15 lat temu zmarł Jacek Kaczmarski — autor powszechnie znanych „Murów”, ale także bardzo wielu innych, często mało znanych piosenek i wierszy. Przypomnijmy sobie kilka z nich…
Wybór w zasadzie bez ładu i składu — włączając Kaczmarskiego, przechodzę od utworu do utworu, i w każdy warto się wsłuchać, czy to opowieść o rodzinnej sielance, czy pozornie odległe tematy historyczne…
Zamknę klamrę tekstem wiersza:
Grzeczna Pacia i wstrętni rodzice
Pacia bawi się od rana
Krąży jak pszczółeczka
Przekonuje tatę mama,
Że to prawo dziecka
Rozrzucone po podłodze
Paci zabaweczki
Mama tatę karci srodze
Zajmijże się dzieckiem!
Pod ścianami lalki, misie,
Klocki, kredki i ubranka
A na lampie balon wisi,
A pod lampą szklanka
Na stoliczku brudny talerz,
Co go Pacia nie wytarła –
Dziecko zdradza wiele zalet
Wesołego dinozaura.
Bawi się od rana Pacia
Kochany huragan –
Mama w dresie, tata w gaciach
Sprzątają bałagan.
Jak tu nie zrozumieć dziecka
Że takie wesołe?
Wreszcie kąpiel i bajeczka:
Usypia aniołek.
Po powrocie do kraju Patrycja Volny bohaterka dwóch z tych utworów skarżyła się, że ojciec nigdy nic o niej nie napisał…




Jacka Kaczmarskiego zawsze warto wspomnieć!
Dobry wieczór na nowym pięterku. Z tego zestawu znałem najpierw i przede wszystkim i na pamięć „Lekcję historii klasycznej”, zresztą dzięki temu znam ten fragment z pamiętników Cezara. I na gitarze też się uczyłem to grać.
Całkiem niedawno usłyszałem piosenkę o muszelkach. Chyba mniej więcej wtedy, kiedy Juniorzy już wyrośli z tego wieku, ale Bracia Quackie właśnie zaczęli mieć bratanków (i jedną bratanicę) właśnie takich. Kreatywność w wynajdywaniu rymów do muszelek godna podziwu!
A tej trzeciej w ogóle nie znałem.
Czytałem wywiad z p. Patrycją i widziałem ją w roli agentki wywiadu w 1983 – dobrze zagrana rola, rzekłbym, nie mam uwag.
Kiedyś bazując na wzorcu rytmicznym „muszelek” zamieściłem tu wiersz „Czekając na Jaśminkę”. Rozpoznałeś wzorzec bez pudła!
Dobry wieczór Tak, ta data ma traumatyczne znaczenie nie tylko z powodu Jacka. Katyń i Smoleńsk. Cześć ich pamięci.

Oczywiście że pamiętamy! Ale ta rocznica jest głoszona wszędzie, i to na ogół z nieodpowiadającym mi rozkładem akcentów 🙁
To prawda, obecnie upamiętnia się rocznicę katastrofy, ale zapomina się o przyczynie, czyli o Katyniu i jego ofiarach… o JK zupełnie nie pamiętając.
Wuj ciotki mojego męża zginął w Katyniu.. Katyń, Smoleńsk, Jacek Kaczmarski ze swoimi wzruszającymi piosenkami..Dobrze, ze przyponiałeś, Tetryku. Pamietamy ..
Słuchałam kiedyś wywiadu z p.Patrycją. To nie były ciepłe wspominki. Myślę jednak, że dzieci artystów z zasady mają trudniej.
Mały synek Zb. Wodeckiego krzyknął kiedyś : ” mamo, przyjechał ten pan od Pszczółki Mai”.
Niezależnie od wpływu na Patrycję konfliktu między rodzicami trzeba przyznać, że JK był zdecydowanie trudnym człowiekiem…
Trudni ludzie często bardziej wryją się w pamięć..
„Gallia est omnis divisa in partes tres, quarum unam incolunt Belgae, aliam Aquitani, tertiam qui ipsorum lingua Celtae, nostra Galli appellantur…..” . Właśnie przeniosło mnie do sali szkolnej i usłyszałam jak kolega to skanduje wybijając rytm stopą
Muszelek nie znałam…a zabawne
A Miguel de Cervantes y Saavedra miał barwne życie, niekoniecznie radosne, zanim został znanym i uznanym pisarzem. Czego to on nie robił:)
Pigwowka domowa mniam,mniam
Dobranoc
Kaczmarskiego jutro posłucham..
Trzymamy kciuki!
Powtórzę za Ukratkiem…

„Jacka Kaczmarskiego zawsze warto wspomnieć!”
Moja ulubiona to „Obława” i właściwie sama nie wiem, I, II, III czy IV?
Ja właściwie nie potrafię określić ulubionej. Różne jego piosenki wpasowują się w życie w różnych momentach.
I pieśni te sprawiają, że włoski na skórze stają na baczność.
Dzień dobry jeszcze raz
Chyba jeszcze się nie rozbudziłam dobrze, bo nie zauważyłam nowego pięterka i przywitałam się już na pierwszym.
Jacek Kaczmarski zapadł mi w pamięci przez „Mury”. Innych Jego utworów nie znałam, bo nie jestem miłośniczką tego rodzaju muzyki. Teraz ich chętnie posłuchałam… Jak to z wiekiem zmieniają się gusta.
Do tej pory jak młodzież śpiewa „Mury” to łzy w gardle stają..
Tak, szczególnie w czasach gdy byliśmy za żelazną kurtyną…
I mury runęły
Wtedy wierzyłam, że runęły na zawsze,a one znów powstały…i rosną.
Rosną, ale już nie te. Teraz rosną między ludźmi, a nie krajami.
I nikt wtedy nie zwracał uwagi na ostatnią zwrotkę tej pieśni. A wieszcz przepowiadał…
’Ten z nami, ten przeciw nam”…
Jakie to bardzo TERAZ aktualne…
Tetryku. W euforii zachłyśnięcia się wolnością i obalonymi murami nie rozumieliśmy, że o wolność trzeba dbać, a w miejsce obalonych murów ktoś może chcieć budować inne, nowe. Nie reagowaliśmy w porę na malutkie cegiełki, z których budowano te mury między ludźmi jak słusznie zauważyła Bożena.
Witajcie!
W bogatej spuściźnie pozostawionej przez JK można zawsze znaleźć coś sobie nieznanego a interesującego. Celowo nie wybierałem najbardziej znanych utworów 🙂
Witajcie!
Dobry dzień niech będzie dla każdego 🙂 Witaj
Dzień dobry, niech będzie
Kiedyś fascynowała mnie twórczość Kaczmarskiego. Kto nie znał na pamięć sławetnych „Murów” ? Jeśli Kaczmarski to nie sposób nie wspomnieć o Wołodii Wysockim, bo przecież Wysocki mocno wpłynął na twórczość Jacka Kaczmarskiego, inspirował „Obławę”, „Nie lubię”, „Spotkania w porcie” i znamienne „Epitafium dla Włodzimierza Wysockiego”.
Wywiad z córką J.K. ukazał tę nieznaną, nam odbiorcą, ciemną stronę Poety.
Sympatycznego wiersza o Paci nie znałam, a czy znała go córka udzielając wywiadu? Pewnie też nie 🙂
Zmykam i do popotem

ale popołudniową kawę z Szan.Państwem wypiję
Szkoda że nie wypijesz porannej, właśnie zaparzyłam
Ja się skuszę

Mocną poproszę, bom okrutnie niewyspana
Zdaje się, że matka starała sie chronić córkę przed zgubnym wpływem ojca…
Tak…Obie obrywały fizycznie. A z anoreksją zmaga się do dziś.
Wiesz Ukratku, tak od godziny słucham Jacka i aż ciężko uwierzyć, że w życiu prywatnym mógł być takim…(!) 🙁
Chyba wolałabym nigdy nie przeczytać tego wywiadu.
W duecie z Gintrowskim są niesamowici.
Czasem zastanawiam się: czy człowiek sam głęboko etyczny mógłby napisać tak gorzkie i pełne znajomości życia strofy? A wszak za mądrość tekstów cenię JK najbardziej — znalazłoby się wielu równie dobrych pieśniarzy i gitarzystów…
tego nie wiem, Ukratku.
Słuchając JK mam wrażenie, że był pozbawiony idealizmu i złudzeń.
Z czasem z pewnością…
(wiersz z jego ostatniego tomiku)
Ten wiersz (tak bardzo osobisty) poraża gorzką mądrością życiową.
Tak trafnie oddaje atmosferę wieloosobowej szpitalnej sali.
Tak trafnie oddaje sposób myślenia tych co wszędzie widzą klimat żydowskiej bolszewii.
Tak trafnie oddaje strach pacjentów onkologicznych, że to kres ich drogi na tej ciężkiej ziemi.
Tak trafnie, że dobrze, że czytam go po powrocie do domu, a nie przed wizytą u lekarza.
Nie znałam tego wiersza -bardzo dziękuję Tetryku.
Wiersz …dech mi zaparło. Taki straszny i taki prawdziwy.
Dzień dobry w przelocie… niskim, tuż nad pasem…
Nie mów, że za sterami siedzisz
..ale w przelocie
Zdolny ten nasz Mistrz, nie tylko słowa
Szatan nie kogut 😉 A kogo Ty tak przelatujesz nisko nad pasem?
Bardzo lubię piosenki Kaczmarskiego,zawsze lubiłam mimo wiedzy, jakim jest prywatnie trudnym człowiekiem.Wysłucham dopiero w domu.
Dzień dobry
Trafiła mi się biała noc, bo moja Ami złapała wirusowe zapalenie górnych dróg oddechowych i kaszlała całą noc. 
Już jest leczona, a Wet mówi, że jest kolejnym takim przypadkiem.
Sławne „Mury ” JK napisał w 1978 roku. Czytałam gdzieś, że melodię skomponował Katalończyk Llacha. to jest więc pieśń międzynarodowa. Byłam tym szczerze zdziwiona
, bo przypisywałam całość Kaczmarskiemu.
Ja też myślałam, że całość należy do JK.
Miał przecież dobre kontakty z zagranicą . Inaczej nie dostał by pracy w Radiu Wolna Europa . Osobiście wolę politykę śpiewaną , czy recytowaną wierszem , od polityki nudnych , głupich przemówień , których konsekwencją są łomoty po łbach tych , którzy tych przemówień nie chcą słuchać
Oczywiście Maxiu. Przemówienia najczęściej bywają długie, drętwe i w dodatku bardzo przewidywalne.
W podstawówce przerabialiśmy wierszowany życiorys de Cervantesa. To chyba był utwór Ewy Szelburg-Zarembiny. Jakieś fragmenty kołaczą mi się po głowie :”… kładziesz sie spać z pistoletem u boku, by cię ranek nie zastał z poderżniętą szyją”.. to o czasach, gdy Cervantes był poborcą podatków…
A wiersz W. Broniewskiego : Bagnet na broń ! ? Kiedy przyjdą podpalić dom ten , w którym mieszkasz-Polskę kiedy rzucą przed siebie grom , kiedy runą żelaznym wojskiem i pod drzwiami staną i nocą kolbami w drzwi załomocą- Ty ze snu podnosząc skroń , stań u drzwi ! Bagnet na broń ! Trzeba krwi ! Trzeba przyznać , że skóra cierpnie i podświadomie szuka się bagnetu … Lepiej może włączyć relaksującą muzykę ? I dać sobie spokój z polityką ? Pozdrowionka wiosenne ze Stolicy…
Cervantes nie jest chyba polityką ? To tylko historia literatury ? A i Broniewski to też już historia pięknych wierszy i trudnego życia
W Czajowicach cztery i pada.
Maxiu, Broniewski pisał też piękną lirykę


Tylko w szkolnych podręcznikach jej nie uświadczyłeś. Na Wyspie była publikowana, chyba na tej, co ją tak ładnie Ukratek nazwał; wyspą dnia poprzedniego
Bo ja kiedyś miałam bzika na punkcie p.Władysława B. 😉
To może poczytaj, tak dla relaksu?
Poczytam , bo mam przecież w domu wiersze W . Broniewskiego . Wiersze często są syntezą głębszych myśli , trzeba tylko je uważnie czytać . Dziękuje za podpowiedz , a do zbytków wrócimy przy innej okazji , bo zbytki przy poezji , to nie godzi się …tak poetycznie sobie myślę …
Ależ Max! Ileż pięknych wierszy by nie było, gdyby ich autorzy nie zbytkowali?
Ale ja mam pecha i mogę niepotrzebnie kogoś tam zirytować . I znów będzie na mnie…
Max.
Nie przesadzaj. Takiego pecha to mam ja!

Hm…to może pozbytkujemy?
Ale to trochę potrwa , bo muszę się ogolić !
Czy mam w tym czasie umyć głowę (mam świeży róż na włosach!)i zrobić makijaż Maksiu?
Louis Llach, kompozytor tej pieśni, wiele lat po jej premierze usłyszał swoją melodię dość niespodziewanie podczas pobytu w Stanach w wykonaniu jakichś miejscowych wykonawców. W odpowiedzi na pytanie o źródło usłyszał, że to piosenka ludowa dość powszechnie śpiewana w Polsce przy ogniskach…
Refren trafia do słuchaczy, gorzka treść zwłaszcza dwóch ostatnich zwrotek raczej nie…
Miś się spisał.Rokowania pomyślne!

pozdrawiam już z Czajowic.
Świetnie ! To radosna nowina i tak trzymaj Makówko !
Bardzo się cieszę 🙂 Tylko uwierzyć w zwycięstwo, to połowa sukcesu
Super!
Bożena!To jest walka, w której nie ma pełnego zwycięstwa, ale są wygrane bitwy.Dziś wygrałam kolejną.
Wracam już do Krakowa.Tu też zimno,brrr.
To świetna wiadomość, Makóweczko

Strrrasznie się cieszę
Czekałam na dobre wieści od Makówki – tak trzymaj
Witaj, Elizo

Jak kiełbasa?? Smakowała
Wyjątkowe pyszności ,
Wszystkim bardzo dziękuję.
za dobre słowa.
„..Smutno mi, Boże! Żem często dumał nad mogiłą ludzi…” pozwoliłam tak sobie słowami Wieszcza się pożegnać..
Spokojnej
Skowronku, mamy wewnętrzne przekonanie . ze razem z nami kończy się nasz świat ? O nie, on dalej będzie trwał, choć opuszczają nas kochani i bliscy. A potem my sami.
Wiesz, po przeczytaniu wiersza z linku Ukratka, stanęły mi przed oczami osoby bardzo bliskie, które odeszły z tej samej przyczyny co J.K.

Bo dobra poezja i dobry tekst piosenki zawsze zrobią wrażeniu tam, gdzie jeszcze jest słuchacz i czytelnik.
Mnie mój ojciec, który umierał w ogromnym cierpieniu i z pełną świadomością oraz wieloosobowa sala szpitalna, na której leżałam na początku choroby.
Pisałam już o tym w innym miejscu tego pięterka.
A ja się pożegnam prozą… Dobranoc
Dobranoc Poranna !
Wakacje nad morzem o tej porze mają same plusy. Prawie. Cała plaża dla nas. Cisza. Brak hałaśliwiej hałastry. Pozamykane sklepy nie kuszą do bezsensownego wydawania pieniędzy.I można sobie napalić w kominku, kiedy śnieg z deszczem za oknem.
Ps. Przespacerowaliśmy dzisiaj ponad 20km.
Dobranoc.
Też by mi to odpowiadało!
W maju byłoby też pustawo, a jednak cieplej . Przećwiczyłam…
Ja dziś też grzałam się przy kominku w Czajowicach.
I skakały po mnie 2 psy i 3 koty.
A wczoraj omal nie spaliłam całego domu Gospodarzom, a dziś mimo to dostałam zupę dyniową z pestkami i mozzarelą.
Cały ogród był dla mnie, bo było zimno i padał deszcz.Śniegu nie było.
Sklepy były otwarte.
Tylko do morza daleko.
DOBRANOC PAŃSTWU!
??? Matusiu!! A coś Ty ognisko gospodarzom rozpaliła na środku salonu, jako dodatkowe źródło ciepła??
Ależ skąd usiłowałam podgrzać sobie zupę.WIELKICH szkód nie zrobiłam.
I to jak! Pamiętam te wybuchy pod dygestorium, gdzie koleżanka postanowiła ugotować jajka i zapomniała. Obok szedł piec na 1300 stopni i pętały się butle z rozpuszczalnikami.
Dobre czasy pracy w OBR…
Kwaku czy mam Cię wyręczyć ? Zniknąłeś nam trochę
Na dobranoc przepiękne Andante z koncertu 21. W.A. Mozarta. Moje ulubione .Zapraszam
Pięknej muzyki nigdy dość !
Przy takiej muzyce, dobrze się zasypia. Niestety ja się nie załapałam. Ale miło posłuchać jej również z rana
Nie ma Quacka
Jest Mozart i nostalgia.
Dlaczego nostalgia, Skowronku ? To andante kojarzy mi się ze wschodem słońca w jakimś pięknym krajobrazie
Nie wiem czy to własnie chciał wyrazić Imć Wolfgang Amadeusz!
Swoją droga ci za imię ” wilczy chód”
” Ci za imię ” trzy razy czytałam zanim załapałam, że literówka „co, nie ci”
A teraz, po długim i pozytywnym dniu = spokojnej nocy
Dzień dobry
będzie. Na razie wstaje pochmurny, ale bez przymrozku 
Komu kawy na przebudzenie?
Dzień dobry, Bożenko

Gieniusia dobudza niemym wrzaskiem 😉
Dziękuję, czarna gorzka, jak zwykle
Dzień dobry, ogarniam na szybko zaległe sprawy z wczoraj i zaraz jadę dalej. Dzisiaj cały dzień w Gdańsku. Całusy dla wszystkich!
łooo jest, huraaa!! Znaczy nie w kosmosie

Pozdrów to piękne miasto!!
Dzień dobry


Mamy dzisiaj Międzynarodowy Dzień Lotnictwa (Quacku wracaj!! ) i Kosmonautyki,
Dzień Czystych Okien
Dzień Czekolady
Ponure dzień dobry. Podwójne espresso poproszę
i kostkę, a może dwie czekolady.
A czekoladki mogą być?
Jak najbardziej, dziękuję Bożenko
ożyłam!
Dzień dobry i bardzo proszę, częstuj się
niech podniesie w mózgu poziom serotoniny, zmiękczy skórę, uzupełni magnez dla serducha, ustabilizuje poziom cukru i co tam jeszcze 
Magnez! To jest to
I ja poproszę. Dzień dobry 🙂
Ależ proszę Ajw, na dobry początek dnia
Dzień dobry !
Kawa ? Z przyjemnością. Psina spała spokojnie to i ja też .
Pomyślności Wszystkim!.
Witajcie!
Dziś nie wsiadłem rano do autobusu, w efekcie witam się dopiero teraz. Uśmiech dla wszystkich!
Pieszo szedłeś? 🙂
Na rowerze? Samochodem? Prywatnym helikopterem?
Samochód i helikopter raczej odpada, byłby prędzej
Rower w taki deszcz i zimno? E?
Więc chyba jednak pieszo, pod parasolem?
W.Broniewski wciągu 5 dni przejechał 500 km na rowerze bez przerzutek i inszych udogodnień 😉 to co dla naszego Ukratka 2,5,10 km ?
Jechałem samochodem, więc zza kierownicy nie mogłem się przywitać. A potem zwykły wirek…
Ale ja żartowałam, wiesz????
PO WAŻ NIE???
Witam Wszystkich!
Hej, hej 🙂
Hej, wszyscy jakoś wybyli i nastała cisza… Wiadomo, koniec tygodnia, ale zakupy można tym razem zrobić w niedzielę. Przecież będzie złota
Ja odsypiałam poprzednią noc (do 3 w nocy plotki przy naleweczce, o 6 rano pobudka).
Właśnie kombinuję, z czego zrobić obiad, aby uniknąć wychodzenia na zakupy na ten deszcz i zimno.
U mnie też zimno, ale nie pada. A by się deszcz przydał, bo straszna susza…
Placki ziemniaczane zrób!! Może się załapię?? Śmietanę przywiozę swoją
Alla!
Dla Ciebie zrobiłabym (hm…sama nie wiem) coś lepszego. Dla siebie zrobię ziemniaki, szpinak i jajko sadzone.
Później i tak muszę wyjść z domu. W planie mam wyjazd do mamy, a potem stanie na deszczu.
Bo dla zakupów nie chce mi się moknąć, ale dla dobra sprawy celem wsparcia, poparcia -a to nie ma deszcz, mróz, upał itd.!
A ja mam dzisiaj pyry ze śledziem w śmietanowym sosie
Bardzo to lubię 
Nie wiem, jak komu, ale niektórym placki ziemniaczane są lepsze niż najlepsza pieczeń
On może jeść nawet same suche ziemniaki… taki „ziemniaczany typ” 
Mamy takiego jednego kumpla. Gdy nas odwiedza, to pieczemy babkę i robię kotlety ziemniaczane z sosem grzybowym. Żadnych mięs, bo i tak nie je
Byłam kiedyś na ziemniaczanej imprezie na działce. Każdy miał przynieść jakąś potrawę z ziemniaków. Oprócz tych no…w płynie.
Elizaaaa!!!!

Się proszę przywitać z nami, bo to już południe minęło!! No! Trzeba Kraków zdyscyplinować!!
Racja!
Eliza! Proszę wstydu nie przynosić !
Makówka co prawda gada za dwie, ale jednak…
Makóweczko – wczoraj czekałam na dobre wieści od Ciebie i miałam tez inne rodzinne sprawy bardzo ważne :). Staram się nikomu wstydu nie przynosić a szczególnie mojemu kochanemu Miastu
Twoje wsparcie dla sprawy budzi mój podziw 
Eliza!To był żart z tym wstydem,wiesz prawda?
Jakby co dziś 17 pod Ratuszem tak tylko gdybyś nie wiedziała.
WIEM –
pozdrawiam
Że to był żart z tym wstydem
No jest!! Cała i zdrowa
Tak jest.Cala i znów „utknieta w korku”=spóźniona.

Każdy ma własne „korki” i priorytety w życiu którymi się kieruje .Nic nikomu nie obiecywałam ale jestem sympatykiem i szanuję osoby mocno zaangażowane ale nie lubię jak mi ktoś coś na siłę narzuca to wtedy budzi się we mnie opór !!!
Chyba każdy tak ma Elizo.
Dzień dobry


Zwykle przylatują w połowie kwietnia, a to już tuż tuż…
U mnie trochę cieplej, ale tak bez przesady
W niedzielę ma padać nowy śnieg lub śnieg z deszczem… czyli znowu zrobi się chłodniej
Muszę wywiesić poidełko dla kolibrów. Niedługo będą wracać i muszą coś jeść
Szwy zdjęte 🙂
To dobrze
Jest nadzieja na szybsze wyzdrowienie. Tylko nie przesil tej ręki 
Już nie boli ?
Super, że zdjęte!
Prawie nie boli 🙂
Przespacerowałam się po drabince i doszłam do wniosku, ze albo jesteśmy głodomory albo smakosze…
A może jedno i drugie, Wiedźminko?
Chyba jednak smakosze w większości -wiedzą co dobre
pozdrawiam smacznie 
Ogoliłem się , spryskałem pachnącą wodą ,aby dobrze wypaść w ewentualnych zbytkach i zaczęła szumieć mi we łbie fraza piosenki : Czy warto było z losem się droczyć , kłamały usta , kłamały oczy i wróciły wspomnienia sprzed lat . Po ciężkiej pracy pomiarów rozpływu ciepłej wody w kopalni siarki w Tarnobrzegu ,otrzymałem od Dyrekcji ” komnatę ” do odpoczynku w zamku w Baranowie nad Wisłą. Komnata z dodatkowym małym sekretarzykiem dla Gości idealnie nadawała się na teren zbytków . Główny mebel łóżko , mogło pomieścić co najmniej cztery osoby , a nad tym super łożem , olbrzymi portret pięknej , zupełnie nie ubranej , młodej kobiety . I kiedy zmęczony pracą ,szukałem sposobu jak mam się w tym łożu rozmieścić , wpadły jakieś zdenerwowane , nie znane mi służby i kazały szybko zwijać się do wyjścia . Musiałem niestety posłuchać polecenia i niestety nic nie mogło mi się w tym pałacu przyśnić , a szkoda … Okazało się pózniej , ze niespodziewanie do pałacu na nocny wypoczynek przybył ówczesny pan Premier . Bardzo żałuję tej nie przespanej nocy w Zamku w Baranowie nad Wisłą…
Ależ Maksiu!
Do zbytków ładne miejsce jest dodatkowym atutem, ale ważniejsze jest z kim się zbytkuje.
No wiesz , ta piękna , młoda , była na portrecie , a od samego patrzenia , niestety boli głowa i co to za zbytek ? Koszmar …
Pamiętaj, kazdy siwy włos to stracona okazja 😉
A Wam figle po głowach latają ? Za chwilę będziemy mieć tu ” randkę w ciemno”…
Dobry pomysł!
Dla mnie koszmarny ,nie cierpię tego typu programów! ale co kto lubi
Ja też.Ale wirtualna randka na Wyspie to co innego!
Dobry pomysł Wiedzminko!
Nienasycona !
Zachłanna na życie.Az widzę,że się jąkam,ale tak się pisze w czasie przesiadania się z jednego autobusu do drugiego.
Po deszczyku na Rynku za chwilę spotkanie z chórkiem. Do popotem!
Przecież jeszcze pada!
A ja po deszczyku na Rynku spotkanie przy grzanym piwie.Jedni mają chórek inni grzane piwo i plotki.Ale było tak zimno, że to piwo to dla zdrowia obowiązkowe!
A Ty nie do chórku? Lubię czasem go posłuchać, ładnie śpiewają. Szkoda że Ukratek podał tu tylko jeden utwór…
Bożena!
Nigdy nie miałam talentu do śpiewania. A teraz gdy mam porażoną jedną strunę głosową przez guza to, mimo że już mówię (bo było tak, że nie mówiłam) to jednak nawet krzyknąć nie dam rady, a co dopiero śpiewać.Po górach też już nie dam radę chodzić.
I tak cudem jest, że w ogóle żyję.
Póki jednak dużo rzeczy mogę robić bez pomocy osób trzecich jest dobrze.
Przychodzenie na próby chórku tylko towarzysko nie ma sensu, choć gdybym chciała usiąść i tylko posłuchać nikt by mnie myślę nie wyrzucił.Jacek Ostaszewski tak mi kiedyś powiedział.
W chórku są kapitalni, przyjaźni ludzie i dlatego i tak mówię „nasz chórek” mimo że w nim nie śpiewam.I cieszę się, że poznałam tyle fajnych osób, którym nie jest wszystko jedno.
Nie tylko jeden utwór, bo przecież były piosenki w kabareciku.
Współczuję, że ten guz Cię męczy. Jesteś żywiołowa i tym bardziej trudno Ci to znieść, bo mogłabyś jeszcze wiele zrobić. Ale najważniejsze że żyjesz i nie potrzebujesz opieki.
W kabareciku nie ma chóru, tylko solowe głosy, a to nie to samo.
Konstytucję chór pięknie zaśpiewał i na pewno mają szerszy repertuar…
Bożena co nie zabije to wzmocni.
Ba! Żyję i mam ambitny plan korzystać z życia na ile starczy sił.
Tego chodzenia po górach szkoda, bo było tak, że w każdą niedzielę przez cały rok (upał, mróz, deszcz) byłam z kołem PTTK na wycieczce.
Ja cały czas jeszcze coś robię. JESZCZE.
A co do chórku też bym chętnie posłuchała na Wyspie jeszcze coś…
Rozumiem Twoją pasję chodzenia po górach, bo sama też chodziłam. Niestety, teraz też już nie mam na to sił, choć pokochałam góry.
Na SKS nic nie poradzę…
Czas się pożegnać, mało dzisiejszej nocy spałam, więc patrzałki mi się kleją. Dobranoc
Dobranoc, Bożenko
Ma ktoś pomysł na nową wycieraczkę ???

Łażenie po wątku bez windy jest męczące
a mnie nic nie przychodzi do głowy.
Dobrej nocy Szan.Państwu
Ja tam niby mam jakieś pomysły, ale nie mam nic gotowego.
Wszystko wymaga jakiegoś wyszukania zdjęć, napisania itd.
I tak …sama nie wiem…są inni, lepsi.
dobranocka ode mnie, bo Kwak się nie pojawił . Mam nadzieje, że jest zadowolony i wszystko gra
Bardzo lubię to wykonanie — znacznie bardziej niż oryginalne, autorskie…
A ja w ogóle lubię Darię 🙂
W trosce o spracowane nóżęta Pań zapraszam na nowe pięterko z hasłemWaligórski na każdą okazję 😉
Witaj ! Już biegnę
Pogodnych snów…..
Dobranocka 🙂