« Alleluja, czyli Święta Poetyckie PółPięterko »

Van Patten Woods Forest Preserve

W niedzielę, 5 kwietnia, wybraliśmy się do parku. Wiedzieliśmy, że ten nasz ulubiony, w Zion, jest zamknięty z powodu wirusa… a teraz jest czas na ptasie przeloty! Pojechaliśmy zatem do Van Patten Woods Forest Preserve w Wadsworth. To po drodze do Zion…

Może jeszcze kilka słów o samym parku…

Początki parku to 1961 rok, gdy zakupiono pierwsze tereny o powierzchni 65,5 ha. W latach 70-tych przejęto starą żwirownię. To na jej miejscu powstało Sterling Lake. Oczywiście teren należało przygotować na przyjęcie turystów, żeby było bezpiecznie.

Park nazwano na cześć Davida Van Pattena. Był on prezydentem (prezesem) Lake County Forest Preserve i przyczynił się znacznie do powstania tego parku…

Las dębowy, Sterling Lake i rzeka Des Plaines stanowią malownicze tło dla różnorodnych atrakcji rekreacyjnych na świeżym powietrzu. Pięć mil (8 km) szlaków jest otwartych dla turystyki pieszej, rowerowej, jazdy konnej i narciarstwa biegowego.

Istotną rolę w parku odgrywa rzeka i sąsiednie obszary zalewowe, które stanowią schronienie dla wielu gatunków ptaków i zwierząt, a jednocześnie zapewniają kontrolę powodziową mieszkańcom hrabstwa Lake.

Obecnie całość parku, to 394 ha, z czego prawie 35 ha zajmuje Sterling Lake…

Nie obchodziliśmy całego jeziora dokoła. Mieliśmy też inne plany na ten dzień, a to zajęłoby za dużo czasu. Postanowiliśmy, że dojdziemy do środka jeziora, przez mostek na przesmyku między dwiema częściami przejdziemy na drugą stronę i zawrócimy na parking. Tak też zrobiliśmy…

Za mostkiem…

Do domu wróciliśmy bardzo zadowoleni z wycieczki. Ucieszyło mnie, że ptaki, które nie mieszkają na tych terenach lecą nie tylko nad samym Lake Michigan, ale też i w głębi lądu. Co prawda Van Patten nie leży od jeziora zbyt daleko… no i w Zion mamy zwykle większy wybór, ale dobre i to. Według starego przysłowia – „jak się nie ma to co lubi, to się lubi to co ma”…

213 komentarzy

  1. miral59 pisze:

    Zapraszam na krótką wycieczkę po parku Delighted
    Starałam się pokazać nie tylko same ptaki, chociaż oczywiście są przede wszystkim one Happy-Grin

  2. Makówka pisze:

    Podoba mi się zasada, że można wejść do parku zachowując odpowiednie odległości, a nie absurdalne zakazy, że nie wolno wejść wcale.

    Podobają mi się Twoje zdjęcia i oczywiście ptaszki.

    Ptaszki to dobry temat na trudne czasy.

    THANK-YOU za pięterko.

    Teraz ukołysana widokiem ptaszków oraz błękitów nieba i wody mogę iść spać.

    Brawo! dla fotografów tzn. Państwa Miralków!

    Dobranoc!

    • miral59 pisze:

      Mnie też się bardziej podoba zasada trzymania odległości, a nie kompletny zakaz. Nie usiedziałabym w domu iluś tam tygodni Weary
      A ptaszki to nie tylko dobry na wszystko temat. Chodząc za nimi i szukając, zapomina się o wszystkim. To moment wytchnienia i prawdziwego relaksu. Mistrz Q sam się o tym przekonał Delighted
      Dziękujemy oboje za uznanie Cmok

  3. Makówka pisze:

    Zerknęłam teraz na termometr- zaledwie 4 stopnie. A było już całkiem przyjemnie ciepło i wiosennie.

    A jak u Ciebie Miralko?

    sad-bye

    • miral59 pisze:

      U mnie podobnie, Makóweczko. Jak na razie szał temperaturowy minął. Wiem, że wróci, ale wolałabym, żeby te 20 na plusie było jak najdłużej… Pleasure

  4. miral59 pisze:

    Zanim pójdę spać, jeszcze muszę zrobić sałatkę z marynowanych pieczarek. Jutro (we wtorek) oboje wracamy do pracy i nie będę miała czasu na kuchnię Sad
    Także do popotem Bye

  5. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Dobrze się wstaje na nowym, uroczym, ptasim pięterku. Dziękuję w imieniu własnym i swoim Happy

  6. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Pozazdrościć takich terenów wędrówek i takich widoków! Brawo!

    • miral59 pisze:

      Witaj!
      Całe życie, odkąd pamiętam, lubiłam łazić po różnych zakamarkach i to mi zostało Wink
      A tereny i widoki… jak ktoś chce, to wszędzie znajdzie.
      Matka Ziemia jest piękna Approve

  7. Alla pisze:

    Dzień dobry, Twoja nadobniczka Mirelko, patrzy bojaźliwie w niebo, a u mnie przysiadające na krzewach ptaszyny zerkają z uwagą na ziemię czy się gdzieś morderca (czyt.Tofik) – amator ptasiego mięska – nie czai Weary
    Śliczne są nadobniczki i szkoda, że u nas nie chcą zamieszkać.

    Pada, dużymi płatami, śnieg. No przecież.. se kwiecień plecie 😉

    • Alla pisze:

      Czyż złotawy mnie wprost uwiódł, jest prześliczny. Chce się go delikatnie przytulić i cmoknąć w dziobek Delighted
      Cmok

      • Makówka pisze:

        Alla Ty czyża se cmokaj i przytulaj, a ja Ciebie tak wirtualnie cmoknę

        Buziak

        No i proszę mi znów nie znikać!

        • Alla pisze:

          Przepraszam bardzo, ale ja nigdzie nie znikałam! No! Pondering Ja tylko se na kwarantannie przebywałam lub jak kto woli na emigracji wewnętrznej Happy-Grin

          • Makówka pisze:

            Emigracja wewnętrzna też coś!

            Każdy by teraz miał na to ochotę, a tymczasem Wyspa jako Kotwica, no!

            No dobra, dobra i tak Cię kocham!

            kiss_a_heart

    • miral59 pisze:

      Witaj!
      Amatorów ptasiego mięska jest więcej i na pewno Twoje ptaszki patrzą też do góry Wink
      A śnieg i u mnie czasami pada… wczoraj też trochę przyprószyło.
      Taka pogoda w kratkę, to gorąco, to śniegiem sypie… Weary

      • Makówka pisze:

        U mnie teraz jest tak- przychodzi czarna chmura i wtedy fruwają takie malutkie białe płateczki, które zaraz znikają, ale chodnik mokry.
        Dobrze, że syn zakręcił wczoraj wodę w Stróży.
        Temperatura -plus 4.

  8. Quackie pisze:

    Dzień dobry, wczoraj padłem jak ścięty (z przejedzenia?).

    A dzisiaj bardzo miło od rana przyjrzeć się ptakom.

    Żurawie naprawdę majestatyczne. Co i raz średni brat mi przysyła filmy z tymi zwykłymi, co mieszkają w Polsce, ale z daleka, więc głównie je słychać, mniej widać. Filmy kręci na polach koło Skórzewa pod Poznaniem.

    Perkozy zaś rozkoszne Pleasure

    A co do nura, to to czarne upierzenie z białym wygląda na godowe – „Ubarwienie godowe: pstry, czarno-biało nakrapiany grzbiet.” https:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/pl.wikipedia.org/wiki/Nur_lodowiec#Cechy_gatunku

    Oraz jak zwykle jestem pełen podziwu w kwestii zdjęć tych najdrobniejszych ptaszków, które zwykle są najbardziej ruchliwe i byle co je płoszy.

    • miral59 pisze:

      Witaj!
      Tych gatunków żurawi jest trochę, ale na swoich wycieczkach spotykamy tylko ten jeden. Chociaż czytałam, że na naszych terenach pojawia się i inny gatunek… może kiedyś uda się nam go spotkać… I-Wish
      Co do nurów… piszą o czarno-białym grzbiecie, a nie o głowie. Ta zwykle jest czarna z zielonym połyskiem. Dlatego zwróciłam na niego uwagę. Przecież o tej porze roku widujemy te nury dość często. W trakcie przelotów do miejsc lęgowych…
      A co do tych najmniejszych ptaszków… sam wiesz, jak trudno je „ustrzelić”. Nie posiedzi toto nawet sekundy w jednym miejscu, a często siadają w takich krzaczorach, że prawie ich nie widać Pleasure Szkoda, że nie wiedzą, że chcemy je tylko opstrykać… Wink
      Małe, to się wszystkiego boją Worry

  9. Bożena pisze:

    A Gienia czekała aż się Wyspa obudzi… Koffie

  10. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    W tym tygodniu pracuję tylko we wtorek i środę, a dziś właśnie wtorek… czyli do pracy Sad I wcale nie jestem pewna, czy mi się chce Wink
    Rozleniwiłam się na dobre… Weary

    • Max pisze:

      Nieco powyżej napisałaś , że wszędzie można znalezć coś ciekawego . To słowo ” wszędzie ” wprowadziło w zakłopotanie opowiadającego o świecie Rosjanina . Opowiadając stwierdził , że On w Mire ,to był wiezdzie . Naprawdę byłeś wszędzie ? I tu mu mina zrzedła . Zaklął tradycyjnie i powiedział : W biżaszczym wremieni pajedu do Wszędzie ! Pozdrowionka i kwiatuszek za fotografie ptaszków … Bukiet

      • Makówka pisze:

        Witaj Maksiu!

        Czyli jedziemy na wakacje do… Hihihi! Wszędzie?

        • Max pisze:

          A może Van Patten Woods , to jest właśnie ” Wszędzie ” ? Trzeba to dobrze przemyśleć , żeby nie było tak , że na widok kaczki krzyżówki , wyrwie się okrzyk : O cholera ! Przecież ja ją dobrze znam z Parku Moczydło na warszawskiej Woli !!! Pozdrowionka 🙂 Thinking

          • Makówka pisze:

            To może dla mnie Stróża mogłoby być Wszędzie? Choć wolałabym jeszcze pojeździć sobie trochę dalej niż góra Chełm.
            Niestety wszystko wskazuje na to, że w tym roku nie będzie to możliwe, a od przyszłego nie będzie już mnie na nic stać.

            Ok, najważniejsze, abyśmy zdrowi byli!

            • Max pisze:

              W przyszłym roku nie będzie Cię stać ? Nie przesadzaj , do przyszłego roku świat może kilka razy obrócić się wokół własnej osi , o czym dzisiaj nikt nie ma zielonego pojęcia . A Opatrzność nie pomoże ? Kiedyś zostałem bez grosza i coś mnie podkusiło do zmiany eleganckiego garniturku na taki trochę sfatygowany . I stał się cud ! W jednej z kieszeni miałem prawie pół pensji ! Do dzisiaj nie wiem kto podrzucił mi te pieniądze . Tylko Opatrzność ! I jak tu nie wierzyć , ach nie będę kończył , bo mógł bym coś pomylić … Thinking

              • Makówka pisze:

                Mam mało ubrań z kieszeniami Maksiu!

                No i pieniądze jeśli już to na koncie. Uciułane, a w przyszłym roku pewnie już nic nie będą warte.

                Ale jakby ktoś chciał mi coś podrzucić to ja mu podam nr. konta. No jakby ktoś miał za dużo i miałyby mu się zmarnować.

              • miral59 pisze:

                Co prawda mam kieszenie, ale w nich pustka i nie mam co liczyć, że łaskawa Opatrzność coś mi do nich podrzuci Wink
                Ale też faktem jest, że nie wiem co będzie za rok i na razie tak daleko moje plany nie sięgają. Nie wiem co będzie w maju, czy pojedziemy z mężem pod namiot, bo nie wiem czy skończy się z tym wirusem… a co dopiero mówić za rok? Będzie co będzie… i tak nie mam zbytniego wpływu, więc co się będę martwić na zapas… Wink

            • Bożena pisze:

              A dla nie wszędzie, to Jezioro Maltańskie Happy

              • Makówka pisze:

                Obejrzałam zdjęcia. Ładne to „Twoje” jezioro Bożenko!

              • Max pisze:

                No właśnie . Nie jakieś tam jezioro , a Maltańskie To prawie boskie , królewskie , historycznie namaszczone w wojnach krzyżowych . Malta ,samodzielne państwo z zakonem rycerzy maltańskich . Wzór do naśladowania właśnie w tym jeziorze koło Poznania . Nie wiem czy czegoś tam nie poplątałem , bo jestem wściekły na to co się wokół mnie dzieje … Thinking

                • Makówka pisze:

                  Wściekłość to lepszy stan jak zniechęcenie Maksiu.
                  Czuję się bezsilna i bez energii. Zazwyczaj uważam, że trzeba działać, walczyć itd.

                  Coś próbuję udawać, ale kiepsko mi to wychodzi, w ogóle nie wychodzi…

                  Nie da się tego oddzielić -moje osobiste przeżycia ostatniego miesiąca i ogólna sytuacja wokół.

                  Wściekłość bodaj napędza do działania…

                • Bożena pisze:

                  Muszę Cię poprawić – to jezioro jest nie koło Poznania, ale w Poznaniu. Dzielnica Nowe Miasto. Rzut beretem od miejsca gdzie mieszkam.

      • miral59 pisze:

        Dziękuję, Maksiu, za kwiatuszki Cmok
        Część oddam małżonkowi, bo i jego zdjęcia są tutaj Pleasure
        A wszędzie i tak być się nie da. Życia by nie starczyło na objechanie (dokładne) całej Europy, a co dopiero mówić świata Pleasure W samej Polsce są tysiące miejsc tak pięknych, że dech zapiera In Love

  11. Max pisze:

    No to po awanturze z tym koronowanym wirusem , może się okazać , że Poznań leży koło Jeziora Maltańskiego . Wszystko jest możliwe . Przepraszam za niedokładność , ale Poznań pamiętam z pięknego ZOO , w którym drażniłem się jako licealista z małpą i pózniejszych wyjazdów na Targi Poznańskie . Wtedy w mieście żadnego jeziora nie widziałem … Thinking

    • Quackie pisze:

      Spiętrzono je w 1952 roku, ale to po drugiej stronie Warty (jeżeli za punkt orientacyjny obierzemy Targi). No i zapewne byłeś w Starym Zoo (ono teraz jest stare, od kiedy w 1974 otwarto Nowe Zoo, zresztą niedaleko Jeziora Maltańskiego właśnie).

  12. Quackie pisze:

    No to fajrant. Ale przerwa jeszcze za chwilę.

  13. Quackie pisze:

    I po przerwie.

  14. Quackie pisze:

    Dobranocka.

    Tego to już chyba dłuższy czas nie było. R.E.M. i trochę mniej znany utwór. Ale w sam raz na uspokojenie i dobranoc.

    Snów gwiezdnych.

  15. Alla pisze:

    Dobrej nocy, kochani I-m-in-love

  16. Ultra pisze:

    Jak zwykle – mistrzostwo świata w fotografii ptactwa w wykonaniu Miralki. Wiem coś o tym, bo mnie nawet kaczki nie chcą słuchać, a do Miralki ustawiają się niczym modele. Poza tym miło mi było przed snem pooglądać te piękne skrzydła i pomarzyć o tym podniebnym lataniu do niezwykłych miejsc i niezakazanych stref.

    • Quackie pisze:

      Tak. A te ptaki traktują to tak… użytkowo, fi donc!

      Wink1

    • miral59 pisze:

      Dziękuję Ultro Cmok
      Ale wiesz, do nas (małżonka i mnie) też się te ptaszki nie ustawiają Sad Łapiemy okazje kiedy i jak się da, żeby tylko je opstrykać. I często na 100 zdjęć tylko kilka nadaje się do pokazania, reszta do kosza Sad
      A marzenia o skrzydłach… przynajmniej od czasu do czasu też mam Pleasure
      Nie to, że chciałabym być ptakiem… ich życie też łatwe nie jest. Zagrożenia czyhają wszędzie… ale móc wzbić się do słońca, dotrzeć tam, gdzie się nie dojdzie… Approve

      • Tetryk56 pisze:

        Ech. okazje… Pamiętasz to? Wink

        • miral59 pisze:

          Przypomniałeś Pleasure
          Przypomniało mi się też, że część osób była niezadowolona, że mały wilczek spadł z tak wielkiej wysokości, więc się musiał zabić… i jak potem wyjaśniałeś, że spadł na kupę siana (liści czy gałęzi?, bo nie pamiętam) i się uratował Happy-Grin
          Dawno było więc nie do końca wszystko pamiętam… chyba skleroza mnie łapie… Wink

  17. Tetryk56 pisze:

    Dobrej nocy, Wyspo!

  18. Quackie pisze:

    Dobranoc, również zmykam!

  19. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted nieco pochmurny, ale może się rozjaśni Wink1

  20. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Podobno mamy dziś Światowy Dzień Trzeźwości…

  21. Quackie pisze:

    Dzień dobry, mimo że leje. Ale w sumie dla roślinek i rolnictwa to lepiej.

  22. Bożena pisze:

    Komu kawy, komu? Koffie

  23. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    W nocy poprószyło śniegiem i jak na razie jeszcze go trochę leży… zima wraca? Amazed
    Prawdziwy „plecień” z tego kwietnia…

    • Makówka pisze:

      Witaj Miralko!

      W Krakowie wieje, plus 14 stopni, całkiem nie najgorsza pogoda.

      Powinnam pójść na zakupy, ale wessała mnie czarna dziura i nie wypuszcza.

      • Bożena pisze:

        A w Poznaniu się przejaśniło i świeci słoneczko. Tylko nieco chłodno, ale jutro ma być lepiej.

        • miral59 pisze:

          U mnie sypało cały ranek Weary Znowu musiałam odśnieżyć samochód. Dobrze, że z lenistwa nie zabrałam szczotki do odśnieżania. Była w samochodzie Delighted Choć raz moje lenistwo na coś się przydało Wink
          A czapa miała coś ze 4 cm. Na dachu, bo po bokach było mniej…
          Już się stopił (w większości), ale w piątek ma padać nowy… Weary
          A w domu sadzonki pomidorów i ogórków czekają na posadzenie w ogródku. Ogórki zaczynają nawet kwitnąć, chociaż nie urosły jeszcze za duże Pleasure Chyba będę musiała pędzelkować, jeśli chcę się ich doczekać Delighted
          To może być nawet ciekawe – ogórki domowego wylęgu Overjoy

  24. Makówka pisze:

    Przeczytałam pochwałę luzactwa i przez chwilę mi zaświtało na dnie tej depresyjnej dziury- może zrobić coś szalonego?

    (przy okazji jednak pożytecznego)

    A potem to już…

  25. Wyimaginowany pisze:

    Dzień dobry. 🙂

    Wszędzie pokazuję plansze, jak to należy się zachować, gdy podejrzewasz u siebie koronawirusa. Nigdzie nie ma mowy o tym jak postępować w innym wypadku. Powiedzmy, na ten przykład, taki zawał serca ?

    Wygląda to mniej więcej tak…

    Podejrzewasz u siebie zawał ? Zachowaj spokój i zostań w domu. Zadzwoń do swojego lekarza rodzinnego, odczekaj nieokreśloną ilość czasu (jesteś 12 w kolejce), lekarz rodzinny poprzez teleporadę, bazując na telebadaniu postawi telediagnozę i ewentualnie wystawi telereceptę. W razie niemożliwości uzyskanie diagnozy lub po uzyskaniu pewności, że to zawał, zachowaj spokój i zostań w domu, zadzwoń do najbliżej położonej placówki szpitalnej, jak już uda ci się dodzwonić, zgłoś wątpliwości odnośnie swojego stanu zdrowia. Musisz wziąć pod uwagę, że w obecnej sytuacji, nie każda placówka ma obowiązek przyjąć danego pacjenta. Hallo ! Żyjesz !? To świetnie ! Jeżeli okazało się, że z jakiegokolwiek powodu nie zostali państwo przyjęci na dany oddział, zachowaj spokój i zostań w domu. Zadzwoń na infolinię NFZ (Narodowy Fundusz Zdrowia), tam odczekaj bliżej nieokreśloną ilość czasu (Wszyscy konsultanci zajęci, jesteś w 7 w kolejce), po odczekaniu danego czasu, kompetentna osoba poda ci listę placówek w danym województwie, mogące przyjąć cię na wskazany oddział. Dla pewności zostaną państwo poproszeni o uprzedni kontakt z wybraną placówką, Dotarłeś/aś tutaj? Żyjesz ? Gratulacje ! Jedno jest pewne, nie masz zawału ! Zachowaj spokój, zostań w domu, przeczekaj ! Po zakończeniu okresu pandemii zgłoś się do lekarza rodzinnego. Cieszymy się, że mogliśmy pomóc, na zdrowie !

    Istnieje też krótsza, mniej optymistyczna i o wiele bardziej dramatyczna wersja. Za to, ujrzą w niej plusy, ci którzy lubią samochodowe wycieczki. Dzwonisz, podjeżdża karet(k)a i ruszasz w objazd województwa „szlakiem białych twierdz”, a nuż którąś uda się zdobyć ? Taka troszkę „rosyjska ruletka” ze względu na czas i możliwość doboru trasy i obiektów. Ale jak to mówią: nie ma ryzyka, nie ma zabawy ! No i w tym wariancie, nikt ci nie każe siedzieć w domu a i na spokój coś się znajdzie… 🙂

    • Makówka pisze:

      Witaj Lordzie!

      Byłoby zabawne gdyby nie to, że to nawet nie jest czarny humor, ale śmiech przez łzy.

      Od jutra wystarczy wyczołgać się bez maseczki, może Policja zauważy i zainterweniuje?

      Ale uwaga! Nie po zmroku, bo w nocy wygaszone latarnie uliczne (w Krakowie, nie wiem jak w innych miastach) i nikt nie zauważy. Choć jest na to sposób -przygotować sobie światełka choinkowe z akumulatorkiem i tak w charakterze ruchomej choinki dopiero wyjść na ulicę.

      Pozdrawiam i życzę zdrowia.

      A teraz już poważnie.

      Pacjenci zmagający się z innymi poważnymi dolegliwościami starają się przeczekać ten stan w domu. Wyjazd do szpitala traktują jako ostateczność – wynika z obserwacji, które znalazły się w dokumencie opracowanym przez prof. Dudka, szefa europejskich kardiologów inwazyjnych. Poniżej link na całość artykułu.

      Link do artykułu

      • Wyimaginowany pisze:

        Tak sobie siedzę, nie mam co ze sobą zrobić, to i takie „głupawe” teksty mi do głowy przychodzą. 🙂

        Co do zacytowanego artykułu, wczoraj miałem okazję go czytać. Sama idea alarmu jest jak najbardziej wskazana. Niemniej, sam cytat i kawałeczek dalej, sugerujący iż pacjenci będą się zgłaszali na zbyt późnym etapie choroby, jest dość niefortunny, ograniczając go do naszego kraju. W Europie być może, tak właśnie jest. Szczerze ? Rozbawiło mnie to. Jestem przekonany, że większość osób nie „przeczekuje” w domach z własnej woli. Procedura wpisana w moją instrukcje, jest w dużej części prawdziwa, a NFZ wzruszając ramionami, jawnie w czasie pandemii, jest zwolennikiem „szpitalnej turystyki” na skalę krajową. 🙂

      • Tetryk56 pisze:

        Prosty przykład:
        Zaczyna cię boleć ząb? A odważysz się pójść do dentysty? Thinking

        • Makówka pisze:

          Ja bym się odważyła, bo stomatolog i tak (od dawna tzn. przed epidemią) pracuje w maseczce.
          Natomiast, który stomatolog by się odważył? Większość gabinetów (również prywatnych), nie tylko stomatologicznych jest nieczynna.

    • miral59 pisze:

      To byłoby nawet zabawne, gdyby nie było tragiczne…
      Ale niestety, Lordzie W., masz rację… przez wirusa umrze wiele osób, wcale niezarażonych. I to nie dlatego, że ich choroba była nieuleczalna, ale z braku opieki medycznej Weary
      Nie tylko na zawał…

  26. Quackie pisze:

    Fajrant, proszę ja Was, i przerwa.

  27. Max pisze:

    A jak było dawniej ? Rozmowa dwojga znajomych : Ojojoj , jak ty spuchłeś , boli cię ząb ? Nie , osa … Ugryzła ? Nie…Ojciec łopatą zabił ! Nie narzekajmy , gorzej już było . Thinking

  28. Quackie pisze:

    Dobranocka.

    Utwór znany, ale w nowej wersji i aranżacji. „True Colors” Cyndi Lauper jako bossa nova. Bossa na dobranoc w sam raz.

    Snów bosych i nowych.

    • Tetryk56 pisze:

      …Ale ja widzę twoje prawdziwe barwy
      Prześwitujące na wskroś
      Widzę twoje prawdziwe barwy
      I dlatego cię kocham
      Więc nie bój się ich pokazać
      Twoje prawdziwe barwy
      Prawdziwe barwy są piękne
      Jak tęcza.

      • Quackie pisze:

        Tak to idzie, mniej więcej Pleasure

      • Makówka pisze:

        To dobre uzupełnienie sztuki („Przygoda”), którą przed chwilą obejrzałam. Zresztą do wczorajszej („Opowieści Hollywoodu”) też troszkę pasuje, ale w mniejszym stopniu.
        Oba spektakle doskonałe i mistrzowsko grane, ale miałam się rozweselić i jakoś tak stale wybieram jednak coś nie do śmiechu.

  29. Alla pisze:

    Obyśmy zdrowi byli. Dobrej nocy I-m-in-love

  30. Quackie pisze:

    Mistrzu T., przed chwilą pod wpisem „Homo Homini” z 2012 znów się pojawił jakiś tajski czy indonezyjski spam, oznaczyłem i wywaliłem.

    Nie wiem, czemu tylko pod tym wpisem spamboty atakują. Że tytuł „zrozumiały”?

    Mam tylko pytanie, czy to Ty teraz odptaszkowałeś możliwość komentowania pod tamtym wpisem, czy była wcześniej? Bo jakoś dziwnie ten spamowy komentarz wyglądał, nie jak wprowadzony normalnym trybem, tylko jakby doklejony do strony?

    • Tetryk56 pisze:

      To prawdopodobnie były tzw. ping-backi, czyli informacje o linkowaniu na innych stronach (oczywiście fałszywe). Od 8.04 akurat do tej strony podobnych przyszło 11 sztuk, każde z innym IP, innym e-mailem i innym odwołaniem w różnych azjatyckich językach. Nie wiem, dlaczego akurat ten Akismet przepuścił (a może byłeś szybszy? 😉 )
      Edit:
      Przy okazji znalazłem w spamie komentarz Zochy z 9.04 22:25, który nie wiadomo dlaczego się tam znalazł i musiała go powtórzyć Pondering
      Edit2:
      Komentarze były zablokowane, teraz zablokowałem również pingi 🙂

      • Makówka pisze:

        Ping-backi bez żadnego trybu na Wyspie?
        Aj, ajajaj!

        Akurat wtedy (8 i 9 kwietnia, chyba?) jakiś złośliwy duszek stale mnie wylogowywał z Wyspy.

        • Quackie pisze:

          A to ciekawe, czy jest związek. Tak na chłopski rozum, możliwe!

          • Makówka pisze:

            Łoj!

            Ale dlaczego AKURAT mnie te Azjaty bez żadnego trybu wyrzucały z Wyspy?

            • Quackie pisze:

              Raczej bym zgadywał, że Azjaty wzmogły czujność systemu, który potem reagował wylogowaniem nie tego, kogo powinien… A może to głupota?

              • Makówka pisze:

                Wzmogły czujność systemu powiadasz Pan?

                Hm daje do myślenia …może jednak słusznie, że powinnam być tylko gościem na Wyspie?

                Tym bardziej daje do myślenia, że działo się tak zarówno na laptopie jak i w komórce.

                • Quackie pisze:

                  No właśnie nie. To tak, jakby z powodu alertu antyterrorystycznego pogranicznicy sprawdzali paszporty po kilkanaście razy, zamiast raz.

                • Makówka pisze:

                  Ty to jednak potrafisz mnie rozśmieszyć panie Q!

                  Makówka = terrorystka!

                  To by mi nawet do głowy nie przyszło!

                  Choć ?…hm …

                • Quackie pisze:

                  Makówka – nie.
                  Spamboty – tak!

                • Makówka pisze:

                  Znalazłam coś –MAKÓWKA TERRORYSTKA!

                  Podmieniłabym jedynie butelkę z mlekiem na butelkę wódki! A lusterko zamieniłabym na komórkę…)

                • Quackie pisze:

                  No tak to lepiej nie wyglądać w czasie, kiedy trzeba dokładnie myć ręce!

  31. Tetryk56 pisze:

    Jeszcze lampeczka, i do łóżeczka!

  32. Quackie pisze:

    Oj, zasiedziałem się okropecznie!

    Dobranoc.

  33. Makówka pisze:

    Makówka terrorystka (obrazek kilka schodków wyżej) chyba zaraz zemknie spać! lulu

    Panie Q bardzo dziękuję za towarzyszenie mi na nocnej zmianie!

    THANK-YOU

    (prawie równocześnie o pójściu spać napisaliśmy, dwie minuty różnicy).

  34. Wyimaginowany pisze:

    sad-bye

  35. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Dzisiaj ogłosili Europejski Dzień Kontroli Prędkości.

  36. Alla pisze:

    Słoneczne dzień dobry bardzo. Nadzieja na cieplejszy dzionek tej wiosny, mimo że poranek zimnyyyy Happy

  37. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Nocne śmieszki spisały się dzisiaj!

  38. Quackie pisze:

    Dzień dobry. Pochmurno, wietrznie i zanosi się na deszcz. A ja teraz przelotem, bo nieco zaspałem (aczkolwiek kontrolowanie, tj. z nastawioną drzemką w budziku).

  39. Makówka pisze:

    Wita się z Wami Makówka Terrorystka!

  40. Bożena pisze:

    A ja wyszłam dziś po zakupy, pierwszy raz od niepamiętnych czasów i zapomniałam o Gieni.
    Koffie

  41. Max pisze:

    Witam Panie po porannej (?) , w przedziale 11 , 13 ,14 ,37 godzinach , ale trudno , wirus z korona przestawia nawet zegarki . A maseczki pokrywają mgłą szkła okularów ,no to jak mamy ten czas odczytywać . No jak ? Zbliżają się wybory prezydenckie , w których głosujący będą musieli wykazać się podstawową znajomością komputeryzacji dokumentów rządowych . A wiadomo , że z nauką nie jest lekko . W poprzednich wyborach zdarzyło się , że głosująca dama , zamiast X -sa wstawiła w dokumencie O . Na pytanie członka komisji wyjaśniła , że wyszła za mąż i zmieniła nazwisko . Tak , tak , takie są społeczne elity w dziedzinie oświaty . Kiedyś , statystyki mówiły ,że mamy w Polsce 70 procent analfabetów . Czy wyszliśmy na zero ? O to jest pytanie . Wiosenne pozdrowionka dla miłośniczek porannej kawy 🙂 Bukiet

    • Makówka pisze:

      Witaj Maksiu !

      Zapraszamy do popołudniowej kawki/herbatki.

      Czy też chcesz terrorystyczny kubek?

      Teraz w obowiązkowych maskach będzie łatwiej napadać. Tym bardziej że latarnie uliczne wygaszone w nocy.

      • Max pisze:

        Dziękuję za zaproszenie , ale popołudniowa kawka zakłóciła by mój wewnętrzny porządek i dyscyplinę . Człowiek w podeszłym wieku ma wszystko poukładane jak w zegarku i nie powinno się tej stabilizacji naruszać . Oczywiście są różne wyskoki , które pózniej trzeba odcierpieć . W ubiegłą Wielkanoc podczas śniadania , zasmakowałem nie poświęcone marynowane rydze . Były takie smaczne , że chyba trochę przeholowałem . Wprawdzie spokojnie dojechałem do domu w Warszawie , ale wieczorem natura przewróciła mnie na lewą stronę włącznie ze święconymi jajkami . Miałem wymówki , że rydze były nie poświęcone , ale nie wierzę , że Opatrzność jest taka mściwa . Dziękuję za zaproszenie i zamiast popołudniowej kawki wypiję małego popołudniowego drinka . Cheers Bukiet

        • Makówka pisze:

          Ależ ja też wolę drinka!

          Cheers

          • Bożena pisze:

            Mogę dołączyć? Cheers

            • Max pisze:

              Oczywiście za zdrowie ! Często nie zdajemy sobie sprawy jak ważna jest w naszym życiu symbolika . Mieliśmy w zespole sympatycznego kolegę o słabej głowie do drinków . Nalewaliśmy zatem profilaktycznie czystą wodę do jego kieliszka , która go tak samo wstrząsała jak nasza czysta zwykła . Oczywiście nie było na ten temat żadnych żartów i nikt z tego się nie tłumaczył . Po prostu elegancja . Zatem zdrowie obecnych Pań i mojego Kolegi 🙂 Cheers

              • Makówka pisze:

                Symbolika, jest bardzo ważna.

                Cheers

                W obecnej sytuacji nawet ta wirtualna zastępująca tą w realu jakoś podnosi na duchu.
                Rozmowa telefoniczna czasem może zdziałać cuda i dodać energii.

  42. Quackie pisze:

    Fajrant i przerwa!

  43. Makówka pisze:

    Ja jestem Bożenko pijąca i wirtualnie i w realu.

    Te wirtualne drinki + rozmowa telefoniczna dodały mi nieco energii.

    I wtedy do mojej makówki wpadł pewien pomysł na pięterko.

    Panowie Mistrzowie Q i T czy mogę sobie zająć kolejkę za Wami?

    Tak nieśmiało i cichutko pytam? Innych Wyspiarzy też czy nie mają nic przeciwko?

  44. Quackie pisze:

    I otóż jestem z powrotem.

    A ponieważ okoliczności tym razem nie sprzyjają innemu rozwojowi sytuacji, wznoszę zdrowie pyszną herbatą pomarańczowo-earlgreyową.

  45. Bożena pisze:

    A ja już niczego nie piję, idę spać.
    Dobranoc kordelka

  46. Tetryk56 pisze:

    Trochę czasu zajęło mi dziś organizowanie zdalnych obrad Rady Nadzorczej naszej Spółdzielni. Poszło jednak nadspodziewanie dobrze 🙂

  47. Quackie pisze:

    Dobranocka.

    Polska poezja śpiewana w najlepszym wydaniu. Elżbieta Adamiak i „Kołysanka dla Maćka z Gdańska” (było blisko! Happy-Grin ).

    Snów nadmorskich, czyli na Wyspie prawie wszędzie, jak to na Wyspie.

  48. Tetryk56 pisze:

    Coś mnie ta aktywność dzisiaj wykończyła.

    Spokojnej!

  49. Makówka pisze:

    Wróciłam. Dziś na odmianę z kina.
    Ale nie ma nic za darmo.
    Aby się dowiedzieć, na czym polega „Podatek od miłości„musiałam najpierw odwiedzić mój bank.

    Cóż…bilety do teatru nie wymagały wstępowania do banku. Jedynie do Sauny wymagany był sms.

    I tak oto wszystko załatwiamy wirtualnie -obrady Rady Nadzorczej (Tetryk), spotkania branżowe (Mistrz Q), drinki i …całuski Buziak1

    Wszystko?
    Chlip
    Jednak nie całkiem wszystko się da chlipnęła se Makówka.

  50. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Dziś nocna zmiana nie dopisała, ale rozumiem. Po całym tygodniu, człowiek zmęczony Wink

  51. Tetryk56 pisze:

    Witajcie w Kolejnym Dniu Ukrytych Ryjków! Wink

  52. Bożena pisze:

    Kawa, herbata? Koffie Mówcie komu czego braknie…

  53. Quackie pisze:

    Dzień dobry. Idę kryć ryjek Happy-Grin

  54. Quackie pisze:

    A, i ponoć dzisiaj Światowy Dzień Kostki Rubika. Nie żebym się rzucał układać.

  55. Alla pisze:

    Dzień dobry, schowam ryjek za przyłbicą. Jeśli dzisiaj do mnie dotrze Delighted

  56. Bożena pisze:

    Jeśli dobrze pamiętam, ktoś wczoraj obiecywał nowe pięterko Thinking

    • Makówka pisze:

      Nowe półpięterko obiecywał Q jakiś czas temu. Natomiast Makówka zajęła sobie miejsce za Mistrzem i cierpliwie czeka.

      • Bożena pisze:

        Więc poczekajmy… Dochodzi 200 schodków, strasznie wysoko…

        • Makówka pisze:

          197, ale do 300 to jeszcze daleko Hihihi!

          Mistrz Q o 8:45 poszedł „kryć ryjek”, ale nie zeznał (ach! Co za niedopatrzenie!) kiedy planuje wracać.

          Czekamy aż Q wróci, czekamy kiedy poluzują obostrzenia, czekamy, czekamy, ćwiczymy cierpliwość.

  57. Makówka pisze:

    Przed chwilą zostałam zaskoczona. POZYTYWNIE!

    Przyszedł do mnie pocztą wynik MR z 23 marca. Wraz z nim wypisane i podpisane przez lekarza skierowanie na kolejny kontrolny rezonans.
    Do tego data i godzina kontrolnej konsultacji z lekarzem.

    Poniżej tekst, który bardzo mnie ubawił:

    „Czas oczekiwania na wizytę może ulec wydłużeniu. Prosimy o zarezerwowanie odpowiednio dużo czasu w dniu badania kontrolnego”.

    Z moich licznych doświadczeń wiem, że mimo wyznaczonej godziny nieraz czeka się wiele godzin. Ale ładnie, że uprzedzili. Do Instytutu Onkologii w Gliwicach przyjeżdżają ludzie z całej Polski, czasami pociągiem lub autobusem. Nieraz pytali zrozpaczeni „jak długo jeszcze, bo mi pociąg ucieknie?”

    Dla mnie to pozytywny akcent w dzisiejszych czasach i dlatego postanowiłam się podzielić z Wami.

    • Bożena pisze:

      Dobrze że uprzedzają, bo nie wszędzie tak jest. Ja u specjalisty mam wyznaczoną datę i godzinę, ale po przybyciu często się zdarza czekać ok. godziny, czasem nawet dwie.

      • Makówka pisze:

        Bożenko gdybym czekała tylko dwie godziny uznałabym, że dziś był wyjątkowo dobry dzień.

        Dwie godziny opóźnienia to norma do internisty w Przychodni.

        Do specjalistów -znacznie więcej, a w IO bywa, że wręcz mówią „jest takie opóźnienie, że proszę sobie iść na spacer, obiad itd. tylko być pod telefonem i w odległości nie większej niż 20-30 minut”.
        Dzięki temu udało mi się całkiem nieźle pozwiedzać Gliwice.

    • Tetryk56 pisze:

      Nawet w ten dziwny czas zdarzają się jednak miłe chwile! Happy

  58. Quackie pisze:

    Jestem. Kochani, nowe półpięterko to chwila, ale i tak musiałbym potem iść na przerwę. Wolicie od razu, czy jak wrócę wieczorem?

  59. Quackie pisze:

    Dobranocka jeszcze tu.

    Tzw. evergreen. Enya i pierwszy wielki przebój.

    Snów błękinych i karaibskich.

  60. Tetryk56 pisze:

    Tu będzie lampka. A tam – nocna zmiana! 🙂

  61. Tetryk56 pisze:

    Wprawdzie już po dobranocce i lampce, ale to dziełko zdecydowanie bardziej pasuje do tego wątku…

Skomentuj Bożena Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

[+] Zaazulki ;)