Wynudzona pobytem w sanatorium (12.10.23-2.11.23) Makówka po powrocie zaczęła nadrabiać zaległości.
6.11.23.
Browar Tenczynek – sklep z piwem online

Ten tekst i te miotły w takim momencie naszej polskiej rzeczywistości.

Tenczynek to rodzinne miasto Bogumiła Kobieli i dlatego tu został pochowany.


https://pl.wikipedia.org/wiki/Zamek_Tenczyn



Zamek oraz widok z niego jest warty zobaczenia, ale teraz proponuję zajrzeć do wyjątkowego miejsca.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Muzeum_Agat%C3%B3w_w_Rudnie





Wracamy obok Kryspinowa. Tylko taki widoczek udało się pstryknąć, bo tam, gdzie były lepsze nie można było się zatrzymać. To był ten dzień kiedy widać było zorzę.

8.11.23. udawałam dziecko w Parku „Stok pod Baranem” w Wieliczce.

Nie było dużo czasu na zabawę, bo chciałam zdążyć na spotkanie „Czy ścigają nas duchy przodków?” z Jarosławem Kurskim, zastępcą red. naczelnego GW. Spotkanie odbyło się w PAU w ramach cyklu spotkań „Rozmowy o człowieku”.

Prosto z PAU poszłam „pod Adasia”, aby choć na chwilę wesprzeć Ukraińców, którzy tu codziennie przypominają o wojnie, o której coraz częściej zapominamy.

9.11.23
Dzień rozpoczął się zabawą z kotem Figo w Sierczy.

Potem było jezioro i zamek w Dobczycach.


A na koniec ładnie podany obiad.

13.11.23 to był ważny dzień dla Polaków. W tym szczególnym dniu warto było przyjść „Pod Jaszczury”, gdyż temat był wyjątkowo „na czasie”.
https://www.facebook.com/events/712019304156543/

Na obrazek wyróżniający wybrałam zdjęcie z Teatru STU, gdzie 16.11.23 byłam na spektaklu „Songi Teatru STU”.




Przez ponad trzy miesiące nie zanudzałam Was moimi spacerkami.
Zapraszam zatem na „makówczyne wszystkiego po trochu”. Mam nadzieję, że każdy znajdzie bodaj jedną rzecz, która go zainteresuje.
Wpis jest chaotyczny tak jak ostatnio moje myśli i działania. A może trochę dlatego, że żyjemy w takich czasach?
Ale idzie ku lepszemu (powoli!).
Idę pozwiedzać!
Ogólnie w kraju tak. Mam nadzieję. W moim życiu -nie za bardzo.
No otóż tak, te żerdzie chmielowe przed budynkiem w pierwszej chwili wywołały u mnie wrażenie, że w okolicy latają bardzo duże gołębie 🙂
Zdjęcie drugie mogłoby nosić – teraz! – tytuł „No i pozamiatane”. Owszem, jeszcze trochę zamiatania nas czeka, czasem będzie pod górkę, czasem pod wiatr, a czasem złośliwy dzieciak z sąsiedztwa porozwala wszystko, co pozamiatane, ale generalnie do przodu!
Kobiela to dla mnie nie tylko Piszczyk, ale także podwójna rola w „Przekładańcu” wg Lema. Nie miałem pojęcia, że stamtąd pochodził.
Zamek bardzo piękny, fajnie, że jest taki opis na miejscu.
Z agatami i skamieniałościami świetnie trafiłaś, te widoki poruszają czułą strunę w serduszku dziecka geologów 🙂 takich ładnych zbiorów to nie widziałem w żadnym muzeum geologicznym. No, może w PAN-owskim Muzeum Ziemi mieli kiedyś podobne, ale to zdaje się była okresowa wystawa i skądś wypożyczone (właśnie stamtąd?). Ciekawie byłoby się tam kiedyś wybrać w bardziej sprzyjających warunkach i poszukać w okolicy samemu.
Też bym tak czasem chciał się pohuśtać, ale w moim przypadku to jeszcze zawsze jest strach, czy huśtawka wytrzymie.
Zamek w Dobczycach robi wrażenie solidniejszego, chociaż może mniej efektownego od Tenczyna.
A teraz już dobranoc…
Dziękuję Quacku za obszerny komentarz. Już się po kolei odnoszę.
Uwielbiam Twoje skojarzenia -browar z gołębiami!
Zamiatania czeka nas bardzo dużo.”Pod Jaszczurami” głównie o tym była rozmowa. Zalinkowałam nagranie -w wolnej chwili można odsłuchać, choć to zawsze nie to samo co na żywo.
Posłucham!
Muzeum Agatów jest faktycznie wyjątkowo warte zobaczenia. Nie tylko dla „dziecka geologów”, ale myślałam o Tobie będąc tam. Te warsztaty, w czasie których można samemu kopać, a potem uczyć się szlifować mogą być fascynujące chyba nie tylko dla dzieci?
Najciekawsze muzeum geologiczne, jakie widziałem, mieści się w rumuńskim miasteczku Brad: Wbrew nazwie Muzeul Aurului jest poświęcone w większości właśnie rozmaitym obiektom geologicznym, zwłaszcza ciekawym formom krystalicznym. Ale trochę złota też tam jest 😉
Dziękuję Tetryku. Wygląda faktycznie na bardzo ciekawe. Myślę, że powinno zainteresować nasze „dziecko geologów”.
Masz jakieś zdjęcia? Mógłbyś podrzucić?
Pod linkiem od Tetryka na Instagramie jest kilka b. ładnych zdjęć, ale po pierwsze widzę, że dostępnych tylko po zalogowaniu, a po drugie z tego serwisu nie da się tak łatwo ich wyciągnąć (tj. podlinkować, żeby były bezpośrednio widoczne na Wyspie).
Można znaleźć więcej informacji o tym muzeum, ja chciałem pokazać tylko kilka eksponatów…
Mhm. Np. tutaj http:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/www.menteetmalleo.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=23:muzeum-zota-w-bradzie-rumunia&catid=13:muzea-geologiczne&Itemid=8 też (myślałem, że ten taki „pierzasty” eksponat to biżuteria, a okazuje się, naturalna zupełnie rzecz!)
Już zerkam pod linkę.
Zamek w Dobczycach można zwiedzać w środku, ale w sezonie wiosenno-letnim.
Nie linkowałam o nim informacji, bo śpieszyłam się, aby dziś dokończyć i opublikować. A drugi powód był taki, że chyba robiłam kiedyś wpis o tym zamku. Zwiedzałam wtedy Muzeum w środku i skansen, który jest poniżej. Ale nie umiem tego znaleźć. Jak Wy robicie, że tak łatwo znajdujecie swój stary wpis?
https:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/pl.wikipedia.org/wiki/Zamek_w_Dobczycach
Hmm, nie za łatwo, klikam swoją ksywkę z kolumny po prawej stronie głównej strony i potem już na piechotę.
W pole „Szukaj” po prawej stronie wpisz „Dobczyce” i masz: Październik 2019…
Dziękuję Tetryku. Teraz faktycznie bardzo łatwo jest znaleźć. Do tej pory szukałam na piechotę i nie było to łatwe.
To było od zawsze…
Ale jak widać Makówka całe życie się uczy, a potem znów uczy się tego samego, bo zapomina co się nauczyła.
Dobry wieczór, Makówko.
Ledwo już siedzę, więc pochodzę, jak odzyskam siły.
Dobranoc:)
Leno! Zapraszam jutro ze świeżymi siłami.
Ciekawe, jak smakuje piwo online?
Trzeba przyznać, że tryskasz energią…
Spróbuj. Chętnie dołączę.
Chyba już się pożegnam.
Dobranoc!
Dzień dobry jeszcze przed wyjazdem i do jutra.
Ale zostawiam Was w dobrych rękach, kawęniosących.
Dzień dobry Wyspiarze!
Quacku szerokiej drogi!
Makówko, a wiesz, że widok Tatr z zamku Rudno jest identyczny z tym spod kapliczki pod Koskową Górą (niedaleko Makowa Podhalańskiego)? dzieli je w linii prostej równo 41 km i, oczywiście, bliżej jest z tego drugiego miejsca, więc widok jest wyraźniejszy. Jakby co, mam zdjęcia na dowód
Ikroopko!
Miło, że zajrzałaś.
Poproszę więc o podesłanie mi tych zdjęć. Chętnie pokażę Wyspiarzom.
Witajcie! Trochę porannego zabiegania i senność…
Na wybudzenie masz Tetryku zdjęcia Tatr od Ikroopki.
Spod kapliczki pod Koskową Górą.
A teraz do porównania – z Zamku Tenczyn w Rudnie
Lubisz chodzić po górach, więc ten widok może Cię wybudzi?
Albo zacznę śnić o odległych szlakach!
No tak! Zamiast Cię wybudzić tymi zdjęciami ukołysałam do snu?
Spod zamku wyraźnie więcej niższych gór dzieli Tatry od widza!
Bo jest dalej, ale IKroopka ma rację, że widoki dość podobne, choć z zupełnie innych miejsc.
Tatry widać pod tym samym kątem:)
Dlatego to porównanie jest ciekawe, bo jednak miejsca zupełnie inne.
Ja jakoś nie mam zamiłowania do widowisk muzycznych w teatrze, ale byłem ongiś w STU na fantastycznym spektaklu „Kolacja na cztery ręce” (Bińczycki, Nowicki, Peszek). Znakomita gra zanurzająca nas historię alternatywną i nieoczekiwany wtręt rzeczywistości: ponad półgodzinna przerwa w środku, spowodowana chorobą serca Jerzego Bińczyckiego! Odpoczął, wrócił na scenę i dokończył spektakl, nie tracąc poziomu…
Też nie mam zamiłowania do widowisk muzycznych w teatrze. I jednak wolę tradycyjną grę aktorską, tradycyjny śpiew, a nie krzyki i bieganie po scenie. Tych trzech aktorów, których wymieniłeś pokazało na pewno popis kunsztu aktorskiego, którego mi trochę brakuje we współczesnych spektaklach.
No i mam w oczach i pamięci tamte słynne przedstawienia Teatru STU- w namiocie, w Barbakanie …
To samo zdjęcie (co tu na obrazek wyróżniający) dałam na fb. Kopiuję jeden z komentarzy:
Pamiętam „szok” Exodusa w Barbakanie … To było coś niesamowitego … Dopiero potem trafiłem na „Sennik polski” i „Spadanie” … Ale Exodus pamiętam bardziej, włącznie z finałowym songiem „… o, czystości wód poranku dotknij nas …”
I jeszcze inny -też kopiuję z fb :
te spektakle – „nowostylowe” wcale nie są bardziej działające …
https:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/cyfrowa.tvp.pl/video/teatr-i-sztuka-sceniczna,exodus,59293888
Linkuję dla tych, co nie oglądali oraz dla przypomnienia dla tych, co kiedyś widzieli.
Och, tak! Kiedyś opisywałem perypetie związane z zapisem tego spektaklu (właśnie tego, w tym teatrze i w tej obsadzie), który jest w archiwum na Krzemionkach i od czasu do czasu go emitują w TV, raz nawet na YouTube, ale tylko przez pewien czas (w grudniu 2020). Gorąco pożądam i bym obejrzał z miłą chęcią znów, wersję z Gajosem, Wilhelmim i Trelą mam na płycie, znakomita również, ale to nie to samo, Nowickiego zapamiętałem jako dużo bardziej żywiołowego Haendla, do granic wulgarności!
Przed chwilą miałam telefon. Nieznany numer, ale nie mogę nie odbierać, bo bywają telefony „medyczne” z telefonów komórkowych oraz moich znajomych, których nie przepisałam ze starej komórki do nowej.
Miły męski głos:
„Szczęść Boże! Czy siostra pamięta byliśmy we wrześniu z naszym chórem”.
No cóż…grzecznie wyjaśniłam, że to pomyłka, ale to „Szczęść Boże” uruchomiło u mnie „kto to może być? o co chodzi?”.
Ohoho, takiej pomyłki nie miałem 🙂
W pierwszym odruchu się przestraszyłam, że to jakaś zła wiadomość.
No i jak wam lecą wolne wieczory? Jest balanga? 😉
Nosa z domu dziś nie wyściubiłam!
Teraz balanguję z laptopem, odkurzaczem itp
Jutro planuję balangować z Michnikiem.
A na Wyspie zauważ Tetryku balangujemy tylko we dwójkę.
Quacki wyjechał, Lena znikła. Na chwilę zagościła IKroopka.
Balanga może się zacznie jak wróci Lena z Psiułką?
W nich nadzieja! 🙂
?
To może na dobry początek
To może pod tą wirtualną wódeczkę- gazetka na poczcie. Nie wirtualna -była na stojaku i po chwili została kupiona.
Kiepsko dobierasz zakąski. Można się poczuć niedobrze…
A jak się czują ci, co czytają i w to wierzą?
Nie muszą tego kupować. Nie muszą tego czytać. Nie muszą w to wierzyć.
Wystarczy przyjąć na siebie odpowiedzialność za myślenie. A to czasem boli. A nieprzywykłych trwoży.
No i Lena z towarzyszką jeszcze nie wróciły z balangi. Mam nadzieję, że bawią się dobrze 🙂
Odezwała się jedynie o 0:44 i …znikła
https:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/youtu.be/jLmyPMF7Mn0?si=Wi4bFWaY6yeTvakN
M.in. ta piosenka była śpiewana w czasie spektaklu „Songi Teatru STU”. Jednak bez porównania wolę wykonanie Grechuty.
Przywołuję ją teraz pod wirtualny browar w Tenczynku i nasze picie Tetryku „na dobry początek” o godzinie 20:24.
Jakoś nigdy nie miałem szczególnego nabożeństwa do Grechuty…
Jako człowieka faktycznie nie za bardzo (był kiedyś moim klientem, gdy pracowałam w BP), ale piosenki w jego wykonaniu podobały mi się i nadal podobają.
Ja mam duży sentyment do „Szalonej lokomotywy” jako całości, a i do Grechuty jako piosenkarza niejaki…
To może dziś jakąś tematyczną Dobranockę zapodasz hm?
Czemu nie!
Będę się już pomalutku zabierał z tej naszej balangi. Dobrych snów!

Taaaa…
A Dobranocka??? Przecież Quacki wyjechał.
No przecież zagrechutałaś dopiero co — zatem muzyczka przed spaniem była 🙂
Ale tylko zalinkowałam, bo nie umiem (kiedyś umiałam) zrobić tak jak być powinno tzn. z obrazkiem.
No i jednak nie miało to rangi Dobranocki.
Zajrzyj na „Tablicę ogłoszeń” i znów będziesz umieć.
Dobranoc zatem !
Dobry (może jutrzejszy?) wieczór, Wyspo:)
Naszarpałam się ze zdjęciami na kartce… i sama nie wiem, czy bardziej jestem wkurzona czy zmęczona…
Dobranoc, Wyspo:)
Witaj Leno!
Dobrze, że się odezwałaś, bo już się martwiłam Twoim zniknięciem.
Bo igłę masz lepiej oswojoną! 🙂
Witajcie!
Na pochmurny dzień tylko ciepła kawa/herbata może pomóc. Kelnerka już biegnie.
Sama kawa? Poczęstuj się więc:
Najpierw kanapki i dobra sałatka. A może jajeczko na miękko?
A potem -bardzo chętnie -dziękuję.
Witajcie!
Tu dzień (teraz) taki sobie — niby pochmurny, niby gdzieniegdzie można dopatrzyć się cienia błękitu…
A, jako że śniadanko było dobre, liczę że Kawiareczka dotrze i tutaj 🙂
Dzień dobry, jestem z powrotem, po drodze padał śnieg, ale drobny i taki niezalegający nigdzie (ani na szybach, ani na jezdni).
Cześć, Powrócony!
Ważne, że nie było ślisko! 🙂
Dzięki! Nie, ani troszkę ślisko. Ale boczny wiatr na S5 między Bydgoszczą a wjazdem na A1 w Nowych Marzach dość dokuczliwy, zwłaszcza za każdym razem przy wyjeżdżaniu zza ekranów dźwiękochronnych, których tam multum.
Witaj, witaj!
Tu deszcz. Na Wyspie smutno było bez Ciebie.
Śnieg również w Gdyni (tzn. tak jak na autostradzie), od 14.00 ma sypać bardziej, na razie padają pierwsi zwiadowcy, b. nieliczni.
Może teraz będzie weselej trochę? 😉
Liczę na Ciebie Quacku!
Dzięki podpowiedzi Tetryka znalazłam mój wpis o zamku w Dobczycach.
Teraz Quacku możesz lepiej porównać oba zamki.
http://madagaskar08.pl/2019/10/10/dobczyce-zamek-i-skansen/#comments
Idę poczytać!
Podtrzymuję wcześniejszą opinię, Dobczyce robią wrażenie solidniejszego zamku, Tenczyn – założenia bardziej pałacowego. Może ze względu na położenie również. Chociaż z drugiej strony to być może również Twoje zdjęcia, Makówko, bo na grafice z objaśnieniami wygląda całkiem zamczyście 🙂
Cóż moje zdjęcia są takie bardziej „dla wywołania tematu”, a tematów we wpisie jest więcej, więc każdy traktuję pobieżnie licząc na rozwinięcie w komentarzach co kogoś zainteresuje.
Nic im nie zarzucam, tylko piszę o swoich wrażeniach na ten punkt widzenia. I oczywiście że tak, pewnie by mnie te zamki tak nie zainteresowały bez Twoich wpisów!
Dziękuję. O to mi chodzi, aby może kogoś zachęcić do zajrzenia w takie lub inne miejsce albo wywołać wspomnienia np. teatralne, albo zastanowić się nad państwem prawa itd.
Skoro Quacki wywołał temat „zamek” poniżej mój inny wpis.
http://madagaskar08.pl/2019/10/21/zamek/
Trochę zamków do porównania tam znajdziecie.
Też przepiękny ten zamek na Majorce. I na pewno więcej pieniędzy włożono w odrestaurowanie!
A te polskie zamki? Znasz któryś?
Najlepiej to pewnie ten w Chęcinach pod Kielcami, a z zamków w tamtym wpisie to tylko raz byłem w Mosznej, przejazdem, przez chwilę. Piękny zamek, chociaż disneyowski, bardziej baśniowy niż forteca 🙂
Raz mieszkaliśmy ze znajomymi na zamku Czocha, bardzo ładny.
Zamek Chojnik raz zwiedziłem osobiście, a wiele razy oglądałem na YouTube w serii filmów z tamtejszym kasztelanem w roli głównej.
Pamiętam jeszcze zamki w Ogrodzieńcu i Pieskowej Skale.
I potężny zamek na Rodos (poza Polską).
I jeszcze z doliny Loary: Amboise, Chambord i Chenonceau (na wodzie).
A w pobliżu to jeszcze Malbork i Bytów.
To tak na pierwszą nóżkę, jak sięgnę do pamięci.
Umykam na spotkanie z Michnikiem.
Jak wrócę możemy Quacku kontynuować temat zamki, bardzo chętnie.
Może inni dołączą?
Ja jestem za 🙂
Dobranocka.
Ponieważ pogoda taka pomiędzy laniem deszczu a sypaniem śniegu, a jeszcze Makówka woli wersje pana Marka, to dzisiaj o obłokach.
Snów na pochmurność!
A ja zaraz idę kręcić.
Dziękuję.

Po spotkaniu z Michnikiem małe spotkanko towarzyskie koderów.
Wracam dopiero do domu.
Tetryku mógłbyś się podzielić wrażeniami ze spotkania z Michnikiem?
Nie ma za co. Też chętnie poczytam, co Mistrz T. ma do napisania.
Zanim Mistrz T coś napiszę wklejam to co napisał na fb Andrzej Franaszek.
Bardzo udany kolejny krakowski „Myślnik”. Od samego początku, czyli od opowieści aktora Teatru im. Słowackiego – o walce w obronie „Dziadów”, o cnocie solidarności, czasem przybierającej formę związku zawodowego. Do samego końca, a więc do pytań z sali, zwłaszcza tych pań w różnym zgoła wieku, niepokojących się, jak prawa kobiet, jak potrzeby ludzi młodych będą traktowane przez nową, naszą, demokratyczną opozycję – gdy wygrała ona już wybory. Jak zapobiec powrotowi autorytarnego populizmu. Ale oczywiście najważniejszy był „środek”, rozmowa Piotra Augustyniaka z Adamem Michnikiem, udawadniająca i to, że Adam M. jest w dobrej formie, i przede wszystkim to, że Polskę najbardziej współczesną, dzisiejszą, można rozumieć poprzez uważne czytanie Mickiewicza, Krasińskiego czy Wyspiańskiego. Oczywiście także: Miłosza. Że Polska udręcza, ale zarazem to nią się żyje. I że kulturowa, obejmująca stulecia ciągłość nie musi być unicestwiona.
Spora sala Małopolskiego Ogrodu Sztuk ściśle wypełniona, atmosfera dobre, twarze pogodne, może i mówiące o delikatnej nadziei związanej z przyszłością. Spotkanie było rejestrowane, więc zapewne można gdzieś je obejrzeć…
A poniżej link, na czym polegało spotkanie:
https:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/teatrwkrakowie.pl/spektakl/myslnik-sezon-3-spotkanie-2?fbclid=IwAR3U05aiecxa0pzEm0iM08dyey0YUJyMJvL1nlMJtWjpnwuLUDIFSE0p_A8
Dziękuję. Co prawda spodziewałem się po dyskutantach (i początkowym opisie red. Franaszka), że to bardziej o konkretach będzie, ale skoro wyszli od mitu romantycznego, a po drodze były te konkrety, to dobrze 🙂
Ja spodziewałam się trochę innej rozmowy. Ciekawe co napisze Tetryk.
Zanim Tetryk się zjawi wkleję zdjęcie. Nie muszę opisywać kto jest kim na zdjęciu skoro wkleiłam opis wydarzenia z fb.
Mhm. Czyli tak bardziej teatralnie, ze scenografią (oszczędną, ale zawsze).
To jeszcze jedno zdjęcie.
Mieliśmy rozmawiać wieczorem o zamkach, ale zamiast tego pogadamy o Michniku?
Chyba mnie grypsko bierze.
Dobrenoc, Wyspo:)
Zdrowia, Leno! Śpij dobrze!
Kuruj się skutecznie Leno!
Zdrowia i spokojnej nocy!
Właśnie większość czasu dyskutanci poświęcili Wyspiańskiemu i odniesieniom z jego dzieł do obecnej sytuacji. Właściwie trudno jest tę dyskusję streścić, głównym (moim) wrażeniem był podziw dla erudycji dyskutantów. Ulga i nadzieja faktycznie pojawiały się nader często, publiczność reagowała spontanicznie na co celniejsze bon-moty. Dla publiczności czasu starczyło jedynie na cztery pytania — jak wiadomo, redaktor nie mówi zbyt szybko ni płynnie.
Podczas odpowiedzi pojawiła się ciekawa definicja romantyka jako człowieka, który rzuca się do realizacji swoich celów, nie zwracając uwagi na okoliczności, w tym na własne siły i możliwości. Na jej podstawie Adam M. wysnuł wniosek, że największymi romantykami w Polsce obecnie są Kaczyński i Macierewicz…
Bardzo dobry był występ (w miejsce zwykłego w tej formule stand-upu) aktora Teatru Słowackiego, który opowiedział – sczerze i przejmująco – o odczuciach i rozterkach ludzi teatru wobec pisowskiego zagrożenia. Nazwiska niestety nie zapamiętałem…
Poszczególne części spektaklu rozdzielał solówkami na saksofonie (lub podobnym instrumencie) muzyk Marek Pospieszalski. Tego mogłoby nie być 😉
Bardzo dziękuję Tetryku!
Zgadzam się z tym co napisałeś. Przerywniki muzyczne też mi nie przypadły do gustu. Natomiast wspaniały, wręcz wzruszający był w moim odczuciu występ aktora Teatru Słowackiego – Marcina Sianko.
Jeszcze dodam, że na sali było trochę znajomych z KODu, dwóch Koderów zadało pytania. „Nasza Ewelina” nawiązała do definicji romantyka i powiedziała, że ona manifestując nie czuła się wcale romantyczką.
Tak Quacku -teatralnie, bo taka jest formuła „Myślnika”
Manifestować można przecież i z pozycji pozytywistycznych 🙂
A co do sytuacji artystów, to ona jest mi bliska, bo moja branża też pod artystyczną podpada.
Właśnie Ewelina (przewodnicząca Małopolskiego KODu) tak powiedziała.
Że ona manifestowała „pozytywistycznie”.
A teraz już dobranoc. Pogodnych snów!

Spokojnej. Dziękuję za relację, też powoli zemknę.
Ja chyba też.
DOBRANOC!
Dzień dobry.
Na razie muszę się obudzić, w czym niewątpliwie pomoże kawa.
Pani Gieniu, poprosimy.
Witajcie!
Ja już się obudziłem. Tak jakby…
Pochmurnie witam Wyspę!
Leno jak zdrowie?
Dziękuję, że spytałaś.
A odpowiedź jest niżej:)
Rekordowy dzień! 11 km prawie 2.5 godziny! Gdyby nie lało, na piechotę byłbym szybciej…
Po pracy (jak dobrze pójdzie, jutro kolejne zlecenie wędruje do wydawnictwa 🙂 ) i na przerwę.
A ja zaczęłam myśleć, że czas wrócić do obiecanego tematu zamki, pałace.
Przejrzałam zdjęcia z Poczdamu i doszłam do wniosku, że zamiast robić dłuuuugi komentarz zrobię to formie nowego wpisu. Hm?
Czekamy! 🙂
Bardzo fajnie!
Dobranocka.
Dzisiaj tak: cały świat w odcieniach szarości, tylko sukienki w kolorach. I te kroki, i ta namiętność!
Snów wyraźnie kolorowych!
I oby nasze życie było mniej szare, a bardziej kolorowe.
Hmmm… urządzanie tańców na ścieżce rowerowej budzi mój głęboki sprzeciw! 😉
A mnie się bardzo podoba ten taniec.
Eh jakbym chciała umieć tańczyć!
No wiesz, dla takiego tanga bym zrobił wyjątek!
Ja też. Ale TAKIE tango trzeba umieć TAK zatańczyć!
Dobry wieczór, Wyspo:)
Najadłam się jakichś prochów od doktora i przespałam cały dzień.
Wyskoczyłam tylko z Psiułką na krótki spacer i dalej idę spać, więc dobrej nocki, Wyspo:)
Śpij na zdrowie Leno!
Spokojnej, uzdrawiającej!
Niech sen cię uzdrowi!
Zapraszam na rozbudowany komentarz o pałacach i nie tylko o pałacach.
Miałam poważne problemy techniczne -Wyspa odmawiała mi pisania tekstu, jedynie „godziła” się na dodawanie zdjęć.
Dość się nakombinowałam, aby jednak „przemycić” część tekstu, ale wtedy znikło przełączanie z bloku na wpis.
Ale ok, umówmy się, że to taki dłuższy komentarz jest.
Lampkę zostawię jeszcze tutaj, aby w historycznych pałacach przypadkiem ognia nie zaprószyć… Dobrej nocy!

Spokojnej!