« Atompasta cz.2 Kaczkowate cd. (4) »

Konstanty Ildefons Gałczyński

Jeszcze tak całkiem nie oszalałem

Jeszcze tak całkiem nie oszalałem,
Zdrowy rozsądek trzymam w nadmiarze.
Życie czasami garściami brałem,
Jak coś, co dano mi chętnie w darze.

Zmyślałem zawsze swoje powody,
Tworzyłem kraje, które zwiedziłem.
Bo byłem głupi, bo byłem młody,
I ciągle w świecie fantazji tkwiłem.

Aż się przebrała marzeń mych miara,
Ktoś zauważył, że grzęznę w błędzie.
O nowy klimat się mi wystarał,
Chociaż ten może być także wszędzie.

Dano mi kaftan w kolorze białym,
Pokój dobrano też w tym kolorze.
Siostry codziennie mnie odwiedzały,
W życiu czasami może być gorzej…

196 komentarzy

  1. Bożena pisze:

    Dzień dobry 🙂 Wstawiłam coś, co chyba każdy z nas lubi…

  2. Bożena pisze:

    Poprzedni wątek już zbyt ciężki się zrobił. Jeśli ktoś miał lepszy pomysł, to można ten potraktować jako przerywnik. Wink

  3. Tetryk56 pisze:

    Oj, może być gorzej! Crazy
    Witajcie! 🙂

  4. korab1 pisze:

    Witam. Zmarł Tadeusz Konwicki, jego Zwierzoczłekoupiorem i Wniebowstąpieniem zaczytywałem się w swoim czasie. Miał podobne KIG problemy ideologiczno twórcze. Trudno określić czy to czasy decydują o ludziach, czy ludzie o czasach :))

    • Wiedźma pisze:

      Witaj Stateczku ! Trudno byłoby to rozdzielić…. choć tak naprawdę czas sobie płynie nie zważając na ludzi Wink

  5. Wiedźma pisze:

    Dzień dobry ! Delighted Sezon na infekcje rozpoczęłam od zaniedbania obowiązków…. Sad więc proszę o chwilowe zastępstwo…. Please

  6. Quackie pisze:

    Dzień dobry. No i moja decyzja o nieodśnieżaniu okazała się ze wszech miar słuszna – podwórko samo z siebie zrobiło się czarne, wróc, brudnobure. W każdym razie nie białe.

    Jeżeli chodzi o równowagę psychiczną, to sam nie wiem – możliwe, że nadaję się już do pokoju bez klamek 😉

    A co do śp. Tadeusza Konwickiego, to przełom roku w ogóle pod tym względem wydaje się nieciekawy – Barańczak, Krauze, a teraz Konwicki. Poeta, reżyser (związany rodzajowo z dramatem) i teraz prozaik.

    • Bożena pisze:

      O tym samym myślałam. Do grona tych co odeszli należałoby jeszcze dodać uczestnika rajdu… „Śpieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą”… Słowa ks. Twardowskiego.

      A jeśli chodzi o odśnieżanie, to przecież wczoraj zapowiedziałam taki obrót rzeczy Wink

      • Quackie pisze:

        Oczywiście, z poprawką na nieszczęśliwy wypadek w przypadku uczestnika rajdu, a choroby – w przypadku polskich luminarzy kultury.

        W kwestii odśnieżania – pełna zgoda.

        • Bożena pisze:

          Jeśli chodzi o uczestnika rajdu, podobno nie był to wypadek.

          Znane są już prawdopodobne przyczyny śmierci polskiego motocyklisty Michała Hernika na Rajdzie Dakar. – To nie był wypadek – mówi z Argentyny dziennikarz „TVN Turbo”, Łukasz Byśnikiewicz. U Hernika doszło zapewne do przegrzania organizmu.

          Wiadomość z Onetu.

    • Tetryk56 pisze:

      Ja w sprawie decyzji… Gdybyś ten śnieg odgarnął, byłoby mniej brudnobure… A w sprawie celowości – czy jak kręcisz, to po to, aby gdzieś dojechać? Wink

      • Quackie pisze:

        Obawiam się, że nic a nic by nie było mniej brudnobure. Tam jest pod spodem kostka betonowa, która – jak zmoknie w lecie – jest ciemnoszara, w przypadku jesiennego deszczu, zimowego śniegu lub vice versa staje się brudnobura. Może to kwestia oświetlenia? Zostały jakieś nędzne resztki śniegu w miejscach, gdzie był wcześniej odgarniany na kupę, a poza tym tylko mokro. Ale nic straconego, wedle prognoz na noc może jeszcze być ślisko (gołoledź się szykuje).

  7. Bożena pisze:

    Tak się rozglądam i zastanawiam się czy już też jestem na białej sali bez klamek, że tu nikogo od rana nie ma?
    Mam na sobie coś białego, czy to jest kaftan…? Amazed Nie, to jest bluzka całe szczęście! Delighted

  8. Max pisze:

    Dobry wieczór 🙂 Rozpocząłem dzisiaj tegoroczny sprawdzian swojego zdrowia i kiepsko to wypadło . O godzinie szóstej w całej dzielnicy wyłączono prąd . Stanęły tramwaje , pogasły światła , w Przychodni tłum pacjentów obijał się od ściany do ściany .Pielęgniarka przy dziennym świetle nie mogła znależć żyły , podziobała w czterech miejscach obie ręce i coś tam tej złej krwi utoczyła ,ale czy nada się do analizy ? Nie jestem pewny . Jesli się nie uda , to będę udawał kombatanta . Przez parę godzin nie czynne były sklepy , kioski ,wszędzie tam , gdzie ” kasy fiskalne ” ,było zamknięte . A przecież to nie była zadna wojna , tylko awaria elektrycznego zasilania . Strach myśleć o jakimś większym nieszczęściu …. Tears

    • Bożena pisze:

      Witaj Maxiu Delighted Dużo zdrówka i siły życzę, bo dzisiaj trzeba mieć końskie zdrowie żeby chorować…
      Tak, to tylko awaria prądu, a tyle zamieszania. Nawet nie chcę myśleć co by było, gdyby padł również cały system komputerowy… Katastrofa na całej linii. Uzależniliśmy się od techniki i bez niej już żyć się nie da? Pondering

      • Quackie pisze:

        Obawiam się, że tak. U nas w domu wszystko jest na prąd, z wyjątkiem kaloryferów. Awaria oznacza nie tylko wieczór przy świecach, ale także (dłuższa) brak ciepłej wody (bojler), zimne dania i ciepłą lodówkę, to ostatnie oczywiście poza zimą.

        • Bożena pisze:

          Ja mam na prąd tylko oświetlenie i lodówkę. Ogrzewanie i ciepłą wodę mam z elektrociepłowni. Zimne dania mi nie grożą, bo gotuję na gazie.

          • Bożena pisze:

            Zapomniałam o kompie i TV. Idę na Panoramę.

            • Quackie pisze:

              No tak, ale to już nie są podstawowe „przeżyciowe” urządzenia. Tutaj ciężko by było ciepłą wodę centralnie puszczać, ponieważ piony sobie, a mieszkania sobie (były na różne sposoby dzielone na różnych piętrach), a instalację gazową trzeba by od zera w całym budynku kłaść, poza tym część osób wcale jej nie chce (boi się ryzyka wybuchu, nie chce płacić za jej kładzenie + konserwację etc.), ci, którzy uważają, że bardziej im się to opłaca, kupują gaz w butlach.

    • Bezetka pisze:

      Max, a nie lepiej było zaczekać do grudnia? 😉 Czy chcialeś skorzystać ze świeżutkich limitów kontraktowych? 😀

      • Max pisze:

        Badania robiłem prywatnie . Z panami doktorami spotkania mam przećwiczone .Odfajkowuję wizytę prywatną i mam pewne fory w terminach .Niestety taka jest rzeczywistość , ale nie klnę , tylko uważam ,że troska o własne zdrowie ,warta jest poswięcenia trochę grosza Wink1

        • Bezetka pisze:

          Niestety nawet wtedy nie zawsze te terminy się dają dopasować :/

          • Max pisze:

            Zgoda . Tylko zgodnie z powiedzeniem : nie ma nic za darmo . Dostałem od lekarzy niezłą lekcję i trochę spokorniałem …. Happy-Grin

            • Bezetka pisze:

              A wczesniej co, podskakiwałeś? Wink

              • Max pisze:

                Nie podskakiwałem ,grzecznie domagałem się szacunku dla pacjenta , to przy wypisie ze szpitala czekałem cztery godziny w poczekalni ,bo zawiesiła się drukarka i nie mogłem otrzymać dokumentów . Wśród lekarzy jest solidarność korporacyjna i niestety pacjent ma niewielkie szanse . Oczywiście są lekarze ,do serca przyłóż , ale to wyjątki . Reszta goni za pieniądzem i wszystkie chwyty są dozwolone , szkoda gadać Bezetko …. Wink1

  9. Quackie pisze:

    Zaraziczku tuptam kręcić…

  10. Quackie pisze:

    Jestem z powrotem. Chwilę dłużej mi zajęło samo wychodzenie, gdyż nieodmiennie jak tylko oznajmiam, że wychodzę kręcić, znajduje się coś innego do zrobienia 😛

  11. Bożena pisze:

    Nie wchodząc w szczegóły, życzę dobrej nocy Buziaczki

  12. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    Dziś nadal zimno, tylko śnieg zaczął sypać… i to na gęsto Amazed Do tego porywisty wiatr, taki co to do szpiku kości Afraid Dziś słyszałam w radiu, że mamy tutaj „Chiberię” Overjoy To pomysł jakiegoś słuchacza. Prowadzący program kwiczał i nie mógł się uspokoić. Widać było, że mu się ta nazwa podoba. A właściwie połączenie dwóch Chicago i Syberii. Śmiałam się do Ricka, że na Syberii przy takiej temperaturze, to zaczynają pomału zamykać okna i na pewno nie robią takiej paniki jak Amerykanie Overjoy Wink Zima jest od tego, żeby było zimno Wink Pleasure A to się przyzwyczaili, że jeszcze w styczniu chadza się w lekkiej kurteczce z krótkim rękawkiem…

    • Quackie pisze:

      Dobry wieczór. Przypomniał mi się ten tekst, krążący w sieci nt. temperatur na świecie (przytaczam za jeja.pl, ale był w innych miejscach tyż):

      „Temperatury na świecie

      +30°C
      Polacy śpią bez żadnego nakrycia.
      Amerykanie zakładają swetry.
      Mieszkańcy Miami włączają ogrzewanie.

      +20°C
      Grecy zakładają swetry (jeśli je tylko mogą znaleźć).

      +15°C
      Jamajczycy włączają ogrzewanie (oczywiście, jeśli je mają).

      +10°C
      Amerykanie trzęsą się z zimna.
      Rosjanie na daczach sadzą ogórki.

      +5°C
      Włoskie samochody odmawiają posłuszeństwa.
      Norwedzy idą się… kąpać do jeziora.

      0°C
      W Ameryce zamarza woda.
      W Rosji woda gęstnieje.
      Rosjanie idą popływać.

      -5°C
      Francuskie samochody odmawiają posłuszeństwa.

      -15°C
      Kot upiera się, że będzie spać z tobą w łóżku.
      Norwedzy zakładają swetry.
      Politycy zaczynają rozmawiać o bezdomnych.

      -17. 9°C
      W Oslo właściciele domów włączają ogrzewanie.
      Rosjanie ostatni raz w sezonie wyjeżdżają na dacze.

      -20°C
      Amerykańskie samochody nie zapalają.

      -25°C
      Niemieckie samochody nie zapalają. Wyginęli Jamajczycy.

      -30°C
      Rosjanie zakładają podkoszulki.
      Potrzebujesz kabli rozruchowych, żeby samochód zaczął funkcjonować.
      Twój kot śpi w twojej piżamie.

      -35°C
      Zbyt zimno, żeby myśleć.
      Nie zapalają japońskie samochody.

      -40°C
      Politycy zaczynają coś robić z bezdomnymi.
      Możemy ze swojego oddechu budować domki igloo.
      Chcemy wyruszyć na południe.
      Planujesz przez dwa tygodnie nie wychodzić z gorącej kąpieli.
      Szwedzkie samochody odmawiają posłuszeństwa.

      -42°C
      W Europie nie funkcjonuje transport.
      Rosjanie jedzą lody na ulicy.

      -45°C
      Wyginęli Grecy.
      Władze rzeczywiście zaczynają robić coś dla bezdomnych.

      -50°C
      Powieki zamarzają w trakcie mrugania.
      Na Alasce zamykają lufcik podczas kąpieli.
      Za zimno, żeby myśleć.
      Potrzebujesz kabli rozruchowych, żeby kierowca zaczął funkcjonować.
      Rosjanie zamykają okno w łazience.

      -60°C
      Niedźwiedzie polarne ruszają na południe.
      Prawnicy wkładają ręce do swoich własnych kieszeni.

      -70°C
      Zamarzło piekło.

      -73°C
      Fińskie służby specjalne ewakuują Świętego Mikołaja z Laponii.
      Rosjanie zakładają uszanki.

      -80°C
      Rosjanie nie zdejmują rękawic nawet przy nalewaniu wódki.

      -114°C
      Zamarza spirytus etylowy. Rosjanie są wk*****wieni.”

      • miral59 pisze:

        Jakbyś poszperał na Madagaskarze, Mistrzu Q, to znalazłbyś chyba ze dwa takie. Raz Misiek i raz… nie pamiętam już kto (a nie chce mi się szukać) Pleasure Ale cały czas mnie to śmieszy Overjoy
        Jak na razie mamy -13C, z tym że odczuwalna jest -24. To przez to paskudne wietrzysko. Na sobotę zapowiadają ocieplenie. Ma być tylko -8C, a w niedzielę w ogóle ciepełko -3C Happy-Grin
        I pomyśleć, że przy takich temperaturach część szkół jest zamknięta Amazed BO ZA ZIMNO!!! I jeszcze porównują się do Syberii Overjoy

        • Quackie pisze:

          Ot, przyzwyczajeni, że Golfsztrom ciepełko zapewnia, całkiem daleko w głąb lądu wpływając swoimi wpływami na pogodę. Znajoma z Nebraski ostatnio na Facebooku zamieszczała zdjęcia niezłej zawiei, całkiem w stylu kontynentalnym.

          • miral59 pisze:

            Z tego co widziałam na mapie pogody, to nawet na Florydzie jest zimno… Czyli w regionach, gdzie jest ciepło praktycznie cały rok. Czasami jest tylko bardzo gorąco…
            W Nebrasce to chyba nie jest niczym nadzwyczajnym (taka zawieja). To sąsiadka Colorado.Jak córka jechała swoim samochodem do Denver mijała Iowa i Nebraskę.

            • Quackie pisze:

              To właśnie tamte okolice. I fakt, bywają tam zawieje i zamiecie (o czym wiem ze zdjęć i wirtualnych komunikatów, bo osobiście nie byłem).

    • Bezetka pisze:

      Pewna sympatyczna „siostra ze strzykawą” jakoś w grudniu popatrzyła na czekającego na korytarzu mojego męża obutego w cos takiego http:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/szpargaly.pl/wp-content/uploads/2012/09/90-470-wplok.jpg i mówi: no pan to ma widzę, odpowiednie obuwie na tę porę…, na co on: no, tak patrzę, że śnieg spadł, to z futerkiem ubrałem 😀

      tak to jest, jak się facet przyzwyczai do czegoś 😉

      • miral59 pisze:

        Oooo!!! Ja też takie mam Happy-Grin Na zimę są bardzo dobre, szczególnie do samochodu, bo do stania na przystankach to już nie za bardzo Delighted Są wygodne i ciepłe Pleasure

  13. miral59 pisze:

    I tak jeszcze pomyślałam sobie, że jedni panikują, a drudzy bagatelizują… Disapproval Jadąc dziś do pracy widziałam kilka wypadków. Ten ostatni, w Elgin, nie wyglądał za dobrze. Trzy samochody, i dwie karetki pogotowia odjeżdżające na sygnale… Mam nadzieję, że nic im nie będzie, a tylko zapamiętają, że po świeżym śniegu nie jeździ się jak wariat… Disapproval Gdy wracałam z pracy, momentami miałam ścianę śniegu przed nosem Amazed Całe szczęście tylko momentami… Niby pługi jeżdżą po ulicach i autostradzie, ale i tak nie nadążają z uprzątaniem. Widziałam jak za mną jakiś kierowca chciał trochę zaszaleć… zatańczył takiego młynka, że myślałam, że kogoś walnie… udało mu się wyjść jakoś z tego bez wypadku Happy-Grin Ale grzecznie ustawił samochód w rządku innych i jechał już spokojnie, bez brawury. Widocznie całkiem nieźle się wystraszył Delighted I dobrze!!! Darmowa nauka bez strat Wink

  14. Quackie pisze:

    Czas na dobranockę.

    Kontynuuję moją ścieżkę dźwiękową do kręcenia, czyli inaczej ścieżkę dźwiękową z Forresta Gumpa. A na niej – właśnie piosenka o kręceniu, czyli „Turn! Turn! Turn!” zespołu The Byrds, którą to nazwę można przetłumaczyć na polski jako „Ptoki” 😉

    Snów o tym, że wszystko we właściwym czasie!

  15. miral59 pisze:

    Kurcze!!! Wiatr mi drzwiami łomocze!!! Amazed Myślałam, że to małżonek wraca z pracy Pondering
    Zwykle karmię pierzaste tylko rano, ale jak dziś wróciłam z pracy, to zobaczyłam, że biedulki zjadły już wszystko i siedzą na płocie. Co chwilę jakiś zlatywał na ziemię i szukał… karmnik puściutki Sad Oczywiście gdy wyszłam, poderwały się do lotu… ale nie odleciały za daleko. Rozsypałam im część na ziemię (a właściwie na udeptany przez nie śnieg), część wsypałam do karmnika i odwróciłam się, żeby założyć nowy plaster (to taki kwadrat złożony z ziaren zalanych tłuszczem, przysmak dzięciołów), a gdy się odwróciłam, wróble siedziały na ziemi i jadły. Prawie na moich plecach!!! Wink Pleasure Musiały być bardzo głodne, skoro aż tak blisko podeszły. Mimo wiatru i śniegu wcinały ziarenka tylko im ogonki się trzęsły Happy-Grin Nawet szpaki przyleciały sobie pojeść… Małżonek mówi, że przylatuje do mnie ptactwo z całej dzielnicy, ale nie jestem pewna. Dziś wróbelków była chyba z setka Pleasure Widocznie w innych miejscach nikt im niczego nie podrzucił. Niektórzy ludzie tak mają, że przy paskudnej pogodzie nie wychodzą z domów. Uważają, że ptaki i tak nie przylecą, bo jest zimno i śnieżnie. A właśnie przy takiej pogodzie potrzebują one więcej jedzonka. Muszą mieć energię do ogrzania się. Głodny ptaszek szybciej zmarznie, niż taki najedzony…

  16. miral59 pisze:

    Wszyscy poszli już spać, to idę i ja Pleasure Oczywiście nie spać, bo nawet 17 jeszcze nie ma Wink
    Życzę Wam miłych i kolorowych snów Spanko

  17. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Ludzie, wiosna idzie! Jest coraz cieplej i dzień dłuższy już o ok. 20 minut Overjoy

  18. Tetryk56 pisze:

    Witanko poranne!
    (ukradkiem, oczywista 😉 )

  19. Quackie pisze:

    Dzień dobry, słoneczko właśnie wzeszło, chyba faktycznie coraz jaśniej 🙂

  20. Krzysztof z Gdańska pisze:

    Dzień dobry 😀

    Idzie wiosna!
    Wprawdzie do Walentynek (kolejny punkt orientacyjny w drodze do wiosny) jeszcze miesiąc ale damy radę 😉
    Zalewam pyszną kawusię expresso
    oraz zaczynam lekturę (trochę się opuściłem przez ostatnie dni) Wink

  21. Bożena pisze:

    Ja nie chcem ale muszem pójść po chleb, więc na razie się odmeldowywuję.

  22. Bożena pisze:

    Co za psia pogoda! Wieje i leje, a od zachodu idzie burza Amazed

  23. Bożena pisze:

    Burza idzie w kierunku na Śląsk…

  24. Tetryk56 pisze:

    Autoreklama!
    Kto chce zobaczyć mój awatar w ruch, niech włączy TVP2 dziś o 20:05 Wink

  25. Quackie pisze:

    Dzisiaj dobranocka wcześniej, bo tak.

    Dzisiejszą piosenkę na dobranoc skomponował i nagrał w 1929 roku (!) Gus Cannon, a w 1962 usłyszał ją Eric Darling z folkowego zespołu The Rooftop Singers (Śpiewacy Na Dachu) i postanowił nagrać. W tym celu firma Gibson, producent gitar, musiała specjalnie zbudować dwunastostrunowy instrument dla jego leworęcznego partnera Billa Svanoe (ostatnią „praworęczną” dwunastostrunówkę na składzie zamówił u Gibsona sam Darling; były to wówczas „jedyne” instrumenty o 12 strunach na rynku). Piosenka w wykonaniu The Rooftop Singers odniosła ogromny sukces, a skorzystał na nim również autor, który biedował, do tego stopnia, że rok wcześniej zmuszony był zastawić banjo w lombardzie, żeby przeżyć zimę. Gus Cannon otrzymał pokaźną sumę z tytułu praw autorskich, a popularność piosenki sprawiła, że otrzymał kolejny kontrakt płytowy!

    Piosenka ta to „Walk Right In”. Oooczywiście ścieżka dźwiękowa z filmu „Forrest Gump” i mojego kręcenia.

    Snów o triumfalnych powrotach!

  26. Quackie pisze:

    Dobranoc Państwu…

  27. Wiedźma pisze:

    Dobranoc Wszystkim….głowy mi nie urwało, więc zapalam lampkę i nie zgłoszę pretensji o zlekceważenie wcześniejszej proś Sad by o czasowe zastępstwo

  28. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted niech będzie… Choć znów szary i ponury Wink1

  29. Quackie pisze:

    Dzień dobry. Są takie dni, kiedy nie powinno się wstawać z łóżka. Gdyby nie Wyspa, chyba bym poszedł tą drogą.

    • Bożena pisze:

      Witaj Delighted Przyznaję Ci rację, najchętniej też bym przybrała pozycję horyzontalną. Widzę, że nie tylko my tak się czujemy…

      • Quackie pisze:

        Dzisiaj trochę sportu w TV, to może się przecknę. Na razie Agnieszka Radwańska wygrała z Sereną Williams (!) w finale Pucharu Hopmana, zobaczymy, jak poradzie sobie Janowicz z Isnerem.

        A potem jeszcze Toure de Ski i skoki…

  30. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Zakupy zrobione, pyszny świeży chlebek na śniadanie zjedzony, może kawa mnie ożywi… expresso

  31. Kopciuszek pisze:

    Pourlopowe radosne dzień dobry PukPuk
    Wczoraj Pan Wiaterek hucznie figlował bardzo Amazed
    Dzisiaj zaś cicho, jakby makiem posiał … a w ogrodzie – armagedon Worry

    Kawa1 … i chciał, czy nie chciał trza to „ogarnąć” Smile

  32. Kopciuszek pisze:

    Na Wyspie też CICHO … to se idę Wink
    Od rana mnie Pan L.A. „prześladuje” …ale to piękny utwór i z takim nastawieniem zmykam do … wiadomo… Delighted

  33. Eliza F. pisze:

    Pan L.A i ten utwór zawsze nastraja mnie pozytywnie i mam pod ręką w ulubionych Happy-Grin

  34. Eliza F. pisze:

    Dzięki serdeczne Bożenko Happy-Grin.U nas szaro buro i ponuro a ja mam dobry humor od rana bo nie tylko zdrówko wróciło ale dostałam wspaniałą wiadomość,że w kwietniu zaczyna działalność nowa scena teatralna i będzie to Teatr Variete w miejscu dawnego kina. Fala Buziak

  35. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    Też sobie dałam po spaniu Pleasure Wylegiwałam się w betach do 7 i może jeszcze bym pospała, ale przypomniałam sobie, że nie nakarmiłam pierzastych i zerwałam się jak oparzona Wink No bo jak to? Ja się wyleguję w ciepłych betach, a one tam biedne marzną i głodują Sad A jak mnie już owiał taki lodowaty wiatr, to nijak się kłaść z powrotem Pleasure Czyli tradycyjnie – śniadanko i do roboty Happy-Grin

  36. miral59 pisze:

    LA też lubię czasami posłuchać Happy-Grin

  37. Eliza F. pisze:

    Mistrzu T w miejscu kina Związkowiec ten nowy teatr.Na prapremierę małe mam szanase ale wiele się spodziewam bo dostałam bardzo ambitny program…Przyznać musisz,że takiej sceny nam brakuje w Krakowie .Ja z tym miejscem mam tyle wspomnień ,że gdybym miała czas na pisanie to nie nowela ale książka by powstała (choćby jak uparliśmy się wejść na film ale byliśmy z psem ? w aucie nie zostawimy to ustawiliśmy się w kolejkę -syn z biletami ja z psem pod pachąi na ramieniu żakiet za mną mąż! udało się psina cicho cały seans przesiedziała )-wszyscy zadowoleni Happy-Grin. Na recenzje możesz liczyć Delighted

  38. Eliza F. pisze:

    A tak zapowiadania ? Czy nie pamiętasz Mistrzu takiego wiersza o takim synku co tak dobrze się zapowiadał-pomogłeś o Historii Straży Ogniowej-to może i tu pomożesz ? Taki co to od małego dobrze się zapowiadał i na koniec tz; i już posiwiał ,zęby pozjadał i dalej dobrze się zapowiadał ??? Z pamięci uleciało a szukam bo to właśnie potrzebne mi do pewnej notki …przepraszam ale gdybyś Wiedział to Please1 Wink

    • Bezetka pisze:

      „Życiorys” Ś. Karpiński

      Gdy robiąc swe wieczorne siusiu
      Na nocnik jeszcze pupką siadał
      O krok był już od geniuszu
      Bardzo się dobrze zapowiadał

      A kiedy wyrósł na studenta
      I wągry nad książkami zjadał
      Miał już niezbite argumenta
      Że się najlepiej zapowiadał

      Potem w kawiarniach-czy prywatnie
      O wszystkich jak najgorzej gadał
      I zawsze zdanie miał ostatnie
      Bo tak się dobrze zapowiadał

      Posiwiał, zmarszczył się, zestarzał
      I zęby wszystkie już postradał
      A jeszcze wszystkim się odgrażał
      Jeszcze się dobrze zapowiadał

      I wreszcie śmiercią starczą umarł
      I wtedy naród cały biadał
      Że taka chluba, że taka duma
      Że się tak dobrze zapowiadał

      • Quackie pisze:

        Dzień dobry niewitanym. Zawsze brałem ten wiersz do siebie.

        • Bezetka pisze:

          Powiedz mi więc czy autorem jest Świętopełk, czy Światopełk – wuj, czy bratanek 🙂 bo nie jestem pewna tej informacji 🙂

          Podpisy znajduję do Świętopełka, a tymczasem:
          – Marek Świętopełk Karpiński (ur. 15 lipca 1948 w Warszawie) – polski filolog, publicysta, urzędnik państwowy, działacz opozycji w okresie PRL. Syn Zbigniewa Karpińskiego, brat Wojciecha oraz Jakuba.

          – Światopełk Karpiński (ur. 27 marca 1909 w Łasku, zm. 21 kwietnia 1940 w Wilnie) – polski poeta i satyryk. Brat Zbigniewa Karpińskiego, architekta.

  39. Eliza F. pisze:

    Dzięki Bezetko -na Wyspowiczów zawsze można liczyć Delighted Serducho

  40. Krzysztof z Gdańska pisze:

    Dzień dobry

    Słucham piosenki L.A. i wspominam film, z którego pochodzi w/w piosenka (pod tytułem „Wonderful world” ).
    Czy może ktoś z wyspiarzy ma namiary na ten film? Niestety nie mogę nigdzie na YT go znaleźć. Thinking
    Sprawa jest dla mnie (poniekąd) honorowa, bo obiecałem pokazać film mojej ukochanej Please1

  41. Wiedźma pisze:

    Dobry wieczór! Delighted U mnie duje nadal i to mnie rozstraja. Szkoda, widać młodość mnie opuszcza Cry-Out i juz nie pójdę z wiatrem w zawody Conceited

  42. Wiedźma pisze:

    Lordzie W.! Muszę Cię skarcić za jawne pochlebstwo….. na szczęście lubię Cię bardzo, więc nie użyję atrybutu ! Wink

  43. Eliza F. pisze:

    Dziś mam naprawdę dobry dzień i Czarodziejka wróciła zdrowsza:)-mnie blisko tydzień trzymało…Teraz będzie tylko lepiej Czarodziejko czego z serca życzę Roses-are-red

  44. Max pisze:

    Dobry wieczór 🙂 Wczoraj widziałem , jak nasz Szanowny Tetryk 56 , szybował w przestworzach w eleganckiej willi , którą unosiło setki ,albo i tysiące baloników . Nie dostrzegłem lądowania ,ale chyba się udało ,bo jest obecny na Madagaskarze , może zatem jakaś reporterska relacja z tej ciekawej podróży ?? Pondering

  45. miral59 pisze:

    Nie wiem czemu, ale i namiary na film podane przez Bezetkę, i te podane przez Ukratka są u mnie czarną plamą i nijak się tego nie da otworzyć Amazed

    • Bezetka pisze:

      próbowałas na innej przeglądarce?

    • Quackie pisze:

      Sęk w tym, że to nie namiary, to całe filmy do odtworzenia. Albo brak Ci jakiejś wtyczki (podprogramu, najogólniej mówiąc) do przeglądarki – ale jeżeli widzisz filmy z YouTube, to raczej nie to, albo tych filmów nie da się odtworzyć poza Polską lub poza Europą lub w USA (jakieś ograniczenie terytorialne).

      A poza tym i tak niech się wypowiedzą fachowcy.

      • Bezetka pisze:

        przy ograniczeniach terytorialnych wyświetla się taka informacja… przy braku lub nieaktualnych wtyczkach raczej też… przynajmniej u mnie 🙂

        • miral59 pisze:

          Zapytam syna co jest z tymi filmami nie tak. Ostatecznie zna się na tym, to niech matce podpowie Pleasure
          Dziękuję Wam za pomoc Buziak

          • miral59 pisze:

            No i już naprawione Happy-Grin Jakiś tam bloker mi się włączył, nie wiem jaki, ale synek mi to naprawił Happy-Grin

            • Bezetka pisze:

              To dobrze, Odlot to piękna baja 🙂 ta scena z albumem… 🙂

              P.S. jest na YT wersja anglojęzyczna, ale tylko u nas Pazura szedł na psy 😉

    • Tetryk56 pisze:

      Filmy te wymagają zezwolenia na aktywne elementy z innego niż YouTube serwera (mianowicie cda). Jeżeli używasz Firefoxa z dodatkiem NoScript, upewnij się że (najlepiej tymczasowo) odblokowałaś skrypty z tej strony.
      Jeżeli nie używasz NoScripta, najlepiej zainstaluj go i wróć do punktu powyżej 😉

  46. miral59 pisze:

    A jak już na Wyspie podawane są takie dobre rady, to może ktoś mi podpowie jak się pozbyć kota z ogródka Disapproval Dziś rano znalazłam zagryzionego wróbelka. Coś odgryzło mu głowę i zostawiło. Trochę musiałam polatać i pozałatwiać kilka spraw. Gdy wróciłam wyjrzałam przez okno i zobaczyłam wielkiego czarnego kota. Usiadł skubany w akwarium i czatował na ptaszki Disapproval Nasze stare akwarium, które trochę przeciekało, postawiłam w ogródku jako podstawkę pod zwieszające się kwiatki. Postawiłam na krótkim boku, żeby było wyżej. Teraz niczego na nim nie ma. Kot, cwaniak, usiadł w środku. Zasłonięty od wiatru, więc miał dużo cieplej… A ja się dziwiłam, że ptaki prawie nic nie zjadły Worry Nawet wiewiórki nie siedziały i nie jadły…
    Czy ktoś może mi podpowiedzieć, jak wypłoszyć tego kota, żeby nie straszył i nie zabijał moich pierzastych? Tym bardziej, że kocisko nie robi tego z głodu (skoro nie zjadł tego ptaka), a dla zabawy Angry

    • Tetryk56 pisze:

      Może trochę waleriany na drugim końcu ogródka? Thinking

    • Bezetka pisze:

      hehe, są odstraszacze w sprayu do stosowania w domu i na zewnątrz:) ) i takie elektroniczne z detektorem ruchu, wysyłające jakieś impulsy, ale nie wiem, czy to działa tylko na jeden rodzaj zwierząt 😉
      niby dla psów są osobne…

      • Quackie pisze:

        Odstraszacz na ultradźwięki niestety nie działa, wypróbowany w praktyce, przynajmniej u nas. Na żadne zwierzęta, na które miał działać wg zapewnień producenta.

    • Bożena pisze:

      Może usunąć to akwarium, to kot by nie miał tego zacisznego kącika? Thinking Na kwiatki znaleźć inną podstawkę.

    • Quackie pisze:

      Najbardziej humanitarnym sposobem jest obsadzenie ogródka roślinką coleus canina, ale to raczej nie w styczniu.

      Nabyć repellent w płynie/ proszku i wypróbować? Ale to raczej szybko się zmyje pod deszczem i śniegiem.

      • miral59 pisze:

        Cała masa dobrych rad!!! Happy-Grin
        Małżonek miał jeszcze jedną – kupić wiatrówkę. Zabić się nią nie zabije, ale zaboli i może przestanie przyłazić Overjoy
        Lubię kotki i nie chciałabym go skrzywdzić…

        • Quackie pisze:

          Są takie do paintballa – z dużymi, żelowymi kulkami i niższą prędkością wylotową, właśnie po to, żeby trafionego „na polu bitwy” człowieka nie zabolało za bardzo.

          Jaka by nie była wiatrówka, to jednak wymaga ona dość wykwalifikowanego i dyspozycyjnego obsługanta, z tym możecie mieć problem (znaczy żeby siedzieć w zasadzce cały dzień).

    • Kopciuszek pisze:

      Miralko, ja za dużo nie wiem, ale gdzieś tam czytałam, że koty nie lubią zapachu octu. Może nasączyć jakieś szmatki i rozłożyć w kilku miejscach w ogrodzie? U mnie żaden kot się nie pojawi, ze względu na psiaka, który jest pogromcą kotów. Stety i niestety, bo w sumie chciałabym mieć jakiegoś kociaka 🙂
      Ja mam inny problem z ptaszkami, same się zabijają kierując swój lot na okno w kotłowni.I tak już kilka razy. Nie mam pojęcia czemu tak? 🙁

      • Quackie pisze:

        Masz gdzieś zdjęcie tego okna? Jeżeli duże i przejrzyste, to może nakleić na nim sylwetkę drapieżnika, tak jak np. na przezroczystych ekranach dźwiękochłonnych przy autostradach?

        • Kopciuszek pisze:

          Akurat z kotłowni nie mam, ale wygrzebałam jakieś inne. Okno ma identyczne wymiary, jest obok, za ścianą mam kotłownię. Dość duże, problem w tym, że o to z salonu też się zabijają 🙁
          okno

          • Kopciuszek pisze:

            Ale wielkie 🙁 Nigdy się nie nauczę zmniejszać Cry

          • Quackie pisze:

            No to trza by tego drapieżnika nakleić/ powiesić. Pierwszy link z brzegu z google – http:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/www.sklep.linarem.pl/p28,naklejka-ptaka-drapieznego-naklejka-na-szybe-sylwetka-ptaka-wzor-01.html

            • Kopciuszek pisze:

              Pięknie dziękuję 🙂 To może być dobry pomysł, nie przyszło mi to do głowy, a szkoda mi tych pierzastych.

      • miral59 pisze:

        O ocet chyba będzie najłatwiej. Pleasure
        U mnie zabił się tylko jeden ptaszek. Powiesiłam kolorowe firaneczki i teraz szyba jest ptaszkom doskonale widoczna. Wydaje mi się, że one po prostu nie widzą tej szyby i dlatego w nią wlatują Sad Znaczy się masz za czyste okna Wink

        • Kopciuszek pisze:

          Z tą czystością Miralko to jest tak, że już niejednokrotnie słyszałam, że mam bzika na punkcie mycia okien 🙂 Prawda jest taka, że jak się nie ma firan to trzeba myć często, jako że nie da się ukryć ich stanu czystości 😉 Ech … mam nadzieję, że już niedługo się zaopatrzę … jak to po wprowadzeniu, wszystkiego nie da się mieć 🙂 Są rzeczy ważne i ważniejsze 🙂

          • miral59 pisze:

            Lubię mieć czyste okna, także rozumiem Cię doskonale, Kopciuszku Pleasure
            A po wprowadzeniu się… wiadomo nie wszystko od razu…
            Ja próbowałam zrobić wszystko jak najszybciej, to zasypiałam przy kierownicy i zwolniłam Wink Wiadomo, jak się śpi po trzy, góra cztery godziny na dobę… Pondering

  47. Bożena pisze:

    Dobrej nocy Wam życzę Buziaczki

  48. miral59 pisze:

    Tak sobie pomyślałam, że może pokażę ostatni odcinek swoich kaczkowatych? Jako przerywnik. Elizka miała coś tam publikować i chyba Stateczek miał nam coś opisać… Jak któreś będzie miało gotowe pięterko, proszę publikować nie patrząc jak długo są te moje kaczuchy Wink Happy-Grin

  49. miral59 pisze:

    Zapraszam na nowe pięterko Pleasure Ostatnie dwa kaczkowate…

  50. Wiedźma pisze:

    Zapalam lampkę tutaj i pędzę na
    te kaczuchy 🙂

  51. Quackie pisze:

    Aj, a ja się na kaczki zapatrzyłem i dobranocka mi się gdzieś zapodziała. Już odpodziewam.

    Ponieważ weekend jest do odpoczynku (zazwyczaj), dzisiaj na dobranoc „Czas relaksu” Andrzeja Rybińskiego, tutaj w wykonaniu również panów Wodeckiego i Rynkowskiego. No tak, lata największej świetności tych panów to mniej więcej te same lata, co w niczym nie zmienia faktu, że do dzisiejszego utworu wracam sobie od czasu do czasu, nie przejmując się jego – no cóż – banalnością. Nie myśleć za dużo i można się zrelaksować 🙂

    Snów relaksujących!

  52. Bezetka pisze:

    Najbardziej mi się podoba napis w rogu „polska muzyka jest cacy” :)))

Skomentuj korab1 Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

[+] Zaazulki ;)