Te banalne walce kawiarniane
Urastają w tragiczne psalmodie!
Myśli moje, tańczące, pijane,
Ciebie w smętne wplatają melodie.
O, jak wyją te straszne walczyki,
Jak szarpią, wplecioną w męczarnię!
Oczy moje, jak ostre okrzyki,
Przeszywają gorącą kawiarnię!
Pięścią walę! Kurcz ściska mi palce.
Spazm tęsknoty ( – o, przyjdź!) w gardle duszę!
I te głupie kawiarniane walce
Rozpinają mi na krzyżu duszę!
Potem konam przy Tobie, kochance,
Co z tortury walców mnie wzywa,
Aż nas wreszcie, przy którejś-tam szklance,
Czarny sen, czarny wicher porywa.
Julian Tuwim




Niepostrzeżenie minęła nam połowa trzeciego miesiąca Niezależnego i Samorządnego Roku Tuwima na naszej Wyspie… Czułem, że czegoś w naszych imprezach brakuje
No patrz, ja też o Nim zapomniałam. A wierszyk fajny. Na Tuwima zawsze można liczyć
Dzień dobry. Przy sobocie alkohol może być, z tym że dzisiaj raczej piwo, a konkretnie irlandzkie, a konkretnie Guinness. Bo to dzisiaj św. Patryka.
Tuwim jak zawsze w formie.
Piwo OK, ale niestety nie Guiness.
Poza tym jestem zdruzgotana po dzisiejszym Dniu Otwartym w potencjalnym gimnazjum integracyjnym. Nie będę Państwu psuć zabawy i w cień się usuwam.
Jak nie Guinness, to przynajmniej zielone, co?
Nie no, opowiedz. Co tam za psucie zabawy, bez przesady.
Jak nie nam, to komu? Jak nie teraz, to kiedy?
Nie warto dusić w sobie…
Nie ma szkoły dla BlueBoya.
Amen.
I to jest ta „dobra zmiana”…
Tak.
Przedtem mógł ukończyć liceum mając indywidualne nauczanie. Miał potencjalnie szansę na maturę nawet.
Teraz najprawdopodobniej wyląduje w domu na zasiłku.
Zara, chwila. Nie ma, bo te co są, są do de, czy nie ma, bo nie przysługuje, czy dlaczego?
Dlatego, że no szkoły specjalnej jest za dobry, a do normalnej za słaby.
Już łapię. A nie ma opcji, żeby znaleźć szkołę „normalną
z dorzeczną derekcją, która się pochyli nad problemem?
Szukamy.
I mamy szczerze dość.
Zaniedługo wybywam i będę później.
Ja też wybywam, ale do jutra
Widzę, że Quacka gdzieś przycięło, więc dziś zaproponuję na dobranoc Młynarskiego – tak nietypowo i niestety, rocznicowo…
No to jeszcze lampka. Dobrych snów!

Dzień dobry
W dalszym ciągu mróz, ale świeci piękne słoneczko 
Wiatr przewiał cały kraj i poprawił jakość powietrza. Wszędzie jest świetne, nawet w Krakowie i Katowicach. Żeby jeszcze chciało być cieplej, bo mróz trzyma
Witajcie!
Fakt! Wczoraj na Rynku oddychaliśmy pełną piersią… i szczękaliśmy pełnymi szczękami 😉
Szczerbaci też? 🙂
kłapałem ta, com ta miał…
Dzień dobry. „Później” okazało się ostatecznie „jutro” (tzn. dzisiaj), bo raz, żeśmy się zasiedzieli, a dwa, że kapkę nadużyli. Ale wbrew pozorom dzień dobry 🙂
Ale kac morderca, nie ma serca? 😉
No właśnie umiarkowany z tendencją do zanikania
Błogosławione niech będą słuszne trendy! Nie przypuszczałem, że jesteś aż tak wrażliwy na poezję! Tuwim to mistrz…
Tak jest! To akurat wiem już gdzieś od 30 lat
Och. Dzisiejszy Garfield wydaje mi się jakże odpowiedni dla Jo i wszystkich Wyspiarzy – ogródkowców z tendencją rozarystyczną:
[Przekład:
– (Wzdech)
– O co chodzi, Garfieldzie?
– Wydawało mi się, że dostrzegłem pączek na róży herbacianej]
U mnie dziś wuzetki.
Przepraszam, ale tak mi się garfieldowo skojarzyło
Skojarzenie bardzo OK, nie ma za co przepraszać…
Hihi, najlepsze, że to bardziej garfieldowo brzmi po polsku niż po angielsku
NO WŁAŚNIE!!!
Jak ten czas leci, szczególnie w niedziele. Ledwie człowiek rano wstanie, a już jest wieczór i trzeba myśleć o pościeli… Dobranoc
Spokojnej!
Dobranocka.
Staroć z lat 80′. Phil Collins na spokojnie, żeby się pokołysać w przytulasach. Kwintesencja tamtych lat.
Snów spokojnych i kołyszących, a resztę sobie proszę dopowiedzieć.
Jednej nocy więcej, i kolejnej i jeszcze następnej i dalszych – a wszystkie niech będą spokojne!

Dzień dobry
Znów poniedziałek… słoneczny, mroźny…
…bry

Szpital.
PPP
Ale najpierw Gienia.
No to skorzystam i poproszę o kawkę
Się napiję..
Koniecznie, kawa, a może nawet dwie dzisiaj. Poniedziałek ma swoje wymagania. I tempo.
Dzień dobry poweekenodwo. Siedem stopni mrozu i pada śnieg. Dwa dni do kalendarzowej wiosny….
A tak zapowiadał pogodę (przynajmniej można się pośmiać) w radiu sześć lat temu Wojciech Mann:
https:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/soundcloud.com/generau/wojciech-mann-prognoza-dla
Ale jutro wiosna astronomiczna
Dzień dobry. Dzisiaj przypóźno, bo trochę roboty od rana. I tak już ma być przez cały dzień.
Witajcie!
Zaraziłem się od Quacka? Robotą?
To trzeba leczyć bo przejdzie w stan chroniczny.
Popieram.
A masz jakieś sensowne piguły?
Ja jeszcze się nie spotkałem.
Jestem wypompowana… Jak rano się budzę kotem, tak około czwartej, to nie kojarzę: dzisiaj moi lekarze, czy coś z repertuaru chłopaków? Akurat dziś przerabiałam podwójnie: najpierw mój szpital, a potem Kuby Poradnia. I refleksję mam jedną (padając na pysk zresztą): „Lecz ludzi dobrej woli jest więcej”. I obym dalej na nich trafiała. Inaczej jesteśmy bez szans wobec systemu i kretyńskich przepisów, kompletnie nie przystających do rzeczywistości.
Powiem więcej, wyłącznie dzięki takim ludziom można przeżyć w tym systemie. Wiadomo, że intencją ustawodawców jest zwykle ująć w przepisach wszystkie możliwe sytuacje, a proporcjonalnie do tego wymusić egzekwowanie tychże przepisów srogimi karami (bo skoro ujmują wszystkie możliwości, to wszystko poza tym jest niezgodne z prawem). Tymczasem wiadomo, że życie sobie.
Najgorsze jest to, że nie mogę tego dokładnie opisać. Znaczy tutaj lub w Szkicach pewnie tak, ale już w książce nie. Bo mogłabym komuś narobić kłopotów. I to jest cholernie frustrujące, bo ja piszę o tym, co naprawdę jest codziennością rodziny z dwoma autystami. I jak ja mam o tym pisać, zatajając sposoby, których trzeba się chwytać, żeby nie zatonąć?
Życzę Ci, żebyś trafiała tylko na „ludzi dobrej woli”.
Póki co mamy farta 🙂
I tak trzymać! 🙂
Dobry wieczór. Po dość wkurzającym zakończeniu dnia pracy – fajrant. I przerwa. A potem powrót na Wyspę (między innymi).
I po co się wkurzać… Tylko spokój może nas uratować
Dobrej nocy życzę Wyspiarzom
Spokojnej!
Dobranocka.
No więc to jest ten dzień w roku, kiedy bez dalszych komentarzy gram na dobranoc „Healera” Johna Lee Hookera i Carlosa Santany.
Snów uzdrawiających.
Aż tak ciężki był dzień?
Nie użyłbym słowa „ciężki”. Raczej skomplikowany i właśnie na koniec dość irytujący ze wszech miar. Plus znów sporo sytuacji, w których każdy uważa, że jego sprawy mają pierwszeństwo przed moimi, no i efekt jest taki, że siadam jeszcze o tej porze do pracy (tzn. praktycznie poprzedniego zlecenia, które etapami do mnie wraca).
No to faktycznie healer jest na miejscu…
Uzdrowieni przez healera, chronieni przez magię lampki, śpijmy spokojnie…

Zaraz po tym, jak skończymy robotę…
Dzień dobry
Wiosna!
Dzień dobry. 4 stopnie mniej niż zero. Wiosna przychodzi o 17.15. Podobno.
Mała poprawka: Punktualnie o godzinie 17.16 rozpocznie się astronomiczna wiosna 2018!
Witajcie!
Wiosna przyjdzie punktualnie, a jak trochę zmarznie to z jeszcze większą energią pobudzi nas do życia i do ruchu
Jak trochę zmarznie, to się ogrzeje w promieniach słońca, które pięknie świeci
Dzień dobry! Na temat przyjścia wiosny Mistrz Brzechwa:
Naplotkowała sosna
Że już się zbliża wiosna.
Kret skrzywił się ponuro:
– Przyjedzie pewno furą…
Jeż się najeżył srodze:
– Raczej na hulajnodze.
Wąż syknął: – Ja nie wierzę,
Przyjedzie na rowerze.
Kos gwizdnął: – Wiem coś o tym,
Przyleci samolotem.
– Skąd znowu – rzekła sroka
– Ja z niej nie spuszczam oka
I w zeszłym roku w maju
Widziałam ją w tramwaju.
– Nieprawda! Wiosna zwykle
Przyjeżdża motocyklem.
– A ja wam dowiodę,
Że właśnie samochodem.
– Nieprawda bo w karecie!
W karecie? Cóż pan plecie?
Oświadczyć mogę krótko,
Że płynie właśnie łódką!
A wiosna przyszła pieszo.
Już kwiatki za nią spieszą,
Już trawy przed nią rosną
I szumią: – Witaj, wiosno.
Piękny wiersz, jak wszystkie Brzechwy 🙂
Natomiast co do realnej pogody, to właśnie zaczął padać śnieg. Dość rzadki, ale jednak śnieg
W związku z czym nie od rzeczy byłoby wychylić filiżankę albo kubek ulubionego napoju…
Ja na to, jak na lato
Chyba jak na wiosnę?
Ja już myślę o lecie, bo tak pięknie słonko świeci
Dzień dobry




Nareszcie coś napiszę, a nie tylko poczytam
Co siadam do komputera, poczytam i chcę napisać, to zawsze mi coś przeszkadza i odrywa
Tym razem się zaparłam
Miłego dnia Wyspiarze
Miłego, Miralko!
Pierwszy dzień wiosny, dobrze było by zakwitnąć jakimś pięknym wiosennym przebiśniegiem , bo w Stolicy po ostatnich opadach , jeszcze trochę śniegu widać , ale nie mam „pomysła ’ jak to zrobić . Tuwim , jest moim ulubionym poetą i ostatnio z prasy dowiedziałem się ,że Tuwim z żoną i córką mieszkał w podwarszawskim Aninie w willi , w której w następnych latach zamieszkał Piotr Jaroszewicz z żoną , były wieloletni premier . W tej willi właśnie dokonano w latach 90-tych morderstwa na rodzinie Jaroszewiczów , o czym znów jest głośno w prasie.Pechowa willa ??
Dla Tuwima chyba nie była ta willa pechowa, bo umarł w Zakopanem. To Jaroszewiczom mogła przynieść pecha.
Tuwim z tej willi został podobno wyrzucony przez władze miasta
O tym nie wiedziałam
Dobry wieczór. Niby koniec, ale jeszcze nie, bo po przerwie wracam, ale na razie fajrant.
No to zmiana warty, teraz ja się pożegnam

Spokojnej!
Dobranocka, tak na wszelki wypadek.
Niewiele jest rockowych kawałków, które nadają się do zagrania na dobranoc na Wyspie, ale akurat ten powinien się nadać, bo i tempo niespecjalnie szybkie, i sekcja rytmiczna nie za intensywna. Perfect i „Obracam w palcach złoty pieniądz”. Klasa sama dla siebie. A jak się jeszcze posłucha gitary… i gitary basowej… to całkiem jest to satysfakcjonujące.
Snów o pieniądzach, tak dla odmiany, raz na jakiś czas.
Krąży, krąży złoty pieniądz, ludzi łamiąc, ludzi mieniąc…

Snów o pieniądzach nie polecałbym – zwłaszcza, że ponoć spełniają się na odwrót 😉
Dzień dobry
Gdzie ta wiosna? Chyba tylko w kalendarzu
Znów wieczorem posypało na biało, ale wstaje słonko i nie będzie już leżało…
Dzień dobry. Lekki mrozik i lekko prószy śnieżek. Dzisiaj mocno świętujemy:
Światowy Dzień Zespołu Downa
Międzynarodowy Dzień Poezji
Światowy Dzień Walki z Dyskryminacją Rasową
Międzynarodowy Dzień Nowruz
Światowy Dzień Lalkarstwa
Dzień Wierzby
Dzień Wagarowicza
Światowy Dzień Lasu
Z okazji Światowego dnia poezji pozwolę sobie wkleić wiersz S. Barańczka „Pan tu nie stał”
Pan tu nie stał, zwracam panu uwagę,
że nigdy nie stał pan za nami
murem, na stanowisku naszym też
pan nie stał, już nie mówiąc, że na naszym czele
nie stał pan nigdy, pan tu nie stał, panie,
nas na to nie stać, żeby pan tu stał
obiema nogami na naszej ziemi, ona stoi
przed panem otworem, a pan co,
stoi pan sobie na uboczu
wspólnego grobu, panie tam jest koniec,
nie stój pan w miejscu, nie stawiaj się pan, stawaj
pan w pąsach na szarym końcu, w końcu
znajdzie się jakieś miejsce i dla pana
Tekst ciekawy, ale nie uznaję białych wierszy. Dla mnie to nie poezja. Wybacz, że krytykuję, ale jestem szczera.
Spoko.
No, akurat ten wiersz faktycznie biały (a dokładnie to emocyjno-składniowy), ale Barańczak potrafił również bardzo kunsztownie rymować.
Witajcie!
Ja tu stałem i będę tu stał
Ja też się stąd nie ruszam, chyba że na jakiś czas…
Dzień dobry. Dzisiaj nieco wcześniej bo dzień, jak nie u mnie, biegany i jeżdżony. Ale to za chwilę.
To chyba czas na Gienię…
O, bardzo to słuszne, a nawet zbawienne…
HELP ME RHONDA! HELP HELP ME RHONDA!!!
Testy na alergię. Część druga.
Nie pytajcie.
Nie pytam, ale współczuję…
Who’s RHONDA???
Nie mam pojęcia, ale Alf tak śpiewał.
Dlaczego na telefonie mi się włącza wyłącznie kokpit???
Sprawdź, jaki adres masz zapamiętany w przeglądarce w telefonie – zapewne kokpit…
Przyjaciółka Alfa z jego rodzinnej planety.
Dzień dobry
Ale nie mogłam już uleżeć… a wiem z doświadczenia, że jak nie wstanę i będę próbowała „dospać”, to potem cały dzień łażę jak połamana. To już lepiej wstać 



Coś nie mogę spać. Kto to widział wstawać o 4, kiedy do pracy mam jechać o 8…
Miłego dnia Wyspiarze!!!
Każdemu według potrzeb. Szybkiego i efektywnego „biegania”, a także jak najłagodniejszego przebiegu testów
Pozostali niech sobie wybiorą z szerokiej gamy życzeń
Dobry wieczór. No to jestem. Cokolwieczek późno, ale lepsze to niż wcale.
Ja chyba jednak pójdę spać.
Życie mnie zmęczyło.
Oraz moi synowie.
Spokojnej. Od choler i różnych takich
I ja się pożegnam. Dobranoc
Spokojnej!
Dobranocka.
Dzisiaj znów po polsku, z taaaką harmonią w refrenie. Wolna Grupa Bukowina z „Sielanką o domu”. Znane. Lubiane. Ogniskowo-gitarowe (jeżeli ktoś potrafi).
Snów sprzed ogniska, ciepłych i letnich.
Szukania mi trzeba. Mnie też. No i czasem przydałoby się coś znaleźć…

Oświetlmy sobie te poszukiwania.
To prawda, przydałoby się. Na przykład rozwiązanie.
Dobranoc.
Dzień dobry, też bym chciała coś znaleźć, bynajmniej nie zapomnienie… w alkoholu 🙂
Zapomnienie w alkoholu jest przereklamowane. Przekona się o tym każdy, kto rano usiłuje sobie przypomnieć, gdzie zostawił resztkę wczorajszej butelki…
Dzień dobry. Szukać? Nie, wolę znajdywać. Ale śpiewało się niegdyś przy ognisku, śpiewało… 🙂
Dzień dobry w mroźny i słoneczny poranek.
Dzień dobry w nie-mroźny i deszczowy poranek.
A, słoneczny też, zza chmur, żeby wzmóc konfuzję
Witajcie!
Wiosnę poznaję po słońcu, które świeci mi prosto w oczy gdy rano jadę do pracy…
Niestety, u mnie nie ma słońca, Pada śnieg. I to ma być wiosna?
Trzeba napić się kawy
Dzień dobry.
Niestety nadal z telefonu nie mogę wejśc na Wyspę – bez względu na to, co wpisuję, od razu ładuje mi kokpit.
Będę zatem jeszcze rzadziej, bo wyłącznie z komputera.
A próbowałaś wyczyścić cache przeglądarki w telefonie?
Nie umiem.
Nic to – na kompie nadal wchodzę. A w ogóle powinnam ostro zredukować internetowanie przez telefon, bo chyba się uzależniłam.
A ja nie lubię być uzależniona. Od niczego.
No może poza pomidorami i ziemniakami.
I Martini Prosecco oczywiście.
Dzień dobry
Ale chyba słonecznie… 

U mnie na razie ciemno, więc nie wiem jaka będzie pogoda
Miłego dnia życzę i jak najwięcej słońca
A tu coraz mocniej pada śnieg…
Coś podobnego!
Historii kawiarnianej ciąg dalszy:
'Kelnereczko! Daj mi stolik
I sztof wódki. Oto wszystko.
(Nie pół czarnej melancholii
Ze śmietanką towarzyską)’.
Chyba się wybiorę na Piotrkowską, by potrzeć nos Tuwima, bo przydałoby mi się to szczęście.
Och, uwielbiam ciąg dalszy tego ciągu dalszego:
„Smutek będzie nadzwyczajny.
I z zachwytu będę ryczał,
Lecz na prawo „Wróbla” daj mi,
A na lewo – Mortkowicza.”
Dobry wieczór. Tu nie pada nic, chociaż w ciągu dnia trochę deszczu.
Fajrant i przerwa.
Idę spać.
Życie boli.
A alergia jeszcze bardziej.
Myślałem, że raczej swędzi?
Spokojnej, absolutnie nieswędzącej.
Ja też się pożegnam, dopiero wróciłam do domu i jestem wykończona. Dobranoc
Spokojnej.
Boli, swędzi i dobija.
Do kiedy?
A bo to wiadomo?
Ale już w poniedziałek będę mogła wejść pod prysznic.
Po południu, ale zawsze coś.
A, Sam Wiesz Gdzie nieco opisałam, co tu się ostatnio dzieje…
Ranyboskie. To faktycznie się dzieje.
Przecie mówiłam.
Dobranocka.
Z lat osiemdziesiątych i była już, może nawet więcej niż raz, ale co z tego. Mam dzisiaj na to smaka. Madonna i „prawdziwa” dobranocka – „Dear Jessie”. Włącznie z filmem.
Snów kolorowych i animowanych.
Smak na różowe słonie może uzasadnić jedynie chyba ich podobieństwo do małych, tłuściutkich świnek… ale czy to na noc słuszne i sprawiedliwe? No nie wiem…

Oddajmy się magii lampki – to pewniejsze 😉
Dzień dobry
Deszczowy poranek, ale już powyżej zera 
Dzień dobry piątkowo. Godzinę temu jeszcze świeciło słońce…
Witajcie!
Mam dobrą wiadomość: słońce nadal świeci! To tylko my usunęliśmy się w cień…
To naprawdę wspaniała wiadomość! Szkoda tylko, że tego słońca nie widać
Ale może kawa podniesie nas na duchu…
Mówcie komu czego braknie, kto z Was pragnie, kto z Was łaknie?
Kawwyyy!
Ja proszę herbatę i bułkę z łososiem.
Dzień dobry, pochmurno, ale sucho.
Od dzisiejszego popołudnia do niedzieli mam mały urlop, więc pewnie wrócę w niedzielę po południu. Ale za to dzisiaj w ciągu dnia będę się pojawiał.
To raczej weekend, a nie urlop?
Teraz takie czasy, że wolny weekend to jak urlop
Ale tylko dla pracusi
Co za ciężkie „czasy” powiedział zołnierz radziecki zdejmując zegar z wieży mariackiej . Ale tamte „czasy już dawno minęły …A dzisiaj Quacku , masz dobrą zmianę i nie można , tfu wróć , nie wolno narzekać . W Sejnach zburzono nawet Pomnik Matki Polki , bo trzeba było ją zdekomunizować , a w poczekalni czeka na dekomunizację Tysiąc Szkół zbudowanych przez PRL dla uczczenia 1000 lecia Państwa Polskiego w 1966 roku . Tysiąc szkół z tablicami rocznicowym i z piętnem PRL-u ….
Aaa… To dlatego PIS rozwala polskie szkolnictwo!
Naturalnie, zniszczyć wszystko to, co ta przebrzydła komuna zbudowała. Na początek proponuję zburzyć Warszawę i (tak przy okazji) sejm. Na Pałac Kultury już były zapędy…
NIE PODPOWIADAJ!!!
Za momencik wybywamy. Chyba do niedzieli? Jeżeli będzie możliwość, odezwę się wcześniej.
Idę do Dziewczyn…
Pożegnam się nostalgicznie.
Ja też się pożegnam, ale zwyczajnie. Dobranoc
Pohałasowaliśmy licznie i hucznie, w uszach mi jeszcze dzwoni, więc na wyciszenie zapalę lampkę i zmykam…

Dzień dobry
Dzień dobry.

Lecę po chlebek i twaróg. Będzie dziś późne śniadanie, bo zaspaliśmy. Ale ekspresik wstawiam!
Dziękuję, chętnie skorzystam
Witajcie!
Ja już po zakupach i śniadaniu i moje wewnętrzne przekonanie sugeruje mi, żebym się przespał!
Nie szkoda dnia na spanie?
Wytłumacz to mojemu wewnętrznemu!
Dzień dobry



Dziś ma być chmurno, więc do roboty
Jutro słoneczko całym niebem, więc na wycieczkę
Miłego dnia życzę
Może jakieś ptaszki „ustrzelisz”?
Musze podpytać jak przetransferować opowiadanko z „Google drive” tak żeby były wszystkie zdjęcia i cały tekst. Zimą byliśmy z małżonkiem w Elgin na bielikach i chętnie bym pokazała, ale nie umiem tego przenieść. A pisać od nowa mi się nie chce… a z resztą, to i nie za bardzo mam czas.
Jak chce się uczyć i doszkalać, to niech to robi… przeszkadzać nie będę 
Synek pewnie by wiedział jak to zrobić, ale prawie go nie widuję. Albo w pracy, albo tak zajęty, że szkoda nawet pytać… jakieś jeszcze kursy robi i ciągle musi czegoś tam szukać po internecie i pisać, pisać, pisać…
A w jakim formacie masz to na g.drive? Ewentualnie przemailuj mi link do opowiadania to ci przeniosę albo pomogę…
Ja się na formatach nie znam, także i tak bym nie mogła udzielić Ci informacji


Poszłam po najmniejszej linii oporu i wysłałam gołąbka z linkiem
Jak się nauczę w jaki sposób się toto zamieszcza, to będę sama robiła. Ale mnie trzeba jak chłop krowie na miedzy, bo inaczej nie zrozumiem
Od tygodnia próbuję to napisać i ciągle coś mi staje na przeszkodzie. Może teraz (zanim pognam po spray na koty)?
Tytuł tego pięterka za każdym razem, jak go widzę, czyli codziennie, przywodzi mi na myśl inny tekst Tuwima, bo ja przecież łodzianka na Tuwima wychowana. (To nie błąd, tylko nazwa ulicy)
I ja muszę ten tekst wreszcie wkleić, bo inaczej się ode mnie nie odczepi.
Czy pamiętasz, jak z tobą tańczyłem walca,
Panno, madonno, legendo tych lat?
Czy pamiętasz, jak ruszył świat do tańca,
Świat, co w ramiona mi wpadł?
Wylękniony bluźnierca,
Dotulałem do serca
W utajeniu kwitnące, te dwie,
Unoszone gorąco,
Unisono dyszące,
Jak ty cała, w domysłach i mgle.
I tych dwoje nad dwiema,
Co też są, lecz ich nie ma,
Bo rzęsami zakryte i w dół,
Jakby tam właśnie były
I błękitem pieściły,
Jedno tę, drugie tę, pół na pół.
Rośnie grom i strun, i trąb,
Rośnie krąg i zachwyt rąk,
Coraz więcej kibici
Chciwie ramię ochwyci,
Świętokradczo napełza
Drżąca ręka na pąk
drżący,
Huczą słońca grzmiących trąb,
Kołujący rośnie krąg,
Pędzi zawrót
kolisty
Po elipsie
falistej,
Jednomętnym rozpływem wiruje jak bąk.
Gdy przez sufit przetaczam –
Nosem gwiazdy zahaczam,
Gdy po ziemi młynkuję,
To udaję siłacza.
Wątłe mięśnie naprężam,
Pierś cherlawą wytężam,
Będziesz miała atletę
I huzara za męża.
Wniebowziętym bełkotem
O zabawie cos plotę,
Będziesz miała za męża
Skończonego idiotę,
Słuchasz, chłodna i obca,
Cudo-chłopca, co hopsa,
Żebyś miała z męża
Wytwornego światowca.
A tu noga ugrzęzła,
Drzazga w dziurze uwięzła,
Bo ma dziurę w podeszwie
Twój pretendent na męża.
Ale szarpnę się, wyrwę –
I już wolny, odeszło,
I walcuję, szurając
Odwinietą podeszwą.
(I niech ktoś powie, że facet nie miał genialnego słuchu do muzyki w słowach)
A czemu nie zrobisz z tego nowego wątku, okraszonego klipem z Czarnym Aniołem?
Dokładnie to samo pomyślałam

Byłoby nowe „Tuwimowe” pięterko na kwiecień… i nawet by nie przeszkadzało, że trochę wcześniej
A czy w jednym miesiącu nie może być dwóch pięterek Tuwima?
Podoba mi się ta myśl.
A bo nie umiem. Ale jeśli ktoś by chciał pomóc, to udzielam błogosławieństwa.
Zrób tekstowe, to klip ci dołożę!
Tumoroł pliz.
Jeśli dożyję.
A w ogóle mam pomysł na następne pięterko Tuwimowskie 😀
To je wystaw zaraz po świętach 🙂 Przecież zrobiłaś tu już 6 wpisów
Ale ja mam sklerozę czy coś tam.
Się udaję. Nie mam siły.

Dobranoc.
Idę w ślady Jo.

Dobranoc.
Śpijcie dobrze, dziewczęta! 🙂
No cóż… zaszurajmy podeszwą, aby i Jo się dobrze spało!
Dobranoc!

Dzień dobry
Znów szaro, buro i ponuro… Ale jest nadzieja na słońce.
Witajcie!
Na pocieszenie Bożence powiem, że tu już jest niebieskie niebo, zwłaszcza w górze 😉
No u mnie w górze też już się zaniebieściło. Po prostu za wcześnie wstałam
Czs na kawę, tym razem poproszę kelnereczkę…
Idę śpiewać Odę 🙂
Dzień dobry. Jestem z powrotem. Chyba po raz pierwszy tak mnie zmiana czasu sieknęła, chodzę, jakbym miał jetlaga po powrocie z innej strefy czasowej, a to przecież zaledwie godzina!
Ja też wróciłam, i jestem też ospała. A przecież nikt mnie nie musiał budzić
W ogóle ten dzień dzisiaj jakiś taki nie taki.
O radości, iskro bogów…
Jeszcze śpiewasz?
Ale już w duszy! To też rozwesela…
No właśnie, jednym wychodzi śpiewająco, a innym wręcz przeciwnie. W sumie – samo życie.
W sumie trzeba iść do łóżeczka. Dobrej nocy wszystkim życzę
Spokojnej!
Dobranocka.
Skoro zmiana czasu, to dobranocka też z innego nieco czasu. John Dowland i „Lachrimae”. Melancholijne i spokojne.
Snów bardzo w tym klimacie.
Tu jeszcze zapalę lampkę, aby strzegła naszych snów. A rano zapraszam na nowe pięterko.
