A ptaki żywcem. Pojechałem w lipcu na parę dni do Rodziców, ale pogoda była taka sobie, więc dopiero drugiego czy trzeciego dnia mogłem się wybrać na spacer z aparatem. Przede wszystkim nad Sołę, w zwykłe miejsce tuż poniżej mostu, potem jednak, zamiast iść niżej, z nurtem rzeki, poszedłem w odwrotną stronę, ku ujściu Koszarawy, a potem dalej wzdłuż tej rzeki. Pod prąd. Nie powiem, opłaciło się!
| « Wiktoryna | Tatuaż NN » |




No i proszę, całkiem zgrabne pięterko wyszło, wcale nie za małe.
Ciekawa sprawa, jak szedłem od czapli w górę z aparatem, zatrzymałem się w pewnym miejscu i wycelowałem w przeciwny brzeg (ponoć czasem można tam wypatrzyć bobry). Zatrzymał się młody człowiek na rowerze, z akcentu na sto procent miejscowy, grzecznie zapytał, co tam widzę. Jak powiedziałem, że ptaki, to się zapalił, że można spotkać zimorodka, „ale, panie, to dopiero hen koło Sporysza, za trzecim jazem”. Tymczasem mnie udało się upolować zimka zaraz za ujściem Koszarawy do Soły!
A teraz już dobranoc.
Dzień dobry, proponuję pokrzepić się kawą – i na spacer 😉
Pani Gieniu, poprosimy.
Witajcie!
Ptaszki niestety obejrzę później, ale już jest miły akcent na dzień dobry!
Witajcie!
Wróciłam z wycieczki ,ptaszki później zobaczę
Pomyślności!
To ja na przerwę.
Dobranocka.
Dzisiaj trochę cięższe brzmienie, co nie znaczy, że nie powoli i na dobranoc.
Snów łagodnych i czułych.
A ja tradycyjnie na rowerek.
Łowy udane, skoro tyle gatunków zostało uwiecznione, a zabawne nurogęsi to nawet pływały pod prąd. Pani zimorodkowa jak zwykle fotogeniczna, przyciąga wzrok kolorami, także dzięcioł na wybiegu bajecznie pozuje. Przyglądam się modraszce, chętnie powiesiłabym taki obraz w swoim pokoju. Wiewiórka z orzechem w łapce również urocza. Proszę, proszę, po Sole pływają kaczki, a u mnie w tym roku ani jednej nie widziałam w rzeczce. Podobno woda za płytka, więc musiały szukać głębszej rzeczki.
No właśnie aż sam się dziwiłem, że tyle gatunków, i to niekoniecznie pospolitych, w tak krótkim czasie, praktycznie jeden dzień, a dokładnie to kilka godzin.
No i wiewiórka na dokładkę.
I ślimak! 😀
Dobranoc!
Spokojnej!
Już jestem wolny, zaraz pobiegam po schodkach.
Dobranoc!
No i zanim pobiegałem, wszyscy poszli spać… Spokojnej nocy!

Witajcie!
Noc była niezbyt długa…
Dzień dobry, dzisiaj pochmurno, jeszcze ciepło, ale wyraźnie ma się na (zapowiadaną) zmianę pogody.
To co, kawa i do roboty?
Pani Gieniu, poprosimy!
I jeszcze w ramach porannych wieści: słoneczko przefiltrowane przez chmury – akurat były idealnej grubości, żeby posłużyć za filtr, więc widać nawet plamy na słońcu.
Ekstra!
Coś z niczego – ponoć dobry kucharz umie ugotować zupę z gwoździa 🙂
Witam!
Hej hej!
Dotarłem do domu, ale muszę się chwilę zdrzemnąć…
A ja właśnie po pracy i na przerwę. Dzień pracowo bardzo udany, od poniedziałku pracuję nad następnym zleceniem.
Dobranocka.
Dzisiaj tak, instrumentalnie (bo jak wiadomo, jest też i wersja ze śpiewającą Anna Marią Jopek).
Snów, które każdy sobie dośpiewa 😉
A ja zaraz na rower. Bez śpiewu na ustach.
Umykam,dobranoc
Spokojnej, greckiej!
Jestem. Skończyłem „Tysiąc księżyców” dzisiaj, bardzo dobra rzecz, przełożona znakomicie, chociaż z wysokim progiem wejścia – zanim się oswoiłem z językiem i fabułą, chwila minęła.
Wybacz, że nie miałem wcześniej czasu wypowiedzieć się w sprawie aktualnej galerii. Jak zawsze podziwiam refleks, cierpliwość i te „łuty szczęścia”, których efekty widać na zdjęciach. Potrafisz wypatrzyć i sfotografować! Zimorodek mnie zachwycił — sam w życiu nie widziałem ptaszka, a ty z nim w takiej komitywie! No i wiewiórka bardzo sympatyczna — raz, że należycie ruda a dwa — że jako ssaczek jakaś trochę bliższa…
Może te zimorodki z Kaszub szepnęły słówko pocztą pantoflową tym z Żywca i jakoś tak wyszło? 🙂 No tak, jak idę na fotołowy, to uruchamiam zupełnie inną część mózgu, pisałem już kiedyś.
A wiewiórka to faktycznie była miła niespodzianka, chociaż biorąc pod uwagę, że w ogrodzie rośnie orzech, to może i nie taka znów niespodzianka?
Niestety, pora już na lampkę. A Lena pewnie jeszcze spaceruje…

Spokojnych snów!
Spokojnej!
Umykam, dobranoc!
Dzień dobry, deszczowy i mokry, ale dlaczegoś całkiem pozytywny!
Pani Gieniu, poprosimy, chętnie jakaś kawka na rozruch. Nie nie, nie chodzi mi o rozruchy!
Witajcie!
Coś znów się chmurzy…
Witajcie!
(lepiej późno niż później…)
Dotarłem do domku. Mogę już spróbować zrobić coś pożytecznego 😉
A może choć chwilkę odpocząć?
A mnie jest smutno,że jutro wyjazd.
Uśmiechnij się! Wszystko dobre, co się kończy (jak powiada stare przysłowie pszczół) 😉
Jestem, skończyłem pracę i zmykam na przerwę!
Dobranocka.
Dzisiaj tak, spokojnie, chociaż nie nudno.
Snów właśnie takich.
A ja dzisiaj nie idę kręcić, nosiłem to i owo.
Jutro mnie nie będzie, zapewne już do niedzieli włącznie. Chyba że w sobotę lub niedzielę wieczorem, ale to nic pewnego.
Quackie się odmeldowuje, Makówka już pewnie się pakuje na jutro, Lena gdzieś zaginęła w głuszy… Będzie pusto…
No, czasami bywa. Ale nie obawiajcie się, wrócę za dni kilka!
Dobrej nocy! Niech nasza lampka świeci także nieobecnym! 😉

Spokojnej, umykam również!
Spokojnej nocy, Wyspo, kolorowych snów.
Dzięki, Ultro! Nie pamiętam, czy były kolorowe, ale były spokojne 🙂
Dzień dobry! Słońce, ale na oko tak bardziej rześko.
Pani Gieniu, kawę na pokrzepienie poproszę. I może coś konkretniejszego też.
A ja zaraz oddalam się na z góry upatrzone pozycje.
Powodzenia na pozycjach! 🙂
Witajcie!
Ja na razie poprzestałem na herbacie. Zielonej. Może i mocnej, ale nie mocniejszej 😉
Witajcie!
O 11 zdane klucze,teraz jedziemy do Salonik,wylot o 17.30 greckiego czasu.
Żal wyjeżdżać,mam niedosyt słońca i pływania.
Słońce świeci i tutaj 🙂
Dlatego lecę po słońce do Polski
Lot FR 2778, siedzę w samolocie
Jestem w Balicach w pociągu.
Teraz pociąg, tramwaj,autobus i będę wreszcie w domu.
Makówka wreszcie w pieleszach!
Nie ma Quacka, więc ja poczęstuję was egzotyczną dobranocką: tradycyjną kołysanką egipską Co sądzicie: czy dla nas taki utwór skłania do zasypiania?
Wprawdzie ani guzheng (jak mi się wydaje, że to on:)) ani alikwoty wokalistki nie do końca zgadzają się z obrazem stereotypowej piosnki na dobranoc, ale melodia jednak kołysze do – może nieco niepokojącego, ale jednak – snu:)
Całkiem przyjemnie mi się tego słuchało:)
Dobranoc
Spokojnych snów!
Dobranoc, Makówko:)
Pospacerkowe dobry wieczór po paru bardzo intensywnych dniach, Wyspo:)
Pani Nocka dziś chłodna ale wyjątkowo urodziwa – rozgwieżdżona, uksiężycona, w zwiewnej, antracytowej sukni przechadza się po swojej dziedzinie, posypując srebrnym pyłem jarzębinowe korale:)
Dobry wieczór!
Buszowałaś po Głuszy?
Chciałabym:)
We dnie buszowałam po domu i okolicy, a nocami pracowałam. Dziś oddałam jeden z tekstów i postanowiłam zrobić sobie małą przerwę od realu:)
Dobry wieczór, Tetryku:)
Dobry wieczór, Quacku Nieobecny:)
Wybacz, że dopiero dziś się odzywam, ale ostatnie dni bardzo mi dały do wiwatu.
Zdjęcia, oczywiście, jak zawsze prima sort:)
Nie muszę chyba pisać, które od razu przywiodło mnie do skojarzenia z bajką I. Krasickiego:
Czapla stara, jak to bywa,
Trochę ślepa, trochę krzywa… 🙂
Wiewiórka przemiła – taka do zagłaskania, a na widok dzięcioła wkraczającego na drogę do Cywilizacji nie mogłam powstrzymać uśmiechu:)
Gratuluję kolejnego udanego pięterka.
A krzew, o który pytasz, to na moje oko – kruszyna:)
Jej kory można używać dopiero po dwuletnim suszeniu, ponieważ wcześniej jest toksyczna:)
A do czego się jej używa?
Przy zaburzeniach trawienia doustnie i na trudno gojące się rany jako naparu albo proszku – zewnętrznie:)
Dzięki wielkie, nie mam zamiaru używać niczego z tego krzewu, bardziej mnie interesowało, co to jest, żeby w przyszłości np. zwracać uwagę na niego pod kątem stołówki dla ptaszków, którym można zrobić zdjęcie 🙂
Jutro będzie nieco biegania, więc szykujmy się do snu 🙂

Oj, będzie, będzie:)
Miłej nocki, Tetryku:)
Spokojnych snów, Wyspo:)
Dzień dobry, kochani, przelotnie, przed wyjściem na targi. Wczoraj było b. fajnie, oby tak dalej.
A na razie poprosimy weekendową zmianę o pokelnereczkowanie!
Witam i biegnę knuć „namiotowo”.
Zimno…
Przedwybyciowe dzień dobry, Wyspo:)
Dzionek ciepły, słoneczny, a u mnie kołomyi ciąg dalszy:)
🙂
Jestem w domu po namiotowym knuciu i pysznym obiedzie (wg. przepisu Ewy Wachowicz) w miłym towarzystwie.
Teraz najwyższy czas rozpakować walizkę i ogarnąć mieszkanie.
Wczoraj byłam zbyt zmęczona podróżą (o godz. 11 opuszczaliśmy pokoje)
Trochę poknułem, trochę posłuchałem — teraz knuję w domku 🙂
Niezmordowany, nigdy nie wypoczywa.
Spotkanie Klich-Leszczyna było ciekawe? Padały jakieś mądre pytania?
Było mało ludzi, praktycznie sami swoi, p. Leszczyna rozsądna i przekonująca.
Tak. Ona spokojnie i merytorycznie zazwyczaj się wypowiada.
Chętnie bym ją posłuchała, ale jednak musiałam trochę ogarnąć w domu.
Dobranocka.
Państwo wybaczą, że dzisiaj nie dotrzymam towarzystwa, jestem zmęczony bardzo po dwóch dniach targów. Obawiam się, że jutro może być podobnie (ale od poniedziałku wracam, mam nadzieję, do normalnego funkcjonowania).
Ale dobranocka będzie.
Dzisiaj muzyka filmowa. Na kwintet kontrabasowy, żeby było śmieszniej.
Snów z dobrą muzyką!
Dobranoc!
Oryginalne i zdumiewająco bogate brzmienie! 🙂
Spokojnej nocki, Quacku:)
Pochłodniałe ale wciąż urokliwe dobry wieczór, Wyspo:)
Dziś spacer z tych szmerliwych, pośród leszczynowych trzepotów, klekotania rokitników, pod szklanym niebem:)
Popatrz, ta Leszczyna, którą ja spotkałem, była wyjątkowo stabilna!
Bo Twoja była południowa, a te moje – północne 😉
Dobry wieczór, Tetryku:)
Ledwo Lena dotarła na Wyspę, a mnie już nos na biurko opada. Dobrych snów!

Dobrej nocki, Tetryku:)
Laudate zafundował nam nowe pięterko, ale zapomniał je tu zapowiedzieć 🙂
Lena też już odpada, więc na nowe pięterko zajrzy dopiero jutro:)
Miłej nocki, Wyspo:)