« Warszawa Świeżynka - ballada »

Trzy róże

W sąsiedniej studni rdzawi się szczęk wiadra.
W ogrodzie cisza. Na kwiatach śpią skwary,
Spoza zieleni szarzeje płot stary.
Skrzy się ku słońcu sęk w płocie i zadra,
O wodę z pluskiem uderzył spód wiadra.

Spójrzmy przez liście na obłoki w niebie
I na promieni po gałęziach załom,
Zbliżmy swe dusze i pozwólmy ciałom
Być tym, czym wzajem pragną być dla siebie!
Spójrzmy przez liście na obłoki w niebie.

Woń róż, śpiew ptaków i dwie dusze znojne,
I dwa te ciała, ukryte w zieleni,
I ten ład słońca wśród bezładu cieni,
I najście ciszy nagłe, niespokojne,
Woń róż, śpiew ptaków i dwie dusze znojne.

A jeśli jeszcze, prócz duszy i ciała,
Jest w tym ogrodzie jakaś róża trzecia,
Której purpura przetrwa snów stulecia,
To wszakże ona też nam w piersi pała –
Ta róża trzecia, prócz duszy i ciała!

212 komentarzy

  1. Tetryk56 pisze:

    Lato ma się ku końcowi, wspomnijmy je raz jeszcze prowadzeni ręką poety…

  2. Quackie pisze:

    Och. Cudne. Dopiero na Wyspie dowiedziałem się, jak mało – mimo kierunkowych studiów! – znam poezji Leśmiana. Kwintesencja upływającego lata.

    Chciałem znaleźć jakieś wykonanie w stylu Starego Dobrego Małżeństwa, ale na YT widzę tylko bardzo, hmm, hermetyczne (atonalne Crazy pardon) wykonanie na mezzosopran, fortepian i kontrabas.

    • Max pisze:

      Lubię poetycką twórczość Leśmiana … Za Twój trud Tetryku , w wyszukaniu odpowiednich strof , należy się nagroda . Wyszukałem w swoich zbiorach trzy róże , wstawiłem je do galerii i proszę abyś wg. własnego uznania umieścił w tekście . Kłaniam się niedzielnie , deszczowo i pochmurnie . Kwiaty wniosą trochę radości Approve

  3. Quackie pisze:

    To może tymczasem ja spróbuję pokazać te róże Maxa? Co do gatunków, może ktoś inny przyporządkuje? Autor? Jo?

    Numer jeden: pełne, soczyste kolory, przypomina mi trochę dziką różę, z płatków której robi się pysznościową konfiturę.

    Numer dwa: sporo jaśniejsza, przepiękne zdjęcie z kroplami wody – po deszczu?

    Numer trzy: moja ulubiona odmiana – róża herbaciana. Kojarzy mi się z najpiękniejszymi chwilami w życiu.

    • Zoe pisze:

      To proste. Te gatunki to:
      1. Róża czerwona
      2. Róża różowa
      3. Róża żółta
      Happy-Grin

    • Tetryk56 pisze:

      Róże prawdziwie piękne i pięknie ten wiersz ilustrują – ale co do odmian, to w tej kwestii jestem jak ślepy kret… Może Jo będzie coś wiedzieć – a jak nie, zadowolimy się pięknem nienazwanym 🙂

  4. Max pisze:

    Dziękuję Quackie za inicjatywę , która w sposób artystyczny upiększyła wiersz Leśmiana . Mam nadzieję , że Tetryk też to zaakceptuje.. Approve

  5. Max pisze:

    Ciekawa powinna być opinia Pań z Madagaskaru o wierszu Leśmiana , a dodatkowo o urodzie zaprezentowanych , pięknych róż Thinking

  6. Quackie pisze:

    Dobranocka.

    Dość oszczędna, ale a propos – utwór filmowy z „Titanica” „Temat Róży”, bo przecież główna bohaterka tak miała na imię 🙂

    Snów jak z filmu.

  7. Tetryk56 pisze:

    Powróconemu z kodpikniku (jak zwykle na imprezach stowarzyszenie deszcz był uprzejmy zawiesić swoją działalność) nie pozostaje mi nic innego jak pożegnać się delikatnym blaskiem naszej magicznej lampki. Może w tym blasku wezwanie poety zbliżmy swe dusze przypomni o nas naszym drogim nieodzywającym się?

  8. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Trudne przebudzenie? Może kawy?
    Kelnereczka

  9. Zoe pisze:

    Dzień dobry. Pochmurny ten wrzesień.. Ale to nieważne. Jak mawia klasyk: Alleluja i do przodu.
    Happy

  10. Quackie pisze:

    Dzień dobry. Nowy rok szkolny, nowy dzień, nowe zlecenie… ale to za chwilę. Na razie kawa i kontemplacja deszczowej pogody za oknem.

    • Zoe pisze:

      Ja wiem, ja wiem jak się robi te tłumaczenia:
      1. Załączmy ekspres do kawy
      2. Wchodzimy na porażającą stronę https:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/www.deepl.com/translator
      3. Wklejamy tekst
      4. Robimy kawę i wypisujemy fakturę
      5. Dzwonimy do małżonki i narzekamy jaki tekst jest ciężki do tłumaczenia i nie masz absolutnie czasu na żadne prace typu sprzątenie, gotowanie, etc.
      6. Wykładamy się wygodnie i zabieramy do lektury kolejnego tomu http:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/www.empik.com/mezczyzna-ktory-gonil-swoj-cien-lagercrantz-david,p1144726621,ksiazka-p

      Ps. A propos tłumacza online, artykuł: http:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/antyweb.pl/deepl-tlumacz-online/
      Ps2. Nie dziękuj za linka:-)

      • Quackie pisze:

        Właśnie od paru dni testuję Deep L. Lepszy od Google Translatora, ale jeszcze mu sporo brakuje do przyzwoitości. No i polski jest trudnym językiem, zarówno przy tłumaczeniu z, jak i na. Poza tym, jak mawia pewien znajomy tłumacz: „Jak sztuczna inteligencja dojdzie do takiego poziomu, że będzie przyzwoicie tłumaczyć na polski i z polskiego, to tłumaczenie jako takie będzie naszym najmniejszym zmartwieniem.”

        • Tetryk56 pisze:

          Zrobiłem próbę z krótkim tekstem pol -> niem -> ang -> pol, i wynik był całkiem sensowny. Google translator dawał w takiej sytuacji całkiem fajne dowcipy Wink

          • Zoe pisze:

            Słaby jestem z języków obcych toteż byłem zdziwiony jak sensownie tłumaczył ten translator jakiś tekst anglojęzycznego artykułu o polityce.

        • Tetryk56 pisze:

          Z poezją niestety nie idzie mu tak dobrze; oto pierwsza zwrotka „Trzech róż” po cyklu pol -> ang -> pol:

          W sąsiedniej studni, szczęki wiadra rdzewieją.
          Cisza w ogrodzie. Kwiaty śpią skwarki, które są
          Poza zielenią stary płot jest szary.
          Świeci się gnawicie ogrodzenia i jęk w kierunku słońca, oraz
          Woda z rozbryzgami uderza w dno wiader.

  11. Quackie pisze:

    Dziewiąta, a więc czas udać się w znanym kierunku.

  12. Jo. pisze:

    Dybry.
    Mamy początek nowej rzeczywistości edukacyjnej i dwóch synów na indywidualnym nauczaniu.
    Pozwolicie, że jeszcze przez chwilę się niepoodzywam…

  13. Zoe pisze:

    Taka ciekawostka
    http:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114883,22321498,tajemnicze-kregi-w-zelichowie-pierwszy-wypatrzyl-je-motolotniarz.html#MTstream

    Poszukałem, są:
    52.848385, 14.338648

  14. MAX pisze:

    Początek roku szkolnego , to wszelkie nowości można traktować jako uzupełnienie lektury szkolnej ,bowiem tej podstawowej , ze względu na pośpiech we wdrożeniu reformy szkolnej -brak . Do Żelichowa można również organizować wycieczki szkolne , co w sposób zasadniczy powinno wpłynąć na nauki historii o Polsce , jako kraju z centrum kultury słowiańskiej , a może i starożytnej , albo atlantyckiej ?? Podejrzewam , że odkrycie Zoego , pardon motolotniarza , nie było przypadkowe , a mądrym , strategicznie zaplanowanym posunięciem „dobrej zmiany ” , przed kolejną miesięcznicą smoleńską …… Naplotło mi się trochę , ale jak widać , tfu , nie widać , aby ktoś mnie za to opieprzył . Każdy orze jak może i taki jest ten świat . Przy okazji : kwiaty nie wymagają podlewania … Tears

  15. Quackie pisze:

    Uff. Pierwszy dzień nowego zlecenia zawsze jest niepewny, ale wyszło całkiem przyzwoicie. Przerwa? A może najpierw się rozejrzę po Wyspie?

  16. Quackie pisze:

    Dobranocka zatem.

    Dalej w aromacie różanym, ale dzisiaj już bardziej popowym. Madrygalik w nowoczesnym stylu, czyli Seal i „Pocałunek od róży”. Z kolcami czy bez?

    Snów o wariancie bez kolców.

  17. Tetryk56 pisze:

    Spokojnej nocy, Wyspo!

  18. Zoe pisze:

    Dzień dobry. Pobudka. Happy

  19. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Pobudka? Tak na sucho?? Kawa1

  20. Jo. pisze:

    Trochęm nieprzytomna, bo wczoraj po nocy produkowałam ten obiad termosowy, a dziś o świcie mężu wszystko trzaskało i wypadało z rąk, więc ze spania nici.

    • Quackie pisze:

      U mnie w domu jak o świcie komukolwiek (znaczy tym, co wstają rano, a jest jedna taka osoba, nie będę wskazywał palcem) coś trzaska i wypada, to może liczyć na wzajemność późnym wieczorem. Nie żebym był jakoś specjalnie mściwy. Tak wychowawczo.

  21. Quackie pisze:

    Dzień dobry. Zaczyna się rok szkolny i wdrażanie do wstawania o stałej porze. Nieco to bolesne dla organizmu.

    Idę po kawę (czyli nieco wyżej).

  22. Ultra pisze:

    Śladem Wyspy także co miesiąc delektuję się poezją Leśmiana i muszę przyznać, że odkrywam ją na nowo. Takiego obrazka z chatą, studnią z wiadrem, szarzejącym płotem z sękami i zadrami wkrótce ze świecą trzeba będzie szukać.
    Erotyk o łączeniu duszy, ciała z obłokami, śpiewem ptaków, wonią kwiatów i tymi różami doskonały na pochmurny dzień.

  23. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    Wróciliśmy niby wczoraj, ale zanim się rozpakowaliśmy i uporali z całą masą powyjazdowych zajęć, zasnęłam niemal na stojąco Weary Jeszcze tylko poprać śpiwory i koce i będzie wszystko Happy-Grin
    Najsmutniejsze jest to, że jutro córeczka wraca do Colorado Sad Jakoś dziwnie szybko ten tydzień przeleciał…
    Ale synek ma się lepiej i już dziś poszedł do pracy Pleasure

  24. MAX pisze:

    Dziwne , że mimo prowokacji , żadna z Pań Madagaskaru nawet nie kichnęła przelatując kursorem po trzech różach . Widać , nie są zadowolone z poezji ukwieconej, zatem może zdanie ze świata plotek : Siedzące w parku na ławce dwie przyjaciółki zauważyły na sąsiedniej alejce spacerującą koleżankę z dawnych lat . Zobacz , powiada jedna z nich , jak ta cholera jeszcze dobrze się trzyma ! Może dobrze się trzyma , pada odpowiedz …Ale niech spróbuje się puścić !! .Dobry wieczór Wszystkim nie śpiącym jeszcze Wyspiarzom i czwarta róża od Leśmiana dla Pań … Rose

    • miral59 pisze:

      No faktycznie, wyznaję ze wstydem, że nawet nie kichnęłam nad Twoimi pięknymi różami Ashamed
      Z tym, że nie dlatego, że mnie nie obeszły, czy że się nie podobały… Jutro córeczka wyjeżdża i każdą chwilę staram się z nią spędzić. Przylatuje do nas tylko na jeden tydzień w roku – we wrześniu właśnie. Żal by było zajmować się czymkolwiek, zamiast spędzać z nią te rzadkie chwile. Mam nadzieję, że to rozumiesz i wybaczysz Please

  25. maradag pisze:

    Jak to, ” nie kichnęła”…. jako pierwsza ukazałam się z różą w zębach i nikt, kompletnie nikt nie zwrócił na to uwagi… To ja dziękuję bardzo…
    idę sobie przy świetle księżycycka popatrzeć na moje róże, które po przerwie chorobowej jakiejś, zaczęły się puszczać. Pa.
    Conceited

  26. Tetryk56 pisze:

    Właściwie – wobec braku sprzeciwu ze strony mistrza Q. – można powyższe tango potraktować jako dobranockę, i zapalić magiczną lampkę – zanim się zaśnie 😉

  27. Quackie pisze:

    Dobry wieczór. Właśnie skończyłem pracę na dzisiaj. Do standardowej porcji doszedł jeszcze niewielki appendix dosłany na ostatnią chwilę od klienta. Tango z różą w zębach chętnie przyjmę jako dobranockę!

  28. Zoe pisze:

    To ja dołożę dodatek do dobranocki:

  29. Zoe pisze:

    Dzień dobry. Urlop Happy

  30. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Jak rano opisywał ktoś w Trójce: Ciemno. Mokro. Zimno. Cudowny poranek! Wink

  31. Quackie pisze:

    Dźdbry. Dzisiaj trochę biegania, trochę pracy. Na razie jednak – Wyspa.

  32. Quackie pisze:

    Najpierw poproszę tę panią z kawą! Proszę składać u niej zamówienia.

    Koffie

  33. Quackie pisze:

    Lato kończy się dla mnie wtedy, kiedy nie da się wyjść z domu bez skarpetek. Mam nadzieję, że jeszcze wróci w tym roku, chociaż na chwilę.

    Lecę załatwić parę spraw.

  34. Gimi**** pisze:

    Dzień dobry;)
    Jestem, podczytuję codziennie, ale trudny organizacyjnie czas.
    Miłego dnia dla wszystkich:)
    PS. Ktoś wie moze, gdzie jest lato?

  35. Jo. pisze:

    Dzieńbry.
    Chciałam się tylko odmeldować z informacją, że do soboty (od soboty) mam tu mały armagedon, znaczy sister z dziećmi. Jeśli dodamy do tego początek roku szkolnego BB (i histerię pod tytułem „zabiorą mi indywidualne nauczanie w szkole!!!”) oraz utknięcie Kuby w domu (bo jeszcze nie ma planu dla niego oraz Piter zapomniał załatwić transport do szkoły), ustalenia w sprawie jego TUSu i znalezienie nań fundudszy oraz kilka pomniejszych kataklizmów, o których nie warto wspominać, bo to przecież śmieszne dla Matki Autyzmu, to muszę przyznać, że fakt, iż jeszcze żyję, należy uznać za spory sukces.

  36. maradag pisze:

    Dzień dobry 🙂 Po kawusi jestem. To ja teraz herbatkę proszę.
    Dzień zaczynam od Maanam. Choc to podobno dobranocka była… I jest mi super. Kora wcześniej inspirowała mnie do… wejścia w mój świat. Może i dziś chmury rozgoni?…
    Cool

  37. Tetryk56 pisze:

    W Krakówku już się przejaśnia – ciekawe, na jak długo…

  38. Rena pisze:

    Dzień dobry – nic się nie przejaśnia w tej mojej depresji.
    Wrociłam z Polski.Opuściłam tę polska depresje ,zeby wpaść w moją prywatną. Tylko w pamięci zwriowane Batumi..

  39. Quackie pisze:

    Dobry – już powoli – wieczór.

    Prawie nic dzisiaj nie zrobiłem pracowego, ale za to pozałatwiałem całe mnóstwo innych spraw, i wcale nie czuję wyrzutów sumienia. Mam nadzieję, że pod koniec terminu uda się wszystko ładnie dopiąć.

  40. Zoe1 pisze:

    Q. szukaj w nocy zorzy:
    http:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114883,22334406,zorza-polarna-nad-polska-wszystko-przez-ten-potezny-rozblysk.html#BoxNewsLinkImg&a=167&c=96

  41. Quackie pisze:

    No więc róże przecudne, ale kaktusy bardziej intrygujące (bo kwitnące). Nie podejmuję się nawet określać gatunków ani żadnych szczegółów, po prostu wrzucę tutaj zdjęcia – trochę jak z innej planety.

    Swoją drogą, „Trzy kaktusy dla trzech róż” to trochę jak „Siedem narzeczonych dla siedmiu braci”… Wink1

    • miral59 pisze:

      Kaktusy są cudne, chociaż nie wiem jak się nazywają Wink Delighted Kiedyś słyszałam o kaktusie „fotel teściowej”, ale nie wiem dokładnie jak toto wygląda Happy-Grin
      Ze wszystkich kaktusowatych, wiem jak wygląda opuncja, bo mam ją w ogródku i już drugi rok mi kwitła. Próbowaliśmy jej owocków, ale jakoś nie przypadły nam do gustu. Może po prostu trzeba umieć je przyrządzać? Thinking

      • miral59 pisze:

        Przypomniało mi się, że teściowa miała kwiatki, które nazywają się „języki teściowej”. To też jakby kaktusowate Wink Całkiem ładnie jej rosły… Gdy wyjechała do USA, zajęłam się nimi. Do wszystkich kwiatków kupiłam podstawki, żeby woda miała gdzie ściekać. Namoczyłam też wszystkie w wannie, bo były przeraźliwie suche. Teściowa podlewała je codziennie, po kilka kropelek. Ja nie miałam na to czasu. Ani cierpliwości. Raz w tygodniu, ale trochę więcej niż kilka kropelek Happy-Grin Po kilku miesiącach mi zakwitły Happy-Grin Teściowa była w szoku… powiedziała mi, że ma je od przynajmniej dwudziestu lat i nigdy jej nie kwitły!!! Pleasure No cóż… może miały za sucho? Wink Happy-Grin
        Teściowa wróciła i sama zajęła się swoimi kwiatkami, a my wyprowadziliśmy się „na swoje”… „języki teściowej” nigdy więcej nie zakwitły… Może dlatego, że powyrzucała wszystkie podstawki i wróciła do dawnego sposobu podlewania? Kto wie… Wink Happy-Grin

        • Quackie pisze:

          Och. Nie wiem, czy dla miłośników kwiatków to nie jest coś w rodzaju obelgi – doglądać ich kwiatków lepiej niż oni sami.

          • miral59 pisze:

            Ale wydaje mi się, że jakieś wnioski wyciągnąć można… obelga, czy nie. Wink
            Ja w ogóle nie wyobrażam sobie, że można mieć kwiatki w doniczkach (w domu) i nie mieć do nich podstawek! Każda roślina, tak jak człowiek, czy każde zwierzę, potrzebuje do życia wody i jedzenia. Nadmiar wody powinien spływać do podstawki (każda doniczka powinna mieć przynajmniej jedną dziurkę w dnie). Happy-Grin
            Ale kto starszej osobie wytłumaczy… ona i tak wie lepiej…

            • miral59 pisze:

              Dodam jeszcze, że mam kilka orchidei. Na początku nie bardzo wiedziałam jak się nimi zajmować (dostałam w prezencie). Skorzystałam z rad koleżanki, która ma kilka sztuk od wielu lat. Jakoś nie miałam obiekcji, ani zahamowań. Ostatecznie nikt się nie rodzi geniuszem w żadnej dziedzinie. Trzeba się skądś nauczyć. Pleasure
              Teraz niektórzy znajomi mnie pytają co zrobić, żeby im kwitły i tak pięknie rosły jak u mnie Overjoy

  42. Quackie pisze:

    Dobranocka.

    Dzisiaj dla odmiany nowocześnie, a nawet bardzo nowocześnie. David Lynch skomponował (wraz z Deanem Hurleyem) i zagrał, a Chrysta Bell zaśpiewała. Dla tych, co oglądali najnowszy sezon serialu „Twin Peaks” – bonusik, a dla wszystkich – piękna, wolna, nastrojowa muzyka.

    Snów również nastrojowych, i chodzi tu o jak najlepszy nastrój. Żeby pójść spać w dobrym, a obudzić się w jeszcze lepszym.

  43. Tetryk56 pisze:

    Dla dalszej, odczuwalnej poprawy wzmiankowanego nastroju… zapalę lampkę!

  44. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    Córeczka poleciała Sad
    I doleciała szczęśliwie Happy
    Jak ja nie lubię, gdy moje dzieci latają samolotami!!! Amazed
    Ja wiem… samoloty są bezpieczne i dużo mniej ludzi ginie w katastrofach lotniczych, niż na drogach… w samochodach i na motorach… ale zawsze mam „stresa” Pondering I to nieziemskiego Amazed

  45. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Biedne te teściowe, czym też się tak zasłużyły, że weszły do stereotypu?
    Kierowca lokalnego autobusu gdzieś na skraju Mazowsza:
    Panie, zamknij pan te drzwi! mocniej trzeba trzasnąć! Jak za teściową!

    • miral59 pisze:

      Może te teściowe wcale nie takie biedne, jakby się wydawać mogło Wink
      Zauważ, że jakoś o teściach nie mówi się tak jak o teściowych? Wink
      Może to konflikt dwóch gospodyń w jednym domu? A może faktycznie niektóre matki są zazdrosne o swoich synów?
      Przypomina mi się rozmowa dwóch matek. Jedna mówi: „Moja córka znalazła sobie wspaniałego męża. Pomaga jej w domu przy sprzątaniu, praniu, opiece nad dziećmi… A jak uda mu się wcześniej wrócić do domu, to gotuje obiad!!!”
      Druga pokiwała smętnie głową… „Twoja córka to ma dobrze… a mój syn trafił na wredną jędzę! Często sam gotuje obiad, sprząta, pierze i zajmuje się dziećmi!!! Tak jakby żony od tego nie miał”…
      Czyli… punkt widzenia zależy od punktu siedzenia Wink Overjoy I może dlatego te teściowe uważane są za wredne Wink Delighted

      • miral59 pisze:

        Kiedyś kierowniczka dietetyczek mówiła (oczywiście niby w żartach), że ten świat się zmienia dość szybko. Kiedyś teściowe były wredne i dokuczliwe jak muchy, a teraz te synowe są niedojrzałe i głupie… Overjoy

      • Quackie pisze:

        W sumie niefajny stereotyp. Ja np. dokładnie wiem, w których „miejscach” moja teściowa jest w porządku, a w których nie, ale nie jest tak, że ją w czambuł potępiam.

        Natomiast czasem mam wrażenie, że teściowa mojej małżonki (obie się NIE widują od dłuższego czasu, a i przedtem sporadycznie) to zbiór wad wszelakich. Przynajmniej jakbym słuchał wszystkiego, a nie wpuszczał jednym uchem, a wypuszczał drugim.

        • miral59 pisze:

          Stereotyp może niefajny, ale czasami zasłużony Wink
          Nie narzekałam na swoją teściową, chociaż mieszkaliśmy razem 7 lat. To dość długo…
          Każdy człowiek ma jakieś wady, czy nawyki. To jeszcze nie powód, żeby tym dogryzać współmałżonkowi Wink
          W sumie, taki idealny człowiek nie istnieje, a gdyby istniał, byłby niesamowicie nudny i nie do „strawienia” Wink Happy-Grin

  46. Quackie pisze:

    Dzień dobry. Nowy ekspres, kawa ta sama. Na taśmie magnetofonowej w szpulowcach początkowy, pusty fragment (na którym zresztą nie dało się nagrywać, tam nie było nośnika) nazywał się „rozbiegówką”. Ta pora dnia to właśnie dla mnie rozbiegówka.

  47. Zoe pisze:

    Dzień dobry. Normalni ludzie wstają po 8mej. Happy-Grin

  48. Jo. pisze:

    Dzień dobry szanownemu państwu.
    Co za urocza pogoda… Od kilku godzin wiatr mi wyje za oknem i coś jakby leje.
    Wolałabym bardziej w stronę złotej polskiej jesieni, niż upiornego wrzosowiska.

  49. MAX pisze:

    Dzień dobry ? Dzień bardzo dobry ! Jest przecież coraz lepiej ! Nie ma na świecie kraju w którym było by lepiej . I wtedy rozprawił się ze mną jak z dzieckiem : no a w Związku Radzieckiem ?? Fragment tekstu Mariana Załuckiego z lat 1967 …Minęło tyle lat , a problem jest ten sam , nie wiadomo , cieszyć się czy płakać . Jestem za uśmiechem , łatwiej zasypia się wieczorem … Happy-Grin

    • MAX pisze:

      No i co ? Cały dzień minął i żadnych ochów , achów , tylko grobowa cisza . Oczywiście mamy demokrację i nie wypada zmuszać do czegokolwiek , w tym również do pisania . Ale jest powód do niepokoju , bowiem mamy do czynienia z postępującą obojetnością na kontakty internetowe . Może jutro będzie lepiej ?? Tears

      • Tetryk56 pisze:

        Proszę o usprawiedliwienie. Staram się być w temacie, właśnie wróciłem ze spotkania z Różą…

      • Jo. pisze:

        Mam deficyt Achów. Że nie wspomnę o Ochach.

        Oby nie na stałe.

      • miral59 pisze:

        Maksiu! U mnie dzień dopiero mija Wink Overjoy
        Ale fakt. Żadnych ochów i achów nie wykazuję Sad
        Padam na dziób i tylko łóżeczko mi się marzy… a to co pokazują w telewizorni nie nastraja optymistycznie Weary Kolejne huragany lecą na południu ode mnie. Niby do nas nie powinny dojść, ale…
        W Teksasie mieszka jeden z synów mojej amerykańskiej przyjaciółki. Całe szczęście jest bezpieczny, bo w porę się ewakuował. Na Florydzie mieszka Sandy (gotowa do ewakuacji), a także kuzynka mego męża. Hans ma dom, z którego lokatorzy się już wynieśli i są bezpieczni, ale jego przyjaciółka (sąsiadka) postanowiła przetrwać „Irmę” w hotelu… trzy przecznice od jej domu. Hotel, to wiekowy budynek i nie jestem pewna, czy da odpowiednie schronienie. Hans mi mówił, że jeśli prognozy się sprawdzą, to on nie ma nadziei na zobaczenie swego domu. To stary dom i na pewno wiatr go zmiecie z powierzchni ziemi. Z tego co podają, siła wiatru osiąga 185 mil na godzinę, a to jest prawie 300km/godz… Mało który dom to wytrzyma…
        Czy sądzisz, że taka sytuacja nastraja mnie do ochów i achów? Dodatkowo (jakby huraganów było mało) palą się lasy (i nie tylko) w Utah i (chyba) w Montanie. Dymy tworzą chmurę nad Denver, gdzie mieszka moja córka… ale o tym mniej się mówi. A mnie niepokoi to, że to już blisko do mojej córeczki… Sad
        Wiem też, że niektórych to cieszy… Amerykańce mają problem (nareszcie!), ale ci ludzie nie myślą o tym, że tragedie dotyczą zwykłych ludzi… ludzi, którzy potracili dorobek całego życia, niektórzy z życiem włącznie… Sad

        • Quackie pisze:

          Niee, do was Irma nie dojdzie, a jeżeli nawet, to wytraciwszy już cały impet i moc, jako silny wiatr, ale nie huragan.

          • miral59 pisze:

            Wiem, że nie dojdzie. Te huragany rosną na wodzie i małych wysepkach. W głębi lądu zawsze tracą swój impet. Za dużo przeszkód na drodze…
            Może trochę źle się wyraziłam. Bardziej chodziło mi o to, że ten huragan, to tragedia wielu ludzi. Wśród nich moich znajomych… a to nie nastraja optymistycznie Sad
            A silne wiatry i tak są u nas normą. Nie darmo się mówi, że Chicago to wietrzne miasto Wink Happy-Grin

            • MAX pisze:

              Dziwne , że do tej pory amerykańscy architekci nie biorą przykładu od Chińczyków , przynajmniej w konstrukcji – kształcie dachów odpornych na huragany . Kultura chińska ćwiczona przez tajfuny od tysiącleci, opracowała profile dachów odpowiadające w matematyce krzywej łańcuchowej , co skutecznie zmniejsza straty budynków podczas naporu wiatrów . Widoki chińskich budowli , może nie są imponujące wzrokowo , ale są odporne na różnego rodzaju Irmy … Approve

              • Quackie pisze:

                I jeszcze w dodatku jak ładnie potrafili to uzasadnić ci budowniczowie! Że z nieba spadają złe duchy, więc żeby nie trafiły na ziemię i nie szkodziły ludziom, to się zagnie brzeg dachu i wykatapultuje te złe duchy z powrotem tam, skąd przyleciały!

                • MAX pisze:

                  O tym nie wiedziałem..Taka postawa świadczy o pragmatyzmie , bo a nuż w jakiej sytuacji, zły duch będzie potrzebny jak lekarstwo ? Ileż to razy w życiu posyłamy blizniego do diabła … Happy-Grin

                • Quackie pisze:

                  Cały czas mnie zastanawiało, jak ci budowniczowie myśleli zaradzić sytuacji, w której taki duch spadnie nie na dach, tylko bezpośrednio na ziemię…

                • miral59 pisze:

                  Też nie wiedziałam o tym… jak to się człowiek całe życie uczy, a i tak głupim umiera Wink
                  I tak sobie pomyślałam, że te złe duchy muszą być wygodne i nie chcą lądować na twardej ziemi, wolą na śliskim dachu Wink Delighted
                  Widocznie mogą decydować na co spadają…

              • miral59 pisze:

                Nie wiem, Maksiu, dlaczego nie biorą przykładu… może nie ma takiej potrzeby? Zatoka Meksykańska ma to do siebie, że od lipca do listopada szaleją tam huragany. Co roku. Jakoś to tamtejszym domom nie szkodzi. Palmy się gną, a ludzie siedzą bezpieczni w swoich domach. Tylko co jakiś czas, raz na kilka lat przychodzi tak silny wiatr, a jak w Teksasie, połączony z wielkim deszczem. Żaden dach tego nie wytrzyma, szczególnie gdy woda sięga powyżej tego dachu…
                Nie wiem też jak silne tajfuny wieją w Chinach. Harvey doszedł do 5, Irma tak samo. Jeszcze leci Jose (nie wiem czy tak się to pisze, bo tylko słyszałam, a nie czytałam o tym). Jak na razie jako 4, ale ciągle nabiera mocy… Przy prawie 300km/godz. tylko na prawdę solidne budynki się nie rozpadną. To jest niesamowita siła. Nie wiem, czy kształt dachu coś by w takiej sytuacji pomógł. Ale też faktem jest, że się na tym absolutnie nie znam i trudno mi dyskutować Pleasure
                Mogę jedynie dodać, że Japończycy, w związku z częstymi trzęsieniami ziemi, budują domy na „sprężynach”, czyli specjalnych amortyzatorach. Jakoś to działało, do czasu gdy przyszło tsunami… To było kilka lat temu, ale skutki Japończycy odczuwają do dziś…
                Przed naturą trudno się obronić. Człowiek wymyśla nowe zabezpieczenia swego życia i mienia, a natura to omija, zaskakuje i niszczy… Sad

                • Quackie pisze:

                  „Omija” to jest spory eufemizm – natura ostatnio działa raczej na zasadzie „jak nie idzie, weź większy młotek”. To znaczy oczywiście zgadzam się z ogólną konkluzją, że zaskakuje i niszczy.

  50. Quackie pisze:

    Otóż właśnie skończyłem pracę i dzisiaj normę na szczęście wykonałem, ale otoczenie się jeszcze nie przyzwyczaiło, że pracuję, i traktuje mnie tak, jakbym nie pracował i miał czas każdemu wszystko załatwić. Mam nadzieję, że to się zmieni.

    Przerwa i za chwilę wracam.

    • miral59 pisze:

      Nic, tylko życzyć zmiany nastawienia rodziny I-Wish
      Mam nadzieję, że przywykną do tego, że pracujesz, a nie po prostu jesteś w domu…

  51. Quackie pisze:

    Dobranocka więc.

    Dzisiaj mam ochotę wrócić do Sir Paula McCartneya. „Let Em In”. Trochę na rockowo, trochę (i nic dziwnego) po bitelsowsku, ale ogólnie dość łagodnie. Tyle że z mocnym rytmem.

    Snów, w których występują tylko ci, których ma się tam ochotę wpuścić.

  52. Tetryk56 pisze:

    Dobrej nocy i snów na skrzydłach McCartney’a 😉

  53. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    Po kilku chłodnych dniach (bez przesady! – w granicach 20C), ma przyjść ocieplenie Delighted Może w końcu przestaną pleść w telewizorni, że jakoś wyjątkowo zimno… Overjoy

  54. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Lato wróciło! Miła niespodzianka, tak jakby niespodziewanie zobaczyć Skowronka czy Czarodziejkę!

  55. Jo. pisze:

    Coffee? Tea? Me?

    Lepiej zostańmy przy dwóch pierwszych i Gieni. Ja się do mało czego nadaję.
    Koffie

  56. Zoe pisze:

    Dzień dobry. Słonecznie.

  57. Quackie pisze:

    Dzień dobry. Deszczowo.

  58. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin

  59. Rena pisze:

    No to ja się też przywitam. Za to u nas deszczowo i wietrznie. Irma nawiedziła „moje”wyspy, na które się wybierałam własnie mniej więcej w tym czasie. Ostatecznie pojechałam do Gruzji odkładając wyspy na inny czas. Czasem człek ma przeczucie… Happy-Grin

  60. Tetryk56 pisze:

    Ciekawe, ile jeszcze imion obrzydzą nam amerykańscy meteorolodzy?

  61. Tetryk56 pisze:

    Znów mnie życie wyrywa z Wyspy, wrócę późno… a jutro do pracy za święto w poniedziałek 14.08 🙁

  62. Rena pisze:

    Tornada zdaje się mają męskie imiona. Nie upieram się ,że mam rację. Jednak uważam ,że imiona mogą zbrzydnać tylko dzięki „osobistym przymiotom „osób je noszących. Osobiście znam jedną Irmę – do rany przyłóż kobieta… Wink

  63. Quackie pisze:

    A ja właśnie skończyłem pracę na dziś, więc teraz przerwa od komputera.

  64. Quackie pisze:

    Dobranocka.

    Będzie conieco upiorna, ale tak mi się umyśliło. The Cure i „Lullaby”, czyli kołysanka. Proszę się nie przejmować tymi pająkami i innymi takimi, to tylko sztafaż. Wink1 Gdzieś tam mocny bit, ale syntezatorów mnóstwo na wierzchu i ten rozpaczliwy głos…

    Snów melancholijnych z lekka.

  65. Tetryk56 pisze:

    Wróciłem w sam raz, żeby zapalić lampkę 🙂

  66. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Wczoraj wieczorem wróciłam, umęczona po tym wypoczynku. Pogoda w kratkę z niepogodą, o plażowaniu nie było mowy na moje stare gnaty… W nogach mam kilometry, a ze mnie piechur marny…
    Dobrze, że już w domu Happy

    • miral59 pisze:

      Witaj Bożenko Delighted
      Czyli Ty masz jak wielu innych – po urlopie trzeba wziąć wolne, żeby odpocząć Wink Overjoy
      Całe szczęście jesteś w sytuacji, gdzie nie musisz prosić szefa o kilka dni wolnego… Happy-Grin

  67. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Zaczął się sympatyczny letni weekend Happy A ja w robocie… Cry-Out

  68. Bożena pisze:

    Zapraszam na kawę lub herbatę Kelnereczka

  69. Zoe pisze:

    Pozdr. Z Chorwacji. Haha. Jestem ledwie żywy po całonocnej podróży.

  70. Quackie pisze:

    Dzień dobry. W TV śniadaniowej widać słoneczny Kraków, a u nas pogoda jakby odmienna. Zachmurzenie i żadnych tam zórz nie widaty.

  71. MAX pisze:

    Dzień dobry 🙂 Jeszcze jedno słowo o huraganie ,ale polskim . W latach pięćdziesiątych ubiegłego wieku Polskę nawiedziła , taka nasza , taka swojska Irma . Najwięcej bałaganu narobiła w okolicach Stalowej Woli , gdzie na głowy mieszkańców spadały ryby wyssane wcześniej ze stawów rybnych .Ludzie myśleli , że to już koniec wiata , bo ten temat jest cały czas aktualny . O sile żywiołu może świadczyć fakt ,że polska Irma , uniosła kilka metrów do góry autobus PKS z pasażerami . Kilkanaście osób było ciężko rannych po tym niespodziewanym locie . Propaganda mówiła , że to kara boska za odchodzenie od wiary . Tak było u nas , ale za co Opatrzność karze niewinne USA ?? Cry

    • Quackie pisze:

      Za wybór aktualnego prezydenta może?

      • MAX pisze:

        Coś musi być na rzeczy , bo z oficjalnych przecieków wynika , że aktualny prezydent USA , ma jak żaden dotąd prezydent, totalną opozycję . Taka amerykańska Platforma . Czy to znaczy , że rządzący , to amerykańscy pisowcy ?? Thinking

        • Quackie pisze:

          Moim zdaniem o tyle, o ile ich hasło „Uczyńmy Amerykę znów wielką” pokrywa się z ideałami naszej ekipy rządzącej.

          • miral59 pisze:

            Tylko jak na razie, zamiast rosnąć w siłę, oba państwa staczają się jeszcze bardziej. Moim skromnym zdaniem, same ideały nie wystarczą, trzeba wiedzieć jakie zmiany wprowadzać, bo jak na razie ta zmiana jest „dobra” tylko z nazwy.
            Trump inaczej wyobrażał sobie rządzenie tak wielkim państwem. Myślał, że będzie jak udzielny książe – wszyscy będą musieli go słuchać. Sam przyznał, że nie spodziewał się, jak trudno jest być prezydentem. Overjoy
            Jak dla mnie, obecny prezydent, to głupi, nadęty bufon. Nie wiem, jak można było na niego głosować?!!! Szczególnie dziwię się kobietom, bo wiadomo z jego wypowiedzi, że kobieta nie jest dla tego głupka człowiekiem. Angry Próbuje też wprowadzić kościół do polityki. Do tej pory, za działalność polityczną dziekanat odpowiadał finansowo. Musieli płacić słone kary. Trump usiłuje przepchnąć przez Kongres zniesienie tego zakazu. Wystosował nawet pisma do amerykańskich urzędów podatkowych z prośbą o niestosowanie tych przepisów, ale jako tako, prawnej mocy to nie ma. Zmiany musi zatwierdzić Kongres, a w obliczu ostrej opozycji, łatwe to nie jest. Happy-Grin I mam nadzieję, że mu się to nie uda. Kościół i polityka nie powinny iść w parze. To są dwie różne instytucje i razem im nie po drodze… Disapproval

        • miral59 pisze:

          Chyba coś jest na rzeczy. Sama od dawna porównuję Trumpa z Kaczyńskim i obydwie ekipy rządzące. Ta sama niekompetencja i kolesiostwo. Trump działa tak, jakby pobierał nauki w Polsce. A tutaj niemal oficjalnie się mówi, że w Rosji… czyżby ta sama szkoła? Rozwalić kraj, żeby Putin miał łatwiej? Thinking

          • Quackie pisze:

            Jeżeli przyjąć założenie, że niepotwierdzone informacje o wpływaniu Rosji na wybory (w USA, ale czy tylko?) są prawdziwe, to odpowiedź na ostatnie pytanie wydaje się oczywista.

    • miral59 pisze:

      Nie wiem, czy to USA jest takie niewinne, Maksiu? Wink
      Widocznie jest za co karać Overjoy
      A swoją drogą, to Irma traci na sile dość szybko, więc jest nadzieja, że za dużo ludzi nie utłucze i nie narobi aż takich szkód. Także i kara nie jest zbyt dotkliwa… widocznie skorzystali z prawa łaski… Happy-Grin

  72. Bożena pisze:

    Czas pod kordełkę. Dobranoc kordelka

  73. Quackie pisze:

    Dobranocka.

    Taki utwór mi się przypomniał gdzieś sprzed ćwierć wieku. Grałem go w radiu. Sporo gitar, młodzieńczy zapał, głos jeszcze może mało wyrobiony (i jedna transakcentacja niedaleko aniołów), ale całość bardzo.

    Snów takich, żebyście się poczuli jak przed ćwierćwiekiem. Z tej najlepszej strony.

  74. Tetryk56 pisze:

    Tu i tam spokojnych snów! 😉

  75. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    Dziś był piękny dzień Delighted
    Rano nawet zajrzałam na Wyspę, ale nie zdążyłam niczego napisać Sad Pojechaliśmy na wycieczkę, a potem do sklepu w Wisconsin, bo to już niedaleko. Przy okazji sprawdziłam rachunek. Oni faktycznie w tym stanie nie mają podatku od żywności!!! A w Illinois 10%, a na niektóre artykuły spożywcze jeszcze więcej… najwyższy jest na napoje gazowane, bo prawie 30% Pondering
    Niby to dla naszego zdrowia Wink

  76. Bożena pisze:

    Dzień dobry Hi Za oknami szaro, buro i ponuro. Mam nadzieję, że się wypogodzi…

  77. Bożena pisze:

    Kawa na rozbudzenie! Kelnereczka

  78. Quackie pisze:

    Dzień dobry. Pogoda taka sobie, ale zapowiada się na jeżdżenie.

  79. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Deszcz? Jaki deszcz? Tutaj nadal lato. Przybywajcie! Pleasure

  80. Zoe pisze:

    Lekkie oberwanie chmury tutaj. Woda na ulicach. Co za lato. Już myślałem, że ta woda wylała się w poprzednich miesiącach. Ale twardo pozdrawiam z wakacji Happy-Grin

  81. Rena pisze:

    Dzień dobry. U mnie tak sobie – średnio na jeża. Jeszcze nie pada.
    Informuję ,że odzyskałam skype. Poza tym wszystko ok. Mniej więcej. Mam w głowietekst jeszcze o tym Batumi . Na razie w głowie. Myślę ,że jakoś sobie poradzę tylko te zdjęcia…. Sad

  82. Tetryk56 pisze:

    Pięterko wysokie, a i tydzień minął – zapraszam więc wyżej na bajeczkę…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

[+] Zaazulki ;)