« Zaproszenie na wycieczkę Z degustacji rumu do browaru. »

Kroniki Jakuba W.

Czy znacie Jakuba Wędrowycza? Pijak, kłusownik, bimbrownik – trudno wymyślić pospolity zarzut, którego nie można by mu postawić. A jednak postać szeroko znana, zna go nawet Wikipedia! I choć postać na pozór mało wiarygodna, można mu bez wahania zostawić wnuczka pod opieką. Wnuczek da sobie radę!

Nie znacie? No to posłuchajcie…

Niektórzy twierdzą, że Jakub był dobrym znajomym Andrzeja Pilipiuka, niektórzy zaś, że Jakub w ogóle nie istniał. Jakby nie było, jest sporo materiału do badań – do których was szczerze zachęcam! Wink

(Andrzej Pilipiuk Kroniki Jakuba Wędrowycza)

191 komentarzy

  1. Tetryk56 pisze:

    Zawsze warto zapoznać się z barwną postacią, choćby to był kłusownik i bimbrownik! 😉

    • Wachmistrz pisze:

      Wyczuwam nutę nietolerancji wobec bimbrowników… 🙂 A u Jakuba Wędrowycza najbardziej podobał mi się jego sposób na rozwiązywanie problemów. Choć znów w moim wieku żeby tyle machać łopatą, to nie jest najmilsze zajęcie na świecie…
      Kłaniam nisko:)

      • Tetryk56 pisze:

        Jakub to ogólnie niezmiernie ciekawa postać 🙂 A każdy może z niego brać to, co mu odpowiada. Kto łopatę, kto linkę od hamulca, kto flaszkę, a kto sztukę przepędzania złego…

  2. Makówka pisze:

    Rozpakowana i wykąpana prosto z wanny wskoczyłam do łóżka i na Wyspę, a tu…łoj pomieszanie z poplątaniem -Kapturek, Wilk, Smok wawelski i jeszcze gdzieś tam swojska nazwa CHEŁM.

    I tak sobie pomyślałam, że dziś wędrując w kierunku góry Chełm narzekałam na spustoszenia w lesie. Podejrzewałam (niesłusznie jak widać!) Nadleśnictwo, a teraz już wiem, że to robota pewnego kłusownika i bimbrownika.

  3. Quackie pisze:

    Kochani, ukołysany bimbrem, zmykam.

  4. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    Posłuchałam i pokwiczałam Overjoy
    Skąd Ukratku wziąłeś takie nagranie? Świetne ROTFL

  5. miral59 pisze:

    Tak jak zapowiadałam, byliśmy dziś na wycieczce Happy-Grin
    Pojechaliśmy wzdłuż Fox River. Od Geneva do Elgin…
    W Fabyan Park spotkaliśmy gęsią rodzinkę (w sumie niejedną). Miała rekordową ilość maluchów, bo aż 17. Jeszcze chyba nie spotkaliśmy pary z tak licznym potomstwem Happy-Grin
    A w Elgin, gdzie Walton Island Park był praktycznie pod wodą, zobaczyliśmy wysoko na drzewie parę bernikli kanadyjskich Pleasure Wyglądało to tak, jakby na czubku ułamanego drzewa założyły sobie gniazdo… czegoś takiego też jeszcze nie widziałam, chociaż wiem, że ptaki znajdują sobie różne dziwne miejsca na gniazda Delighted
    A co mnie pocieszyło to to, że w każdym parku stoją przy wodzie tabliczki, żeby nie karmić ptactwa chlebem. Nawet jest wytłumaczone dlaczego. W Fabyan Park spotykamy często ptaki chore na „anielskie skrzydło”. To właśnie skutek karmienia chlebem. Te ptaki są skazane na śmierć… Weary I widocznie zwykłe ostrzeżenia nie działają, skoro zostały postawione tabliczki ze zdjęciami chorych ptaków. Może to przemówi do „miłośników” pierzastych. Chcą pomagać, a szkodzą… Sad

    • Quackie pisze:

      Siedemnaście to trochę dużo, może te gęsi przygarnęły jakiś osierocony lęg?

      • miral59 pisze:

        Raczej nie, Mistrzu Q. Chociaż nie jestem pewna na 100%.
        Co prawda Wiki podaje, że bernikle składają w jednym lęgu od 1 do 12 jaj, ale przecież są odstępstwa od tych norm. Nie wszystko da się ogarnąć Wink

        • Quackie pisze:

          To prawda, może ocieplenie klimatu narozrabiało? Worry

          • miral59 pisze:

            Nie wiem… według danych, zaledwie 20% pisklaków osiąga wiek dorosły. 80% ginie. Może ta para ma przykre doświadczenia i chce odhodować młode? Chociaż kilka? Thinking
            Nie mam pojęcia na jakich zasadach to działa…
            Jedno jest pewne – tak dużej rodzinki jeszcze nie widzieliśmy Delighted

  6. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Ciekawe pięterko, do poczytania, do posłuchania i do pokwiczenia Overjoy

  7. Quackie pisze:

    Dzień dobry, rzeki, słoneczny, ale nie za ciepły.

  8. Bożena pisze:

    Widzę, że Wyspa się budzi, wzywam więc Gienię z napojami Koffie

  9. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Kiedy będzie można normalnie pracować? Tired

  10. Makówka pisze:

    Witajcie!

    Kawka

  11. Alla pisze:

    Dzień dobry, dobranockową bajkę posłuchać rankiem? To co mam iść spać czy bimber duldać?
    Kurcze, przypomniałam sobie, że przeszłego roku obiecałam SzanPaństwu – samogonkę i… nie poczęstowałam. Ale nie z chytrości, co to to nie! Wszystko przez Quckiego, bo za szybko umknął,o!
    Ktoś przecież winny być musi, co nie?? Wink

  12. Alla pisze:

    Psze Państwa, ja z takim pytaniem: czy ktoś poparzył sobie usta ananasem?? Jeśli nie, to naprawdę nikomu nie życzę!
    Przerąbane Weary
    A tera idę kosić trawę. W przyłbicy! Wink

  13. miral59 pisze:

    Skowroneczek poparzona ananasem, a ja słońcem Weary
    Całe karczycho mam zaczerwienione i piekące… za dużo słońca na raz. Jakoś na ręce i twarz mi nie zaszkodziło, tylko ten kark… Worry
    Bo tak w ogóle, to już jestem opalona Sad I wcale się z tego nie cieszę. Znowu będę przez parę miesięcy wyglądała jak brudna, cała w plamach Weary

    • Bożena pisze:

      Wolisz wyglądać jak „blada twarz”?

      • miral59 pisze:

        Wolę, nie wolę… mam bielactwo i jak się opalę, to wyłażą mi jasne plamy, a część opalenizny przybiera taki brudnoszary odcień. Wyglądam wtedy jakbym chodziła po zakurzonej drodze i przynajmniej przez tydzień się nie myła. Weary Przecież nie uczepię sobie tabliczki z informacją, że to nie brud, tylko taki kolor w niektórych miejscach ma opalenizna… Worry
        Moja córka ma to samo, tylko ona stosuje jakieś tam filtry, żeby się nie opalać. I chyba dzięki temu ma jeszcze gorzej niż ja. Sad
        To choroba dziedziczna i nie wiem kto w mojej rodzinie to miał, bo ja sobie nie przypominam nikogo takiego.

        • Makówka pisze:

          To faktycznie przykre Miralko.

          Mam koleżankę z pracy, której obaj synowie urodzili się z bielactwem. Ona i jej mąż mieli bardzo jasną karnację (ale nie mieli bielactwa) i te geny tak się jakoś nałożyły.
          Tak tłumaczyli lekarze. Gdy koleżanka zachorowała na nowotwór ja jeździłam z tymi chłopakami do Instytutu Pediatrii i rozmawiałam z lekarzami. Ojciec dzieci nie mógł się stale zwalniać z pracy.
          Z chłopakami był wielki problem, bo skutkiem bielactwa była u nich częściowa ślepota.

          Ale wszystko się dobrze skończyło -koleżanka wygrała walkę z nowotworem i do dziś ma się dobrze. Chłopcy pracują, pozakładali rodziny.

          • miral59 pisze:

            U nas bielactwo nie miało wpływu na wzrok i dość długo nie wiedziałam nawet, że je mam. W sumie, to nie boli i znam gorsze choroby Wink Jedynie jest mało estetyczne.
            Jak na razie nie ma lekarstwa na bielactwo. Co prawda istnieją jakieś przeszczepy pigmentu, żeby uzupełnić braki, ale raz, że kosztują krocie, a dwa wcale nie są takie rewelacyjne, bo przeszczepiony pigment utrzymuje się w skórze tylko jakiś czas Sad
            Szkoda mi kasy na takie coś. Trudno, najwyżej latem (a właściwie od wiosny do jesieni) pochodzę w plamach Wink Mężowi nie przeszkadza, mnie też nie za bardzo, więc co będę brała za bardzo do głowy Happy-Grin
            Tylko tyle, że nie lubię się opalać, bo z tymi plamami czuję się trochę głupio. I-see-stars

            • miral59 pisze:

              Dodam jeszcze, że czasami spotykam Murzynów z bielactwem i muszę przyznać, że wygląda to znacznie gorzej niż u mnie. Szczególnie gdy mają to na twarzy. U nich skóra nie robi się biała, ale różowa, o jakimś takim dziwnym odcieniu. Przy ciemnobrązowych resztkach z pigmentem całość wygląda paskudnie. Amazed
              Współczuję im serdecznie, bo wiem, że to nie ich wina i że nic z tym nie mogą zrobić… nawet jak się nie opalają, widać te łaty. Jak rok długi Worry

              • Makówka pisze:

                Są kraje (np. Tanzania), gdzie wierzą w cudowną moc amuletu wykonanego z ciała albinosa. Istnieje cały proceder wyszukiwania, porywania i mordowania ludzi dotkniętych bielactwem. Martyna Wojciechowska opowiadała kiedyś o tragicznym losie dzieci dotkniętych tą chorobą, gdyż to właśnie na dzieci najchętniej polują producenci amuletów.
                Oglądałam kiedyś film i do dziś utkwił mi w pamięci.

                • miral59 pisze:

                  Słyszałam o tym procederze. Jest straszny Amazed
                  Jeszcze w większych miastach, takie dziecko ma jakąś szansę na przeżycie, ale w wioskach, absolutnie nie. Zamordują je dla oczu i wątroby (bo to chyba główne „amulety”)…

  14. Quackie pisze:

    Fajrant i przerwa!

  15. Lena Sadowska pisze:

    Dobry wieczór.

    Opowiadanie bajek Milusińskim staje się coraz większym wyzwaniem;)

    Pozdrawiam:)

  16. Quackie pisze:

    I już po przerwie, wracam do bimberku Pleasure

  17. Makówka pisze:

    Ja natomiast bez bimberku, ale udało mi się zrealizować to co zaplanowałam będąc w Stróży tzn, aby rozpocząć jakieś życie towarzyskie, zanim… (wiadomo co wymyślą?).

    Życie towarzyskie w plenerze bez wyjeżdżania z Krakowa, czyli spacerek na Rajsko.

  18. Bożena pisze:

    Dzień przeleciał jak mgnienie oka, na dworze się rozpadało,
    będzie się dzisiaj dobrze spało.Dobranoc lulu

  19. Alla pisze:

    Dobranoc SzanPaństwu I-m-in-love

  20. Makówka pisze:

    Kolorowych snów Drogie Panie!

  21. Quackie pisze:

    Spokojnej, dzisiaj może tak zbiorowo.

  22. Quackie pisze:

    Dobranocka.

    Dość świeża, bo z 17 kwietnia 2020, już „kwarantannowa”. „Love of My Life” grupy Queen w wersji instrumentalnej, z tym że dźwięk wiolonczeli jest ponoć najbardziej zbliżony do ludzkiego głosu, więc prawie-nie-instrumentalnej.

    Snów o ludzkim głosie.

    • Makówka pisze:

      Jako między między trochę Makówki, ale na jednej składance, aby tej Makówki jednak za dużo nie było. Tylko tak „na dowód”.

      Po lewej -w Stróży w niedzielę. Po prawej -pod czeremchą na Rajsku, czyli w Krakowie.
      W prawym dolnym rogu -inauguracja nowej skrzynioławy( piątek na tarasie w Stróży).

      • Quackie pisze:

        Zielono, kwitnąco i ogólnie – czarująco!

        Może w sobotę coś się uda…

        • Makówka pisze:

          To jak jestem przy tych pstryczkach ostatnich -tak wygląda las w drodze na Chełm.
          Nie ma drzew -zostały po nich pnie. A ściółka zryta, bo te drzewa były ciągnięte przez las.O tym wczoraj pisałam.

          Teraz już wiem, że to wszystko sprawka kłusownika i bimbrownika, a nie jakiegoś tam Nadleśnictwa!

          • Quackie pisze:

            Chyba że kłusownicy i bimbrownicy siedzą właśnie w nadleśnic… Niee, nie, to przecież niemożliwe.

            • Makówka pisze:

              Wszystko jest możliwe. A jak jest niemożliwe wkrótce staje się rzeczywistością. Bareja przy tym wysiada.

              • Quackie pisze:

                Och. Tak, to wszystko coraz bardziej przypomina symulację przebiegającą wg scenariusza Barei na podstawie Dołęgi-Mostowicza z poprawkami Witkacego. I-see-stars

  23. Tetryk56 pisze:

    Dzisiejszy dzień był dość ciężki… Mam nadzieję, że jutro będzie łatwiej.
    Dobranoc Państwu! (jak kończył swe dobranocki niezapomniany Jan Kobuszewski).

  24. Quackie pisze:

    Dobranoc wszem wobec.

  25. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted W nocy popadało, a teraz słońce świeci na czystym niebie Rainbow

  26. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Pada, i to całkiem fajnie – bo nie ulewnie, a wcale rzęsiście Delighted
    Od razu miasto się zazieleniło!

  27. Bożena pisze:

    Komu kawy, komu herbaty? Koffie

  28. Quackie pisze:

    Dzień dobry. Mokro, owszem, ale całkiem się cieszę.

    • Makówka pisze:

      Jeśli pada również w Stróży to ze względu na ogródek też się cieszę.

      Ale ogólnie wolałabym, aby teraz przestało i zaczęło wieczorem.
      Moje plany życia towarzyskiego w plenerze diabli wzięli na dziś.
      Devil

  29. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    Dziś jadę do pracy… i sama nie wiem, czy mam się z tego cieszyć, czy nie Thinking
    Jeden dzień w tygodniu, to tak dziwnie… Weary
    Miłego dnia Wam życzę Delighted

  30. Bożena pisze:

    Obiad zjedzony, dzień zaliczony… i poobiednia drzemka. Zzzzzz

  31. Quackie pisze:

    Fayrant et przerva.

  32. Makówka pisze:

    Wypiłam sok z czarnej porzeczki. Patrzę na zakrętkę, a tam pisze:
    „IMPREZA?”

    Sad&Lonely

    Chciałabym….eh.

    • Tetryk56 pisze:

      Impreza? Z jedną butelką soku z porzeczki?

      • Makówka pisze:

        Kiedyś zdarzyła mi się impreza z sokiem jabłkowo-miętowym. Na zakrętce (podobno?) pisało „taki dzień się zdarza tylko raz”.

        No ale tam było sporo innych butelek. Nie wiem, czy coś pisało na zakrętkach, ale … Chlip

        Kiedy znów będą TAKIE imprezy?

        • Makówka pisze:

          Poimprezowałam sobie z MPK, które w automacie wyświetliło, że moja karta jest ważna do 31.07.20 i system nie przyjmuje pieniędzy.
          Ja im nie wierzę, bo tyle nie płaciłam.

          Sprawdzam w domu w necie i w ogóle jakieś absurdy. Za 1 miesiąc 34 zł, za 3 miesiące 101zł, a za 6 miesięcy 300zł mi pokazuje.

          Chyba ta izolacja rzuciła mi się całkiem na głowę, bo nic nie rozumiem.

          • Tetryk56 pisze:

            Sprawdź jeszcze na 2-ch automatach, sfotografuj wynik i jeździj do lipca…

            • Makówka pisze:

              Mam sfotografowany. Sam kierowca mi pomagał tzn. on trzymał moją KKM, a ja robiłam zdjęcie. Miły był, ale niestety krótko, bo później już musiał jechać.

          • Quackie pisze:

            Czekaj, a nie było u Was tak, że z okazji epidemii w jakimś miesiącu (albo miesiącach) pozwolono jeździć za darmo, a ostatnią opłatę automatycznie przesunięto na ileś miesięcy naprzód? (Czyli od zakończenia darmowego okresu do 31.07?)

            • Makówka pisze:

              Czyli zrobiłam przelew niepotrzebnie???
              Kierowca też coś takiego mówił.
              Ale za darmo to chyba nie było nigdy?
              Tetryku Ty coś wiesz o tym?

              • Quackie pisze:

                Dlaczego niepotrzebnie, po prostu skorzystasz z niego w lipcu?

              • Tetryk56 pisze:

                Nie wiem – przy okazji sprawdzę swoją kartę…

                • Makówka pisze:

                  THANK-YOU Tetryku!

                • Tetryk56 pisze:

                  Niestety, biletomat twierdzi że mój bilet przedwczoraj zakończył ważność. W kasowniku nie sprawdzałem – niestety obawiam się, że wynik byłby taki sam.
                  Nie wszyscy mają szczęście do MPK! Wink

                • Makówka pisze:

                  Normalnie zrobiłam przelew, bo nie chcę mieć potem dyskusji z kontrolerami.

        • Tetryk56 pisze:

          Skoro tylko raz… 😉

          • Makówka pisze:

            No i znowu nie rozumiem -co raz i dlaczego „tylko”?

            Zakończyłam imprezowanie z KKM i planuję imprezować w Łaźni.
            Z ciastem, herbatą i pomarańczą.

            Ciekawe co z tego wyniknie i gdzie w końcu się znajdę.
            Nawet życie w izolacji jest pełne niespodzianek…

  33. Quackie pisze:

    I po przerwie. Za oknem pada no i niekze ta, niech się ziemia napije.

  34. Quackie pisze:

    Dobranocka.

    Dzisiaj z okazji wczorajszego zakończenia trzeciego sezonu serialu „Westworld” – instrumentalna wersja piosenki „Brain Damage” grupy Pink Floyd, kończącej cały serial. Kawałek trochę rozbujany w środku, ale za to na fortepian solo, poza tym początek i koniec spokojny Wink1

    Snów jak dobre seriale.

  35. Tetryk56 pisze:

    Ukołysani bądź wystraszeni wizją sztucznego Dzikiego Zachodu pójdźmy spać, aby przyśniły nam się już wyłącznie historie łagodnie kołyszące… Dobranoc!

  36. Makówka pisze:

    Dobranoc!

    lulu

  37. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Pochmurny dzień wstaje, ale byle zdrowie i humor dopisały Happy

  38. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Ponoć dzisiaj jest Dzień Bez Diety 😉
    Kto sobie najbardziej pofolguje?

  39. Quackie pisze:

    Dzień dobry, ponoć wcześniej było paskudnie, ale teraz już wychodzi słoneczko. Idę do Gieni.

  40. Makówka pisze:

    Witajcie!

    Tu pochmurno. Jeśli chodzi o dietę to ja sobie folguję stale, zawsze i codziennie.

    Dlatego Gienię poproszę o herbatę i ciasteczko!

    Please

  41. Quackie pisze:

    Fajrant i przerwa. Nawet jakoś.

  42. Quackie pisze:

    I od razu po!

    • Tetryk56 pisze:

      Hmmm… raz trwa u ciebie prawie 2 godziny. Pozazdrościć! Wink

      • Quackie pisze:

        Dzisiaj niecałe dwie!

        Aha, dopiero teraz do mnie dotarło.

        No cóż, powinienem teraz chyba… Ashamed

      • Makówka pisze:

        Ja mam dziś jakąś permanentną przerwę w dostawie energii i optymizmu.

        • Quackie pisze:

          Bo chwila jest niesprzyjająca.

          Innymi słowy: cholera wie, jak będzie.

          • Makówka pisze:

            Jedno jest tylko pewne, że każdy kiedyś umrze.

            Natomiast nikt nie wie kiedy i jak będzie umierać…

          • Tetryk56 pisze:

            A nie znacie jakiejś cholery? Można by zapytać…

            • Makówka pisze:

              Hm… Thinking myślisz Tetryku, że ktoś się zgłosi do odpowiedzi ?

            • Quackie pisze:

              Myślałem o tej kurduplowatej cholerze z Żoliborza… Conceited

              • Makówka pisze:

                A niech go… Kocur

                byle szybko!

                • Quackie pisze:

                  Ech, to już nie wiadomo, jak lepiej. Gdyby nawet go Devil wzięli, to nie wiadomo, kto i co po nim, ale jakoś mam poczucie, że nikt lepszy.

                • Makówka pisze:

                  Póki co już wiadomo, że zostanie uznane za nieważne coś czego JESZCZE nie było i w ogóle nigdy nie będzie.

                  Bo zapytano organ, który odsunięto od organizacji czegoś co miało być, a jednak nie będzie. Jednak potem ten odsunięty organ został zapytany, czy zdąży zrobić coś co miał robić ktoś inny. Ten odsunięty odpowiedział natychmiast, że się nie da.
                  Natomiast ten ktoś inny(co miał organizować) odpowiedział, że z kartki papieru da się zrobić z powrotem drzewo.
                  No żeby kartki się nie zmarnowały.

                  Czy tylko ja się zagubiłam?

  43. Bożena pisze:

    A ja idę spaaaać… Spanko Dobranoc!

  44. Ultra pisze:

    Mnie utkwiły te gumofilce zostawione na komendzie… Skoro osoby nie było, to kogo ukarać?
    Ten dowcipny dziwak posiadał mnóstwo umiejętności. Smacznie przyrządzał psa, pędził bimber, co dokładnie opisał, umiał rozpoznawać procentowość wypijanego trunku, ukatrupić zombi, miał też wpływ na ludzką wolę. Niewielu to potrafi, więc czapki z głów 🙂

  45. Alla pisze:

    Nocki spokojnej życzę SzanPaństwu I-m-in-love
    I donoszę, że moje usta wracają na właściwe miejsce. Nawet pyskować już mogę Wink

  46. Quackie pisze:

    Dobranocka.

    Loreena McKennitt i „La Serenissima”. To przydomek Wenecji, do której chwilowo nie da się pojechać, więc potraktujmy to jako zapowiedź przyszłych przyjemności.

    Snów o podróżach dalekich i bliskich.

  47. Tetryk56 pisze:

    Idę w ślad Skowroneczka. Pozostającym – a i śpiącym już także – życzę przyjemnych snów i dobrej nocy. A dla tych, dla których jutrzejszy dzień będzie szczególnie ważny, niech i on będzie szczęśliwy.
    Wszak jutro to Pierwszy Dzień Reszty Twojego Życia!

    • Quackie pisze:

      Spokojnej i Tobie!

    • makowka9 pisze:

      Tetryku! Możesz jaśniej?

      Thinking

      Panie Q!
      Jesteś jeszcze? Czy możesz mi wytłumaczyć co Tetryk miał na myśli?

      (pytam na wypadek gdyby on nie odpowiedział)

      • Quackie pisze:

        Jestem, ale muszę chwilę pomyśleć…

        • Quackie pisze:

          …no i nic nie wymyśliłem sensownego Pondering

        • Makówka pisze:

          Jak unieważnia się już dziś co miało być za parę dni , czy co Tetryk miał na myśli?

          • Quackie pisze:

            Może to, że jutro oficjalne głosowanie?

            • Makówka pisze:

              Ale już dziś zawarto porozumienie jak to głosowanie ma wyglądać i nawet dwóch Jarosławów uzgodniło jaki wyrok wyda SN.
              Choć wszystko jest możliwe.
              I w ten sposób nikt nie pyta rządzących, w jaki sposób mają zamiar walczyć o zdrowie, życie Polaków i ich byt materialny.
              Oni walczą o swoje stołki i nie mają czasu na takie głupstwa jak walka z epidemią i jej skutkami.

              • Makówka pisze:

                A może Tetryk zwyczajnie chciał powiedzieć, że każdy kolejny dzień jest tym, który zbliża nas do ostatniego?
                Tylko nikt nie zna odległości?

                Przepraszam, dziś był pogrzeb naszego kolegi i jednak cały czas jestem myślami o tym.

                • Quackie pisze:

                  Jeżeli w tę stronę, to raczej chodziło o ten pierwszy dzień całej reszty 🙂

                  Zmykam, dobranoc!

                • Makówka pisze:

                  Dobranoc!
                  O! już jest nowy dzień -7.05.20!

  48. Makówka pisze:

    Teatrzyk zielona gęś przedstawia:

    POROZUMIENIE DWÓCH JAROSŁAWÓW W TELEGRAFICZNYM SKRÓCIE
    Jarosław K.: uchwalamy, że Ziemia jest płaska.
    Jarosław G.: nigdy się na to nie zgodzimy!
    MIESIĄC PÓŹNIEJ – KOMPROMIS JAROSŁAWÓW
    Na teraz się godzimy i uchwalamy, że Ziemia jest płaska. Potem być może dodamy, że ma niejakie elementy wypukłości. Do uzgodnienia …
    KURTYNA

    DOBRANOC PAŃSTWU!
    Spanko

  49. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted A to się nocna zmiana rozgadała Pondering

  50. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    PDRTŻ to idea, aby większą uwagę przykładać do tego co się zamierza czynić, niż do rozpamiętywania przyszłości – ma wymiar raczej prywatny niż państwowy.
    Obyśmy mogli wkrótce świętować także Pierwszy Dzień Przywróconej Demokracji/Normalności/Sprawiedliwości (niepotrzebne skreślić, brakujące dopisać!), ale to inne życzenie.

  51. Alla pisze:

    Dzień niech będzie dobry…
    Wiemy już co dwóch siwogłowych (jeden duży drugi mały) wymyślili, a co jeszcze wymyślą??
    Nie chcem, ale muszem ruszyć się z domu (dzieci już nie straszę 😉 ) a wcale mi się nie chce. Trudno, do popotem Bye

  52. Bożena pisze:

    Na dobre przebudzenie, dziś podaje Kelnereczka. Niech sobie Gienia odpocznie. Kelnereczka

  53. Quackie pisze:

    Dzień dobry! Słońce, więc trzeba kawusię na dobudzenie.

  54. Makówka pisze:

    Słonecznie witam!

  55. Makówka pisze:

    Wróciłam. Apteka („tylko” 287zł), KKM, bank, zakupy…

    Zabieram się za szukanie i wybieranie pstryczków do pięterka, aby zbudować, zanim przekroczymy 200 komentarzy i zaczniemy dochodzić do 300.

  56. Quackie pisze:

    Fajrant & Przerwa, sp. z o.o.

  57. Bożena pisze:

    Chyba nowego pięterka się nie doczekam, więc idę spać.
    Dobranoc kordelka

    • Makówka pisze:

      Dobranoc Bożenko!

      Jak się zbudzisz -będzie. Natrafiłam (jak zawsze) na niespodziewane przeszkody, ale buduję.

  58. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    Siedzę w domu. Nie wiem co robią na sąsiedniej ulicy (zdaje się – przerabiają), ale cała chata chodzi mi jakby nawiedziło nas solidne trzęsienie ziemi Amazed Tylko się oglądam, czy mi sufit na łepetynę nie spadnie. Tak było wczoraj i to samo dziś Conceited
    Niech oni już skończą zanim mi dom potrzaska Weary

    • Makówka pisze:

      U mnie sąsiad zza ściany cały czas wierci coś wiertarką.
      Mimo że na drzwiach wejściowych do bloku jest informacja z SM, że zabrania się głośnych robót remontowych, dopóki jest ograniczenie z wychodzeniem z domu.

      • miral59 pisze:

        Widocznie sąsiad chce wykorzystać czas pobytu w domu i coś tam naprawić Wink A wywieszek nie czyta, to i nie wie, że mu nie wolno Overjoy
        A od ulicy, gdzie coś robią oddziela mnie parcela z domem. I tak sobie myślę, że ci z tego domu, to dopiero mają!!! Amazed
        Nie mam miarki w oku, ale wydaje mi się, że teren między tym domem, aż do mojego płotu (bardzo wysokiego) to co najmniej 50-70 metrów. Czyli aż tak blisko nie jest… jeśli u mnie cała chata się trzęsie, to co musi być u nich. Weary

  59. Makówka pisze:

    Mistrzowie mają reedycje, a ja zapraszam na KONTYNUACJĘ piętro wyżej na nowy wpis.

Skomentuj Makówka Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

[+] Zaazulki ;)