« Pożegnanie Umberto Zabytek »

Z księgi ubogich

k 

Rzadko na moich wargach

Rzadko na moich wargach –
Niech dziś to warga ma wyzna –
Jawi się krwią przepojony,
Najdroższy wyraz: Ojczyzna.

Widziałem, jak się na rynkach
Gromadzą kupczykowie,
Licytujący się wzajem,
Kto Ją najgłośniej wypowie.

Widziałem, jak między ludźmi
Ten się urządza najtaniej,
Jak poklask zdobywa i rentę,
Kto krzyczy, iż żyje dla Niej.

Widziałem, jak do Jej kolan –
Wstręt dotąd serce me czuje –
Z pokłonem się cisną i radą
Najpospolitsi szuje.

Widziałem rozliczne tłumy
Z pustą, leniwą duszą,
Jak dźwiękiem orkiestry świątecznej
Resztki sumienia głuszą.

Sztandary i proporczyki,
Przemowy i procesyje,
Oto jest treść Majestatu,
Który w niewielu żyje.

Więc się nie dziwcie – ktoś może
Choć milczkiem słuszność mi przyzna –
Ze na mych wargach tak rzadko
Jawi się wyraz: Ojczyzna.

Lecz brat mój najbliższy i siostra,
W tak czarnych żałobach ninie,
Ci widzą, że chowam tę świętość
W najgłębszej serca głębinie.

Ta siostra najbliższa i brat ten,
Wybrani spomiędzy rzeszy,
Ci znają drogi, którymi
Moja Wybrana spieszy.

……………………………..

W mej pieśni, bogatej czy biednej –
Przyzna mi ktoś lub nie przyzna –
Żyje, tak rzadka na wargach,
Moja najdroższa Ojczyzna.

                                                   Jan Kasprowicz

214 komentarzy

  1. Wiedźma pisze:

    Witam wierszem poety chyba powoli zapominanego. W latach słusznie minionych był fetowany z powodu,że i pochodzenie miał właściwe no i wstawił się u austriackich władz za samym Leninem.
    A że uzyskał tytuł profesorski i był poetą wielkiej wrażliwośći ?
    No cóż…

  2. Tetryk56 pisze:

    Ech, jak najlepiej życzę poecie – ale akurat ponadczasowości w tej sprawie bym nie życzył…

  3. Jo. pisze:

    O, jaka trafna ta nowa wycieraczka!
    Czas był na nią najwyższy.

  4. Bożena pisze:

    „Księgę ubogich” poznałam jak miałam 20 lat, gdy wróciłam z Tatr. Zakochałam się wówczas w Kasprowiczu. Często sobie recytowałam:
    „Witajcie kochane góry,
    O witaj droga ma rzeko
    I oto znów jestem z wami,
    a byłem tak daleko…”
    Ale to prawda, że słowa z dzisiejszego pięterka są ponadczasowe.

  5. korab1 pisze:

    DzieńDobry:)) Mam ten zbiorek wierszy wydany w roku 1916 we Lwowie, przez H.Altenberg, G Seyfarth, E. Wende i SP.

    XLI.

    Zali naprawdę już wiosna
    Jawi się stopy lekkimi
    Na ziemi twardej od mrozu
    Na śniegiem pokrytej ziemi.

    Zali naprawdę nie myli
    Wlepione w przestrzeń oko?
    Szeroki-li świat ten ogarnia?
    Wnika-li w niego głęboko?

    Zali naprawdę mu wierzyć,
    Iż coś się na wyżach przemienia
    I w głębiach coś się już spełnia,
    Z czem się nie spotkasz bez drżenia?

    I o niegdysiejszych  śniegach i o dzisiejszych wyżach i głębiach :)))

  6. Wiedźma pisze:

    Cieszę się, że ta wycieraczka okazała się udana! Bo ja lubię Kasprowicza, mimo jego” młodopolskości”. Delicious

  7. Krzysztof z Gdańska pisze:

    Dzień dobry

    Bardzo ładny wiersz.
    Teraz szczególnie potrzebny „ku pokrzepieniu serc”, bo czasy jakoś ciężkie nastały Wink1

  8. Wiedźma pisze:

    Wracając do Lenina: nie okazał się niewdzięcznikiem i zezwolił na wyjazd do Polski, z ogarniętej rewolucją Rosji, matce i siostrze Marusi Buninej, ukochanej żony Jana Kasprowicza . Zamieszkały razem z Kasprowiczami Happy na Harendzie.
    A tam zawsze kwitły nasturcje n

    • Wiedźma pisze:

      Umiłowanie ty moje!
      Kształty nieomal dziecięce!
      Skroń dotąd nie pomarszczona,
      Białe, wąziutkie ręce!

      Lubię, gdy stajesz, ze mną
      Na tym tu wiejskim balkonie,
      Który poczerniał od deszczów,
      Lecz dzisiaj mi w blaskach tonie.

      Lubię, gdy z tego dzbana
      Podlewasz kwiaty na grzędzie,
      Marząca lub głośno mówiąca,
      Jaka to rozkosz z nich będzie!

      Lubię, gdy siedząc przy stole,
      Sięgasz po kromkę chleba
      I dzieląc ją, dajesz mi cząstkę,
      Czy trzeba mi, czy nie trzeba.

      Lubię, gdy gubiąc się w dali,
      Gdzie Wierch się rozsiadł Lodowy,
      Czoło, przyćmione zadumą,
      Do mojej tulisz głowy.

      Ale najbardziej ja lubię
      Ciekawość, co z oczu ci tryska,
      Gdy wracam, jak zwykle, od pola,
      Od lasu, od rzeki łożyska.

      Gdy wracam z codziennej drogi,
      Cały rozpłomieniony,
      Pytasz się, cała w płomieniach,
      Jakie przynoszę plony?

      Czy w szumie wody lub drzewa
      Nutę odkryłem świeżą
      I czym już doszedł, co żyje
      Za nieba i ziemi rubieżą?

      Czy mgły się przedarły, czym słyszał,
      Jak dzisiaj, melodie skowrończe
      I kiedy z zwątpieniem w pieśń własną
      Raz ostatecznie zakończę?

      Czy miałem tę szczęsną chwilę
      Spojrzenia do głębi wnętrza,
      By się przekonać, że jeszcze
      Jakiś tam pokład się spiętrza?

      Że w duszy niewyczerpanej –
      Niech prawda ta będzie prawdziwa! –
      Na hymn, co zagaśnie li z życiem,
      Godnego starczy paliwa?

      Strasznie to lubię, gdyż czuję,
      W dolę zapatrzon wzajemną,
      Że w takich mi drogich godzinach
      Najbardziej żyjesz ze mną.

      Umiłowanie ty moje!
      Kształty nieomal dziecięce!
      Skroń dotąd nie pomarszczona,
      Białe, wąziutkie ręce!

      To sie nazywa wyznanie miłości, prawda ? Buziaczki

  9. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    Wiersz faktycznie ponadczasowy… Jakby pisany wczoraj Pleasure

  10. Max pisze:

    Dzień Niezłomny 🙂 Pojęcie Ojczyzna bywa wielowymiarowe , chociaż powinno być chronione specjalnym patentem . Nie załatwia tego niestety Konstytucja….Drobny żart w temacie … Na zajęciach z wychowania obywatelskiego z żołnierzami , prowadzący sierżant zadał jednemu ze słuchaczy pytanie : Szeregowy Maliniak ,powiedzcie co to jest ojczyzna . Zapytany zaczął coś tam dukać nie na temat , sierżant rozejrzał się po sali i zapytał : kto odpowie ? Ja , powiedział szeregowiec Koza … Ojczyzna panie sierżancie to tak jakby Matka . No właśnie … Powtórzcie to Maliniak ! Ojczyzna panie sierżancie , to jest matka Kozy ! No i bądz tu mądry …. Cry

  11. Jo. pisze:

    Jakie słońce świeci!

    Jakie okna… do mycia…

    • Bożena pisze:

      Dziś miałam przekładaniec – padał gęsty śnieg i zachodni wiatr tak dmuchał, że wyglądało jakby padał poziomo. Za chwilkę wiatr ucichł i śnieg zamienił się w deszcz. Teraz świeci słońce. Zwariowana pogoda Wink1

  12. Tetryk56 pisze:

    Jak co roku nasza Malina startuje w konkursie na Blog Roku:
    http:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/szpakowedrzewo.blogspot.com/2016/02/oj-tam-oj-tam.html
    Pomóżmy jej łapać kuleczki – trzeba promować sensowne blogi!

  13. Alla pisze:

    „…Smutna poezja duszy dała dźwięk uroczy…” J.S.
    Ja poezję Pana Janka lubię, ale daaawno żadnego tomiku w rękach nie miałam… Proza życia przytłacza??
    Witam Szan.Państwo Delighted

  14. Max pisze:

    Sprawdzianem umiłowania Ojczyzny są działania wojenne . Mały przykład : Podczas jednej z bitew historycznych, młody porucznik dowódca plutonu poderwał żołnierzy do ataku okrzykiem : Naprzód orły za Ojczyznę !!! Żołnierze ruszyli z okopu do ataku , a porucznik obejrzał się i zauważył , że dwóch zuchów zostało w rowie . Cofnął się i pyta , a wy co do cholery ? Bo my panie poruczniku nie Orły a Lwy …. Ja jestem Lew trocki , a kolega Lew Wildstein …. No i jak można z takim wojskiem wygrać wojnę ?? No jak ? Cry

  15. Alla pisze:

    ….Ty mnie ukołysz i uśpij, snem muzykalnym zasyp, otumań,
    we śnie na wyspach szczęśliwych nie przebudź ze snu…

    No i co z tego, że to Pan Kostek, a nie Pan Janek ?? Wink
    Dzisiaj z kordełką
    Dobrej nocy. kordelka
    I proszę nie budzić!!

  16. Quackie pisze:

    A ja jeszcze pracuję sobie. Ale już nie tak intensywnie jak wcześniej.

  17. Zoe pisze:

    Rozpęd przed dobranocką quacka:-). Taki niemiecki.
    https:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/soundcloud.com/cavern-of-anti-matter/tardis-cymbals

    • Quackie pisze:

      Ależ serdecznie zapraszam do wrzucania własnych! Pleasure

    • Quackie pisze:

      A ten utwór jest całkiem, całkiem. Elektronika na zasypianie…

      • Zoe pisze:

        Właśnie oglądam mecz z wyłączonym dźwiękiem i tą muzą na słuchawkach. Czuję się jakbym film oglądał:-).
        A co do muzyki – to taka niszowa chyba jest, ale ja się w sumie nie znam.

        • Quackie pisze:

          Yyy, a kiedy elektronika nie była niszowa? No, może za czasów „Ucieczki z tropiku” Marka Bilińskiego w Telewizyjnej Liście Przebojów, ale wtedy to podaż była po prostu mniejsza, więc się lubiło, co się miało.

          • Zoe pisze:

            Miałem kiedyś przez jakiś czas hopla na punkcie tej muzyki. Ale jednocześnie słuchałem Pink Floydów, Metalikę i Genesis.

            • Quackie pisze:

              No więc właśnie. A u Floydów też było sporo elektroniki, Genesisom jeszcze z Gabrielem też się zdarzało.

    • Tetryk56 pisze:

      Świetnie się słucha! Szkoda, że nie potrafię tego tu zamieścić… Weary

  18. Quackie pisze:

    To ja dobranockę po polsku dzisiaj, ale nowocześniejszą niż ostatnio.

    Dawid Podsiadło, „Nieznajomy”. Trochę melancholijne, ale dzisiaj mi pasuje. Przestrzeń, głos, zdaniem pewnych znajomych osób – jeden z najlepszych współczesnych wokalistów młodego pokolenia.

    Snów znajomych jednak.

    • Zoe pisze:

      U mojej małolaty (sorry od stycznia już niemałolaty) płyta na półce:

      dla tych co nie poznali z powodu wąsów – to ten sam wykonawca co u qaucka

  19. Tetryk56 pisze:

    Los nie ustaje w wysiłkach: dziś zmarł Natan Tennenbaum, najbardziej znany jako autor słów „Modlitwy o wschodzie słońca”.
    Strzeż nas, Panie, przed pogardą…

  20. Wiedźma pisze:

    Każdy Twój wyrok przyjmę twardy,
    Przed mocą Twoją się ukorzę.
    Ale chroń mnie Panie od pogardy,
    Przed nienawiścią strzeż mnie Boże.
    Wszak Tyś jest Niezmierzone Dobro
    którego nie wyrażą słowa
    Więc mnie od nienawiści obroń
    i od pogardy mnie zachowaj.
    Co postanowisz niech się ziści.
    Niechaj się wola Twoja stanie
    ale zbaw mnie, od nienawiści,
    Ocal mnie od pogardy, Panie.

  21. Quackie pisze:

    Dobranoc…

  22. Wiedźma pisze:

    Dobranoc. Bo i cóż rzec ?

  23. Zoe pisze:

    Dzień dobry.

  24. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    A życie toczy się dalej. Nawet pogoda z rańca całkiem do przyjęcia była… Mam nadzieję na słońce pojutrze w Warszawie!

  25. Quackie pisze:

    Dzień dobry nieco jakby wcześniej.

  26. Bożena pisze:

    Budzi się Wiaruchna, to ja już pędzę z kawą expresso

    • Krzysztof z Gdańska pisze:

      Dzień dobry
      Bez kawy dzień byłby taki jakiś… Worry
      Dlatego przyłączam się do miłego towarzystwa Kawa2

  27. Quackie pisze:

    Oj tak. Kawa.

  28. Jo. pisze:

    Dbry…
    Odsypiam kota z 5.28.

    • Quackie pisze:

      Tak się zastanawiam, jakby kotu nie dać spać w dzień, czy wtedy by rano pospał dłużej?

      • Jo. pisze:

        Well… tylko JAK? To bydle włazi pod meble albo dekuje się na górze i nie można go znaleźć.
        Za duży dom mam, czy co? 😉

        • Quackie pisze:

          Włączać co jakiś czas (zwłaszcza jak chłopaków nie ma w domu) syreny alarmu p-lot. Albo wyhaczyć, jakie częstotliwości go ruszają?

          Niestety, pamiętaj również, że Ty masz buty, w które można, pardon, naszczać, a kot nie.

          • Jo. pisze:

            No właśnie te buty, a także wełna do robótek, fotele w tzw salonie i kilka innych rzeczy (pościel do magla, pranie czekające na żelazko…) powstrzymują mnie przed udrastycznieniem metod perswazji.

  29. Bożena pisze:

    Niestety, kot to nocny łowca i taka jego natura. Chyba jedyny sposób, nie wpuszczać go do sypialni jeśli to możliwe. Wink1

  30. korab1 pisze:

    DzińDybry:)) Ubogim ze Księgi i bogatym Duchem :)))

  31. Jo. pisze:

    Szukam wszędzie to i na Wyspę wrzucę – może ktoś akurat obeznany?

    Czy jest określona przepisami odległość drogi dojazdowej od granicy cudzej posesji? I gdzie tego szukać? Albo może ktoś wie, ile ona wynosi?

  32. Wiedźma pisze:

    Dzień dobry w zimny dzionek. A tak już ładnie ptaszki śpiewały w moim lasku !

  33. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    Aleście napisali dużo jak mnie tu nie było!!! Delighted
    To dobrze, przynajmniej miałam co poczytać Happy-Grin
    U mnie pogoda w kratkę (jak i u Was)… wczoraj padał śnieg i dziś ma trochę popadać Weary Słońce dopiero w sobotę Worry
    W sumie to i tak mamy dobrze tej zimy. Te największe śniegi tylko chodzą dokoła nas. Pokazywali co się wczoraj działo w Indianie Amazed Spadło im prawie 40cm śniegu i sparaliżowało cały ruch na ulicach, zerwało linie elektryczne i telefoniczne, unieruchomiło wielu kierowców na drogach. A u nas? Jakieś mizerne 2cm… Happy-Grin I wcale nie tęsknię do dużych ilości Wink Wykopywanie samochodu ze śniegu do przyjemnych nie należy… A miała już być wiosna!!!

  34. miral59 pisze:

    Zbieram się do pracy, także wszystkim Wyspiarzom Miłego dnia życzę Delighted

  35. Missjonash pisze:

    Dzień dobry 🙂 Piękny ten wiersz. Czasem mi się wydaj, że żeby tak to przeżywać trzeba oddalenie i tęsknoty. Bo jak się tu siedzi to ma się czasem ochotę uciekać na łeb na szyję…

    • Jo. pisze:

      Prawda?

    • Tetryk56 pisze:

      Stare przysłowie mówi: wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma 😉
      I chyba jest coś takiego w psychice człowieka, że to co odległe jest pociągające, a to co bliskie jet takie zwyczajne…

    • Wiedźma pisze:

      Witaj rzaddki ptaku ! 🙂 Miss, niezupełnie tak ! Bo TAKI wiersz mógł powstać z rozgoryczenia, że tak źle się Tears obchodzimy z ojczyzną, bez skrupułów nadużywając Jej imienia dla własnych, małych interesów. Wydaje mi się to bardziej niż prawdopodobne.
      „Gęby pełne frazesów”, skąd my to znamy ?

    • Wiedźma pisze:

      Popatrz Miss, na ten fragment Słowackiego :

      Szli krzycząc: „Polska! Polska!” – wtem jednego razu
      Chcąc krzyczeć zapomnieli na ustach wyrazu;
      Pewni jednak, że Pan Bóg do synów się przyzna,
      Szli dalej krzycząc: „Boże! Ojczyzna! Ojczyzna!”.
      Wtem Bóg z Mojżeszowego pokazał się krzaka,
      Spojrzał na te krzyczące i zapytał: „Jaka?”

      Też go gryzło 🙂

      • Max pisze:

        Każda kategoria ludzi głosi wartość tych cnót , których nie musi praktykować . Bogaci wychwalają cnotę oszczędności , leniwi mówią dużo o godności pracy ( Oskar Wilde) Moim zdaniem jest to swięta racja . Dobry wieczór 🙂 Tears

      • Jo. pisze:

        To tak jak ten Kościuszko, co z nieba patrząc zwymiotował?

  36. Jo. pisze:

    Czas na użeczko. I kordełkę. Za dużo dziś myślałam.
    kordelka

  37. Tetryk56 pisze:

    Aby pozbyć się myśli natrętnych, tematami których zarzuca nas świat, proponuję dobranockę – apel, w przeboju Perfectu sprzed wielu lat. Mam nadzieję, że Mistrz Q. wybaczy wtargnięcie na jego działkę…
    Zatem, Panie i Panowie: Kołysanka dla nieznajomej

    Dobrej nocy i snów o ludziach, którzy potrafiliby nas kochać – bezwarunkowo…

  38. Wiedźma pisze:

    Wysłałam 4 sms-y dla Maliny i w poczuciu dobrze wykonanej przyjemności mogą iść spać!

    Dobranoc

  39. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Za oknami pobielało, czyżby zima powracała? Thinking

  40. Zoe pisze:

    Dzień dobry. Wczoraj obejrzałem genialny mecz tenisowy Agnieszki Radwańskiej. W wolnej chwili polecam obejrzenie całego. Tutaj skrót:

  41. Jo. pisze:

    Dzień dobry.
    Wolałam na zielono.

    • Krzysztof z Gdańska pisze:

      Dzień dobry
      A ja proponuję zacząć czarno…
      Oczywiście od czarnej kawy!
      expresso
      Zapraszam wszystkich na kawę w 6-tym dniu tygodnia, pierwszym przed zasłużonym odpoczynkiem!

  42. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Dziś rano w Trójce Andrzej Kruszewicz, dyrektor warszawskiego ZOO, opowiadał o pierwszych symptomach wiosny. Otóż wiosna jest wtedy, gdy się pojawiają skowronki.
    Skowronku, czyń nam wiosnę! Pleasure

  43. korab1 pisze:

    DzięDobry:)) Oczekuję na tomik poezji „Z księgi bogatych” Może być wydany na papierze banknotowym w formie książeczki czekowej z możliwością wpisania dowolnej sumy, do zrealizowania w dowolnym banku :))

  44. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin

  45. Quackie pisze:

    Dzień dobry po przerwie!

    Pleasure

  46. Alla pisze:

    Dzień dobry Delighted
    Po pauzie Wink
    Chciałam Szan.Państwu powiedzieć, że u mnie przebiśniegi pięknie kwitną już od któregoś tam lutego!!
    Znaczy, że przedwiośnie jest Pleasure

  47. korab1 pisze:

    DobryWieczór:)) Coś w stylu Senatora, gwoli przypomnienia:))

  48. Jo. pisze:

    To ja się pożegnam. Kondycja do luftu.
    Chlip

  49. Alla pisze:

    Dobrej I-m-in-love

  50. Bożena pisze:

    No to i ja podążę w ślady Jo. Spokojnej wszystkim kordelka

  51. Tetryk56 pisze:

    Dobranoc!
    Jutro najprawdopodobniej będę cały dzień off-line, a więc do wieczora!

  52. Quackie pisze:

    Przez chwilę widziałem błękitny ekran śmierci, ale już wszystko wróciło do normy (tzn. zrestartowałem komputer).

    Dobranocka:

    Dzisiaj wracam w późne lata 80′. Zespół Tears For Fears z gościem na wokalu – Oletą Adams (polecam prześledzić późniejszą solową karierę tej pani!) i „Woman in Chains”, czyli niewesoła historia o kobiecie w łańcuchach, niekoniecznie tych widocznych.

    Ale całość przestrzenna, w dość umiarkowanym tempie i do snu się nadaje.

    Snów bez łańcuchów. No chyba że ktoś śni o rowerze!

  53. Wiedźma pisze:

    no to dobranoc – bez łańcuchów. I innych utrapień 🙂

  54. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted nieco mroźny… I gdzie ta wiosna?

  55. Quackie pisze:

    Dzień dobry. Radośnie sobie zaspałem, wstaję, a tu jeszcze szron na dachach od zachodu. Wiosna chyba się zatrzymała gdzieś na popas.

    • Alla pisze:

      Lubię tak radośnie se zaspać. Gdy nie trzeba do pracy wstawać Delighted
      Obudziłam się, jak zwykle, o tej samej godzinie i podejrzany chłód mnie w sypialni zaskoczył. No to ciach i okno domknięte, ciach kaloryfer odkręcony. Człapię sobie do kuchni postawić czajnik na gazie, a tu wcale nie cieplej niż w sypialni, w której to kalafior zakręcony i okno niedomknięte było. Pomyślałam, że pewnie na zewnątrz ciepło i piec się nie wyłączył. Dotykam rur – zimne. O kurcze, coś tu nie gra. Przyświeciłam na termometr za oknem, a tam -7°C
      Co jest grane?? Doczekałam grzecznie i cierpliwie do godź.7:00 i dzwonię do serwisanta. Przed ósmą już przyjechał, coś tam pogrzebał, no i piec zaskoczył. Chwilowo wszystko gra. Niestety jest to sygnał ostrzegawczy, że większy wydatek nas czeka.
      Jak ja nie cierpię zimna Cry-Out
      Niech się wreszcie Zielona Pani obudzi!!! I przegoni tę co to nawet zimą nazwać nie można Wink

  56. Quackie pisze:

    A ja do pracki, bo weekend pracujący…

  57. korab1 pisze:

    DzieńDobry:))) Witam słonecznie i rześko:))

    • Quackie pisze:

      Zwłaszcza rześko. Czy u Ciebie również dachy rano były pokryte szronem?

      • korab1 pisze:

        Szyby stojących samochodów na parkingu były białe, ponieważ to tylko sobota to nie widziałem skrobiących:))

        • Quackie pisze:

          Dlatego znawcy zalecają – jeżeli to możliwe – stawanie w zimie przodem do słońca, które załatwi sprawę (jeżeli nie ma chmur). O ile to możliwe, przy obecnej liczbie samochodów i miejsc parkingowych.

          • Alla pisze:

            Najlepszym sposobem jest przykryć szybę folią. Wtedy zazwyczaj mrozu zbytniego nie ma, a nawet, przeważnie, deszcz pada. Ale spróbuj nie przykryć! To skrobanie jest zapewnione Wink

            • Quackie pisze:

              Otóż nie próbowałem, aliści Pan Ociec Q. twierdzą, że jak folia przymarznie, to skrobania jest w dwójnasób. Jaką stosujesz, że nie przymarza???

  58. Tetryk56 pisze:

    No i nie udało się wyjechać. Weary
    Witajcie!

    • Quackie pisze:

      Oj. Co się stanęło???

      • Bożena pisze:

        A ja myślałam, że już spacerujesz po Warszawie…

      • Tetryk56 pisze:

        Złapałem jakąś infekcję, z gorączką sobie poradziłem, ale nie ustabilizowałem żołądka… Po całej nocy ganiania nie odważyłem się podjąć kilkugodzinnej podróży autobusem.

        • Quackie pisze:

          A mnie małżonka „sprzedała” kaszel, pieroński, bez żadnych innych objawów NA SZCZĘŚĆIE, ani bólu głowy, ani gorączki, ani żołądkowych, tylko się kaszle tak, jakby płuca chciały na zewnątrz. No i oczywiście najgorsze objawy nasiliły się dzisiaj w nocy.

          BTW zajrzałem w internetowy system rejestracji pacjentów do naszego NZOZ i cóż widzę – „moja” lekarka pierwszego kontaktu pierwszy wolny termin ma w KWIETNIU, natomiast pierwszy wolny termin u jakiejkolwiek pani dr – 9 marca. To już chyba wolę iść w poniedziałek do spółdzielni, niestety komercyjnie.

        • miral59 pisze:

          Mam nadzieję, Ukratku, że to nie grypa żołądkowa Amazed I-Wish Paskudztwo jakich mało…
          Zdrówka życzę Misio

    • Alla pisze:

      Telewizornie włączyłam, coby Cię zobaczyć!!
      I..????

  59. Alla pisze:

    Dzień dobry Delighted

  60. Alla pisze:

    Gołąbki robię Wink

  61. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin Dziś wstałam późno (tuż przed 7) wyspana za wsze czasy Delighted

  62. miral59 pisze:

    A teraz do roboty!!! Sad
    Leniowi kopa muszę dać, coby się chociaż trochę odsunął Wink
    Wczoraj oddaliśmy mój samochód do naprawy i jestem „udomowiona” Wink Ale w końcu przestanę jeździć jak na bombie i to mnie cieszy Pleasure Spece od autek mówią, że pasek rozrządu (czy jakoś tak) należy wymieniać co 60 tys. mil. Ja swój wymieniłam po 70 tys. Tylko to było kilka lat temu. Teraz mam 210 tys. czyli ten limit przekroczyłam dwa razy Amazed Całe szczęście nie trzasł Happy-Grin Małżonek chciał przy okazji wymienić świece, ale mu powiedzieli, że muszą dać swoje i tych które on kupił zainstalować im nie wolno. Sam by wymienił, ale jak mi powiedział, w mojej Sience te świece są gdzieś tam głęboko i trzeba pół silnika rozebrać, żeby się do nich dostać. Muszę jechać z tym do Toyoty… a oni „drą skórę” jak cię mogę!!! Liczą sobie ok. setki za godzinę pracy no i pracują najwolniej jak się da Wink Happy-Grin

  63. Max pisze:

    Skowronek pochwalił się , że robi gołąbki , które uwielbiam….. Przypomniałem sobie pewną historię właśnie z gołąbkami …. Pewne małżeństwo , dogadało się , że możliwe są drobne zdrady , a dla porządku zafundowano sobie dwie puszki po piwie, do których po zdradzie wrzucano ziarnko ryżu . Po pewnym czasie , z ciekawości postanowiono przeliczyć co tam w puszkach jest . Puszka męża zawierała kilkanaście ziaren ,sprawca tłumaczył zawstydzony , że było to bardzo dawno , już nie pamięta , ale mówi do zony : pokaż co jest w twojej . Otwierają i zdziwienie – tylko dwa ziarenka ! Ojej ! wykrzyknął małżonek ….Tylko dwa razy ? No niezupełnie , kochanie … pamiętasz te gołąbki z ryżem , które tak ci smakowały w sobotę ?? Dobry wieczór na gołąbki 🙂 Cry

    • Quackie pisze:

      Dzień dobry!

      Mnie się z kolei przypomniał dowcip o tym, jak reporter lokalnej prasy przeprowadzał wywiad z facetem, którego małżeństwo słynęło jako najbardziej zgodne i szczęśliwe w okolicy, i spytał go o przepis na małżeńskie szczęście, a facet na to:
      – No cóż, przynajmniej raz w tygodniu trzeba zaliczyć jakieś wyjście do dobrej restauracji na wystawną obiadokolację, podlaną dobrym winem, potem kawa, cygaro, następnie kino, teatr lub koncert w filharmonii, a po nim taksówka do hotelu, na miejscu szampan, wspólna kąpiel, a potem wyuzdany seks aż do rana.
      – I to rzeczywiście tak działa? – pyta reporter. – Mówi pan, że przynajmniej raz w tygodniu? A czy jest jakiś określony dzień?
      – Tak – mówi mąż – Mamy taką umowę, że ja w środy, żona w soboty.

      • Tetryk56 pisze:

        Porozumienie jest podstawą sukcesu małżeństwa. Gdy go brakuje, zdarzają się takie wpadki jak podczas terapii pewnego małżeństwa:
        Terapeuta: – Od jak dawna nie uprawiają państwa seksu?
        Ona: – Już chyba ze dwa lata…
        On (z oburzeniem): – No chyba ty!

        • Bożena pisze:

          Dooobreee! Jeden i drugi Delighted

        • Quackie pisze:

          A z kolei kwestia porozumienia kojarzy mi się z tą historią, jak to pewien wędkarz pojechał na ryby, wypłynął łódką na środek jeziora i – jak to bywa w takich historiach – po jakiejś półgodzinie złapał złotą rybkę. Dość oszczędną, bo zaproponowała mu tylko jedno życzenie. Pomyślał chwilę chłopina, poskrobał się w głowę i powiedział, że chciałby zawsze przeżywać orgazm równocześnie z żoną. Rybka machnęła płetwą, wyszeptała zaklęcie, a wędkarz wypuścił ją do jeziora. Ponieważ zaś chciał jak najszybciej wypróbować działanie życzenia, powiosłował do brzegu.

          Po drodze ze środka jeziora do pomostu zdążył szczytować ze cztery razy.

  64. Bożena pisze:

    Zapraszam piętro wyżej.

Skomentuj Max Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

[+] Zaazulki ;)