Wstąpiliśmy do poety Koszona. Akurat otwierał butelkę Johnie Walkera, więc w samą porę, zdawałoby się.
– Przechodziliśmy opodal – powiedziała baronowa Sołowiejczyk.
– Nie szkodzi – odparł poeta Koszon.
Nalał sobie pół szklanki i wypił z zadowoleniem.
Wymieniliśmy spojrzenia.
– Ładna pogoda – rzekł poeta Koszon.
– Przyjemna – zgodziliśmy się. – Tyle , że chłodnawo na dworze. Kieliszek whisky dobrze robi w taką pogodę.
– Więc to tak – rzekł poeta Koszon. Nalał sobie do pełna i wypił duszkiem.
– Robi mi się coraz przyjemniej – poinformował nas.
– Picie przy ludziach jest w złym tonie – powiedziała baronowa Sołowiejczyk. – Należy pić w towarzystwie.
Poeta Koszon ziewnął. Potem nalał sobie pół szklanki.
– Trzeba być ostatnim chamem, żeby pić samemu – powiedział Bezpalczyk.
– W cywilizowanym świecie to się nie zdarza – powiedziała baronowa Sołowiejczyk. – Nie ma takich bydlaków.
– Wasze zdrowie – rzekł poeta Koszon.
– Od bydlaków aż się roi – powiedział Bezpalczyk. – Są ludzie, po których można się wszystkiego spodziewać.
– Dla mnie każde zetknięcie z chamstwem jest bolesnym przeżyciem – powiedziała baronowa Sołowiejczyk.
Bezpalczyk nagle wstał i wykiwał nas do przedpokoju.
– Daj spokój tym aluzjom – powiedział do baronowej. – Aluzje do niego nie docierają.
– Jest zbyt gruboskórny na aluzje – zgodziła się baronowa Sołowiejczyk. – Powiemy mu szczerze i bez osłonek całą prawdę.
Wróciliśmy do pokoju.
Ale do szczerej rozmowy nie doszło.
Butelka była pusta.
MEGAN
(Anatol Potemkowski)
SZPILKI nr 2 1977 r.




Przyznacie, że delikatna aluzja jest sztuką?
Ooo… Obawiam się, że w dzisiejszych czasach nie istnieje…
Dzisiejszych? Opowiadanko jest sprzed 38-iu lat…
Jak widać niektóre rzeczy są ponadczasowe.
Moim zdaniem , wszystko jest możliwe …. Mówiło się nawet , o sztuce mięsa , więc aluzja też może być sztuką .
Dobry wieczór. Dlatego nie należy rzucać pereł aluzji przed nieczułe, gruboskórne wieprze… 😉
Aluzje dobre w prozie, poeta Koszon pił w towarzystwie METAFORYCZNIE 😉
Metaforycznie to pili goście, poeta raczej realistycznie! 🙂
no! ta towarzyskość metaforyczna 🙂
Do niektórych żadne aluzje nie docierają, tym bardziej po wypiciu dwóch szklanek trunku
Swoją drogą poeta miał niezłe tempo, tu dwie szklanki, a po powrocie towarzystwa z przedpokoju butelka już pusta!
Po dwóch szklankach to ja jestem Miszczyni Metafor!
Tylko rzadko kiedy mam interlokutorów na kompatybilnym poziomie abstrakcji 😀
Po dwóch szklankach ja z kolei bym była na tym najniższym poziomie… pod stołem… 😆
Ja też, po dwu szklaneczkach, jestem miszczem metafor…
Szkoda, że ani ja ani żaden z moich rozmówców tego potem nie pamięta…
Nie przesadzajcie, że macie tak słabe głowy!!! Co to jest – dwie szklaneczki? Może jeszcze dwie szklanice, to możemy porozmawiać…

Dzień dobry wieczór 😀


Znałem takie osoby. jak im się wprost czegoś nie powiedziało, za nic się nie domyśliły…
Niekiedy taka gruboskórność jest nawet korzystna
Choroba, ciężko się odzwyczaić od sześciosłowia
Zbyt długo się tym sześciosłowem zabawialiśmy, blisko tydzień
No coś ty? Fajnie było!
Fajnie, ale co za dużo, to niezdrowo 😉
Gruboskórność może też być udawana
Czasami lepiej udawać, że się nie rozumie aluzji, szczególnie jak rozmówca nie chce powiedzieć czegoś wprost
Można dzięki temu uniknąć wielu kłopotów…
Ja się nie muszę odzwyczajać od sześciosłowia, bo nie miałam szansy na przyzwyczajenie

Hmmm
Jakby to powiedzieć
Skoro nalewał sobie Johny Walkera do pełna i pił duszkiem to NIE MÓGŁ BYĆ FRANCUZ!
Raczej to Anglik… z Kołomyi
Prawda!
Wrzuć sobie do słownika „le cochon”
Albo Polak…
No to ja też już zmienię pozycję z pionu na poziom.
Dobranoc
Spokojnej!
Nie mistrzostwo , ale tajemniczość jest tym , co czyni dzieło artystyczne – wielkim ( Josef Capek ) A tak naprawdę , to nigdy nie wiadomo ,co komu się podoba . Jeśli niespodzianie wejdziemy do grona śmiejących się osób , też będziemy chichotać , chociaż nie wiemy o co chodzi . ….
Bo śmiech jest zaraźliwy
Śmiech to zdrowie! Dobrze przeponę ćwiczy i ułatwia dotlenienie organizmu.

Jo – jeszcze lepiej ćwiczy przeponę uporczywy kaszel. Znam z autopsji. Jednak nie zwróciłem uwagi jak to wtedy z dotlenieniem jest.

Witaj, Leszku!
Dobrze, żeś już po tej gimnastyce 🙂
To ja wolę śmiech. Kaszel jest be.
Idę dobranockować jeszcze pod starym wpisem 🙂
Dzień dobry



Z uśmiechem witam nowy dzień, bo to już środa
A wiadomo – środa minie, tydzień zginie
Czyli niedługo weekend!!!
Z uśmiechem (ale mniejszym) udaję się do łóżeczka

Miłego dnia Wyspiarze
Dzień dobry
Piękny dzionek się budzi 
Na dobry początek dnia…
Witajcie w słonecznym Dniu Ziemi!
Jak ziemi, to chyba i Wyspy? 😉
Dzień dobry!
Łaaał… Udało mi się zmienić imię! I wiem już, co to jest POMPONIK! Ale dlaczego ektoplazma??? Chyba muszę nad sobą popracować 😀
A przy okazji – macie na Wyspie Pingwiny? Pingwiny z Madagaskaru? To ja pójdę poszukać bananów na śniadanie 🙂
Dziękuję!
Nie, ta rola jeszcze nie jest obsadzona!
)
(Miśku! twojej uwadze polecam!
Dzień dobry! Słońce chce mi wejść do pokoju, więc na pogodę chyba nie powinienem narzekać. Kawusia paruje, czas zacząć nowy dzionek 🙂
O właśnie! Przypomniałeś o kawusi
Więc pijmy razem 
Smacznego! 🙂
Dzień dobry

Dołączam się do kawy
Tego mi było potrzeba z rana!
Kawka wypita, dziewiąta dochodzi, czas do pracy!
Owocnej i przyjemnej 🙂
DzińDybry:)) Brakuje mi panów Quci i Kaczyńskiego :))))
Zatem opublikuj na następnej wycieraczce 😉
Tylko nie pomyl pana K.!
Daj spokój :)) Ten od Megana jest taki dostojny :)))))))))))
Aluzyjna sytuacja miała miejsce w jednej szykownej Agencji Towarzyskiej , kiedy po emocjonalnym spotkaniu , dama zatrzymała wychodzącego partnera już przy drzwiach : proszę pana , a pieniądze ? Z całym szacunkiem ,proszę pani , ale rosyjski oficer , pieniędzy nie bierze !!
Pamiętam, było o tym w mediach…:Hihihi
Tylko to nie byl rosyjski oficer a poseł na sejm z pewnej bardzo rygorystycznej moralnie partii
Niemożliwe, ten poseł nie odmówiłby pieniędzy :)))
Jest to opowiadanie z okresu PRL-u ,wielokrotnie modyfikowane , ale sens aluzji , nie ulega zmianie .
Wychodzącego z tunelu metra w Paryżu Rosjanina zaczepia skąpo odziana dziewczyna.
– Voulez vous coucher avec moi? – pyta zalotnie.
Rosjanin nie dał się zaskoczyć.
– Спасибо, я уже кушал!
Ach ta lingwistyka…
Dobry wieczór. Dzisiaj praca mnie z lekka przeżuła i wypluła, z tym że jeszcze zdążyłem przejść się na nieduży spacer po okolicy, chociaż tyle, ale generalnie jestem dzisiaj nieco zdygany 😛
uch, przeżuła i wypluła, co za znajome uczucie…
Dobry wieczór i dobrej nocy 🙂
I ja sobie dziś nie popisałam na Wyspie, a jutro będzie jeszcze gorzej. Rano się przywitam, a później już z innego miejsca tu zajrzę 😛
No to dobranocka nieco wcześniej.
Myślę, że najlepiej moje samopoczucie na koniec dnia opisze poniższa piosenka, blues Martyny Jakubowicz. Droga do celu, zużyte buty i zmęczenie.
Snów pozwalających odpocząć, papa!
Dobranoc…. zużyłam się na długim, wiosennym spacerze i, świeżo obudzona idę spać 🙂
Miłego dnia już dziś 🙂
Dzień dobry
Przychodzę się przywitać a Wami i zgłoszę się dopiero po południu. Jadę na wieś, doić kury. 

Dzińdybry.
JA się tak tylko zastanawiam, czy on był Koszon z charakteru, natury, czy pochodzenia?
Gdyby ktoś mi był uprzejmy mroki ignorancji rozświetlić…
Prawdę mówiąc nie jestem fachowcem od radzeckiej literatury satyrycznej z lat 70-tych.
Ale dzięki temu mogę puścić wodze fantazji i stwierdzić, że ów poeta był Koszon z pochodzenia!
Krzysiu! Dlaczego radzieckiej?
Hmm
Szczerze mówiąc wykazałem się ignorancją!
Zasugerowałem się datą napisania tekstu i przyjąłem (bez sprawdzenia), że był to przedruk z radzieckiego „Krokodila”.
Oto przykład jak nie należy polegać na pierwszym skojarzeniu 😕
Jestem dzieckiem epoki, w której każda publikacja powinna mieć „imprimatur” GUKPPiWK, chyba, że był przedrukiem z literatury „Wielkiego Brata”, wtedy publikacja przebiegała niejako „z automatu” (AK47 🙂 )
ps.
Ale przynajmniej wzbudziłem zainteresowanie i zmusiłem do zastanowienia: „dlaczego radzieckiej”?
Dzien dobry (trochę spóźnione)
Co to dzisiaj? Prawie nikogo nie ma?
Przerwa świąteczna?
Aaa faktycznie!
Wszystkiego najlepszego wszystkim Wojciechom (albo Jurkom, do wyboru) 😉
Dzień dobry. Chyba trochę zaspałem, mimo że słoneczko przez okno włazi 🙁 zmykam do pracy więc.
DzięDobry:)) Słonecznie pozdrawiam Wyspiarzy, wiosna przyszła. Suchy kwiecień mokry maj, będzie żytko niby gaj.W końcu żyto to nasz narodowy napój :)))
Ja tam wolę winogrona… Podobno zboża niezdrowe…
Ostatnio wypróbowałem armeńskie wino z granatu, półsłodkie. Rewelacja, ponoć bardzo zdrowe :))
Granat? Owszem, bardzo!
Można się rozerwać
Słoneczne dzień dobry
Całe szczęście nie za duży i się nie utrzymał. Wszystko kwitnie, to ten śnieg nikomu niepotrzebny…
Wczoraj śnieg mi popadał
Miłego dnia/popołudnia Wyspiarze
Witajcie!
Dziś byłem na wyjeździe, stąd spóźnienie 🙂
Dobre popołudnie. Dzisiaj praca nawet nieco ponad normę. Zaraz jeszcze muszę na chwilę wyjść, ale generalnie już fajrant.
Witajcie!
Jestem już na miejscu, pogoda wspaniała 🙂
Jak tam kury? Mleczne?
Wydojone, będzie ptasie mleczko
Do kawy idealne, aczkolwiek tuczące… Ale od własnych kur – chyba niekoniecznie 😉
nie wiem, ale mam nadzieję, że przez te kilka dni zraz nie utyję
Powiedz jak się doi kury.
więc na kurzych się nie znam
Prawdę mówiąc ja mam jajka z Biedronki
Ciągnie się je za ogon i one same dają
O rzesz… !
Rabyboskie, jajka z Biedronki? To ile ich wchodzi na porządną jajecznicę??? 🙂
Umarłam.
Zależy, czy dodasz plaster szynki z Babuni…
Zamiast Babuni można jeszcze dać szynkę z Łysych… 🙂
Dziś wyjątkowo wcześnie się pożegnam, jestem zmęczona, oczy mi się kleją…
Dobranoc
Czas na dobranoc.
No to dzisiaj będzie prawdziwa dobranocka, ale w wykonaniu gwiazdorskim – Zbigniew Wodecki i „Pszczółka Maja”. Anegdota (rozpowszechniana przez samego piosenkarza) mówi, że wróciwszy do domu po dłuższej nieobecności, został przywitany przez małoletniego syna wrzaskiem „Mamo, przyjechał ten pan, który śpiewa o pszczółce!”
Snów o najlepszych momentach z dzieciństwa!
Wywołana 😀
Najlepsze momenty z dzieciństwa nie bardzo mi się kojarzą z pszczółkami z racji uczulenia, a i potem, gdy przyszło zamieszkać w miodnej miejscowości, to i sam Wodecki na festynach nie pomógł ociepleniu uczuć 😉
Dziś nad ranem sniła mi się latająca ciuchcia. Błękitna i chyba spalinowa, ale głowy nie dam;)
dobranoc!
Tomek i Przyjaciele?

Szczerze ubawiona zapalam tradycyjnie lampkę…. A w Minimini pokazują całkiem inną pszczółkę 🙁 Ja tam wolę barbapapę i barbamamę 🙂
O! ja też!
O, Barbapapa i cała rodzina to była świetna dobranocka, ta zmiennokształtność uruchamiała wyobraźnię!
Dzień dobry
Piękna pogoda, słońce się wpycha przez okno… 
Dzień dobry
Ja dzisiaj już od rana w pracy, bo też dzień będzie głównie „jeżdżony”
Ale, na szczęście, TO JUŻ PIĄTEK !
Dzień dobry!
Mam nadzieję na dzień „siedziany”
Dzień dobry. Pochmurno, ale spokojnie. Mnie z kolei czeka dzień trochę taki, a trochę taki, a wczesnym popołudniem wybywam na cały weekend.
DzieńDobry:))
Cześć, Stateczku! 🙂
A ja zmykam, ale na pewno się jeszcze pojawię przed wyjazdem.
Wszyscy weekendowo-wyjazdowo?
Jeszcze nie wszyscy – ale część ostatnio na emigracji wewnętrznej…
Brzmi znajomo…
Zgodnie z zapowiedzią jestem. Za jakieś pół godziny wybywam z domku, ale przez parę minut na Wyspie, zrobiwszy to, co było na dzisiaj zaplanowane :)))
A teraz już lecę dalej, z Juniorem na pociąg… Do zobaczenia!
„…no i poszli sobie goście…”
Ej! Ja właśnie przyszłam!
Świetnie! Usiądź wygodnie! 🙂
Ja to się nawet położę 🙂
To się przysiądę 😀
Ale tylko na chwilę, bo już mnie ukochana woła na obiado/kolację!
Krzysiu ostrożnie ! Nie pamiętasz takich słów ? : I zrobił przysiad , na pięć lat !!!
Taa, ledwo dziewczyna się położy, już się chętni przysiadają!
To się posuńcie trochę
Krzysiu, wróć z czymś dobrym 
popadam w nostalgiczny nastrój…
Piosenka bardzo dobrze pasuje do okoliczności…
Dziękuję
Przestało wiać… Gdzie teraz szukać odpowiedzi?
Odpowiedź zna tylko Bob Dylan
Może spłynie z deszczem do Miralki? 🙂
Dobry wieczór Państwu
Wpadłam tu na chwilkę, żeby powiedzieć jak co wieczór dobranoc. Pogoda piękna, całe dnie spędzam na świeżym powietrzu. Wracam po niedzieli. 
Dobranoc cokolwiek by nie powiedzieć o emigracji wewnętrznej 🙂
Zmarł Władysław Bartoszewski…
Dzień dobry
O odejściu profesora Bartoszewskiego dowiedziałem się dopiero dzisiaj…
Niech mu ziemia lekką będzie…
Dzień dobry
Przykra wiadomość od rana, odchodzą najmądrzejsi 🙁
Dziś znów piękny dzień się zapowiada… oby ta pogoda utrzymała się długo
Dzień dobry

Przeczytałam i ja wiadomość o śmierci Bartoszewskiego… Smutna wiadomość. Ale też poczytałam różne wpisy… ręce opadają. Jeden napisał, że otworzył szampana z radości… Kim by ten Bartoszewski nie był… czy to jest powód do radości? Zrobiło mi się smutno… Ludzie nie potrafią już niczego uszanować… nawet śmierci…
Witaj Miralko 🙂 Zawsze tak bywa, że miernoty próbują zaświecić swoim niezmierzonym chamstwem i draństwem, gdy odchodzą ludzie wielcy. Tak zawsze postępują ci „najprawdziwsi z najprawdziwszych” patrioci i „polacy” 🙂
Są ludzie, dla których jedyną szansą zaistnienia jest oplucie kogoś, o kim się mówi – zwłaszcza dobrze, bo to większy kontrast. Miernoty, którym można tylko współczuć, choć to trudne bo są hałaśliwi jak kundelki.
Po śmierci Geremka było to samo…
Mimo wszystko trudno mi się zgodzić z takim chamstwem. I chociaż rozumiem co obydwaj mówicie, jakoś to do mnie nie dociera…
My też nie usprawiedliwiamy. My tylko opisujemy, tak jak biolodzy opisują np. płazińce, czy inne krętki…
Wiem, że nie usprawiedliwiacie… Trudno to by było usprawiedliwić…
Miłej i udanej soboty życzę
Jestem za!

Tym bardziej, że mam wychodne i zamierzam reperować sobie utracone wczoraj zdrowie psychiczne. A małżonek dał mi słowo, że wytrzyma ze mną pół dnia w centrum handlowym, o ile nie będę chciała wydać wszystkich pieniędzy, które nam jeszcze zostały. Spróbuję go jeszcze przekonać do ogrodnika. Ostatecznie za samotne stawienie czoła Trzem Harpiom coś mi się należy…
Oto jak epos Miśka daje nam siłę w realu!
Witajcie!
Taką pogodę jak dziś lubię najbardziej!
Dzień dobry
Faktycznie, wymarzony dzień na wycieczkę…

Witam Wyspowiczów by zgodzić się z Tetrykiem i wybyć za miasto :)i złapać trochę słonecznych promieni .Ogarnąć to wszystko bo przed nami otwarcie Sezonu i grillowania – zawsze był to początek maja i tak od lat – pozdrawiam do miłego
Ja już dziś mam początek sezonu grillowania. Wieczorem przychodzą sąsiedzi i ucztujemy. Teraz jedziemy na wycieczkę.
Deszczowe dzień dobry
ale to dopiero wieczorem… na razie do roboty 
Dziś wybieramy się na herbatkę do znajomych
To żałuj, bo „u nas” piękne słońce 😀
Ja, niestety też oglądam je tylko zza okna, bo praca (nadrabianie zaległości z całego tygodnia) mnie przygniata do krzesła.
Nie żałuję
Deszcz też bywa potrzebny… mój ogródek był już suchy na wiór i musiałabym go podlewać. A tak deszczyk zrobi to za mnie
A po deszczu i tak zaświeci słoneczko
Może dopiero jutro, ale co tam. Poczekam 

Oderwania się od krzesła życzę
Byliśmy się z małżonką nieco wyrowerować wzorem Mistrza Q.
Jest pięknie!
Dwa obrazki z krótkiej wycieczki:


a tu szczególik:
a do tego chór skowronków który pilnie chciał mi coś przekazać – niestety niegramotny jestem i nie do końca zrozumiałem 🙁
Nie wiesz co skowronki chciały Ci powiedzieć?!!!
Czas szukania partnerki, miejsca na gniazdko, rozkosznych treli i jakże trudnej, ale radosnej pracy!!!
WIOSNA!!! Czas miłości
Wszystkie ptaszki wiosną o tym śpiewają, każdy na swój sposób
Szukania, powiadasz? Dobrze, że małżonka też nie rozumiała…
To ona też Skowronek?
Nie – i dlatego też nie rozumiała 😉
Ja się wieczornie odmeldowuję po bardzo pracowitym ogrodniczo dzionku. Rewelacja. I nawet udało się zainaugurować sezon grillowy!
…branoc…

A tu skończyło się na dzisiaj grillowanie, było gwarno i wesoło. Wycieczka też się udała, jednym słowem dzień był piękny.
Teraz już pełna wrażeń udaję się dostojnym krokiem na spoczynek.Dobranoc
Wszyscy pomęczeni i padnięci po tych spacerach, pieszo i na rowerach
Odpoczywajcie, byście jutro od rana mogli znowu świętować wiosnę!!! Kolorowych, wiosennych i słonecznych snów!!! 
A tak w ogóle, to ciekawa jestem jak się mojemu synkowi uda wycieczka. Jego nauczyciel wykłada nie tylko w Triton College (czyli tam gdzie mój synek uczęszcza) ale też i na innej uczelni. Zaprosił klasę syna na zajęcia w tej drugiej szkole. Ci którzy będą uczestniczyć, dostaną dodatkowych 40 punktów. A biorąc pod uwagę, że już niedługo kończy się semestr, to na pewno będzie praktycznie komplet
Syn mi mówił, że on właściwie nie musi iść, bo ma ponad 100% i żadne dodatkowe punty nie są mu potrzebne, ale jest ciekaw tej innej uczelni i zajęć w plenerze. Jeśli mam być szczera, to nie bardzo wiem co mogą robić młodzi ludzie studiujący informatykę w plenerze
Oczywiście mam na myśli zajęcia szkolne, bo takie prywatne, to chyba każdy wie…
Mam nadzieję, że po powrocie synka się dowiem. 
Dzień dobry
Ciepły dzień się zapowiada! O godz. 6:30 już 13 stopni, tyle że ma padać.
Dzień dobry!
Bożenko, weźże wyłącz to padanie – po co ci to?
Bardzo chętnie to zrobię, jeśli mnie nauczysz jak mam to zrobić
Chyba trzeba zatańczyć?
A nie, od tańczenia to właśnie pada, to ja nie wiem, położyć się i nie dychać
Nie. Nie działa. Trzeba coś innego wykombinować!!!
Wy to macie problemy!

Miralka powiedziała (trochę wyżej), że to dobrze jak pada, bo roślinki potrzebują trochę wody a poza tym nie trzeba ganiać ze szlauchem po ogrodzie… i tego się należy trzymać!
To niech pada, ale w nocy! I nie jak jestem na wsi!