« Deszczowe wycieczki. Sierpień 80 »

Tour de Konstytucja

Wczoraj w Warszawie odbył się wielki finał projektu Tour de Konstytucja PL. Szczegółów projektu nie będę opisywał, znajdziecie je na https://tour-de-konstytucja.pl/ – powiem tylko, że w moim odczuciu była to jedna z lepszych masowych impres edukacyjnych, jakie widziałem.

Tourobus Roberta Hojdy objechał prawie setkę miejscowości, wszędzie rozbudzając inicjatywy obywatelskie — to lokalsi organizowali kolejne etapy Touru. Wielu z uczestników spotkań miało okazję pierwszy raz zastanowić się nad treścią preambuły, nad sensem zawartych w Konstytucji przepisów, zobaczyć na własne oczy sędziego lub prokuratora jako żywego, takiego-samego człowieka w dżinsach i podkoszulku — w dodatku tłumaczącego trudne sprawy prostym, ludzkim językiem.

Finał był łańcuchem przemówień (m.in. dr Adam Bodnar, patron projektu; zwalczani przez Ziobrę sędziowie: Igor Tuleya, Waldemar Żurek, Beata Morawiec i prokurator Krzysztof Parchimowicz), a także gości, potem nastąpiła prezentacja lokalnych organizatorów z całej Polski. Szczególnie cieszył udział ludzi młodych, licznie prezentowanych pośród organizatorów, jak również pośród publiczności. Aby nie zanudzić, elementy mówione były przetykane występami wokalnymi. Było kilka piosenek odśpiewanych przez znanych i zasłużonych — zaśpiewał jedną ze swoich piosenek Zbigniew Hołdys, jeden z organizatorów Touru, wystąpił też kompletnie mi nieznany Krzysztof Zalewski — ale w zdecydowanej większości byli to młodzi artyści, napotkani na trasie Touru. I były to naprawdę dobre głosy i świetne wykonania, co dawało się wysłyszeć mimo nierewelacyjnego nagłośnienia. Na zakończenie był ok. godzinny koncert rockowy w wykonaniu tych „znalezionych pereł”, całkiem niezły, choć dla mnie — Tetryka — za głośny.

Oprócz estrady głównej były stoiska i namioty wokół placu. Miały swoje stoiska stowarzyszenia sędziów „Iustitia” i „Themis” oraz prokuratorów „Lex Super Omnia”, były stoiska regionalne, m.in. z Podlasia i z Małopolski, przy którym wyróżniały się dziewczęta z Dobczyc. Był także wielki namiot pod firmą ProtesTEA, inicjatywa którejś ze znanych celebrytek kuchni, gdzie rozdawano kawę, herbatę oraz znakomite domowe placki (ewentualnie przyjmując dobrowolne datki).

Całość miała atmosferę radosnego festynu, dołączało mnóstwo ludzi w różnym wieku, od żołnierki z Powstania Warszawskiego po wózki z niemowlakami pod opieką rodziców. Mnóstwo uśmiechniętych i życzliwych ludzi! Dużą popularnością cieszyły się rozdawane egzemplarze Konstytucji, w których łowcy zbierali autografy obecnych znanych postaci.

Impreza skończyła się krótko po 16-tej. Nasz autobus mógł ruszyć dopiero o 20-tej ze względu na przepisy o czasie pracy kierowcy, więc przez jakiś czas plątaliśmy się po okolicy lub konsumowaliśmy. W efekcie w łóżku znalazłem się równe 23 godziny od chwili, kiedy z niego wstałem.


Kilka dodatkowych zdjęć z Marszu Równości w Krakowie, 14.08.2021:

202 komentarze

  1. Tetryk56 pisze:

    Oto krótka opowieść o pozytywnym wydarzeniu. Budzi nadzieję!

  2. Quackie pisze:

    Wielki szacunek.

    (Zupełnie na marginesie, Krzysztof Zalewski przemawia do nieco młodszego pokolenia (niż moje), więc dla propagowania Touru to dobry pomysł).

  3. Makówka pisze:

    Dziękuję Tetryku za relację i powiew optymizmu.

    Oglądałam już wczoraj trochę fotorelacji z tego wydarzenia.

    Wszyscy podkreślali to co Ty, że warto było w tym uczestniczyć.
    Bardzo dusza mi się rwała, aby pojechać, przez chwilę się nawet wahałam, ale jednak bałam się, aby mi mój organizm (fatalnie tolerujący długą jazdę autobusem) nie spłatał psikusa i nie narobił kłopotu mnie i innym.

    Edukacja w obecnej sytuacji jest bardzo ważna, może dzięki niej uda się zmienić pisowską rzeczywistość?

    Ciekawe jak uda się jutrzejsza akcja? Oby była masowa!

  4. Makówka pisze:

    Optymistycznych snów, umykam…

  5. miral59 pisze:

    Faktycznie, to budzi nadzieję Happy
    Dzięki Ukratku za relację Cmok

  6. Makówka pisze:

    No i lampki nie było…

  7. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Dziękuję Tetryku za tą piękną relację i ciekawe zdjęcia. Oby więcej takich wydarzeń, może by to coś zmieniło, bo inaczej obawiam się, że w Unii długo nie pobędziemy Amazed

  8. Quackie pisze:

    Dźbr, jestem, tylko jeszcze się muszę dobudzić…

  9. Makówka pisze:

    Witam słonecznie!

  10. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Widać mocno już wczoraj byłem śpiący, bo byłem przekonany, że lampkę wystawiłem w tym samym komentarzu, w którym ją zapowiadałem … Sad
    Dzięki, Lordzie, za wsparcie!

  11. Krzysztof z Gdańska pisze:

    Dzień dobry

    Dziękuję za dobre wiadomości Brawo!
    Taka impreza to fragment większej układanki i dopiero suma tych wszystkich małych działań da nam wielki efekt Happy-Grin
    Dobrze więc, że się odbyła… Delighted
    Ale, jak rozumiem, to dopiero początek?
    Mam nadzieję, że tourobus zajedzie jeszcze do wielu miast budząc nadzieję i motwując do działania? Thinking

    • Tetryk56 pisze:

      Formalnie rzecz biorąc w niedzielę był finał akcji — na podlinkowanej stronie znajdziesz miejscowości i daty, gdzie już byli. Sądząc jednak z tego, co padało z estradki w niedzielę, akcja zapewne będzie kontynuowana.

  12. Makówka pisze:

    Dziś inna akcja. Inna, ale bardzo ważna. Oby, oby (mam nadzieję) okazała się masowym głosem w obronie niezależnych mediów.

  13. Max pisze:

    Materiał przedstawiony przez Ukratka daje nadzieję , że nie wszystko jest stracone i odbudujemy demokratyczny porządek zdemolowany przez PIS i jego Prezesa . Obraz tego co jest , pokazuje dzisiejsza miesięcznica smoleńska . Karykaturę pomnika w postaci dziwoląga schodów do nieba , po złożeniu oficjalnych wieńców otoczyły trzy pierścienie : żandarmerii wojskowej , policji i jakichś bliżej nieznanych obrońców . Taka ochrona nie dopuszczała innych osób chcących uczcić rocznicę . Dopuszczano tylko Swoich , wg. opinii Prezesa . Jest to przykład obłędnej dyktatury Jarosława Kaczyńskiego i mamy pilną potrzebę ,aby skończyć z tym idiotyzmem . Thinking

    • Makówka pisze:

      Czy już TEN moment, czy jeszcze suweren musi dojrzeć?

    • Tetryk56 pisze:

      À propos ochrony — na finale TdK było zdumiewająco mało policji. Stały ze trzy grupki po kilku (3-4) chłopaków, czasem przejechał radiowóz, inny stał w pewnej odległości. Biorąc pod uwagę ilość uczestników, znacznie mniejsze siły niż widywane w Krakowie.
      Możliwe, że reszta była zajęta ochroną prezesa…

  14. Makówka pisze:

    Najwyższy czas poszukać jakichś żółtych ciuchów.

    Nie jest to mój ulubiony kolor, łatwiej byłoby znaleźć coś niebieskiego, granatowego, ale jak trzeba to trzeba.

    Paaaaa….

  15. Tetryk56 pisze:

    No i ja też się zbieram…

  16. Quackie pisze:

    Dzień dobry, koniec pracy i przerwa.

  17. Quackie pisze:

    Dobranocka.

    Dzisiaj Sting, bo dawno nie było.

    Snów o bliskich osobach.

  18. Quackie pisze:

    Po południu przeszła jedna burza, głównie lało, a potem przyszła druga (w sumie dalszy ciąg pierwszej) i ta już była poważna, nieźle przydzwoniło błyskawicami.

    A teraz już głównie tylko leje.

    • Bożena pisze:

      Tutaj też była burza, ale tylko jedna. Chyba godzinę mruczała, ale błyskawic nie widziałam. Padał deszcz też umiarkowany i zrobiło się przyjemnie. Teraz się wypogodziło.

  19. Bożena pisze:

    Nasze Krakusy chyba jeszcze na demonstracji, ale ja idę spać.
    Dobranoc kordelka

  20. Tetryk56 pisze:

    Krakusy zakończyły demonstrację. Było nadspodziewanie dużo ludzi, ułożyliśmy na Rynku żywe logo TVN-u, potem było kilka niezłych przemówień i żadnych komplikacji. Nawet deszczu.
    A teraz już słucham Stinga 🙂

  21. Ultra pisze:

    Tetryku, obudziłeś nikłą nadzieję, że może jeszcze będzie normalnie. Młodzi machali ręką na brudy poltyki, odcinali się skutecznie zajęci kształceniem, w tym także językowym, bo co najwyżej mogli wyjechać,
    gdy będzie nieznośnie. Może takie akcje bardziej dotrą do świadomości zadowolonej z rządów publiczności?

  22. Makówka pisze:

    Już i ja wróciłam do domu. Podładowana pozytywnie.

  23. Tetryk56 pisze:

    Dialog się już nie toczy szczególnie żywo, zatem dobranoc!

  24. Makówka pisze:

    DOBRANOC!

  25. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Słonecznie dzionek nam wstaje, a co nam przyniesie Thinking

  26. Makówka pisze:

    Słonecznie witam!

  27. Quackie pisze:

    Dzień dobry, zaspałem. Wczoraj wyłączyłem budzik 2 minuty przed alarmem i potem zapomniałem go włączyć.

    Śniło mi się, że byliśmy na imprezie (parapetówce?) u kompletnie nieznanych mi młodych ludzi, w nowym budownictwie, i najpierw zaczęły latać nad tym blokiem samoloty, zupełnie cywilne, jak z aeroklubu, a potem jeden z nich zrzucił niedużą bombkę na blok obok, a potem wszystkie domy w okolicy opanowali ludzie z sił specjalnych(? a może to była jakaś prywatna inicjatywa?), ale nie strzelali do nas, tylko generalnie utrzymywali w ryzach, tak jakby czegoś szukali. W sumie był to sen bez wyraźnego zakończenia.

  28. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Dziś korzystając z wolnego, wybieram się trochę powłóczyć, więc będę mało dostępny. Wybaczcie!

  29. Quackie pisze:

    Ach, no i ponieważ zapowiadałem, przypominam, bo to już jutro:

    Wybywamy po południu na niemal 2 tygodnie (będziemy z powrotem 23 lub 24 sierpnia). Do Włoch i paru miejsc po drodze, z przyjaciółmi, ich autem.

  30. Makówka pisze:

    Ja niestety nigdzie nie wybywam, a jeśli nawet wyjdę to i tak będę kukać z komórki, ale widzę, że zanosi się na bezludną Wyspę w najbliższym czasie.

    Chlip

  31. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    Miłego podróżowania, tym którzy wybierają się w drogę Delighted
    A tym, którzy zostają, miłego dnia, ze słońcem, ale bez upałów Pleasure

  32. miral59 pisze:

    Ale wczoraj mieliśmy burze Happy-Grin
    Wiatr i woda – dwa żywioły, a do tego błyski i grzmoty. Momentami wydawało się, że ktoś wiadrem wodę na szyby leje Delighted
    To i dobrze, bo cały dzień była niesamowita duchota… 37C przy wilgotności 80%… nie było czym oddychać Amazed
    Co prawda teraz (mimo wczesnej pory) nie jest dużo lepiej (ok. 23C i 94%), ale zawsze to chłodniej Delighted
    Oczywiście dopóki słońce nie wstanie… jak to mówił nasz Misiek – wylezie to „żółte paskudztwo” i będzie znowu grzało Wink

  33. Max pisze:

    Makówka płacze nad bezludną wyspą , a przecież zawsze po jakimś zgiełku następuje cisza . A tych zgiełków ostatnio nie brakuje . W wielu miastach Ludzie protestują przeciwko kolejnym skokom PIS -u w chwyceniu za buzię społeczeństwa . Niestrudzony Jarosław wybudował już ponad 140 pomników ku czci brata Lecha ,ale widać , że to jeszcze mało i robi wszystko aby pamięć o Kaczyńskich była wieczna . Nie będzie ciszy Makówko . Odsapnij chwilę bo zapowiada się ciekawy koniec lata . Thinking

  34. Quackie pisze:

    Na dzisiaj już koniec pracy i przerwa.

  35. Quackie pisze:

    No to po przerwie, zerknę na jakąś dobranockę.

  36. Quackie pisze:

    Dobranocka.

    Dzisiaj będzie tak, może chociaż niech muzyka będzie optymistyczna. Pomijając, co jest rzeczą niewieścią, a co przystoi mężom, bo to się zdezaktualizowało, jak sądzę.

    Snów o nadziei.

  37. Ultra pisze:

    Quackie – poproszę o przywiezienie śpiewu cykad. Zestaw z Chianti Clasic wyborny i niezapomniany. Wino z czarnym kogutem w Polsce dostanę, ale cykad nie ma, niestety.

    • Quackie pisze:

      Hm, jak tylko gdzieś usłyszę Wink1

    • miral59 pisze:

      Jeśli chodzi o cykady, to u nas tego dostatek Happy-Grin
      Nie wiedziałam, że jest ktoś, kto chętnie posłucha ich wrzasku Wink Jak Mistrz Q nie usłyszy nigdzie po drodze, to ja nagram i Ci Ultro puszczę Delighted

      • Ultra pisze:

        Super, dziękuję. 🙂
        Cykad powinno się słuchać jedynie na urlopie: nad brzegiem morza, z lampką wina w ręce i zachodem słońca przed oczami. Wtedy śpiewają…

        • miral59 pisze:

          Możliwe, Ultro… jak się ich słucha od czerwca (czasami od maja) do końca sierpnia… dzień w dzień, to obrzydnie ten ich „śpiew” i słyszy się tylko wrzask Wink
          Dodam, że zaraz po przyjeździe, gdy je usłyszałam po raz pierwszy, myślałam, że ktoś piłuje drewno… bardzo mi to przypominało Overjoy
          A kilka lat po przyjeździe, gdy wyroiły się te, których są miliony (wyłażą co 17 lat), to nawet wieczorami w ogródku nie dało się rozmawiać, taki robiły hałas i na pewno nikt nie pomyślał, że „śpiewają”… Overjoy

  38. Bożena pisze:

    Trudno będzie dzisiaj zasypiać, po tym co się wydarzyło w Sejmie.
    Podłość PISowska nie zna granic No!No!
    Ale jednak spróbuję zasnąć. Dobranoc lulu

    • Quackie pisze:

      Jest jeszcze Senat.

      Poseł Suski powiedział (za GW): „Chciałem też nadmienić, że w trakcie prac nad ustawą została przeoczona jedna poprawka. Będzie znosić ograniczenia o których mowa w ust. 2 punktu pierwszego. Zgłosimy tę poprawkę w Senacie. Chodzimy o to, byście nie mówili, że chcemy likwidować TVN.”

      Miejmy nadzieję. Spokojnej, mimo wszystko.

  39. Tetryk56 pisze:

    Jerzy Łukaszewski komentuje szukanie poparcia przez PiS:

    • Quackie pisze:

      Boleśnie celne.

    • Quackie pisze:

      Natomiast w tym wszystkim jest jedna sprawa: PiS nie ma teraz STABILNEJ większości w Sejmie. Jak za każdym razem będzie musiał tak ciułać głosy, to długo nie porządzi… zakładając, że będzie chciał rządzić demokratycznie.

    • Makówka pisze:

      Jedni zeszmacają się dla kasy i stanowisk, inni ulegają szantażowi.

      Jakoś przeszła mi ochota na żarty.

      • miral59 pisze:

        Zapomniałaś, Makóweczko, wspomnieć, że są i tacy, którzy wierzą, że tylko droga obrana przez PiS jest słuszna i jedyna Sad
        Wierzą w zaprowadzony przez nich „ład”… nie chcą zobaczyć, że zamordyzm rozwija się pięknie i jeszcze trochę, a niczego nie będzie wolno… to wszystko jest do czasu, póki im samym nie przytrafi się coś, co pogruchocze ich przekonania…

    • miral59 pisze:

      I sama nie wiem, czy nad tym żartem śmiać się, czy płakać Thinking
      Bo jak to napisał Mistrz Q, „boleśnie celne”…

  40. Tetryk56 pisze:

    Smutek, ekstaza czy rozgoryczenie — spać trzeba. Spokojnych snów!

  41. Makówka pisze:

    Dobranoc Wyspo!

  42. Bożena pisze:

    Dzień dobry Wyspo Delighted Nowy dzień, nowe nadzieje…

  43. Quackie pisze:

    Dzień dobry, trochę biegania dzisiaj przed wyjazdem, ale do południa poza tym pobędę.

  44. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Aby te nadzieje wzmocnić, trzeba i dziś nieco podziałać…

    • Makówka pisze:

      Koniecznie!
      Na przykład spotkać się pod siedzibą pewnej partii i wykrzyczeć im co o tym wszystkim myślimy.
      W Krakowie tak robimy. Warszawa ma Sejm. Inne miasta pewnie inne miejsca, ale ważne, aby ludziom się chciało.Aby pokazali, że żaba jeszcze nie całkiem ugotowana.

  45. Quackie pisze:

    To do widzenia, powoli się zbieramy i już wyłączam komputer.

  46. Makówka pisze:

    Rano chmury mnie zniechęciły,ale teraz jednak pojechałam na Bagry.Lepiej późno niż wcale?
    To najlepszy sposób na odreagowanie tego co się dzieje.

  47. Makówka pisze:

    No i na knucie.

  48. Quackie pisze:

    Dobry wieczór, wpadłem na chwilę tylko.

    Najpierw pociąg stał tuż za Gdańskiem 15 minut i musiał się zrestartować (w sensie całej elektroniki).

    Potem ukruszyłem sobie ząb na kanapce, jeszcze w drodze, i na gwałt szukałem dentysty w Warszawie. Znalazłem, umówiłem się na 18.30.

    O 17.45 na stacji Warszawa Wschodnia pociąg się zepsuł.

    Zgrzytając nieukruszonymi zębami, złapaliśmy taksówkę i przejechaliśmy z Warszawy Wschodniej na Wilanów. Wpadłem do gabinetu na ostatnią chwilę!

    Mam naprawiony ząb. Jutro ruszamy o 6-7 rano dalej.

    Mam nadzieję, że wyczerpałem zapas pecha na dzisiejszym dniu.

    Dobranoc i do zobaczenia po powrocie. Chyba że znajdę możliwość odezwania się wcześniej.

    • Makówka pisze:

      Wyczerpałeś. Teraz już będzie tylko dobrze i coraz lepiej.

      Miłego wypoczywania panie Q!

      Wróciłam z knucia.

    • Tetryk56 pisze:

      Taki sezon! Ja wczoraj policzywszy, że za pół godziny będę u celu, dojechałem do parokilometrowego korka — wypadek na autostradzie, po przepełznięciu okazało się, że zjazd z autostrady nie wiedzie mnie do celu, bo kawałek niżej blokada drogi (jak się okazało, most w remoncie); w końcu pogubiłem się na rozjazdach i wjechałem na nitkę z powrotem… tak z 50 km w plecy…

  49. Tetryk56 pisze:

    Na ukojenie tych w rozjazdach — na dobranoc „Ballada o drodze” 🙂

  50. Tetryk56 pisze:

    To już chyba pozostaje tylko zapalić lampkę…

  51. Makówka pisze:

    Trochę mnie to knucie zmęczyło, więc też idę spać.
    Od siedziby PISu przeszliśmy na Rynek.
    Dużo, dużo młodych ludzi co szczególnie cieszy.

    DOBRANOC!

  52. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Mam nadzieję, że nie ma wśród nas przesądnych, bo dziś piątek trzynastego Wink

  53. Makówka pisze:

    Witam słonecznie!

    Mimo że piątek 13- tego życzę wszystkim miłego dnia.

    • Krzysztof z Gdańska pisze:

      Dzień dobry

      Już dawno nie wierzę w takie przesądy, tym bardziej, że data w kalendarzu jest rzeczą WYBITNIE umowną…
      My mamy piątek 13 sierpnia ale za to muzułmanie mają 4 dzień nowego roku, pierwszy piątek miesiąca muharram.
      U prawosławnych jest dopiero 31 lipca (ijulia) , za to w kalendarzu rewolucyjnym (moim ulubionym) właśnie mamy 25 thermidora Happy-Grin

      Tak więc nie da się logicznie uzasadnić pecha dla wszystkich ludzi na ziemi właśnie w piątek 13-go Overjoy

  54. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!

    • Krzysztof z Gdańska pisze:

      Ech młodość Delicious

      • Makówka pisze:

        Chciałoby się być młodym, zdrowym, ale …w obecnych czasach nie zazdroszczę młodym, bo chyba nasza młodość była…lepsza.

        • Bożena pisze:

          Też tak myślę, Makówko. Ale parę latek bym chętnie oddała.
          Czy nie można by cofnąć czasu?

          • Makówka pisze:

            Też bym oddała. Chciałabym być zdrowsza i mieć lepszą kondycję, siły.

          • Max pisze:

            Trudna ta licytacja młodości . Bywało różnie . Dojeżdżałem do szkoły średniej pociągiem . Z domu , do stacji kolejowej miałem ok. 4 kilometrów . Tylko biegiem ,żadnym spacerkiem . Po lekcjach w Kętrzynie , bieg na stację aby dojechać do domu . Te biegi ,weszły mi w nawyk i nie potrafiłem normalnie , po ludzku przejść sobie spacerkiem ,tylko biegiem . Wyglądało na to , że jestem trochę szurnięty , a był to upierdliwy nawyk . Na pewnym sprawdzianie sportowym , kiedy miałem przeskoczyć przez sportowego ,dużego konia , to po rozbiegu i odbiciu , zabrakło mi tego „zwierzęcia ” i wylądowałem z głową we wiórach . Dobrze ,że nie był to mój ostatni skok w życiu . Ale tak , czy siak młodość jest piękna , bo jest co wspominać gdy się trochę podrośnie … Bukiet

            • Makówka pisze:

              Do liceum chodziłam na piechotę, natomiast do szkoły podstawowej dojeżdżałam tramwajem. Mieszkałam cały czas przy tej samej ulicy w Krakowie.
              „Trochę podrośnie?”. Maksiu ja z przyjemnością wspominam pewne wydarzenia sprzed paru lat.

          • Tetryk56 pisze:

            Podobno za cenę zaprzedania duszy diabłu — można…

            • Bożena pisze:

              Z diabłem nie chcę mieć nic do czynienia… Ale za młodością tęsknię.
              No cóż, to już nie wróci… Tears

              • Max pisze:

                To już nie wróci . Znany niektórym Wyspiarzom Chermes z Kanady pisze ,że jeden z Polonusów ,wielokrotnie wyróżniany wysokimi odznaczeniami wojskowymi z okresu II Wśw. zmarł w Toronto . Po pogrzebie na nagrobku ukazała się informacja ,że zmarły bohater urodził się w 1938 roku . Zatem , po zakończeniu wojny w 1945 roku miał siedem lat . To jest przypadek ! Nie był na wojnie , a przyznano mu , za jego młodość , a nie za bohaterstwo najwyższe odznaczenia wojskowe . Szczęściarz cholera , albo totalny oszust . Thinking

                • Ultra pisze:

                  Dla Maxa:
                  https:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/youtu.be/Jm8m0io5WhU

                • miral59 pisze:

                  Chyba Maksiu nie słyszałeś tej fraszki… Wink

                  „Kombatant
                  I znowu rząd blaszek przybył mu na tułów
                  Coraz mniej ma świadków, a więcej szczegółów”

                  Bo tak już w życiu jest…
                  Mój ojciec nie chciał należeć do żadnego koła ZBoWiD, bo mówił, że on, stary frontowiec, nie będzie razem z tymi, którzy w wózeczku sikali na ulotki, a teraz są ważnymi kombatantami Pleasure I chyba coś w tym jest…
                  A młodość… cóż mija szybko i nigdy nie wraca. Niektórzy mówią, że starość jest po to, by wspominać młodość i jej błędy Wink
                  I chyba w tym też coś jest… Happy

  55. Makówka pisze:

    Na weekend planuję wyjazd; z komórki będę kukać.

  56. Makówka pisze:

    A teraz z zakupami już w chatce jestem.

  57. Bożena pisze:

    Idę spać…
    Dobranoc kordelka

  58. Tetryk56 pisze:

    Czas widzę na dobranockę. Zapraszam na targi w Scarborough w łagodnym wykonaniu.

  59. Makówka pisze:

    Dobranoc Wyspiarze!
    kordelka

  60. Tetryk56 pisze:

    Spokojnych snów, Wyspo!

  61. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Niebo zachmurzone, ale ciepło i bezwietrznie…

  62. Makówka pisze:

    Dzień dobry!

  63. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Plan na dziś: wizyta u teściowej, Marsz Równości, a potem — to się zobaczy! Wink

  64. Tetryk56 pisze:

    Uff! Po trzech godzinach marszo-stania urwałem się i dotarłem do domu. Ludzi było mnóstwo, policji też, ale marsz odbył się spokojnie, raczej z pozytywną lub obojętną reakcją ulicy niż wrogą. Jedyne akcje anty to nawiedzeni katecheci usiłujący zagłuszyć Marsz na starcie i na Rynku. Nigdzie po drodze nie natknęliśmy się na agresywny opór: albo dzielni obrońcy jedynej prawdy zrezygnowali (a zapowiadali się wcześniej w mediach, że nie wpuszczą nas na Rynek), albo policja ich skutecznie wyprosiła.

  65. Tetryk56 pisze:

    Chciałem na dobranoc dać piosenkę o równości, ale nie znalazłem, więc podaję luźno związaną z hydrauliką:

  66. Makówka pisze:

    Z planu na dziś zostały prace ogrodowe,prace ogrodowe i …prace ogrodowe.
    Do obiadu,który był o 19,bo wcześniej było”to jeszcze tylko te krzaki”.

  67. Bożena pisze:

    No to idę odkręcać kran i się kąpać przed spaniem… Wanna
    I wykąpana życzę Wam dobrej nocy kordelka

  68. Quackie pisze:

    Kochani, dojechaliśmy bezpiecznie na miejsce, ponieważ po drodze zaliczyliśmy jeszcze nocleg ze zwiedzaniem w Wiedniu, a z powrotem jeszcze będzie inaczej. Gorąco potwornego, 38-39 stopni, dobrze, że jest basen.

  69. Tetryk56 pisze:

    Przy okazji — może ktoś z koleżeństwa pomyśli o nowym wpisie? Ja przed powrotem z gór za tydzień niczego nie wstawię…

  70. Tetryk56 pisze:

    Dobrej nocy, Wyspo! Snów dalekich od polityki!

  71. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    Gdy w piątek, 13, mąż mi powiedział, że w sobotę pracuje, trochę się wściekłam. Nasze plany na uroczy weekend odrobinę się zachwiały Disapproval
    Gdy w sobotę mąż poszedł do pracy, zjadłam śniadanie i poszłam spać (z tych nerwów). Obudził mnie po 11, gdy wrócił do domu. Oczywiście ani obiadu, ani niczego nie było, bo spałam Wink
    Coś tam „wrzucił na ruszta”, nawet dla mnie przygotował lunch… a potem pojechaliśmy nad Mallard Lake… trochę się przejść. W drodze powrotnej zajechaliśmy do Woodman’s Store, taki sam jak jest w Kenosha (Wisconsin). Kiedyś spotkany u rzeźnika facet mówił nam, że ceny w tym sklepie są znacznie niższe (ma to niby wyrównać podatek)… nie mówił prawdy. Ceny były wyższe niż w Wisconsin, a do tego wszystko jest opodatkowane, co jeszcze podraża cenę produktów. Oczywiście nie sprawdziliśmy wszystkiego, a tylko to, co kupujemy w Kenosha… tak więc nadal będziemy jeździli do Zion w drodze do Kenosha Wink

  72. miral59 pisze:

    A w niedzielę rano wybieramy się na prerię, czyli do Goose Lake. Pewnie wrócimy popołudniu… jak zwykle Delighted
    Dzień ma być słoneczny i nie aż tak gorący („zaledwie” 27C), więc jest nadzieja, że na tej prerii wytrzymamy i nie popadamy z gorąca Wink
    Miłego niedzielenia się Wam życzę Delighted

  73. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Połowa miesiąca, a dopiero się zaczął…

  74. Makówka pisze:

    Słonecznie witam Państwa!

  75. Tetryk56 pisze:

    Witajcie, ranne ptaszki, preriowicze, chaszczobójcy i w ogóle wszyscy obecni!
    Kolejna słoneczna niedziela! Fala

  76. Tetryk56 pisze:

    Pamiętacie taki suchar:
    Budzi się facet rano i widzi sączącą się spod łóżka strużkę krwi… Zagląda głębiej i widzi jej źródło: ranne pantofle.

  77. Makówka pisze:

    Najpierw słońce ☀️,potem deszcz,potem znowu ⛅ słońce.
    I jednak pojechaliśmy na Zarabie o godzinie 17, lepiej późno niż wcale.

  78. Tetryk56 pisze:

    Pewnego razu na Dzikim Zachodzie… wokaliza do kompozycji Ennio Morricone — na dobranoc chyba pasuje?

  79. Bożena pisze:

    Cisza znów się zrobiła, dobranocka była, to idę spać.
    Dobranoc lulu

  80. Makówka pisze:

    A ja się pakuję.
    Takie m/m.
    Ledwo powłocze nogami,a mój syn wymyślił jeszcze spacer w drodze powrotnej.

  81. Tetryk56 pisze:

    A ja się też pakuję. Wyjeżdżamy wprawdzie dopiero koło południa, ale parę rzeczy do załatwienia jeszcze będzie.

  82. Makówka pisze:

    Szerokiej drogi i pięknych widoków oraz udanych wycieczek.

    • Tetryk56 pisze:

      Liczę na parę zdjęć, choć zapewne nie będzie na nich ptaków… Za szybkie są! Wink

      • miral59 pisze:

        Szerokiej drogi i udanego wyjazdu, Ukratku!!! Delighted
        A ptaków na zdjęciach być nie musi… wydaje mi się, że Mistrz Q i moja skromna osoba, dostarczamy ich wystarczająco Wink Dla nas nie są aż takie szybkie (przynajmniej nie wszystkie 😉 ).

  83. Tetryk56 pisze:

    Dobrej nocy!

  84. Makówka pisze:

    Wróciłam do domu.

    DOBRANOC!

  85. miral59 pisze:

    Wróciliśmy z tej prerii – znowu jak czerwone rodzeństwo Apaczów Wink
    Niby nie było aż tak gorąco i niby wiał lekki wiaterek, ale jednak dość ciężko się maszerowało… jak to na prerii. Trawa niby wysoka, ale cienia praktycznie żadnego. Cały czas w pełnym słońcu…
    Poszliśmy ścieżką, którą dotąd nie chodziliśmy… prowadziła nad jezioro, którego nie znaliśmy. Szkoda tylko, że zarośnięte trzcinami i nie było jak do niego dojść. Może byśmy próbowali, ale poszła tam jakaś para i nie chcieliśmy przeszkadzać… nie byliśmy pewni po co tam poszli Wink
    Mąż spał prawie całą drogę powrotną – ja nie mogłam, bo siedziałam za kierownicą i mogło to być co nieco niebezpieczne Wink Ale odbiłam to sobie po powrocie do domu Overjoy
    Ok. 16 mąż zapytał mnie delikatnie: „To obiadu dziś nie będzie?” Odgrzałam mu resztki z wczorajszego – obiad zjedzony – dzień zaliczony Delighted Jak to nieraz mówiła Bożenka Happy-Grin

  86. miral59 pisze:

    A potem czekałam na telefon od córki. Dzwoni co dwa tygodnie… tak trochę pogadać. To jej jedyny kontakt z osobami mówiącymi po polsku. Zamiast telefonu dostałam SMS-a, że zadzwoni jutro. Może być Pleasure
    Jutro też jest dzień Happy

  87. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted znów wstaje gorący dzień TooHot! Ale podobno idzie ochłodzenie Fala

  88. Makówka pisze:

    Słonecznie witam Szanownych Wyspiarzy!

  89. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Ostatnie przygotowania…

  90. Bożena pisze:

    Mamy już prawie 200 komentarzy. Chciałam dodać nowy wpis, ale coś się zmieniło i nie potrafię. Wink1

    • Makówka pisze:

      Ja Ci teraz nie pomogę, bo zaraz wychodzę z domu łapać ostatnie podrygi słońca, bo popołudniu już mogą być burze, a od jutra ochłodzenie.

      Zresztą i tak nie wiem, czy umiałabym. Jak robiłam ostatni wpis nie zauważyłam zmian.

      • Bożena pisze:

        Czyli już jestem do niczego, gdzieś chyba kliknęłam gdzie nie trzeba. Ale to nieważne, to był tylko wiersz Waligórskiego.

        • Makówka pisze:

          Mówisz jak …ja.
          Ponieważ doskonale rozumiem takie myślenie, bo robię zawsze ten sam błąd, że zaraz uważam „już jestem do niczego” poradzę Ci -spróbuj jeszcze raz.

  91. Makówka pisze:

    Bożenko!
    Pozwoliłam sobie opublikować Twój wpis i już znikam.
    Przepraszam, ale już nie miałam czasu, aby zatelefonować do Ciebie i skonsultować to osobiście.
    Wiersz jest widoczny, wpis czeka na Twoje komentarze -zapraszający i autorski.

Skomentuj Makówka Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

[+] Zaazulki ;)