« Jeden krótki dzień w Gdyni Licha... »

Kataklizm

Pachnie maciejką, naftą i serkiem,
Cipritykowscy kopią w ogrodzie,
Dreptak po wódkę idzie spacerkiem,
– Można powiedzieć, że dzień, jak codzień!
W radio referat na temat NEP-u,
Gwiździejkiewiczom skradli dwie dętki,
A Dreptak właśnie wchodzi do sklepu
I się uśmiecha do ekspedientki.
Kićkowiakowie jadą w Bieszczady,
Świstalski przysłał pocztówkę z Rytra,
Dreptak podchodzi wolno do lady
Z sakramentalnym: proszę półlitra!
Od Kościobrzyckiej – Proć się wykrada,
Ratajczak nogi w miednicy trzyma
A ekspedientka ręce rozkłada
I do Dreptaka powiada: – Nima!
W zupie się kraulem porusza mucha,
Pies Karapystki gna za rencistką…
A Dreptak mówi: – Coś pani głucha?
Nie chciałem wcale chleba, lecz czystą!
Gwizdalska wlazła z trudem w bikini,
Do Serojadków Brzdęccy przyleźli…
– Toż słyszę! – mówi ta sprzedawczyni,
– Ale dziś wódki nam nie dowieźli.
Pipkowski kończy współczesną powieść,
Rybkowski spuszcza synowi wały
– Jakże tak można wódki nie dowieźć?!
Pyta się Dreptak cały zdrętwiały.
Wilkołak zjawił się na rozstaju;
Marsjanin wyjrzał zza lewatywy…
Pierwszy raz wódki zabrakło w kraju.
Dreptak zrozumiał. I padł nieżywy.

226 komentarzy

  1. Bożena pisze:

    To taki przerywnik, żeby nas nogi nie bolały Happy

  2. Jo. pisze:

    Bardzo Ci dziękuję. Bo myślałam, że ducha wyzionę na tych schodach.

  3. Rena pisze:

    Za to jaki przerywnik. Uśmiałam sie…. Jakbym znowu nie zdązyła to ja na razie powiem dobranoc.. Póje spać uśmiechnięta lulu

  4. Quackie pisze:

    Dobry wieczór. Junior wyciągnął na wspólne oglądanie filmu.

    Powyższy tekst przecudnie, jak chyba wszystkie wykonywane teksty Waligórskiego, zaśpiewali Olek Grotowski i śp. Małgosia Zwierzchowska. Niestety nagrania nie ma na YT, a w każdym razie nie mogłem znaleźć. Jest jednak ktoś, kto potrafi w tym względzie czynić cuda – mam na myśli Lorda Wyimaginowanego…

    • Jest..mam… Jutro umieszczę link

      Lord of Paradox

    • Zoe pisze:

      Jaki film?

    • Wyimaginowany pisze:

      Dobry wieczór (?)

      Jako, że zostałem wywołany do tablicy to postarałem się sprostać wyzwaniu. Z góry muszę przeprosić SzanPaństwa za jakość, niemniej pozyskanie pliku źródłowego o odpowiednich parametrach w zasobach sieciowych jest niewykonalne. Pomijam fakt, że YT samo z siebie przesłany materiał przetwarza i obniża bitrate pliku do granic możliwości. Podsumowując, to co uzyskałem w miarę możliwości poprawiłem i zapraszam do posłuchania :

      Może powyższy Lord of Paradox posiada kopię lepszej jakości i będzie w stanie ją jutro nam udostępnić 🙂

      • Bożena pisze:

        Dzięki Ci Lordzie! Wiadomo, że na Ciebie zawsze można liczyć THANK-YOU

      • Quackie pisze:

        Dziękuję również! Nagranie jak na koncert całkiem przyzwoite mimo tych wszystkich kompresji itp.

        • Wyimaginowany pisze:

          Dzień dobry.

          Nagranie koncertowe to jedno. Drugie to, że zostało ono zarejestrowane na kasecie magnetofonowej (tytuł : Wampirek z 1993 roku)a osoba, która postanowiła zgrać ten materiał do formy cyfrowej użyła minimalnych ustawień co maksymalnie spłaszczyło ścieżkę dźwiękową. Niemniej jednak i tak należy powyższej osobie być wdzięcznym, z tej racji iż w epoce kiedy tego rodzaju nośniki już prawie wyginęły, mamy możliwość odsłuchu zapisanego na nich materiału. A na renesans MC raczej nie mamy co liczyć, jak ma to obecnie miejsce z płytami typu vinyl.

  5. Dodam komentarz możliwie krótki,
    dydaktycznego pozbawion smrodu:
    1. Nie wolno jątrzyć, że zbrakło wódki,
    bo to narusza GODNOŚĆ Narodu.
    2. Nie warto szydzić z cudzych nałogów,
    bo to podważa treść Dekalogu.
    3. Zbynio się dowie… Nie trzeba wiele,
    by na lat wiele trafić „pod celę”.
    4. Da się zapisać po stronie zysku
    odsiadkę w pierdlu [o suchym pysku]?

    • Quackie pisze:

      Ładne, a coś bliżej? Zwłaszcza nt. punktów 3 i 4?

      • Bliżej? Tfu!!! Sprawa całkiem niedobra.
        – Odbiją nerki…połamią ziobra…
        – Wykopią w zadek… – I idi k`czortu…
        Źle być Polakiem drugiego sortu…

        • Quackie pisze:

          Ach, to już rozumiem. Niestety.

          • „Suweren” także „rozumie”…. Dano przecież Mu 500+, cieszą Go podwyżki cen prądu, wody, gazu, biletów w transporcie, radują Go coraz to nowe pomniki i procesje… Być może na Boże Narodzenie da mu się za darmo po półświni. A jak komu będzie mało to dostanie dodatkowo po ryju… Zupełnie jak w dowcipie z czasów Gierka. Które to czasy wracają – po Gomułkowsku…

            • miral59 pisze:

              Niestety… czasy wracają, ale chyba w jeszcze gorszej formie. Kiedyś było inaczej… wojna świeżo się skończyła, ruiny i zgliszcza, duża część społeczeństwa „niepisata, nieczytata”… Sad
              Chociaż… z drugiej strony… młodsze pokolenie niby umie czytać (z pisaniem jest dużo gorzej), ale w dużym stopniu nie rozumie tego co przeczytało… taki półanalfabetyzm… Sad
              Takim łatwiej wcisnąć ciemnotę i takimi łatwiej się rządzi. A jeszcze jak się stworzy atmosferę zagrożenia, to już w ogóle! Młodzi zgodzą się na wszystkie głupie zmiany, byle tylko rząd (czy KK) uchronił ich od zguby… Sad

  6. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    Waligórski jest świetny!!! Uśmiałam się ja norka ROTFL
    Dzięki Bożenko, że nam Go czasami serwujesz Buziaczki

  7. miral59 pisze:

    To był pracowity weekend Tired
    I nawet na żadną wycieczkę nie pojechaliśmy Sad
    Ale wyprałam swój „komputerowy fotel” Happy-Grin Mam go z 10 lat i jeszcze ani razu nie był prany. Czas był najwyższy Weary
    W sobotę wyciągnęłam też dywan z dużego pokoju. Myślałam, że go wypierzemy, ale ok. 17 wpadł gość, żeby spróbować naszej wędzonki i nijak było brać się za robotę. A że posiedział chwilkę (do 23)… Wink …no i nie byliśmy tak całkiem trzeźwi… i jeszcze taka godzina… Wink1 Overjoy
    Także wzięliśmy się za pranie dywanu w niedzielę. Teraz sobie leży na podwóreczku i schnie. Ma nie padać do czwartku, także na pewno wyschnie. Jeszcze musimy kupić specjalny „fabric protector”, żeby nim popryskać. Dywan dłużej będzie czysty Delighted
    Z tego wszystkiego najgorsze były sobotnie zakupy Distort Byliśmy w 5 sklepach i myślałam, że nogi wyciągnę Tired Łażenie i szukanie tego co jest nam potrzebne… w sumie kilka godzin… Sad

    • Quackie pisze:

      Ha, to chyba nie taka słona ta wędzonka, jak gość posiedział do 23:00? Na marginesie – to może być sposób na niepożądanych gości – poczęstować czymś, co nie wyszło tak, jak sobie zakładałaś… Wink1

      • miral59 pisze:

        Akurat ten gość był pożądany Wink Delighted
        Oboje z mężem go lubimy Pleasure
        A co do poczęstunku… rzadko się zdarza, żeby nie wyszło nam tak, jak to sobie zakładaliśmy…

  8. miral59 pisze:

    Miłego poniedziałkowania się życzę Delighted

  9. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted deszczowy…

  10. Zoe pisze:

    Dzień dobry. Jeszcze nie deszczowy.

  11. Bożena pisze:

    Czas na kawę Kelnereczka lub herbatę Kawka

  12. Quackie pisze:

    Dzień dobry, tutaj nawet się nie zanosi na jakikolwiek deszcz. Póki co, bo po tej niespodziewanej burzy sam nie wiem, czego oczekiwać, a czego nie.

  13. Zoe pisze:

    Tak przy okazji bestia pozdrawia z ogrodu:

  14. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Pozdrowienia z chwilowo zapłakanego jeziora Święcajty 🙂

  15. Kneź pisze:

    Dreptak wykazał się brakiem właściwej zapobiegliwości i dbałości o zdrowie, za o słuszna kara go spotkała! Cry-Out Cry Conceited

  16. Quackie pisze:

    Otóż i fajrant. Czyli że przerwa, a potem powrót na Wyspę.

  17. Zoe pisze:

    W sezonie letnim mało czasu na komputer.
    Ps. A wieczorem puścili Grę o Tron. Wiem, wiem – tutaj raczej nie ma oglądaczy tej produkcji… Nie namawiam Wink1

  18. Quackie pisze:

    Dobranocka.

    Dzisiaj nietypowa – piosenka Monty Pythona o zdekomponowanych kompozytorach (chociaż bardziej w duchu tej grupy byłoby przełożyć to jako „kompozytorach, którzy trafili na kompost”). Ale w sumie dość pogodna i spokojna.

    Snów klasycznych. Mogą być z humorem.

  19. miral59 pisze:

    I znów minął dzień Sad
    Dywan wysechł, ale nie kupiliśmy jeszcze tego sprayu, także leży zwinięty i czeka… kto wie jak długo tak będzie leżał? Wink Delighted Jeśli ktoś liczy, że w tygodniu pojadę do sklepu, to się bardzo pomylił Wink Overjoy Po pracy jestem zmęczona, a sklep mnie wykończy Wink1 Trudno wymagać…

  20. miral59 pisze:

    Jutro (u mnie jutro) wtorek, czyli weekend coraz bliżej i to pozwala myśleć pozytywnie i optymistycznie patrzeć w przyszłość Happy-Grin
    Miłego dnia Kochani Delighted

  21. miral59 pisze:

    A! Zapomniałam dodać, że jeszcze dzisiaj pogoda była w normie. Świeciło słoneczko i nie było za gorąco Happy-Grin Jak dla mnie, taka pogoda mogłaby być przez cały rok Delighted
    Od jutra zaczyna się ciepełko (30-33C), a w nocy nie chłodniej niż 22C Weary Że powtórzę za klasyczką – taki mamy klimat Wink Overjoy

  22. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted na razie trochę zachmurzony…

  23. Zoe pisze:

    Dzień dobry. Rozchmurzymy się.

  24. Jo. pisze:

    Dzień dobry. Najpierw śniadanie.

    Koffie

  25. Jo. pisze:

    Strasznie od wczoraj cierpię, więc żeby o tym nie myśleć oglądam ostatni sezon Downton Abbey. Ciurkiem.
    Dość wyczerpujące, ale jak już będę mogła znowu stać, chodzić itepe to nie będę miała czasu na filmy, więc wykorzystuję

  26. Quackie pisze:

    Dobry, nawet pogodny, ale jakiś taki nijaki. Tak mentalnie.

    Kawę poproszę bardzo.

  27. Bożena pisze:

    O tak, przyda się… Kawa2

  28. Quackie pisze:

    Od rana zajęcia pozapracowe… dopiero teraz do pracy. Weary

  29. Zoe1 pisze:

    Teraz, teraz, teraz. Jest. 30 stopni za oknem. Lato.

  30. Quackie pisze:

    Fajrant. Przerwa takoż.

  31. Quackie pisze:

    No i wyszło coś tam z coś tam – porywają mnie na towarzyski wieczór z Szyprem i jego małżonką. Odezwę się popo wrocie.

  32. Quackie pisze:

    Dobranocka przypóźna.

    Smak na Kraków i Grzegorza Turnaua, i trochę też na ciszę na Wyspie. Bez złośliwości, raczej jako konstatację.

    Snów cichych i rozkołysanych.

  33. Quackie pisze:

    i na wypadek wszelki – światełko na noc.

  34. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Będzie dziś gorąco…

  35. Zoe pisze:

    Dzień dobry. Co z tym gorącem? U mnie jest teraz 15 stopni Happy

  36. Bożena pisze:

    No i co? Nikogo? Potrzebna jednak Gienia… Koffie

  37. Quackie pisze:

    Dzień do. Tutaj zaś słońce ledwie prześwieca zza chmur i upału nie ma, ale, rzekłbym, duszno.

    Nie ma rady, trzeba przeżyć i jeszcze popracować…

    Koffie

    Pani Gieniu, dla mnie mała czarna, bez cukru.

  38. Quackie pisze:

    Kochani, udaję się do pracy, bo w międzyczasie pozałatwiałem jeszcze tyle spraw, ile zwykle rano nie załatwiam.

  39. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    U mnie może dziś popadać, ale wcale nie musi. „Przepowiadacze” dają 20% szansy na deszcz. No i trochę chłodniej, „tylko” 29C Wink Delighted

  40. miral59 pisze:

    „Nasze dzieci” wyfruwały z gniazda, co z wielkim zainteresowaniem oglądaliśmy. Jeszcze nie wszystkie to gniazdko opuściły, a już samczyk uderzał w zaloty. Wróbelkowa była jednak za bardzo zapracowana dokarmianiem potomstwa, żeby na te zaloty odpowiadać Pleasure
    I nasza budka lęgowa i „mufa” z kablami są już puste. Młodziaki wyleciały co do jednego. Teraz trochę ich lata dokoła. Całe stadka siadają na płotach. Jeszcze trochę i zaczną się nowe lęgi i nowa ciężka praca rodziców… Happy

    • Bożena pisze:

      Te „dzieci” też już zaczynają szykować się do odlotu, sierpień niedaleko
      https:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/klekusiowo.pl/#kamera

  41. Quackie pisze:

    Fajrant, i to tak solidnie. Jeszcze parę drobnych, mniej istotnych technicznych szczegółów i trochę, jak sądzę, dłuższy urlop. No i przerwa póki co.

  42. Quackie pisze:

    Jestem po przerwie, ale na jak długo? Któż to wie?

  43. Quackie pisze:

    Dobranocka.

    Na wczorajszym spotkaniu z Szyprem zgadało się nt. jego niedawnego rejsu do Szwecji i z powrotem, podczas którego miał on wątpliwą okazję znaleźć się we mgle i z żołądkiem w gardle czekać na ustąpienie tej parszywej pogody. Nic złego go na szczęście nie spotkało, ale przypomniał mi się przypadek jachtu „Bieszczady” – i piosenka nagrana w ramach requiem dla załogi przez mój ulubiony Banana Boat.

    Harmonie w tym utworze wyciskają mi łzy z oczu.

    Snów o tym, o czym warto pamiętać.

  44. Quackie pisze:

    I lampka, za pamięci

  45. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted na razie słoneczny…

  46. Quackie pisze:

    Dzień dobry. Tu też ciepło i momentami dusznawo, jeszcze trochę podwiewa, ale coraz mniej.

    Kawa wysoce wskazana.

    Mówiłem wczoraj, że po pracy? No i wykrakałem, od razu coś (niedużego, dzisiaj to skończę) się pojawiło.

  47. Zoe pisze:

    Dzień dobry.Kilka dni wolnego. Będzie mnie mniej na wyspie.

  48. Quackie pisze:

    O, i jeszcze trochę biegania.

  49. Quackie pisze:

    Dobiegnięte, pozałatwiane. Teraz już tylko podopinać sprawy w domu.

    Czyli generalnie już raczej na Wyspie.

  50. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    U mnie od wczoraj leje i się grzmi. Znowu pozalewa domy i ulice Sad

    • Quackie pisze:

      Och. Oby nie.

      A u nas zapowiadali burze i na razie prawie nic, w całej Polsce.

      • miral59 pisze:

        U nas i tak przeszło znacznie delikatniej niż w innych rejonach. Tam dodatkowo wiał bardzo silny wiatr. Z tego co podawali dochodził do 100 mil na godzinę, a to jest 160km/h! Padały drzewa i linie elektryczne. Waliło gradem i było zagrożenie tornadami. Czy jakieś było, nie wiem, bo nie oglądam rano wiadomości…
        Krótko mówiąc, nie wygląda to za ciekawie… Sad
        Czas mi się zbierać do pracy, a parasol w samochodzie… zanim dolecę na parking będę mokra. Chyba nałożę jaką kurtkę, czy co? Chociaż jest gorąco… Weary

        • Quackie pisze:

          To narzuć tylko.

          Miłego dnia w pracy!

          • miral59 pisze:

            Spóźnione dziękuję Delighted
            Poradziłam sobie z tą kurtką Happy-Grin Przecież nie chodziło o to, żeby się nagrzać (prędzej zgrzać 😉 ), tylko żeby dolecieć we w miarę suchym ubraniu do samochodu Happy-Grin
            Po tych ulewach znowu ulice zamknięte Amazed Skrzyżowanie Grand i Des Plaines River Rd otworzyli w środę rano, a dziś znowu zamknęli, bo dolało… Weary
            No i znowu na naszej spokojnej ulicy przewalają się tłumy i ciężko jest dojechać do domu. A na cały weekend zapowiadają przelotne burze, czyli będzie sukcesywnie dolewało i nie ma szans na podsychanie Weary
            Taką mają technologię, a z rzeką sobie poradzić nie umieją Conceited Człowiek z naturą nie wygra… Parę lat temu regulowali koryto rzeki i faktycznie zalewa znacznie mniej niż przedtem. Ale nadal zalewa…
            Zbiorniki, umieszczone pod Chicago, na wodę deszczową są ogromne. A jest ich trochę. Każdy z nich ma po kilka milionów galonów (1galon to 3,78litra, tak dla przypomnienia), a i to nie wystarcza. Pondering Jak leje kilka dni, wręcz pękają w szwach, woda się nie mieści i zalewa…
            Władze miasta są bezsilne i tłumaczą, że urbanizacja zmniejszyła ilość gruntu. Domy mają podjazdy (same też zajmują trochę miejsca), ogromne parkingi sklepowe, wszystkie drogi… w to woda nie wsiąka, po prostu po tym spływa. A ilość gruntu wolnego od betonu czy asfaltu jest za mała na przyjęcie takiej ilości wody. To stąd te różne podtopienia… woda wali do rzek strumieniami, a jak się jej za dużo nazbiera… no właśnie Weary

            • Quackie pisze:

              Niestety, takie są skutki betonowania czy asfaltowania. To samo się dzieje podczas ponadnormatywnych opadów w Gdańsku, na Morenie – wielkie betonowe osiedla i woda rżnie z góry na dół, zamiast wsiąkać po drodze.

  51. Bożena pisze:

    Gdzie te burze, które miały być w całym kraju? Słońce świeci pełną gębą Happy-Grin

    • Quackie pisze:

      Na razie mniej więcej od Łodzi do Lublina, ze szczególnym uwzględnieniem Radomia i okolic Kielc. I jakieś pierwociny koło Kędzierzyna-Koźla. A za chwilę znad Niemiec przylecą nad Bogatynię i okolice tego południowo-zachodniego „worka”.

  52. Jo. pisze:

    Jakby się komu nudziło… Albo gdyby ktoś miał ochotę obejrzeć moją kuchnię i posłuchać napędzanej rozdętym ego samochwały… To ewentualnie może zajrzeć do Fikołka (https:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/fikolek.blogspot.com/2017/07/kuchnia.html).

    Odczuwam nieodpartą potrzebę pochwalenia się czymś.

    Czymkolwiek.

  53. Bożena pisze:

    Co się dzieje w całej Polsce! Zapatrzyłam się na Krakowskie Przedmieście i tłumy protestujących W innych miastach, ale teraz czas już na mnie… GoodNight kordelka

  54. Quackie pisze:

    Dobranocka.

    Wymyśliłem sobie dzisiaj, że wrócę do Richarda Cheese’a, który przerabia każdą muzykę, osobliwie mocniejszego rocka, na przyjemne granie w amerykańskim stylu „do kotleta”. Dzisiaj „Enter Sandman” Metalliki, który zresztą też jest dobranocką, tyle że dość upiorną.

    Snów o złagodzonej wersji rzeczywistości.

  55. Quackie pisze:

    To co, może od razu lampkę, bo dzisiaj zmykam trochę wcześniej (był dość pracowity dzień, wbrew pozorom). Niech świeci!

  56. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Piątek, piąteczek, poątunio Fala

  57. Jo. pisze:

    Piątunio.
    Śniadanko?
    expresso PofCooks Roll

  58. Zoe pisze:

    Buro i ponuro. Ja się tak nie bawię. Aha – dzień dobry.

  59. Quackie pisze:

    Dzień dobry. Coś w nocy lało, ale chyba nie grzmiało, bo nic nie słyszałem.

    Śniadanko jak śniadanko, kawa obowiązkowo!

  60. Quackie pisze:

    Rozpadało się teraz na całego. Pozostaje mieć nadzieję, że w innym czasie (po południu) i miejscu (150 km dalej) będzie nieco inna pogoda.

  61. Jo. pisze:

    Czy to prawda, że w każdym drewnianym wiejskim domu są myszy? Bez względu na izolacje i inne wynalazki?

    • Quackie pisze:

      Hm, to by się musiał odezwać ktoś, kto mieszka. Spróbuję uderzyć do kuzynki.

    • Quackie pisze:

      Odpowiedziała: „Nie wiem czy w kazdym drewnianym, ale z mojego sześcioletniego w sumie wiejskiego doswiadczenia wynika, ze w kazdym wiejskim Nie znam nikogo mieszkajacego na wsi kto by myszy, w ktoryms momencie nie mial. Zwykle jesienia. I to nie kwestia izolacji, a… drzwi i okien.”

      • Bożena pisze:

        Ja mieszkam w murowanym bloku, a też jeden rok miałam myszy. Przedostały się szparą przy rurze kanalizacyjnej. Myślę jednak, że gdzie jest kot, tam nie ma myszy. One gdy go poczują, same się wyniosą.

        • Quackie pisze:

          No właśnie z tymi kotami to cały czas słyszę (od mieszkańców wsi i okolic) utyskiwania, że coraz mniej jest łownych kotów, bo coraz więcej uzależnia się od michy wystawianej przez człowieka.

          • Bożena pisze:

            Słyszałam, że kot nie musi łowić, wystarczy sam jego zapach, żeby myszy się wyniosły.

            • Jo. pisze:

              Kot i pies. Dodatkowo kot łapie skorpiony. A, nie – to nie u nas Overjoy

              Pytam, bo własnego doświadczenia nie mam, ale moja macocha twierdzi, że w murowanych domach myszy nie ma, a w drewnianych owszem, bez względu na to jak i kiedy dom był zbudowany. Ona tę wiedzę ma na podstawie rozmów z tubylcami oraz własnego domu na wsi – tylko że ten dom to delikatnie mówiąc ruina, a oni tam jeżdżą tylko latem, więc nie wiem, czy to miarodajne. Dwa lata temu robili kapitalny remont z klepiskiem pod domem włącznie i podobno myszy nie ma (wg mojego ojca) / jest mniej (wg jego żony).

              Wiadomo, że jesienią przychodzą schować się na zimę…

              U mnie jest kot i pies i nornice widziałam wyłącznie w postaci nieco niedokończonego posiłku mojego kota Distort

    • Quackie pisze:

      I jeszcze uzupełnienie w kwestii drzwi i okien: „Nawet nie zauwazysz jak mysz wchodzi z toba. Wystarczy 2 sekundy dluzej drzwi otwarte przytrzymac. A co do okien, to po prostu mysz potrafi po scianie jak mucha bez problemu zapinkalac.”

  62. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Jeszcze na Swięcajtach deszcz skończył się szybko, ale wkrótce potem telefon pławił się jeziorze (wraz z właścicielem), i musiał kilka dni schnąć. Tu pogoda dopisuje, mamy się nieźle. Szkoda, że nie mogę być naraz tu i na protestach…

    • Bożena pisze:

      Witaj!
      Najważniejsza pogoda i humor. Gdy oglądałam protesty, myślałam o Tobie. Wiem, że gdybyś mógł, byłbyś tam wśród nich.
      Pozdrawiam i życzę dużo słońca. No i nie kąp się już z telefonem… Wink

    • Quackie pisze:

      Och, może udajcie się dowolną drogą, wodną lub lądową, do Suszu? To wprawdzie dobrze ponad 200 km na zachód, ale nazwa brzmi dobrze w kontekście schnięcia właściciela i telefonu! Wink1

    • Jo. pisze:

      Nieś kaganek oświaty patriotycznej tam, gdzie się suszysz Wink1

    • miral59 pisze:

      Oby Ci dalej ta pogoda dopisywała!!! Delighted
      A wykąpany telefon pozwolił Ci oderwać się od wiadomości z kraju i ze świata. To też jakaś korzyść Wink Happy-Grin

  63. Quackie pisze:

    Niedługo ruszamy, to ja może zawczasu powiem „do widzenia” 🙂

  64. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    Trochę zachmurzony… czyżby nowy deszcz? Amazed

  65. Rena pisze:

    Ale tu dzisiaj myszowo było… Się ma te doświadczenia… Happy-Grin

  66. Bożena pisze:

    Panowie nasi balują, więc może ja dziś dobranockę zamieszczę.
    Tetryk gdzieś na żaglach, więc może szanty?

  67. Bożena pisze:

    No i lampka…http://madagaskar08.pl/wp-content/uploads/2012/05/kaganek.jpg

  68. Bożena pisze:

    Dzień dobry Amazed Sama zostałam na Wyspie?

  69. Rena pisze:

    No nie – jestem z doskoku. Wiesz jak to jest – wakacje i tyle się w dodatku dzieje… Worry

  70. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    U mnie leje, a tu trzeba po zakupy jechać Sad

    • Bożena pisze:

      A tu gorąco… TooHot!

      • miral59 pisze:

        U mnie też gorąco, chociaż lało Weary W domu klimatyzacja chodzi na okrągło i jeszcze jakoś da się wytrzymać. Co prawda gdy dostałam rachunek za prąd (podwójny), zrobiło mi się gorąco, ale trudno siedzieć w takiej temperaturze i przy takiej wilgotności Sad Można nogi wyciągnąć… Tired

  71. Rena pisze:

    Cóż – to ja dzisiaj chyba ostatni raz dziś zaglądam i naszego Robinsona Cruzoe zsotawiam sama…Bo idę na urodzinowego grilla do pewnej polskiej znajomej a po takim przyjęciu – wiadomo…Jutro za to od samego rana jestem na staonwisku Happy-Grin

  72. Bożena pisze:

    A ja idę pod prysznic, bo pot ze mnie spływa, jak z lokomotywy Tuwima Tired

  73. Jo. pisze:

    Heloł.
    Ja dzisiaj robię za batowego. I próbuję nie zostać wdową w afekcie. Poza tym nie wyszła mi zapiekanka ziemniaczana i jestem wściekła. No i szykuję świeczki na wieczorny protest – z konieczności na własnej werandzie.

    Lawenda znowu zmokła. BB SAM Z SIEBIE zgłosił się do wolontaryjnego programu dla aspergerowców. Martini się skończyło i nie ma szans na następne, bo tak się jakoś okazało, że przez ten czas, kiedy nie sprawowałam władzy mąż wydał resztę pieniędzy… Ale róże kwitną. Zwłaszcza ta biała. U mnie nawet rośliny w ogródku zachowują patriotyczne priorytety.

    Idę się czegoś napić. O! Będę jak Królowa Matka i zrobię sobie gin&tonic.

    http:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/oberzyna.blogspot.com/2015/07/gin-tonic.html

    • Bożena pisze:

      Najważniejsze, że żyjesz, a zapiekanka to pryszcz. Nie wkurzaj się, bo szkoda nerwów.
      Ważne również białe róże i świeczki. Wypij gin&tonic, to Ci dobrze zrobi.

    • miral59 pisze:

      Bożenka ma rację. Zapiekanka to pryszcz Wink
      Patriotyczna róża i świeczki… Pleasure Róż co prawda nie mam, ale świeczki… to tak w ramach wspólnoty z tymi, którzy protestują.
      Brawo dla BB!!! In Love
      Póki nie masz Martini, to każdy inny środek zastępczy jest dobry Wink A Królowa Matka powinna być dobrym przykładem do naśladowania Wink Happy-Grin
      Co prawda osobiście nie przepadam za ginem, ale tonik jest dobry Delicious Lubię z lodem… alkohol do tego nie jest konieczny Happy-Grin
      Twoje zdrowie Cheers
      Ja wiem, że gin&tonic czerwony nie jest, ale to było jedyne w miarę duże naczynie, jakie mamy w e-motkach Wink

  74. Jo. pisze:

    Czas spać. Jutro czeka mnie długi dzień.
    kordelka

    • Bożena pisze:

      Więc dobranoc. Lampki nie będę zapalać, ale może chociaż dobranocka…
      Taka sentymentalna, w sam raz do spania…

      No i ja też się pożegnam lulu

  75. Zoe pisze:

    Dobranoc.

  76. Wyimaginowany pisze:

    Więc to ja pozwolę sobie zapalić lampkę co by spokoju naszych snów pilnowała 🙂

    Dobranoc 🙂

  77. miral59 pisze:

    Zapraszam pięterko wyżej Delighted
    Tu już można zadyszki dostać…

Skomentuj Quackie Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

[+] Zaazulki ;)