Późna wiosna była dla księdza proboszcza najbardziej znienawidzoną porą roku. Około Świętego Jana Czarna bezczelnie zalewała jego łąki.
Ksiądz był z natury porywczy i drażliwy na punkcie swojej godności, gdy więc widział, jak coś tak mało konkretnego i rozlazłego, tak nijakiego i bezmyślnego, tak nieuchwytnego i tchórzliwego zabiera jego łąki, ogarniał go gniew.
Razem z wodą pojawiały się natychmiast bezwstydne żaby, nagie i obmierzłe, które nieustannie na siebie właziły i tępo kopulowały. Wydawały przy tym ohydne dźwięki. Taki głos musiał mieć diabeł: skrzekliwy, mokry, zachrypnięty z lubieżności, drżący od nie dającego się zaspokoić pożądania. Oprócz żab na łąkach księdza pojawiały się węże wodne, które sunęły tak wstrętnym i wijącym ruchem, że księdzu proboszczowi robiło się od razu niedobrze. Na samą myśl, że takie wydłużone, oślizłe ciało mogłoby dotknąć jego buta, wstrząsał nim dreszcz obrzydzenia, a żołądek zaciskał się spazmatycznie. Obraz węża na długo zapadał mu potem w pamięć i pustoszył sny. W rozlewiskach pojawiały się też ryby i do nich ksiądz proboszcz miał lepszy stosunek. Ryby można było zjeść. Były więc dobre, boże.
Rzeka rozlewała się po łąkach w ciągu najwyżej trzech krótkich nocy. Po inwazji odpoczywała i odbijała w sobie niebo. Wylegiwała się tak miesiąc. Pod wodą przez miesiąc gniła dorodna trawa, a jeśli lato było upalne unosił się nad łąkami zapach rozkładu i gnicia.
Od Świętego Jana ksiądz codziennie przychodził patrzeć, jak rzeczna czarna woda zalewa kwiatki świętej Małgorzatki, dzwoneczki świętego Rocha, ziele świętej Klary. Czasem wydawało mu się, że niewinne niebieskie i białe główki kwiatów, zalanych po samą szyję, wołają go o pomoc. Słyszał ich cieniutkie głosiki podobne do dźwięku dzwoneczków w czasie Podniesienia. Nic nie mógł dla nich zrobić. Twarz mu czerwieniała, a dłonie zaciskały się bezsilnie.(…)
Olga Tokarczuk
(fragment rozdziału z książki „Prawiek i inne czasy”)





Serdecznie zachęcam do przeczytania całości (no wiem, że nie muszę zachęcać!
)
Mnie zachęcać nie musiałeś, przeczytałam z ciekawością.
Wiadomo, Noblistka!
Wróciłam do domu, a tu nowe pięterko!
Cisza wyborcza wkrótce to Tetryk zaserwował nam kawałek dobrej literatury.
Wyszłam z domu po śniadaniu, więc teraz muszę szybko zrobić coś na kształt obiadokolacji.
Ale najpierw
Mam nadzieję, że nie spotkam w niej ani węży, ani (tfu, tfu!) kopulujących żab.
Na tamtym pięterku (z komórki, już z Bagrów) napisałam, że to różowe to jednak bojka, a nie piłka. Podpłynęłam tam i sprawdziłam.
Tu na tym pięterku -zdjęcie na dowód.
Równocześnie zdjęcie to niech będzie takim moim głosem przed ciszą wyborczą.
Obyśmy w przyszłym tygodniu nie musieli zaciskać bezsilnie dłoni jak ksiądz proboszcz.
DOBRANOC!
Witaj, Tetryku:)
„Prawiek…” to jedna z moich ulubionych powieści.
Może dlatego, że odnajduję w niej pokrewieństwo klimatyczne ze „Stoma latami samotności” Marqueza:)
Pozdrawiam:)
Są takie powieści, które czytane wiele lat temu dalej tkwią gdzieś w głowie. „Sto lat samotności” czytałam bardzo, bardzo dawno, ale faktycznie niepowtarzalny klimat.
A nasza Noblistka -wiadomo.
Miłej nocki, Wyspo:)
Dzień dobry
Sobota, więc soboćmy się 
Wstawać Wyspo! Gienia już czeka…
Pochmurna pogoda nie zachęca do wstawania, ale skoro Gienia serwuje herbatę czas wstać, przywitać się i filiżankę podstawić.
Ja też mam filiżankę z kawą i lody dla ochłody
Ja ciepłą herbatę, bo chłód wieje przez okno.
Po wczorajszym upalnym dniu to nawet miło.
Witajcie!
Ja dopiero po zakupach i śniadaniu. Dopijam herbatę i zażeram wiśnie.
Same wiśnie czy dżem wiśniowy też?
Surowe!
Narobiłeś mi apetytu. Mimo deszczu idę do sklepu!
A ja wolę czereśnie i właśnie zajadam
Wolę czereśnie, a wiśnie w postaci konfitury jako dodatek np. do lodów.
Toteż sobie kupiłam -czereśnie i maliny.
Ale …karteczkę ze spisem co kupić zostawiłam na stole. Wygląda na to, że będę musiała drugi raz iść do sklepu. Na ten deszcz…

Ale deszcz podobno dobrze robi na cerę…
A tu nie pada i słoneczko przebija się przez chmury.
Poszukałem jeszcze spektaklu teatralnego opartego na „Prawieku…”, który nie tak dawno oglądałem dzięki uprzejmości Ninateki. Niestety, udostępnianie zakończyło się w maju 🙁
A płatne udostępnianie jest możliwe? Czy to było jedynie w ramach akcji
#zostanwdomu?
W ramach. Ninateka ogólnie (także przed pandemią) udostępnia różne filmy i spektakle w ograniczonym czasie.
Dzień dobry.
Jeżeli ktoś ma ochotę obejrzeć wspomniany spektakl, proszę o taką informacje, chyba będę mógł pomóc. 🙂
Ja, ja, bardzo poproszę!
Leje równo, cisza wyborcza =planowałam jakieś porządki, ale …przecież lepiej obejrzeć coś ciekawego niż coś tam układać w szafach, prawda?
Znalezione w necie „na ciszę wyborczą”.
Zbyt górnolotnie? Co ja na to poradzę, że taki mam nastrój aktualnie?
Ale już milczę jak na ciszę przystało.
Dziękuję Tetryku!
Dla porównania inna interpretacja, choć mnie się chyba bardziej podoba wykonanie zapodane przez Ciebie.
Jedna i druga jest świetna. Każda w swoim stylu…
To prawda;dlatego udostępniłam również -drugą.
Tekst ten sam, sens ten sam, a jednak. Jedna bardziej liryczna, druga bardziej drapieżna (ale to tylko moje odczucia).
Prześledziłem teksty obu interpretacji, oraz teksty znalezione w necie. Te z sieci są prawie identyczne, choć może to być skutek kopiowania tej samej publikacji. W niektórych miejscach różnią się one jednak od recytowanego przez autora – Kofta miał świetną pamięć, recytował z niej swoje wiersze nie przykładając wagi do wersji zapisanej czy nawet wydrukowanej. Olbrychski ewidentnie nie dość dokładnie nauczył się tekstu – popełnił chyba ze 7 podmian i przestawianek, niekoniecznie uzasadnionych czymkolwiek. Dla mnie najlepsza jest interpretacja Opanii, w której naliczyłem 3 odstępstwa, ale przynajmniej to w pierwszej zwrotce jest sensowne z punktu widzenia formy wiersza (i jest zgodna z interpretacją autora!):
Tyle lat jesteśmy razem, Miła, wybacz
Ale wszystko tak jak trzeba chyba nie jest
Gdy musimy się codziennie przekonywać
Że Ty dla mnie, a dla Ciebie ja istnieję
Jestem pod wrażeniem Twojej wnikliwości Tetryku!

Natrafiłam na ten wiersz dziś w sieci, udostępniłam więc na fb, a potem postanowiłam dać na Wyspę, gdyż doskonale wpasowuje się w mój aktualny”stan ducha”.
Bardziej spodziewałam się pouczenia, że w ciszy wyborczej powinniśmy odpoczywać od tematów „ojczyźnianych” niż żywego zainteresowania.
Dziękuję.
Interpretacja Opanii chyba faktycznie jest najlepsza, mimo że (w moim odczuciu) przepełniona smutkiem i zatroskaniem.
Nie wydaje mi się, aby przypomnienie wiersza sprzed wielu lat łamało ciszę wyborczą. Chyba że słowo Polska miałoby być zabronione…
Czy parę lat temu ktoś by się spodziewał, że słowo KONSTYTUCJA może wywoływać agresję?
Gdy przeczytałam Twój komentarz Tetryku pierwsze skojarzenie było u mnie z Konstytucją, a druga myśl – scena z filmu „Dzień Świra”.
https:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/youtu.be/ff-XVdiepTo
A trzecie skojarzenie -okrzyki na widok flagi UE, tęczowej flagi itd. „Wynocha z tym, tu jest Polska!”
Wolę się nie wypowiadać na te tematy, Makóweczko, bo znowu mnie krew zaleje


Staram się nie myśleć o tym i odgrodzić ptaszkami
Bo jaki mam wpływ, mieszkając za granicą i tylko patrząc…
Budujesz już nowe ptasie pięterko jak to urośnie?
Nie. Na razie nie mam za dużo czasu
Ciągle wychodzą mi nowe rzeczy do zrobienia i czasami myślę, że to taka „niekończąca się historia”… 
Taka?
Coś w tym rodzaju, Ukratku


Tylko u mnie nie ma w domu ciemnoskórych (o ile nie liczyć mego męża i mnie opalonych niemal na brąz)
Muszę też przyznać, że kiedyś bardzo lubiłam tę piosenkę… co prawda klip był inny (z treści filmu), ale w sumie co to za różnica…
Ja też lubię tę właśnie.
Dzień dobry







Przeczytałam wszystko i jestem pod wrażeniem
Noblistka – wiadomo
Jonasz też znany i lubiany
Olbrychskiego nie za bardzo lubię i to od lat, chociaż na pewno jest to dobry aktor i niektóre jego „postępki” nawet mi się podobały…
Cisza przedwyborcza, to cisza, ale pełna jestem obaw co do wyników głosowania. I nie tyle boję się jak Polacy będą głosować, ile różnego rodzaju fałszerstw i przekrętów
Powinien wygrać ten, który zdobędzie większość głosów… a czy tak będzie?
Ale już…
Co ma być – będzie…
Miralko!
Olbrychski jako człowiek hm…dużo nieciekawych rzeczy się o nim słyszało.
Więc nie specjalnie lubię go jako człowieka (choć to przecież jednak niepełny i nie wiadomo czy prawdziwy obraz, bo wiem to, co z mediów); natomiast cenię go jako aktora.
Tego aktora dawniej.
Noblistka to wiadomo -podoba mi się nie tylko co pisze i jak to robi, ale również co mówi i jak.
A jeśli chodzi o to kto powinien wygrać, a kto wygra…też się denerwuję.
Niewiele słyszałam na temat Olbrychskiego z mediów, bo na ogół unikam takich wiadomości o wszystkich aktorach czy celebrytach
Ale żadne z nich nie zadzierało tak nosa… chociaż mogłoby, bo wcale Olbrychskiemu nie ustępowali sławą. Ale to zależy od człowieka – personalnie. Niektórym sława, jak szampan, uderza do głowy 
Jak już kiedyś pisałam, poznałam Olbrychskiego na obozie, w Borkach pod Augustowem (wiele lat temu). Znielubiłam go, bo był zadufany w sobie… taki bufon i to nadęty. Była też Ryszarda Hanin, Wajda i Jasio Himilsbach
Chyba tych, co się denerwują wynikami jest znacznie więcej, nie tylko my dwie…
Na wyborcze nerwy mam instrukcję z przymrużeniem oka:
✌❤
„Jak to będzie wyglądało z wynikami. Krótki przewodnik
1. W niedzielę o 21.00 pokażą się wyniki Exit Poll. Badanie robi Ipsos (znacie ją z rzetelnych sondaży przedwyborczych). Badanie przeprowadza się w 500 losowo wybranych komisjach na próbce ca 50 000 osób.
Uwaga. To nadal jest sondaż, tyle że nie ma już w nim niezdecydowanych i na ogromnej 50x większej niż zwykle próbie. To oznacza że NIE JEST WYNIKIEM WYBORCZYM.
Odpowiedzi mogą być oszukane. W praktyce część wyborców wstydzi się mówić jak głosuje.
NIE OTWIERAMY FLASZKI
2. Późno w nocy lub nad ranem pojawi się Late Poll. Również robi go Ipsos ale różni się on zasadniczo od EP. Mianowicie ankieterzy zbierają wyniki z losowo wybranych komisji. To nie jest Sondaż. To WYNIK WYBORCZY, ale na stosunkowo małej próbce. W Late Poll nie ma oszustw. Late Poll jest tylko obciążony ewentualnym błędem złej próbki, natomiast wyniki LP nie odbiegną już znacząco od ostatecznego wyniku.
OTWIERAMY FLASZKĘ, TYLKO JEŚLI WYGRANA PEWNEGO KANDYDATA BĘDZIE KILKUPROCENTOWA A NIE 1-2%
3. W poniedziałek PKW zacznie podawać cząstkowe wyniki na godzinę 10-12,17. Raczej nie poda wyników ze 100% komisji do końca dnia.
Uwaga . Pierwsze wyniki spływają z małych komisji. W nich zgodnie z sondażami wygrywa inny kandydat. Oznacza to że poranne wyniki z kilkudziesięciu procent komisji BĘDĄ ZŁE DLA KANDYDATA MOCNEGO W DUŻYCH MIASTACH.
JEŚLI BĘDĄ DAWAŁY ZWYCIĘSTWO MOŻNA OTWIERAĆ FLASZKĘ
4 Na koniec PKW poda wyniki ze 100% komisji w tym NIEUWZGLĘDNIANYCH W SONDAŻACH wyników z zagranicy.
WTEDY TRZEBA OTWORZYĆ FLASZKĘ BO NA TRZEŹWO NIE DA SIĘ TYLE WYTRZYMAĆ
Mam nadzieję uporządkowałem trochę.”
Za: Jack S’parol.
A co do Olbrychskiego potwierdzasz to co mówili, pisali inni -zarozumiały bufon.
Przed chwilą policzyłam na 37 komentarzy jest 18 Makówki.
Maczek powiedział więc do Makówki, że czas wreszcie iść na zakupy, zabrać się za sprzątanie albo co innego i przestać zagadywać Wyspiarzy.
Wyłączyć laptopa? A komórka?
Ja mam laptopa włączonego przez cały dzień, tylko nie zawsze mam czas do niego zaglądać… Przez komórkę nie lubię…
Ja dwa razy -tak samo jak Ty Bożenko!
Dzień dobry, dopiero włączyłem komputer, bo od rana objeżdżaliśmy okolicę (bo niepogoda, bo padało), potem obiad z grilla, sjesta, i dopiero jestem.
Chciałem powiedzieć, że odwołuję wszystko, co powiedziałem o NIEKOLOROWYCH ptakach w Polsce. Mam nadzieję, że uda się wszystkie zidentyfikować.
A od sjesty się zrobiła względna pogoda i tak niech trzyma!
Pogoda niech się utrzyma a nawet poprawi tam gdzie jesteś. Dużo przyjemności życzę
Niech trzyma!
Czekamy na kolorowe ptaszki upolowane przez Pana Q!
Wypoczywaj !
Dzięki!
To dobrze, Mistrzu Q, że zrobiłeś sobie wolne… nie samą pracą człowiek żyje i czasami powinien od niej odpocząć (nawet jak ją lubi)
Wystarczy się dokładniej rozejrzeć… 
A jak Ci się nie uda wszystkich gatunków określić, to przecież masz Wyspę i nas, którzy Ci pomożemy 

Co do kolorów ptasich, zawsze z uporem twierdzę, że jest to dość równomiernie rozłożone w całym świecie. Polska nie jest wcale uboższa w kolorowe ptaki niż USA. Są po prostu inne, ale równie piękne
Czekam z niecierpliwością na Twoją relację i zidentyfikowane ptaki
Wypoczywaj, rozglądaj się uważnie i fotografuj co się da i jak się da, bo wiem, że to przynosi prawdziwy relaks
Nie udało mi się wyjść z domu, bo bardzo lało, a potem zadzwonił kolega, aby się pochwalić, że obydwoje z żoną zgłosili się na mężów zaufania no i gadaliśmy 51 minut.
Więc, zamiast zamilknąć mam taki kawał z czasów PRLu:
Mężczyzna idzie ulicą dźwigając telewizor.
– Zepsuty? – zagaduje znajomy.
– Nie, niosę go do kościoła.
– A to dlaczego?
– Bez przerwy kłamie i kłamie, czas, żeby się wyspowiadał.
Te kłamstwa można przypisać niektórym dzisiejszym stacjom – wiadomo jakim…
Dobranoc Wyspo
Śpij dobrze Bożenko!
Bożenka już
, a ja spróbuję umknąć do kina albo teatru.
Dawno nie byłam; ciekawe czy mi się uda?
Dobrych snów, Bożenko!
Próbując dobrać piosenkę na dobranoc do cytowanej powieści, trafiłem na Blue Cafe. Wydaje mi się, że tekst dość dobrze pasuje do wątków opisywanych przez Noblistkę.
Czy została w ten sposób na Wyspie zapoczątkowana „nowa świecka tradycja” Dobranocki będącej tematycznym uzupełnieniem pięterka?
Wyrażenie radości z takiej sytuacji to będzie makówczyne między między.
Wszak na kolejowym pięterku wszystkie Dobranocki były tematyczne i stanowiły kapitalne uzupełnienie wpisu.
Jestem pod wrażeniem.
Panowie Tetryku i Lordzie -wielkie dzięki.
Tetrykowi za zachęcenie do obejrzenia spektaklu, a Lordowi za umożliwienie tego.
Po obejrzeniu spektaklu wysłuchałam Dobranocki, było to bardzo dobrym uzupełnieniem.
Zgadzam się z Tobą Tetryku, że tekst dość dobrze pasuje do wątków opisywanych przez Noblistkę.
Polecam się na przyszłość! 🙂
Dziękuję, dziękuję raz jeszcze Lordzie!
Już 30 minut po północy a jeszcze nie ma lampki?
Bo co to za między między gdy Makówka gada sama ze sobą, a lampka niezapalona?
Lordzie, przepraszam.
Wtedy kiedy to pisałam jeszcze Ciebie nie było, a teraz już nie „sama ze sobą”.
Spektakl wywołał we mnie mnóstwo przemyśleń i wrażeń, ale nie umiem tego nazwać wprost. Zresztą, po co nazywać?
Wybacz Makóweczko, nie podyskutuję z Tobą. I nie jest to kwestia tematu, z resztą dobrze wiesz… Masz rację, żadną koniecznością jest nazwać, co się czuje i oddać słowami przepełniające nas wrażenia. Najważniejsze aby były one u każdego na wskroś pozytywne. Idealizm ? Owszem, nikt nie może mi go zabronić. 🙂
Nazwanie tego słowami byłoby dla mnie zbyt trudne.
Wystarczy jakieś (w domyśle) współodczuwanie.
Na tym też polega (w moim odczuciu) Wyspa, taki pewnie był cel Tetryka, aby zrobić pięterko z fragmentu książki Tokarczuk.
Jednak chyba pora iść spać?
DOBRANOC!
Jutrzejszy dzień, na pewno nie będzie idealny, nie dla każdego. Współodczuwajmy, pozytywnie… A na idealne sny, najlepsza jest lampka! Dobranoc Wyspo!
Lordzie, pozytywne współodczuwanie, wzajemne zrozumienie, akceptacja to wszystkim jest bardzo potrzebne i niestety robi się coraz trudniejsze.
Dzień dobry
Słoneczna niedziela zachęca do wyjścia z domu w wiadomym celu…
Chyba wszyscy poszli głosować, że tak cicho. Po powrocie czeka ich Kelnereczka, żeby podać coś do picia
i do zjedzenia 
Słoneczne witajcie!
Witajcie!
Spałem dziś długo, korzystając z niedzieli – następną noc będę miał znów nieco zarwaną… Ale już po kąpieli i po śniadaniu – tak więc za chwilę będę się uśmiechał do Kelnereczki 🙂
Dzisiejszą to się domyślam, ale JESZCZE NASTĘPNĄ?
Bidulek!
Kolory
Jan Brzechwa
Malarz wciąż zachodził w głowę:
Są kolory i odcienie,
Każdy inną ma wymowę,
Każdy jakieś ma znaczenie.
Aż podsłuchał raz w farbiarni,
Jak sprzeczały się kolory:
„Żółty trzyma się najmarniej,
Żółty jest na zazdrość chory”.
„Też gadanie… Zresztą zgoda,
Mnie zazdrosne lubią żony,
Taka jest w tym roku moda:
Żółty kolor, nie czerwony”.
Mruknął czarny: „Czy należy
W takie wdawać się rozmowy?
Jak czerwony się zaperzy,
To się robi fioletowy”.
„Zamilcz! Wszystkim się podoba
Modny kolor fioletowy,
A ty jesteś co? Żałoba!
Ciebie lubią tylko wdowy”.
„Lepszy czarny jest niż biały!”
„Lepszy biały, za to ręczę,
Wszak się na mnie poskładały
Barwy, które tworzą tęczę”.
„Tylko panny i oseski
Białym chlubią się kolorem…”
„A niebieski?”
„Co niebieski?”
„Jego tu na świadka biorę”.
Rzekł niebieski: „Słów mi szkoda.
Każdy z czasem wypłowieje”.
A zielony tylko dodał:
„Mam nadzieję… Mam nadzieję
A ja mam nadzieję, że nie wypłowieje i zabieram się za szukanie w szafie co ja mam niebieskiego. Cała na niebiesko nie, bo mam być bezstronna, ale hm…biała bluzka i np niebieski sweterek?
O płaszczyk mam niebieski!
Paaaa…
My to się nie musimy jakoś specjalnie ubierać
Jo! Wy, miłośnicy niebieskiego faktycznie.
Ale i mnie się udało -niebieski sweterek i płaszcz, a kolega obserwator -marynarka. Trochę niebieskiego miałam i do głosowania i do obserwowania.
Czy jeszcze kiedyś zagramy w niebieskie?
Albo zielone?
„Pani jest od pana Dudy czy od pana Trzaskowskiego?”
” Ja jestem z **** OBSERWATOREM SPOŁECZNYM.”
” To proszę wyjść!”
Wszystkiego się spodziewałam, ale nie tego, że „odgórnym rozkazem” zostanę wyrzucona.
Moja koordynatorka interweniowała u Przewodniczącej krakowskiej Delegatury Krajowego Biura Wyborczego.
Wracam więc w „paszczę lwa”.
Jestem w szoku, Makóweczko
Jak można wyrzucić z lokalu obserwatora społecznego?!!!
I czy nie miałam racji, że szykują się przekręty? Ktoś uczciwy nie zwraca uwagi, że ktoś inny patrzy mu na ręce…
Ma wygrać jeden kandydat, to zrobią wszystko żeby wygrał… nawet nieuczciwie
To w tej znającej cię już komisji?

Pani najpierw sprawdziła mój dowód, po ujrzeniu zaświadczenia wyrzuciła z lokalu.
A teraz wiceprzew. zrobiła mi herbatę.
Przew. nie ma. Tam, gdzie siedziałam nie wolno tym razem, bo to podobno miejsce dla męża zaufania. Póki co puste krzesło.
Podobno jest więcej takich interwencji, co o czymś świadczy, naciski odgórne, aby nie było OKW.
SKANDAL!!!
Dzień dobry


Z ponad 30C spadła do 26C. Niby nie tak dużo, ale zawsze choć trochę lżej 

Chociaż nie wiem, czy taki dobry będzie
Czytając o tym co się przytrafiło Makóweczce, śmiem wątpić
A pogoda się zrobiła przyjemniejsza
Jak tylko mąż upiecze chleb, jedziemy na wycieczkę. Tradycyjnie jeszcze nie wiem dokąd, ale co za różnica? Grunt, że pochodzimy
Makówka znalazła miejsce,siedzi i obserwuje, Makówka tak łatwo nie rezygnuje.
I tak trzymać!



Chociaż mam wątpliwości, czy to będzie wystarczająco skuteczne…
Chęć wygrania wyborów, żeby mieć już wszystko, jest ogromna…
trzymam kciuki za Ciebie, Makóweczko, i za wszystkich obserwatorów w całej Polsce
Patrzcie oszustom na ręce – oby jak najbardziej skutecznie
To, co mi się przytrafiło świadczy o tym, że niektórym trzęsą się portki, a ja przynajmniej wiem, że bycie w OKW ma sens, większy nawet jak przy poprzednich wyborach.
W nadchodzącym tygodniu wybieram się do Secretary Of State. Już ponad miesiąc minął, kiedy miałam odnowić swoje prawo jazdy, ale wszystko było zamknięte. Od miesiąca moje prawo jazdy jest nieważne… to znaczy byłoby nieważne, gdyby to było normalnie. Ale w obliczu pandemii zmienili zasady.


Dowiedziałam się, że biuro jest czynne od 1 lipca, ale nie pracuje w normalnym zakresie. Wykonują tylko niektóre usługi… między innymi odnawiają prawo jazdy
Wprowadzili też nowe prawo jazdy (obok tego, które jest)… jakieś „real”. Czy to znaczy, że jak mam zwykłe, to nie jest ono „real” (prawdziwe)? Sztuczne, czy fałszywe?
Poczytałam do czego jest potrzebne to nowe prawo jazdy i doszłam do wniosku, że nie potrzebuję. Nie latam krajowymi samolotami (na międzynarodowe loty i tak potrzebny jest paszport), nie odwiedzam baz wojskowych ani chronionych obiektów federalnych… to po co mam nosić dodatkowe dokumenty i wydłużać sam proces. Bez sensu…
Zmykam! Dziś mnie nie będzie przy dobranocce, a zapewne i przy lampce…
Spokojnej i krótkiej obserwacji Tetryku!
Dzień dobry. Byliśmy zagłosować (karty w porządku). Zobaczymy, co się urodzi.
No to czekamy dalej.
A to, co w telewizji, oby się jeszcze cofnęło.
Mam dość.
Płakać mi się chce.
Te sondaże. I jednak stres związany z tym zachowaniem przewodniczącej.
Jeszcze nic straconego, Maczku. To są tylko wyniki sondażowe, a jeszcze nie wszystkie głosy są policzone. Jeszcze ludzie stoją w kolejkach…
Chyba wychodzą ze mnie jednak emocje związane z tym wyrzuceniem mnie z lokalu. Tyle razy byłam obserwatorem i nigdy nie spotkałam się z takim potraktowaniem. Teraz pod koniec wyborów wróciła pani przewodnicząca i …niby po interwencji musiała mnie wpuścić, ale była bardzo złośliwa.
Próba zachowania spokoju teraz ze mnie wyszła, jestem emocjonalna.
I jak pomyślę, że tacy jak ta pani i jej komisarz będą triumfować…
Pierwsze sondaże w tej sytuacji dobiły mnie.
Muszę zebrać siły, aby wypełnić formularz, ale autentycznie nie jestem w stanie, bo nie widzę liter.
Na nocne liczenie wymienił mnie kolega. Nie jest członkiem naszego Stowarzyszenia, ale jest kolegą z jednej klasy LO i zgłosił do mnie chęć pomocy, więc został dopisany do OKW.
Rozumiem Cię doskonale. Machnij jednak ręką na tę babę i rób swoje. Jeszcze nie wiadomo kto będzie triumfować. Jeszcze nie ma głosów z zagranicy, a ta jest za Trzaskowskim. W niektórych miejscowościach stoją jeszcze kolejki do głosowania. Ruszyła się też młodzież, a ta na Dudę raczej nie będzie głosować.
Uszy do góry, Maczku, jeszcze nic nie wiadomo…
To nie chodzi o jedną babę i jej komisarza. To chodzi o system.
I o to, że mimo, że wróciłam do Komisji, że obserwowałam, że zasadniczo wtedy zachowałam spokój na zewnątrz to teraz widzę jak słaba jestem psychicznie skoro teraz jestem taka wypluta.
Ale to dlatego, że wyniki sondażowe wskazują, że to tacy komisarze i takie baby będą górą.
Dobranoc Wyspo…
Spokojnej!
Wróciłem. Szybko poszło…
A to jednak podam dobranockę: na czasie…
Nie będzie między między.
No może pytanie do Tetryka -jaki wynik u Ciebie?
Tam gdzie obserwowałam:
DUDA 462
Trzaskowski 650
Frekwencja 71 %
Niestety „mój” obwód to typowa małopolska wieś, choć w granicach miasta.
AD – 398, RT – 176, fr. 73%
Nie ma się co dręczyć, trzeba iść spać i zaczekać na ostateczne wyniki… Dobrej nocy!

Dzień dobry
niech będzie…
Witajcie!
Niech będzie tak dobry, jak to możliwe…
Cześć. Wybory wyborami ale i tak trzeba pracować. Zmykam.
Witajcie!
Witajcie. Chłodny, pochmurny poranek tutaj.
Ja jak pan Z.
A ja najpierw zemknąłem, a potem się odezwałem… 😉
A ja spać nie mogłam. Emocje opadają, szans nie ma, mam totalnie połamane skrzydła (jeśli mam prawo uważać, że mi rosły ostatnio).
Rosły, rosły Makówko. Ale żeby odrosły, trzeba skorzystać z poczęstunku Gieni
Dziękuję, poproszę herbatę, która doda energii i równocześnie uspokoi.
Wydawało mi się, że już powinnam wyrosnąć z aż tak emocjonalnego podejścia do życia.
Ale u mnie nie ma stanów pośrednich -albo emocjonalność, albo apatia.
Nie zamartwiaj się, niczego tym nie naprawisz…
Dzień dobry
Turcy mówią kismet, hinduiści zwalają na karmę 


Jest jak jest.
Może chociaż kawa poprawi nastrój
kawa jest dobra na wszystko
Za chwilę kawa bo dzisiaj od wcześniejszej godziny pracuję. Wracając do wyborów, to jest jeden sposób aby przegrała opcja tutaj nie popierana. Wymagałoby to największego mojego poświęcenia. Od długiego czasu opcje, które popieram zawsze przegrywają…
Są granice bohaterskiego poświęcenia…
A tak poważnie to tutaj jest ciekawa diagnoza:
https:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/galopujacymajor.wordpress.com/2020/07/13/a-jednak-wybory-wygrywa-sie-w-konskich-czyli-po-znowu-nie-dowiozla-wyniku/
Ciekawa, przeczytałam, dziękuję Zoe.
Jednak moje połamane skrzydła są w takim stanie jak ta potłuczona szklanka.
Z mojego, małego „podwórka”, moich osobistych wczorajszych doświadczeń -skrzydła urosły pani przewodniczącej i jej komisarzowi.
Nie prędko się pozbieram tak prywatnie, ja jako Makówka.
Choć tak globalnie rozumiem mechanizmy. Jednak rozum i serce to dwie różne sprawy.
A niech jej rosną. Jak się będziesz tym zadręczać, to raczej lepiej się nie poczujesz.
Nic nie trwa wiecznie.
Jo!
Jestem pragmatyczką, choć o romantycznej i idealistycznej duszy.
Jej skrzydła mogę odpuścić, ale jakoś muszę coś zrobić z moimi połamanymi. Wiem, że teraz powinnam wyjść z domu, umówić się z kimś przyjaznym, ale brak we mnie mobilizacji nawet do tego, aby wyjść do sklepu.
Dzięki. Aż tak źle nie jest. Ale z domu dziś się nie ruszyłam -nawet do sklepu. Na obiad zjadłam resztki z tego co było w domu.
Przeczytałam i powiem, że całkowicie się zgadzam z tym tekstem. Kampania Trzaskowskiego była bez wyrazu, nie wykorzystał On wszystkich atutów, których mógłby użyć. A było tego wiele…
Tetryku!
Gdy byłam młodsza i zdrowsza te granice były dalej, ale teraz faktycznie są ostro wytyczone.
Zawsze jednak były, w odróżnieniu od tych, co pozwalali się aresztować, bić, zabijać.
Dzień dobry



O ile można go takim nazwać…
Trzeba się pozbierać i żyć dalej… nie ustawać w knuciu, chociaż może wydawać się, że nie na wiele się to zdało… „kropla drąży kamień” – mówi stare przysłowie… i tego się trzymajmy
Zło minąć musi… jak to mówiła Jasminka – „wszystko mija, nawet najdłuższa żmija”. Także i panowanie zła minie.
Ja wiem… też jestem niecierpliwa i chciałabym zmian już, teraz, zaraz… ale trzeba uzbroić się w cierpliwość, której nam brakuje
Są także nawet 13-go miłe wydarzenia – po dwu i pół miesiącach dotarł do mnie list, który już dawno uznaliśmy za utracony,,,
Gratuluję 🙂
A ja idę spać. Dobranoc
Śpij spokojnie Bożenko!
Może dlatego, że to poniedziałek, a nie piątek, Ukratku

Chociaż też 13-go…
Bożenka poszła spać – dobrych snów jej życząc, dołączam na dobranoc piosenkę Blue Cafe – oczywiście na czasie 😉
makówczyne między między na dzisiejszy dzień
PS. Nic dzisiaj nie piłam (oprócz herbaty i soku), a z domu wyszłam tylko na chwilę do sklepu.
Więc nie wiem, czy by mi dziś smakowała:)
PS.PS. Czy mi się wydaje, że ta piosenka była dwa dni temu? Pasuje jednak bardzo do wpisu, więc co to szkodzi?
Są takie dni, że wódka nie jest obowiązkowa…
Obowiązkowa NIGDY nie jest. Jestem skłonna omal zabić każdego kto do wódki namawia.
Natomiast dziś w przyjaznym towarzystwie pewnie dobrze by mi zrobiła…ale to się nie da na siłę, nie byle jak z byle kim, bo wtedy skutek odwrotny.
Jeśli mam być szczera, to w ogóle nie lubię wódki i w zasadzie jej nie pijam. Chyba tak jak Ty, Makóweczko, utłukłabym każdego, kto próbowałby mnie do niej namówić
To nie całkiem tak Miralko!
Ja lubię nalewki, a w niektórych sytuacjach -również wódkę. Ale alergicznie reaguję jak ktoś kogoś namawia, albo wręcz „ze mną się nie napijesz?”.
Kobiecie łatwiej odmówić, natomiast panowie w pewnych środowiskach mają z tym problem, bo odmowa bywa źle widziana.
Ja w takich razach mówię, że prowadzę samochód albo, że to niezgodne z moimi przekonaniami religijnymi (czasem skutkuje)

A w najgorszym razie biorę kieliszek i skrycie podlewam nim paprotkę albo innego kwiatka
Mój dziadek praktycznie w ogóle nie używał alkoholu. Mama kiedyś mówiła, że w życiu nie widziała swego ojca pijanego. Na wielkich imprezach wypijał czasem jeden kieliszek i mówił dość. A gdy go chcieli zmusić, odmawiał z uporem. Parę razy zdarzyło się, że mówili, że mu wleją za kołnierz, jeśli się nie napije. „To wlewajcie” – mówił spokojnie… no i kilka razy mu wleli… Miał mokrą koszulę, ale nie było siły, żeby go zmusić do picia
Nie znoszę nie tylko namawiania do picia jakiegokolwiek alkoholu, ale i do jedzenia
Każdy wie ile chce i może zjeść, czy wypić. A spotkałam się z tym, że gospodarz sam dokładał jedzonko na talerz, bo uważał, że gość zjadł za mało 
Jak ktoś może mnie zmuszać do czegokolwiek?!!! Czy picie alkoholu to jakiś obowiązek? Wysyczałam, żeby zwróciła mi moją kanapkę (z irytacji nie mogłam normalnie mówić)… chyba było widać, że jestem wściekła
Inna koleżanka wydarła agresorce kanapkę i mi oddała. Nie posiedziałam długo. Poszłam do domu. Wściekła jak rzadko 

A z alkoholem… Kiedyś po nocnym dyżurze, zaszłam do pracy męża. Po drodze kupiłam sobie kebaba, bo byłam głodna. Trafiłam na imprezę. Jedna z koleżanek męża wydarła mi moją kanapkę i powiedziała, że ją dostanę, jak się z nimi napiję. Nigdy nie pijam na pusty żołądek, a tym razem dodatkowo się wściekłam
Potem dowiedziałam się, że ta co mi wydarła kanapkę powiedziała, że przy mężu schamiałam… tylko dlatego, że nie chciałam z nimi pić. Ale to mnie nie wzrusza, niech sobie mówi co chce…
Dodam jeszcze, że nalewki to coś innego, niż wódka. Te dodatki zmieniają jej smak
Strasznie mnie dziś morzy… dobranoc, Wyspo!

Śpij dobrze i spokojnie Ukratku!
Dzień dobry
Wstaje piękny dzień, słoneczny, ciepły…
Wróciłam z zakupami, w bliskim sąsiedztwie otworzyli Żabkę, poszłam więc na rekonesans.
Teraz chętnie napiję się kawy. Kto jeszcze?
Dzień dobry
co dotyczy zarówno wczorajszej pogody jak i wydarzeń politycznych 


Bardzo chętnie się przysiądę
Po deszczu zwykle wychodzi słońce
Teraz trzeba będzie wziąć i robić swoje, tym bardziej że jest sporo do zrobienia
Ale najpierw filiżanka kawy w miłym towarzystwie
Witajcie!
Mam nadzieję, że Żabka zachowywała się przyzwoicie, ni jak te na zalanej łące księdza proboszcza…
W Żabce obsługiwał bardzo miły pan, nie przypominał tych z zalanej łąki. Będę tam częstszym gościem…
Bry. Piękny poranek, w sam raz na pracę…
Cześć. Pracujemy. Specjalna wiadomość dla Mr. Q – w Żywcu również piękne słońce, chociaż na horyzoncie pojawiają się chmury…
Witam!
W Krakowie też słońce!
I w Poznaniu!
A u mnie jeszcze nie wiem, bo za oknem szaro… za chwilę powinien być świt
Dzień dobry

Zamiast się cieszyć, że jadę, marudzę jak stara baba 
Dziś do pracy i tylko ja wiem, jak bardzo mi się nie chce
Rozleniwiłam się na dobre przez tego wirusa
U mnie już po 6, więc czas zbierać się do pracy.
Miłego dnia Wam życzę
A ja Tobie spokojnej pracy.
No i po pracy. Home, sweet home…
Racja, ja też się czuje w domu najlepiej
Niezawodny Bobik:
PONURY WALCZYK
Ponure spory z ponurym Dyziem,
ponury kundel po łydkach gryzie,
ponuro krzyczy ktoś “kaśta wlazł!”,
ponury walczyk, raz dwa trzy, raz…
Ponure pary ponuro krążą,
ponure myśli dręczą i drążą,
ponuro biegnie ponury czas,
ponury walczyk, raz dwa trzy, raz…
Lecz gdy ponurość dojdzie do ściany,
może walc zdejmie ponure glany,
z pleców odrzuci ponury głaz
i bryknie sobie – raz dwa trzy, raz…
(z bloga Kingi Zygmy – Bobika)
Dom moją nieponurą twierdzą, ale lubię też ruszyć przed siebie, nawet na pobliską łąkę… zapraszam więc na spacer z gwiazdami.