Nie płacz marcem w smutne łąki – powietrze
noce zmierzchają co dzień i co dzień szersze
kotłem księżyca biją o wiosnę
wierszem
pąki zielone po nocach rosną.
Niebo umarło
zimne gromnice wiatr zapala – kwiaty
dzień jak opłatek – wilgotny spływa przez gardło
białym opadem
oczy na dłonie chmur kładę.
I może smuga słońca rozcina czarnoziem
dzień się uśmiechem zaorze zielonym.
Jak orzech
czerstwe błoki drzew wyminą ulicę
i może
słońcem cedzonym przez okno pójdziemy:
w parkach podmiejskich kwitną blade anemony
na wałach: –
trawa zasiana wilgocią
dzwony: odpływają powoli jak statki
przejdziemy
kłosy ciszy gładkiej
zetnie spóźniony pociąg.
K.K.Baczyński





Dzień dobry

Blade anemony w parkach, jeszcze, nie kwitną, ale wszystko przed nami!! Oby szlachetne zdrowie pozwoliło oczy na dłonie chmur położyć i ujrzeć dywan z tych anemicznych drobnych kwiatuszków
Ten wiersz jest żyłką słoneczną na ścianie
jak fotografia wszystkich WIOSEN.
Kantyczki deszczu wam przyniosę –
wyblakłe nutki w nieba dzwon
jak wody wiatrem oddychanie…
Skradzione Leniwej Ogrodniczce


Cudne!!
Że co?? Że to tylko astronomiczna?? A gdzie tam…

Marzec zbliża się ku końcowi, to i wiaterek powieje cieplejszy!! Słowo!
A tera w SPA
Mnie ta „pcioła” na kwiatku urzekła!
że Ci się udało pstryknąć w porę
Wygłodniała bidulka.
A to jedyna póki co stołówka…
Nareszcie możemy powiedzieć – WIOSNA! Przyszła do nas niespodzianie o godz. 5,30
O kurcze, spóźniłam się
Z czym się spóźniłaś?
Mareczek, Mareczek moja miłość od lat smarkatych i krótkich spódniczek, pierwszych dzwonów i szwedów (spodni)
Dzień dobry wiosennie i astronomicznie 🙂 Nie jest z wiosną zle , w ogrodach pełno różnych zwiastunów wiosny , a w parkach , jak to w parkach , przykłady poszukiwania zgubionej ” połówki ” . ( jest dobrze nigdzie na świecie nie ma lepiej …i wtedy rozprawił się ze mną jak z dzieckiem – no ,a w Związku Radzieckiem ? M. Załucki ) Lecę do obowiązków …do popotem
Będą zdjęcia z parku???
Witaj, Maxiu
Dzień dobry wypada powiedzieć, bo na tym piętrze się nie przywitałam.
Witam, Panią B.
DzieńDobry:)) Witam wiosennie po nieobecności spowodowanej niemożnością dobicia do portu w Belo-Tsiribihina. Error 404 i po szpakach, dopiero z wiosną powróciły owe piękne ptaszki i dobiłem do awanportu:))
https:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/encrypted-tbn0.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcSbXaoqyHlcYab-pgOI_XZ1QUWT1zDYRpX0brMU8B2Cg6HOY2aBpQ
Ps. Najserdeczniejsze życzenia wszelakiej pomyślności znakomitym Solenizantom z przed kilku dni:))
Przyjemny ten port


Cię telepatycznie, no bo wczesnym rankiem się zastanawiałam co z Tobą
Lubię szpaki, one mają u mnie stołówkę po każdym koszeniu trawnika. I wcale się mnie nie boją.
Witaj, Stateczku
DzińDybry Alleńko:))) Oby nam się działo, kiedy wspominam Wielkanoc z przed trzech lat robi mi sie zimno :))
Hmm, a jaka była trzy lata temu?? Śnieżna?? Mało radosna??
Nie wiem, w którą stronę myśli me mają wędrować.
Ja osobiście prawie utknęłam wówczas w śnieżycy.
A ja odpływam na 3 godziny…ahoj!
Kompas masz???
Kompasu nie wzięłam, płynęłam na azymut.
Zdolna Jesteś
Dzień dobry, tak w ogóle.
I ja bym jednak chciała ciepłej i słonecznej wiosny. Bo ten arktyczny wiatr mnie dobija.
Cóż, marcowe wiatry przeważnie są lodowate

Witajcie!

Wiosna przybyła!
Jeszcze tylko nieunikniona śnieżyca na Wielkanoc i zaczynamy się wygrzewać
Mówisz, że zamawiać jeszcze drewno na opał?
Koniecznie. Zeszłego roku wyłączyliśmy piec gdzieś w połowie lipca
Ale Ty masz zupełnie inne warunki klimatyczne
Dzień dobry. Jak wczoraj jechaliśmy obwodnicą Trójmiasta, to punktowo zawiewało śniegiem, więc co do wiosny jestem mocno sceptyczny, mimo że dni dłuższe i słoneczne.
Raczej podzielam punkt widzenia Mistrza Tetryka co do Wielkiejnocy.
A ja mam nadzieję, że Wielkanoc będzie w miarę ciepła. Czyje się sprawdzi?
No, mam gdzieś jeszcze zdjęcia Najjuniora ze święconką po kostki w śniegu…
Szczerze życzę ci zwycięstwa w tej konkurencji!
Panowie czarnowidztwo uprawiają!! O!!!
Ale nie znaczy, że Szan.Panów ciepło nie witam
Powitania zawsze gorące! To lubię!
Niech jeszcze zaśpiewa Czarny Anioł. Dzień Pani Ewy D.

Dzień dobry
Jeszcze czasami zawiewa chłodem, ale ogólnie nie jest źle
Na Wielkanoc nie spodziewam się śniegu, chociaż słonecznie raczej nie będzie
Ale to dopiero za tydzień, więc nie muszę jeszcze się tym martwić…
U mnie wiosenka chyba już jest
Miłego dnia Wyspiarze!!!
Dzięki i nawzajem 🙂
Raport z Gdyni – pospacerowy.
Wiosna jednak się zbliża, albowiem za oknem ponad plus dziesięć.
Odnotowano przebiśniegi:
Potwierdzono obecność krokusów, najpierw w ilościach detalicznych…
…a potem hurtowych (skądinąd nasadzonych sztucznie, ale co tam 🙂 )
Oprócz flory pojawiła się także i fauna. Na Kamiennej Górze, od strony bulwaru, czyli w obecności setek spacerowiczów, pojawiła się rodzinka dzików, locha z małymi (która jednak była za daleko na dobrą fotkę, swoją drogą to niebywałe, jaki naturalny kamuflaż mają zarówno duże dziki, jak i małe warchlaki – beże, szarości i brązy idealnie zlewają się z otoczeniem) i jeden pojedynczy dzik, nie wiem, czy tatuś, ale to jedyne względnie dobre zdjęcie, jakie mi się udało zrobić. Rodzinkę eskortował i oddzielał od spacerowiczów radiowóz Straży Miejskiej.
Piękny spacer miałeś i ładne zdjęcia zrobiłeś. Krokusy też wczoraj widziałam 🙂
Ale ten dzik dobrze się kamufluje…
Ten właśnie był lepiej widoczny, lazł nisko, przy ścieżce rowerowej, a locha z małymi wyżej po zboczu, za krzakami (tak jakby on ze swojej strony ubezpieczał ją od strony ludzi?), to nic, że krzaki jeszcze bez liści – i tak ledwie ją było widać. Gołym okiem to jeszcze jak cię mogę, ale aparat z komórki prawie nic nie widział.
Mogę tylko powtórzyć za Bożenką… miałeś piękną wycieczkę i zrobiłeś ciekawe zdjęcia
Często mam to samo. Oko widzi, a głupi aparat ostrzy na zupełnie czymś innym… i po prostu się nie da 

Wiem jak się człowiek wścieka, kiedy coś ciekawego schowa się w krzaczorach i chociaż to widzisz, to nie masz możliwości opstrykać
Ale dzika i tak widać
Dziękuję za uznanie. Swoją drogą tak mi się skojarzyło, że w USA to szopy pracze grzebią w śmieciach w poszukiwaniu żarcia, a u nas dziki 🙂
Nie tylko szopy grzebią po śmietnikach
Ale żadne z tych „grzebiących” zwierząt nie jest tak niebezpieczne jak dziki. Chyba że niedźwiedź, ale to nie u nas 
Aaa, i jeszcze mi się przypomniało, jak opowiadałaś o skunksie! Jego też do śmieci ciągnęło, co nie?
No i skunks też jest niebezpieczny, tyle że w inny sposób
Ciągnie go do śmieci, bo jest wszystkożerny, ale trochę ma kłopotów z wdrapaniem się na śmietnik
No i skunks nie chlapie tak tym śmierdzącym świństwem na lewo i prawo, bo wie, że „wyprodukowanie” nowego zajmuje mu ok. 10 dni i w tym czasie jest zupełnie bezbronny. 
To plaga, na którą nie wynaleźli jeszcze lekarstwa… i one faktycznie mogą być niebezpieczne, szczególnie jak są w grupie… 
A te „śmietnikowe zwierzaki” to głównie szopy, oposy i szczury. Zadowolona jestem, że tych ostatnich u nas nie widuję, bo bardzo ciężko się ich pozbyć z terenu. Ale w Downtown Chicago latają takie większe od kota
Tutaj dzik raz jeszcze, ale za to od d… strony (edit: a może raczej od szynki strony?):
No, tutaj lepiej go widać, nieważne z której strony… Choć wolałabym z drugiej…
Był taki nieokrzesany, że nie chciał się ustawić frontem do klienta.
A wołałeś do niego: taś, taś?
To dzik, a nie kaczka 🙂
Nie wołałem, byłem za daleko, poza tym nie chciałem go prowokować za bardzo, a wszak „taś taś” woła się na kaczki, więc gdyby dzik uznał, że mam go za kaczkę…
To byłoby straszne, dzik kaczką!!! Kolejny afront KODu???
Afront chyba byłby w odwrotnej sytuacji, gdybym nazwał kaczkę dzikiem?
Poza tym dzik jest dziki, dzik jest zły, dzik ma bardzo ostre kły, a jak wiadomo, po angielsku kieł (właśnie dziczy) to – o zgrozo! – „tusk”!!!
Angielski jest taki dziwny, pisze się Manchester a czyta Lywerpul???
Pewnie z tym tuskiem to też jakiś przekręt, pewnie Putin maczał palce :))
Polski nie lepszy – pisze się „Głowacki”, a czyta „Prus”!
Kacza mowa dociera do 35%, a wśród dzików może nawet do jeszcze większego procenta…
Zauważyłem iż kacza mowa ostatnio bardzo się wzbogaciła, okazuje się że nie tylko dziki kwiczą:)))
Warto zatem jeszcze raz przytoczyć rozmowę polskiej świni z dzikiem : tak drogi dziku … ja kiedyś też byłam dzikiem , tylko przez to obcowanie z ludżmi , stałam się świnią . To może trzeba wykazać trochę sympatii, właśnie dla dzika ujętego na fotce pana Quackiego ??
Mam dla niego sporo sympatii, bo wybrać się z rodziną na niedzielny spacer w środku dnia, tak przy wszystkich, to trzeba przełamać sporą nieśmiałość.
Natomiast niezależnie od tego proszę o rozstrzygnięcie, czy odwrócenie się du.. to znaczy szynką do fotografującego jest objawem zdziczenia, czy raczej ześwinienia???
Quacku myślę , że odwrócenie się dzika szynką do kamery , to zabieg zwierzęcia aby nie zostać świnią ….
Zwłaszcza w świetle zbliżających się świąt Wielkiej Nocy, święcenie szynki bywa bolesne :)))
Przemknęło mi przez głowę jeszcze, że może chciał się pokazać od najlepszej strony?
Albo chciał pokazać gdzie ma Twoje fotografowanie.
A to świnia!
Nie, to dzik… jeszcze się chyba nie ześwinił.
Dobrej nocy
Spokojnej!
No chyba, że się ten tył wystawia w stronę dubeltówki…
Dobranoc
Ja tylko pożegnać się dobranocnie zaglądam. Całe szczęście, że się ta niedziela kończy, bo mi cierpliwości brak.

Dobrych snów, dziewczęta!
Spokojnej wszem i wobec.
Na dobranoc dzisiaj najbardziej chyba wiosenna piosenka, jaką znam.
Pewnym problemem są wysokie tony w refrenie, ale reszta jest tak melodyjna, że wynagradza to z nawiązką. Pozytywna też.
Snów wiosennych zatem.
Dzień dobry
I znów poniedziałek…
Dzień dobry


Ptaki, prze Państwa świergolą, jak ogłupiałe
Ale pracować trzeba, niestety
Miłego…
Chyba, że się jest ptakiem. Niebieskim, na przykład…
Zas.okresowy 846,00 zł, alimenty 1200,00 zł, rodzinne 540,00 zł, świadczenie wychowawcze 2500,00 zł + darmowe obiady dla dzieci + dopłata do prądu i mieszkania. Nie będę szukać kwot, to powyższe z pamięci napisałam.
Można spokojnie żyć i unikać zatrudnienia, jak diabeł święconej wody???
Można…
To prawie jak tutaj
Do tego trzeba dodać talony na żywność, talony na ubranka i talony na chemię gospodarczą. Pewnie niektórzy żałują, że nie ma talonów na alkohol i papierosy
A ja, niestety, na wszystko sama (oczywiście z małżonkiem) muszę zapracować i nikt nie leci do mnie z żadnymi talonami 
Dzień dobry. Hurra, noc krótsza od dnia.
…bry
Oby.
Komu kawy?
A może ciasteczko? 
Miii
Dzień dobry
Myślę, że ten dzień najlepiej zacząć od filiżanki kawy
Czy ma ktoś ochotę się przyłączyć?
Witajcie!
Przyłączam się z radością
Dzień dobry. Transfuzja kawy w toku.
Z kronikarskiego obowiązku odnotujmy, że Novak Djoković wygrał turniej tenisowy w Indian Wells, zwyciężając w finale Milosza Raonicia w dwóch setach, przy czym w drugim do zera. Nie ma mocnych na tego Serba!
Jak można mieć imię, które jest nazwiskiem?
Ps. Serenie przybywa lat i chyba ubywa determinacji. Można ją ograć.
Też nie wiem. A co do Sereny, czytałem komentarz w sieci, że powoli zaczyna być prawidłowością, że przegrywa finały, do których doszła, wygrywając w półfinale z Agnieszką Radwańską. Tak jakby pokonanie Polki odbierało jej już większość sił.
Mam nadzieję, że teraz, kiedy Radwańska awansuje (awansowała, jak rozumiem?) na drugie miejsce w rankingu, będzie rozstawiana tak, żeby ewentualnie trafić na Serenę dopiero w finale. Przynajmniej tak to powinno działać.
Wydawało mi się, że po 2014 AR jest na równi pochyłej (w dół) a tutaj okazuje się, że powoli zaczyna się przestawiać z ultra defensywnego stylu gry na bardziej zrównoważony. Jak Serena jeszcze się trochę zestarzeje to dla Agnieszki zaczyna się pojawiać realna szansa na wygranie któregoś z turniejów Wielkiego Szlema. To mam nadzieję stanie w tym albo przyszłym roku. Oczywiście pod warunkiem, że nie będzie jakichś katastrof. Na szczęście gra naszej tenisistki jest bardzo stabilna. Nie ma skoków formy jak inne panie w tej dyscyplinie. Vide A. Kerber – po ostatnim wygranym turnieju w Australii odpada chyba w pierwszych rundach.
No i w domyśle jest jeszcze wpadka Szarapowej z dopingiem. Może nie tylko ona z czołówki się wspomagała. Czyli może być jeszcze luźniej na górze. Ale to już są czyste spekulacje…
Ale bardzo interesujące! I oby trafne!
A słyszałeś o Eltonie Johnie? Albo i o Jurku Marku?
No i widzisz jak obaj odlatują:-)
http:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/blog.cochranefamilyeyecare.com/2012/09/13/elton-john-glasses/
Miałem paru znajomych w życiu, którzy nosili nazwiska takie jak imiona. Np. Krzysztof Janusz.
A z literatury jako szczyt wszystkiego w tym względzie kojarzy mi się Major Major Major Major z „Paragrafu 22”. Coś często ostatnio mi się ta powieść przypomina, ciekawe czemu?
Miałem kiedyś (dawno, dawno temu) okres fascynacji tą książką. Przeczytałem ją chyba ze trzy razy. Najbardziej, nie wiem czemu utkwił mi w pamięci opis pacjenta, który wszystko widział podwójnie. Lekarz pokazywał mu jeden palec – pacjent widział dwa, lekarz pokazywał dwa palce – pacjent widział dwa, lekarz trzy palce – pacjent w dalszym ciągu widział dwa.
To się w medycynie określa mianem „stanu stabilnego”
Nie pamiętam czy potem się mu stan pacjenta się nie poprawił – i pacjent widział wszystko pojedynczo…
To mi przypomina Czerwone Gitary i „Jestem malarzem nieszczęśliwym”…
Kochani, tak jak podejrzewałem, w ostatnim tygodniu przed świętami wszyscy się nagle obudzili i raptem okazało się, że mam więcej roboty, niż podejrzewałem. Zmykam, odezwę się, jak będzie po.
Hahahaha. Przyjemnej pracy.
Czy ten śmiech to dlatego, że dla równowagi TY nie będziesz pracować???
Nie tym razem dla równowagi u mnie również się okazało, że do końca tygodnia trzeba prawie zbawić świat.
Chciałem to przeczekać ale nie bardzo się da…
Ps. Uważaj, żeby w domu nie trafili w Ciebie jakimś myciem okien;-)
Na szczęście akurat to nie należy do moich obowiązków. Poza tym ciągle kaszlę (chociaż dużo płyciej, ale cholerstwo nie chce do końca odpuścić), więc litosiernie mnie oszczędzają, jeżeli chodzi o takie aktywności.
Ożesz. Moja małżonka przez weekend zaczęła kaszleć. Święta z brudnymi oknami??? Czy my to przeżyjemy???;-)
Iii tam. Żebyś widział, jak wyglądały okna w zamieszkiwanym przeze mnie mieszkaniu po pięciu latach studiów… Żeby wpuścić trochę światła do mieszkania, otwierałem okna.
I nie, nie kaszlałem wtedy, prawie wcale.
Ja przeczekuję. Udaję, że żadnych świąt nie ma. Metodą mojego starszego syna: Święta? Jakie święta?
Hihi. A to u Was Zajączek nie przynosi prezentów? Bo o ile pamiętam, takie okazje u Was są skrupulatnie obchodzone?
Pewnie zajączek się zbuntował
To dość skomplikowane… Święta przeczekuje się PRZED świętami… Nie W TRAKCIE.
Aha. Coś jakbym rozumiał, ale wolę nie kontynuować tematu.
Dziś jest Światowy dzień Poezji.
Kiedy wieczór pogodny, obserwuję niebo.
Nie mogę się nadziwić,
ile tam punktów widzenia
(W. Szymborska – „Stary profesor”)
Spytałam go o tamte czasy,
kiedy byliśmy jeszcze tacy młodzi,
naiwni, zapalczywi, głupi, niegotowi.
Trochę z tego zostało, z wyjątkiem młodości
– odpowiedział.
To oczywiście z tego samego wiersza 🙂
Dzień dobry
W zasadzie powinnam się cieszyć, że ją mam, ale…
tak mi się nie chce!!!!
Nowy tydzień i znowu do pracy
Do pracy dobry pan Bóg stworzył konia, dla nas to jest przyjemne hobby :)))
Ps. DzińDybry :)))
Koń by się uśmiał, gdyby to przeczytał!
O tak?
Czas na sen. Noc coraz krótsza.

Spokojnej.
A ja z temperaturą, czyżby mycie okien wyszło?
Dobranoc
Spokojnej również tamże.
Więc i ja idę w te ślady. Spokojnej nocy życzę.
Spokojnej i w Poznaniu
A teraz dobranocka
Wzięło mnie dzisiaj na wspominki i wymyśliłem muzykę taką bardziej niesamowitą. Dead Can Dance grają muzykę… No, jak niżej. Tytuł „Pajęczy podstęp” sugeruje jakieś niecne knowania, ale muzyka jest hipnotyczna, powolna, ale nie nazbyt… W sam raz na spanie.
Snów mniej więcej z 1993 🙂
No i chyba czas już lampkę zapalić.
Zaświecić?
Włączyć 🙂
Wstajemy, proszę państwa! Robota czeka!

Dzień dobry
Kawa? Chętnie dołączę 
Tak to ten no dzień dobry.
Herbatki?
Dziękuję. Wypiłem już:-).
Witajcie!
Wiosna?
Hmmmmm. Ta wiosna to wygląda jak zima;-)
Witaj! Niby wiosna, ale takie chmury nadciągają, że chyba będzie padać.Najbardziej cieszy mnie prognoza na koniec tego tygodnia. Oby się sprawdziła.
GDZIE???
Podobno w całym kraju.
DzieńDobry:)) Już wtorek :))
Dzień dobry.
Kawa. Za oknem leje. Idę popracować.
Co się dzieje z naszą Wiedźminką? Czy jeszcze chora?
Życzę jej, by prędko wyzdrowiała i do nas wracała. Skowronku, przekaż jej jeśli możesz moje (a myślę, że wszystkich) serdeczne ozdrowienia 
Oj, zapomniałam, że i Skowronek chory… Wracaj do zdrowia, nie daj się temperaturze!
Nie ma czasu chorować
Dzień dobry


Coś ostatnio jakieś wirusy ganiają po Wyspie
Zdrówka życzę wszystkim zawirusowanym
Trzeba zbierać się do pracy
Konia nie mam, więc muszę naginać sama


Miłego dnia Wyspiarze!!!
Ha ha ha. Myślałem, że zacznę nowe zlecenie jeszcze przed świętami. A niedoczekanie – wróciła jeszcze jedna poprzednia robota.
No cóż, życie.
Rozmowa dwóch Australijczyków na pogrzebie przyjaciela:
– Biedny John! jeszcze dwa dni temu chwalił mi się, że kupił sobie nowy bumerang…
– A co zrobił ze starym?
– Wyrzucił…
Dobre.
Swoją drogą nie dalej jak parę dni temu widziałem w sieci dość złośliwy (dla Irlandczyków) obrazek zielonego bumerangu z podpisem: „Irlandzki bumerang. Rzucony, nie wraca, ale śpiewa podniosłe, żałośliwe pieśni o tym, jak bardzo chciałby wrócić.”
Bjuti!
Teraz wiem skąd to pokrewieństwo dusz i Druga Irlandia.
No coś w tym rodzaju 🙂
A w ogóle to jestem w samym środku roboty, gardło, które już było lepsze, znów zaczyna boleć, a co gorsza, kaszląc, nadciągnąłem sobie ścięgno od barku do karku i teraz nie mogę odwracać swobodnie głowy. Do chrzanu taki wtorek.
Quacku! Kaszleć też należy spokojnie i z godnością!

Ach, gdybyż tak, ach, gdybyż moje gardło o tym wiedziało!
Kaszleć i kichać można tylko za zgodą Dyktatora . Zdarzyło się , że podczas fetowania sukcesów gospodarczych w sali Wielkiego Teatru , ktoś kichnął podczas przemówienia wodza . Mówca przerwał wywody i zapytał : Kto kichnął ? Zaległa cisza …Beria ! Pierwszy szereg wyprowadzić ! Wyprowadzono , i Dyktator powtórzył pytanie : kto kichnął ? Minęła chwila , kiedy trzęsącym głosem odezwał się gość ze środka sali …. To ja , za co gorąco przepraszam … Nie szkodzi …to ja chciałem was pozdrowić i powiedzieć : Na zdrowie !!!
Jakie to szczęście, że od kiedy kaszlę, nie chodzę do teatru, tym bardziej nie jestem obecny na sali, kiedy przemawia Wódz!
Obecny kandydat na Wodza , jest już trochę nieświeży , ale warto pamiętać , aby nie kichnąć podczas przemówienia na kolejnej miesięcznicy . Za parę dni , szykuje się wielkie przedstawienie , a rekwizyty mają przywieść z Krakowa i jak tu nie kichnąć nawet z wrażenia ?? No jak ?
Jak to się może skończyć opisał już Czechow w 1883 roku…
Gdyby kichający przyznał się od razu , to nie było by ofiar z pierwszego szeregu …..
No to ja lepiej pójdę spać…

Wróciłam do domu i przyszłam się pożegnać. Spokojnej nocy życzę.
Spokojnej tu i powyżej (chociaż de facto na wschód).
Dobranocka.
Po cyklu barokowym przez czas dłuższy baroku nie było, to dzisiaj mam taką fanaberię, żeby zwielokrotnić dawkę. Spokojne ale wesołe, żwawe, chociaż nienachalne – „Wariacje goldbergowskie” J.S. Bacha w wykonaniu Glenna Goulda z 1955 roku. Ponad pół wieku temu, kto by pomyślał?
Snów uporządkowanych i logicznych, a przez to wielce radosnych!
A, no i dawka zwielokrotniona, bo to prawie 40 minut.
Dzień dobry
Za oknami biało od szronu, ale słoneczko już świeci i zaraz szron zniknie 
Dd:-).
Kawki?
Herbatki. Ile razy mam pisać, że kawkę poproszę w samo południe. No ile? No.

Oczywiście pozdrawiam. Żeby ne było, że się gniewam z powodu takiego kardynalnego błędu jakim jest zaproponowanie kawy o tej porze;-).
No to proszę, jest herbatka…
Pytanie na szybko – co czytać? Jaką książkę polecacie. Oczekuję na odpowiedzi do godziny 8ej;-).
Moja ostatnia lektura: „Księgi Jakubowe”. Warto!
Ale to chyba jest grube:-). Normalnie lubię grube książki I ciężkie. Coś lżejszego? Do 500 stron?
Księgi Jakubowe kupię małżonce na prezent:-). Niech się męczy.
DzięDobry:)) Polecam Trylogię „Autostopem przez galaktykę” Douglasa Adamsa, lekkie, wesołe i sporo odniesień do rzeczywistości :))
O czytałem. W połowie lat 90tych. Nic nie pamiętam z tej książki;-)
Więc może warto sobie przypomnieć?
Witajcie!
Dżdży i śnieży, ogólnie rzecz biorąc: luj!
U mnnie tylko dżdż.
Dzień dobry


Zdrówka, radości… WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO kochana JUBILATKO – Bożenko
Tort już odkrojony!! Przeze mnie!! Kawałek… Mniam jagódki..
Salwa z 48 flaszek szampana ku czci oraz po truskaweczce kaszubskiej każdemu :)))
A to ja jednak wypiję tę kawę;-). W drodze wyjątku. Do ciasta:-).
Na cześć naszej Jubilatki hip! hip!

Może mnie z pracy nie wywalą?
Ooo TORCIK!
Wszystkiego najlepszego! Albo i jeszcze lepiej!

Uaaaaoooo. Mało artykułowane, bo przelotem – biegająca, przedświąteczna środa. Odezwę się z właściwym uszanowaniem, jak wrócę.
Aha, dzień dobry.
Dziękuję wszystkim za pamięć i życzenia. Miałam nadzieję, że jakoś ukryję to, że znów mi przybył roczek… Ale się wydało
No to wznoszę razem z Wami ten toast
Ej, uciekło mi pisanie. A więc toast
Wasze zdrowie!
Coś tu nie gra…
Ważne że śpiewa i to całkiem niegłupio :)))
Mój dawny ulubieniec 🙂 Ale spróbuję poprawić.
Nie wiem dlaczego się nie udało 🙁
Ech… Albo człowiek młody, albo mądry…
Niestety, inne kombinacje też się zdarzają – w nierównych ilościach… 😉
Na ten temat wolę się nie wypowiadać
Do toastu się dołączę… Zdrowie Jubilatki po raz pierwszy

Dzień dobry 🙂
Bożenko Kochana
Dużo zdrówka, szczęścia, radości każdego dnia oraz wszelkiej pomyślności
PS Wyspiarzom dużo zdrówka, słoneczka i spokoju w przedświątecznym „szale”

Dziękuję Kopciuszku

Dzień dobry. Co prawda biegania na razie koniec, ale robota już wisi nad głową. Ale co się odwlecze…
Jubilatce życzę zdrowia, spokoju, harmonii i wielu łask kocich 🙂
Bardzo dziękuję za życzenia
I ja dołączam się do życzeń
Wszystkiego najlepszego Szanownej Jubilatce !
Przede wszystkim zdrówka bo jak wiadomo wszem i wobec ono najważniejszym jest.
STO LAT !!!
Bardzo dziękuję Ci Lordzie W za tak miłe życzenia
Wszystkiego najlepszego!!! A przede wszystkim zdrówka!!! I pamiętaj, to peselek się starzeje, a Ty zawsze młoda!!! (nie mylić z Leninem – wiecznie żywym 😉 )


A tak w ogóle, to dzień dobry
Wiecznie młoda, to może jedynie duchem. Gorzej z ciałem… Ale dziękuję Ci Mireczko za życzenia
Już dawno temu, gdy córa, dobrze pełnoletnia rozpoczęła samodzielne życie, powiedziałem jej:
Teraz starzenie się to jest już twój problem – przekazuję ci go, ja się więcej tym zajmować nie zamierzam i będę już tylko sobie żył…
Dobra strategia, szkoda tylko że tak wielu stara się utrudnić to spokojne dożywanie:))
Ale jakie dożywanie? To wciąż ma być uczta życia, a nie wydziobywanie resztek…
Masz rację, to mi się podoba
No proszę, zrobiłam to samo
Przekazałam obowiązek starzenia się dzieciom i ja już nie muszę 
Dawno nowego toastu nie było!

Sto lat, Bożenko!
No właśnie… Sto lat dla Ciebie Jo i dla wszystkich Wyspiarzy i gości
” Starość nie jest niczym innym , jak tylko powtórzeniem wieku dziecięcego ” ( Arystoteles ) A dzieciom , jak wiadomo prawie wszystko wolno , zatem Droga Jubilatko przyjmij życzenia wszelkiej pomyślności i pozwól ,że wypiję do dna nie z kielicha , a z butelki . Na zdrowie !!!

I wzajemnie!

STO LAT w szczęściu i zdrowiu
Dziękuję Maksiu drogi, ja też wychylę jeszcze jeden toast
i pójdę spać. 
I dla Jubilatki Jędruś. Pewnie też gra … Moja Bożenko
Jędrusia lubię słuchać, dziękuję
Znaczy się… dobranoc 🙂
Spoookojnej.
Bo ja też wznoszę zdrowie Jubilatki (znad pracy, bo chcę już dzisiaj dokończyć to, co mam rozgrzebane od wczoraj).
Dobranoc

Spokojnej po raz druugi!
Zaprawdę, zabawnie się pracuje po czerwonym winie 🙂 ciekawe, czy jutro rano też tak będę uważał.
A na razie dobranocka – spokojny utwór od Carole King. „So Far Away” – przyjemna ballada, żaden barok dzisiaj, chociaż 1971 wydaje się też dość odległy.
Tak daleko – do Jubilatki 🙂 ale dzięki Wyspie całkiem blisko.
Snów urodzinowych!
Dzień dobry
Po winie spało mi się bardzo dobrze 
Dzień dobry.
Witajcie!
Mnie też spało się dobrze, a kładło się tak dobrze, że zapomniałem włączyć budzika… I stał się cud! Mimo półgodzinnego falstartu dojechałem w tym czasie co zwykle!
Pogoda piękna, trochę zimno i smożno…
Witam!
Już widzę to tempo, żeby się nie spóźnić 🙂
U mnie na razie szaro i ponuro. Mam nadzieję, że się poprawi
Dzień dobry…


Nie, nie zaspałam, ale i tak zdążyłam się spóźnić całe 10 min i to jako jedyna
A co to nie można? Przynajmniej raz w roku???
PS Lecimy do trzeciej setki czy cóś/cuś ??
DzieńDobry:)) Trzy setki na czczo ??? Może choć plasterek serka ???
Śledzika

Witaj, Stateczku… Świergolą na Górnym??
Świergolą, niebo błękitne, rześko, nieco chłodno ale wiosennie, żywopłoty zaczynają się zielenić:))
Liczę na to, że ktoś bardziej niż ja w temacie wystawi jakieś jajeczka (czy inne zajączki…)
Umiesz liczyć???????


Wielkanoc Jana Sebastiana Bacha… Może…
Pamiętam jak wczoraj, sierżant Bubak do plutonu! Wicie rozumiocie wam to jajka ogolić i wysłać do przedszkola!!! To było do chętnych na przepustkę 24-godzinną, przed Świętami Wielkanocnymi:))
Golić kazał? A malować???
Dzień dobry. No i proszę, dzisiaj rano nadal uważam, że zabawnie się pracowało po czerwonym winie. Tyle że wstałem jakby nieco później.
Kawa jednak obowiązkowa.
Chętnie skorzystam
Zapraszam piętro wyżej 🙂
Przyleźli fachowcy – a właściwie to chyba jednak „fachowcy” do sąsiada, żeby coś tam w jego instalacji elektrycznej sprawdzić.
Żeby sprawdzić, musieli ją po całości wyłączyć.
Ale żeby sprawdzić kabelki w puszce, musieli mieć światło w ciemnym przedpokoju.
W tym celu grzecznie poprosili o możliwość pociągnięcia przedłużacza od nas, żeby podłączyć swoją przemysłową lampę.
W ułamek sekundy po podłączeniu ich lampy u sąsiada strzeliły u nas bezpieczniki (różnicówka).
W związku z tym wyłączyły się również i komputery (gwałtownie a boleśnie).
Po bliższym zbadaniu odpowiedzialna za wysadzanie bezpieczników okazała się przemysłowa lampa panów elektryków.
Zgrzytając zębami, włączyłem komputer.
Dobrze, że nie miałem BARDZO rozgrzebanej pracy.
Ale za to po lekkiej panice w związku z niemożnością połączenia z googlem odkryłem, że przy całkowitym odcięciu od prądu komputer radośnie zmienił datę na 1 stycznia 2002 i mu się certyfikaty powywalały.
Panowie elektrycy mają u mnie -20 do szacunku.
To byli prawdziwi „fachowcy”!
…przez cały kraj, idziemy dwaj…
A żebyś wiedział, że dwóch ich było. Od jednego jechało piwem. Zdecydowanie nie wczorajszym.
Ty się od elektryków odczep. Wiesz jak trudno pracować z prądem. Przecież prądu w ogóle nie widać:-)
Piwa też nie było widać. Tylko czuć. Cholernie mocno czuć.
Co nie zmienia faktu, że prądu nie widać. A lampa została sprawdzona przez wyłączenie się zabezpieczenia. A że akurat pod to zabezpieczenie był podłączony twój komp z twoją pracą to tylko twój pech. Piwo do tego nic nie ma.
Tak przy okazji z twojego regionu nowy dyrektor Trójki?
http:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/wyborcza.pl/1,75478,19817472,szefem-radiowej-trojki-adam-hlebowicz-z-katolickiego-radia.html
Na to wygląda. Plusa nie słucham, a wszak to prawdziwa kuźnia talentów! Jednym z poprzednich dyrektorów programowych był Tomasz Arabski – mówi to Panu coś.
Trójki słucham, ale z coraz większym trudem.
A ja trójki w ogóle nie słucham. Ale widać tu jak coraz więcej zawłaszczane są media.
Co jest? Wszyscy śpią? I tak dzień dobry.