« Nowe ptaszki i nie tylko nowe... Lajkonik: reedycja. Odc. 6 »

Daremne żale

Da­rem­ne żale – próż­ny trud,
Bez­sil­ne zło­rze­cze­nia!
Prze­ży­tych kształ­tów ża­den cud
Nie wró­ci do ist­nie­nia.
Świat wam nie odda, idąc wstecz,
Zni­ko­mych mar sze­re­gu –
Nie zdo­ła ogień ani miecz
Po­wstrzy­mać my­śli w bie­gu.
Trze­ba z ży­wy­mi na­przód iść,
Po ży­cie się­gać nowe…
A nie w uwię­dłych lau­rów liść
Z upo­rem stro­ić gło­wę.
Wy nie cof­nie­cie ży­cia fal!
Nic skar­gi nie po­mo­gą –
Bez­sil­ne gnie­wy, próż­ny żal!
Świat pój­dzie swo­ją dro­gą.

206 komentarzy

  1. Bożena pisze:

    Jednak 300 stopni to za wiele. Wpisałam więc ten piękny wiersz A. Asnyka.

    • Makówka pisze:

      Wiersz piękny. Zawsze aktualny.
      Świat idzie swoją drogą, ale ta droga nawet młodym nie wszystkim się podoba.
      300 stopni to zdecydowanie za dużo, więc dzięki za nowe pięterko.

      • Bożena pisze:

        To prawda, ale pięterko pewnie spodoba się Tobie. Jest niskie, więc nie będziesz musiała tak wysoko wędrować w autobusie czy w tramwaju Wink

        • Makówka pisze:

          Oczywiście, że mi się spodobało Bożenko! THANK-YOU.

          Jest niskie ? Za chwilę będzie wysokie -zobacz ile już komentarzy!

          Pięterko dało mi pretekst do poćwiczenia pamięci. Pod prysznicem wygłosiłam (sama do siebie) cały tekst z pamięci! Wszak kazano nam się ten wiersz uczyć na pamięć.

          Poćwiczyłam sobie również wyobraźnię, gdyż wyobraziłam sobie naszych Mistrzów Pióra w roli złośliwego redaktora. Jak słusznie napisała Lena każde dzieło można spaskudzić złośliwą interpretacją.

          • Bożena pisze:

            Oczywiście, że przez komentarze pięterko rośnie. Jednak gdy cały wpis jest wysoki, to jest co kręcić.
            A wiersz chociaż znany, warto sobie go przypomnieć choćby pod prysznicem Wink

  2. Eliza F. pisze:

    Witam Wyspiarzy a Bożence dziękuje za nowe pięterko kiss_a_heart

  3. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    W daremnych żalach faktycznie nie ma sensu się pogrążać! Wszak przyszłość się zaczyna dziś!

  4. Quackie pisze:

    Dzień dobry, rozumiem oczywiście przesłanie tego wiersza, ale z drugiej strony przydaliby się np. jacyś następcy Kabaretu Starszych Panów. Niechby to nawet robili nowocześniej, w swoim stylu, ale z porównywalną klasą? Pondering

    Tylko czy to możliwe? Bo na pewno spora część uroku i klasy KSP wynikała z tego, że Starsi Panowie w cylindrach, szalikach, frakach i z laseczkami odbiegali od PRLowskiej szarzyzny (której dzisiaj, hm, już raczej nie ma). A wdzięk, umiarkowanie i kunszt poetycki dzisiaj mogłoby zginąć w krzykliwości i hałasie, które zastąpiły ową szarzyznę.

    Tak źle i tak niedobrze. Jak się nie obrócić, cztery litery z tyłu. Weary

    • Tetryk56 pisze:

      No cóż, można jedynie zacytować inny wiersz Asnyka: Miejcie nadzieję…

    • Makówka pisze:

      Oj brakuje tej dawnej klasy, dawnych autorytetów. Brakuje coraz bardziej tych, co wiedzą co godność, honor, dotrzymywanie obietnic itd.

      Odchodzą ci z klasą, a na ich miejsce brakuje nowych.

      Tacy Starsi Panowie, którzy odbiegaliby od zalewu bylejakości przydaliby się nie tylko w kabarecie, lecz w naszym życiu.

      Przepraszam, że tak prywatnie mi się skojarzyło, ale po śmierci mojego ojca od różnych osób słyszałam określenie „to był taki pan z klasą”.
      Od pani z kiosku, gdzie ojciec kupował gazety, od personelu w szpitalu -pacjent z klasą. Nie zdawałam sobie z tego sprawy, póki żył. Teraz to widzę i doceniam. Bynajmniej nie chodził tak ubrany, ale tak go postrzegano.

      Daremne żale …ale teraz żałuję, że nie starałam się coś z tego nauczyć od ojca.

      • Quackie pisze:

        Nie wiem, jak było w Twoim przypadku, ale naokoło widzę, że taka klasa jest czymś w rodzaju „genu recesywnego” (oczywiście metaforycznie). Przegrywa z krzykliwością, rozpychaniem się łokciami i „plemienną” postawą „moje jest najmojsze” oraz kalizmem („Jak Kali komuś zabrać krowę, to dobrze, a jak ktoś Kalemu, to źle”). I nie wiem, jakie warunki musiałyby zapanować, żeby tak nie było.

        • Bożena pisze:

          Ludzie się zmieniają, ich obyczaje też. Czasem słyszę „przecież żyjemy w 21 wieku”. Czyli teraz więcej wypada niż dawniej? Panowie czy panie z klasą, to wyszło z mody. Moim zdaniem jest to smutne.

          • Makówka pisze:

            To miałam na myśli Bożenko pisząc, że świat idzie w kierunku, który (jako starej babie) nie zawsze mi się podoba.

        • Makówka pisze:

          Dużo smutnej prawdy w tym, co piszesz Q. Jednak prawdziwa klasa broni się mimo tego, co na zewnątrz.

          I niestety nie jest tak wprost dziedziczona.

          Nie bez powodu wspomniałam o określeniu „pacjent z klasą”, które usłyszałam pierwszy raz od pielęgniarki jeszcze za życia ojca.
          Zachować klasę będąc w pampersach, pod kroplówkami, z pełną świadomością, że ból będzie coraz większy, a zrobić już się nic nie da…

          Tak oto kończy się u mnie myślenie o przeszłości…takimi przemyśleniami.
          A zakupy się same nie zrobią. Do tego klasa niepotrzebna!

          • miral59 pisze:

            Córka mi mówiła, że w jej środowisku, coraz częściej modna staje się niewiedza. Im mniej wiesz, tym bardziej jesteś podziwiany…
            Nie jestem w stanie tego zrozumieć i chyba nawet nie próbuję…
            Moda na kretynów? Amazed
            I co tu mówić o klasie? Chyba że przedszkolnej… Weary

  5. Quackie pisze:

    [a teraz zgodnie z planem idę trochę popracować]

  6. Max pisze:

    ” A nie w uwiędłych laurów liść , z uporem stroić głowę ” Jak My dzisiaj uwielbiamy właśnie strojenie głowy i nie tylko . Istnieje , nie nagłaśniany ruch , w którym biorą udział tysiące , w róznym wieku osób , których głównym zajęciem jest inscenizacja wydarzeń historycznych . Bitwa pod Grunwaldem , jest już stałym elementem w rocznym kalendarzu , ale są i takie jak np. przemarsz przez Warszawę konwoju polskich jeńców po Powstaniu Styczniowym . Głównie chodzi o pokazanie tych znienawidzonych ruskich sołdatów i wywózki na Syberię . Aktualnie w Wilnie odbywa się z dużą pompą pochówek szczątków ofiar z Powstania Styczniowego .Jest tam Prezydent RP . A . Duda z Małżonką . Historię trzeba szanować , ale ciągła gra nastrojami przeciwko Rosji jest nie potrzebna i szkodzi Polsce . Thinking

  7. Quackie pisze:

    No to po pracy. Przerwa? Jeszcze pewnie za chwilkę…

  8. Lena Sadowska pisze:

    Dobry wieczór:)

    Lubię Adama Asnyka.
    Tego młodzieńczego, obrazoburczego, ziejącego na romantyczne ideały.
    I tego późniejszego, refleksyjnego, próbującego odnaleźć równowagę między bezradnością wobec kaprysów losu a chęcią działania:)

    A niżej też Asnyk:

    Pozdrawiam:)

  9. Tetryk56 pisze:

    Odwaliłem kawał roboty porządkowej, a teraz wybywam się relaksować 🙂

  10. Quackie pisze:

    A ja po przerwie, ale nie wiem, na jak długo, bo rzeczywistość się upomina nieprzerwanie (mimo przerwy).

  11. Bożena pisze:

    I znów nadeszła chwila, gdy muszę powiedzieć dobranoc lulu

  12. Quackie pisze:

    Dobranocka.

    Bardzo melodyjna, utwór grupy The Troggs, śpiewany później przez Wet Wet Wet, a tutaj – przez R.E.M. (chórki!). Może zbyt głośna na dobranoc, ale przy sobocie…

    Snów w wersji lepszej niż oryginalna.

    • Makówka pisze:

      Przy sobocie powiadasz?

      A tymczasem u mnie akurat odwrotnie -jutro powinnam wcześnie wstać.
      Ale to małe zmartwienie.

      Chyba jednak zbyt uwierzyłam Filaretom:

      Mierz siłę na zamiary,
      Nie zamiar podług sił.

      Zamiarem było znaleźć się na turystycznym szlaku, czego dawno już nie robiłam, sprawdzić, czy JESZCZE jest to możliwe.

      Zachęcona, że wycieczka będzie łatwa.

      Teraz denerwuję się, że siły opuszczą mnie w połowie drogi…
      Eh…durna ta Makówka zachciewa się jej zaczarować rzeczywistość i możliwości własnego organizmu.

  13. Tetryk56 pisze:

    W czarach pomaga magiczna lampka…

  14. Quackie pisze:

    Kochani, zmykam powoli…

  15. Lena Sadowska pisze:

    Miłej nocki:)

  16. Makówka pisze:

    Takie coś znalazłam w tej chwili w sieci. Spodobało mi się, więc dodam jako takie makówczyne nie na temat po Dobranocce i lampce . Niech stanowi uzupełnienie rozmowy o największych oliwkach parę wpisów wstecz.

    Taka zadumana oliwka znajduje się podobno w Apulia we Włoszech.
    Zadumana jak ja dzisiaj.

  17. Makówka pisze:

    Dobranoc!

    lulu

  18. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    Wiersz znany i wciąż aktualny (nie jestem pod tym względem odkrywcza) Happy
    Dobrze go sobie przypomnieć i zastosować Happy

  19. miral59 pisze:

    Goście już sobie poszli, i mam chwilkę dla siebie… zanim wezmę się za sprzątanie i upychanie wszystkiego w lodówce Weary
    Jedzonka mamy co najmniej na tydzień Overjoy
    Zdążyłam ze wszystkim… mało tego, z rozpędu posprzątałam również w piwnicy (oczywiście nie tykając biurka małżonka). Oczywiście żaden z gości nie wchodził na piętro, ani nie schodził na dół… wszystko odbyło się na parterze Happy-Grin Ale co mi szkodziło zrobić porządki wszędzie? Wink
    Zdjęć potraw nie robiłam. Nie ma co pokazywać. Czy ktoś nie widział klopsików z pieczarkami, czy innych przysmaków? Według mnie to mało ciekawe… Conceited
    Może jak jutro będzie ładna pogoda gdzieś się wybierzemy? Chętnie bym pochodziła po świeżym powietrzu… jakiś długi spacer (nawet bez ptaszków). Objadłam się niemiłosiernie i dobrze by było to jakoś wydychać Happy-Grin

  20. Makówka pisze:

    Witajcie!

  21. miral59 pisze:

    Posprzątane, pomyte, wsadzone do zmywarki… Happy-Grin
    Tak jakby gości w ogóle nie było i tylko niespotykanie pełna lodówka przypomina, że byli Happy-Grin
    Niedziela może być leniwa… Pleasure
    A teraz idę już spać Spanko bo dochodzi północ i ledwie coś widzę na oczęta Wink
    Miłej niedzieli życzę Delighted

  22. Makówka pisze:

    Taka mgła, że ledwo trafiłam na przystanek!
    Zimno,szaro…

  23. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Dzisiaj to ja zaspałam, ale co zrobić, gdy się drugi taz zasypia o czwartej nad ranem… Wink1

  24. Makówka pisze:

    Koffie

    Zawołałam Gienie,bo z tą cierpliwością to u mnie…

  25. Makówka pisze:

    Z Trubacza pozdrawiam.
    Przerwa na śniadanie.Słońce, mgiełki…cudnie jest!

  26. Quackie pisze:

    Dzień dobry, jeszcze kuknę na Wyspę przed wyjściem…

  27. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Makówka się Turbuje (Trubuje?), mgła czyni fotografie bardziej romantycznymi niż dokumentalnymi. Smutnawo…

  28. Quackie pisze:

    Dzień dobry, byłem w domu już wcześniej, wchodzę, a tu goście (małżonki, ale przecież nie oleję). No i dopiero teraz poszli.

  29. Bożena pisze:

    A ja też niedawno wróciłam do domu, chociaż w Tatrach teraz nie byłam.

    • Makówka pisze:

      A kto był w Tatrach? Bo ja to tylko oglądałam z daleka.
      Chodzenie po Tatrach to domena Tetryka, czyżby był i się nie pochwalił?

      Thinking

      • Bożena pisze:

        Tak zrozumiałam, bo pisałaś że ledwo się pod górę doczołgałaś. Wink

        • Makówka pisze:

          Bo dla mnie teraz Bożenko parę górek 800-metrowych to już ledwo się doczołguję.
          Byle przewyższenie i wymiękam.
          Natomiast lubię atmosferę wycieczek, ludzi, którzy kochają góry itd.
          Te postoje, te ogniska, ta wspólnota podobnego myślenia…ale to już było.
          Jednak dusza dalej się wyrywa, ale wtedy tłumaczę jej, że i tak jest dobrze, że inni gorzej chorują…

          I jestem bardzo, bardzo szczęśliwa, że dziś spotkałam tych, z którymi kiedyś wędrowałam oraz poznałam nowe osoby.

          Fala

  30. Bożena pisze:

    No, ale teraz czas na mnie. Dobranoc Spanko

  31. Quackie pisze:

    Rzeczywistość mnie przechwyciła, ale już jestem i idę po dobranockę.

  32. Makówka pisze:

    No dowód tego, co napisałam parę schodków wyżej w odpowiedzi Elizie -dwa zdjęcia.

    Postój przy ognisku -wszyscy się krzątają, wyciągają z plecaka co kto ma do jedzenia i picia.
    Jakie było niebo -każdy widzi. W słoneczku ciepło -siedzimy na trawie.

    Ale kawałek dalej w miejscu zacienionym -szron utrzymuje się cały dzień.

    • Quackie pisze:

      Och. Te rajdy z młodości z harcerzami mi się przypomniały! Ależ nostalgia!

      • Makówka pisze:

        A mnie wycieczki z kołem PTTK jeszcze sprzed paru lat.
        W każdą niedzielę w lecie w 30-stopniowym upale, w zimie na mrozie 20 stopni, w każdą niedzielę przez cały rok !
        Parodniowe wyjazdy, Sylwester w górach…
        Przestałam gdy ten głupi skorupiak wlazł mi do głowy.
        Zawsze człapałam z dużym wysiłkiem i nie na jakieś trudne góry, Rysy to był mój największy wyczyn, ale jednak człapałam.

        No właśnie -nostalgia!

        Chlip

        • Tetryk56 pisze:

          Nie narzekaj na własną słabość! Jak słusznie zauważyła Ultra, kiedyś wydałaś w sklepie 30 zł i z trudem dodźwigałaś te siaty do domu – dziś wydasz 200 i przynosisz lekko i bez problemu!

    • Eliza F. pisze:

      Eliza jest zachwycona i wyjść z podziwu nie może dla Twoich fizycznych możliwości -tak trzymaj Approve

  33. Quackie pisze:

    Dobranocka.

    Dłuższy czas nie było, to będzie – utwór łączący „Deszczową Piosenkę” z „Only Happy When It Rains” grupy Garbage, w wykonaniu parodysty Richarda Cheese’a. Wolę tę wersję od obu wyjściowych utworów. Czy pada, czy nie pada.

    Snów łączących wątki równie udanie.

    • Makówka pisze:

      Czy pada, czy nie pada…właśnie. Te wycieczki w błocie, gdy ani na chwilę nie przestało padać, a na trasie nie było schroniska.
      A jak mimo to, albo właśnie dlatego było wesoło!
      Monotematyczna dziś jestem!
      To dlatego, że tak super było!

      • Quackie pisze:

        Błoto, ba. W ósmej klasie byliśmy w Pieninach i wchodziliśmy na 3 Korony, we trójkę z koleżeństwem zgubiliśmy szlak i darliśmy do góry dziką ścieżką, która jakoś dziwnie szybko stała się korytem górskiego potoczku. Oczywiście musieliśmy przerwać tę wspinaczkę, na żaden szczyt nie dotarliśmy, a ja po powrocie na dół zmieniłem potwornie ubłocone trapery na lżejsze tenisówki – i dowiozłem te trapery w siatce do domu w stanie niezmienionym (po prostu nie było warunków, żeby je umyć gdziekolwiek po drodze). W międzyczasie błoto zaschło tak, że nie dało się go odłupać ani nic z nim zrobić; o ile pamiętam, musieliśmy wywalić te buty (w 1986, kiedy trudno było o takie obuwie!)

        • Makówka pisze:

          Dziś na trasie mieliśmy parę strumyków do przeskakiwania po śliskich kamieniach.
          Tu jakoś wszyscy sobie poradzili, ale na jednej kałuży koleżance się nie udało i cała wpadła do błota.
          W busie już jakoś doschła. Mam nadzieję, że nie będzie musiała wyrzucać swoich ślicznych różowych spodni?

          Kiedyś pokazywałam na Wyspie w jak ubłoconych butach poszłam prosto z Mikołaja w Brandysówce na wizytę do eleganckiego domu (wpis z 14.12.2018).

  34. Tetryk56 pisze:

    Było już pomiędzy i była dobranocka -to znaczy, że idziemy spać. I to znaczy, że pora na lampkę 😉

    • Makówka pisze:

      Pomiędzy dziś było w trakcie, przed i cały dzień (z komórki).
      Ale czy tak całkiem nie na temat?
      Skoro moje komentarze można podsumować „daremne żale” choć w innym niż w wierszu kontekście.

      Niewyspana, zmęczona, ale z naładowanymi akumulatorami chyba faktycznie wkrótce pójdę spać.

  35. Makówka pisze:

    Dobranoc!

    Spanko

  36. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    To była prawdziwie leniwa niedziela Pleasure Co prawda rano musiałam poustawiać na miejsce rzeczy ze zmywarki, ale to żadna praca… niemal rozrywka Wink
    Pojechaliśmy najpierw do nowego dla nas parku. To się nazywa Captain Daniel Wright Woods Forest Preserve i jest w miejscowości Mettawa, troszeczkę na południe od Libertyville, czyli miejsca mi dobrze znanego Pleasure
    Niebrzydki ten park, chociaż nie pochodziliśmy po nim zbyt długo. Za dużo ludzi z psami. Niektóre szczekały non stop i było wiadomo, że wszelkie żywe stworzenie spryszczy het daleko i niczego nie spotkamy Worry
    Pojechaliśmy więc do Fort Sheridan Forest Preserve, które jest bardzo blisko (raptem 15 minut jazdy samochodem). Nie byliśmy tam kilka lat i chcieliśmy zobaczyć czy się coś zmieniło…
    Wręcz nie poznaliśmy miejsca!!! Parking przesunięty o ładnych parę metrów, powiększony, a przy parkingu toalety. Ścieżki poszerzone i wyasfaltowane, a siatka okalająca całe nabrzeże zdjęta Delighted
    I tu przeżyliśmy szok. Co parę kroków, po asfalcie łaziły gąsienice. Takie włochate. Część była rozdeptana, ale część raźno „przebiegała” dróżki w te i nazad… przecież już koniec listopada!!! Nie powinno ich tam być!!! Normalny szok ze stresem Wink Czyżby po pierwszych mrozach zimy już nie będzie? Amazed
    Widzieliśmy też jakiegoś drapola, ale usiadł w taką gęstwinę, że nie wiem co to mogło być. Na pewno nie mój ulubiony „ruduś”… pod spodem miał jasne skrzydła i nie miał „rdzawego” ogona Wink Było pięknie Approve

  37. miral59 pisze:

    Potem już trochę mniej pięknie… Weary
    Pojechaliśmy do sklepu. Mąż chce kupić zamrażarkę, bo ta, którą mamy w piwnicy jest za mała. A przy okazji obejrzeliśmy sobie zmywarki Pleasure
    Chyba wiem już jaką zamrażarkę kupimy… co do zmywarki nie jestem pewna. Teraz, przed „czarnym piątkiem” jest sporo obniżek i warunki zakupu są bardzo dobre. Ale za dużo czasu do namysłu nie mamy. Pondering
    Zamrażarka nie może być za duża, bo musimy ją zmieścić na schodach… schodów poszerzyć się nie da Wink

  38. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Widzę że Nocna Zmiana dopisała, będzie co czytać. Happy

  39. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    No to za chwilę Święta! Gotowi?

    • Makówka pisze:

      Ja nie gotowa, bo jeszcze o tym nie myślę.
      Nie lubię Świąt!
      Gdybym je spędzała jak Ty w górach to bym oczywiście uwielbiała.

  40. Bożena pisze:

    Ja jestem gotowa od urodzenia.
    Ale teraz czas na Gienię Koffie

  41. Quackie pisze:

    Dzień dobry. Mgliście (za oknem).

  42. Makówka pisze:

    Nie wiem, czy to prawda z tymi ochraniaczami i kaskiem, ale i tak mnie rozśmieszyło.

    Hihihi!

    • Max pisze:

      Może to i prawda , że faceci potrzebowali sto lat aby zadbać o swoje klejnoty , ale szanowne panie do tej pory katują swoje ciało , dla jego upiększenia według zwariowanej mody , a statystyki alarmują o fatalnym stanie zdrowia kobiet . Jak widać , rozum przydaje się każdej ze stron . Dobry wieczór 🙂 Thinking

      • Bożena pisze:

        Katują? W jaki sposób?

        • Max pisze:

          Nie będę licytował ale dla przykładu : Ciasne biustonosze , pantofelki szpileczki i cała chemia kolorowa i zapachowa . Tears

          • Makówka pisze:

            Maksiu!

            A co powiesz o kobiecie, która szpilek NIGDY nie nosiła, stanik zakłada nie zawsze, a chemii używa bardzo mało albo wcale?

            Tears

            PS. Uważa się za kobietę i zna takich co też tak o niej myślą!

      • Makówka pisze:

        Maksiu!O swoje klejnoty (czyli to, co dla nich NAJWAŻNIEJSZE) zadbali wcześniej.
        Sto lat potrzebowali, aby uznać, że oprócz klejnotów miewają mózg.
        Miewają…

        Ozorek

        • Max pisze:

          Ale „świat” wynalazków odnotował tylko dwie kobiety , a reszta techniki z którą mamy do czynienia na co dzień , to pomysły tych bezmózgowców właśnie , którzy jak piszesz mózg miewają . Moim zdaniem przesadziłaś , bo wymyślony , ale realny świat techniki wymaga odrobinę szacunku . Kłaniam się nisko 🙂 Thinking

          • Makówka pisze:

            Ależ Maksiu czyżbyś nie zauważył, że lubię prowokacyjnie wsadzać kij w mrowisko?
            Jednak tylko Ty zareagowałeś, a Mistrzowie …
            Też się kłaniam i buziaki zasyłam.

            Buziaczki

  43. Ultra pisze:

    Racja jest po stronie Pana Adama. Daremne żale, ładu nie znajdziemy, a świat pędzi w nieznane ku przyciągnięciu uwagi, internetowym polubieniom, coraz nowszym gadżetom, życiu byle do piątku, a czasu coraz mniej…

  44. Quackie pisze:

    Bry. Fajrant i przerwa.

  45. Bożena pisze:

    I znów nadszedł czas na nocną zmianę, a ja idę pod kordełkę kordelka Dobranoc. Bye

  46. Quackie pisze:

    I jestem po przerwie. I pewnie zaraz dobranocka.

  47. Quackie pisze:

    Dobranocka.

    Niby trochę takie country, a w sumie raczej indie, czyli niezależny rock. Mruczany i na końcu śpiewany i melodyjny.

    Snów mruczanych, zwłaszcza tym, co maja kota na podorędziu.

  48. Lena Sadowska pisze:

    Bardzo, bardzo zmęczone „dobry wieczór”:)

    Nie wiem, czy długo wytrwam, więc na wszelki wypadek już teraz życzę wszystkim miłej nocki.

    Pozdrawiam:)

  49. Tetryk56 pisze:

    Do życzeń snu spokojnego dołączam uspokajającą magię lampki…

  50. Makówka pisze:

    Skoro wszyscy już śpią to i ja powiem Dobranoc.

    Spanko

  51. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Poranek chłodny, coraz chłodniejszy, ale cóż, zbliża się grudzień…

  52. Alla pisze:

    Dzień dobry Delighted
    Daremne żale… Hmm, ile mnie nie było?? Ha, Maczek ćwiczy cierpliwość zdobywając góry! I dobrze Wink

  53. Bożena pisze:

    Wstawać śpiochy, czas na kawę lub herbatę Koffie

  54. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Kraków o poranku jest coraz bardziej romantyczny…

  55. Quackie pisze:

    Dzień dobry, czas na rozruch!

  56. Makówka pisze:

    Romantycznie mgliste witajcie!

  57. Lena Sadowska pisze:

    Dzień dobry:)

    U nas mroźnie i źlizgo bardzo ale wciąż jeszcze bezśniegowo, niestety.
    Pewnie się utrzyma, więc byle do wieczora.
    Bo wieczorem puchaty pledzik i gorąca jak piekło herbata z rumowym diabełkiem:)

    Pozdrawiam:)

  58. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    U mnie jak na tę porę roku, dość ciepło, ale chmury co i rusz latają i jak nie deszcz, to zachmurzenie Weary Dziś kolej na deszcz Worry
    Aby do wiosny Happy-Grin

  59. Tetryk56 pisze:

    Czy ktoś ma pomysł na kolejny wpis? Ja mógłbym podać drugą część „wrednych redaktorów” – jeśli wam się nie znudzili. Albo może kolejny odcinek żywota pana Ignacego?

  60. Makówka pisze:

    Wróciłam. Cały dzień poza domem, ale między między nie będzie, bo nic ciekawego nie robiłam.
    Taka proza życia:
    -internista
    -mama
    -tomograf
    -banki
    – babskie pogaduchy.
    Za to pojeździłam tramwajami i autobusami, bo każda rzecz w innej części Krakowa.
    A powietrze dziś było mgliste i smogowe.

    Teraz już będę leżeć i …pachnieć.

  61. Quackie pisze:

    Ja dzisiaj nawet nie byłem w stanie ogłosić fajrantu i przerwy, tylko się zwlokłem sprzed komputera. Na szczęście przerwa pomogła i teraz już jestem.

    Kolejny odcinek reedycji? A proszę bardzo. Za chwilkę.

    Dobranocka wszakże będzie jeszcze tu.

  62. Bożena pisze:

    Ja też jeszcze tutaj się pożegnam… GoodNight lulu

  63. Quackie pisze:

    Dobranocka.

    Tak, wiem, że ta piosenka ma polską wersję (tj. przekład), zdaje się nawet więcej niż jedną (chyba). Ale mnie dzisiaj zależało na melodii i jedwabistym głosie bardziej niż na tekście.

    Snów, niechby były jedwabiste właśnie.

  64. Alla pisze:

    Lajkonika zostawiam na jutro.
    Spokojnej Wyspiarze I-m-in-love

  65. Tetryk56 pisze:

    Dobrej nocy wszystkim!

Skomentuj Max Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

[+] Zaazulki ;)