« KOLACJA Labor Day w Kettle Moraine »

George RR Martin „Piaseczniki”

– Czym mogę panu służyć?
Kobieta zdała się wyłonić prosto z mgły. Wysoka, chuda i blada, ubrana w praktyczny szary kombinezon i dziwną, małą czapeczkę nasuniętą mocno na tył głowy.
– Pani jest Wu czy Shade? – zapytał Kress. – Czy może tylko ekspedientką ?
– Jala Wu do usług – odpowiedziała. – Shade nie widuje się z klientami, ekspedientów nie zatrudniamy.
– Macie całkiem spory sklep. Dziwne, że nigdy przedtem o was nie słyszałem.
– Tutaj na Baldurze, otworzyliśmy filię dopiero niedawno. Mamy jednak sklepy na innych planetach. Co mogę panu sprzedać? Może dzieło sztuki? Wygląda pan na kolekcjonera. Posiadamy wspaniałe rzeźby w krysztale z Nor T`alush.
– Nie – zaprzeczył Simon Kress. – Mam już wszystkie rzeźby w krysztale, które chcę mieć. Przyszedłem rozejrzeć się za jakąś maskotką.
– Żywą?
– Tak.
– Obcą?
– Oczywiście.
– Mamy do sprzedania przedrzeźniacza. Ze Światów Celii. Milutka mała małpka. Nie tylko nauczy się mówić, ale po pewnym czasie będzie naśladować pański głos, jego modulację, również pańskie gesty, nawet mimikę twarzy.
– Milutka – potwierdził Kress. – I pospolita. Takie cechy nie są mi potrzebne. Ja chcę czegoś egzotycznego. Naprawdę niezwykłego. I nie milutkiego. Nie cierpię milutkich zwierząt. Mam w tej chwili pełzacza. Importowanego z Cotho, za niemałe pieniądze. Od czasu do czasu karmię go zbędnym kocim pomiotem. Oto co myślę o m i l u t k i c h stworzeniach. Czy wyraziłem się dostatecznie jasno?
Wo uśmiechnęła się zagadkowo.
– Czy miał pan kiedyś zwierzę – spytała – które by panu oddawało boską cześć?
Kress skrzywił się.
– Och od czasu do czasu. Ja nie potrzebuję uwielbienia tylko rozrywki.
– Nie zrozumiał mnie pan – powiedziała, ciągle z tym samym dziwnym uśmiechem na ustach. – Mam na na myśli boską cześć zupełnie dosłownie.
– O czym pani mówi
– Sądzę, że mam coś dla pana. Proszę iść za mną.

Sądzę, iż zarówno początek jak i dalszy ciąg zainteresują większość Wyspiarzy, ten pan jest autorem ostatnio bardzo popularnej „Gry o Tron” to jego opowiadanie które zebrało sporo nagród. Daje sporo do myślenia :)))

246 komentarzy

  1. korab1 pisze:

    Trochę okrutne lecz warte przeczytania :)))

  2. Tetryk56 pisze:

    Znam „Piaseczniki”. Zdecydowanie warte przeczytania! Approve

  3. Bee pisze:

    Własnie sobie czytam Starcie królów w oczekiwaniu na 6 sezon Happy

    Będzie ten dalszy ciąg, czy trza samemu zdobyć? Wink

  4. Quackie pisze:

    Dobry wieczór, jak już pisałem, w sierpniu nad jeziorem pochłonąłem trzy części retrospektywy Martina, w tym przypomniałem sobie i „Piaseczniki”. Powtórzę się – podczas lektury tych opowiadań piałem wewnętrznie z zachwytu, ale i zgrzytałem zębami – tyle znakomitych pomysłów na opowiadania już jest wykorzystanych!

  5. Jo. pisze:

    To ja spać może pójdę?
    Proszę wyłączyć dmuchawy.

  6. Bożena pisze:

    A ja robię przewiew jeśli nie ma upału (bo w upale chodzi wiatrak)i śpię dobrze. Mam nadzieję, że i teraz będę dobrze spać, więc udaję się dostojnym krokiem pod kordełkę. GoodNight

  7. Quackie pisze:

    A dzisiaj dobranocka pod nowym wpisem, żeby już nie piąć się po schodach na starym.

    Uwaga Mistrza Tetryka pod jednym z niedawnych dobranockowych wpisów, że to jedna z tych piosenek, co to się zna melodię, czy też wykonanie, ale nijak nie można skojarzyć tytułu, natchnęła mnie do znalezienia takiej piosenki – „Baker Street” Gerry’ego Rafferty’ego. Saksofon się kojarzy od pierwszego trąbnięcia, ale tytuł piosenki już niekoniecznie.

    Snów o tym, co znajome, nawet jeżeli nie z nazwiska 😉

  8. Bee pisze:

    Byle też nie z twarzy Happy-Grin (własnie skończyłam te Piaseczniki wbrew ostrzeżeniom)

    • Tetryk56 pisze:

      Na własne ryzyko! Wink

      • Bee pisze:

        Spałam całkiem dobrze, dopóki współpracownicy nie postanowili mnie obudzić. Bo co to kogo obchodzi, że inny ma wolne Wink1
        Żaden robal ze współinteligencją mi się nie śnił. Za to znów miałam skojarzenie ze Stargejtami 😉

  9. Wiedźma pisze:

    Przykro mi, nie nadążam ! Piaseczniki już się pojawiły na Wyspie z zachętą do czytania, a ja nic. Cry
    Urządziłam sobie dzień w kolorze śliwkowym i nawet próbuję wykonać porządną śliwowicję.. tylko padam na nos, więc zapalam już lampkę.

  10. misiek pancerny pisze:

    Jo, śpisz??? 🙂

    • Jo. pisze:

      A spałam, spałam. Wprawdzie śniło mi się, że nie mam dokąd pójść, znaczy że bezdomna jestem, bo mnie starzy z chaty wyrzucili (to taki sen powracający od 25 lat, normalka… psychiatra miałby tu wiele do powiedzenia, a i bez niego wiadomo, dlaczego), na dodatek nie mam pieniędzy ani pracy i jestem w totalnej życiowej panice.

      Jak na stan obecny spojrzeć po takim śnie, to człowiek dochodzi do wniosku, że nie jest najgorzej i właściwie nie musi wpadać w deprechę.

      • Alla pisze:

        Mnie, onegdaj, prześladował sen, że hitlerowcy do mnie strzelają… Budziłam się spanikowana i szczęśliwa, że to tylko sen, ale zasnąć ponownie niełatwo było.
        Na szczęście od dwudziestu paru lat odpuścił.

      • misiek pancerny pisze:

        Dzień dobry 🙂 Każdy ma swoje koszmary senne, ja przez rok pracowałem w pogotowiu ratunkowym, zbierając punkty na studia i to pogotowie śni mi się do dzisiaj jako najgorszy koszmar, do tego realistycznie do bólu i w kolorze, śni mi się, że mnie budzą do wyjazdu i zbieram łopatą z asfaltu [parę razy się zdarzyło w realu] rozmazanego przez TIR-a pacjenta, tu rączka, tam nóżka, a ówdzie główka, horror.

          • misiek pancerny pisze:

            Bardzo 🙂 Co ciekawe jestem miłośnikiem horrorów typu gore, czyli skrajnie krwistych i takie sceny to dla mnie lajcik, ale nie wiedzieć dlaczego ten sen mnie okrutnie mrozi, budzę się skrajnie zmęczony i wyżęty 🙂 🙂

            • Quackie pisze:

              Może dlatego, że przy horrorach i gore masz jednak z tyłu głowy, że to dekoracja, charakteryzacja i keczup, a w pogotowiu wiesz, że nie?

              • misiek pancerny pisze:

                Może Mistrzu, ale ja nie jestem specjalnie wrażliwy, zupełnie mnie nie ruszają takie sytuacje w realu, ale ten sen mnie rozwala, to jakaś freudowska pułapka bez wyjścia 🙂 🙂 🙂

  11. Alla pisze:

    Dzień dobry!!! Pięknie, mnie – samotną – się zostawiło w nieświadomości, wcale nie błogiej, na Kolacji!! Conceited
    Piaseczników nie czytałam… Zatem na temat się nie wypowiem.

    Kocim pomiotem karmić… Brrrr… No nie, to nie dla mnie. Taż mnie już prawie zemdliło. Ma się tę nadwrażliwość na słowo. Nie tylko pisane, zresztą Crazy

  12. korab1 pisze:

    DzińDybry:)) Za oknem szaro….
    posłuchajmy zatem…..

  13. Jo. pisze:

    A w ogóle u nas na osiedlu dziś dzień otwarty, więc od rana młotki budowlane stukają ze zdwojoną siłą i spać nie dają. A potem przewidywane są tłumy zwiedzających. Jak będzie – czas pokaże. Chyba w tej sytuacji zrobię na śniadanie naleśniki Thinking

    • Alla pisze:

      Delicious
      Z jakim nadzieniem???

      • Jo. pisze:

        Kuba z kremem krówkowym (ale ostatnio i dżemem, co nas bezgranicznie zdumiało), Jasiek – nutella i serek waniliowy, a Piter i ja konsumujemy z dżemami różnymi. Bo ja produkuję domowe, więc co tam akurat się trafi. Aktualnie leci tegoroczna śliwka, co to miała być na zimę…

        A, bo to wygląda tak, że matka stoi przy patelni i smaży do oporu. A każdy się z resztą obsługuje.

    • korab1 pisze:

      Naleśniki mają w sobie transcedentną tęsknotę za nieznanym, zwłaszcza te z nadzieniem ananasowym posypane cukrem trzcinowym :))

    • Quackie pisze:

      Ja wczoraj zrobiłem na obiad, a ponieważ dawno nie robiłem, niemal schrzaniłem ciasto, musiałem zagęszczać, a potem z powrotem rozrzedzać, ostatecznie wyszły całkiem, całkiem. Juniorzy zjedli po swojemu – jednego z szynką i keczupem, resztę na słodko, z cukrem zwykłym, cukrem pudrem i serkiem homogenizowanym wanilinowym.

  14. Kopciuszek pisze:

    Dzień dobry zkwiatkiem
    Ja też z tej grupy, nieznających „Piaseczników”, zatem dziękuję Stateczku za zachętę Bukiet
    W ogóle ostatnio bardzo mało czytam Sad Doba na własne przyjemności za krótka Worry

    • korab1 pisze:

      Zawsze tak jest, że doba na przyjemności jest za krótka. natomiast przy kłopotach niemiłosiernie się dłuży. Pewnie ma to coś wspólnego z teoria względności :)))

  15. Quackie pisze:

    Dzień dobry, w Gdyni piękna pogoda, ale nastroje minorowe – festiwal filmów kończy się w żałobie. Zmarł reżyser Marcin Wrona, 42 lata, więc wszystko się skraca i uskramnia. Natomiast pogoda jakby o tym nie wiedziała – słońce i bezchmurnie.

  16. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    W Krakówku całą noc lało, rano jeszcze mżyło i chyba mży dalej – na targowisku pojawiły się grzyby!

  17. Tetryk56 pisze:

    Właśnie szykuje się zupa kurkowa i sosik z podgrzybków…

  18. Wiedźma pisze:

    Dzień dobry ! Jakie grzyby ja się pytam ?. Naleśniki ? z szynką i pod żółtym serem. Wnuczęta domagają się co najmniej 20 sztuk plus konfitury truskawkowe. Morelowe znacznie mniej chętnie. Happy-Grin

  19. Wiedźma pisze:

    Dzień jest taki piękny, że znowu uraczę Wyspiarzy ładną a znaną piosenką !

  20. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy

  21. Quackie pisze:

    Dobre popołudnie!

    Byłem na zakupach, a potem już tylko samowtór na nowym bulwarze z przeciwpałożnej strony miasta, znaczy od Kępy Oksywskiej, jeszcze kawałek za portem marwoju. Udało mi się pstryknąć zeń parę fotek komórką:

    To jest stara torpedownia z daleczka, na pierwszym planie betonowa opaska nowego bulwaru, nieco dalej wzdłuż brzegu – plaża w Oksywiu czy też na Babich Dołach.

    To jest z nieco bliższa „nowa” torpedownia, obecnie używana do ćwiczeń przez jednostkę specjalną Formoza (polskich SEALS).

    A to lokals.

  22. miral59 pisze:

    Pogoda nas nie rozpieszcza. Ciągłe upały już mnie prawie wykończyły TooHot! Dzisiejszej nocy była taka burza!!! Pioruny waliły jeden za drugim, aż dom się trząsł w posadach. Dziś już chłodno i nawet musiałam założyć bluzę wychodząc do ogródka Delighted Można otworzyć okna i nareszcie odetchnąć Happy-Grin
    Ma już być chłodniej i temperatura nie przekroczy 27C Delighted Czyli pozytywnie Happy-Grin

    • korab1 pisze:

      Proponuję posłuchać pięknej muzyczki :)) Obok reszta ze ścieżki „Zakazanego Imperium”
      https:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/www.youtube.com/watch?v=5h2Mv5hNUEs

  23. Jo. pisze:

    Idę spać. Nie mam siły… Na nic.

  24. Wiedźma pisze:

    bW Świerkocinie oglądałam , miedzy innymi, takie żurawie :

  25. Bożena pisze:

    Piękne te żurawie i pięknie uchwycone Approve
    Ale ja się już pożegnam, bo na jedynce może być ciekawy film o 21,25
    GoodNight

  26. Quackie pisze:

    To ja już zapuszczę dobranockę.

    Bardzo mi się spodobała koncepcja z wczoraj. Dzisiaj kolejny kawałek, co to wszyscy znają, a nie wszyscy kojarzą tytuł i wykonawcę. Dave Brubeck – „Take Five”. Spokojny rytm, szczoteczki na perkusji, bas, fortepian, i saksofon.

    Snów sprawiedliwego.

  27. Wiedźma pisze:

    Dobranoc zatem

  28. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted To znów niedziela? A za oknem deszcz…

  29. Tetryk56 pisze:

    Witajcie słonecznie mimo szarego dnia! Pleasure

  30. Quackie pisze:

    Dzień dobry, tutaj i za oknem całkiem słonecznie, mimo zapowiedzi burz, deszczu i ogólnego ochłodzenia.

  31. Wiedźma pisze:

    Dzień dobry ! Delighted Pochmurno i chłodno, wreszcie cjce sie życ Happy-Grin
    A to jest kura jedwabista….. ładniusia, prawda ?

    m

  32. Alla pisze:

    Dzień dobry Happy
    Skończyłam „czereśnie” iii cierpię na brak lektury!!! Pondering

  33. Alla pisze:

    …Zielone drzewa które chroniły nas w żółte kolory zamienił czas……
    Zamieni. Już niedługo…

  34. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    U mnie dochodzi 6 i chyba zaraz wybywamy. Także nie posiedzę za długo. Miłego niedzielenia się Buziaczki

  35. Quackie pisze:

    N’ dobrze. Udało mi się zrobić cokolwiek zmienić i teraz właściwie mogę zaproponować inkryminowaną lekturę każdemu, kto ma komputer z Windowsem. Sporo czytania, ale warto.

  36. Quackie pisze:

    PS. Zaraz wybywam na nieoczekiwane spotkanie towarzyskie, jak będę z powrotem, dam znać.

  37. Bożena pisze:

    I ja wybywam. Moje spotkanie było wcześniej, a teraz mogę się udać na zasłużony odpoczynek.
    Dobranoc Bye lulu

  38. Quackie pisze:

    Zatem powoli zbliżamy się ku dobranocce.

    Powoli, statecznym krokiem, niczym wielbłąd przez pustynię. A ponieważ nadal staram się pozostać wśród utworów, które się zna ze słyszenia, rzadziej z nazwy – dzisiaj Duke Ellington i „Caravan” (kompozycja Juana Tizola z 1936 r.). Nie wiem, czy bardzo dobranockowy Pleasure

    Snów wolno poruszających się do przodu.

  39. Wiedźma pisze:

    Wole z dala od wielbłądów. Są brzydkie i złośliwe 🙁 Ale nie ta melodia Delighted

  40. Wiedźma pisze:

    W poniedziałek znikam na jakiś tydzień, więc w chętne dłonie przekazuję zapalanie lampki. Proszę dbać o siebie oraz Wyspę, a ja zamelduję sie niezwłocznie po powrocie 🙂 Wink

  41. Wiedźma pisze:

    dobranoc lulu

  42. Tetryk56 pisze:

    Dobranoc! Podniebnych snów w towarzystwie choćby i żurawi!

  43. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    Trochę dzisiaj objechaliśmy… Zaczęliśmy od Goose Lake Prairie Nature Preserve, potem nad Heidecke Lake i na koniec do William G. Stratton State Park.
    W Goose Lake obcykaliśmy błękitnika rudogardłego, strzyżyka (chyba) błotnego (nowa zdobycz) i lasówkę bagienną Pleasure Zobaczyliśmy też spore żółwie i czaplę zieloną. Oprócz tego trzy gatunki motyli, ale proszę mnie nie pytać o ich nazwy Wink
    Nad Heidecke Lake były tylko jaskółki (całe stado) i gęsi kanadyjskie, czyli bernikle. Było też stadko jakichś małych ptaszków, ale uciekły zanim udało nam się podejść na „odległość strzału”. Nawet nie zdążyłam zobaczyć co to jest…
    W Stratton State Park tylko mewy delawarskie… za dużo motorówek, żeby cokolwiek innego tam pływało czy biegało.
    Ale pochodziliśmy po świeżym powietrzu i przewietrzyli zadki Happy-Grin I to jest najważniejsze. Całe szczęście oboje z mężem uwielbiamy czynny wypoczynek i leżenie pół dnia na kanapie, to nie dla nas Happy-Grin Nie będę zdawała dokładniejsze relacji z tego wyjazdu, bo w tych miejscach byłam już kilka razy i nie ma sensu pokazywać tych samych kątów Pleasure
    Mogę jedynie dodać, że chociaż świeciło słońce, to wcale aż tak gorąco nie było (ok. 23C) i całkiem przyjemnie się chodziło Pleasure Jak na mój gust, to tak mogłoby być cały rok. Na okrągło! No! Może z niewielkimi zmianami, czyli tak od 20 do 25C, żeby nie było za monotonnie Wink Happy-Grin

  44. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Lubicie poniedziałki? Bo ja bardzo Wink

  45. Alla pisze:

    Dzień dobry Delighted
    I zasuwamy, bo czas to pieniądz! Ponoć! Na waciki Wink
    PS Dzie Krzyś?? Whistling

  46. korab1 pisze:

    DzieńDobry:)) „Czas jest najprostszą rzeczą” napisał Clifford D Simak i miał rację :)))

  47. Quackie pisze:

    Dzień dobry! Słońce za oknem jak głupie, a mnie czeka zasuw w pomieszczeniach zamkniętych… Może chociaż uchylę okno.

  48. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Z tą prostotą czasu ja bym się nie zgodził. Czasem przyspiesza, czasem zwalnia, a czasem zakręca się w kółko…

  49. Kopciuszek pisze:

    Dzień dobry PukPuk
    Szaro, mokro, czyli tak, jak nie lubię Conceited

  50. Bożena pisze:

    Tu masz rację, Ukratku. Czas się czasami wlecze, ale mój jakby wciąż przyśpieszał. Dopiero było rano, a już jest wieczór. Dopiero była wiosna, a już jest jesień. Dopiero byłam młoda, a już… Wink1

  51. Kopciuszek pisze:

    W wolny weekend (pomijając sprzątanie, gotowanie, prasowanie, pranie i prace ogrodowe) biegałam po lesie Pleasure Grzybów jest bardzo duuużo… przyniosłam dwa wiadra grzybów i dwa kleszcze gratis 🙁 Niestety muszę się przez to robactwo pożegnać z lasem 🙁
    A teraz zmykam popracować 🙂

  52. Tetryk56 pisze:

    Wszyscy śpimy od dziesiątej?? Amazed

  53. Quackie pisze:

    Otóż i jestem, ale po całym dniu przed komputerem (z naprawdę symbolicznymi przerwami) muszę jednak zrobić sobie przerwę.

    Weary

  54. Bożena pisze:

    Ja też jestem. Miałam gości i nie tylko. Ale teraz to już idę spać. GoodNight

  55. korab1 pisze:

    DobraNoc:)) Śnijcie o gwiazdach nad Tahiti :))

  56. Quackie pisze:

    Zapuszczę już dobranockę, wszakże nie udając się jeszcze na spoczynek.

    Uwidział mi się ten cykl, co ostatnio, chociaż dzisiejszą melodię to pewnie wszyscy znają i z tytułu. „Popcorn” czyli prażona kukurydza w oryginalnym wykonaniu z 1969 roku, kompozycja Gershona Kingsleya, jeden z pierwszych w historii utworów skomponowanych na syntezatorze i chyba pierwszy tak popularny. Co prawda prażona kukurydza na noc to niezbyt dobry pomysł, ale jak to na Wyspie – wirtualna jakoś ujdzie.

    Snów lekkostrawnych! Wink1

    • Tetryk56 pisze:

      Ileż to tekstów się do tej prostej melodyjki układało w zamierzchłej młodości…

      • Quackie pisze:

        Szczerze mówiąc, nigdy nie układałem, co więcej, nie słyszałem nawet. Mimo że, a może właśnie dlatego, że nasze zamierzchłe młodości być może nieco się rozmijają.

  57. Tetryk56 pisze:

    W intencji zdrowych i dobrych snów dla wszystkich, ze szczególnym uwzględnieniem naszej Czarodziejki zapalam magiczną lampkę – której moc ostatnio uzupełniała – i też coś pośpię…

  58. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Popcorn z rana też smakuje.

  59. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Dawno nikt tu kawy nie serwował… to może dziś ja?
    expresso PofCooks

  60. Bożena pisze:

    W Poznaniu nie ma słoneczka, może później… Wink1

  61. Bożena pisze:

    23 września w środę zaczyna się astronomiczna jesień! Słońce przejdzie przez punkt Wagi, nastąpi równonoc jesienna i tym samym rozpocznie się astronomiczna jesień, która potrwa aż do 22 grudnia.
    Mamy więc ostatni dzień astronomicznego lata…

  62. Quackie pisze:

    Dzień dobry, kawa dzisiaj jest koniecznością. Dziejową.

  63. Jo. pisze:

    Dzień itd.
    Pies całą noc szczekał, bo chory. Nie wygląda to najlepiej…
    Zresztą nie tylko to. Jak w przysłowiu o parach i nieczszęściach.

    • korab1 pisze:

      Każdy koniec ma dwa kije, mawiało nieszczęście gotowane na parze :)))

    • Tetryk56 pisze:

      A może twój pies postanowił wziąć na siebie role Mrożkowego kotka (czy też Dorianowego zwierciadła)?

      • Bożena pisze:

        Śmiejcie się, śmiejcie, a nasza Jo jest niewyspana. Serdecznie współczuję Tears

      • Jo. pisze:

        Nie, chyba nie… On niestety dożywa swych dni. I coraz częściej ma problemy ze zdrowiem. Bardzo to przykre.

        • Tetryk56 pisze:

          Przykro jest żegnać czworonożnego przyjaciela – ale ich krótsze życie jest elementem porządku natury… Misio

          • Bożena pisze:

            Dlatego nie wzięłam już psa. Zresztą nie wiadomo kto kogo w moim przypadku by żegnał… Wink1

          • Jo. pisze:

            Wiem. Ale sam proces nie jest lajtowy. I chyba nie stać mnie na powtarzanie tego z kolejnym psem, chociaż daleko mi do kocio-psich mamusiek. Zobaczymy. Na razie żyje, a naszą rolą jest mu to życie ułatwić do końca.

            • korab1 pisze:

              Tak robią porządni i odpowiedzialni ludzie:))

              • Jo. pisze:

                Mam nadzieję, że do takich ktoś mnie tam gdzieś w ostatecznym rozrachunku zaliczy 😉
                Ale to refleksja na boku, nie główny powód moich działań 😀

                • miral59 pisze:

                  Ja Ci też współczuję, Jo Misio I nie zapomnę, gdy odchodziły nasze psy. Bingo miał 17 lat i gdy odszedł, nie tylko nie mieszkałam już w rodzinnym domu, ale miałam własne dzieci… Płakałam po nim strasznie i wcale się tego nie wstydzę. Przez tyle lat człowiek się przyzwyczaił… Ostatni pies – Kama, żyła tylko 10 lat i trzeba było ją uśpić. Miała raka i cierpiała… weterynarz powiedział, że raczej wątpliwe, czy przeżyłaby operację… Byłam już tutaj, a też płakałam jak po stracie kogoś na prawdę bliskiego. Bo przecież pies też człowiek, chociaż zwierzę… Pleasure

  64. Bożena pisze:

    Chciałam zbudować nowe piętro, ale widziałam, że Mireczka coś przygotowała. Mam nadzieję, że znajdzie czas by to wstawić?

  65. Quackie pisze:

    No więc skończyłem właśnie pracę na dziś. Ale przed powrotem na Wyspę jeszcze przerwa od komputera.

  66. Bożena pisze:

    Ja też już pójdę spać, mając nadzieję, że gdy rano tu przyjdę, zastanę nowe pięterko. GoodNight

  67. Quackie pisze:

    Jedziemy z dobranocką.

    Niewątpliwie najczęściej sytuacja, w której nie pamiętamy tytułu utworu, ma miejsce, gdy to utwór instrumentalny. W przeciwnym wypadku idzie taką rzecz znaleźć, ponieważ zazwyczaj ktoś znający tytuł skojarzy i słowa. A w przypadku melodii kończy się to tak, że np. do radia przychodzi e-mail: „Czy moglibyście podać tytuł piosenki, która leci tak: Tam tam tadaam tam taramtam tam?”. Co i tak jest jeszcze do przyjęcia, gorzej jak pisze słuchacz, żeby mu puścić utwór „Is it the Reebok or the Nike?”, a chodzi mu w rzeczywistości o „Is it the Rhythm of the Night”.

    Dzisiaj na Wyspie zaś nie reeboki i najki, tylko Glenn Miller – „In the Mood”. Przepiękny utwór w każdym calu, wzorowe wykorzystanie sekcji dętej, aż się ciśnie na usta pytanie, jak oni to byli w stanie tak równo zagrać w czasach przedcyfrowych?

    Snów w odpowiednim nastroju!

  68. Tetryk56 pisze:

    Po dobranocce, choć nogi skłonne tańcować pod dźwięki orkiestry Glenna Millera, pora jednak iść spać. Dobrych snów wszystkim!

  69. miral59 pisze:

    Zapraszam pięterko wyżej. To faktycznie jest już trochę długowate Happy-Grin

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

[+] Zaazulki ;)