« Tradycyjna Wielkanoc Zaproszenie na wycieczkę »

Kundle i pudle

Poranne kłótnie słychać z okien,
Ludzie wychodzą na ulicę,
Kaprawy kundel, jednym okiem
Patrzy lubieżnie na pudlicę.
Pudlica, kąsek wielce łasy,
Wystudiowanej okaz gracji,
Reprezentuje szczyt swej rasy,
I szczyt swej psiej degeneracji,
Natomiast kundel – jak to kundel,
Poharatany w jakiejś drace,
Zapchlone to to, chude, brudne,
Lecz zaraz widać – bomba facet!
Niby się nudzi, niby ziewa,
Lecz działa – etap za etapem,
Na razie postponuje drzewa
Podnosząc przy nich tylnią łapę,
Pudlica kręci zgrabnym zadkiem,
Strzyżony łeb wysoko niesie,
A kundel – rzekłbyś że przypadkiem –
Żegluje ku niej po trawersie.
To gracz dopiero, wielkie nieba!
Rzecz się w sekundzie rozegrała:
Trącił ją nosem tam gdzie trzeba,
Coś warknął (pewnie „chodź-no, mała!”)
Poczem – rozpustnik i bezbożnik,
Plugawy kontrast pięknej dzidzi –
Powiódł nieszczęsną za narożnik
Gdzie dobra pani już nie widzi…
…a pani właśnie w oknie stoi,
Jeszcze nie gniewa się, nie smuci,
O psinę swą nie niepokoi,
Bo psina pewnie zaraz wróci…
Znam piękną panią, to prawniczka,
Kiedyś się kochał w niej mój kumpel,
Czesze się trochę jak pudliczka…
– Dzień dobry… jestem stary kundel!

158 komentarzy

  1. Bożena pisze:

    To taki przerywnik, żeby nas nogi nie bolały wspinając się na to wysokie piętro. Tekst, wiadomo, Andrzeja Waligórskiego.

    • Makówka pisze:

      Dzięki Bożenko za ten dający do myślenia wierszyk.

      Brawo!

      Ale i też do uśmiania się jest ten „przerywnik”.

      Uwielbiam kundle. Mój pies POKER wyglądał trochę jak miniatura dobermana. Czasami pytano mnie „jaka to rasa?” i zawsze z dumą odpowiadałam -RASOWY KUNDEL!

      • miral59 pisze:

        A my zwykle na takie pytania odpowiadaliśmy, że to pies wielorasowy Delighted
        Bo na ogół miewaliśmy właśnie takie psy Delighted Dopiero mama dostała doga niemieckiego z rodowodem. Ale to już wszyscy byliśmy dorośli (to znaczy w sensie dzieci mojej mamy) i mieliśmy własne dzieci…

        • Makówka pisze:

          Pokerek to był zapchlony kundelek przywleczony do domu przez starszego syna.”Mamaaaaaaa, kolega powiedział, że u niego w domu urodziły się szczeniaczki i będą je topić albo oddawać w dobre ręce”.

          Natomiast gdy byłam w szkole rodzice sprawili sobie rasowego kundla takiego wyżłopodobnego. Nazywał się TROP.

          • miral59 pisze:

            Mieliśmy psy tylko jak byliśmy dziećmi. Potem już zawsze mieszkałam w bloku i na dużego psa nie było tam miejsca. Tym bardziej, że pracowałam w zmianach w szpitalu. A takich małych za bardzo nie lubię. To znaczy u kogoś mi nie przeszkadza, ale własnego mieć nie chciałam.
            Nasza sąsiadka w bloku miała ratlerka Weary Jak szczekał (a robił to często), miałam wrażenie, że ktoś ciąga styropianem po szybie Overjoy
            A w taki sposób jak Twój Pokerek, trafiła do nas kotka – Kitka. To miał być kot na trochę, zanim nasza koleżanka nie przekona do niej rodziców Happy-Grin Też było to zapchlone i zarobaczone kocię. Wizyta u weterynarza trochę nas kosztowała, ale z małej kici wyrósł piękny kot… była też niesamowicie łowna. Rozprawiła się z domowymi myszami bardzo szybko. Najgorzej, że upolowane znosiła nam na poduszkę… siostrze i mnie. Budzisz się rano, otwierasz oczy i widzisz trzy, cztery, czy nawet pięć zagryzionych myszy, ułożonych równo… obrzydlistwo Amazed Dość dużo czasu nam zajęło odzwyczajenie kota od tych podarunków dla nas Overjoy

            • Makówka pisze:

              Trop i Poker to były średniej wielkości psy. Trop „mieszkał” w kamienicy, Poker w bloku.

              Ale maniactwo „świeżego ” powietrza to u nas rodzinne, więc psy systematycznie były wywożone „za miasto”, gdzie mogły się wybiegać.

              Kot Florek, który łazi teraz obok mnie to kot starszego syna, który stwierdził,że „kotu będzie lepiej u was”. Dobro kota najważniejsze, prawda?

              • Makówka pisze:

                A skoro już o Florusiu mowa właśnie ułożył się do spania, więc pstryknęłam.

                Stareńki już i schorowany, ale taki kochany.

                Wywołałaś Bożenko bardzo wdzięczny temat -nasze domowe pupilki.

                Choć przecież wiemy, że Waligórskiemu bardziej chodziło o to co na końcu

                Znam piękną panią, to prawniczka,
                Kiedyś się kochał w niej mój kumpel,
                Czesze się trochę jak pudliczka…
                – Dzień dobry… jestem stary kundel!

                Oj, jak dobrze, że nie jestem prawniczką i moja fryzura polega na…nieczesaniu.

              • miral59 pisze:

                Mieszkaliśmy w swoim domu, więc na świeżym powietrzu przebywaliśmy bardzo dużo. Gdy wyszłam za mąż i miałam dwójkę dzieci, a dodatkowo pracowałam na 2,5 etatu, tego czasu na bycie gdziekolwiek miałam niewiele. Na pewno nie na wyprowadzanie psa. Delighted Nie powiem, wyjeżdżaliśmy z dziećmi to na wieś do ciotki, to nad jezioro, to nad morze. Działałam w Stowarzyszeniu Krwiodawców (nawet byłam przed wyjazdem tutaj szefową Komisji Rewizyjnej) i z tego stowarzyszenia też jeździliśmy na różne wycieczki (co zostało mi do dziś 😉 ). Ale co innego codzienne wyprowadzanie psa, a co innego wyjazdy. Happy
                Tutaj też nie mam żadnego zwierzaka. Oboje z mężem pracujemy. Co prawda teraz większość czasu spędzam w domu, ale to sytuacja wyjątkowa. Normalnie nie ma nas prawie cały dzień. Nie chcę męczyć psa, bo musiałby swoje potrzeby fizjologiczne wstrzymywać przez wiele godzin. Kotów mój małżonek nie lubi, więc nawet nie próbuję przeforsować posiadanie. Co prawda krzywdy by kotu nie zrobił, ale po co ma się denerwować, gdy kot gdzieś wlezie. Bo że wlezie, jestem pewna Happy-Grin

  2. Tetryk56 pisze:

    AW jest niezawodny! Delighted

  3. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    Mogę tylko powtórzyć za Ukratkiem – AW jest niezawodny Overjoy

  4. Makówka pisze:

    Wyspa jest jednak bardzo różnorodna tematycznie -od kurczaczka do piesków. No i w przerwach wiadomo -ptaszki.

  5. Bożena pisze:

    Dziękuję za te pozytywne komentarze, bo nie wiedziałam czy Wam przypadną do gustu.
    Ja też miałam trzy psy, ale po kolei, nie razem. Wszystkie były wielorasowe.

  6. Makówka pisze:

    Taka mała ilustracja filmowa. To tylko zwiastun, ale spodobały mi się sympatyczne obrazki zakochanych piesków.

  7. Lena Sadowska pisze:

    Dzień dobry:)

    Andrzej Waligórski dobry na każdą okazję:)

    A ja pamiętam taki dialog z Wiecha:

    „– Rasowy?
    – Poczwórnie!
    – Znaczy, że jak?
    – Znaczy, że nogi jamnika, morda buldoga, uszy spaniela, ogon owczarka, a razem, uważasz pan, mój pies.”
    🙂

    Pozdrawiam:)

  8. Quackie pisze:

    Dzień dobry na nowym pięterku.

    Kundle są najmądrzejsze, znałem tylko jednego psa, a właściwie suczkę, mądrzejszą niż kundel, i to była spanielica, o czym już zresztą kilkakrotnie na Wyspie wspominałem.

    Poza tym jak zwykle – fajrant i przerwa (dzisiaj nie trzeba będzie dożynać roboty wieczorem, plan wykonany).

  9. Tetryk56 pisze:

    Wspomnijmy najsłynniejszego kundelka z celuloidu:
    Reksio strażak

  10. Quackie pisze:

    I po przerwie…

  11. Bożena pisze:

    Późno się zrobiło, dobranoc Wyspo lulu

  12. Makówka pisze:

    Chyba zniknę na chwilę do jakiegoś kina, bo smuteczek mnie ogarnął znów jakichś.
    Nie bez powodu oczywiście.

    Choćby taka sytuacja. Tam, gdzie mieszka mój syn starsza pani wywróciła się na schodach i potłukła.
    Syn pomógł jej, do domu zaprowadził i mówi „tu jest mój nr tel, proszę dzwonić jakby jednak okazało się , że trzeba jechać do lekarza”.

    „Ależ dziękuję, ja mam liczną rodzinę, ktoś ze mną pojedzie jak będzie bardzo bolało”

    Wieczorem zajrzał zapytać jak się czuje owa pani.

    „Proszę mi jednak dać ten numer telefonu, bo obdzwoniłam wszystkich, ale wszyscy odmówili, bo się boją koronowirusa”.

    A w niedzielę wydawało mi się, że wraca normalność!

    • Quackie pisze:

      O rany. Coś strasznego. Żeby własna rodzina…

      • Makówka pisze:

        Syn pytał, czy robić jej zakupy, ale powiedziała, że raz w tygodniu ktoś jej zakupy podrzuca pod drzwi, ale na Pogotowie nikt nie zawiezie, bo się boją.

        ON nie zna szczegółów, bo mieszka tam od paru miesięcy.

        Ja nie chcę żyć w rzeczywistości gdy ludzie będą się bali sobie pomagać!!! Choć i też trochę rozumiem.

        I nagle sobie uświadomiłam, że chyba nie będzie już powrotu do pewnych spraw, sytuacji, które były dla mnie takie ważne ostatnio. Nadawały sens życiu.

        Nie mogę odwiedzić koleżanki, która od dziś jest w szpitalu, a która tyle mi pomagała w czasie mojej choroby. Nie mogłam odwiedzać mojej mamy w ostatnim tygodniu jej życia.

        Tak ma teraz wiele osób, ale teraz, właśnie teraz straciłam nadzieję, że to się szybko skończy.

        • Quackie pisze:

          Z jednej strony takie sytuacje, o jakich piszesz, a z drugiej – kompletna beztroska w mnóstwie miejsc – brat donosi spod Poznania, że „poluzowanie” potraktowano jako kompletny luz. Więc im cieplej, im bliżej majówki, tym będzie gorzej.

          A ucierpią grupy ryzyka.

          • Makówka pisze:

            Też jestem w grupie ryzyka. Właśnie boli mnie gardło i łupie w kościach, zdarzało się nieraz, ale teraz…

            Już nie marudzę…

            No dobra też byłam na wycieczce, więc powiecie, że ryzykowaliśmy. Choć zachowywaliśmy zasady bezpieczeństwa – w autokarze na 40 osób jechało 17 osób.

            • Quackie pisze:

              A propos autokarów: ostatnio słyszałem o przewoźniku, który wiózł połowę pasażerów (w stosunku do maksymalnej ich liczby), ale zamiast sadzać ich co drugi rząd, jak nakazywałby rozsądek, ODGRODZIŁ połowę autokaru, a podróżnych usadził w drugiej połowie. Kuriozum.

              • Makówka pisze:

                Nas nikt nie odgradzał, sami siadaliśmy jak trzeba. Nie było przypadkowych osób, grupa, która się zna z wielu wycieczek, wyjazdów itd.

      • miral59 pisze:

        To faktycznie coś strasznego!
        Rozumiem strach przed wirusem, ale bez przesady. To ta starsza kobieta ma umrzeć, bo nikt nie pomyśli o udzieleniu pomocy?
        Oczywiście przesadzam z tym umieraniem… ale to jest nie do pomyślenia, żeby zostawić kogokolwiek bez pomocy, a szczególnie kogoś z rodziny Disapproval

  13. Quackie pisze:

    Dobranocka.

    Staroć w nagraniu nowym, ale mimo to dość tradycyjny. Żabia gallarda Johna Dowlanda.

    Snów historycznych.

  14. Tetryk56 pisze:

    Znów najwyższy czas spać! Niech będą i historyczn – byle nie gwałtowne.

    • Quackie pisze:

      Spokojnej. Ja też zmykam, gdyż dziobię powoli nosem w klawiaturę, a chcę uniknąć sytuacji, kiedy będę dziobał szybko.

  15. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    Zrobiło się ciepło, a nawet bardzo ciepło. Od rana więc miałam zajęcia w ogródku. Trochę skopałam (chociaż mi nie wolno), trochę posadziłam… słoneczko świeciło całym niebem Delighted
    Popołudniu zaczęło się chmurzyć i mieliśmy regularną burzę z piorunami. Deszcz lał, jakby kto kran odkręcił Happy-Grin
    Ale to dobrze. Przynajmniej porządnie podlało to co posadziłam Happy-Grin
    Jutro też ciepło, chociaż chłodniej… i ma padać niemal cały dzień. A ja jutro do pracy…

  16. Makówka pisze:

    Witaj Miralko!

    Wróciłam z kina („Atak paniki”) i zatęskniłam za czasami Reksia i mniej skomplikowanej rzeczywistości.

    DOBRANOC!

    Spanko

  17. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Dziś jest Międzynarodowy Dzień Tańca. Więc tańczmy Fala

  18. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Filip Jaślar opisywał barwnie, jak uczcić MDTańca: tańcem oczywiście, aktualnie w maseczkach i z dystansem 2m do partnerki Overjoy

  19. Bożena pisze:

    Reszta śpi? A tu Gienia na wszystkich czeka z gorącymi napojami… Koffie

  20. Quackie pisze:

    Dzień dobry, w nocy padało i się ochłodziło, o piątej miałem przypadkową pobudkę, bo Najjunior po nocy rozrabiał, i od tej pory już kiepsko spałem. No trudno, kiedyś to będę musiał nadrobić.

    A w ogóle mieliśmy wczoraj (edit: co prawda wczesnym popołudniem, nie w nocy) nieduży pożar w kamienicy obok, dobrze, że w porę uchwycony przez strażaków pożarnych – ktoś musiał wywalić coś, co spowodowało pożar w kubłach na śmieci, stojących tuż pod ścianą domu, w dodatku niedawno ocieplanego. W związku z tym jak się zaczęło palić, to ściana jest osmalona do wysokości pierwszego piętra, a słabe ślady nawet na drugim. Na szczęście zgasili, oddymili i generalnie sprawę załatwili. Tyle że u nas wszystko śmierdzi spalonym plastikiem z kubłów, bo jak dym szedł, to akurat mieliśmy pootwierane okna od podwórza.

  21. Makówka pisze:

    Witam!

    Kawka

      • Makówka pisze:

        Bożena!

        Dziś niestety nie umiem znaleźć optymistycznej odpowiedzi na to pytanie.

          • Makówka pisze:

            Dziękuję Bożenko. To nie aż tak.
            U mnie w miarę ok, ale przygnębiły mnie wiadomości od znajomych będących aktualnie w szpitalu.

            Choć i jedna dobra wiadomość od koleżanki, która wczoraj wyszła do domu i wszytko jest dobrze.

            Natomiast bezsilność na brak możliwości jakiegokolwiek zareagowania na to, co wyprawiają miłościwie nam…powoduje frustrację. Nie tylko u mnie.

            • Max pisze:

              Co dalej ? Dalej , to może być tak : Adam Bielan , członek Porozumienia Gowina ,ale członek sztabu wyborczego A. Dudy i Kawaler Orderu Zasługi dla Ukrainy , przecież dostał ten Order nie za swoja prezencję ,ma większe wpływy niż patriota Gowin i to Bielan rozstrzygnie sprawę na korzyść A . Dudy . Przykre to , ale tak się stanie ,jeśli opozycja nie zmobilizuje swoich wszystkich pozytywnych do rządów demokracji sił … Thinking

              • Makówka pisze:

                Witaj Max!

                Stale sobie powtarzam, aby dla własnego zdrowia psychicznego przestać śledzić co się dzieje w sprawach, którym mogę się tylko BIERNIE przyglądać. I jednak nie potrafię, nie umiem się z tego wyłączyć.

                Grzmi, ciekawe czy cokolwiek popada?

                • Bożena pisze:

                  Mogłoby popadać w całym kraju. Tu się tylko zachmurzyło, a obiecywali deszcz…

                • Makówka pisze:

                  Tu spadły trzy krople. No, przesadziłam -jakieś dziesięć.

                • miral59 pisze:

                  I to jest właśnie powód, dla którego nie śledzę wydarzeń w Polsce, Makóweczko. Nic nie mogę zrobić, a tylko się wściekam Angry
                  Mam o tyle lepiej, że nie bombardują mnie informacje na każdym kroku. Polskiego radia nie muszę słuchać, ani kupować polskich gazet. Telewizora nie włączam w ogóle, więc też nie oglądam polskiej telewizji. Staram się utrzymać swój stan psychiczny na odpowiednim poziomie Weary
                  Najgorzej, że różne echa i tak do mnie trafiają, co powoduje frustrację.
                  Tutejsza polityka też nie nastraja optymistycznie. „Pomarańczowy prezydent” ma „świetne” pomysły i oczywiście je ujawnia. Nie tak dawno wymyślił, że najlepszym sposobem na wirusa jest wstrzyknięcie sobie (dożylnie) bleachu (rozwodniony chlor). Wiadomo, że ten bleach działa odkażająco… tylko jakim trzeba być idiotą, żeby sobie go wstrzykiwać Amazed Dożylnie!!!

                • Tetryk56 pisze:

                  Miralko, nie od dziś wiadomo że najskuteczniej wirusy i inne mikroby zwalcza palnik acetylenowo-tlenowy…

                • miral59 pisze:

                  No tak, Ukratku… palnik jest najlepszy na wszystko Overjoy
                  Na wirusa też…

  22. Quackie pisze:

    Dobry wieczór. Fajrant i przerwa, dzisiaj na styk.

  23. Quackie pisze:

    I poo przerwie.

  24. Bożena pisze:

    Widzę, że dyskusja przeniosła się na inne piętro, więc ja przenoszę się pod kordełkę kordelka Dobranoc.

  25. Tetryk56 pisze:

    Quackie rozerwany (mam nadzieję, że się wkrótce poskłada!), to ja proponuję taką dobranockę pod psem:

    • Quackie pisze:

      O, dzięki wielkie, dopiero zaczynam powoli się zbierać do kupy z kawałków.

      No i nie byłem w stanie wymyślić nic dostatecznie psiego, więc dzięki podwójne Pleasure

  26. Tetryk56 pisze:

    I zmykam. Dobrych snów – mogą być o wiernej miłości!

  27. Makówka pisze:

    Teraz dopiero obejrzałam sobie psiaczki i posłuchałam Dobranocki.

    Tym razem Panowie Mistrzowie mówili równocześnie -23:43.

    Jeszcze chwilę będę, ale o takiej godzinie to chyba jedynie Miralka mogłaby się zjawić na nocnej (a dla niej dziennej?) zmianie.

  28. Makówka pisze:

    Idę spać z nadzieją, że przyśni mi się szalona miłość.

    DOBRANOC!

  29. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    U mnie padało całą środę. Momentami mocniej, momentami tylko trochę. Na pewno wszystko jest nawodnione w 100% Wink

  30. miral59 pisze:

    Już wiem, że w maju nie pojedziemy (jak zwykle) na nasz długi weekend… Sad Co roku to był nasz weekendowy-miodowy miesiąc. Na początku czerwca mamy swoją rocznicę ślubu (w tym roku 39).
    Przysłali mi z Wisconsin, że parki są zamknięte (jak na razie) do 26 maja i nasza rezerwacja jest nieaktualna. Odeślą nam całą kasę za rezerwację w ciągu dwóch tygodni. Gdybym sama rezygnowała, odesłaliby tylko część. Za samą rezerwację, bez tych kosztów dodatkowych Weary
    Trudno… będziemy musieli spędzić ten długi weekend w domu… Sad

  31. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Dziś żegnamy kwiecień, jaki będzie maj? Thinking

  32. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Stosownie do wątku pogoda pod psem?

  33. Bożena pisze:

    Żeby dobrze się obudzić, przywołajmy Gienię… Koffie

  34. Quackie pisze:

    Dzień dobry. Tutaj pogoda akurat ładna, dopiero po południu ma popadać (i niech pada!).

  35. Makówka pisze:

    Witajcie!

    Skoro za oknem pochmurno filiżanka w kropki z dobrą herbatą.

    Kawka

  36. Makówka pisze:

    Ciszaaaaaa?

    Między mną (09:33) a mną !6:16) nie ma nic.

    Sama ze sobą gadać nie będę taż przecież.

      • Makówka pisze:

        Widziałam Bożenko, ale to jest na wyższym schodku. Natomiast tu była Makówka po Makówce.

        Chlip

        • Bożena pisze:

          Tak na zmianę piszemy, a gdzie reszta? Zajęta przed majówką?

          • Makówka pisze:

            Pracują, robią zakupy, już wyjechali,albo mają zamiar wyjechać.

            Ja właśnie kończę zakupy…

            • Max pisze:

              Część reszty myśli … Co by tu napisać w temacie np. jakiego psa Brylka , aby być w zgodzie z tematem wątku . To nie jest takie proste dla osób z poza Towarzystwa Kynologicznego . Tak jak nie jest prosta odpowiedz zwykłego obywatela na pytanie : W jaki to sposób pan Bronisław Wildstein , przyjechał do Polski z Paryża ,wszedł do Urzędu (?) , z którego pod pachą wyniósł tajne dokumenty o agenturze w PRL-u . Taka jest właśnie polityka . Dzieją się różne cuda , na które , jak to na cuda , nie ma mądrej odpowiedzi . Cały czas zatem , poświęcamy na myślenie o tych dziwnych sprawach i brak czasu na inne życiowe sprawy . Pozdrowionka dla Pań i na poprawę humoru kwiatek Bukiet

  37. Makówka pisze:

    Jako uważająca się za panią dziękuję Maksiu za kwiatka.

  38. Quackie pisze:

    Fajrant i przerwa…

  39. Tetryk56 pisze:

    No, wreszcie dotarłem do domu. Ale fajnie! Wink1

  40. Eliza F. pisze:

    To życie tak mi ostatnio daje w kość ,że do życia mała ochota ale sobie przypomniałam ,że kiedyś też tego dnia miałam ciężki dzień ,mąż mnie odwiózł do szpitala a po północy czyli 0.20 urodziłam synka i to jest najmilsze (choć prosiłam by wpisać 30,04 ).Wyrósł na wspaniałego człowieka ,syna, męża i ojca i to co mi się kiedyś tam w życiu naprawdę udało :). Happy-Grin

  41. Makówka pisze:

    Gospodyni pięterka poszła spać, więc znów się poszarogesze i przywitam.
    (Bożenko wybaczysz?)
    Lordzie fajnie, że jesteś!
    Fala
    Widziałam mema – przed wejściem do żłobka 2 letnie maluchy obiecują,że będą się bawić z zachowaniem 2 metrowych odległości.

    • Wyimaginowany pisze:

      Dobry wieczór.

      Przepraszam, wykasowałem swój wcześniejszy komentarz. Uznałem go po czasie, za niesmaczny.

      • Makówka pisze:

        A mój komentarz o maluchach przestrzegających odległości też powinnam wykasować?
        Lubię z Tobą rozmawiać Lordzie, więc wolałabym zostawić.

        • Wyimaginowany pisze:

          Oczywiście, że nie. Nie kasuj. miałem nadzieję, że zdążę przed jakąkolwiek odpowiedzią. Stało się inaczej, dlatego też poinformowałem o tym facie, jeszcze raz przepraszam, za pozbawienie Twojego komentarza kontekstu i za moje „humory”. które doprowadziły do tej sytuacji. 🙂

  42. Quackie pisze:

    Dobry wieczór, po przerwie. Już myślałem, że potrwa do rana, ale jednak nie.

  43. Tetryk56 pisze:

    Wybaczcie – idę już spać. Czy ktoś zapali lampkę po dobranocce?

  44. Makówka pisze:

    Ja już powiem Dobranoc, choć jeszcze nie idę spać,ale dziecko stale coś gada i jednak nie lubię pisać na komórce.

    kordelka

  45. Ultra pisze:

    Jaki sympatyczny wpis. Budzi ludzkie odruchy i czułość.
    Mój pies to – wg krakowian – nie pies, a jamnik.
    Rasa, która idzie w pochodach, poprzebierana, a na trybunach honorowych salutowali jej: S. Lem, S. Mrożek, J. Waldorff… Mawiali, że jamnik to nie pies, a styl życia. No tak, dopiero po jamniku widać, że długość ma znaczenie.

  46. Makówka pisze:

    Ultra!
    Jak miło, że jesteś!
    Fala
    Jamnik lub jak było w pewnym skeczu jajnik to faktycznie osobny gatunek psa.

  47. Quackie pisze:

    Dobranocka.

    Dzisiaj będzie nietypowo: właśnie się dowiedziałem, że Kuma znalazła w różnych starociach elektryczną gitarę hawajską. Czyli to, co nam zagra dzisiaj na dobranoc. Może dźwięki trochę przenikliwe, ale sama melodia względnie łagodna.

    Snów na przysłanej poduszce.

  48. Quackie pisze:

    A teraz i ja życzę spokojnej nocy.

  49. Wyimaginowany pisze:

    Spokojnych snów. Dobranoc.

  50. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    Z rana jeszcze padało i było zimno. Dopiero po południu słoneczko wylazło zza chmur Pleasure
    A ja pół dnia szyłam maseczki. Gubernator Illinois ogłosił, że od 1 maja wszyscy mają zakrywać usta i nos. Ma to powstrzymać wirusa… Worry Wątpię, czy to pomoże, ale mieć trzeba, żeby się nikt nie przyczepił Wink

  51. miral59 pisze:

    W piątek Polacy świętują, a ja jadę w rejs po sklepach i instytucjach. Tutaj to żadne święto. Labor Day, czyli Święto Pracy jest w ostatni poniedziałek września. Także do tego świętowania trochę daleko Wink
    Ciekawe jak będzie we wrześniu? Skończy się to z wirusem, czy też mi odeślą kasę i odwołają rezerwację? Thinking

  52. miral59 pisze:

    Mogę się jeszcze pochwalić, że w końcu dostaliśmy kasę, którą nam obiecali Happy Takie wsparcie w związku z koronawirusem. Dostali je ci, którzy płacą podatki i zarabiają mniej niż $75 000 (na „głowę”). Oczywiście „łapiemy” się na to Happy-Grin
    Cieszę się, bo teraz mogę zapłacić (bez problemu) wszystkie rachunki i nie muszę się głowić skąd na to wziąć Delighted

  53. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Witaj maj, piękny maj…

  54. Alla pisze:

    Dzień dobry, proszę – pudelki, kundelki zabierać i maszerować na górne pięterko Happy

Skomentuj Tetryk56 Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

[+] Zaazulki ;)