« Refleksje i skrucha Norwid »

List Jana Sobieskiego do Marysieńki

Jan Sobieski, Hetman Wielki Koronny,
do
swojej żony, Marysieńki

Jedyne duszy mojej kochanie, dziś oto zjechałem byłem oto do
Warszawy samotrzeć i kazawszy sobie otrzeć, przybyłem na zamek
akuratnie, gdy król JM ŚĆ WP ŚĆ X PS W S Z Ć z kisz. kap. wraz
z królową PŚ ĆŚ… tfu, sur. z bur. TŚĆ w tany ruszał, co mi za-
raz przywiodło na myśl i nasze ruszanie, i wielka żałość mnie
zmogła, że my rozłączeni, a Rzeczypospolita w potrzebie. I zagony
tatarskie po zagonach rzepaku buszują, zasię WMŚPĆĆ królowi jeno
tany w głowie, a sprawy publiczne w zadku. Co pomyślawszy, zaraz
konfederacyję zawiązałem, która mi się była rozwiązała, a zawią-
zawszy pchnąłem byłem umyślnego w plecy, aby mi się nie pętał,
dufając, iże na trzeci dzień w Jaworowie stanę, aby się połozyć,
a to dla wielkich waporów ze wszystkich porów podczas nieszporów,
co ten miało skutek, że żem wyszedł na stronę z Tatary trochę po-
hałłasować, tedy mnie dwie strzygi ostrzygli, a wilkołaki całowa-
li mnie w kłaki, upiory zasię w otwory, skąd się dymię do tej po-
ry. Zasię od południowego wschodu ukazał się jakoby gołąb ognisty
z kością ogonową w zębiech, trzykroć na ziem splunął, co szlachta
sandomierska za dyzgust sobie poczytała, a poczytawszy spać legła,
bo późno już było, a pierwsze kury piali, zamiast żeby koguty, co
mię trochę zadziwiło, ale nie bardzo, nie takie rzeczy żeśmy ze
sobą, duszo moja, po pijanemu wyczyniali. Na tym też bal się za-
kończył, a Najjaśniejszy Pan za skronie mnie ścisnął zaskrońcem
pozłocistym, co tak go sfatygowało, iż orła w koronie był wywinął
i stolec królewski mnie oddał, na którym wkrótce już z Tobą, po-
ciecho moja, zasiądziemy. Co daj Boże, amen.

Twój Hetman Wielki Koronny…

– Panie Matczyński, jak się pisze „hetman”?
– Przez ó z kreską!
– Jajarz…

220 komentarzy

  1. Bożena pisze:

    Nie widząc chętnych na budowanie nowego pięterka, zamieściłam list, który pewnie Wam się spodoba. Autorem jest Andrzej Waligórski, jak zapewne poznajecie Happy

  2. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    No to zaliczyliśmy pierwszy śnieg. Dobrze, że pięterko skrócone, bo łatwo by się było poślizgnąć… nawet nie ryzykując kontaktu z królewskim stolcem Wink

  3. Jo. pisze:

    Dziędobry. U mnie tylko szadź na hektarach obok. Zimno i w ogóle. Ale jakby białym posypało to nawet nie wyobrażam sobie, co by się tu na budowie działo…
    Chociaż ja akurat lubię śnieg o tej porze roku.

  4. Bożena pisze:

    Witam i zapraszam na kawę expresso A może słodką bułeczkę? Roll

  5. Quackie pisze:

    Dzień dobry. List powyższy jest mi o tyle bliski, że coś mnie w skroniach od rana ściska, ale lekko. Poza tym to taki dosyć strumień świadomości, gdzie rymy zastępują sens, ale takie wdzięczne kawałki to Mistrz Waligórski jako jeden z nielicznych potrafił.

    Wink1

  6. Wiedźma pisze:

    Dzień dobry ! Hi I bez śniegu zjechałam wczoraj z jednego tylko schodka z takim skutkiem, że prawą nóżkę mam bardziej Crazy Ale nic to, aby do wiosny, która wszak za progiem pani Zimy 🙂

  7. Wiedźma pisze:

    Kawusia podana, słodkie bułeczki z dala ode mnie, bo te małe, złośliwe czyhają w szafie 🙂

  8. Wiedźma pisze:

    Ach ten król Jachniczek. jak mawiała Marysieńka… listy pisywał gorące, a jakże często żałośliwe, gdy Marysieńka fochy stroiła ! Overjoy

  9. Bożena pisze:

    Idę po zakupy. Przeczytałam w sieci, że jutro będzie koniec świata. Trzeba więc się zaopatrzyć, bo u mnie w lodówce hula wiatr.

  10. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    Nie ma to jak się pochichrać z rana Overjoy
    A.W. jak zwykle cudowny!!!

  11. miral59 pisze:

    U Was śnieg, a u mnie zaczyna już załazić. Jak patrzę na prognozy, to przez najbliższe 15 dni minusowo tylko nocą, a i to jakieś mizerne -1, czy -2 Happy-Grin

  12. miral59 pisze:

    A koniec świata to będzie u nas w piątek, po Thanksgiving… tak bardzo popularny tutaj „czarny piątek” Amazed Sklepy już zacierają łapki, bo sprzedadzą większość badziewia zalegającego na półkach i w magazynach. Wink Overjoy Jeszcze nigdy nie byłam na takich czarnopiątkowych zakupach, jedynie widziałam w telewizji. Horror!!! Amazed

    • Bożena pisze:

      Czyżby w Stanach ludzie na poważnie brali ten koniec świata?

      • miral59 pisze:

        Nie Bożenko. Tutaj co roku jest ten „koniec świata”. Ludzie już w czwartek wieczorem ustawiają się w kolejkach do sklepów. I co roku ileś tam osób jest zadeptanych, ileś tam ma złamane kończyny, bo tak się pchają, żeby być pierwszym. Na tych pierwszych czekają różne rzeczy praktycznie za darmo. Tylko po cholerę mi jeszcze jeden wielki telewizor, nawet jeśli będzie on za $100? Nawet darmo bym nie brała… Overjoy
        A o innym końcu świata, to nawet nie słyszałam Delighted

        • Quackie pisze:

          Idealne święto, wykreowane przez sprzedawców. „Mieć, mieć, mieć”. A ilu z tych ludzi naprawdę potrzebuje tego sprzętu?

          To oczywiście w żaden sposób nie pretensja do Mireczki, tylko taka ogólniejsza refleksja, zgodna z myślą przedmówczyni.

          • miral59 pisze:

            To nie tylko „mieć i mieć”. Część Amerykanów jest chora na „for sale”. Im się wydaje, że kupują taniej. Tylko jak taka Margaret mieszka sama, a kupuje skrzynkę mandarynek (10 funtów, czyli 4,5kg), bo taniej, to nie mam słów. Przecież ona tego nie zje i przynajmniej połowę wyrzuci. To jakie to taniej?!!! Marchwi też kiedyś kupiła chyba z 10 kg. Pytam ją po co jej tyle? A ona mi mówi, że w takiej ilości było za pół ceny. No i? Obiad gotuje tylko na weekend… przecież nie będzie jadła samej marchwi!!! A kocyki?!!! Kiedyś liczyłam ile ich ma. To dwie duże skrzynie, a i to nie chciały się mieścić. Miała ich ponad setkę. Owszem, miłe w dotyku, przytulne… sama mam takie dwa. Zabieram je ze sobą na wyjazdy. Prosiłam ją, żeby już nie kupowała, bo ma ich tyle, że do końca życia jej wystarczy, a i siostrzeńcom będzie mogła zostawić w spadku, bo na pewno ich nie zużyje. Nie tak dawno kupiła nowe – bo były na wyprzedaży – FOR SALE Amazed
            A tak na prawdę, to sklepy czasami robią taki numer, że zmieniają półkę, przylepiają cenę wyższą od normalnej i piszą, że to „for sale”… i ludzie kupują zadowoleni, że mają coś taniej Overjoy A jakby pofatygowali się tam, gdzie ten produkt normalnie stoi, to pod nową ceną jest stara (taka sama lub wyższa)… wiem, bo sprawdzałam Happy-Grin To samo jest z towarem, który nie zawsze dobrze schodzi. I wtedy jest tak, że jak kupisz (na ten przykład) 10 opakowań lodów, to masz $10 taniej. Tylko są to opakowania półgalonowe (czyli niecałe dwa litry) i co zrobić z taką ilością lodów?!!! Może jak ktoś ma dużą rodzinę, albo w planach jakieś duże przyjęcie, to taki zakup ma sens. Ale jak ja mam w tej chwili 3 domowników (razem ze mną) to kto te lody będzie jadł? A Margaret kupiła te 10 opakowań sama… for sale… Pondering
            Nie martw się Mistrzu Q, bo ja tego i tak nie biorę do siebie. Nie szukam „for sale” i często wolę kupić mniejszą ilość za większe (stosunkowo) pieniądze, niż nakupować jak kto głupi i potem wywalić. Ja w ogóle mam wstręt do wyrzucania jedzenia na śmietnik. Pleasure A kupowanie urządzeń tylko po to, żeby mieć, też uważam za idiotyzm. Kupuję tylko to czego potrzebuję. Nie mam kasy na głupoty… a może inaczej… szkoda mi ciężko zapracowanych pieniędzy na coś, czego w ogóle nie potrzebuję. Tylko po to, żeby pochwalić się że mam Happy-Grin

        • Bożena pisze:

          Inny koniec świata, to ten z przepowiedni Nostradamusa. Dokładnie obliczył datę – jutrzejszą Wink

          • Quackie pisze:

            O? A to by było ciekawe!

            • Bożena pisze:

              Ciekawe? Więc proszę:
              Koniec świata ma nastąpić już w 2015 roku, a dokładnie 25 listopada. To w tym dniu ludzkość zginie, a świat zaskoczy katastrofa. Tak uznali badacze, którzy zajmowali się przepowiedniami Nostradamusa. Proroctwo dotyczące końca świata w 2015 brzmi: Nieszczęście wielkie na pochyłe ziemie, Przez Hesperię i Insubrię: Ogień na statku, plaga i zniewolenie, Merkury w Strzelcu, Saturn zajdzie” i jest zapisane w dziele astrologa Centurii. Układ planet, który zawiera przepowiednia ma pojawić się 25 listopada.
              http:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/www.se.pl/wiadomosci/ciekawostki/koniec-swiata-coraz-blizej-nostradamus-przepowiedzial-ze-nastapi-w-listopadzie-2015_516815.html

              • Wiedźma pisze:

                To jeszcze potrzebna nam orkiestra, jak na „Titanicu” ?

              • miral59 pisze:

                Przedtem byli Majowie, teraz Nostradamus, a jeszcze wcześniej wszelkie znaki na niebie i ziemi Overjoy Przeżyłam już tyle zapowiadanych końców świata, że ten kolejny nie robi na mnie wrażenia Overjoy Jeśli kiedyś faktycznie ten świat się skończy, to po prostu umrę… a że i tak umrę, więc co za różnica Happy-Grin
                Kiedyś mój szwagier (brat męża), osoba bardzo religijna, powiedział mi, że w którymś tam roku (już nie pamiętam dokładnie w którym, lata osiemdziesiąte) będzie koniec świata. Zapytałam jak się takie przepowiednie mają do jego religijności? Wszak w Piśmie Świętym pisze, że „nie znacie ni dnia ni godziny”… A ten mi na to, że może dnia i godziny nie da się określić, ale rok można… ROTFL Lata osiemdziesiąte przeszły i zapowiadany koniec świata nie nastąpił…
                A poza tym… po co mam się zastanawiać nad jakimiś przepowiedniami? Co ma być – będzie, a co ktoś tam wymyślił… niech się boi ten, kto w takie bujdy wierzy Happy-Grin
                Oczywiście to nie jest jakiś kamyk do Bożenki ogródka. Wiem, że ona tak samo sceptycznie podchodzi do tego typy przepowiedni i wróżb, jak ja Pleasure Z tego co wiem, do wróżki się nie wybiera Wink Overjoy

    • Jo. pisze:

      Ja się na black friday szykuję, bo mam upatrzone coś, bynajmniej nie z dawna zalegającego badziewia, ale nie na moją kieszeń. A tego dnia robią takie przeceny, że grzech zmarnować okazję!

      Nie wiem, jak w polskich sklepach – możliwe, że też. Te amerykańskie z pochodzenia to owszem. No i sklepy internetowe… Ale i tak wszystko zależy od tego, czy mi łaskawe państwo wypłaci pieniądz w piątek, czy dopiero w poniedziałek…

      • Quackie pisze:

        No, jak masz upatrzone, to w porzo.

        Ale ilu jest takich, co nie mają, a polują dla samego instynktu posiadania?

        • Jo. pisze:

          A, nieee – ja od takich polowań to z daleka! A to upatrzone to też wyłącznie przez internet 😀 Zresztą ja przecież WYRZUCAM, znaczy ELIMINUJĘ zawartość garderoby! Tak od roku. To jakbym mogła iść na polowanie i dopakować ilebógda?

          Swoją drogą – znałam kiedyś taką jedną koleżankę, która miała trzy szafy i dwa pawlacze zawalone na wpych ciuchami i zawsze słyszałam, że nie ma w co się ubrać!!! Chodziła do secondhandów, na pchle targi, na wyprzedaże, do sklepów indyjskich (wtedy tam była kupa różnych szmat odzieżowych), kupowała na tony i nie miała w co się ubrać.

          Odkąd odkryłam BF – szykuję się na markowe i drogie rzeczy, które raz w roku są w zasięgu moich możliwości. Może i częściej, ale nie chce mi się sprawdzać Happy-Grin

          • miral59 pisze:

            Nie kupuję drogich i markowych rzeczy. Płaci się za firmę i metkę, a z jakością różnie bywa. Niektórzy znajomi Amerykanie zaopatrują się w sklepach, do których nawet nie wchodzę, bo za drogo. A też im w podkoszulkach szwy lecą na boki (po praniu), czy kolor puszcza i farbuje wszystko w pralce. Jaki jest więc sens takiego przepłacania?
            Moja była wspólniczka kiedyś z dumą powiedziała mi, że kupiła w drogim sklepie spodnie za „tylko” $60. Były przecenione ze 130. A za $60 to ja kupię w tańszym sklepie trzy pary spodni i będą wyglądały tak samo i będę ich używała tak samo długo… Happy-Grin

  13. miral59 pisze:

    Czas mi się zbierać do pracki Sad
    Miłego popołudnia Wyspowicze Delighted

  14. Max pisze:

    Dzień dobry 🙂 Wprawdzie jest już po porannej kawie , ale warto wiedzieć ( info w Onecie ), że picie kawy wydłuża nasze życie . Podobno , nawet trzy , czy pięć filiżanek dziennie , ma taki sam pozytywny skutek . Reklama , czy faktycznie tak jest ? Może Krzysio z Gdańska wypowie się w tej sprawie ?? Tears

  15. Quackie pisze:

    Kochani. Wiedziony niewątpliwymi wyrzutami sumienia w związku z brakiem pana Ignacego na Wyspie, sporą część dzisiejszego dnia spędziłem na przeprowadzce (ściślej rzecz biorąc, kopiowaniu) całości opowiadań o nim tutaj.

    W związku z tym wszystkie 54 opowiadania (nie liczyłem, mam nadzieję, że otagowałem wszystko prawidłowo i nic nie pominąłem – ewentualne braki proszę zgłaszać!) są dostępne tutaj – http://madagaskar08.pl/blog/category/cykle/lajkonik/

    W ten sposób ci z Wyspiarzy, którzy nie czytali całości, teraz mają ten komfort, że mogą to zrobić, nie ruszając się z Wyspy, a ci, którzy czytali, mogą sobie w podobny sposób odświeżyć.

    A ponieważ tych linków są całe trzy strony, a zaczynają się od najnowszych, to początek jest tu: http://madagaskar08.pl/blog/2009/09/03/pan-lajkonik-i-kubki/
    a u góry wpisu jest nawigacja, kierująca do kolejnych opowiadań.

    Mam nadzieję, że autoreklama nie jest zbyt nachalna.

    A teraz muszę na jakiś czas wyjść, nie wiem, czy zdążę przed kręceniem, czy po.

  16. Bożena pisze:

    Chyba nie wszystko czytałam, ale jeśli nawet, to chętnie sobie odświeżę. Happy

  17. Quackie pisze:

    Idę kręcić za minut kilka.

  18. Jo. pisze:

    Dobranoc Państwu.
    Sick

  19. Quackie pisze:

    Dobranocka zatem jakoś chyba w lepszym nastroju niż ostatnio.

    Chyba już kiedyś to grałem na dobranoc na Wyspie, choćby dlatego, że to bodaj jedyny utwór tej pani, który się nadaje na dobranoc. Bjork i „Venus As a Boy”. Lekki, melodyjny, z zabawnym teledyskiem. Czego chcieć więcej?

    Snów z przebudzeniem w równie miłym towarzystwie. Wiem, że tak będzie, w końcu jesteśmy na Wyspie.

    Pleasure

  20. Wiedźma pisze:

    Oryginalnie usypiana mówię też : dobranoc!

  21. Jo. pisze:

    -6
    Zima idzie?

  22. miral59 pisze:

    Miłego środowania się życzę i spadam na górę do łóżeczka Spanko

  23. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted -2, nie jest tak źle. Słońce wstaje i barwi baranki na niebie na różowo.

  24. Zoe pisze:

    A dzisiaj mówię cześć:-). Cześć.
    A i przy okazji jeśli jednak świat się nie skończy dzisiaj to obchodzimy:
    Dzień Pluszowego Misia, Dzień bez Futra, Dzień Tramwajarza, Dzień Kolejarza

  25. Quackie pisze:

    Dzień dobry. Środa przynajmniej do 13:00 biegająca, ale jeszcze przez chwilkę będę.

    Póki co, słonecznie i pozytywnie.

  26. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Może byśmy uchwalili oprócz Dnia Pluszowego Misia Bez Futra także Dzień Miśka Pancernego?

  27. Wiedźma pisze:

    Trzeba wysłac gołębia. niech zastuka
    Miśkowi w parapet 🙂

    g

  28. Quackie pisze:

    A ja jestem powrócon z biegania. Załatwiono wszystko, co było do wybiegania, teraz chwila spokoju i zaraz dalszy ciąg roboty, jeno na miejscu (i nie przy komputrze).

  29. Bożena pisze:

    Zamiast odzierać Miśka ze skóry i gołego wozić koleją, mam inną propozycję. Futra ludziom pościągajmy, a Misia koleją przewieźmy.http:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/supergify.pl/images/stories/Pociagi/pociagi18.gif

  30. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    Jeszcze dzisiejszy dzień przeżyć i święto Delighted

  31. Quackie pisze:

    No, to by było na tyle, co i na przodzie, jak mówiła pewna znana mi w zamierzchłej przeszłości osoba. Pewnie już raczej pobędę na Wyspie, w miarę bez przerw.

  32. Wyimaginowany pisze:

    Dzień dobry bez futra Happy

    Czekam na ten koniec świata i czekam a tu dzień powoli się kończy Delighted

  33. Jo. pisze:

    No i nie wiem – robić tę kolację, czy nie? Bo ja się namęczę i zetrę ćwierć kilo parmezanu, a tu dupnie i nikt tego nie zje…

  34. Wiedźma pisze:

    No to co ? Rano wypijemy kawę czy spotkamy się w zaświatach ? Happy-Grin

    • Quackie pisze:

      Może w zaświatach by było bardziej, hmm, bezpośrednio niż tak przez sieć, ale jednak myślę, że bardziej prawdopodobna jest kawa na Wyspie.

  35. Quackie pisze:

    PS. Idę kręcić zaraz.

  36. Tetryk56 pisze:

    Ale miałem dzisiaj zabiegany dzionek! Koniec świata! Amazed

  37. Quackie pisze:

    Jestem już zupełnie zakręcony i jako taki mogę życzyć wszystkim spać idącym – spokojnej nocy.

  38. Quackie pisze:

    Och.

    Muszę, niestety (bo na ogół nie przeklejam takich rzeczy).

    Film nt. życia codziennego w PRL, pod nim, jak to w sieci, lista komentarzy. Oczywiście niżej przytoczony nie jest komentarzem serio, ale dobrze oddaj sposób myślenia ludzi urodzonych, powiedzmy, po 1989 albo np. dekadę później:

    X: Nie wiem, czy wiecie, że za PRL-u nie było Internetu!
    Y: @X – a przez ile godzin?

  39. Quackie pisze:

    To dobranocka, bo już czas najwyższy.

    Dzisiaj poznańska grupa Fismoll, śpiewająca jednakże po angielsku. Spokojny, refleksyjny utwór w sam raz na dobranoc (oraz dla tych, co być może uważają, że nic się ciekawego w polskiej muzyce nie dzieje – a sam tak do pewnego momentu uważałem).

    Snów ptasich.

  40. Wiedźma pisze:

    dobranoc lulu

  41. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    Nareszcie po pracy Tired Można spokojnie usiąść do kompa Pleasure
    Jutro się prawie byczę i oprócz upieczenia kaczek, ziemniaczków i zrobienia surówki z czerwonej kapusty nie robię nic… po prostu leniuchuję Approve
    Chyba że nie wytrzymam i czymś się zajmę Wink Overjoy

  42. miral59 pisze:

    A ten cały Nostradamus niech się nie wygłupia i poczeka z tym końcem świata do poniedziałku Wink Overjoy Mam cztery dni wolne i chciałabym je jakoś spokojnie przebimbać Happy-Grin

  43. miral59 pisze:

    Znalazłam na internecie wytrwałego fotografa. Ale też fakt, że jego wymarzone zdjęcie jest cudne Approve
    http:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/www.swiatobrazu.pl/po-6-latach-i-720-tysiacach-zdjec-fotograf-wykonal-wymarzone-ujecie-zimorodka-32869.html

    • Wiedźma pisze:

      Fantastyczne !

      • miral59 pisze:

        Podziwiam to zdjęcie tym bardziej, że sama próbuję fotografować ptaki. Także wiem jak to jest trudne Happy Ten fotograf na pewno ma bardzo dobry, profesjonalny sprzęt. Byle jakim takiego zdjęcia się nie zrobi. Chociaż… z drugiej strony… 720 tysięcy zdjęć… to wychodzi (średnio) 120 tysięcy na rok, a to daje 10 tysięcy miesięcznie Amazed Z takiej ilości to można trochę udanych zdjęć wybrać.

        • Bożena pisze:

          Ty nie próbujesz fotografować ptaki, Ty je fotografujesz. Twoje zdjęcia są bardzo dobre. OkOk

          • Tetryk56 pisze:

            O, to, to! Bez fałszywej skromności, Mireczko! Obiektów i pikseli wystarczy dla wszystkich, a czy on ma tak wiernych kibiców?

            • miral59 pisze:

              Dzięki Wam za uznanie i komplementy Buziak
              Ale mówiłam tu już nie raz, to nie jest z mojej strony fałszywa skromność, ale realne spojrzenie na swoją pasję. Wiem, że niektóre moje zdjęcia są dobre. Czasami trafi mi się udane ujęcie, jakaś śmieszna sytuacja. To jednak jest jeszcze nie to, co chciałabym osiągać. Muszę się jeszcze dużo nauczyć i wtedy… może… Approve
              A ten pan ma tysiące fanów, bo wielu osobom podobają się jego zdjęcia Happy-Grin
              Co nie znaczy, że nie jestem Wam wdzięczna za Wasze wierne kibicowanie In Love

  44. Bożena pisze:

    Dzień dobry! Delighted Rzeczywiście, zdjęcia tego fotografa są artystyczne… no i z ptaszkami Wink

  45. Zoe pisze:

    Dzień dobry niedobry. Spać mi się chce i jest mi zimno.

  46. Quackie pisze:

    Dzień dobry, ale bardzo pospieszny. Sporo do roboty, a potem wybywam z Wyspy i będę z powrotem jutro… po południu. Nie wiem, czy jeszcze dzisiaj zdążę przed wybyciem.

  47. Jo. pisze:

    Dzień dobry.
    Coś mu ten koniec świata nie wyszedł, ale nie będę składać reklamacji.

  48. Quackie pisze:

    Swoją drogą, przyszła mi do głowy – a może przypomniało się coś przeczytanego? – taka sprawa: a może koniec świata właśnie rzeczywiście był, a nam się tylko wydaje, że nie? Może tak jak duch nauczyciela z Hogwartu, który nie zauważył, że umarł, więc snuje się po salach i korytarzach, cały świat naokoło jest od wczoraj tylko konstruktem naszej świadomości?

    Można by nawet zrobić z tego opowiadanie i osobny wpis, ale mam wrażenie, że gdzieś już czytałem coś podobnego, a strasznie nie lubię powtarzać (mimo że mi się zdarzało osnuwać fabuły na dobrze znanych anegdotach).

  49. Quackie pisze:

    Wybywam do jutra. Ciao!

  50. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Z przepowiedniami jest tak, że świetnie sprawdzają się w interpretacji tego, co już było, gorzej z tym co będzie…

  51. Jo. pisze:

    Chociaż…
    Jak przeczytałam nierozważnie poranne niusy z ostatniej nocy – to nie powiem… trochę końcem świata mi zaleciało…

  52. Bożena pisze:

    Cicho tu dzisiaj jak w rodzinnym grobowcu Worry

  53. Bożena pisze:

    Idę spać. Dobranoc… lulu

  54. Wiedźma pisze:

    Dobranoc Poranna ! Ja w tym czasie wybudowałam pięterko. Radosne ? Niekoniecznie, ale zapraszam. Buziaczki

Skomentuj Zoe Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

[+] Zaazulki ;)