Dzień dobry.
Bo ja się postanowiłam poszarogęsić w niedzielny poranek… I pomyślałam, że co to za Madagaskar bez Pingwinów. Nie żeby Wyspa mi się nie podobała, bo podoba i to bardzo, ale Pingwiny są nieodłączną jej częścią, o czym wie każdy posiadacz dziecka w wieku szkolnym. Dlatego dzisiaj cytat z Juliana. Dla niezachowania konsekwencji.
ps.
Jeśli się nie podoba – można usunąć, albo przykryć jakąś ambitniejszą wycieraczką. Ja się nie obrażę 😀
Nie wiem, jak Julian, bo on ma raczej wrażliwe ego.
Dzień dobry!
Pingwiny wszakże mi się serdecznie przejadły, właśnie ze względu na małolactwo i CODZIENNĄ, wielomiesięczną porcję powtórek wieczornych, ale generalnie doceniam baję, doceniam
Grzesiuk… Pod koniec podstawówki jechałam na kolonie letnie na drugi koniec Polski. Zabrałam ze sobą książkę, kierując się grubością, wszak pociąg od morza do gór ma dość daleko. Było to „5 lat kacetu”. Wzbudziłam prawdziwe zaciekawienie współpasażerów, którzy widzieli przez ramię ilustracje więźniów w pasiakach i jednocześnie mnie – duszącą się od śmiechu…
A tak przy okazji czytałem „Mercedes Benz” i od jakiegoś czasu się przymierzam do napisania notki na temat w/w książki. Tylko ciągle (do połowy maja) nie mam czasu na zebranie materiałów.
Moja notka ma mieć wydźwięk sentymentalny. Akcja książki toczy się na terenie Siedlec (dzielnica Gdańska dla nietutejszych 🙂 )na początku lat 90-tych. Od tego czasu wiele się na Siedlcach zmieniło. Chciałem odtworzyć drogi, którymi poruszał się autor i opowiedzieć co zniknęło i co powstało w ciągu ostatnich 25 lat. Czuję się tym bardziej zobowiązany, że to moja dzielnica. Tam się urodziłem (dosłownie) i znam tam niemal „każdy kamień”.
Za to „u nas” właśnie zaczęło…
I tak jest nieźle, bo w prognozie miało padać przez cały dzień a tak zmoczy tylko kibiców Lechii, którzy „zabradziażyli” po meczu (ci, co szybko wrócili do domu – nie zmokli)
Dzień dobry! Wróciłem zgodnie z zapowiedzią, ale lecę z nóg, w piątek była impreza prywatna, w sobotę – bardziej masowa. Odświeżyłem niebywałą ilość kontaktów sprzed lat, wyłem po nocy sentymentalne piosenki do akompaniamentu gitary, na której grała najbardziej odpowiednia i kompetentna osoba, która powinna grać, kiedy ja wyję…
I doprawdy to bardzo korzystny zbieg okoliczności, że Bożenka już wrzuciła dobranockę, bo raz, że ledwie patrzę na oczy i nie wiem, jak i co bym wybrał, a dwa, że ten utwór dokładnie oddaje klimaty, w jakich się obracałem.
Dzień dobry Piękna pogoda się zapowiada jakby na życzenie, bo ostatni dzień tu jestem. Jutro rano jadę do domu. Nadarzyła się okazja, że sąsiedzi jadą do Poznania, to się z nimi zabiorę. Już zatęskniłam za moim ciasnym ale własnym
Niestety, nie wzięłam aparatu, a komórką ładnych zdjęć nie zrobię. Zresztą tu nie ma co „zdejmować”. Wieś jak wieś, nic ciekawego. Tylko pogodę cały czas mam piękną, ale tej nie sfotografuję
Dziś w Busse Wood spotkałam kolejnego nowego ptaszka do swojej kolekcji – rybitwę rzeczną. Jeszcze jej tutaj nie widziałam. I co najśmieszniejsze nie ja ją wypatrzyłam, a małżonek Nie zwracałam uwagi na przelatujące mewy, zajęta obserwacją to czapli białych, to lasówki pstrej… a tu małżonek mówi, że ta mewa jakaś dziwna, zupełnie inna niż te znajome… Dopiero wtedy zaczęłam śledzić te latające Na głowie czarna czapeczka i taki bardzo czerwony dziób…
DzińDobry:)) Poniedziałek ma tę zaletę, iż nigdy nie następuje po środzie. Poza tym trwa od północy do północy, w międzyczasie przez nieustalony moment trwa w południe :))
Dzień dobry. Ależ się dzień zaczyna, to że piękna pogoda, która wedle wszystkich prognoz ma się zacząć błyskawicznie psuć w którymś momencie, to jedno, ale na poczcie nowe propozycje, nowe zlecenia – i raptem robi się gęsto od pracy 🙂
Na sobotniej imprezie było dużo takiej muzyki, jak zaraz zagram – czyli między innymi U2 – „One Love”. Niesamowite, jak taka muzyka potrafi pozytywnie wpłynąć na ludzi, nawet – a może „właśnie” – po 20 latach od zakończenia studiów!
Dzień dobry
U Was już wtorek, a ja jeszcze padam na nos w poniedziałek Aby do środy, bo jak minie to tydzień zginie… Czekam z utęsknieniem na weekend
Oczywiście nie bezczynnie
Ach, właśnie nie tylko pogoda, ale mam nadzieję, że czasem i humor się poprawi. Na razie nawet do pracki ciężko się zabrać, co z kolei ma i dobrą, wyspiarską stronę 🙂
Dzień dobry Nareszcie w domu… Zmęczona, podźwigana wałówami (bez nich nie wypuszczą), ale szczęśliwa już na własnych śmieciach, popijając kawkę weszłam na Wyspę,żeby się z Wami przywitać
Dzień dobry po południu. Właśnie się dowiedziałem, że czeka mnie za chwilę wycieczka na wywiadówkę do Najjuniora, więc po południu nie posiedzę na Wyspie. Ale może wieczorem…?
Za oknem mokro i niestety niezbyt ciepło, więc na noc trzeba by Wyspę zagrzać czymś… ciepłym, ale nie za gorącym, łapiącym za serce, ale nie skocznym (przynajmniej na początku). Co może być lepszego niż klimat letniego wieczoru i wielki głos? Ella Firzgerald, „Summertime”.
Dzień dobry. Jestem całkowicie usatysfakcjonowany, jeżeli chodzi o podlewanie i wydaje mi się, że jakiekolwiek dalsze próby nawadniania mnie i okolic byłyby zbyteczne i nadmiarowe 🙂 i na razie zgadzamy się z Aurą, ponieważ za oknem słońce. Kwiecień-plecień, bo przeplata… (tu znajomy facecjonista dokończył, mimo że żaden z niego kulturysta:) …dzisiaj biceps, jutro klata!
A, i jeszcze pytanie do Mistrza Tetryka – emotikony jakby zmalały? Tzn. te wstawiane domyślnie w tekście, nie Zaazu? To jakaś zmiana odgórna, wordpressowa, czy wyspiarska?
A ja właśnie przybywam. Z powodu prac przy zmianie łącza internetowego, nie miałam od rana dostępu do netu.
Aura u mnie się wypogadza, wyjrzało słoneczko, może dziś będzie parę ładnych dni…
Wczoraj wróciłam po długiej pracy (8-20) i jeszcze przed snem się wkurzyłam Zadzwoniła koleżanka i zapytała, czy sprzedaliśmy dom, bo na oficjalnej stronie tych matołów od domów stoi jak byk, że nasza chata należy do kogoś innego. Nas tam nie ma… A przecież w tamtym roku jeździłam do baranów, żeby wyprostować to kretyństwo i miało być załatwione!!! Chyba muszę kogoś wziąć za klapy i porządnie strząchnąć!!! Może oprzytomnieją. Znowu będę musiała jechać do tego Downtown Chicago i znowu się z matołami użerać. I oczywiście muszę mieć dzień wolny, bo to wyprawa na kilka godzin… I jak tu nie być rasistą!!!
Z całym szacunkiem Miralko informuję , że obserwowałem jak Twoja podopieczna ,polska wrona , świadomie złamała długi patyczek na dwie części . Wpierw dziobała patyczek gdzieś w połowie , następnie przycisnęła łapą to miejsce , a dziobem pociągnęła za końcówkę i miała dwa patyczki .Genialne !!! W zbliżających się wyborach będę głosował na ptactwo ! Ps. Przesłałem Ci trzy fotki z ptaszkami i cisza ….. Zrobiłem coś nie tak ??
Mam te zdjęcia, ale na razie nie mam czasu ma wybudowanie pięterka Przepraszam, powinnam Ci wysłać gołąbka i wyjaśnić… Biję się w piersi Może w ten weekend uda mi się je pokazać Jeszcze raz przepraszam…
A co mogłeś zrobić nie tak? Zawsze jesteś miły i sympatyczny
A wrony często używają różnych narzędzi do swoich celów. Widocznie ten złamany patyczek był jej do czegoś potrzebny
Nigdy nie wiadomo gdzie takie piersi sięgają
A tak poważniej… nie ma zaazulki z waleniem się w piersi, a w coś musiałam przecież walnąć, żeby się Max nie obraził I żeby wyrazić swoją skruchę…
Jak zawsze trochę przesadziłem i proszę nie katuj się tą pałą , bo mam wyrzuty sumienia . Kurka wodna z fotografii ,siedzi dzielnie na gnieżdzie i lada moment , będą pisklęta . Mandarynka też siedzi , ale jest słabo widoczna bez odpowiedniego zbliżenia . Muszę wyjechać na parę dni na Mazury , moze po powrocie zastanę pływającą ” flotę ” ??
To zaazulka się katuje, mnie nie boli A sumienie po prostu wyrzuć, jeśli Ci dokucza
Mandarynka siedzi już trochę i bardzo możliwe, że jeszcze kilka dni i będą małe Koniecznie musisz pokazać nam zdjęcia maluchów Wszystkie maluchy bez względu na gatunek są cudne… czy ssaki, czy ptaki, nawet gady i płazy w szczenięcym wieku są śliczne
Ps. To nie Ty przesadziłeś, tylko ja zrobiłam błąd. Bo jeśli wysyłasz mi gołąbka, to powinnam Ci odpowiedzieć. A ja jak ta świnia, nie odpowiedziałam. I to jest mój główny błąd
Zapomniała Ci życzyć udanego wyjazdu na Mazury Ale niech mnie tłumaczy moje „zakręcenie”… ciągle mi w głowie siedzą problemy i próby ich rozwiązania i nie zawsze myślę racjonalnie…
Także wspaniałej pogody, doborowego towarzystwa i ogólnie udanego wyjazdu Ci życzę
Może ktoś się zlituje? A jeśli nie, to jutro rano coś wkleję… jeżeli mi nie zabiorą znów dostępu do internetu. Grzebią przy tych światłowodach i nigdy nie wiem kiedy mi znów go wyłączą. Dziś nie miałam przez pół dnia
Zapomniałbym: żeby tak na ostatni moment się nie zapowiadać – jutro wybywamy na cały długi weekend, do niedzieli włącznie. Jedziemy na chrzciny, gdzie będę ojcem chrzestnym (ale nie mam zamiaru składać propozycji nie do odrzucenia ). Towarzystwo będzie mocno trunkowe, więc nie wiem, w jakim stanie wrócę…
Czyli i Tobie Mistrzu Q życzę udanego wyjazdu i przepysznej zabawy A że towarzystwo trunkowe, to i dobrze… najgorzej to trafić na tak zwane moczymordy, które cały wieczór gębę (bo nie chcę pisać „mordę”, żeby nie było obraźliwie) w jednym kieliszku moczą
I jedno jest pewne – wrócisz w stanie wskazującym…
To ja jutro zacznę od nowego wpisu, a dzisiaj – dobranocka jeszcze.
Ze względu na porę roku i ogólny nastrój proponuję powrót do klasyki, w tym przypadku – Kabaretu Starszych Panów. I jakoś tak romantycznie niechby się zadziało? Może ktoś by się zakochał, na przykład Kazio?
Jedna z najbardziej udanych piosenek Starszych Panów – bo duet, bo melodia, bo śliczna kompozycja „dialogowa” i jeszcze wokalizy pana Jeremiego.
Snów kaziowych i o domkach jednorodzinnych w bzach! 🙂
Dzień dobry.
Bo ja się postanowiłam poszarogęsić w niedzielny poranek… I pomyślałam, że co to za Madagaskar bez Pingwinów. Nie żeby Wyspa mi się nie podobała, bo podoba i to bardzo, ale Pingwiny są nieodłączną jej częścią, o czym wie każdy posiadacz dziecka w wieku szkolnym. Dlatego dzisiaj cytat z Juliana. Dla niezachowania konsekwencji.
ps.
Jeśli się nie podoba – można usunąć, albo przykryć jakąś ambitniejszą wycieraczką. Ja się nie obrażę 😀
Nie wiem, jak Julian, bo on ma raczej wrażliwe ego.
Cytat bardzo na miejscu (pozdrawiam Miśka) 😀
Dzień dobry!
Pingwiny wszakże mi się serdecznie przejadły, właśnie ze względu na małolactwo i CODZIENNĄ, wielomiesięczną porcję powtórek wieczornych, ale generalnie doceniam baję, doceniam
Obiecuję dawki homeopatyczne, wyłącznie wybranych cytatów i nie za często.

Dzień dobry!
Gratuluję pomponika 😀
mam nadzieję, że to dopiero początek cytatów. Chętnie bym poczytał trochę więcej. Może by dać coś z tego lwa – gwiazdora, jak mu tam było?
A Marty!
Oni wszyscy są dobrzy. Będzie z czego wybierać.
Słusznie 😉
Do tego temat praktycznie „dziewiczy” więc będzie sporo materiału do wybierania
to była zebra!!!
A lew, jak miał na imię
Alex 🙂
DzińDybry :))) „Komu dzwonią temu dzwonią”
S.Grzesiuk
Grzesiuk… Pod koniec podstawówki jechałam na kolonie letnie na drugi koniec Polski. Zabrałam ze sobą książkę, kierując się grubością, wszak pociąg od morza do gór ma dość daleko. Było to „5 lat kacetu”. Wzbudziłam prawdziwe zaciekawienie współpasażerów, którzy widzieli przez ramię ilustracje więźniów w pasiakach i jednocześnie mnie – duszącą się od śmiechu…
Dzień dobry
Nie czytałem tej książki.
Z Grzesiuka pamiętam jedynie (jak przez mgłę) „Boso ale w ostrogach” 😀
Czy w pudle nie było trzeciej: Na marginesie życie? 🙂 Jak nie to gdzieś jeszcze tu czeka na dobre ręce 😉
Nie było
A tak przy okazji czytałem „Mercedes Benz” i od jakiegoś czasu się przymierzam do napisania notki na temat w/w książki. Tylko ciągle (do połowy maja) nie mam czasu na zebranie materiałów.
oo, to jestem ciekawa, mnie się podobał 🙂
Moja notka ma mieć wydźwięk sentymentalny.
Akcja książki toczy się na terenie Siedlec (dzielnica Gdańska dla nietutejszych 🙂 )na początku lat 90-tych. Od tego czasu wiele się na Siedlcach zmieniło. Chciałem odtworzyć drogi, którymi poruszał się autor i opowiedzieć co zniknęło i co powstało w ciągu ostatnich 25 lat. Czuję się tym bardziej zobowiązany, że to moja dzielnica.
Tam się urodziłem (dosłownie) i znam tam niemal „każdy kamień”. 
Też prawda.
Czytałam, dobra książka. Grzesiuk miał specyficzne poczucie humoru, pomimo niewesołych przeżyć.
Rankiem odwiozłem gości na pociąg i odespałem nocne pogaduchy 😉
Witam pod nowym pomponikiem mistrzynię zwięzłości! A co z wdziankiem?
Trzeba będzie pomyśleć. Bo przecież musi pasować do pomponika…
:Love-Gift:
Ale generalnie Julian ma rację. No bo jak to tak na głodniaka? Cała akcja może umrzeć z głodu!
W obawie przed procesem , nie podaję autora wypowiedzi : Czy w 2015 roku , będą jeszcze pieniądze ? Będą tylko pieniądze !!!
Na pocieszenie „ludziom Północy” donoszę, że w Krakowie już też pada.
Za to „u nas” właśnie zaczęło…

I tak jest nieźle, bo w prognozie miało padać przez cały dzień a tak zmoczy tylko kibiców Lechii, którzy „zabradziażyli” po meczu (ci, co szybko wrócili do domu – nie zmokli)
Ale numer, a Pszczółki ominęło 😀 ładne podbarwione różem chmurki na horyzoncie 😉
A tu się wypogodziło i całkiem ładny, ciepły dzień mieliśmy. Natomiast teraz nadciągają ciemne chmury, zgodnie z moim życzeniem żeby padało w nocy
Ty masz farta

Zagraj w Lotto, bo to chyba coś znaczy
Dobra myśl, spróbuję
A teraz coś do spania… Dobrej nocy 🙂
Dzień dobry! Wróciłem zgodnie z zapowiedzią, ale lecę z nóg, w piątek była impreza prywatna, w sobotę – bardziej masowa. Odświeżyłem niebywałą ilość kontaktów sprzed lat, wyłem po nocy sentymentalne piosenki do akompaniamentu gitary, na której grała najbardziej odpowiednia i kompetentna osoba, która powinna grać, kiedy ja wyję…
I doprawdy to bardzo korzystny zbieg okoliczności, że Bożenka już wrzuciła dobranockę, bo raz, że ledwie patrzę na oczy i nie wiem, jak i co bym wybrał, a dwa, że ten utwór dokładnie oddaje klimaty, w jakich się obracałem.
To ja też zwięźle…….
Dzień dobry
Piękna pogoda się zapowiada jakby na życzenie, bo ostatni dzień tu jestem. Jutro rano jadę do domu. Nadarzyła się okazja, że sąsiedzi jadą do Poznania, to się z nimi zabiorę. Już zatęskniłam za moim ciasnym ale własnym 
Dzień dobry Bożenko
Mam nadzieję, ze masz jakieś zdjęcia i nam swój wyjazd będziesz mogła opisać

Niestety, nie wzięłam aparatu, a komórką ładnych zdjęć nie zrobię. Zresztą tu nie ma co „zdejmować”. Wieś jak wieś, nic ciekawego. Tylko pogodę cały czas mam piękną, ale tej nie sfotografuję
Zanim pójdę spać, to się chociaż przywitam 🙂 Dobry wieczór się z Państwem
Dziś w Busse Wood spotkałam kolejnego nowego ptaszka do swojej kolekcji – rybitwę rzeczną. Jeszcze jej tutaj nie widziałam. I co najśmieszniejsze nie ja ją wypatrzyłam, a małżonek
Nie zwracałam uwagi na przelatujące mewy, zajęta obserwacją to czapli białych, to lasówki pstrej… a tu małżonek mówi, że ta mewa jakaś dziwna, zupełnie inna niż te znajome… Dopiero wtedy zaczęłam śledzić te latające
Na głowie czarna czapeczka i taki bardzo czerwony dziób…
Miłego dnia życzę, chociaż to poniedziałek
Poniedziałki są super! Wszyscy idą mi precz z domu i wreszcie można odpocząć 😀
Dzieńdoberek Wyspiarze!
DzińDobry:)) Poniedziałek ma tę zaletę, iż nigdy nie następuje po środzie. Poza tym trwa od północy do północy, w międzyczasie przez nieustalony moment trwa w południe :))
Witajcie!
Tym, co poszli do pracy lub pracują w domu – owocnej!; tym co odpoczywają – miłego!
A wszystkim dobrego dnia!
Miłe bywają złego początki :))
Ale potem jest co wspominać! 😉
Jest :)))
Dzień dobry. Ależ się dzień zaczyna, to że piękna pogoda, która wedle wszystkich prognoz ma się zacząć błyskawicznie psuć w którymś momencie, to jedno, ale na poczcie nowe propozycje, nowe zlecenia – i raptem robi się gęsto od pracy 🙂
To zmykam do pracy, na razie. Do popołudnia.
Praca jeszcze przede mną, ale już spokojnie mogę zerkać na Wyspę 🙂
Zerka… cóż widzi? Cała Wyspa w ciszy
że szumu wiatru nawet nie usłyszy…
FIU FIU SZSZSZSZ… FIU FIU….ale wieje……….
Nagle… wyspa… kichnęła!!!
Kichnęła i tak ryknęła:
– A to znów sprawka czyja?
Jaki to śmiałek gwoździe
W nos wieloryba wbija?!
Chłopiec pyta ojca : Cy tata cyta , cytaty Tacyta ? Nie ma nic bardziej nieznosnego niż głupiec , któremu się powiodło ( Cyceron )
Tego pierwszego zdania używaliśmy do ćwiczeń w radiu 🙂
Oj no wiosna, słońce, ogród.
Tu się rozpadało na wieczór, nawet myślałem, że burza dojdzie, ale nie.
Zatrzymała się u nas! Wali jak pomylona!
Myślałem, że będzie widać na południowym horyzoncie błyski, ale nie, tylko chmurska, żółtawe, ale jednostajnie żółtawe, bez rozbłysków.
a to tylko ze 40 km…
Póki burza się u nas nie zjawiła – dobranocka.
Na sobotniej imprezie było dużo takiej muzyki, jak zaraz zagram – czyli między innymi U2 – „One Love”. Niesamowite, jak taka muzyka potrafi pozytywnie wpłynąć na ludzi, nawet – a może „właśnie” – po 20 latach od zakończenia studiów!
Snów spokojnych i inspirujących!
Zwięzłe Dobranoc Państwu!
Dobranoc….
Dzień dobry
Aby do środy, bo jak minie to tydzień zginie…
Czekam z utęsknieniem na weekend 

U Was już wtorek, a ja jeszcze padam na nos w poniedziałek
Oczywiście nie bezczynnie
Witajcie!
Wtorek, a jakby środa?…
Wciąż wtorek, na szczęście. Piątek będzie dopiero przed sobotą, natomiast niedziela jak zwykle przed poniedziałkiem:))
DzińDybry Ogólnopolskie:)))
Dzień dobry. Zimno się zrobiło po tej deszczowej i burzowej (ale nie w Gdyni) nocy. Pochmurno. Jakoś tak oklapło.
Mam nadzieję, że tylko pogoda a nie humory!
Ach, właśnie nie tylko pogoda, ale mam nadzieję, że czasem i humor się poprawi. Na razie nawet do pracki ciężko się zabrać, co z kolei ma i dobrą, wyspiarską stronę 🙂
Dzień dobry
Nareszcie w domu… Zmęczona, podźwigana wałówami (bez nich nie wypuszczą), ale szczęśliwa już na własnych śmieciach, popijając kawkę
weszłam na Wyspę,żeby się z Wami przywitać 
Dzień dobry, ta wałówa brzmi nieźle!
I nieźle będzie smakować
Kawa wypita, biorę się do roboty. Dziś mi zakładają światłowody, będzie lepszy sygnał internetu.
No to jest jakiś pomysł. To ja też się biorę za prackę 🙂
I komu to wczorajsze słońce przeszkadzało???
Może chmurkom?
Już wiem. To wszystko dlatego, że człowiek se siedział i przyrodę kontemplował, zamiast się wziąć do roboty.
I ja w ramach protestu postanowiłam ignorować dzisiaj obowiązki domowe w postaci żelazka. I w ogóle. Żądam powrotu słońca!
Ja dziś też wszystko ignoruję, mam wszystkiego dość, ale jedyna pociecha, ze monterzy już sobie poszli… uffff…
Oni poszli, a sieć działa!
Oj, działa! Tylko ja nie bardzo…
Zatem siądź a odpoczyń sobie!
Dyplomatyczna rada , tak jak zycie dyplomaty składa się z trzech składników : protokołu alkoholu i kropli żołądkowych ( Eving Stevenson )
Dzień dobry po południu. Właśnie się dowiedziałem, że czeka mnie za chwilę wycieczka na wywiadówkę do Najjuniora, więc po południu nie posiedzę na Wyspie. Ale może wieczorem…?
Jak tu cicho o zmierzchu!
Po burzy. Trudno konkurować…
U nas burza była wczoraj, ale dzisiaj pomimo zmęczenia miałam wiele dodatkowych zajęć i problemów.
Ważne jednak, że już jestem na prostej
Oby te problemy to czas przeszły dokonany 🙂
Dotarłem, ledwie siadłem, okazuje się, że już ktoś inny ma nie cierpiącą zwłoki sprawę…
Ale to już wieczór, można wreszcie odpocząć i jutro z nowymi siłami działać. Teraz więc żegnam Państwa do jutra.
Dobranoc
Dobrej nocy!
To ja się zabieram za dobranockę.
Za oknem mokro i niestety niezbyt ciepło, więc na noc trzeba by Wyspę zagrzać czymś… ciepłym, ale nie za gorącym, łapiącym za serce, ale nie skocznym (przynajmniej na początku). Co może być lepszego niż klimat letniego wieczoru i wielki głos? Ella Firzgerald, „Summertime”.
Snów o tym, że lato za pasem.
Dobrych snów, Wiedźminko!
Dzień dobry
Ale dzisiaj mi się dobrze spało 
Witajcie!
Wszyscy podlani należycie?
Użyłabym też innego określenia, ale obyczajówka nie puści. Całą noc wiało tak, że nie jestem pewna, jak się nazywam…
Dzień dobry. Jestem całkowicie usatysfakcjonowany, jeżeli chodzi o podlewanie i wydaje mi się, że jakiekolwiek dalsze próby nawadniania mnie i okolic byłyby zbyteczne i nadmiarowe 🙂 i na razie zgadzamy się z Aurą, ponieważ za oknem słońce. Kwiecień-plecień, bo przeplata… (tu znajomy facecjonista dokończył, mimo że żaden z niego kulturysta:) …dzisiaj biceps, jutro klata!
Aha, dzień będę miał częściowo pracowy, a częściowo wychodny, więc chwilowo idę do pracy, ale z Wyspy nie uciekam 🙂
A, i jeszcze pytanie do Mistrza Tetryka – emotikony jakby zmalały? Tzn. te wstawiane domyślnie w tekście, nie Zaazu? To jakaś zmiana odgórna, wordpressowa, czy wyspiarska?
Zmiana jest odgórna, WordPressowa – wczoraj zaktualizowałem do wersji 4.2.1 (załatano luki w zabezpieczeniach).
Dzięki za informację!
DzieńDobry Wyspiarzom :))
Dzień dobry, a ja właśnie wybywam.
A ja właśnie przybywam. Z powodu prac przy zmianie łącza internetowego, nie miałam od rana dostępu do netu.
Aura u mnie się wypogadza, wyjrzało słoneczko, może dziś będzie parę ładnych dni…
Słoneczne dzień dobry
Witaj, Miralko! 🙂
Miłego dnia Ukratku 😀
Wczoraj wróciłam po długiej pracy (8-20) i jeszcze przed snem się wkurzyłam
Zadzwoniła koleżanka i zapytała, czy sprzedaliśmy dom, bo na oficjalnej stronie tych matołów od domów stoi jak byk, że nasza chata należy do kogoś innego. Nas tam nie ma… A przecież w tamtym roku jeździłam do baranów, żeby wyprostować to kretyństwo i miało być załatwione!!! Chyba muszę kogoś wziąć za klapy i porządnie strząchnąć!!! Może oprzytomnieją.
Znowu będę musiała jechać do tego Downtown Chicago i znowu się z matołami użerać. I oczywiście muszę mieć dzień wolny, bo to wyprawa na kilka godzin… I jak tu nie być rasistą!!!
Muszę dodać, że w tym City Hall głównie pracują Murzyni. Jakoś na konkretnego nie udało mi się wtedy trafić… Krótko mówiąc „czarno to widzę”…
Z całym szacunkiem Miralko informuję , że obserwowałem jak Twoja podopieczna ,polska wrona , świadomie złamała długi patyczek na dwie części . Wpierw dziobała patyczek gdzieś w połowie , następnie przycisnęła łapą to miejsce , a dziobem pociągnęła za końcówkę i miała dwa patyczki .Genialne !!! W zbliżających się wyborach będę głosował na ptactwo ! Ps. Przesłałem Ci trzy fotki z ptaszkami i cisza ….. Zrobiłem coś nie tak ??
Mam te zdjęcia, ale na razie nie mam czasu ma wybudowanie pięterka
Przepraszam, powinnam Ci wysłać gołąbka i wyjaśnić… Biję się w piersi
Może w ten weekend uda mi się je pokazać
Jeszcze raz przepraszam… 


A co mogłeś zrobić nie tak? Zawsze jesteś miły i sympatyczny
A wrony często używają różnych narzędzi do swoich celów. Widocznie ten złamany patyczek był jej do czegoś potrzebny
Ale na piersi to mi nie wygląda

Nigdy nie wiadomo gdzie takie piersi sięgają

I żeby wyrazić swoją skruchę… 
A tak poważniej… nie ma zaazulki z waleniem się w piersi, a w coś musiałam przecież walnąć, żeby się Max nie obraził
Jak zawsze trochę przesadziłem i proszę nie katuj się tą pałą , bo mam wyrzuty sumienia . Kurka wodna z fotografii ,siedzi dzielnie na gnieżdzie i lada moment , będą pisklęta . Mandarynka też siedzi , ale jest słabo widoczna bez odpowiedniego zbliżenia . Muszę wyjechać na parę dni na Mazury , moze po powrocie zastanę pływającą ” flotę ” ??
To zaazulka się katuje, mnie nie boli
A sumienie po prostu wyrzuć, jeśli Ci dokucza 
Koniecznie musisz pokazać nam zdjęcia maluchów
Wszystkie maluchy bez względu na gatunek są cudne… czy ssaki, czy ptaki, nawet gady i płazy w szczenięcym wieku są śliczne 
Mandarynka siedzi już trochę i bardzo możliwe, że jeszcze kilka dni i będą małe
Ps. To nie Ty przesadziłeś, tylko ja zrobiłam błąd. Bo jeśli wysyłasz mi gołąbka, to powinnam Ci odpowiedzieć. A ja jak ta świnia, nie odpowiedziałam. I to jest mój główny błąd
Zapomniała Ci życzyć udanego wyjazdu na Mazury
Ale niech mnie tłumaczy moje „zakręcenie”… ciągle mi w głowie siedzą problemy i próby ich rozwiązania i nie zawsze myślę racjonalnie…
Także wspaniałej pogody, doborowego towarzystwa i ogólnie udanego wyjazdu Ci życzę
Dzień dobry mocno popołudniowe! Jestem, jeszcze troszkę pracy mi zostało, ale załatwianie spraw zaliczone z sukcesem 🙂
Czyli pracuję, a na Wyspę zerkam.
Którym okiem?
Mmmm, aktualnie prawym 🙂
Zawsze powtarzam, że jesteśmy skazani na sukces!
Ja tam nie lubię takich nieodwołalnych twierdzeń… 😉
Ooo, nie widzę 😉
To znaczy emotikonka mrużącego oko.
Nu, za malutkie teraz jakieś takie…
Malutkie, to jedna sprawa, ale odpowiednik zazuulkowego
niewidoczny, a czasem jak szybko piszę, wstawiam z klawiatury.
Może, jak mi się uda znaleźć to w motywie, uda się i odkręcić… 🙁
Och, Tetryku, przy okazji, wszak to drobna rzecz, na razie mogę korzystać z zazuulek.
Nie uważacie, że by się przydała nowa wycieraczka? 😉
Się by przydała, bo tu trzeba zjeżdżać kopalnianą windą…
Może ktoś się zlituje? A jeśli nie, to jutro rano coś wkleję… jeżeli mi nie zabiorą znów dostępu do internetu. Grzebią przy tych światłowodach i nigdy nie wiem kiedy mi znów go wyłączą. Dziś nie miałam przez pół dnia
Dziś nieco wcześniej mówię dobranoc.
Spokojnej nocy.
Zapomniałbym: żeby tak na ostatni moment się nie zapowiadać – jutro wybywamy na cały długi weekend, do niedzieli włącznie. Jedziemy na chrzciny, gdzie będę ojcem chrzestnym (ale nie mam zamiaru składać propozycji nie do odrzucenia
). Towarzystwo będzie mocno trunkowe, więc nie wiem, w jakim stanie wrócę… 
Na propozycje nie do odrzucenia zawsze jest czas. Myśl przyszłościowo…
To kto nam będzie serwował dobranocki?
Dzisiaj jeszcze ja, jutro się zobaczy (przystanek po drodze – być może z dobranocką), ale pojutrze już ktoś w zastępstwie.
Czyli i Tobie Mistrzu Q życzę udanego wyjazdu i przepysznej zabawy
A że towarzystwo trunkowe, to i dobrze… najgorzej to trafić na tak zwane moczymordy, które cały wieczór gębę (bo nie chcę pisać „mordę”, żeby nie było obraźliwie) w jednym kieliszku moczą


I jedno jest pewne – wrócisz w stanie wskazującym…
To póki nie ma ptaszków, wyżej wycieraczka na przeczekanie…
To ja jutro zacznę od nowego wpisu, a dzisiaj – dobranocka jeszcze.
Ze względu na porę roku i ogólny nastrój proponuję powrót do klasyki, w tym przypadku – Kabaretu Starszych Panów. I jakoś tak romantycznie niechby się zadziało? Może ktoś by się zakochał, na przykład Kazio?
Jedna z najbardziej udanych piosenek Starszych Panów – bo duet, bo melodia, bo śliczna kompozycja „dialogowa” i jeszcze wokalizy pana Jeremiego.
Snów kaziowych i o domkach jednorodzinnych w bzach! 🙂
No to szykuj się godnie na ojcostwo!
Godnych snów!
oo, własnie, trzymaj poziom! znaczy tego, pion 🙂 moralny zwłaszcza
Ważne co? Grunt że ma trzymać!!!


Pion – poziom… czy poziomki – pionki, aby zabawa fajna była