Jeżeli uda nam się zwalczyć nieopisaną siłę przyciągania, jaką po wysłuchaniu dobranocki i zapaleniu wieczornej lampki ma poducha, możemy sen zamienić na nieodpłatny nocny seans.
Mieszczuchom w znalezieniu ciemnego nieba, jak najmniej zanieczyszczonego miejskimi światłami, pomagają aplikacje dla nocnych marków. Zdarzyło mi się dosłownie sięgać gwiazd na pustyniach i w górach wysokich, skąd zostały mi wyjątkowe wspomnienia , ale i na naszym rodzimym niebie cudów nie brakuje. Wystarczy w pogodną noc zadrzeć głowę do góry, a do zachwytu niepotrzebna jest znajomość astronomii.
Tak bardzo obecny rok jest inny od wcześniejszych, że nawet niebo serwuje nam niespodzianki. I tak, już pod koniec kwietnia na północnym kierunku można było obserwować przelatujące sznury satelitów Starlink, które docelowo będą systemem komunikacji dostarczającym łączność internetową na całej kuli ziemskiej. I choć nie obyło się bez protestów różnych społeczności od astronomów począwszy, same loty są widowiskowe.

Letnie noce z racji przyjaznej temperatury, i szeroko pojętych pięknych okoliczności przyrody, jak rozgrzane słońcem łąki pachnące ziołami (a tego zapisać na zdjęciach nie sposób), sprzyjają wpatrywaniu się w Drogę Mleczną, która kolorowym łukiem opasuje noc.

Krótkie noce czasu letniego obdarowują nas widokiem rzadkim, a nadzwyczaj malowniczym i tajemniczym. To obłoki srebrzyste, których tworzenie się nie jest do końca wyjaśnione. Widoczne są w półzmroku przy zmierzchu i przed świtem, kiedy Słońce jest od 6 do 16 stopni poniżej horyzontu. Wiadomo, że powstają w mezosferze na wysokości ok. 85 km w temperaturze poniżej -128 st., prawdopodobnie z drobin pyłu meteorów otoczonych lodem.

Bywa też, że nocne obserwacje przyprawiają o zawrót głowy…

I na koniec najświeższa ciekawostka spędzająca sen z powiek nie tylko astronomom. Jeszcze przez kilka kolejnych nocy nad północnym horyzontem będzie widoczna gołym okiem odkryta w marcu kometa Neowise. Warto zarywać noce? Czy też wierzyć ludowym przekazom, które kometom przypisują moc ich wpływu na nasze życie i co gorsza, przepowiadają groźne wydarzenia… i schować głowę w poduszkę?






Gdy zapadnie zmrok, zapraszam na spacer z głową w gwiazdach…
Kosmiczny reportaż! Warto sobie doregulować monitory! A jeżeli nie stać nas na nocną wyprawę, warto zamknąwszy oczy przywołać sobie te obrazy…
Niestety… mam świadomość, że na kiepskich monitorach może niewiele widać
pozostaje powspominać np. augustowskie noce, albo… pójść na spacer.
Aż z ciekawości sprawdziłem na telefonie. Jest dobrze!
Sugerowałeś regulację monitorów, więc też sprawdziłam na fonie
chociaż na pełym ekranie jakoś widać inaczej, ot niedoskonałość techniczna…
przepięknie 😉
miałabym gzie oglądać kometę ale nie mam z kim chwilowo aż szkoda .Poduszka niespecjalnie mię przyciąga wieczorem,za to paskudne bloczydło zasłania północny-zachód i tyle z zachwytów chociaż gwiaazdy z huśtawki marzeń są widoczne;)
Miło, że zajrzałaś! Zaproś Rudeńkę na późnowieczorny spacer, spodoba jej się
Witaj, TUV!
Nocne niebo zachwyca! Ale zdecydowanie poprzestane na tych wspanialych zdjeciach. Czasem wychodze w noc, szukam Wielkiego Wozu i jak go znajduje, to wiem, ze jestem na swoim miejscu. Jednak polowanie Zoskowe na TAKIE efekty budzi moj absolutny podziw! Chociaz kto wie, moze dzis wyjde poszukac tej komety?
Tylko szukając, bacz na górny pułap twojej miotły!
jestem pod wrażeniem wiedzy astronomicznej 🙂 A zdjęć gratuluję! Ile bierzesz za korki?
O, witaj Nitko w moim podróżnym zakątku
W kwestii korków dogadamy się!
Niestety jestem pozbawiona na co dzień tych pięknych widoków, bo miasto gasi tu gwiazdy. Pamiętam jednak jak spałam na wsi pod namiotem…Późnym wieczorem wyszłam popatrzeć na niebo i się zachwyciłam. To była Droga Mleczna! Przecudny widok, niezapomniany
Dobranoc…
Spokojnych snów, Bożenko! 🙂
Też (jak Bożenka) na co dzień jestem pozbawiona takich widoków. Mam oczywiście w oczach rozgwieżdżone niebo z różnych wakacyjnych sytuacji albo nawet ze Stróży.
„Podróżny zakątek Zochy” przypomniał te wspomnienia.
Dziś miałam taki zabiegany dzień -Izba Lekarska, spacer drogą Rokadową, rozmowa z panią pasącą kury.Tak -KURY, to nie pomyłka!
Wróciłam, zjadłam kolację i chyba umknę do kina jak mi się uda zwalczyć problemy techniczne laptopa.
Śpij dobrze Bożenko!
Na dobranoc zapraszam tematycznie w Aleję Gwiazd 🙂
Uśmiecham się w myślach wspominając wczorajsze nocne spotkania. Na pachnącej ziołami łące przywitały mnie cichym rżeniem konie, a w drodze widziałam rudzielca dumnego z paradnej kity, parkę ciekawskich łasiczek ćwiczącą stójki w przydrożnych trawach, stado saren koszące nocą stok narciarski i zajęczycę z młodziakiem. Jutro do pracy, więc dzisiaj nie czas na buszowanie po nocy
Pora na lampkę. Dobrej nocy, Wyspo!

Wróciłam z kina. Taki film był mi dziś potrzebny -ze szczęśliwym zakończeniem.
Dobranoc Wyspo!
Dzień dobry
Długo musiałabym jechać, żeby zobaczyć świecące niebo…
Mój mąż kiedyś się tym interesował i czasami mi pokazuje na majowym lub wrześniowym niebie różne gwiazdy i gwiazdozbiory… ale i tak nie jestem w stanie tego wszystkiego zapamiętać
Mogę podziwiać, bez znajomości tematu, bo jest co podziwiać 
Na codzień i mnie jest trudno dojrzeć coś na niebie, oprócz przelatujących samolotów… łuna świateł nad Chicago jest ogromna
Tym bardziej podziwiam Zochę i jej piękne nocne zdjęcia
Na gwiazdach nie znam się zupełnie… na wyjazdach z trudem odnajduję Wielki Wóz, bo Niedźwiedzicy już nie za bardzo
I ja podziwiam podobnie Miralko i, choć nieudolnie – rejestruję zachowując namiastkę zachwycających chwil.
Nigdy nie robiłam zdjęć rozgwieżdżonego nieba (a przynajmniej sobie nie przypominam takiej sytuacji), chociaż wieczorne niebo usiane gwiazdami oglądam i podziwiam na każdym naszym wyjeździe
Dzień dobry
Wstaje znów piękny, słoneczny dzień. Słońce, to jedyna gwiazda, którą mogę zobaczyć 
Dnia dobrego wszystkim – ja już w pracy pod tą jasną gwiazdą 😉 i na południu słonecznie.
Witajcie!
Tracimy z oczu Mleczną Drogę, nastał czas Pierwszej Gwiazdy!
Komu kawy?
I może ciasteczko? 
Na drugą kawę jestem chętna
Ciasteczko na popołudnie…
I nawet po południu na ciasteczko czasu nie stało, a teraz już za późno
Dzień dobry, tu poranek przyjemny, wysiłki słońca łagodzą chłodne podmuchy. Wczoraj widziałem kometę! A czasem, dość późną nocą, widać tu i Drogę Mleczną, więc piętro bardzo na czasie!
Aaa, Zocho, jak robiłaś tę Drogę Mleczną? Ze statywu? (nie wziąłem tym razem) Na jakim czasie naświetlania??
Statywu używam nawet przy dziennym świetle, a długie czasy przy nocnym niebie wręcz go wymuszają. Czas naświetlania należy dopasować indywidualnie do parametrów obiektywu, aby nie rozmazać wędrujących gwiazd. Chyba, że robimy to celowo jak w zawrocie głowy, który złożyłam na tym konkretnym pokazanym zdjęciu z 70 klatek naświetlanych po 20 sec. ;), a Droga Mleczna to 15 sec. na f/2.8.
Dziękuję!
Cześć. Mleczna Droga rewelacja. Na żywo oko ludzkie (a przynajmniej moje) nie widzi tej Drogi. Inna sprawa, że obok mojego domu źródła światła mocno zakłócają obserwację.
Fajnie, że się Tobie spodobało nasze beskidzkie niebo. Moje oko również widzi mniej, matryca rejestruje więcej szczegółów.
Witam pod niebieskim niebem !
Za kawę dziękuję, poproszę herbatę. Ciasteczko -chętnie.
Więc dla Ciebie, Maczku, herbatka w Twoim ulubionym kubku…
Bożenko, bardzo, bardzo dziękuję.
Zaraz robi się milej na duszy:)
Żeby było Ci jeszcze milej, zacytuję tu słowa Sztaudyngera:
„Niektórzy wysoko lecą, nie dzięki skrzydłom, lecz plecom”.
Dziękuję Bożenko!
Cóż dlatego nigdzie w życiu daleko nie doleciałam. Teraz więc „lecę” na Bagry korzystać z pogody.
A na podsumowanie tego co pisaliśmy na poprzednim pięterku.
***** ***
Wolałabym bez brzydkich słów, ale może jakie czasy takie słowa? Może jednak w TYCH młodych jest jakaś nadzieja?
W swoim fascynującym nocnym obrazie naszego świata , Zocha wspomina o „nieustającej” sile przyciągania . Wyjaśnia oczywiście , że chodzi głównie o poduszkę ,ale w realu ta siła zwana siłą ciążenia odpowiada za kosmiczny porządek jaki istnieje w tym miliardowym zbiorowisku ruchomych przecież obiektów . Mimo olbrzymich ilości i ogromnej przestrzeni , wszystko przez tysiące lat ” chodzi ” jak w szwajcarskim zegarku . Jest porządek , a nie kosmiczny bałagan . Jest takie pojęcie jak np. czarna dziura , ale badacze skłonni są przypuszczać ,że jest to taki kosmiczny odkurzacz ,który wysysa wałęsające się ,zagubione kosmiczne obiekty bez konkretnego przydziału w tym porządku . Jest o czym myśleć , jeśli porównamy to do bajzlu na planecie Ziemia np. w dziedzinie walki o poprawę klimatu .
Nocne niebo do niektórych ludzi mówi, nawet wywołuje niezwykłe odczucia, które zanotował B.Prus w „Faraonie”. Kiedy Pentuer zauważył przemieszczenie się Księżyca, „doznał takiego wzruszenia, że upadł na twarz i zapłakał.”
Wiele zjawisk na niebie możemy przewidzieć, np. zaćmienia, ale są i takie zjawiska- niespodzianki. Nie dość, że nie potrafimy ich przewidzieć, to jeszcze wprowadzają dreszczyk horroru, kiedy media informują, że jakiś odłamek może zderzyć się z Ziemią…
Pracując nie mam możliwości aktywnie gospodarzyć pod wpisami – codzienność narzuca twarde stąpanie po ziemi, co dotyczy nie tylko mnie – na zerkanie w niebo zostaje nam niewiele czasu. Niemniej dziękuję Państwu za tematyczne komentarze, po mojej stronie przyjemność pokazania od czasu do czasu mojego patrzenia :).
Wróciłem z elektronicznego zebrania… czas na kolację
Czas powrotów
a kolacja – smaczna myśl!
Smacznego
W domu, bez firmowego rozgardiaszu smakuje najlepiej 🙂
Też wróciłam z tego zebrania. Ponieważ wpadłam na nie w ostatniej chwili w trakcie jadłam obiad.
To dobra strona wirtualnego spotkania, jedyna. Nic nie zastąpi rzeczywistego spotkania w świecie rzeczywistym! I za taką rzeczywistością tęsknię bezustannie.
Na szczęście na Bagrach pływałam nie wirtualnie i rozmawiałam ze znajomymi face to face.
Masz rację Makówko, nic nie zastąpi rzeczywistych spotkań. Chociaż też się spotykam z przyjaciółmi wirtualnie, widzimy się i dyskutujemy, ale to nie to samo.
Otóż to Bożenko!
Zasadniczo na zebraniu omawiało się ważne sprawy dotyczące knucia oraz przyszłości naszego Stowarzyszenia itd., ale jednak inaczej słucha się na żywo, a inaczej na Zoomie.
Inaczej jest z kimś normalnie porozmawiać przed, w przerwie, po zebraniu, a inaczej wrrr wirtualnie.
Inaczej jak gadamy sobie na Wyspie, a inaczej było na spotkaniu „wśród róż” i miało być teraz w lipcu.
Wiem Maczku, też działam na Zoomie, ale później sobie jeszcze pogadamy jak kto ma czas. A spotkania lipcowego mi żal. Możemy sobie tylko powspominać to wśród róż…
Miałaś na myśli face to facet?
Również!
Tetryku skąd wiedziałeś?
Czyżbyś mnie śledził?
No to idę spać… Dobranoc
Kolorowych snów Bożenko
Śpij spokojnie!
Spokojnej…
Dobry wieczór.
Kometa ? Niech będzie i kometa…
Dobry wieczór, miło że wyjrzawszy z krzaków zerknąłeś w niebo dopełniając wpis muzycznie-tematycznie
Piękne zdjęcia, jak najbardziej zasługują na ładną oprawę muzyczną (subiektywnie wg mnie ładną). Cóż, ładniejszej komety nie znam! 🙂
Gramy więc na podobnych nutkach
Dobry wieczór Lordzie!
Z przyjemnością wysłuchałam uważnie słuchając słów:)
Według mnie, co najmniej kilka utworów na tym albumie zasługuje na uważne „wsłuchanie się”. Lubię go (album) i miło było sobie go odświeżyć. Choć pojedyncze utwory, co jakiś czas mi się przez playlist -ę przewijały. 🙂
Na pewno tak Lordzie, ale do uważnego wsłuchania się trzeba mieć w miarę spokojną głowę, a ja mam w niej teraz gonitwę myśli, z których większość nie jest tematyczna do „niebiańskiego ” wpisu.
Są tam też utwory tematyczne do Twojej „gonitwy myśli”. Niemniej, na obecną chwilę, takich polecać nie będę. Są inne, przyjemniejsze, dające odpocząć „zagonionej” głowie. 🙂
„Zagonionej głowie”, „zagonionej duszy”…przydałby się teraz widok gwieździstego nieba nad jeziorem, morzem, Oceanem…w miłym towarzystwie.
W takim, w którym można „współodczuwać”…
Dzięki, Lordzie, za świetnie dobraną dobranockę! Mnie zatem pozostaje już tylko zapalenie lampki 🙂

Ten to się umie urządzić!
Śpij więc dobrze Ukratku!
( A ja zabieram się za kolację. Późny obiad nie oznacza, że ma mi „przepaść” kolacja).
Śnijmy więc o wodzie, o trawie, o lesie i nocnych pociągach na niebie… dobranoc Wyspo.
Spokojnych snów spaćidącym ! 🙂
Nie idę jeszcze spać, ale na nocną zmianę chyba nie mam co liczyć, więc też dam już ludzika w niebieskiej czapeczce.
Z wszystkich dobranockowych zaazulek tę lubię najbardziej.
DOBRANOC!
Witaj, Zocho:)
Mam teraz podobne widoki:)
Nawet podwojone, bo gdy toń spokojna, mogę niemal przechadzać się wśród gwiazd. Drogą Deskową wprawdzie, ale – zawsze:)
Gratuluję pięknych zdjęć.
Po przyjeździe do cywilizacji poczułam się dzięki nim, jakbym nie ruszała się z naszych dzikości na krok:)
A tego chyba jeszcze na Pięterku nie było:):
https:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/www.youtube.com/watch?v=k1BbSDFYAiY
Pozdrawiam:)
Gwiazdy na górze i gwiazdy na dole,
i dwa się srebrzą księżyce…
Bardzo mi się podoba Deskowa Droga do gwiazd! 🙂
Dzień dobry
Dobrze się dzisiaj spało, bo w nocy popadało…
Witajcie!
Poszliśmy spać z gwiazdami, nie dopilnowaliśmy i zostały tylko te na zdjęciach…
Dzień dobry, mokra szarość zasnuła dzień i tak ma pozostać do niedzieli, więc zerkania w gwiazdy nie będzie. Mocna kawa wskazana
Jak najbardziej, dziękuję
W towarzystwie smakuje wyśmienicie
Pochmurne witajcie!
Ja tradycyjnie pozostanę przy herbacie, czy muszę sobie zrobić sama i sama wypić?
Ależ dziś miałam pogmatwane sny np., że szukam mojego kota, ale ten kot jest RUDY. Reszta dopiero była pogmatwana!
Nie jestem wielbicielką Gieni, lecz herbaty, a kawy pić nie mogę z powodów zdrowotnych.
Już kiedyś pisałam o dyskryminacji na Wyspie tych co piją herbatę , ale administrator pozostał głuchy na moje sugestie.
Dziękuję więc za herbatę i podstawiam moją ulubioną filiżankę.
Cześć. Siedzimy w pociągu do Częstochowy. Z naszymi rowerami. Plan jest taki, że uderzamy na szlak Orlich Gniazd. Mam lekkie obawy o pogodę. Jakby co to byliśmy dzielni:).
Cześć Zoe, trzymamy wielki parasol na Jurą!
Dzięki. Zobaczę na żywo jak trzymajcie…:)
Na przekór prognozom jesteście DZIELNI.
W Krakowie teraz leje dość rozpaczliwie…)
Wcale nie padało. Chwilami minimalnie siąpiło. DobrA pogoda na rower.
Ale fajnie, że parasol miał tylko niewielką nieszczelność
Tak czy inaczej, byliście DZIELNI. Ja nie…
Jechałeś na rowerze z parasolem Tetryku czy jednak samochodem?
Jednak samochodem
Utkwił mi w głowie fragment wieczornej lektury tylko pozornie nie związany z gwiezdnym tematem, zostawię go tutaj:
… niezwykłe momenty obcowania z przyrodą uświadamiają, jak mało czasu mamy na refleksję oraz wiedzy o tym, co żyje wokół nas. Nie znamy gatunków ptaków, nie zatrzymujemy się by popatrzeć na kwiaty ani drzewa, które ubarwiają nam życie i dostarczają tlenu. Jesteśmy współczesnymi ignorantami, którzy więcej patrzą w telefon niż w niebo i może to jest jedna z przyczyn naszych frustracji. Bo obcowanie z przyrodą uspokaja i wycisza, a nawet zmienia nasze nastawienie do życia…
To cytat z książki „50-tka dookoła świata” Katarzyny Kozłowskiej. Świat zaczyna się za progiem domu, nieprawdaż?
Ten fragment książki, Zocho, to coś o czym cały czas mówię…


I nie chodzi mi o to, żeby poznawać nazwy gatunków ptaków, bo rozumiem, że nie wszyscy się tym interesują, a uczenie się na siłę nie sprawia przyjemności
Bardziej mam na myśli sam kontakt z przyrodą… oderwanie się od mediów, a skupienie na pięknie i różnorodności jakże bogatej Matki Natury.
Często widzę w parkach ludzi, którzy co prawda wyszli z domów, ale z telefonem w garści… zapatrzeni w mały ekranik nie widzą otaczającego ich świata, nie słyszą śpiewu ptaków, kumkania żab, cykania świerszczy, szelestu liści na wietrze…
Nie wiedzą, że roślinna zieleń uspokaja oczy, a skupienie się na naturze, łagodzi stresy, odsuwa złe myśli… pomaga się zrelaksować
Także moim skromnym zdaniem, „świat zaczyna się za progiem domu”, o ile chcemy go zobaczyć…
Bez takiej odskoczni trudno byłoby żyć.
Od tego są wycieczki, spacery, wyjazdy do Stróży.
Nawet mój balkon w Krakowie, z którego widzę jednak trochę zieleni.
Niektórzy nie wiedzą i nie czują potrzeby takiej odskoczni, Makóweczko
Wydaje im się, że to strata czasu… czasu tak potrzebnego dla zdobycia czegoś… i nie jest ważne czego. Potem obwiniają wszystko i wszystkich, bo są zestresowani, sfrustrowani, zmęczeni życiem…
Cóż, „manię świeżego powietrza” oraz przyjemność z obserwacji przyrody wyssałam chyba z mlekiem matki.
Pisali o tym nawet moi znajomi, gdy wspominali moją mamę na fb.
I dokładnie o tym myślałam wpisując ten cytat Miralko 🙂 ale trzeba chcieć…
Od tego się wszystko zaczyna i na tym kończy… trzeba chcieć
Niektórzy twierdzą nawet, że świat zaczyna się zaraz za naszym naskórkiem…
Zobaczcie co się dzieje…
Kilka dni temu pojawiła się kometa, która jak powszechnie wiadomo zwiastuje nieszczęścia a jednocześnie (w tym samym czasie) wybraliśmy po raz kolejny A. D. na prezydenta!
Przypadek?
Nie sądzę!
Chyba pora zrobić zakupy żywności, świeczek i papieru toaletowego…
Dobrze, że kawy jeszcze nie zabrakło
Krzysztofie mam na to taką odpowiedź. Byłoby śmieszne, gdyby nie to, że jest do bólu prawdziwe. I takie smutne.
Dzień dobry
Bo raczej nie będzie taki dobry jakbym chciała 
Piszę to raczej z przyzwyczajenia
Dla miłośników komety Neowise.
https:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/gazetakrakowska.pl/kometa-neowise-niezwykle-przepiekne-zjawisko-na-malopolskim-niebie-zobacz-fascynujace-zdjecia-i-popatrz-dzis-w-nocy-w-niebo/ar/c15-15081973?utm_medium=push&utm_source=pushpushgo&utm_campaign=CampaignName
No proszę! Nawet nad Krakowem wisi, wystarczy zerknąć w niebo
Ale trzeba wyjść z domu i mieć szczęście…
Szczęściem Bożenko jest bezchmurne niebo, nawet nad miastem – sprawdziłam z zaprzyjaźnionego balkonu wysokiego bloku
a tego nam dzisiaj brakuje, zasnuło się okrutnie.
Edit: obłoki srebrzyste cyknęłam obok domu – tak, mieszkam w miejskim blokowisku 😉
Oraz wyjechać za miasto i mieć profesjonalny sprzęt.
Bożenko chyba obu nas to dotyczy?
Zocha! W samym mieście nie wystarczy. Te zdjęcia zostały zrobione około 20 km od Krakowa.
Tylko na początku pandemii Kraków był wygaszony w nocy.
Tak też myślałam.
Czy mi się wydaje, czy już dziś wraca Mistrz Q?



Chyba miał być na wyjeździe do 16 lipca… a może coś pomyliłam?
Chociaż pięterko Zochy jest cudne, a zdjęcia piękne, to mój fioł, konik, czy pasja (jak zwał, tak zwał), nie pozwala mi zapomnieć o ciekawych ptaszkach, które obcykał
Jestem ich bardzo ciekawa i aż drżę z niecierpliwości, żeby je zobaczyć
Dzień dobry, jesteśmy z powrotem, na Kaszubach deszcz, w Gdyni deszcz. Od wczoraj chmury, więc z wczorajszej obserwacji komety nici, dobrze, że chociaż przedwczoraj było widać.
A na razie wraca praca. Do wieczora!
O! Pisaliśmy w tym samym czasie, Mistrzu Q

Jednak się nie pomyliłam i już jesteś z powrotem
O tak! I na południu deszcz. Tym większą przyjemnością dla nas/mas pracujących będzie Twoje pięterko podróżne Mistrzu
A tu przeszła burza, ulewa i nawet grad. Ale prędko przyszło i prędko poszło…
Oj, nie prędko, bo burza się rozkręciła…
Panie Q!
Pięterkoooo, pięterkooo!
(kiedy? mam nadzieję, że dziś?)
Litości! Właśnie skończyłem pracę, a zdjęć mam tyle, że będę musiał opanować trudną sztukę stawiania galerii.
Zobaczymy, co i kiedy się uda…
Spokojnie! Traktuj to jako komplementy, a nie stanowcze żądania.
Racja, nikt nie lubi poganiania. Przecież może być na jutro.
Chociaż drżę z niecierpliwości, nawet w najśmielszych marzeniach nie myślałam o dziś, jako o nowym pięterku


Raz, że pięterko Zochy jest całkiem świeże i jeszcze nie „opatrzone”, a dwa, wiem, że skoro dziś wróciliście, to masz sporo innych zajęć, a takie pięterko wymaga czasu na przygotowanie
Także się nie denerwuj i na spokojnie wszystko przygotuj, Mistrzu Q – jak tylko znajdziesz na to czas. My zaczekamy, ile będzie trzeba
Ha. Na razie zdjęć wstępnie wyselekcjonowanych jest ze 300, ale mnóstwo powtórek. Samych podejść do perkoza będzie kilkadzieścia (bo daleko i mocno niewyraźnie powychodziły).
To i czekam. Ćwiczę CIERPLIWOŚĆ!
U mnie już po 5. Co prawda wstałam dziś wcześniej, ale zanim wyjadę, muszę zrobić parę rzeczy
Te 1,5 godziny na pisaninę wystarczy 

Także znikam, życząc Wam miłego dnia
Fajrant i przerwa.
Przed chwilą z mojego balkonu widziałam bardzo ładną tęczę.
Nawet udało mi się pstryknąć. A dzień (mimo deszczu) był wyjątkowo miły.
No i wróciłam ze swych „wojaży”. Olej wymienili mi dość szybko – ostatecznie miałam umówioną wizytę, więc nie stałam w kolejce



Pojechałam też wymienić prawo jazdy, ale zwątpiłam… kolejka do lokalu (nie wiem ile ludzi w środku) była ogromna i ciągnęła się wzdłuż całego budynku (a jest tam obok kilka sklepów)
Nie mam miarki w oku, ale przynajmniej była ze setka ludzi. Część zdawała na prawo jazdy, część jak ja, do odnowienia. A to, jakby nie patrzył, zajmuje sporo czasu (i jedno i drugie)
Nie będę stała w takiej ogromniastej kolejce!!! Tym bardziej, że opuchnięte kolano nie pozwala mi na dłuższe stanie
Do końca września mam czas na odnowienie… może też wybiorę się wcześniej, to będzie mniej ludzi? Myślałam, że po wymianie oleju załatwię również z prawem jazdy – głupio myślałam…
Kurde! W żadnym sklepie nie znalazłam korzenia chrzanu, to jak mam zakisić swoje ogórki? Bez chrzanu?!!!

Muszę pomyśleć… może posadzę swój? To dopiero na przyszły rok. No i nie mam miejsca… a może tak zlikwidować ten mały trawniczek? Jeszcze się zastanowię…
Racja, bo ogórki beż chrzanu, będą „do chrzanu”…
Na nowe pięterko nie będę już czekać, jeśli do jutra będzie, to zobaczę rano. Teraz życzę wszystkim dobrej nocy i idę spać.
Spokojnej. Chyba jeszcze rano go nie będzie…
Czyli że po przerwie. Pobędę na Wyspie, drugim okiem popatrzę na zdjęcia, a trzecim jeszcze załatwię jedną drobną rzecz…
Dobrze, że masz ich wiele, Światowidzie…
Zaczynam się tak właśnie czuć
a na razie idę po dobranockę.
Dobranocka.
Skoro z zadartą głową, to może patrzymy też na obłoki?
Snów o lotach podniebnych.
W końcu nie ma żadnej pewności, że Grechuta nie miał na myśli Obłoków Magellana…
Niebo w obłokach na dobranoc, aczkolwiek nie srebrzystych dzisiaj, to i kometa się ukryła. Jeszcze tylko kilka nocy będzie nad nami dobrze widoczna i zacznie się oddalać, co nie wyklucza powodów do zadzierania głów. Nadchodzi bowiem czas Perseidów, czyli widowiskowo spadających gwiazd. Dla cierpliwych: w ciągu godziny można doliczyć się ich nawet do stu, wymyślając kolejne marzenia do spełnienia
Dobranoc Wyspo…
Ha, widziałem jednego sporego, zostawił na niebie kreskę ze 4 razy dłuższą od komety (tylko szybciej zniknęła).
Ale wczoraj już tylko chmury.
I spokojnej, oczywiście.
Spokojnej nocy, Wyspo!

Spokojnych snów Wyspo!
Dobra, na razie galeria mnie przerosła, ale mam nadzieję, że ją opanuję. Zdjęcia wgrałem, ale nie otwierały się „przed frontem” strony, przynajmniej w podglądzie, a podpisy szły po całym zdjęciu. Coś robię nie tak (a może nie da się tego ocenić w podglądzie, dopiero po opublikowaniu?).
Ha!
Nie tylko Ciebie galeria przerosła.
Toteż nadal robilam po staremu.
Owocnej pracy Q i spokojnej nocy!
Wygląda sensownie, tylko nie w podglądzie przed publikacją
Sprawdziłam we wpisach co robisz nie tak i już wiem





Jeśli chcesz skorzystać z moich rad…
Galerię publikujesz wpisując: [nggallery id=660]
A podpisy do zdjęć wpisujesz nie w ten mały prostokącik (pierwszy od góry), ale piętro niżej, w dużo wyższy prostokąt. Będziesz wtedy miał podpisy pod zdjęciami, a nie na nich
Te „660” to numer Twojej galerii, co też sprawdziłam
Zdjęć nie oglądałam, bo chciałabym obejrzeć jak wszyscy…
Jak wiesz, galerie robię dość często i mam pod tym względem wprawę
Dodam jeszcze, że jeśli chcesz uporządkować zdjęcia według swojego klucza, musisz kliknąć w „sortuj galerię”… przesuwasz zdjęcia według swego uznania, a potem klikasz w „zaktualizuj porządek sortowania” i wszystkie zmiany zostaną zapisane. Potem tylko „powrót do galerii” i masz wszystko jak chciałeś
Powodzenia Mistrzu Q!!! Początki zawsze są trudne. Wiem, bo gdyby nie Ukratek, nie wiedziałabym jak wpisać galerię w opowiadanie i całej masy innych rzeczy. Dobrze jak ktoś podpowie i pouczy
A, czyli nie „zwykłą” galerię, tylko NextGen Gallery. Dobra, spróbuję jeszcze.
Pięknie dziękuję, Mireczko. To jeszcze mi podpowiedz, czy podpis powinienem wrzucić w polu „Etykieta”, czy „Opis”?
W podglądzie (PRZED publikacją wpisu) wygląda to nadal tak sobie. Czy tak ma być?
Zerknęłam na podglądzie i widzę, że sobie dobrze radzisz, Mistrzu Q
I cieszy to niezmiernie
Bo to oznacza, że jak poopisujesz zdjęcia, pięterko będzie gotowe 
No to zapraszam na nowe, ptasie pięterko.