Z uwagi na głębokie zapotrzebowanie społeczne Autor przy nieocenionej pomocy Mistrza Tetryka niniejszym powraca do pierwszych odcinków cyklu o panu Ignacym Lajkoniku. Będzie okazja do wzruszeń, wspomnień i nowych komentarzy!
Ponieważ cykl jeszcze nie jest zamknięty, reedycję będę tagował inaczej niż oryginalną serię, a odcinki będę prezentował w „oknie” takim jak poniżej. Tam, gdzie to konieczne, dam również wprowadzenie, takie jak to.
Oczywiście komentować należy pod wpisem, a nie wewnątrz okna 🙂
(na Wyspie Dnia Poprzedniego)





Witam pana Ignacego i jego euforyczną kuzynkę.
Cała przyjemność po mojej stronie, nawet jeśli kuzynka Euforia jest uosobieniem zgryźliwego babska !
Fajny pomysł z okienkiem, suwanym w górę i w dól oraz na boki . Piękne owoce wydała współpraca naszych Mistrzów !
Rzeczywiście, fajny pomysł 🙂
Dobry wieczór. Na ogólne życzenie PT Publiczności – Lajkonik raz jeszcze. W sumie niewiele się chyba zmieniło w kwestii kubków od tamtej pory (10 lat temu prawie! – popatrzcie na datę oryginalnej publikacji).
Ja bym wolała filiżankę po prababci, nie bacząc na jej starożytność .
A PT w mojej osobie tak po prostu się cieszy, bo darzy pana Ignacego wielką sympatią
A żeby było śmieszniej, od tamtej pory ostał się tylko kubek z nazwą centrum handlowego i filiżanka właśnie. Cała reszta się wytłukła!
Filiżanka niejedno już pewnie przeszła, a centra handlowe maj się dobrze ! Zapewne wbrew
To centrum też jeszcze istnieje i chyba ma się nienajgorzej
Wytłuc to się powinno takie kuzyneczki z piekła rodem. Miałam kiedyś taką cioteczkę i chociaż jeszcze żyje, omijam ją szerokim łukiem. Gdyby była sama pewnie szklankę wody bym jej podała, ale ma dzieci, więc nie czuję się w obowiązku
Powiedzmy izolować od otoczenia.
Tacka godnie wyposażona, tylko gdzie łyżeczka i serwetka ?
Euforia Ci zhakowała konto na Wyspie!!!
I wylała herbatę na spodeczek !
Pff. Niech teraz sama spija.
Aaa, jeszcze jedna kwestia techniczna do Mistrza Tetryka – jak klikam w odnośniki (z kolumny po prawej) do komentarzy pod tym wpisem, to zamiast pokazać mi komentarz, odsyła mnie do „okna w oknie”. Przy większej liczbie komciów to może być problem. Można coś z tym zrobić? (naturalnie, jak Mistrze wstanie).
Na komputerach nie widzę takiego problemu. Jeżeli występuje na smartfonie, proponuję wejść w opcje przeglądarki (trzy kropki jedna nad drugą w prawym górnym rogu) i zaznaczyć opcję „Wersja na komputer”.
Nie, właśnie na komputerze. Ale może to kwestia przeglądarki? (Opera).
Ech, dokładnie tak. Na Firefoksie problem nie występuje. Dobra, damy radę.
Ja już wczoraj przeczytałam, ale faktycznie tak w samotności to zupełnie nie to samo.
Brawa dla Mistrza Q za tekst, dla Wiedźminki za pomysł reaktywacji i Mistrza T za suwaki!
Oj dziś mam chyba nastrój jak kuzynka Euforia. Jak dobrze, że nie poszłam do nikogo w gości.
Czepiasz się wszystkiego? Niedobrze. Będziesz musiała spać w ten sposób:
Oj to, to!
Na tamtym pięterku już się żaliłam na…siebie!
Poproszę melisę w kubku z pustynnym krajobrazem z kaktusami.
Może wspomnienie jak było w Arizonie poprawi mi trochę nastrój?
Ach…już mi stanęły w oczach te ogromne kaktusy na tle zachodzącego słońca!
Melisa może mnie uspokoi i jutro już będę mniej podobna do Euforii.
Dobranoc!
Tylko mi proszę nie przypominać, że „się wytłukło”.
Wirtualnie jest i przy tej wersji się będę upierać.
Ten kubek
będzie mi przypominać miłe chwile w Arizonie i żadnego innego nie chcę!
Cudny jest!
A widzisz! Też mi się spodobał.
To mi nasunęło, że gdybyście chcieli jeszcze ze mną gdzieś kiedyś połazić po Ameryce to do Arizony też Was mogę zabrać.
Góra Wielbłądzia, Sonora, grzechotnik i takie tam inne.
A pewnie… lubimy sie włóczyć po świecie
Wiedźminko!
Jak lubicie czasem oderwać się od poetycko -literackich wyżyn w pierwszej kolejności ananas w Południowej Karolinie, dobrze?
Zacznę przeglądać zdjęcia to może nastrój mi się poprawi?
Kubek z kaktusem fajny na zapalenie gardła
Nie ma już kubeczka z kaktusami!
Dobranoc, ja też zmykam.
Tak myślałam i dlatego sama się postarałam o wirtualny.
Dobranoc raz jeszcze!
Dzień dobry
Znów przegapiłam nowe piętro, a takie wspaniałe 
Witajcie!
Wystarczy parę godzin pospać, a od razu świat wydaje się piękniejszy!
A ja spałam dobrze, a ZUPEŁNIE BEZ POWODU dalej mam nastrój jak wczoraj.
A, już wiem! Nie skorzystałam z rady Q i nie spałam jak zalecał!
Nie znalazłam odpowiedniego drążka!
Yy, to była raczej diagnoza niż rada
Ale w związku z nastrojem oczywiście współczuję
Spokojnie. Po smuteczku przyszedł etap wk…na siebie, a teraz jest etap głupawki.
Jak psychiatrzy nazywają taką zmienność nastrojów?
Zdziecinnienie na starość czy jeszcze coś dodatkowo?
Hormonopierdolec. Ja tak to nazywam 😉
Dzień całkiem dobry, mimo że spałem zdecydowanie za krótko.
Widzę że wszyscy zaczytani, to może chociaż przy kawie?
Witajcie!
To może Gienię zawołam?
W filiżance proszę i z góry dziękuję
Alla!
Proszę bardzo!
W tej chwili na balkonie zrobiłam zdjęcie -możesz sobie wybrać.
Wybrałam cztery, aby inni też mogli skorzystać. Sfatygowane zębem czasu, ale są dla mnie pamiątką i dlatego ich nie używam. Jedynie dla Wyspiarzy mogę zrobić wyjątek.
Jakby było więcej chętnych mam ich tyle, że dla każdego starczy.
Natomiast kaktusy to nie moje -zdjęcia z Internetu -zapomniałam napisać.
O kurcze blade
I którą mam wybrać??

Chyba tę czarną ze złotym zdobieniem. Tak, właśnie tę
Stoją na stoliku czy tacy?? Jeśli stolik to też zabieram
Alla !
Są takie cztery i do tego są talerzyki. One są malutkie, ale większe -też mam.
Do zdjęcia stoją na srebrnej tacy. Natomiast taca leży na starym taborecie, który zimuje na balkonie i hm…jest mało elegancki.
To do zdjęcia.
Normalnie stoją sobie na półce przed książkami.
Specjalnie dla Ciebie mogłabym wymienić paskudny taboret na krzesło, które wraz z moją mamą i dziadkami przywędrowało ze Lwowa w 1945 roku.
Krzesła są w dość kiepskim stanie, ale skoro tyle przeszły nie wyrzucę ich przecież, więc stoją u mnie w pokoju i powodują, że mój pokój stanowi koszmarną mieszaninę różności.
Można powiedzieć, że krzesła pamiątkowe, a pamiątek się nie wyrzuca.
Otóż to. W ten sposób mój pokój zagraca jeszcze biureczko i komódka, bo nie miałam sumienia wyrzucić skoro jechały pociągiem aż ze Lwowa.
Są w kiepskim stanie, wymagałyby renowacji i w gruncie rzeczy zagracają pokój, ale…nie wyrzucę i już!
Tak jak książek i obrazów, choć nie bardzo było to gdzie upychać w moim małym mieszkaniu. Mama mieszkała w kamienicy, której nowy właściciel chcąc się pozbyć lokatorów podnosił czynsz do horrendalnych kwot. Teraz zrobił tam hostel.
Pomyślałyśmy z Bożeną równocześnie o tym samym.
Jak ktoś lubi kaktusy można sobie wybrać kubek.
Podoba mi się środkowy, lubię kwitnące
Bożena! Czy kwitnący kaktus poprawił trochę kiepsko zaczynający się dzień?
Dziękuję, już mi lepiej
Dzień dobry, czepiające się Ananaski od Euforii

Witam serdecznie, przesympatycznego pana Lajkonika i mniej sympatyczną ww kuzynkę!! Dobrze, że poszła sobie precz! Ta Euforia, oczywiście 😉
Ciekawa jestem jakby zareagowała gdyby pan Ignacy podał jej herbatę w szklance osadzonej w metalowym koszyczku z fusami lub ze zwisającym (z onej) sznureczkiem z nazwą herbaty!
W musztardówce lub w wyszczerbionym garnuszku -na początek, a potem już wszystko by się spodobało.
Alla jest ! :Fala, a już się martwiłam.
i Bożence już lepiej !
Jeszcze muszę wygonić moje smuteczki niczym nieuzasadnione.
Deszcz przestał padać i wszystko powoli dobrze się układa.
A ja, nie mogąc się doczekać dalszych odcinków Lajkonika, czytam je samotnie. Oczywiście włączę się do dyskusji gdy tutaj będą następne
Pan Ignacy jest czarujący… ciepły, z dyskretnym poczuciem humoru i życzliwością dla świata i bliźnich.
Dziwnym zbiegiem okoliczności te same cechy charakteru posiada autor.
Dlatego tak świetnie to się czyta.
Jednak ja poćwiczę cierpliwość i będę czytać wspólnie, bo to ma dodatkowy urok.
Autor wszakże napisał, że to jest jego alter ego
I ja sie z nim zgadzam !
Ja też się zgadzam, choć Mistrza Q osobiście nie znam, jedynie tyle, co z Wyspy.
Z tego, co pisze i jak pisze na Wyspie autor Lajkonika jawi się właśnie taki jak napisałaś –czarujący, ciepły, z dyskretnym poczuciem humoru i życzliwością dla świata i bliźnich.
Ależ jestem ciekawa wyobrażenia z rzeczywistością! Dotyczy to nie tylko Pana Q. Oprócz Państwa Tetryków nikogo przecież nigdy nie widziałam!
A ja nie widziałam Państwa Tetryków, ale za to miałam przyjemność osobiście poznać Autora Lajkonika.
Mogę tylko potwierdzić, że to co o Nim napisałyście, jest prawdą.
Och, czuję się pochlebiony. Co prawda są tacy, którzy twierdzą, że to tylko wersja eksportowa Quackiego, a codzienna wygląda inaczej, ale ja uważam nieco inaczej – od paru ładnych lat oddaję tylko to, co dostaję.
Może ci tacy nie wiedzą,że przyjemnie jest nie tylko brać,ale i dawać?Nie wiedzą ile radości można mieć ze zrobienia komuś przyjemności?
Maczku, ta się o mnie nie martw
Złego tak szybko licho nie bierze 


Jak to dzisiaj Wiedźminka powiedziała?? Aha, że zeszłam do podziemia
No i jak Cię smuteczki dopadły to pisz opowiadanie o tychże. Ulży! No naprawdę
Te smuteczki takie zupełnie nieracjonalne były.
Samo napisanie o nich pomaga. Teraz już nie jestem smutna tylko zła na siebie, że nie mogę znaleźć tego co szukam, ale znalazłam za to co innego co wczoraj nie wiedziałam, gdzie jest.
„Makówko czas się wziąć za porządki!” zaapelowała do siebie Makówka.
„Uhmu, jak wrócę !” odpowiedziała sobie chytrze.
„No przecież wrócisz dziś w nocy!” rozsądna część apeluje.
„Jeśli dziś!?”radośnie wykrzyknęła ta
co to teraz już nie zdąży, a potem …pójdzie spać!
Ze mną jest faktycznie trudno wytrzymać!
Że trudno z Tobą wytrzymać, to która Makówka powiedziała?? Bo się pogubiłam

Wróciłam do domu!
Alla! Powiedziała ta Makówka, która usiłowała tę nieznośną bałaganiarę zagonić do sprzątania!
, a nie robić porządki w szufladach i na półkach.
No ale skoro już po północy to przecież…czas iść spać
Dzień dobry !
Nareszcie pada ! I nawet to, że jest 13 stopni mi niespecjalnie przeszkadza.
Niech się ten deszcz do Ciebie na dłużej przeniesie, a nam da odpocząć
Muzyczna ilustracja …
„Śmieszny pan „? A może niedzisiejszy ?
A wtedy spotkam go
I pójdę z nim przez park,
On będzie blisko tak,
Mych rąk, mych warg!
… z takim Panem to i deszcz nie przeszkadza!
Pan z marzeń?
Ba!
A są jeszcze tacy?
Trzeba zadawalać się tym co jest -powiedziała pragmatyczna Makówka z romantyczną duszą.
Krótka przerwa w ciągu dnia i wyskok na Wyspę bardzo dobrze robią!
Pan Lajkonik i Autor zadowoleni?
…należy im się!
Zawołała radośnie Makówka już przygotowująca się do wyjścia.
Autor tak. O Lajkoniku na razie nic nie wiem
Pytałam go.Powiedział, że też.
całuski dla obu Panów!
Cóż — ja tu nie pisałem, że uwielbiam p. Ignacego, bo to się samo przez się i po czynach…
Tetryku, Wy się znacie z Lajkonikiem od dawna, a ja dopiero musiałam jakoś zaskarbić sobie jego przychylność.
Ukratku, a Twoja Krycha i Zenek tez się upomną o swoje
O tak!! Zenka też lubimy, tak jak Ukratka, zresztą
I znowu coś nowego się dowiaduję!
Ukratka lubię, a Zenka JESZCZE nie znam, ale rozumiem, że będzie Krycha i Zenek -bis?
Dopiero się będzie działo!
Bis – pewnie tak, ale z nowymi odcinkami to już kiepsko

Wena twórcza Panów opuściła. Chyba
Alla już jest,a przepraszam ajw nie wróciła jeszcze z wycieczki?

Biega z marchewką
lub ją insze obowiązki dopadły.
Marchewką?
Zamiast. Zamiast ciasteczka, czekoladki i innych dobroci.
A właśnie, że nie. Miałam tak podły nastrój, że zjadłam pół litra lodów..
No to fajrant. I przerwa.
Dobrej nocy SzanPaństwu
PS Kiedy wiosna wraca??
Jutro 🙂
Spokojnej! W prognozie widać ciepło, ale burzyście.
Burza przyjdzie i przejdzie, ale ma być coraz cieplej.
Ja też się pożegnam i dobrej nocy wszystkim życzę
Spokojnej również.
Dobranocka zatem.
„Enter Sandman” Metalliki to jest właśnie dobranocka, a że trochę straszna, no cóż, posłuchajmy zatem w złagodzonym wykonaniu Ryszarda Sera 🙂
Snów od piaskowego dziadka (kto pamięta tę enerdowską dobranockę, łapka w górę)!
Ktoś tu udaje, że chce uśpić Wyspiarzy
Zapowiadał się całkiem miły wieczór, ale jakoś się skaszaniło.
Dobranoc.
Hmmm… to niech szybko minie..
ta kaszana.
Dobrej nocy bez kaszany! 🙂
Zwłaszcza, że kaszanka jest ciężkostrawna 😉
Dobranoc Państwu!
Dobranoc, a jakże….
Dzień dobry
Pochmurny, ale ciepły 
Dzień dobry, Poranna Pani Bożenko
Witaj Skowronku
Mgła spowiła me niebo, przysłaniając przepiękny błękit!!!?
Względnie ciepło, bo aż + 10°C, jest się z czego cieszyć, co oczywiście czynię witając się z SznaPaństwem w miarę radośnie, zatem – dzień niech będzie dobry 
I tu zaczyna świecić słońce, będzie dzisiaj pewnie parę ładnych dni
A propos tej kapiącej wody na balkon p.Ignacego; sąsiadka podlewając kwiaty na swoim balkonie regularnie zalewała okna mojej werandy, doprowadzając mnie do furii, albo nawet do szewskiej pasji

Żeby te kwiaty chociaż piękne były, ale gdzie tam.. Takie sterczące łodygi z namiastką kwiecia, pokiereszowane wiatrem. Cóż podlewać też trzeba umieć. I może Euforia miała rację, że się buldoczyła??
Podobnie było u mnie. Sąsiadka z góry teź zalewała mój balkon. Poszłam porozmawiać i podziękowałam jej, że podlewa moje kwiatki, ale wolę sama to robić. Poskutkowało.
No więc problem nie w kapaniu i nie w przeciwdziałaniu, tylko w metodzie, w buldoczeniu (pikne słowo!). Bożenka porozmawiała – i cześć i chwała jej za to.
Dziękuję za uznanie.
Śniadanie i zbieram się na oględziny kwiecia w sklepach. Jest dylemat jakie kupić do skrzynek i donic przy zapowiadającym się niezbyt ciekawie lecie… No.. i żeby nie były zbyt wymagające, niezbyt drogie i pięknie kwitnące
Tymczasem.. Gienia dzioba drze zapraszając na poranne napoje

Dziękuję, chętnie skorzystam
I kawa koniecznie na rozpęd, lepsza niż kopniak w wiadomą część ciała.
Dzień dobry, chociaż mokry, i nie żadna sąsiadka z góry, tylko normalny deszczyk. Nawet nie smutny.
Słoneczne witam z Krakowa!
No i bardzo dobrze, musi być równowaga w przyrodzie
Witajcie!
Dziś przed pracą miałem trochę załatwiania, więc witam się dopiero teraz 🙂
Najważniejsze że jesteś
Lepiej późno niż później (się przywitać)…
… tak mi się skojarzył ten film.
Świetnie, że ponowiłeś ten tekst. Ma fajny klimacik i dobrze się go czyta. W każdej chyba rodzinie jest taka kuzynka Euforia albo Furia tudzież Gburia lub inna zaraza i tak naprawdę wcale nie chce się takich osób dopieszczać, a wręcz przeciwnie – „spuścić po brzytwie” 😉
Ajw się znalazła!
Z marchewką czy bez, ważne, że jest!
W KRK dawno nie padało,a właśnie miałam jechać do chatki,a tu leje…
Tu też zaczyna…
Gorzej, jak się taki tryb kuzynki włącza komuś zaraz obok…
I nie bardzo można liczyć na to, że stanie się jak u Lajkonika ?
Kuzynka Euforia wstała i wyszła, z furią trzasnąwszy drzwiami
No nie. Albo zwykle to sporo dłużej trwa, zanim drzwi trzasną.
A ten stan opisany poniżej
W domu panował święty spokój. Pan Lajkonik przyniósł tacę z powrotem do kuchni, pochował wszystkie rzeczy na swoje miejsce, a szklankę porządnie umył, wytarł starannie i odstawił na półkę. Niech sobie tam stoi – do następnej wizyty!
to pewnie nie na tyle długo, aby się wsłuchać w śpiew ptaków?
To zależy, kiedy zaśpiewają!
Dzień dobry


Piękne wspomnienie cudnego tekstu
Chyba tych pierwszych opowiadań o Panu Lajkoniku nie czytałam, a na prawdę warto
Ja też tych pierwszych nie czytałam, bo w 2009 roku jeszcze nie byłam na Wyspie. Tych późniejszych nie pamiętam, więc dobrze, że jest okazja wszystkie je przeczytać.
Jeśli Ty jeszcze nie byłaś, to ja tym bardziej
No, te pierwsze są datowane wstecz, bo je umieściłem na Wyspie jakiś czas temu hurtowo, ale tak, żeby było widać oryginalną datę publikacji.
Na Wyspie Dnia Poprzedniego są w oryginalnych datach i z ówczesnymi komentarzami…
Hmm, ale nie da się ich łatwo znaleźć, tak jak tu, po tagach?
Alla nie oznaczała wpisów kategoriami. Można wyszukiwać po datach (archiwum z lewej strony) lub z widgetu wyszukiwania (z lupką).
A na Onecie były kategorie??

Nie pamiętam
były 🙂
Dołożyłem pod tekstem odnośnik na WDP 😉
Ooo, i tam jest historyczne zdjęcie kubków!
Słoneczko świeci, deszcz już nie pada. Ładny wieczór się zapowiada.
Idę więc nacieszyć się pogodą, bo na jutro znów burze zapowiadają.
Będę wieczorem
A u nas burza, a ja zaraz muszę wyjść… Będę wieczorem.
A ja łaziłam po mokrej łące w Sierczy i całkowicie przemoczyłam nogi.
Po deszczu wyszło słońce zachęcając do spaceru, ale łąka to było jedno wielkie bagno.
Skarpetki ociekające wodą poszły do pralki, adidasy suszą się na balkonie, a Makówka wlazła pod kocyk i w ten sposób będę grzecznie w czasie Dobranocki i lampki w domu.
Chyba żeby…?ale raczej -nie!
Myślami jestem w czerwcu i lipcu, bo właśnie z siostrami -bliźniaczkami z USA planujemy już wakacyjne spotkania. Podogrywanie terminów nie jest prostą sprawą.
Się SUSZ!
Się suszę w łóżku, pod kołderką, z laptopem na kolanach. Prowadzę ożywione życie towarzyskie rozmawiając równocześnie z różnymi osobami poprzez Messengera, na fb, na Wyspie i innych tym podobnych oraz mailowo planując wakacje.
Na skype jeszcze nie, ale kto wie?
Do tego, co chwilę wpada do pokoju mój syn (on w realu, nie wirtualny) i usiłuje mnie zagadywać, bo zapewne się nudzę i nic nie robię.
Dobry wieczór !
Miły relaks po zabieganym dniu i nieprzespanej nocy. alee jeszcze nie ryję nosem w klawiaturę
.
Tekst z upodobaniem wraca na sam początek… taki skoczny czy kie licho ?
Może to to samo, co u mnie?
Spróbuj w innej przeglądarce?
U mnie deszcz ciągle popaduje, czasami jako burza z piorunami, a czasami jako drobny kapuśniaczek


Z jednej strony to dobrze, bo nie trzeba podlewać, ale z drugiej… chciałabym w końcu wyschnąć…
Temperatury skaczą i co dzień inna… to cieplutko jak latem, to robi się zimno jak późną jesienią i już sama nie wiem jak się ubierać. Nawet jak jest bardzo ciepło, mam w samochodzie ciepłą bluzę… tak w razie czego
Wróciłam, pogoda dopisała, nawet wieczór cieplutki. Jutro zapowiadają 22-23 st C. Ale również burze.
Właśnie te burze… Wszędzie grzmocą, a Poznań jakoś omijają, co mi się nie podoba bo lubię burze…
Ale teraz czas pod kordełkę, dobranoc
Spokojnej! I na pewno jeszcze dostaniecie swoją porcję burz. A w ogóle to ostatnio Wielkopolska grzmiała, jak w reszcie kraju było spokojnie, więc może to własnie teraz się wyrównuje?
Wielkopolska grzmiała, ale z dala od Poznania.
A ja byłem na wieczorku pożegnalnym z małżonki służbowymi gośćmi z wymiany, jutro lecą z powrotem do siebie.
Pracowity dzień dobiega końca, życzę spokojnej nocy i miłych snów SzanPaństwu

Wiosna wróciła na dobre? Że grzecznie zapytam
Jeżeli przyjąć deszcz za wyznacznik, to tak!
Spokojnej!
Dobranocka.
Dzisiaj Hannah Emerson razem z Jasonem Lee (chociaż jego wkład dość symboliczny) we własnej wersji piosenki „Magic” grupy Coldplay. Minimalistycznie i ślicznie.
Snów magicznych!
Magicznych powiadasz?
Hm a jak sterować własnymi snami? I jak je zapamiętać?
Są tacy, co twierdzą, że potrafią. Ja ani do nich nie należę, ani nie podejmuję się zweryfikować tych twierdzeń.
Spróbuj śnic na jawie — łatwiej zapamiętać…
Próbowałem, ale to się nie skończyło(?) za dobrze…
A oprócz spania co wtedy Panie Q robiłeś?
Bo mój mąż, a wtedy jeszcze kolega ze studiów zasnął kiedyś w czasie odpytywania.
Asystent wykazał się poczuciem humoru i powiedział „widzę, że niektórzy wczoraj mieli ciężki dzień, więc kończę to pytanie -idźcie robić ćwiczenie. Ten pan co śpi jak się zbudzi -też!”.
To było takie odpytywanie przed dopuszczeniem do laboratorium.
No właśnie na jawie śniłem, nie że spałem. I okazało się, że to był piękny sen, ale jednak tylko sen.
Łoj. To już dalej nie pytam…
Ja mam coś takiego, że często rozmawiam z kimś w myślach tzn. coś opowiadam. I potem jest problem, bo mi się miesza i nie pamiętam czy mówiłam to faktycznie, czy tylko sobie myślałam, że mówię.
Oczywiście w ten sposób nie „rozmawiam ” z każdym, jedynie z kimś szczególnie dla mnie ważnym.
Ja też tak mam, ale rozmawiam z wieloma osobami, w realu, przez maila i komunikatory, na FB. I też nie pamiętam, co komu mówiłem.
To trochę co innego. To normalne, że rozmawia się z różnymi osobami wirtualnie i w realu i się nie pamięta co się komu powiedziało.
A co gdyby każdemu mówiło się inną wersję? Dopiero byłby problem!
Ja samej sobie coś opowiadam w myślach do konkretnej osoby, a potem
opowiadając to w realu zaczynam się zastanawiać czy ja już tego nie mówiłam.
Dobranocka niemal mnie uśpiła, tylko końcówka nie pozwoliła zapomnieć, że pora na lampkę
Czyli dzieci mają być już grzeczne?
Nie śnić na jawie, nie rozrabiać?
Umyć ząbki i
D O B R A N O C !
Dzień dobry
Na razie słonecznie…
Widzę, że jeszcze śpią Wyspiarze, może zapach kawy ich obudzi…
Witam!
Nie wszyscy śpią,bo są tacy co już biegną …obywatelski obowiązek spełniać.
To się chwali
Kawka na rozbudzenie – jak najbardziej.
Słoneczne dzień dobry! Sobota, więc młyn nieczynny. Mogę zacząć dzień leniwie przy porannej kawie z kardamonem, z przyjemnością Bożenko dosiadam się
Smacznego, ja też swoją kawkę dopijam
Dzień dobry. Zaraz jedziemy odwieźć gości na lotnisko, a potem jeszcze załatwić coś w pobliżu. Zgłoszę się po powrocie.
Dobrego dzionka życzy Iwonka
Dzień niech będzie bardzo dobry

Słonecznie witam Państwa i… na słoneczko!! Bo nie wiem jak długo będzie gościć w dzisiejszym dniu, a pralka hula zadowolona (?)
Moja też już hula 🙂 Cześć Alllla
Noo cześć, Ajw
Witajcie!
Nocka przespana, zakupy zrobione, rodzina zasilona, nawet śniadanie zjedzone — i tradycyjnie spać się chce! I oto dylemat: kawa czy poduszka?
Czy nie szkoda czasu na poduszkę w tak pięknym dniu?
Wybrałem kawę!
Chętnie się przyłączę
Uff, wreszcie się wyspałam. Dzień doberek wszystkim
Przynajmniej nie musiałaś wybierać!
No to jestem z powrotem i będę, pewnie z przerwami, ale będę. Pożegnaliśmy się z gośćmi, właśnie zaraz będą startować z Gdańska.
Jest obrzydliwie, mglisto, deszczowo i mokro, więc jest mocno niewykluczone, że jak ogarnę parę bieżących spraw, to jeszcze sobie utnę drzemkę.
Może Cię obudzić burza, idzie w Twoją stronę.
O, dzięki, faktycznie. Rozpadało się strasznie teraz, ale bez efektów „światło i dźwięk”. Chyba jednak nie dotrze.
Już ją widzę w Sopocie.
No i proszę, zabębniła w Gdańsku, nad Gdynią tylko pogroziła palcem i poszła dalej huczeć nad Władysławowem i Jastrzębią Górą.
Podobnie zachowała się jak zwykle w Poznaniu
Czyżby Wyspiarskie czary? Jakieś burzowe vooboodoo?
Dzień dobry
Chociaż nie wiem sama od czego zacząć… jak na razie piję kawkę 

Sobota, więc zaraz zacznie się robota
U mnie dochodzi 6 rano… mam trochę czasu do namysłu.
Pewnie zacznę od środka
Popatrzyłam na prognozę pogody
Pochmurno, ale gorąc (28C)… czyli będzie „zupa”…
Jak na razie jest 8C…
Taka różnica w dziennych temperaturach?!
Czy w takim wypadku nie należy się spodziewać również burzy?
Była i burza…
Spotkaliśmy ptaszka, którego co prawda kiedyś widzieliśmy, ale z bardzo daleka i bardziej domyślałam się co to może być, niż wiedziałam. Dziś pirangi szkarłatne buszowały po drzewach i gdyby było słońce, mielibyśmy piękne zdjęcia… a tak mamy tylko mizerne
Dobrze chociaż, że ten szkarłatny kolorek widać 

Gdy pojechaliśmy rano nad Lake Michigan, mgła była taka, że na parę metrów nic widać nie było. A szkoda…
Burza rozpętała się popołudniu, jak już byliśmy w domu. Nie tylko lało jak z cebra, ale grzmiało i błyskało. Przywilej burzy…
W pierwszej chwili przeczytałem „piranie” i zrobiło mi się dziwnie
Piranie buszujące po drzewach ! -Ty to masz wyobraźnię Panie Q!
Językową, bo gdyby nie pirangi, to by mi to nie przyszło do głowy
Obiad zjedzony, dzień zaliczony
Zaczyna się chmurzyć…
U mnie już pokropiło..
A tutaj przyszła (znowu!) sakramencka mgła. Spróbuję wrzucić zdjęcie za chwilę…
Tak to wygląda od podwórka. Te domy w tle są może ze 100 m od nas, a może nawet nie.
Jak to mówią, mgła jak mleko…
Dokładnie, i o tej porze, jak jest jeszcze tak jasno…
Uff. Wróciłam. Nogi włażą mi w to miejsce, gdzie plecy kończą swą szlachetną nazwę.
Niewyspana, bo no ten tego obywatelski obowiązek uświadamiania suwerenowi, że za tydzień wybory, że warto pójść i dlaczego warto pójść spowodował, że musiałam wyjść z domu o bardzo nieludzkiej godzinie.
Lubię takie rozmowy, mimo że często można usłyszeć wyzwiska. Równie często również miłe słowa.
Słońce, upał wręcz, więc po spełnieniu obywatelskiego obowiązku mały spacer w miłym towarzystwie. Jednak moje nogi z radością teraz zaległy już na wersalce a cała Makówka przybyła na Wyspę.
Zabrzmiało, jakbyś odkręciła nogi i położyła je na wersalce…
No tak -nogi na wersalce, a reszta Makówki na Wyspie….
No cóż — z przyjemnością informuję, że choć nad Krakowem i okolicami formują się burze, to słońce wciąż świeci…
A tu jeszcze gorsze mleko za oknem. Wykipiałe. Jakbym chciał popełnić zbrodnię i uciec mimo monitoringu, to dzisiaj są idealne warunki.
Czarne niebo…grzecznie w domu jestem…choć już nogi odpoczęły i już…już kombinowałam co by tu, gdzie by tu…
…dokręcić nogi z powrotem i wykręcić jakiś numer?
Czyżbyś czytał w moich myślach?
Trochę tak. Ale w ograniczonym zakresie i tylko po wierzchu
Uff!
Odetchnęłam z ulgą. Moja reputacja jest uratowana!
Jak szybko przeleciał ten dzień. Jeśli jest ciekawe zajęcie, to nawet się nie zauważy, że się ściemnia
. A księżyc świeci okrągły jak piłka…
No to czas do spania.
Dobrej nocy, Bożenko!
Spokojnej!
Drodzy Wyspiarze!
Jest ponad 200 komentarzy. Zanim zjawi się Zenek jak ktoś nie ma lepszego pomysłu chcecie ten ananas w Charleston?
Oj, oczywiście – Maczku
Si, signora!
Mój piękny dzień wrzucę przed snem

Alla! Możesz jaśniej?
Nooo co??? Nie widać?? Że piękny???
Widać, że piękny. Teraz widać. Pytanie zadałam, gdy nie widziałam tych pięknych kwiatów, zdjęcia nie widziałam.
I proszę mi tu języka nie pokazywać, bo ja też potrafię!
Życząc SzanPaństwu Spokojnej
Spokojnej również.
Dobranocka.
Muzyka z filmu, a nawet z serialu. Jeden z piękniejszych tematów Jerzego Matuszkiewicza ze starego serialu o Janosiku. Jakoś tak mi górami zapachniało, rozgrzaną kosówką i czymś tam jeszcze, jakby pełnikiem?
Snów wakacyjnych i górskich.
Mistrz Q zaprosił nas w góry, a ja dla kontrastu zapraszam na nowe pięterko nad Ocean.
Janosika oglądałam wyrywkowo i tej melodii nie zapamietałam, ale słusznie mówisz, że jest piękna !
Zmykam, proszę ja Was. Dzień był dziwny, deszczowy, mglisty, trochę niestety Euforyczny, w sumie czuję się nieco zmęczony.
Zanim Wiedźminka zapali lampkę ja chyba jeszcze na tym pięterku powiem
DOBRANOC!
Zmęczona długim dniem melduję sie z lampką na dobre sny.