List w sprawie polonistów
Polonista to nie zawód, lecz hobby,
Polonistą być — nie życzę nikomu.
Polonista po godzinach nie dorobi,
Choćby zabrał robotę do domu.
Polonista nie wędruje po mieszkaniach,
Nie odzywa się wchodząc ze dworu:
– Bardzo ładnie rozbieram zdania,
Czy jest jakieś stare zdanie do rozbioru?
Choćby szukał, racji i pretekstów
I tak zawsze pozostanie na uboczu –
Mniej się ceni analizę tekstu
Od banalnej analizy moczu…
Cera blada, na portkach łaty,
Rozmaite braki w kondycji,
Oświeceniem nie oświecisz sobie chaty,
Pozytywizm nie poprawi twej pozycji.
Poloniście sterczą chude żebra
Jak sztachety mizernego płotu,
Gdy się jeden raz u Zuzi rozebrał,
To się składał z orzeczenia i z podmiotu.
A jak inny zleciał kiedyś z ławki,
Bo był gapa wyjątkowa i niezguła,
To zostały zeń cztery przydawki,
Dwa zaimki i partykuła…
Polonista, niepoprawny romantyk,
Nie największym się cieszy mirem,
Ale ja mu – laury i akanty,
Ale ja mu – kadzidło i mirrę!
Ale ja go całuję w ramię,
Ale ja go podziwiam i cenię,
A ty przed nim na kolana, chamie,
Cały w złocie i volkswagenie!
Bo jeżeli jesteś i ja jestem,
To dlatego, że stojący na warcie
Polonista znużonym gestem
Kartki książek wertował uparcie
Za kajzera i za Hitlera,
I za cara, i za innych carów paru,
I dlatego właśnie nie umiera
Coś ważnego, co nazywa się Naród.
Więc zamieszczam na końcu listu
Ja, satyryk, błazen i ladaco,
Zdanie proste: – Kocham polonistów!
Rozwinięcie zdania: –
… bo jest za co!
Andrzej Waligórski




No bo jest — czyż nie?
Zdecydowanie jest ! a to wersja śpiewana
Oczywiście, że jest za co. A jeśli jeszcze jest „człowiekiem” o wyjątkowych wartościach moralnych, to szczyt szczęścia! Również popieram 🙂
Oczywiście, że jest za co. Nie tylko polonistów!
W środę w Czajowicach zobaczyłam taką tabliczkę i tak sobie pomyślałam, że chyba ten, co to pisał miał kiepskiego polonistę.
Nie znam Czajowic. Czy tamtejsi mieszkańcy wyróżniają się wielkim tonażem?
Zauważ, że to jest chyba skrót od mieszkańcy na kacu
A poza tym kto z tych miesz-kaców waży 6 ton?
Tetryku!
Ci, u których byłam w Czajowicach -nie.
Jednak co nie dotyczy mieszkaców może dotyczy mieszkańców?
Wszak drobne ń jednak stanowi różnicę.
Niektórzy są niewyuczalni, ale jeśli i oni „popierajom fszystkich naóczycieluw”, to też się chwali 🙂
Jak dotąd na konto strajkowe wpłynęło 2,3 mln. Mam nadzieję, że na tym sie nie skończy .
Też mam nadzieję, bo będzie bida..
Moja mama była nauczycielką, przed wojną. Z opowiadań ojca wiem, jak była szanowana i ile zarabiała. Dwa różne światy.
Mój dziadek był wspaniałym pedagogiem. Bardzo szanowanym i wciąż o nim pamiętają..
Mój dziadek uczył w gimnazjum i na Uniwersytecie. Pisałam już coś tam o tym na Wyspie.
Obecni studenci założyli nawet stronę na fb”Marian Golias wiecznie żywy”, którą odkryłam kiedyś zupełnie przypadkowo.
No to pięknie, choć tytuł mogliby zmienić, bo się kojarzy za bardzo z „Lenin wiecznie żywy” , a chyba nie o to chodziło
Sama też jestem nauczycielem i z racji tej, że łapka już nie boli, w poniedziałek dołączam do swoich, zwłaszcza, że tracą powoli wiarę i ducha..
Wcale się nie dziwię, że jest im trudno. Wysłuchałam dziś jak śpiewali : ” Są tacy, to nie żart, dla których jesteś wart mniej niż krowa „…
Dystans, klasa i w ogóle czapki z głów.
Nauczyciele to bardzo kreatywni ludzie, nie wiedziałaś? 😉
Żona mojego siostrzeńca jest nauczycielką, jej siostra też. To są świetne dziewczyny, uwielbiam słuchać jak opowiadają o swoich dzieciakach i swojej pracy. I jak tym się przejmują.
A mój siostrzeniec mówi, ze praca jego żony za jej pensję wymaga od niego dofinansowywania polskiej oświaty
I taka jest prawda. Ludzie widzą tylko czubek góry lodowej pracy nauczyciela. Sama wiem ile czasu poświęcam na przygotowanie się do lekcji, a pracuję z tymi najmłodszymi, w klasach I-III, gdzie trzeba naprawdę zaciekawić i mieć jeszcze mega cierpliwość 😉 Nie mówię o kasie, którą wykładam na drobne nagrody, tusz do drukarki, która chodzi na okrągło czy papier ksero..
No i różne są dzieci i rodzice. Nie zawsze bywa miło, prawda ?
Oj, tak. Tyle, że dzieci zawsze można naprowadzić na właściwą ścieżkę w przeciwieństwie do niektórych rodziców. W tym roku doszli do mojego zespołu właśnie tacy, wyjątkowo niemili i roszczeniowi, ale pozostali rodzice pokazali wielką klasę. Jestem z nich dumna i wzruszona ich postawą
To jest temat rzeka….
W kontekście kreatywności, filmik ze Szczecina:
A tle Filharmonia z bardzo oryginalną architekturą ( nagradzaną !) o której złośliwcy mówią ” styropianowe kubki”. ale ona może być podświetlana w różnych kolorach! Żałujemy tylko, ze nie stoi osobno…
a w bardzo bliskim sąsiedztwie z gmachem w stylu licho wie jakim, najpewnie neogotyckim 🙂
Skoro już mówimy o strajku nauczycieli wrzucę makowczyne tym razem na temat -zdjęcie, które zrobiłam 8 kwietnia na wiecu „Uniwersytet solidarny z nauczycielami”.
tu poniżej tekst z tablicy widocznej na górnym zdjęciu
Nasze Stowarzyszenie nie było organizatorem, ale wspierało i dało nagłośnienie
Taka prawda.
Komu zależy na oświeconym społeczeństwie ? Tumankami łatwiej się rządzi, czyż nie ?
Odkąd pamiętam zawsze tak było..
A ja myślę, że jest coraz gorzej….
Też się z tym zgadzam.
Też uważam, że w powojennej Polsce zbyt dobrze nie było nigdy, ale tak jak teraz źle to nie było.
Ale to jest też wina wychowania w domu, braku czasu dla dziecka, zrzucania odpowiedzialności na nauczyciela.. Kiedyś mama pytała dziecko „Synku, grzeczny byłeś dla pani?”, a dzisiaj „Synku, czy pani była dla ciebie miła?”. To jest NIENORMALNE.
Z życia wzięte:
Jest przerwa śniadaniowa. Ajw do swoich maluchów w klasie:
– Dzieci, wyjmujemy kanapeczki.
Za chwilę 23 osoby wcinają drugie śniadanie.Jedno dziecko nic nie je.
– Konradku, dlaczego nie jesz?
-Bo mam pączka, a pani kazała wyjąć kanapki
Posłuszne dziecko
Drugi przypadek : Lekcja o bezpieczeństwie. Ajw pyta
– Kiedy czujecie się bezpieczni?
– Kiedy mama jest w pobliżu.
– Kiedy tata jest w domu.
– Kiedy obok jest pan policjant.
– Kiedy nie ma nikogo w domu. (????)
– Jak to, kiedy nie ma nikogo w domu?
– No bo nikt mi wtedy w dupę nie da!
(Autentyk z tego roku)
A dziś odbyła się demonstracja zorganizowana przez nasze Stowarzyszenie.
Mimo zimna i deszczu znalazło się trochę osób, które swoją obecnością pod Ratuszem zademonstrowały poparcie dla strajkujących nauczycieli.
Jeszcze lew i duży wykrzyknik.
U nas też był wiec ze światełkami.
U nas też, ale deszcz nie padał.
Było zimno, więc były wspólne podskoki
Ja tak po cichutku, ze względu na porę, daję tylko znać, że jestem i wszystko w porządku, poznałem całe mnóstwo ludzi, tzn. poznałem ich ze mną i ich z innymi nimi, branżowe działania towarzyskie na całego. I jestem bardzo usatysfakcjonowany. I idę spać.
Będę z powrotem w niedzielę. Nie wiem, o której.
Usatysfakcjonowany, odprężony, zadowolony!! I bardzo dobrze
Aha, i też popieram!
Dzień dobry




AW jak zwykle w cel
Chociaż tym razem nie Bożenka, a Ukratek
Wiem, że wiele osób zazdrości tak długich wakacji… ale nie bierze pod uwagę jaka to jest praca. Kiedyś było nawet przekleństwo:”A bodajbyś cudze dzieci uczył.” i wydaje mi się, że w dzisiejszych czasach nabiera jeszcze większej mocy.
Nie zazdroszczę nauczycielom ani dłuższych wakacji, ani takiej pracy.
Ja też im nie zazdroszczę, chociaż lubię dzieci…
Gdybym nie lubiła dzieci nigdy nie wybrałabym tego zawodu, ale wiem też co znaczy 5 z rzędu godzin z maluchami, do tego przerwy, na których latają jak wolne elektrony drąc się jakby je obdzierano ze skóry.. Po takim „hardcorze” mam łeb jak sklep i muszę mieć chociaż godzinę absolutnej ciszy, żeby wrócić do żywych i zająć się uzupełnianiem dziennika elektronicznego (na lekcji nie ma czasu siąść na czterech literach)..
Ja też lubię dzieci, ale jak jest ich za dużo, robi się hałas trudny do wytrzymania. A im jestem starsza, tym bardziej lubię ciszę i spokój…
Nie mogłam zrozumieć, jak dorosła kobieta, która na studiach musiała mieć przynajmniej elementy pedagogiki, może robić takie błędy wychowawcze. Nawet gdyby moje dziecko było tumanem, które ma problemy ze zrozumieniem zagadnień poruszanych na lekcjach, nigdy nie powinna mówić mu takich rzeczy, a szczególnie przy innych dzieciach.
Nigdy nie zrobił się z niego taki „hop do przodu”, ale nie jest już tak bardzo wycofany jak był 

Tym bardziej jest trudno, że każde dziecko jest inne i z innego domu ma wychowanie. Dużej części rodziców wydaje się, że to szkoła powinna wychowywać, a szkoła nigdy nie zastąpi domu, chociaż jak każda społeczność, ma pewien wpływ na dziecko.
Z drugiej strony, nauczyciele też są różni. Pamiętam, gdy moje dzieci zaczynały edukację. Między nimi jest 3 lata różnicy, tak więc gdy syn szedł do 1 klasy, córka poszła do 4. Miał tę samą nauczycielkę. Kilka razy chodziłam do niej z awanturą…
Mam dwójkę dzieci i każde z nich jest inne. Córka jest odważna i zawsze wszędzie się wciśnie. Syn jest spokojny i jakby wycofany. Uczy się odrobinę wolniej, ale dokładniej i ma lepszą pamięć. Sam nigdy nie wyrywał się do odpowiedzi (jak córka), ale jak go zapytali, to odpowiadał, bo wiedział. Nauczycielka wiecznie porównywała rodzeństwo. Potrafiła powiedzieć synowi, że jego siostra, to ho ho, a z niego to nic nie będzie. Mało mnie szlag nie trafił, gdy syn mi to powtórzył. Oczywiście poleciałam wyjaśnić sprawę i poprosić grzecznie, żeby nauczycielka nigdy więcej tego nie robiła. Wydawało mi się, że jej wytłumaczyłam, ale za jakiś czas to się powtórzyło. Tym razem poleciałam z awanturą… i latałam tak jeszcze kilka razy
Było, minęło… to już tyle lat… syn od dawna jest dorosłym mężczyzną
Każdy z nas jest inny, co wcale nie znaczy, że gorszy. Nauczyciele też są różni…
Oczywiście, zgadzam się. Takie zachowanie świadczy o braku nie tylko podstaw psychologii, ale i kultury oraz empatii. Myślę jednak, że to nie awanturą uczy się drugiego człowieka zasad dobrego wychowania. Chyba, że ta „awantura’ to po prostu grzeczne powiedzenie swojego zdania? 🙂
Padam na dziób
Mąż miał dziś wolne i ja też 
Wiał taki wiatr, że „łeb z płucami urywało”. Momentami trudno było robić zdjęcia, bo całą siłę woli (i nie tylko woli) trzeba było skupić na utrzymaniu się na nogach 
Spotkaliśmy nie tylko nura lodowego i rybitwę rzeczną, które są u nas tylko przelotem, ale również kilka par gągołków. One nie mieszkają na tych terenach. Czasami zimują…


Od rana latanie. Co prawda załatwiliśmy całą masę spraw (między innymi wizyta u dentystki na czyszczenie ząbków), ale wyjechaliśmy o 9:30, a wróciliśmy ok. 19…
Pojechaliśmy też do mojego ulubionego parku… w Zion
Ale jestem zadowolona
Spotkaliśmy też parkę czerniczek (ptak z rodziny kaczkowatych). Jeszcze ich tutaj nie widzieliśmy. Ani nie zimują, ani nie gniazdują w Illinois
Także mimo zmęczenia, cieszę się jak dziecko
Nowy ptaszek do naszej „kolekcji”
Z Ciebie to dopiero Ptaszek

Powinnaś nazywać się Ptaszyńska, a nie tam.. od rudego, ale nie kitajca
Ze swego nazwiska jestem zadowolona
Ostatecznie te rude chytrusy polują również na ptaki (jak ja), tyle że w trochę inny sposób i w innych celach


Przy najbliższej okazji pokażesz tę zdobycz ?
Jak przejrzę zdjęcia, to pokażę. Na razie musi to poczekać. Mam tysiące innych zajęć (w realu), a do przejrzenia ok. 400 zdjęć. Trzeba to posegregować i wybrać…
Dzień dobry
Chyba będę musiała zmienić czas nocnego wypoczynku, bo w nocy powstają najlepsze pięterka… Mam jednak nadzieję, że w dzień też będzie z kim podyskutować… 
Czas na kawę, komu jeszcze?
i jakieś ciasteczko 
Bry
No nareszcie, już myślałam, że zostanę tu sama. Witaj Skowronku
Aaaa, bo wiesz Bożenko, obudziłam się za wcześnie, wypiłam kawę i wśliznęłam się z powrotem pod kołdrę. Jak mi się już błogo zrobiło – zadzwonił małżonek, no to go pogoniłam. I zasnęłam. A teraz jestem nietomna (polonistów uprasza się o niepoprawianie )

Mam nadzieję, że się pomału rozkręcę, jakby co..
Nie musisz się tłumaczyć, nie jesteśmy zobowiązani wstawać wcześnie, tym bardziej po nieprzespanej nocy. Przecież ja tylko tak pół żartem, pół serio. Teraz ja znikam na jakiś czas, bo muszę brać się za sprzątanie.
Wiem, kochana, ale ja chciałam coś napisać
Witaj Poranna. Zaliczyłam wizytę u weta i krótki spacer. Kawa wskazana !
Ciasteczko niekoniecznie 
Dzień dobry
POPIERAM 
Witaj Elizo
No witaj!!! Elizo
Popieram!! Bo jest za co!
Niemrawo się witam, ale – dzień niech będzie dobry
Musi być dobry! Wiara to połowa sukcesu
Ukłony. Też jestem niemrawa….
Witaj w klubie
A teraz muszę zabrać się do pracy…
Eeetam, nie ucieknie
A Chińczycy to naprawdę bardzo mądry naród
Skowronku, masz zapewne racje, ale co ich tak wyróżnia ?
Ich dawne, dawne przeklinanie wrogów
„Obyś żył w ciekawych czasach”, prawda ?
I jeszcze by się znalazło kilka mądrych.
Na przykład: „Czytaj jak najwięcej, mów jak najmniej”.
Mam wrażenie, że rządzący wychodzą z założenia, że jest przedmiot, to i nauczyciel się znajdzie. I to jest przerażające.
Zakonnica, strażak, leśnik – co za różnica. I można ogłosić sukces
z szerokim uśmiechem i garniturem zębów.
A jakże!
Nauczycielstwo jest mocno sfeminizowane, więc zgodnie z tradycją – wymagania duże, pensje małe. I popatrz na pielęgniarki – zupełnie tak samo.
Panowie sprytnie unikają takich zawodów
Prawda.Za moich uczniowskich czasów przez podstawówkę przewinęło się 5 nauczycieli (bardzo dobrze ich wspominam )i tylko jeden pozostał w zawodzie. Czterech wybrało (wtedy) milicję.
A pielęgniarzy? Mam dwóch kolegów, którzy pracują w szpitalu, a popołudniami dorabiają w przychodniach.
U mnie w pracy są małżeństwa nauczycielskie i wtedy dopiero jest dramat.
Kiedyś otrzymywali, przynajmniej, pokoik służbowy. Obecnie nawet na te nędzne cztery ściany nie mogą liczyć.
Jak dorobić się mieszkania jeśli rodzice nie mają środków żeby pomóc?
Klasyczny szczur!
Protestowaliśmy przeciwko deformie edukacji. Na dowód zdjęcie z czerwca tamtego roku.Stoimy pod Ratuszem tam, gdzie wczoraj była demonstracja.
Rok temu jeszcze nie było za późno! Dziś?Zresztą widać, że rząd idzie na zwarcie licząc na zmęczenie nauczycieli, rodziców, uczniów.
Nie wiem co lepsze. Czy gdyby została tym euroosłem, czy w dalszym ciągu psuła oświatę…
Nie przejdzie. Nawet jej rodzinne miasto na nią nie zagłosuje, a ponoć całkiem przyzwoitym nauczycielem i działaczem samorządowym (? muszę sprawdzić) była.
Agata Dudowa też była dobrą i cenioną nauczycielką podobno. Tak słyszałam od osób z LO, w którym uczyła.
A teraz stała się niemową i kochającą żoną, a przecież już mieli się rozwodzić. Czego to się nie robi dla kasy, pięknych sukienek i podróży!
Kasę już ma zapewnioną. Sądzę, że jej obecne milczenie to raczej rozpaczliwa próba ratowania spójności swojego wewnętrznego wizerunku…
Brak jej klasy chociażby Marii Kaczyńskiej…
Bywa, że jednak zabiera głos jak np. w słynnej rozmowie z Kasią (uczennicą z LO) w pizzerii.Wtedy jednak nie ratowała swojego wizerunku, lecz wizerunek męża, który umiał zrobić tylko jedną ze swoich głupich min, bo przecież on nawet nie wie co podpisuje.
Do poczytania:
https:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/wiesci24.pl/2019/04/13/zalewska-oddaj-100-milionow-wroclaw-przystepuje-do-pozwu-zbiorowego/?fbclid=IwAR1KBa4LtDJJIQHXgWhwZM7YQArwDYJ9L3I7LAOt7IbZwfeCGaLfrp_b0v0
Rządzący wszystko przeliczają na głosy wyborcze. Im bardziej ogłupiały suweren, tym lepiej dla nich…niestety.
Ale prawda jest taka, że od tych można najwięcej dostać, więc dlatego strajkują.
??? chyba nie rozumiem
Też nie zrozumiałam, ale pomyślałam, że tylko ja taka niekumata jestem!
Również nie rozumiem…
Dołączę do kompanii, bo też jakoś mam kłopoty ze zrozumieniem…
Miałam na myśli rząd pani Kopacz, który zamroził pensje.
Jeśli masz na myśli to, że rządzący z powietrza wzięli 40 mld na łapówki wyborcze, a wcześniej policjantom z marszu dali po 1000 zł to rzeczywiście wygląda na to, że łatwo dają. Komu chcą i kto się liczy jako wyborca, albo jest z resortu siłowego.
Rydzyk, TVP, krowy, nagrody dla siebie…można by dużo wymieniać.
Dla nauczycieli, medyków, niepełnosprawnych -brak.
Czyli tzw. kiełbasa wyborcza. Kto głupi, to kupi i na to liczą…
Bożenko, to jest fakt, którego nikt nie sili się ukrywać.
Ale dosyć o tym, bo znów się zrobi zgrzyt
Zgadza się, już milczę
Dlatego się nie odzywam w tym temacie… nie chcę nowych zgrzytów i słownych przepychanek.
To moja wina – ale mam skrzywienie zawodowe i patrzę na różne zjawiska jak ekonomista. Jest parę spraw, które mnie mocno niepokoją, tyle, że nie miejsce i czas na rozwijanie tematu .
Przepraszam.
Makówko, to nie ta skala. Na krowy to najpierw musi dać pieniądze Unia, jak dobrze pójdzie. Dla nauczycieli trzeba byłoby mieć jakieś 11 mld, więc Rydzyk, nagrody i nawet TVP na pewno nie wystarczą.
Wiedźminko!W tym strajku nie chodzi tylko o podwyżki, ale również skumulowane w tym roku roczniki dzięki deformie, programy szkolne itd.
Krowy w przeddzień strajku były powiedziane celowo, aby wkurzyć nauczycieli.W ten sposób bałagan związany z rekrutacją do liceów można zwalić na strajki.
Jednak nie będę więcej się rozpisywać z powodów oczywistych tzn. nie chcę prowokować zrzytów.
Skoro jest taki wątek, to po to, żeby się wypowiadać. Nie zamierzam z nikim się zgrzytać jeśli o mnie chodzi 🙂
Było rześko i słonecznie, teraz sie chmurzy. Aby do wiosny
A tu słońce i małe zachmurzenie. Robi się coraz cieplej
Witajcie!
Wreszcie udało mi się nieco dłużej pospać. Zakupy, śniadanko, i tradycyjny powrót senności… Jak żyć?
Jak żyć ??? Leżąc.. np. na dowolnie wybranym boku
Witaj Ukratku!!
Takie będą Rzeczpospolite…Chcę być mądry , więc się uczę dniem i nocą … Kręcę głowę – Voltem , Mocą … Amperami , Coulombami nawet też .. Śni się tangens i cosinus , koncepcyjny plus i minus (Wałęsa) , Pitagoras nawet czasem mi się śni …Ech , megerze ! Ja prądy w Ohmach mierzę ! Mam wykute prawo Ohma , prawo Lenza , chyba w głowie mi się wszystko poprzekręca ! Eks-prądnico , z nieodłączną przetwornicą ! Wektorze , szczerzysz na mnie kły ? Mój koniec jutro będzie zły ! (egzmin) .To moje szkolne grafomańskie zacięcie . Jak widać starałem się , ale się nie udało …

Jak się nie udało, Maxiu


Jesteś prawie tak dobry, jak A.W.
Witaj
Maxiu, to jest fajne i zabawne !
Teżtak myślę, masz talent!
Też mi się podoba Maksiu!
Ale tak naprawdę skończyłem Wydział Elektryczny Politechniki Warszawskiej , a pozniej systemy sterowania rakiet i praca w Instytucie Elektronik Kwantowej . I gdzie tu miejsce na poezję ? Przecież , za wyjątkiem koagulatorów dla medycyny , to reszta wiązała się z piątym przykazaniem : nie zabijaj …
No proszę, nawet po takim wydziale można pisać wspaniale 😉
Ile opatentowałeś tych swoich wynalazków ?
Dwadzieścia cztery . W tym : Sposób pomiaru średnicy mikrocząstek przy wykorzystaniu promieniowania laserowego . Był to pierwszy zwiastun obecnych czytników w kasach sieci handlowych . Ochrona trwała jednak tylko przez pięć lat i korzyści finansowe diabli wzięli . Czy to nie jest pech ? Ale kto mógł przewidzieć , że naszą gospodarkę socjalistyczną szlag trafi ??
Mój mąż też ma parę patentów na swoim koncie. Powodów, dlaczego nie było z tego korzyści finansowych było wiele.Układy to nie jest przecież wynalazek obecnej ekipy rządzącej.
Nawiasem mówiąc ,opracowałem ten problem na sugestię farmaceuty z Krakowa ,o nazwisku jeśli dobrze pamiętam : Wallisch . Spotkałem go podczas urlopu nad zalewem w Solinie .
Brawo!
Elektronika kwantowa to sama poezja…
Mam bzika na punkcie osób, których zainteresowania humanistyczne, historyczne itd. są odległe od wykształcenia i wykonywanego zawodu.
Profesor chemii robi artystyczne zdjęcia, informatyk pisze wiersze, projektant mostów ma tak ogromną wiedzę historyczną, że w dyskusji omal zagina historyka.
Maksiu -pasujesz do tego!Ogolony? Bo ja głowę umyłam!
Maksiu!!!
Witam!
Też udało mi się dobrze wyspać.
A to, że popieram to chyba jest oczywiste?
Nareszcie posprzątane, pralka dochodzi, teraz chwila oddechu.
Podskocz do mnie, może Ci się uda lenia ze mnie pogonić
Potem do mnie poproszę!
Bo u mnie nic nie chodzi, nieposprzątane itd.
Włączyłam tv, dowiedziałam się, że jesteśmy na dobrej drodze. Wyłączyłam. Chyba już lepiej sprzątać?
Bardzo chętnie, ale za daleko… i siły już nie te…
To przynajmniej pogoń mojego lenia wirtualnie. Poproszę.
Postaram się… A sio, leniu, do roboty się bierz
Pomogło?
Powtórz jeszcze głośniej
Głośniej nie mogę, gardło mnie boli
W Krakowie nie było słychać, więc zamiast do roboty zabrałam się za oglądanie tvn-” „Drugie śniadanie Mistrzów”.
Dr hab. Paweł Węcowski mówił m.in. o tym, że nauczyciele odzyskali siłę dzięki ogromnemu wsparciu społeczeństwa. Ale mówiono też o tym jak długo będzie to wsparcie? Nauczyciel Roku Przemysław Staroń opowiadał o nauczycielu, który przemeblował jego zainteresowania.
Bardzo ciekawa dyskusja.
Kurcze piórko, a ja nie mogę nawet posprzatać. Wczoraj zdjęli mi szwy, zaczęłam więc na gwałt sprzatać, bo do świąt niedaleko.. i znowu mi rana krwawi. Wszystko przez to, ze bardzo kompetentna pani doktor na pogotowiu zszyła mi martwy kawałek skóry zamiast go wyciąć i zszyć „żywe” boki..
W tej sytuacji jedynie pozostaje mieć bałagan na święta.
Ręka ważniejsza.
Połóż się, leż i pachnij i przytul się do misia…
Ajw, potraktuj to jako znak od Opatrzności, że sprzątanie na święta nie jest najważniejsze 😉
Tak więc dałam sobie na luz 🙂
Dzień dobry

Bożenko, Twoje gnanie lenia podziałało na mojego… biorę się za robotę
To się cieszę, ale że zadziałało aż tak daleko
Chociaż nie wiem, czy najpierw się gdzieś nie wybierzemy. Słońce świeci całym niebem, więc zdjęcia powinny być udane



Mąż nam robi jakieś wynalazki na śniadanie. Miesza coś, co pięknie pachnie… mam nadzieję, że będzie równie smakowite
A po śniadaniu… jeszcze nie wiem dokąd się udamy, ale trzeba ruszyć swoje 4 litery
Miłego sobocenia się życzę
Udanej wyprawy i smakowitego sniadanka. Ja też wreszcie coś robię w domu
Ja zrobiłam obiad. Potem było nerwowe szukanie po domu smyczki dla Florka, bo okazało się, że znów mu spuchło uszko.Poprzednio konieczna była operacja.
Miałam iść do Muzeum.Odwołałam, bo trzeba jechać do weterynarza. Wtedy mój stwierdził, że pojedzie z synem, bo oni lepiej sobie poradzą z kotem.Zapanowała wyjątkowa zgodność w rodzinie -ochoczo przyznałam mu rację!
Zadzwoniłam, że jednak mogę iść do Muzeum, ale koleżanka stwierdziła, że właściwie jest zimno i pada i może w inny dzień.
„To teraz mogę zabrać się do roboty” pomyślała Makówka i …zaległa na wersalce z laptopem.
Informacja dla tych, co popierają i chcą wspierać nauczycieli.
Dzisiaj o 18 wysyłamy wiadomość „Popieram nauczycieli” na skrzynke MEN
informacja@men.gov.pl i premiera bip@kprm.gov.pl
serwery padną
I o to chodzi…
No to jeszcze plakat na temat:

Świetnie, tego właśnie było potrzeba!
Wczoraj zrobiłam przelew
Popieram i zrobię to w poniedziałek
Maila uważam też warto wysłać. Komu się nie udało o 18 to lepiej później niż wcale.
To prawda. Ja o osiemnastej nie wysłałam, bo przegapiłam.
Pieniążki też przeleję w poniedziałek.
Wysłałam i maila też.
Wspieram nauczycieli, z którymi od niemal 30 lat mam kontakty pozaszkolne, a jak najbardziej związane z ich misją. Obserwuję, wysłuchuję i rozmawiam. Tak tragicznie jeszcze nie było, choć bywało różnie.
Wspieram, będąc w grupie zawodowej nie mającej szans dojścia do głosu, a polska kultura niszczona jest równie skutecznie.
Spokojnej
Miłych snów
Dobranocka 🙂
Przedświątecznie, trochę o innych zwyczajach na nowym pięterku – zapraszam.
A tu jeszcze link do ciekawego artykułu w temacie…
Przeczytałam i zaczęłam się zastanawiać, w którym momencie odpowiedzialność za zachowanie i wyniki ucznia przeszły od rodziców i dzieci na nauczycieli.
Czy to jest od chwili, gdy pojawiła się sześciostopniowa skala ocen?
Dlatego, że nauka jest bezpłatna i już nikt nie pamięta ile kiedyś kosztowała ?
Pewnie jeszcze dużo pytań można zadać .
W punkt!
Jeszcze czytałam coś takiego.
Rodzicu -nie podoba Ci się w państwowej szkole? To wyślij dziecko do prywatnej!Nie stać cię na to? To odpowiemy ci to co niektórzy mówią nauczycielom -skoro za mało zarabiasz -zmień pracę!
I jeszcze taki link do poczytania:
https:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/m.deon.pl/spolecznosc/blogerzy-deonpl/art,238,spoleczenstwo-nadrabia-zaleglosci-6-lekcji-plynacych-dla-nas-wszystkich-ze-strajku-nauczycieli.html
Też ciekawe…
Stara dobra kołysanka….
Wielka szkoda, że rodzice nie wiedzą, że to od nauczycieli zależy przyszłość ich dziecka. I to, czy rozwinęli jego wyobraźnię, poszerzyli wiedzę, dali tę przysłowiową wędkę, nauczyli kreatywności, by był światłym człowiekiem. Kto z pasjonatów i genialnych przyjdzie do szkoły za taką pensję? Młody skuszony wizją mega wolnego przychodzi, ale szybko ma to gdzieś, więc nie rozwinie tego najważniejszego, tych szerokich horyzontów dziecka.