« Quackacje – część II Quackacje - część III »

Krakuska w Warszawie cz.1

“...Nie przenoście nam stolicy do Krakowa
Niech już raczej pozostanie tam gdzie jest
Najgoręcej o to proszą
Dobrze ważąc własne słowa
Dwa Krakusy Grzegorz T. i Andrzej S. …

Bo się zaraz tutaj zjawią
Butne miny święte słowa
I głupota, która aż naprawdę boli
…”

to słowa znanej piosenki.

Tak przekornie zacznę relację z moich paru dni w Warszawie.

Eh, tych butnych min nie brakuje i w Krakowie, a „Warszawa da się lubić”.

Jestem pod wrażeniem przestrzeni i wyjątkowo sprawnej komunikacji miejskiej.

W dniu przyjazdu 19 września kupiłam bilet za marne 18 złotych i na ten bilet jeździłam od 19 do 22 września autobusami, tramwajami, metrem, pociągiem. Jedynie jadąc pociągiem do Piaseczna (II strefa), musiałam dopłacić u konduktorki 2,73 zł.

Jak Wyspiarze wiedzą jechałam do Warszawy, aby spotkać się z moimi przyjaciółkami — siostrami Ewą i Danką, o których wielokrotnie pisałam na Wyspie.

Koleżanki z jednej klasy SP, które od lat mieszkają w USA. Mają sentyment zarówno do Krakowa jak i Warszawy, gdyż w obu miastach mieszkały przez część swojego życia zanim wyemigrowały za Ocean.

To było spotkanie towarzyskie, chodzenie po miejscach sentymentalnych dla sióstr, a „przy okazji” ja też coś zobaczyłam i pstryknęłam.

W dniu przyjazdu prosto z dworca z walizką pojechałam do Piaseczna na pyszny domowy obiad.
Zgodnie z zasadą „znajomi naszych znajomych są naszymi znajomymi” też byłam zaproszona.
Po drodze pstryknęłam zdjęcie, aby był jakichś ślad, że już jestem w stolicy. Było szaro, buro i bardzo zimno.

20.09.21 – rano pobudka. Przyszedł pan naprawić kaloryfer. Dosłownie pół godziny po interwencyjnym telefonie do Spółdzielni. Jestem mile zaskoczona i zastanawiam się, czy w stolicy wszystko tak sprawnie działa?

Na moich wycieczkowych pięterkach są kapliczki, chałupki. Tu będzie dużo pomników.

Wywiadu udziela Jarosław Wróblewski — historyk

Pałac Krasińskich w pięknym otoczeniu. W prawej części zdjęcia ogromny tulipanowiec.


Przed Katedrą Polową Wojska Polskiego.

A w pobliżu zabytkowe auto. Kto jeździł takim? Przecież to tak niedawno było, a już zabytek?

Jest tak zimno, że idziemy się zagrzać. A jak się grzać to w „Zapiecku”.

Najedzeni i zagrzani idziemy dalej.

Aby nie budować wieżowca na tym zakończę.

Cdn.

Jako obrazek wyróżniający zdjęcie zrobione przez Macieja (męża Ewy) – koleżanki z jednej klasy przed Pałacem Krasińskich.

180 komentarzy

  1. Makówka pisze:

    Zapraszam na spacer tym razem nie po szlakach turystycznych, ale po ulicach Warszawy.

    Większości zdjęć nie podpisywałam, bo myślę, że Wyspiarze te miejsca znają, ale może sobie niektóre chętnie przypomną?

    A może Maksiu coś dopowie? Please

    Albo Jo. się zjawi? Please1

    • Quackie pisze:

      Dzień dobry na nowym pięterku!

      Zanim przejdę do meritum, tylko podpowiem, ze Jo właśnie wyjechała do Włoch, więc raczej tak zaraz się nie zjawi Worry

      A teraz już idę patrzeć i komentować.

  2. Quackie pisze:

    Pomniki mimo pogody wyszły wcale okazale, tak jak boggojczyźniana linia obecnej ekipy mnie raczej odstręcza, tak ten rtm. Pileckiego wydaje mi się bardzo konceptualny i całkiem do przyjęcia w sensie estetyki i przekazu.

    I ten pałac Krasińskich – jakoś tak absurdalnie nie na miejscu mi się wydała ta fontanna, wiem, że jeszcze nie ma mrozów, ale jesień nie kojarzy mi się z fontannami. A raczej fontanny jesienią nie z miłym orzeźwieniem, tylko z zimną wilgocią. Co oczywiście nie jest zarzutem wobec szanownej Autorki, tylko luźną impresją na widok zdjęcia.

    Takim zabytkowym autem po teściu jeździliśmy z małżonką jeszcze krótko po ślubie w 1995. W innym kolorze, kość słoniowa. I zamieniliśmy na nowszy dopiero 3 lata później.

    Barbakan w Warszawie zawsze bardzo mi się podobał, może nie tak jak krakowski Rondel, ale na tle mnóstwa innych budynków naokoło – bardzo.

    A tego pana w oknie to chyba nie znam. Czyj to pomnik??? Thinking

    Siłacza z kamieniem wyguglałem zaś, że kiedyś (albo w innej wersji) był bez przepaski, dopiero przed postawieniem nad Wisłą mu założyli, żeby było przyzwoiciej Wink

    • Makówka pisze:

      Dziękuję bardzo za merytoryczny komentarz.

      Tego pana w oknie też nie znam. Mam tylko takie zdjęcie.

      Pod tym oknem taka pani paliła papierosa.

    • Makówka pisze:

      Odpowiadam dalej.

      Boggojczyźniana linia obecnej ekipy mnie też odstręcza.
      Celem naszego spaceru nie były te pomniki, ale pstrykałam co mijałam.
      Jeśli chodzi o zdjęcie pomnika Pileckiego to chodziło mi również, że akurat przechodziłam w momencie filmowania wywiadu.

    • Makówka pisze:

      Czy mógłbyś coś więcej na temat siłacza z kamieniem? Skoro już wyguglałeś?

      • Quackie pisze:

        Wszystko pod tym linkiem, włącznie ze zdjęciem siłacza BEZ przepaski Happy-Grin

        http:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/www.warszawska.info/stare-miasto/brzozowa/brzozowa-pomnik-silacza.html

        „Pomnik „SIŁACZ” autorstwa Stanisława Czarnowskiego (1872-1919). Za tą rzeźbę polski artysta otrzymał wyróżnienie na Salonie Paryskim i nagrodę Akademii petersburskiej. Rzeźba została odsłonięta w 1908 r.”

    • Makówka pisze:

      Jeśli chodzi o fontannę przejrzałam wszystkie zdjęcia z Warszawy i tylko jakieś takie coś znalazłam w Łazienkach. Czy to oznacza, że jesienią fontanny nie funkcjonują?

      • Quackie pisze:

        No więc jak jest zimno, to one chyba tracą sporą część sensu Pondering

        • Makówka pisze:

          Masz rację, ale jakoś się nigdy nad tym nie zastanawiałam.
          Dlatego tak lubię z Tobą rozmawiać na Wyspie, bo zawsze coś wyniknie do zastanowienia.

          Jak dobrze, że jeszcze nie poszedłeś spać.

          Myślałam, że zbuduję wcześniej, ale co chwilę ktoś dzwonił i mi głowę zawracał i Bożenka już się nie doczekała.

          • Quackie pisze:

            No, piąteczek jest.

            A poza tym jutro wybywamy do Bydgoszczy, będziemy w niedzielę, jak zwykle po południu, to dzisiaj wolę chwilę tutaj pobyć. Pleasure

            • Makówka pisze:

              Dziękuję więc, że chwilę pobyłeś.
              Ja jutro znikam w południe, a w niedzielę z samego rana, więc też mało będę.
              A Tetryk też dopiero w niedzielę.

  3. Makówka pisze:

    Przypominam, że Tetryk „jest wyjechany” i chyba na tyle już dobrze się bawi, że wątpię, aby zapalił lampkę.

  4. Quackie pisze:

    No to na lepszy, spokojny sen – magiczna Wyspiarska lampka.

    Coś jak latarnia morska u brzegów Wyspy.

  5. Makówka pisze:

    Dobranoc Wyspo!

    Spanko

  6. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Nie wiedziałam, że obudzę się w Warszawie…
    Zaraz poczytam, pooglądam…

  7. Quackie pisze:

    Dzień dobry i do widzenia, do niedzieli!

  8. Bożena pisze:

    A ja wolę mój Poznań Who-s-the-man

  9. Max pisze:

    Makóweczko zajrzyj na pocztę przesłałem podziękowanie za reportaż z Warszawy Bukiet

  10. Bożena pisze:

    Dobranoc, idę spać. Spanko

  11. Makówka pisze:

    Jestem w domu.

  12. Makówka pisze:

    Maksowi bardzo dziękuję za podziękowanie.
    Wyspiarzom pokażę zdjęcia podesłane przez Maksia.

    Maks jeszcze raz THANK-YOU

  13. Makówka pisze:

    Mistrzowie Q i Tetryk „wyjechani” trzeba więc krzyknąć w kierunku krzaków:

    LORDZIE! LORDZIE! hop! hop! In-pain

    Poprosimy o Dobranockę i lampkę.

  14. Makówka pisze:

    Pogadałam sama ze sobą i znikam.

    DOBRANOC!

  15. Makówka pisze:

    Lordzie!
    Please

  16. Wyimaginowany pisze:

    Dobry wieczór.

    Taka ta Warszawa, niby piosenek o niej wiele a o dobranockę niełatwo, większość z nich pasuje raczej „na dzień dobry, Warszawo!”. Pomijając, rzecz jasna, muzyczne gusta. W przypadku poniższego utworu, po prostu, nie oglądamy klipu! 🙂

    Dobranoc, wszystkim śpiącym i tym, którzy się do snu przymierzają.

  17. Makówka pisze:

    Witam!

  18. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Dziękuję Lordzie, wiedziałam że na Ciebie można liczyć zkwiatkiem

  19. Makówka pisze:

    Teraz diabelska izdebka i idziemy dalej.

  20. Bożena pisze:

    A mnie znów wylogowało…

  21. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    Zaglądam na Wyspę, a tu taki spacerek po Warszawie Happy-Grin
    Od razu powiem, że Warszawy praktycznie nie znam. Te pomniki, które Makóweczka pokazała nic mi nie mówią…
    Co prawda byłam w Warszawie wiele razy, ale głównie przejazdem… a co można widzieć z dworca PKP Wink
    Co prawda kiedyś wzięliśmy córkę do stolicy, bo chcieliśmy pokazać jej ogród zoologiczny, a przy okazji jeszcze parę miejsc, ale ona wtedy miała 3 latka (teraz ma 39)…

    • Makówka pisze:

      Pomników celowo nie podpisywałam, bo uznałam, że jak coś Wyspiarzy zainteresuje można temat rozwinąć.

      Na co innego zwrócił uwagę Q, a na co innego Tetryk.

  22. Max pisze:

    Makóweczko 🙂 Przesłałem jeszcze dwukropek , Zajrzyj na pocztę . Bukiet

  23. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Już w domu, ogarnę się trochę i poczytam…

  24. Quackie pisze:

    Jestem z powrotem, byłem już wcześniej, ale czekało mnie jeszcze jedno spotkanie i parę rzeczy do załatwienia przez internet… No ale jestem.

  25. Makówka pisze:

    To się Wyspa zaludnia.Bydgoszcz,Jura,Liwocz każdy zjeżdża z innej strony.
    Mistrzowie już w domu,ja dopiero ho,Ho…droga daleka,korek.

  26. Tetryk56 pisze:

    Ze zdjęć odniosę się tylko do jednego, bardzo znanego pomnika. Pomnik Małego Powstańca jest w istocie pomnikiem naszej narodowej paranoi. Wojna niesie różne tragiczne sytuacje, znacznie zwiększa szanse dziecka na brak opieki, która zapobiegłaby włączeniu się dzieciaka do walki. U nas czyni się z tego niepożądanego przypadku ubocznego wzorzec i przykład do naśladowania…

    • Quackie pisze:

      Niestety to prawda (chociaż pomnik zdaje się nie jest wzorowany na konkretnej osobie?).

    • Makówka pisze:

      Masz rację Tetryku. Natomiast dzieci na wojnie to niestety częste na świecie. Różnica może taka, że nie stawia im się (chyba?) pomników.

      Według danych organizacji praw człowieka Amnesty International nadal ponad 300 tys. dzieci wykorzystywanych jest w konfliktach zbrojnych w 19 krajach. Nieletni żołnierze walczą m.in. w Somalii, Demokratycznej Republice Konga, Republice Środkowej Afryki, Południowym Sudanie i Ugandzie, a także na Sri Lance, w Jemenie, Kolumbii, Birmie czy Syrii. Niektóre z dzieci w chwili rekrutacji nie mają ukończonych nawet 10 lat.

      (http:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/polska-zbrojna.pl/home/articleshow/15085?t=Dzieci-zolnierze-niewolnicy-wojny)

  27. Quackie pisze:

    Dobranocka.

    Dzisiaj bardziej monumentalna niż usypiająca, ale za to filmik baśniowy. Gruziński.

    Snów z baśni!

  28. Makówka pisze:

    Jestem w domu, wykąpana, w łóżku.
    Spać jeszcze nie idę.

  29. Makówka pisze:

    Póki jeszcze jakoś funkcjonuję (jestem śpiąca i jednak nie wiadomo dlaczego zmęczona) pokażę zdjęcia od Maksia.

    Zdjęcie w wieczorowej porze z Warszawy z pewnym facetem w okolicach Pałacu Kultury

    Jesienny kwiatuszek

    Maksiu dziękuję!

    • Quackie pisze:

      O rany, jak mało na tym zdjęciu Pałacu Kultury, a jak dużo, no, reklam. Pondering

      • Makówka pisze:

        Ja mam takie. Bez reklam. Kiepskiej jakości, pstryknięte w biegu w drodze powrotnej z obiadu w Piasecznie, czyli w dniu przyjazdu.

        • Quackie pisze:

          No, tu lepiej widać.

          Ale ta wcześniejsza uwaga to nie był zarzut, tylko raczej wyraz lekkiego zatrwożenia, że tak to wygląda w centrum Warszawy.

          • Makówka pisze:

            Ciekawe, bo ja aż takiego natłoku reklam nie zauważyłam.
            Wniosek z tego jest taki, że warto porównać zdjęcia tych samych miejsc widziane innymi oczami.
            Maksiu dziękuję. Poproszę jeszcze o jakieś zdjęcia, ale „póki co” tych miejsc, które tu pokazałam w tej części „Krakuski w Warszawie”.

            Czy ktoś z Wyspiarzy ma zdjęcia ze stolicy?

  30. Tetryk56 pisze:

    Muszę trochę odespać „nocne rodaków rozmowy”, więc zapalam lampkę i się udaję…

  31. Makówka pisze:

    Dobranoc!

  32. Quackie pisze:

    To ja jeszcze przed pójściem spać wrzucę dwa zdjęcia z Warszawy.

    To jest rekonstrukcja dilofozaura w muzeum Państwowego Instytutu Geologicznego. Pracownicy nazywają go pieszczotliwie Dyziem.

    A to takie kaktusy niedaleko Stadionu Narodowego (po przeciwnej stronie torów kolejowych), CHYBA to wywietrzniki II linii metra.

    A teraz również już dobranoc!

  33. Lena Sadowska pisze:

    Dobry wieczór, Makówko:)

    Grypa mi nie odpuszcza, więc Ty także wybacz lakoniczny komentarz.
    Też odniosę się do pomnika „Małego Powstańca”.
    Bo mnie ten pomnik niezmiennie wzrusza.
    Nie odbieram go jako pretekstu do nachalnego propagowania dziecięcej martyrologii.
    Myślę, że ideą tego pomnika było złożenie hołdu kilkulatkom, którzy, wtłoczeni w jarzmo dorosłości, starali się udźwignąć ten (nie dla ich wątłych ciałek przeznaczony) ciężar.

    Pozdrawiam:)

    • Makówka pisze:

      Witaj Leno!

      Zdrowiej szybko. Dziękuję, że mimo choroby zajrzałaś.
      W sprawie pomnika „Małego Powstańca” mam podobne odczucia jak Ty.
      Z jednej strony wzruszenie. Z drugiej jednak Tetryk też ma trochę racji, że dzieci nie powinny być uczestnikami wojny. Ale one i tak bywają ofiarami wojen, nawet gdy wcale nie walczą.
      Więc może jednak należy o tym pamiętać, przypominać?

      • Tetryk56 pisze:

        Pozostaje pytanie, jakie hasła cisną się na usta po takim wzruszeniu: czy „Nieśmiertelna chwała bohaterskim małym Polakom”, czy „Nigdy więcej dzieci w jakiejkolwiek wojnie”?

      • Lena Sadowska pisze:

        🙂
        Dzięki, Makóweczko:)
        A czy gdzieś napisałam, że powinny być uczestnikami:)?
        Nikt nie miałby „za złe” dzieciom, że chcą nimi pozostać. Hołd należy się im za to, że próbowały przyczynić się do jak najszybszej zmiany nieludzkiej sytuacji.

        Pamiętasz „Imperium Słońca” z, bodajże, 1987 roku?
        Mój Tata, oglądając scenę rozdzielenia chłopca z rodzicami, skomentował ją krótkim „Dureń!”.
        A potem dodał: „Głupi dzieciak! Jak nam mamusia powiedziała, żeby trzymać się jej płaszcza, to trzymaliśmy się z całych sił! A jak powiedziała, żebyśmy niczego nie podnosili z ziemi, to wszystkie zabawki i cukierki omijaliśmy szerokim łukiem…”
        To wspomnienie dziecka, które przeżyło koszmar wojny, wędrówki do schronu po nocach, pracę przy wyładunku węgla ze składów, noszenie „guzików” w plecaku…

        • Lena Sadowska pisze:

          A wiesz, przypomniałam sobie jeszcze taki „kompleks wojennego dziecka”, który miał mój Tata.
          W naszym domu zawsze musiał być chleb, bo oni przez trzy lata go nie mieli.
          Podobny kompleks miała jedna z moich ciotecznych Babć – po odzyskaniu wolności i powrocie do domu – chowała chleb w różnych zakamarkach w swoim pokoju. Nie wyzbyła się tego zwyczaju do końca życia.

  34. Lena Sadowska pisze:

    Wciąż kaszlące, smarkate i z coraz większą awersją do wszelkich domowych i niedomowych sposobów wykurzenia grypy, ale jednak – dobry wieczór, Wyspo:)

    • Tetryk56 pisze:

      Niechaj ci wszystkie te sposoby jak najszybciej przestaną być potrzebne. Zdrówka!

      • Lena Sadowska pisze:

        Dziękuję, Tetryku:)
        Jestem już zniecierpliwiona tym notorycznym bólem w skroniach, zakwasami od kanonad, gwiżdżącym nosem i rozkaszlanym śmiechem:)
        A najgorsze są te skaczące literki i koraliki.
        Robić nic nie mogę i to mnie złości:)

  35. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted I znów poniedziałek, nowy tydzień, ale pogoda ma być ładna Fala

  36. Quackie pisze:

    Dzień dobry! Nawet ładnie się robi, co mnie cieszy, ponieważ czeka mnie dzisiaj bieganie… (a dopiero potem praca).

  37. Max pisze:

    Makóweczko 🙂 Wysłałem jeszcze kropkę nad „I ” . Pozdrowionka . Bukiet

  38. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Dziś się nadal obijam Pleasure

  39. Makówka pisze:

    Odespane i wyspane dzień dobry!

  40. Makówka pisze:

    Taki wpis mojej znajomej na fb-kopiuję:

    Cóż mi dziś Google podpowiadają? Mamy Dzień Podziemnego Państwa Polskiego. Nie wnikam, czy tego, czy tamtego. Mamy też Święto Wojsk Obrony Terytorialnej. Gdyby mnie ktoś pytał, to takie święta w poniedziałki powinny być zakazane. Szczęśliwie jest antidotum i na jedno, i na drugie, czyli Światowy Dzień Turystyki. Dziś pewnie wszystkie szlaki prowadzą jak najdalej stąd

  41. Makówka pisze:

    Pokazuję maksiową „kropkę nad i” (podpisy skopiowane z maila)

    Pałac Kultury jesienną porą

    tak wyglądała Warszawa po wojnie w 1945 r

    Maksiu bardzo dziękuję!

    Buziaczki

    • Bożena pisze:

      Ale wszyscy mieli udział w odbudowie. Pamiętam hasło „Cały naród buduje swoją stolicę”…

      • Tetryk56 pisze:

        To fakt. Sam odbudowywałem Zamek…
        A było to tak:
        Na początki 3. klasy liceum pojechaliśmy z wycieczką do Warszawy. Jednym z punktów programu był właśnie udział w odbudowie Zamku. Przywieziono nas na plac budowy, ustawiono w tzw. „łańcuch ludzi dobrej woli” i z ręki do ręki podawaliśmy cegły z dziedzińca na pierwsze (czy może drugie piętro, ustawieni w szeregu na zbudowanej z desek pochylni. Nie pomnę już, ile tego przetransportowaliśmy — może 100, może 200 sztuk… Potem odwołano nas na bezpieczną odległość, i gdy dzieciarnia się już nie pętała w pobliżu, ruszyła winda podnosząca w kilka sekund całe kubiki cegieł spakowane na paletach. Overjoy

        • Max pisze:

          Wrzesień był miesiącem odbudowy Stolicy . Mam trochę tych miesięcy w życiorysie . Niektóre pożyteczne jak np. podłączenie domków jednorodzinnych na jednym z osiedli do sieci centralnego ogrzewania . Działa bezawaryjnie do dzisiaj . Thinking

  42. Makówka pisze:

    Trochę znikam, odezwę się wkrótce.
    Paaaa… zrobiła się piękna pogoda.

  43. Quackie pisze:

    Koniec pracy, proszę ja Was, i przerwa.

  44. Makówka pisze:

    Wróciłam do domu. I już będę.

  45. Quackie pisze:

    Dobranocka.

    Zamiast Andrzeja Zauchy, Kuba Badach. Bo oryginał jednak zbyt intensywny jak na dobranockę.

    Snów o biciu serca.

  46. Makówka pisze:

    Dziś w aptece udało mi się zaszczepić na grypę.

    Kolega odstąpił mi „miejsce w kolejce” w aptece. Wiedząc o tym, że mam już „zaklepaną” szczepionkę zarejestrowałam się w mojej Przychodni na pierwszy wolny termin do internisty -na 12 października, bo w mojej Przychodni szczepią tylko po wizycie u lekarza.

    A tymczasem okazało się, że mogę się zaszczepić „od ręki” w aptece.
    Nawet do głowy by mi nie przyszło się zapytać! Nie wiedziałam, że w aptece tak można bez badania lekarskiego.

    W aptece nikogo nie było, kolega swoim zwyczajem bajerował panią aptekarkę i wtedy wynikło, że pani ma uprawnienia, aby mnie zaszczepić, jeśli tylko chcę.

    • Quackie pisze:

      No proszę! My się zapisaliśmy na razie na listę w aptece, ale nikt nie mówił, że można i tam sobie od razu wkłuć. Może nasze panie farmaceutki nie mają uprawnień?

  47. Tetryk56 pisze:

    I znów pora na spanie… Mam nadzieję, że wszyscy już ochłonęliśmy po dobranocce 😉 Teraz lampka na ukojenie…

  48. Lena Sadowska pisze:

    Dobrej nocki, Wyspo:)

  49. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Źle się wstaje, gdy za oknami jeszcze ciemno. Wink1

  50. Quackie pisze:

    Dzień dobry, dlatego ja wstaję, jak już jest jasno. Póki co, bo pewnie za parę miesięcy będzie ciemno.

  51. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Nowy dzień zaczął się u nas zaskakująco pogodnie, choć chłodno…

  52. Makówka pisze:

    Słoneczne i wyspane dzień dobry!

  53. Makówka pisze:

    Wróciłam do domu. Na chwilę.
    Trzeba coś zjeść przed knuciem.

  54. Tetryk56 pisze:

    Ja się też odmeldowuję do wieczora 🙂

  55. Makówka pisze:

    Stoję w korku i tak sobie myślę o wyższości komunikacji miejskiej w Warszawie w porównaniu z krakowską.

    • Quackie pisze:

      Coś podobnego. Chyba dawno nie byłem w Krakowie, bo komunikacja miejska w Warszawie nie wydaje mi się jakaś szczególnie wybitna. Tutaj chyba sporą rolę odgrywa wola lokalnych władz, żeby ułatwiać, w sensie np. wyznaczania buspasów.

      • Makówka pisze:

        To też. Ale i szerokość ulic. A w Krakowie -wiadomo jak jest.
        No i metro chyba bardzo rozładowuje.
        Natomiast jeden bilet za 18 zł na cztery dni podróżowania metrem, autobusem, tramwajem, pociągiem w różnych kierunkach to już raczej kwestia zasobności budżetu miasta.

        • Quackie pisze:

          No, ceny biletów to tak, kwestia zasobności budżetu.

          W Gdyni np. uczniowie szkół podstawowych (i średnich?) mają prawo jeździć bez biletu, tylko na legitymację.

  56. Quackie pisze:

    A ja skończyłem pracę i udaję się na przerwę.

  57. Max pisze:

    Pięterko trochę wspomnieniowe ,to rozmowa dwóch facetów : Och , jak się cieszę ze spotkani . Powiedz ,co tam we wsi ? Jak rządzi się sołtysowi Dudzie ? Duda zmarł niedawno …Zmarł ? Fiu ,fiu ,fiuuu , a był zawsze taki żwawy . A zona sołtysa objęła po nim schedę ? Nie . Żona sołtysa zmarła dwa lata temu … Fiu ,fiu ,fiuuu , a była taka młoda . Powiedz jeszcze , sołtysowie mieli pięknego psa wilczura ,Azora . Co stało się z Azorem ? Azor najwcześniej niestety zdechł . Ojojoj , zdechł ? Tak . Wieczne odpoczywanie daj mu panie … Thinking

  58. Quackie pisze:

    Dobranocka.

    Dzisiaj muzyka będzie śladowa, natomiast film – nie.

    Plaża w Biarritz, sfilmowana w 1928, doczekała się cyfrowej rekonstrukcji. Film pokolorowano, wygładzono i przystosowano prędkość tak, żeby ruchy ludzi wyglądały naturalniej. Efekt – oszałamiający. To było 93 lata temu!

    Snów o tym, jakby to mogło wyglądać.

  59. Tetryk56 pisze:

    Dotarłem do domu, felietony opublikowane, pora na kolację. Potem zajrzę na plażę w Biarritz…

  60. Quackie pisze:

    A ja, szczerze mówiąc, dzisiaj akurat padam jak deszczyk, więc pewnie za długo nie posiedzę…

  61. Makówka pisze:

    A ja jakoś dziwnie nie zmęczona, nie śpiąca, w dobrym nastroju, a nawet pełna energii.

  62. Quackie pisze:

    No to zapraszam na nowe pięterko Happy

  63. Tetryk56 pisze:

    Lampka niech tu zapłonie, wyżej jeszcze chyba za wcześnie, jeszcze by ją balony porwały…

Skomentuj makowka9 Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

[+] Zaazulki ;)