:

    Jeden autobus,drugi autobus,tramwaj…taka wycieczka dziś

  52. Lena Sadowska pisze:

    Wciążrozdeszczone dzień dobry, Wyspo:)

  53. Tetryk56 pisze:

    Zaraz zaczynamy Klub Książkowy. Dziś na tapecie jest „Koncern Autokracja” Anne Applebaum… Kto chętny — zapraszam 🙂

  54. Quackie pisze:

    Dobranocka.

    Nie odmeldowałem się dzisiaj, bo fura roboty taka, że teraz jeszcze będę kończył (jedną nogą na Wyspie wszak). Ale dobranockę wrzucę już.

    Dzisiaj Sting, bo chwilę go nie było.

    Snów z sercem na dłoni!

  55. Quackie pisze:

    Kochani, dzisiaj nie posiedzę, skończyłem co prawda pracę, ale jestem wypluty conieco.

    Mam nadzieję, że jutro się wyrobię w ciągu dnia ze wszystkim.

    I że to, co mnie kłuje po prawej stronie, nisko, to nie jest wyrostek robaczkowy Worry

    Dobranoc!

  56. Tetryk56 pisze:

    Klub się nam przeciągnął nieco, więc jedyne, co mogę tu dziś powiedzieć, to tradycyjne: Dobrych snów, Wyspo!

  57. Lena Sadowska pisze:

    Też będę się żegnać:)

    Spokojnej nocki, Wyspo:)

  58. Makówka pisze:

    To i ja umykam!

    GoodNight

  59. Quackie pisze:

    Dzień dobry, kłucie się nie powtórzyło, póki co, więc ostrożny optymizm.

    A teraz już rzeczy istotne: pani Gieniu, poprosimy z zestawem śniadaniowym!

    Koffie

  60. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Nie dość, że zaspałem, to jeszcze roboty nie ubywa… Cry

  61. Makówka pisze:

    Mglisto, pochmurnie witam!

    Gieniaaaaa!

    Dobre śniadanie poproszę!
    (o tej godzinie? dopiero teraz? a i owszem czemu nie!)

  62. Makówka pisze:

    Cisza na Wyspie…
    A ja byłam na spacerku (szaro-buro, lekka mżawka), kupiłam buty na zimowe wycieczki, zjadłam obiad i teraz zaległam z sezamkami, herbatą i laptopem.

  63. Makówka pisze:

    Tak mi się przypomniało-Tetryku parę dni temu pisałeś, że byłeś w kinie.
    Dobrze pamiętam tytuł-„Konklawe”? Jakie Twoje wrażenia? Uważasz, że warto się wybrać?

    • Tetryk56 pisze:

      Może zrobię łączny wpis o „konsumowaniu Kultury”, ale na razie chyba Laudate miał coś w planie…

      • Makówka pisze:

        Laudate dawno tu nie zaglądał, dobrze więc, że coś planuje, czekamy zatem.
        Potem będziemy z Tobą „konsumować”.
        A potem może uda mi się wcisnąć „cd. Istambuł”, ale, ale to zależy od „sytuacji”.

  64. Quackie pisze:

    Dzień dobry wieczorkiem, trochę maratoński dzień w pracy, ale jest spora szansa, że jutro uda mi się dojść do ładu z tym, nad czym teraz siedzę.

    A teraz na przerwę.

  65. Quackie pisze:

    Dobranocka.

    Dzisiaj Tangerine Dream z tego bardziej „popularnego” okresu.

    Snów z antypodów.

  66. River pisze:

    Witam.

  67. Lena Sadowska pisze:

    Pośnieżyło, podmroziło:)

    Pospacerkowe dobry wieczór, Wyspo:)

  68. River pisze:

    U mnie w końcu słońce wyjrzało. Można będzie gdzieś wyskoczyć.

  69. Makówka pisze:

    U mnie dziś (jak pisałam) zero słońca, pochmurnie, mżawka.

  70. Tetryk56 pisze:

    A ja napiszę krótko: do… bani z taką pogodą!

  71. Tetryk56 pisze:

    W taką pogodę najlepiej spać — zatem: dobrych snów, Wyspo!

  72. Lena Sadowska pisze:

    Spokojnej nocki, Wyspo:)

  73. Quackie pisze:

    Spokojnej wszem wobec! Jutro o tej porze będzie już weekend 🙂

  74. Makówka pisze:

    Zatem spokojnej nocy Wszystkim!

  75. Quackie pisze:

    Dzień dobry.

    Dzień się zaczął miło, tradycyjnie od prezentów – najnowsza powieść Sapkowskiego i małe (bo dieta) conieco 🙂

    Pani Gieniu, to jeszcze poprosimy kawę do małego conieco.

    Koffie

  76. Makówka pisze:

    Witam Państwa!
    Ja w prezencie mikołajowym planuję zafundować sobie dentystę…bleeee

  77. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Chyba nie byłem dość grzeczny, a może po prostu nijaki – bo nawet rózgi nie dostałem… 😉

  78. Laudate pisze:

    Proszę państwa, zapraszam na nowe pięterko. Mikołaj coś dla Was zostawił 🙂

  79. Quackie pisze:

    Po pracy (i niespodziewanej wizycie z córką w jeszcze jednym gabinecie – z tym że uspokajam, nie stało się nic złego ani nadzwyczajnego, po prostu zwolnił się termin) i na przerwę.

Skomentuj River Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

[+] Zaazulki ;)