Zbrodnia to niesłychana: Pani zarżnęła pana.
Grób liliją zasiewa, a zasiewając tak śpiewa:
– Rośnij kwiecie wysoko, jak pan leży głęboko.
Siada pani przy sośnie i czeka, co wyrośnie.
Czeka przez miesiąc równo, zagląda – a tam gówno.
Zaś pustelnik się śmieje i tak tej pani radzi:
– Taż lilii się nie sieje, lecz cebulki sadzi.
Więc Mickiewicz coś sknocił. – Tu siadł i się okocił.




Chcieliście Waligórskiego, no to jest Waligórski.
Witajcie!
Mickiewicz sknocił niejedno, a stary prześmiewca Mistrz AW punktuje to bezbłędnie
Tu drobne spostrzeżenie – na wiele lat przed Sekielskimi zauważył, że święci mężowie też się czasem kocą…
Mistrz AW był bezbłędny pod każdym względem, dlatego Go lubię
Dzień dobry! I o to chodziło, teraz mam zapas dobrego humoru na resztę dnia, mam nadzieję, że nie roztrwonię
To jeszcze napij się kawy, dziś podaje kelnereczka
A cóż to, tak w środku tygodnia?
Ależ chętnie, chętnie. Już idę.
Nie dziw się, Gienia też czasem może mieć wolne.
Korzysta z pogody i pobiegła popływać? Może tam, gdzie ja pędzę?
Gienia ! Poproszę na Bagry z czymś zimnym do picia!
Zapraszam tam, gdzie jest zawsze wesołe towarzystwo! A nawet bywa gitara!
Tylko pozazdrościć
Sama sobie zazdroszczę, że tu jestem
Słonecznie witajcie!
Dzięki Bożenko za kontynuowanie dobrego nastroju wierszem Waligórskiego.
Na Ciebie zawsze można liczyć !
Dziękuję, dobry nastrój to podstawa
Póki zdrowi jesteśmy. Skoro znowu możemy wychodzić z domu!
Oj, to prawda…
Może czasem trzeba coś stracić, aby po odzyskaniu bardziej doceniać?
Dzień dobry


Chyba to już pisałam, ale AW jest niezastąpiony
Dzięki, Bożenko, za wyszukiwanie takich perełek
Robię to z wielką przyjemnością, a jest w czym wybierać
Pierwsze pływanie w jeziorze w tym roku.Wyjatkowo późno,w tamtym było w kwietniu.
Bosko jest i oczywiście wesoło.
W kwietniu? to bardzo wcześnie, jeszcze się chyba woda nie nagrzała!
Ja do bardzo zimnej wody nie wchodzę, więc musiała się nagrzać.Dzis jest cieplutko,w sam raz.
Teraz to i ja nie wchodzę do zimnej, ale gdy byłam młodsza, to się kąpałam w takiej wodzie, że łupało w kostki. Ale powiedziałam sobie- być nad morzem i się nie kąpać? Niemożliwe!
Po powrocie do domu, przypłaciłam to febrami…
Fajrant i przerwa.
A ja przerwa w pływaniu i Imieniny Piotra z widokiem na jezioro.
Więc ładnie się bawisz
Pogoda też pewnie dopisuje?
Dwa razy TAK!

Więc baw się dalej i szczęśliwie wracaj
Dobry wieczór. Koniec przerwy i niestety kontynuacja z wczoraj. Ten tydzień już taki jest i będzie.
A ja koniec „bagrowania” i teraz
.
Chcecie jakieś pstryczki z dzisiejszego „bagrowania”?
A wrzuć, pewnie. Chociaż przez ekran człowiek sobie „poliże”.
Też prawda.
Ale chyba się nie doczekam, bo już nosem dziobię w klawiaturę. Obejrzę rano, a teraz idę spać. Dobranoc
Spokojnej.
I z miłymi snami:)
Dobranocka.
Sam już nie wiem, co ostatnio grałem z repertuaru Dwa Plus Jeden, a co nie. Tego chyba nie?
Snów jak u mamy.
Na początek takie zdjęcie, które koleżanka mi przysłała.
Moje pstryczki za chwilę, jeszcze ich nie przegrałam. Postaram się zdążyć przed lampką, aby było między między.
Waterpolistka!
Hm? Możesz jaśniej?
To był moment pierwszego w tym roku zanurzania się do wody, a ta piłka z tyłu przez przypadek była w kolorze mojego kostiumu do pływania.
No inaczej – piłkarka wodna!
https:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/pl.wikipedia.org/wiki/Piłka_wodna
Toteż napisałam, że ta piłka przypadkowo się znalazła i przez przypadek była w kolorze mojego kostiumu i ręcznika.
Ja chciałam się pochwalić, że się zanurzyłam i pływałam, a Ty tylko piłkę zauważyłeś!
Nie! Przede wszystkim zawodniczkę!
Zarumieniona Makówka schowała się za kwiatka.
A kwiatek …też różowy!
Dobrze, że nie za bojkę…
Jak wszyscy to wszyscy… nawet mnie udało się pstryknąć jakąś pierzastą rodzinkę.
Tu widać, że to różowe to raczej bojka. Rodzina łabędzia zjawiła się tam gdzie chwilę wcześniej pływałam.
Aha, to różowe być może zamiast czerwonego, tak jak żółte i czerwone bojki na kąpieliskach.
Tam nie ma oficjalnego kąpieliska. Te bojki ograniczają tor Wake Point.
Ale gdybym od razu napisała, że to bojka nie zostałabym porównana do zawodniczki i nie byłoby zabawnie.
A to prawda 🙂
Dla uwiarygodnienia „zawodniczki” mogłaś jeszcze przyłożyć rękę do bojki-niepiłki, tak jakbyś serwowała
Ja wolę pływać tam, gdzie mniej ludzi i gdzie przychodzi grupa, o której już parę razy pisałam. Żartujemy, wygłupiamy się, wzajemnie pilnujemy sobie rzeczy… Czasami śpiewamy przy gitarze wieczorem.
Natomiast oficjalne kąpielisko( z ratownikiem i karetką Pogotowia Wodnego stojącą w gotowości) wygląda tak:
Jak widać
WSZYSCY ZACHOWUJĄ BEZPIECZNE ODLEGŁOŚCI NA PLAŻY I W WODZIE!
Tak, na plaży, na weselu, na wiecu wyborczym, na koncercie gwiazdy rocka… A nie, wróć, przecież koncertów jeszcze nie wolno grać!
Natomiast jak ktoś z tych plażowiczów zgłodnieje idzie tu do pizzerii :
A tam nawet w kolejce do ubikacji rygorystycznie przestrzegają bezpiecznych odległości.
Ale i też dezynfekują stolik i ławy po KAŻDYM gościu. Mimo to idzie to sprawnie i nie czekaliśmy długo, więc spodobało mi się.
Bożenko, tym humorystycznym wierszem i mnie nastrój poprawiłaś, a uśmiech to podobno najtańsze lekarstwo na wiele dolegliwości.
Tak Ultro!
Najtańsze i bardzo skuteczne. Dlatego miałam taki syndrom „odstawienia” jak nas zamknęli w domach.
Cieszę się Ultro, że poprawiłam Ci nastrój.
Fajrant nr 2. Mam dosyć (nie Wyspy, raczej aktywności jako takiej). Dobranoc.
Po nieudanym sianiu lilii (lilij?) i bardzo udanym pławieniu z atrakcjami od bojki do pizzy – chyba już najwyższa pora iść spać…

Spokojnych, uśmiechniętych snów!
I tu się z Panami Q i T zgadzam!
Pora iść spać! Po tygodniach lockdown intensywność wrażeń ostatnich dni bardzo mnie zmęczyła.
DOBRANOC!
Dzień dobry
Po nocnej burzy, powinien wstać piękny dzień… A waliło ok. północy potężnie 
Witajcie!

Kraków nieco w nocy przewiało, ale wciąż jest dusno i porno…
Tak było u mnie wczoraj, ale burza oczyściła powietrze.
Dzień dobry. Miałem zaraz gdzieś jechać, ale czekam, aż ustąpi korek na obwodnicy…
Daleko jedziesz?
Nie, blisko, zakupy w okolicy, ale trzeba się przetrajdać.
Zaraz jednak ruszamy w alternatywne miejsce.
Ja się własnie przetrajdałam i wróciłam…
A reszta jeszcze śpi? Potrzebna więc Gienia…

Deszczowe witajcie!
Jak widzisz Bożenko -jest Gienia, po minucie zjawia się Makówka.
Czyli Gienia jest niezbędna na pobudkę?
Tak jest! Kelnereczka jest zbyt delikatna.
Czy ktoś się ze mną napije?
Oczywiście ja…
Kto jeszcze?
Dzień dobry 🙂 Musiałem długo myśleć nad słowem Waligórskiego na literę „G” . I znalazłem ,być może jego autorstwa coś takiego : Na Wiśle , pod filarami , rozbiła się barka z jabłkami . Płyną sobie jabłka , płyną sobie równo , a między nimi -płynie gówno . Co to płynie ? Pyta babka … Gówno mówi : To My jabłka ! Czy dzisiejsza sytuacja nie jest kopią tego wydarzenia ?
Sytuacja jest bardzo trudna.
Ale „jeszcze w zielone gramy”, jeszcze oddzielmy jabłka od …gówna.
Póki JESZCZE JEST SZANSA!
A przecież „gówno”, to polskie słowo. Może niezbyt eleganckie, ale często używane.
Dzień dobry

Na najbliższe 10 dni nie ma mniej niż 31C, w nocy 21C… i jak tu iść na wycieczkę? Toż upieczemy się jak steki 

Wczoraj wróciłam tak późno, że nawet nie siadałam do komputera
Na mapę pogody strach patrzeć
Chociaż może nad Lake Michigan… tam powinno być chłodniej… może będzie bryza od jeziora?
Na razie jadę do pracy…
Miłego dnia Wyspiarze
Tobie też miłego dnia i spokojnej pracy!
A w niedzielę udanej wycieczki mimo upału!
I mimo wszystko ochłody, wbrew prognozom.
Myślisz, Makóweczko, że będziemy czekać aż do niedzieli?
Bo państwowe…
Od piątku zaczyna się u nas długi weekend, bo w sobotę jest 4 lipca, czyli amerykańskie święto, ważniejsze niż Boże Narodzenie
A tutaj panują zasady, że jak to święto wypada w sobotę, to piątek jest wolny od pracy, a jak w niedzielę, to Amerykańcy świętują również w poniedziałek…
Także mamy 3 dni na wycieczki…
Wsumiesamniewiemczyfajrant, ale na pewno przerwa.
Ajasamaniewiemczytoburzaspowodowałażemamochotęipłakaćikrzyczeć!
Lepiejśmiaćsięniżpłakaćbotakjestzdrowiej.
Wiem jest zdrowiej.
Choć czasem lepiej wyrzucić z siebie coś, co dręczy w środku, a potem zapłakać nad własną naiwnością.
A później dopiero zacząć się śmiać.
Ponieważ nie chcę być tą co mija się z prawdą, więc małe sprostowanie.
Jeszcze raz przyjrzałam się pstryczkom z wczoraj. To różowe to jednak piłka. Bojka ograniczająca tor Wake Point jest żółta.
No patrz, a ja na kolory nie zwróciłam uwagi.
Jutro już 3 lipiec. Czy ktoś da KIGa?
Czy ktoś ma upatrzony utwór?
Mnie się podoba „Ballada o trzęsących się portkach”. Taki humorystyczny. Ale może ktoś, coś…
I z morałem bardzo na czasie.
Ale ja się nie znam na poezji:)
Nie trzeba się znać…
Dzisiaj jestem niewyspana z powodu nocnej burzy. Waliło potężnie, że spać się nie dało. Dlatego wybaczcie, ale idę pod kordełkę.
Dobranoc
Wybaczamy, życzymy spokojnej nocy.
A ja dodatkowo zazdroszczę, że potrafisz zasnąć wcześnie i wcześnie wstawać. Wczoraj byłam zmęczona słońcem, pływaniem, więc położyłam się wcześniej i …bynajmniej nie zasnęłam od razu.
Spokojnej. Widziałem wczoraj tę burzę, od lubuskiego do warmińsko-mazurskiego. Nic dziwnego, że się nie dało spać.
Śpij dobrze i spokojnie!
I po przerwie. Od rana zrobiliśmy zakupy (a jutro następne i ostatnie), odebraliśmy zaświadczenia o prawie do głosowania poza miejscem zamieszkania, potem pracowałem, obiad, jeszcze parę niedużych spraw załatwionych na miejscu, gościni, trochę pracy, przerwa, aż do teraz.
Wyjeżdżasz na tak długo, że nie będziesz w domu w czasie wyborów?
Miłego wypoczynku!
Zdradzisz gdzie?
Na Kaszuby, tam, gdzie zwykle, nad jezioro.
Najbliższa komisja wyborcza w siedzibie gminy (podjedziemy, ale żeby nie wracać 90-100 km do Gdyni).
Jejku, jejku jak Ci dobrze!
Wypoczywaj!
A przepraszam, mogę spytać? -Kiedy wracasz?
Tydzień – 9-16 lipca. Ale pracę biorę ze sobą
A będziesz w zasięgu? Będziesz kukał na Wyspę?
Bo co my tu bez Ciebie?
Zobaczę, jak się uda. Bez netu nie mogę pracować, więc i na Wyspę pewnie wpadnę…
Dobranocka.
A jakby tak zamiast domku do wynajęcia spróbować wynająć niebo?
Snów niebiańskich, chociaż na chwilę.
Makóczyne między między zupełnie nie na temat.
Pstryczek z niedzieli spod Komisji, gdzie byłam obserwatorem.
W takiej masce przyszedł na wybory pewien chłopak.
Pozwolił sobie zrobić zdjęcie, wręcz był zadowolony, że je robię.
Chłopcy byli mili, weseli i powiedzieli, że śmiech jest najlepszy na wszystko.
Podejrzewam, że tam, gdzie będę głosował w II turze, w takiej masce zostałbym potraktowany widłami
Sprawdziłem wyniki z tamtej komisji z I tury, urzędujący dostał tam o 2 głosy mniej niż cała reszta w sumie.
Nie wiem jak potraktowała go Komisja, bo ja akurat wyszłam przed budynek, gdy on wychodził już po głosowaniu. Raczej dość rozbawiony, więc myślę, że problemu nie było, raczej śmiech.
Choć? W tym żarcie można się dopatrzeć drugiego dna…
To był jednak młody człowiek i myślę, że chodziło mu tylko o żart i trochę wyśmianie „paranoi ” -tak powiedział.
Ale był zabezpieczony, co to, to na pewno.
Maska raczej zabezpiecza innych przed nami niż nas przed innymi.
No i długo niezmieniana powoduje zakażanie się własnymi bakteriami.
Ale łoj, zbyt poważnie się zrobiło…
Spokoju, cierpliwości i dobrych snów pod drgającym płomykiem!

Oj to, to cierpliwości trochę by mi się przydało.
Śpij spokojnie Ukratku!
Spokojnej. Jak lampka, to pewnie i ja za długo nie posiedzę.
Dobranoc…
Śpij dobrze, dobranoc!
Dzień dobry




Oczywiście wróciłam późno
Zjadłam i zamierzaliśmy przenieść ogórki w doniczce w trochę mniej nasłonecznione miejsce. Chyba im za gorąco w pełnym słońcu
Ale najpierw wyszłam na dymka. Parka drozdów wędrownych darła mi się nad głową. Pomyślałam, że już czas, żeby ich młode opuściły gniazdo i chyba są gdzieś w pobliżu, skoro rodzice tak się drą. Zwykle nie szukam pisklaków, bo nie chcę ich płoszyć, ale małżonek okazał ciekawość. Otworzył furtkę i stwierdził, że za tym kawałkiem dykty u sąsiadów coś się rusza. Za moment osłupiał… trzy małe oposy wcinały malucha drozdów… pewnie ich matka upolowała i rzuciła swoim młodym, a sama poszła polować dalej…
Z jednej strony… szkoda małego drozda… miał bardzo krótkie życie, a z drugiej strony, te małe oposy też muszą coś jeść…
Normalna walka o przetrwanie… wygrywa ją ten, kto ma lepsze zęby, jest szybszy i sprytniejszy…
Mimo wszystko czuję się dziwnie…
Dzień dobry
Od rana deszczowy lipiec mamy…
Dzień dobry. Zapraszam na nowe piętro.