« Kataklizm Brdą »

Licha…

Dziś oprócz całej masy różnych rzeczy, kosiłam trawę w ogródku, a przy okazji podrzuciłam trochę krowiego nawozu swoim pomidorkom. Zauważyłam, że jeden z krzaczków jest niesamowicie obgryziony. I to nie tylko liście, ale i pomidorki. Od razu wiedziałam, że to gąsienica żerująca na pomidorach. Co roku je mam. Przejrzałam cały krzak, ale nie znalazłam. Była obok, na sąsiednim. Wielka!!! Tak z 10 cm! Cwaniara schowała się pod gałązką i udawała, że jej nie ma.

Oczywiście obcykałam. Ścięłam gałązkę, bo nie chciałam, żeby mi obżarła i drugi krzak…
Co roku wywalam masę pomidorów-samosiejek. W tym wywaliłam chyba ze setkę. Dwa się jakimś cudem uchowały. Pod krzakami porzeczek i agrestu nie było ich widać. Położyłam ściętą gałązkę z liszką na jednej „samosiejce”. Niech ją zje nawet w całości! Ale wydaje mi się, że jest już bliska zawijania się w kokon. Będę miała cudnego motylka w ogrodzie!!! Co prawda tylko przez moment, bo zaraz odleci… ale zawsze!

89 komentarzy

  1. miral59 pisze:

    Zapraszam na „poczekajkę” Happy-Grin
    Mistrz Q obiecał, że po powrocie z weekendu opisze gdzie był i co widział. Pleasure
    Pięterko Bożenki zrobiło się dziwnie wysokie, no to mamy coś mniejszego Wink Overjoy

    • Bożena pisze:

      Bardzo dobrze, że zrobiłaś tę „poczekajkę”,Mireczko. Już to moje pięterko zrobiło się wieżowcem. Tyle stopni bez windy było męczące Tired

  2. miral59 pisze:

    Kiedyś znalazłam jak się ten motyl (i gąsienica) nazywa, ale już nie pamiętam i nie mogę znaleźć Worry
    To chyba ten „Niemiec” do mnie puka… Sad

  3. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Dziwna ta gąsienica, wygląda jakby nie z tego świata. Ciekawa jestem motyla, ale chyba nie zdążysz go uwiecznić. A o tym, paskudnym „Niemcu” nawet nie myśl, bo co ja mam powiedzieć? Wink1

    • miral59 pisze:

      Prawda, że dziwna ta gąsienica? Z samego rana poleciałam sprawdzić jak sobie radzi na nowym krzaczku pomidora i już tego krzaczka prawie nie ma. Od wczoraj zeżarła, tylko badylki sterczą Amazed Nie spodziewałam się że wetnie to w takim tempie!!! Ale samej sprawczyni nie widziałam. Może dlatego, że na podwórku trochę ciemnowato jeszcze było Wink Happy-Grin
      A co do „Niemca”, to nie zależy aż tak bardzo od wieku. Zdarzają się przypadki, że zaatakuje tuż przed 50, a to mam dawno za sobą Wink Happy-Grin

  4. Jo. pisze:

    Ot i cała przyroda!

    A ja zapraszam do ekspresu:
    expresso PofCooks Roll

  5. Bożena pisze:

    Idę sobie, będę po południu Bye

  6. maradag pisze:

    Oj chętnie kawusię z Wami wypiję i do roboty! expresso
    Po powrocie z cudnych wakacji wzięłam się za malowanie…ścian w moim gniazdku. Póki co. Obrazy się „układają”.
    Wprawdzie walczę z bólem kregosłupa, ale że jestem „zamówiana” na środę u konowała, to juz mi lepiej… Doctor

  7. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    Ja też sobie wypiję kawkę z rana Kawa2

  8. Quackie pisze:

    Dzień dobry po południu! Wróciłem już, wrażeń moc, w tym sporo całkiem nieoczekiwanych, zaraz siadam do zgrywania zdjęć i coś z tego będę komponował.

    Gąsienica jak złe licho. Poza tym jak ona ma 10 cm jako gąsienica, a jaka gruba, to widać, to jaki wielki z niej będzie motyl?

    • Bożena pisze:

      Mnie też ta gąsienica zaciekawiła. Nie znalazłam jej jednak w sieci i nie wiem co to za motyl z niej powstanie…

      • Bożena pisze:

        Chociaż nie jestem pewna, czy to nie jest zawisak tawulec…
        https:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/www.google.pl/search?q=zawisak+tawulec&source=lnms&tbm=isch&sa=X&ved=0ahUKEwj2k8zf2J_VAhXlIJoKHdxCCUsQ_AUICigB&biw=1366&bih=643#imgdii=LGnnSuRetYCb_M:&imgrc=Y6OxG1CK14NUsM:
        Zobacz sama…

    • miral59 pisze:

      Na FB podpowiedzieli mi, że to może być amerykański zawisak tytoniowy. Jeszcze bardziej podobny niż tawulec. A do tego sprawdziłam, że zawisak tawulec w Ameryce nie występuje. Tylko Afryka i Eurazja… Happy
      Cieszy, że będziesz coś komponował Delicious Na pewno będzie ciekawe… aż trudno się doczekać Delighted

      • Quackie pisze:

        Ten będzie nie tytoniowy, tylko pomidorowy. Ciekawe, czy to się odbije na kolorze?

      • Quackie pisze:

        Te skośne podziały i „oczka” na segmentach się zgadzają.

      • miral59 pisze:

        Pogrzebałam głębiej (jakby to nie brzmiało) i znalazłam!!! Po angliczańsku to się nazywa „tomato hornworm”, a po łacinie „Manduca quinquemaculata”. Polskiej nazwy nie znalazłam. Powinno się nazywać (analogicznie) „zawisakiem pomidorowym” Wink Happy-Grin

        • Quackie pisze:

          No i wygląda, że to to. I pisza, że często mylone z tym tytoniowym.

          Tytoniowego znalazłabyś być może w papierosach… Wink1

        • Quackie pisze:

          I piszą w Wikipedii, że dzięki zielonemu kolorowi świetnie się kamuflują, więc najlepiej znajduje się je w nocy, świecąc ultrafioletem i patrząc przez żółty (buresztynowy) filtr – wtedy gąsienica będzie jasnozielona, a liście pomidorów ciemnoczerwone(!).

          Piszą też, że „they [znaczy gąsienice] can be reduced by planting marigold flowers [tu mam problem – margerytki? Aksamitki? Słownik podaje nagietki?] around these plants.”

          • miral59 pisze:

            Podstawiłam tej gąsienicy doniczkę z kolejnym pomidorem, bo tamtego ogryzła niemal do ziemi. I już żre kolejny krzaczek. Nie mam zamiaru redukować, bo raz – mam tylko jedną, a dwa – to taka gąsienica też chce żyć. Także kwiatków nie posadzę Wink
            Mnie skierowało do aksamitek, gdy chciałam sprawdzić te „marigold”. I z tego co pisze Wiki, to jest tego 53 gatunki… całkiem sporo. Pleasure

            • Quackie pisze:

              Och, to może chociaż na przyszłość posadzić? Bo w końcu niejedna gąsienica chce żyć, a Ty masz pomidorów trochę w ogródku, a nie wielohektarową plantację.

              • miral59 pisze:

                Tylko tych kilka krzaków i tak jest za dużo jak na moją rodzinę. Szczególnie dodając do tego te wszystkie samosiejki. Happy-Grin
                A skoro te liszki są w przyrodzie, to znaczy, że są potrzebne.
                W ubiegłym roku pokazywałam taką gąsienicę zainfekowaną przez kokony. Teraz już wiem, że to były jajeczka osy. Osy składają jajeczka w liszce. One rosną, wyjadając ją od środka. To dlatego nie urosła i przestała jeść. Może to okrutne, ale taka jest natura… walka o przetrwanie…
                Nawet komary, których nie znoszę, są potrzebne. Gdy doczytałam, że nie tylko ptaki na nie polują, ale i ważki, polubiłam ważki Wink Delighted Tym bardziej, że nie tylko dorosłe osobniki polują, ale i larwy pod wodą. To też walka o przetrwanie. Larwy ważki są bardzo żarłoczne, a ich przysmakiem są larwy komara… komar, który „użarł” człowieka potrafi złożyć kilka milionów jajeczek (bez „użarcia” jest to kilka tysięcy). Nasza krew pomaga przy rozrodzie. Czyli larwy ważki mają co jeść Pleasure
                Trując komary, zmniejszamy populację ważek, a także ptaków i ssaków, które się nimi żywią. Łańcuch pokarmowy jest zaburzony…
                I dlatego liszce podstawiam nowe pomidorki w doniczkach Delighted Może się w końcu naje i przepoczwarzy Happy-Grin
                Chyba mam „hopla” na punkcie natury, ale skoro zabieramy tereny różnym stworzeniom, to przynajmniej te, które są w naszych ogródkach, niech sobie żyją Happy

                • Jo. pisze:

                  A do czego potrzebne są osy?

                • Quackie pisze:

                  Przyłączam się do pytania!

                • miral59 pisze:

                  Nie jestem specjalistką od natury, ale z tego co obserwuję…
                  Osy mają podobną rolę jak pszczoły, czyli zapylają rośliny, a także są ważnym uzupełnieniem diety ptaków. Szczególnie zimą dzięcioły i sikorki rozdziobują ich gniazda i wyjadają uśpione owady. To wspaniałe źródło białka, potrzebne do przetrwania. Happy
                  Poza tym, osy to owadzie drapieżniki. Zjadają różnego rodzaju pasożyty w naszych ogródkach. Polują na komary i mszyce. Poza tym (jak to sama widziałam)niszczą gąsienice, składając w nich jajeczka. Oczyszczają też teren z martwych „robali” Pleasure
                  Często je widzę przy poidełkach dla ptaków. Piją wodę, a ja im nie przeszkadzam…
                  Podałam tylko kilka przykładów do czego osy są potrzebne, ale na pewno specjalista podałby tego więcej Happy-Grin

                • Jo. pisze:

                  Osy zabijają pszczoły.

                • Bożena pisze:

                  Szerszenie też.

                • Bożena pisze:

                  Osy są pożyteczne dla środowiska! Osy, podobnie jak inne owady błonkoskrzydłe, stanowią element naturalnego środowiska i pełnią w nim wiele pożytecznych funkcji: niszczą szkodniki roślin oraz inne dokuczliwe owady (np. komary), usuwają padlinę i zapylają kwiaty (choć nie tak efektywnie jak pszczoły).
                  Wiadomość z sieci.

  9. Bożena pisze:

    No to wróciłam… Happy

  10. Bożena pisze:

    Dobranoc, na dzisiaj czuję się zmęczona lulu

  11. Quackie pisze:

    Dobranocka.

    Dzisiaj mnie naszło na klasykę jazzu w wersji popularnej – a któż jest bardziej klasyczny i popularny bardziej niż Glenn Miller? „Sznur pereł” na dobranoc. Trochę może hałaśliwy, ale tempo w sam raz, żeby pomaszerować do łóżka (a przedtem do łazienki).

    Snów klasycznych!

  12. Zoe pisze:

    To ja też powiem dobranoc.

  13. Quackie pisze:

    A ja lampkę na koniec składu.

  14. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted pogodny…

  15. Jo. pisze:

    Dzień dobry!
    Koffie

  16. Quackie pisze:

    Dzień dobry. Chmury jak okiem sięgnąć. Zgłaszam się po kawę do pani G.

  17. Jo. pisze:

    My wczoraj wizytowaliśmy moje rodzinne miasto, więc dziś muszę odrobić domowe zaległości. Zanim pogonię chłopaków do roboty…

  18. Rena pisze:

    Też się zglaszam…Po kawę. No proszę – ile to się można dowiedziec o jednej gąsienicy poczytawszy tylko troszkę …
    Ja nic tylko śledzę te spacery… Happy

  19. Quackie pisze:

    To ja zaraz siadam do myślenia i mam nadzieję pisania.

  20. Ultra pisze:

    Kiedy widzę tę kawę pani Gieni powyżej, od razu dzień weselszy, a gąsienicę wyniosłabym z ogrodu, niech żyje, ale nie na Twoich pomidorkach.

    • miral59 pisze:

      Ale ten gatunek gąsienicy żeruje tylko na pomidorach… a w moim klimacie, jak na złość, dziko pomidory nie rosną. Wink Jeszcze trochę, a gąsienica zawinie się w kokon i przestanie wcinać Wink Delighted

  21. Quackie pisze:

    Pada. Grube krople. Ale nie ma mowy o burzy.

  22. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    U mnie też chmury, ale po południu mają się rozejść Pleasure No i ma być chłodniej Delighted Chociaż wilgotność powietrza 70% i tak podwyższy (odczuwalnie) temperaturę…
    Miłego dnia!!!! Delighted

  23. Rena pisze:

    U mnie pada, pada i nawet jakis piorun się gdzieś zapiorunił.. I nagle jest chłodno. Drzwi od balkonu zamknęłam…Jakieś 18 stopni wyobrażcie Pondering sobie..

    • Quackie pisze:

      Ach, faktycznie, że tam koło Ciebie grzmi. Ale na szczęście nie ma jakiejś wielkiej komórki burzowej, raczej kilka mniejszych.

    • Quackie pisze:

      Myślałem, że w kwestii tych 18 stopni u nas też nie lepiej, ale jednak lepiej.

  24. Rena pisze:

    Się już polepszyło. Słonce wyszło ,więc jest ok Happy

  25. Quackie pisze:

    Chciałem uprzejmie zakomunikować, że relacja się pisze, ale idzie to jakoś po grudzie. Wszakże to kwestia dnia, najdalej dwóch.

  26. Zoe pisze:

    Deszcz. Deszczowo deszczuje deszczowy deszcz.

  27. Quackie pisze:

    Dobranocka.

    Dzisiaj będzie bardzo znana piosenka – „Scarborough Fair”, za to w nieco mniej znanym wykonaniu a capella grupy The Lettermen. Harmonia głosów – wspominałem może, że lubię?

    Snów harmonijnych, pokazujących stare wątki w nowym świetle.

  28. Quackie pisze:

    No więc tak, tekst już jest, jutro muszę poprzycinać jeszcze zdjęcia przed publikacją, nie żebym coś chciał ukrywać, ale żeby coś było widać, trzeba będzie powiększyć fragmenty.

    Dobranoc i lampka!

  29. miral59 pisze:

    Trochę daleko od dyskusji na temat os, ale tam już nie ma gdzie się wpisywać Pleasure
    Nie wiem, czy to prawda, że osy zabijają pszczoły. Widzę nieraz na swoich słonecznikach (właściwie ptasich, bo ja ich nie sadziłam) osy i pszczoły… razem. Jedne zbierają nektar i pyłki (przy okazji zapylając) a drugie szukają drobnych insektów (przy okazji też zapylając) Happy-Grin Jakoś nie widać tej wojny między nimi. Może to przekonanie wzięło się stąd, że jak która pszczoła padnie, to osy ją zjadają? Thinking
    A pszczoły padają dość często i to z różnych powodów. Pszczelarze od lat biją na alarm, że całe roje pszczół giną z niewiadomych powodów i jest ich coraz mniej. Sad
    Jak żądli pszczoła wiemy chyba wszyscy. Jej żądło zakończone jest haczykiem i gdy odlatuje, żądło zostaje w zaatakowanej istocie (bo to nie musi być człowiek) i przy okazji wyrywa pszczole połowę wnętrzności. Nie ma ona szans na przeżycie. Takie jednostki służą osom za pokarm…
    Z drugiej strony… pszczół i os jest tyle różnych gatunków i rodzajów, że głowa mała… Nie znam się na tym i jedynie wiem to, co widzę, albo o czym poczytam. Chociaż…
    Nie tak dawno Hans mi opowiadał, że jego kumpel – wykładowca na uniwerku, co jakiś czas zmienia informacje w Wiki na fałszywe. I na ten przykład „poprawił” datę desantu w Normandii na 6 czerwca 1844 roku. Chciał w ten sposób sprawdzić, czy jego studenci są w stanie myśleć. Okazało się, że 60% nie. Przepisali, nie zastanawiając się, że 100lat wcześniej taki desant nie byłby możliwy. Delighted Nie ta technologia i przede wszystkim przecież chodziło o II Wojnę Światową!!! No to skąd by się ten 1844 rok wziął? Overjoy
    Dlatego do informacji z Wiki podchodzę z rezerwą… Kto wie? Może jakiś biolog też chciał zrobić kawał swoim studentom i pozmieniał informacje na fałszywe? Wink

    • Jo. pisze:

      To o osach killerach wiem od pszczelarzy.
      Oczywiście nie zawsze i nie każda, ale generalnie w walce o terytorium osy są jak wojska Dżyngis Chana. Zresztą osy atakujące pszczołę widziałam.u siebie w ogródku.

  30. miral59 pisze:

    A tak w ogóle, to zakochałam się w malutkiej dziewczynce z AGT (America Got Talent). In Love To 9 letnie dziecko sporo już w życiu przeszło. Jako 4 latka zachorowała na obustronne zapalenie płuc, a dodatkowo wysiadły jej nerki. Dość długo w szpitalu walczyła o życie… Matka podarowała jej swoją nerkę, żeby uratować. Pleasure Straszna z niej mała gaduła, ale jak dla mnie urocza Happy-Grin Gdy zaczyna śpiewać, wygląda jakby zapominała o wszystkim. Zmienia się… Ona nie ma głosu 9 letniego dziecka!!! To nagranie z drugiego przesłuchania, gdzie jurorzy wybierają tych najlepszych… Posłuchajcie sami…

  31. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted deszczowy…

  32. Jo. pisze:

    Leje od rana, jak nie wiem.
    Coś ciepłego poproszę.
    Koffie

  33. Quackie pisze:

    Dzień dobry. Jeszcze nie leje, ale pogoda taka, że w każdej chwili może zacząć. Natomiast muszę jechać w jednej sprawie niedaleczko, a jak wrócę, wrzucam wpis, bo w zasadzie wszystko jest już gotowe. Czyli że jeszcze przed południem powinien być.

  34. Rena pisze:

    Kawa!!! poproszę. Dla pocieszenia – u mnie też padliwie ale tutaj tto raczej nie dziwota pono…Szukam kumpeli na wyjazd urlopowy – kierunek obojętny byle wyspa jakaś…Albo Gruzja np…ech.. Happy-Grin

    • Quackie pisze:

      Och, o Gruzji słyszałem same superlatywy, zarówno od znajomej singielki, jak i małżeństwa nieco młodszego od nas.

  35. Quackie pisze:

    Jestem, jeszcze parę rzeczy do załatwienia z domu i zaczynam stawiać nowe pięterko.

  36. Quackie pisze:

    Zapraszam na nowe piętro!

Skomentuj Ultra Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

[+] Zaazulki ;)