« Znowu w Zion... Obiecałam :) »

I jeszcze raz Zion

Od naszego ostatniego pobytu w tym parku minął zaledwie tydzień, ale oczywiście musieliśmy tam znowu być. Okres przelotów się jeszcze nie skończył…
A zaczęło się normalnie…

Ale tym razem przebojem okazały się nie tak rzadko spotykane ptaszki, młode bernikle kanadyjskie. Te puchowe żółte kulki mają w sobie coś pociągającego…

Mimo drobnych protestów męża, zajechałam też na Marinę. Ostatecznie wiadomo kto siedzi za kierownicą…
Nawet nie wiedzieliśmy, że późną wiosną otwierają bramę i można pojechać dalej. Dojechaliśmy na brzeg Lake Michigan, do miejsca, w którym jeszcze nie byliśmy. Po drodze mijaliśmy parkingi przeznaczone dla właścicieli łodzi „parkujących” w Marinie. Widzieliśmy też „zaparkowane” łodzie. Nie znam się na tym. W większości były to chyba wielkie motorówki z kabinami pod pokładem, ale były też ogromne jachty z imponującymi masztami, wysoko królującymi nad Mariną. Nasz Ukratek mógłby je ocenić, bo zna się na tym. Ja potrafię odróżnić kajak od jachtu i uważam to za sukces!!! Wydaje mi się, że niemal wszystkie łodzie to jednostki dalekomorskie. Takie, które z powodzeniem mogą pływać po morzach i oceanach. W sumie Lake Michigan do malutkich nie należy… prawie jak morze…

Nie wiem kiedy znowu wybierzemy się do Zion. Maj już po połowie, więc okres przelotów się skończył… Najprawdopodobniej wrócimy tam jesienią, na kolejne przeloty… tym razem na południe…

228 komentarzy

  1. miral59 pisze:

    Zapraszam na dalszą część opowieści z Zion. Początkowo była to jedna opowieść, ale że za długa mi wyszła, to są dwie Happy-Grin
    W końcu pokażę te obiecane żółte, puchowe kulki…

  2. Zoe pisze:

    Dzień dobry. Piękna pogoda i piękne zdjęcia.
    Wilgowron – niesamowite barwy. Sikora wyglądająca z pnia – ta fotka nadaje się do programów edukacyjnych BBC. Ostatnie zdjęcie z pierwszej grupy – bernikla wyglądająca jak startujący samolot też jest ekstra.

    • miral59 pisze:

      Dzięki, Zoe. Cmok
      Wilgowrony, jeśli są dobrze oświetlone, mienią się niesamowicie. Ich pióra mają metaliczny poblask. Ciemnoniebieska głowa jest chyba najlepiej widoczna. A koloru skrzydeł i pleców, trudno mi określić. Coś w rodzaju opalizującego brązu z fioletem… Pleasure
      Mieszkanko sikory już drugi raz udało nam się znaleźć. Za pierwszym razem (w ubiegłym roku) było też przy ścieżce, ale znacznie dalej. Też taka malutka dziurka w drzewie, że nawet nie przyszłoby do głowy, że tam może się jakiś ptaszek zmieścić, ale sikory lubią takie malutkie dziuple Pleasure

  3. Quackie pisze:

    Och. W porannym zamotaniu nie zauważyłem nowego pięterka. Dzień dobry i tutaj.

  4. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Dobrze, że podzieliłaś – wątek jest lżejszy i łatwiej się otwiera 🙂
    Nazwy ptaków bywają zaskakujące. Głowienka preriowa – skąd ta nazwa dla ptaka wodnego?
    Zastanawia mnie, skąd dominacja żółtego u pisklaków wielu gatunków – kurczęta i inny drób hodowlany, ale też gatunki dzikie.
    Nie będę pisał, że zdjęcia piękne – musiałbym to powtórzyć kilkadziesiąt razy, a przecież wszyscy to widzimy! Wink

    • miral59 pisze:

      Witaj Delighted
      Tak właśnie sobie pomyślałam, że będzie łatwiej przeglądać, jeśli będzie to krótsze. A i strona nie wypełni się tak szybko… Pleasure
      Na nazwy ptaków już wcześniej zwróciłam uwagę. Czasami są nie tylko zaskakujące, ale wręcz niepasujące do ptaka, ani do niczego Wink
      Też się zastanawiałam, skąd ten żółty kolorek u tak wielu pisklaków. Nie są to przecież barwy ochronne, bo takiego żółciutkiego, to w trawie widać z daleka. Na pewno ma to związek z chemiczną budową puchu. Ale nie mam pojęcia dlaczego… Thinking

  5. Quackie pisze:

    Otóż zdjęcie spizeli ze spiralną gałązką wygląda tak, jakby się przymierzała do użycia korkociągu, tylko butelki nie widać. Kolory tych wszystkich ptaków też obłędne, i żółcie, i opalizująca czerń (granat?) wilgowrona.

    Natomiast zdjęcia bernikli na wprost, w locie, a także na końcu – rybitwy mogłyby służyć jako wzór dla naukowców od aerodynamiki, opracowujących różne modele latających maszyn.

    A, i jeszcze jedno – jeżeli tego nie zrobiliście dotąd, zwróćcie uwagę na różne kolory nieba i wody na różnych zdjęciach. Niby to tło, ale zwłaszcza na miniaturkach widać, jak się to wszystko od siebie różni. Woda w Wielkich Jeziorach wygląda jak morska, w sensie że zielonkawa, ale np. na zdjęciach z małymi berniklami ma kolor zupełnie jak niebo z innych zdjęć.

    Co do samych bernikli, widziałem ostatnio na FB film, na którym dwaj uchachani młodzi ludzie znajdują takiego właśnie pisklaka, żółtą puchatą kulkę, na ulicach miasta, i prowadzą go z powrotem do rodziny! (szkoda, że nie mogę tego znaleźć na YouTube, bo bym wrzucił).

    • miral59 pisze:

      Muszę przyznać, że korkociąg jakoś nie przyszedł mi do głowy… w mojej świadomości to czep od winogrona i nawet się nie zastanawiałam… a porównanie nie przyszło mi do głowy Wink
      Naukowcy od aerodynamiki już dawno korzystają z ptasich doświadczeń i budują samoloty i inne obiekty latające na ich wzór Wink
      Kolory wody są różne i zauważyłam to już bardzo dawno. Zależnie gdzie i jak jest głęboka, a także od kąta padania promieni słonecznych, zmienia swoją barwę. To znaczy chyba pozornie… a może i nie? Thinking Lake Michigan, czasami wydaje się niebieściutkie, czasami zielonkawe, a przy wielkiej fali bure. To ostatnie jest normalne, bo wielkie fale porywają piasek z dna i dlatego ich kolor się zmienia. Tak chyba ma każda wielka woda…
      Co do filmików… nie tak dawno oglądałam kaczki w wielkim mieście. Zapaliło się czerwone światło na przejściu i cała grupka się zatrzymała (o ile mnie pamięć nie myli, były trzy parki, czyli sześć sztuk). Ruszyły dopiero gdy światło zmieniło się na zielone. Fajnie to wyglądało Happy-Grin

  6. Rena pisze:

    Miralka jest niezastaiona w zdjęciach ptaszków rozmaitych. Ja dwa lata na jednego żurawia poluje i nie mogę go upolowąc i na pewno kiedyś pod auto wjadę bo tam gdzie go pierwszy raz widziałam to zwykle zwalniam i wypatruje…Predwczoraj go znów widziałam i wziął mi i uciekł zanim aparat wyciągnełam… A pierwszy raz go widziałam w krzakach nad rzeką ,gdzie siedział i udawał konar drzewa. I ja wtedy nie miałam ze sobą nic co robiło zdjęcia!!!aua Tired

    • Bożena pisze:

      Komórki też nie miałaś? Niektóre robią niezłe zdjęcia Happy

    • miral59 pisze:

      No niestety, czasami na jakiegoś ptaka polujemy latami (jak my na rybaczka popielatego) i nie udaje się nam go dorwać. Widzimy, ale porządnego zdjęcia nie da się zrobić. Nie pozostaje nic innego, jak ćwiczyć cierpliwość i próbować do skutku Wink Happy-Grin
      Wierzę, że w końcu ptak się zagapi i pozwoli obcykać Pleasure
      Życzę Ci tego z całego serca. kiss_a_heart

  7. Rena pisze:

    No właśnie , nie miałam ,bo ja tylko na chwilkę do sklepu pojechałam – jeszcze wtedy nie zawsze brałam ze sobą . Teraz się bez tego urządzenia nie ruszam a ptaszyska nie ma Worry

  8. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    Cieszy mnie, że moja opowiastka się Wam podobała Pleasure
    Świat jest piękny!!! Pierzaste też. I to niezależnie od kontynentu Happy-Grin

    • Bożena pisze:

      Pierzaste są chyba najpiękniejsze i taka jest różnorodność, że nie sposób policzyć… Czy ktoś to próbował? Thinking

      • Bożena pisze:

        Spytałam Ciotkę Wiki. Odpowiedziała, że jest ok. 10 tysięcy gatunków ptaków na świecie. Nie do pomyślenia, jaki ten świat zwierząt jest bogaty… Amazed

        • miral59 pisze:

          Bogatszy jest chyba świat owadów. Tak pod względem liczebności, jak i kolorystyki, że o kształtach nie wspomnę. Happy-Grin
          Jak sprawdzałam, opisanych jest ponad milion gatunków, ale jeszcze wiele jest nieopisanych (podają to w milionach). To w sumie ilość ptaków, to mały pryszczyk… Wink
          A o najpiękniejszych, czyli motylach, ciocia Wiki mówi – „Obecnie na świecie żyje około 150 tysięcy gatunków motyli, z czego w Polsce ponad 3 tysiące.” I weź tu się naucz który jest który!!! Overjoy Podziwiam, bezimiennie… Wink Happy-Grin

  9. Bożena pisze:

    Obiad zjedzony, dzień zaliczony. A słoneczko świeci od rana całą gębą Happy-Grin

  10. Jo. pisze:

    Helooooł!!! Jest tu kto???

  11. Zocha pisze:

    Uf, chwila luzu od rana, oby do przyszłej środy! Frunę oglądać fruwacze Approve

  12. Quackie pisze:

    Kochani, bardzo nieciekawy dzień się porobił i wcale nie chodzi o pogodę. Trudno i darmo, jeszcze porobię, do fajrantu jeszcze daleko, ale na dobranoc oczywiście przylecę.

  13. Bożena pisze:

    Tetryku!!! Gołąbek do Ciebie poleciał 🙂

  14. Bożena pisze:

    Ciemno już za oknami, pora spać… Dobranoc Spanko

  15. Quackie pisze:

    Dobranocka.

    Na dzisiaj coś spokojnego (mimo że dzień ani wieczór się jeszcze nie skończyły). Melodia znana – Gonzalez „Heartbeat”. A spokojna. Gitara i głos lekko przetworzony.

    Snów taktowanych biciem serca.

  16. Wiedźma pisze:

    Śliczne żólciutkie, jak miło, że pamiętałaś ! zkwiatkiem

  17. Wiedźma pisze:

    …i już….

  18. Bożena pisze:

    Dzień dobry Hi Słoneczko na niebie zapowiada piękny dzionek Happy

  19. Zoe pisze:

    Jakie słoneczko???? Gdzie??? Na południu Polski nie widać żadnego słoneczka. Lekko kropi teraz. Dzień dobry. Happy

  20. Quackie pisze:

    Dzień dobry, oby lepszy od wczorajszego. Dzisiaj lampa i lekki wiaterek.

  21. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Może i kropi, za to jest ciepło. Całkiem miły dzień, jak dotąd.

  22. Zocha pisze:

    Dzień dobry na moim południu nie kropi i jest niebiesko, zobaczymy czy na długo.
    Natomiast od 7. w akcji kosiarze, zapewnili warczącą pobudkę. Kawusia Kawa2 i do pracy…

    • Bożena pisze:

      Uwzięli się ci kosiarze, czy co? U mnie też kosili kosami i kombajnem, aż mi w głowie pulsowało od tego hałasu. Pondering Ale już jest cisza, wdzę że się zbierają do odjazdu Pleasure

    • Quackie pisze:

      Jak to było w tym memie (oczywiście jak trzeba, to się nie chce znaleźć): „Od rana uwertura na siedem kos spalinowych i śmieciarkę.”

  23. Jo. pisze:

    Dzień dobry. Jednym z wielkich plusów przeprowadzki było u mnie wykoszenie kosiarzy. Bo na Kabatach grasowały całe ich stada od bladego świtu.

    Tutaj, owszem, budują mi POW, ale kosiarza o świcie nie uświadczysz.

    Kawy komuś? Bo ja to herbatę.
    Koffie

  24. Jo. pisze:

    Pytanie mam takie: jak nie zarżnąć baterii w nowym laptopie? Jest jakiś sposób, żeby pożyła trochę dłużej? bo w starym wytrzymuje mi 5 (słownie PIĘĆ) minut i nie wiem, czy z normalnego zużycia, czy się przyczyniłam?

    • Zoe pisze:

      Podobno w laptopach podłączonych cały czas do sieci szybciej pada bateria. Czyli lepiej jest, żeby ładować na maksa, potem odłączać i pracować na baterii do prawie samego jej końca. Nie jestem tego pewien ale chyba tak jest. Może się ktoś jeszcze wypowie (zapewne w wolnej chwili).

      • Jo. pisze:

        Dzięki.

      • Tetryk56 pisze:

        Owszem, taka zasada była dość powszechna przy starszych technologicznie bateriach; druga szkoła twierdziła, żeby rozładowywać do 5-10% i ładować do 90-95%. Podobno nowe są na to mniej wrażliwe.
        Niemniej jednak należy unikać stałego podłączenia do sieci bo to z pewnością niepotrzebnie wygrzewa baterię.
        Ile lat miała bateria w starym lapku? Po kilku latach nawet najhigieniczniej używana wysiada…

        • Jo. pisze:

          Dobre pytanie. Nie pamiętam.
          Mam nadzieję, że ta nowa trochę pożyje, bo laptop na kablu to jakby w połowie laptop.

      • Quackie pisze:

        Dokładnie tak robię z bateriami we wszystkich telefonach i laptopach i nie narzekam.

  25. Jo. pisze:

    A, jeszcze jedno: mój komputer choruje na żółtaczkę. Jest jakiś sposób, żeby mu zdjąć trochę koloru? Bo tego też nie wiem.

    Ja mówiłam: umiem włączyć i wyłączyć. Oraz skorzystać z kilku programów czy aplikacji, jak to się tam nazywa… Może głupio pytam, ale nie mam kogo, bo mauż na łódkach nadal.

    • Zoe pisze:

      Tutaj nie pomogę. Zapewne zależy to od danego modelu laptopa. Ale coś tu jest podejrzane. Proponowałbym ten drobny problem zalać pewną ilością dowolnego alkoholu. Przy odpowiednim stężeniu alkoholu we krwi niedogodność znika… Happy-Grin

    • Tetryk56 pisze:

      Wejdź w ustawienia, sprawdź dwie rzeczy: czy nie masz włączonego trybu nocnego, oraz czy nie włączyłaś filtru kolorów. To mogą być przyczyny przebarwień.

      • Jo. pisze:

        OK. Sprawdzę i zamelduję.

      • Jo. pisze:

        Aaa… w czym tego szukać? W tych ustawieniach? Bo tam różne takie są…

      • Quackie pisze:

        Hmmm, Mistrzu T., a może jakieś ustawienia proporcji RGB wyświetlacza? Nie wiem, dlaczego miałby być ten wyświetlacz (fabrycznie?) zażółcony, ale kto wie?

        Wiem, że kolega grafik w swoim wypaśnym Pececie (z Windowsem) gdzieś to ustawia, ale w lapku gdzie tego szukać…

        • Jo. pisze:

          I znowu językiem całkowicie niezrozumiałym dla prostej gospodyni domowej…

          • Quackie pisze:

            Oj no. W starych kolorowych telewizorach (np. radzieckim Rubinie) były takie przyciski do regulacji równowagi między trzema kolorami – czerwonym, zielonym i niebieskim. Nie będę pisał, dlaczego akurat tymi trzema – tak to działa i już. O ile wiem, niektóre karty graficzne mają coś podobnego, tylko inaczej to wygląda i się obsługuje z poziomu komputera. Więc może i w lapku coś takiego jest?

  26. Max pisze:

    Dzień z Kobry 🙂 Coś jednak złego dzieje się w przyrodzie , w tym być może również w laptopach . Zakwitły już lipy , zatem zbliża się koniec lata , które przecież jeszcze sie nie zaczęło Jest wyraznie mniej ptaków , w tym zero jaskółek i pliszek , a w Parku i w Ogrodzie na skraju Puszczy Kampinowskiej nie słychać śpiewu tych pierzastych Czy ” dobra zmiana ” mogła do tego stopnia wszystko poprzewracać , że nawet pory roku powariowały ? Oj , zanosi się na to , że w setną rocznicę odzyskania niepodległości przez Polskę, będziemy mieli nową rewolucję ,tylko nie wiadomo co z niej pozostanie …. Thinking

    • Jo. pisze:

      Dobra Zmiana mogła wszystko.
      Chyba nie wątpisz???

    • Quackie pisze:

      Wygląda, że zmiana klimatu rzeczywiście następuje, na naszych oczach. Czy dobra, czy niedobra, to z punktu widzenia ludzi.

    • Bożena pisze:

      O ile wiem, to nie lipy zakwitły, tylko topole.

      • Quackie pisze:

        Topole faktycznie też – wszędzie pełno tej waty.

      • Max pisze:

        Lipy tez zakwitły . W Parku Moczydło na warszawskiej Woli ,nie ma topól , są natomiast lipy , które obsypane są kwiatami . Tak czy siak , jeśli wszystko wystrzeliło w maju , to lato będzie kiepskie. Thinking

    • miral59 pisze:

      To że zakwitły lipy, to faktycznie szok!!! Amazed Przecież lipiec ma nazwę od ich kwitnienia! Anomalie pogodowe zdarzają się jednak dość często… Przynajmniej raz na dekadę. I to nie tylko w Polsce. Pleasure
      Co do pierzastych… sama nie wiem. Moi znajomi z różnych „ptasich grup” pokazują tegoroczne zdjęcia i jaskółek i pliszek (oczywiście między innymi). To znaczy że są. Może akurat w tym rejonie za dużo jest „ocieplonych” budynków i jaskółki nie mają gdzie się gnieździć? Nie sądzę, że to efekt „dobrej zmiany”… za uszami mają sporo, ale nie przypisywałabym im wszystkich kataklizmów Wink Przynajmniej na część z nich nie mają wpływu Wink Happy-Grin

  27. Quackie pisze:

    No to dzisiaj dzień pod koniec równie trudny jak wczoraj przez cały dzień, ale dzisiaj przynajmniej było wiadomo, co się szykuje, więc mogłem się przygotować. Dlatego fajrant i przerwa.

  28. Quackie pisze:

    Dobranocka. Już, bo niestety muszę opuścić na dzisiaj Wyspę i nie wiem, czy (a jeśli tak, to kiedy) dzisiaj wrócę.

    Eliza Lumley i jej wersja „No Surprises” grupy Radiohead. Dla mnie to była bardzo przyjemna surprise akurat. Piękny, spokojny głos i fortepian.

    Snów prostych a wdzięcznych.

  29. Bożena pisze:

    Ja też przyszłam się pożegnać… GoodNight lulu

  30. Wiedźma pisze:

    Zasnęłam przed telewizorem…. więc tylko płomyk .. i… spaaać.

  31. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    Chociaż u mnie prawie 23… Wink
    O matko!!! Nawet nie zaczęłam się przygotowywać do wyjazdu, a ciągle zajęta jestem i nie mam czasu na nic. Tired
    Na dokładkę małżonek się martwił, że będzie zimno spać w nocy przy takich temperaturach… a tu zmiana pogody i ma być ponad 30C Amazed W nocy co prawda chłodniej, ale jak łazić po chaszczach przy takim gorącu?!!! Jakoś będziemy musieli sobie radzić… Happy-Grin

  32. Bożena pisze:

    zień dobry Hi Piękny dzionek się zapowiada Happy

  33. miral59 pisze:

    Już jutro mam wolne Happy-Grin Ale sama nie wiem od czego zaczynać. I jeszcze mam zajechać do naszego urzędu miejskiego Disapproval Obiecuję, że postaram się nie podnosić głosu Wink
    Wkurzyli mnie na maksa Angry Nie wystawiamy śmieci co tydzień, bo nie chce się nam ciągnąć śmietnika wzdłuż całego budynku, skoro jest w nim trochę na dnie. Także wystawiamy raz na dwa (recykling), czy trzy tygodnie (śmietnik). I już drugi raz nie zabrali naszego recyklingu. To co to ma być?!!! Płacę za cotygodniowe zabieranie śmieci, wystawiam co dwa tygodnie, a oni nie zabierają. To za co w końcu płacę?!!! Żeby mój śmietnik stał na parkingu?!!! I czekał zmiłowania, że może ktoś go zabierze? Disapproval Jeśli spóźniłabym się z opłatą, to płacę karę jak za zboże (dlatego się nie spóźniam), a czy oni też będą płacić mi karę za niewywiązanie się z obowiązków? Czy mam trzymać „mordę w kuble” i cieszyć się, że w ogóle zabrali?
    Muszę wyluzować, bo jak taka wściekła pojadę, to tylko niepotrzebnej awantury narobię Wink

    • Bożena pisze:

      Nerwami niewiele zrobisz, policz do stu zanim wejdziesz do biura.
      A tak w ogóle, to chyba bałagan w urzędach jest wszędzie, nie tylko w Polsce… Wink1

      • miral59 pisze:

        Mam wrażenie, że tak Worry Chociaż nie wiem, czy akurat w tym przypadku bałagan w urzędzie ma znaczenie… Urząd miejski ma podpisany kontrakt z firmą wywożącą śmieci. Także to nie oni zarządzają, a firma. Urząd ściąga z nas opłaty i przekazuje je firmie. Tylko co mnie to obchodzi?!!! Płacę za wywóz śmieci i nie obchodzi mnie kto na tym korzysta. Podejrzewam, że nie tylko firma, ale i urząd miejski ciągnie z tego korzyści.
        Gdy próbowałam zmniejszyć nasze koszty i chciałam płacić połowę, bo przecież nie „produkujemy” aż tyle śmieci, to nie można było, bo nie są w stanie określić jak często je wystawiamy. Ale jak wystawiamy, to nie zabierają Disapproval To co to jest?
        Na dokładkę urząd miejski jest otwarty w takich godzinach, że zamykają akurat gdy wracamy z pracy. Nie możliwości „dostukania” się do nich. Trzeba albo wcześniej wyjść z pracy, albo mieć dzień wolny… a ja właśnie mam Weary

        • Bożena pisze:

          Ktoś chyba musi nadzorować pracę wywożących śmieci?
          Życzę powodzenia Approve

        • Jo. pisze:

          Z urzędami to zawsze jest problem. Bo przecież ludzie pracują. To jak mają cokolwiek załatwić, skoro urzędy są czynne w godzinach ich pracy? U mnie w dzielnicy raz albo dwa razy w tygodniu czynne są dłużej i to trochę pomaga, ale i tak, żeby załatwić jakąś sprawę trzeba się zerwać z pracy albo wziąć wolny dzień.

    • Quackie pisze:

      Otóż u nas jest identycznie – urząd zbiera kasę, a śmieci odbiera firma. I też się zdarzają takie siupy jak u Was, ale na szczęście zwykle wystarczy nawet nie wizyta, tylko telefon do odnośnego wydziału urzędu miasta.

      • Bożena pisze:

        U nas śmieci są wywożone regularnie, dwa razy w tygodniu. Ale ja mieszkam w spółdzielczym bloku i tego pilnuje spółdzielnia.
        Co do pracy urzędów, to są w poniedziałki otwarte do godziny 17. Ale nie wiem czy wszystkie, tego nie sprawdzałam.

        • miral59 pisze:

          Z urzędami różnie bywa. Nasz jest czynny w soboty, ale przy świętach robią sobie wolne. A w ten poniedziałek jest amerykańskie święto, więc na bank urząd będzie zamknięty. I to pewnie od piątku Weary Zwykle w soboty jest czynny od 9 do 12, czyli też nie za długo. W dzień powszedni od 8 do 16:30, ale o 16 mało kto w urzędzie jest. Jedynie przy kasach, jakby ktoś chciał wpłacić pieniądze, to jakaś dyżurna osoba się znajdzie. Cały czas powtarzam, że USA od Polski niewiele się różni Wink A już na pewno nie pracą urzędów… Dużo zależy od burmistrza, a naszego nie lubię. Nie głosowałam na niego. Uważam, że za dużo pełni funkcji, żeby się porządnie z nich wywiązywać. Worry
          Prawdopodobnie mogłabym zadzwonić i telefonicznie złożyć zażalenie. Ale małżonek orzekł, że skoro mam kilka spraw do załatwienia, to mogę po drodze „wskoczyć” i do urzędu…
          Mam koleżanki, które mieszkają w bloku i u nich też nie ma problemów z wywożeniem śmieci. Ale to trochę coś innego. U jednej, tak jak u Ciebie, Bożenko, zabierają śmieci dwa razy w tygodniu, a u drugiej, zarządca bloków dzwoni kiedy śmietnik jest pełen i na drugi dzień przyjeżdżają i opróżniają.
          Jeszcze trochę i otworzą urząd. Czyli czas mi się zbierać Pleasure
          Udanego weekendu życzę Delighted

  34. Jo. pisze:

    Dzieńdoberek.
    Zapowiada się ładny dzień. Strasznie się będę dziś lenić.
    Koffie

  35. Zoe pisze:

    Dzień dobry. To ja sprawdzę dzisiaj te lipy. Czy te kwitnące lipy to lipa czy nie lipa. Mam jedną lipę w ogródku… Happy

  36. Quackie pisze:

    Dzień dobry. Lampa. Noc taka sobie. Idę po kawę.

  37. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    trochę zapóźniony, ale żyję Wink

  38. Jo. pisze:

    Jestem wykończona.
    Pierwszy raz w życiu na imieninową kolację podam wino i deskę serów. Wyłącznie.
    Distort

    • Tetryk56 pisze:

      A, bo to dzisiaj jedne z twoich imienin przecież!
      Udanych, spokojnych i w ogóle WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO! Po prostu musi być NAJLEPSZE!
      Bukiet

      • Jo. pisze:

        To żart taki? No wiesz, z tymi spokojnymi? Przecie moi panowie w szczytowej formie są, a i Piter z łódek wrócił!

        Jednako dziękuję i wzajemnie Ci życzę, bom szczodra i lubię, jak wszyscy mają najlepiej Princess

  39. Quackie pisze:

    Dobry wieczór. Fajrant i zdecydowanie przerwa, a co potem, to się zobaczy. I czy w ogóle coś.

  40. Jo. pisze:

    Pożegnam się już. Świętowanie jednak wyczerpuje.
    Wesołych Świąt!
    Znaczy… na zdrowie!
    Cheers

  41. Tetryk56 pisze:

    Dobranoc. Spróbuję dziś wcześniej zasnąć…

  42. Quackie pisze:

    Spokojnej wszystkim. Zaraz dobranockam.

  43. Quackie pisze:

    Dobranocka.

    Dzisiaj króciutko, bachowsko i na instrumencie niemal z epoki. David Tayler na arcylutni zagra preludium C-moll na lutnię J.S. Bacha.

    Snów dla odmiany długich i zdrowych.

  44. Wiedźma pisze:

    Arcylutnia …. jaki piękny instrument. Słucham i podziwiam…

  45. Bożena pisze:

    Dzień dobry Hi Ciepło, słonecznie… lato trwa Fala

  46. Quackie pisze:

    Dzień dobry. Takoż i tutaj.

  47. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Wydaje się być dobry. Cieplunio, lekki wietrzyk, weekend na horyzoncie…

  48. Quackie pisze:

    Kochani, a kawa?

    Pani Gieniu, poprosimy o czynienie honorów!

    Koffie

  49. Jo. pisze:

    Dzień dobry!
    Bożenko, da się torcik dla Reni zorganizować?
    Ja się ustawiam z życzeniami, ale nie mam torciku…

  50. Jo. pisze:

    PukPuk Buziaczki Praliny
    Sto lat Reniu!

  51. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    Ja tylko na chwilkę, bo zaraz wyjeżdżamy Pleasure
    Miłego weekendu!!! Delighted

  52. miral59 pisze:

    I jeszcze… wszystkiego najlepszego!!!
    Wczorajsze dla Jo Bukiet kiss_a_heart
    I dzisiejsze dla Reni Bukiet kiss_a_heart
    Cheers Cheers

  53. Quackie pisze:

    Dobry wieczór. Fajrant. Przerwa.

  54. Rena pisze:

    O bardzo dziękuje . Torcik pyszny jest. Dziękuje za pamięć… Happy

  55. Rena pisze:

    No i jeszcze Cheers

  56. Bożena pisze:

    No i dla mnie dzień się kończy, mówię dobranoc Państwu i idę pod kordełkę… kordelka

  57. Quackie pisze:

    Jestem wreszcie. Spokojnej spaćidącym, zdrowia i pomyślności wszelakiej obu Solenizantkom. W sumie tak, poszukam jakiejś dobranocki, ale jeszcze przez chwilę pobędę.

    • Quackie pisze:

      To znaczy – dopóki mnie burza nie przegoni, bo lezie nad Trójmiasto od strony Elbląga i Mierzei Wiślanej…

  58. Quackie pisze:

    Dobranocka.

    Jeden z najbardziej dobranockowych utworów rockowych(?), jakie znam. Procol Harum, „Too Much Between Us” z płyty „A Salty Dog” (po prostu „Wilk morski”). To jednak nie są czasy rocka hałaśliwego, tylko szukającego swojej formy i swojego miejsca, a więc – jak widać – zaglądającego w miejsca wcale nie-rockowe.

    Snów takich, jakby nas nic nie dzieliło.

  59. Wiedźma pisze:

    Wszyskiego czego sobie życzysz Reniu…. nie tylko w dniu imienin. zkwiatkiem

  60. Wiedźma pisze:

    Jakies figle mi płata Wyspa…. zapisała post i oświadczyła, że ta strona nie działa No!No!

  61. Wiedźma pisze:

    Słonecznego poranka bez burzy … po cichej nocy

  62. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Znów od rana lato tej wiosny Happy

  63. Bożena pisze:

    Kawka dla śpiochów Koffie

  64. Quackie pisze:

    Dzień dobry. Dzisiaj pewnie trochę biegania, ale i trochę na Wyspie. Po wczorajszej burzy śladu już nie ma, swoje zrobiła, wody dolała i sobie poszła. Za oknem lampa.

  65. Rena pisze:

    Dzień dobry. Piękna pogoda u nas, ptaszęta mordeczki drą a mnie w środku telepie. Dalej nie palę. Ja chyba całkiem zgłupiałam ,za jakie grzechy ja się tak męczę. Moje płuca pozostaną zniszczone czy będe palic czy nie, zabije mnie byle bakteria grypowa .Wybaczcie – to jest lekki kryzys ,za chwiłe pojadę a spacerek to może mi przejdzie trzęsawka wewnętrzna… Happy-Grin

  66. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    upalne lato od rana – po południu może się coś wykocić.
    Renia, trzęsawka minie, trzeba tylko mocno zacisnąć zęby!

  67. Zoe pisze:

    Dzień dobry. To nie jest dobry czas na internetowanie. Dobrej weekendowej pogody wyspiarzom życzę. Happy

  68. Bożena pisze:

    Jaka cisza dzisiaj, pewnie wszyscy goszczą się u mam Wink
    U mnie już jest po imprezie, więc zmęczona idę spać. Dobrej nocy Państwu życzę i żegnam się do jutra Bye Spanko

  69. Misiek Pancerny pisze:

    Wieczór 🙂 Rzutem na taśmę wydaję z siebie różne odgłosy zachwytu nad ptaszkami, wczoraj było już zbyt późno żeby wyrazić zachwyt Mirelko, cuda prawdziwe i zapamiętany wczoraj epoletnik z czerwonym naramiennikiem jak generał Armii Czerwonej zawsze zwycięskiej. Chyba nic nie pokręciłem, ale jadę z czapy czyli z niczego, więc upraszam o wyrozumienie. Ptaszek to brzmi dumnie, a zdjęcia są jak brzytwa dziadunia. Kłaniam do stóp 🙂
    Approve

    • miral59 pisze:

      U Ciebie Miśku „z czapy” to nie jest z niczego Pleasure
      Za pochwałę dziękuję Cmok
      Epoletnika nie pomyliłeś, to ten ptaszek z czerwonymi naramiennikami Pleasure

  70. Quackie pisze:

    Wręcz przeciwnie, jestem dzisiaj słomianym wdowcem, ale z tym się wiąże conieco obowiązków domowych (nie żebym narzekał!).

  71. Quackie pisze:

    Dobranocka.

    Dzisiaj świeżynka. Pani nazywa się Aga Ozon i śpiewa i gra dość skocznie, ale może przy sobocie jakoś się prześlizgnie?

    Snów z nadzieją na lepsze rano.

  72. Wiedźma pisze:

    No to się postaram i zapalę lampkę….

  73. Tetryk56 pisze:

    Wczoraj większość dnia poza domem, a i dziś będzie podobnie. Ale najpierw się prześpię. Dobranoc!

  74. Bożena pisze:

    Dzień dobry Hi Od rana lampa. Wczoraj straszyli burzą, ale znów przeszła bokiem Wink1

  75. Bożena pisze:

    Jeszcze śpią? Może Gienia ich kawą obudzi… Koffie

  76. Quackie pisze:

    Dzień dobry! Tutaj od rana znowu lampa. I tak, faktycznie zaspałem.

  77. Jo. pisze:

    Ciao. U mnie na razie jest dość koszmarnie, więc się usuwam w kąt jakiś albo co.
    Wypełznę, jeśli coś się zmieni.

  78. Quackie pisze:

    Nad Szczecinem właśnie grzmi! Amazed Shout

  79. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Rano wybyłem dość pośpiesznie, nie mając czasu włączyć komputera. Ale już jestem w domu, nieco wyprażony, już po obiedzie i kąpieli za to z piwkiem Pleasure

  80. Quackie pisze:

    Dobranocka.

    Powietrze stoi. Właściwie najfajniej byłoby wskoczyć do jeziora i dobrze się przekąpać. R.E.M. „Nightswimming”. Minimalizm i wzruszenie.

    Snów o tym, że wchodzi się dwa razy do tej samej wody.

  81. Wiedźma pisze:

    Deszcz padał przez 3 minuty, a jutro ma być 29 stopni. Za jakie grzechy , ja się Chlip pytam ?

  82. Wiedźma pisze:

    Spać, bo jeszcze noc nie jest upalna lulu

  83. Bożena pisze:

    Dzień dobry Hi Rozpoczyna się znów porąbany tydzień… A na niebie ani jednej chmurki Wink1

  84. Ultra pisze:

    Urocze zdjęcia, a żółte kulki słodkie, bo co młode to młode.
    A u mnie blokowisko opanowały krukowate.
    Serdeczności zasyłam

    • Tetryk56 pisze:

      Podobno krukowate to jedne z inteligentniejszych ptaków. Obserwując je u siebie, pocieszam się myślą iż dzięki nim średni poziom inteligencji na osiedlu trzyma się w normie…

  85. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Najgoręcej ma być dzisiaj we Wrocławiu. Całe szczęście, że Skowronek nieco wyżej, to może aż tak jej podgotowywać nie będzie…

  86. Quackie pisze:

    Dzień dobry. Państwo wybaczą, że przelotnie, ale dzień się szykuje gorący, dosłownie i w przenośni…

    No ale jeszcze trzeba zaprosić panią G.

    Koffie

    Dla mnie jak zwykle mała czarna.

  87. Zoe pisze:

    Dzień dobry. Ależ gorąco. Dzisiaj robię jak artysta. Malarz pokojowy u teściów. Jak umrę to z przegrzania to sobie nie wybaczę Happy-Grin

  88. Zocha pisze:

    Mnie artystycznie przygrzało w firmie,a do zachodu jeszcze trochę Lezak Mówią, że to dopiero początek saharyjskich temperatur.

  89. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    Wróciliśmy z wojaży Delighted
    Jeszcze trzeba się rozpakować i zająć praniem…
    Temperaturowo – szał (ok. 35C), ale w domu klimatyzacja chodzi, więc jest przyjemny chłodek. Bo przy takich upałach, to te 22C, to jak chłodek Overjoy
    Popiszę później, jak się trochę rozpakujemy…

  90. Quackie pisze:

    Dobry wieczór, chociaż gorący.

    Dzisiaj trochę pracy i trochę współpracy z takimi jednymi Holendrami, w sumie dość zajęty dzień. Dlatego teraz wreszcie fajrant i przerwa…

  91. Bożena pisze:

    Ech, umęczyła mnie ta gorączka, a co będzie jak się jeszcze ociepli?!
    Księżyc w pełni, będzie nieprzespana noc – na mnie tak działa, choć nie jestem lunatyczką. Lepiej pójdę pod kordełkę. Dobranoc kordelka

  92. Quackie pisze:

    Dobranocka.

    Dzisiaj staroć średniej wielkości, lata osiemdziesiąte – duet Petera Gabriela i Kate Bush. „Don’t Give Up”, czyli żeby się nie poddawać. Znane, spokojne, krzepiące.

    Snów właśnie o tym.

  93. Wiedźma pisze:

    Znane, uspokajające i nasenne Wink No to uszy do góry…

  94. Tetryk56 pisze:

    Nie zamierzam się poddawać! Wink
    No, chyba że Morfeuszowi…

  95. Wiedźma pisze:

    Zanim zapalę lampkę by sen nadszedł niezawodnie – na nowym pięterku coś czeka…. Sad&Lonely

  96. Wiedźma pisze:

    No to dobranoc …

Skomentuj Wiedźma Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

[+] Zaazulki ;)