Dzień dobry. Odwilż pełną gębą, rzekłbym, że to śnieżenie okołoświąteczne było zmyłkowe… ale na wtorek zapowiedziano -15 (!!??!?) jakieś szaleństwo, proszę Państwa.
Dobry wieczór 🙂 O przyczynach pewnych zjawisk pogodowych najlepiej tłumaczył kapral – szeregowcowi . Dla czego wiatr wieje ? zapytał kaprala – szeregowiec . Kapral pogłówkował i powiada : chodzcie ze mną .Wyprowadził szeregowca przed koszary i pyta : Co widzicie przed sobą ? Nic nie widzę , odpowiedział żołnierz . To popatrzcie teraz do tyłu , co widzicie ? Tez nic nie widzę ,padła odpowiedż . Zapamiętajcie do cholery na przyszłość , dla tego wiatr wieje !!!
Najwyraźniej jesteśmy skazani w tych ostatnich dobranockach na trójkąt Włochy – Ameryka Południowa – Czechy. Dzisiaj – Czechy.
To tam, w Celakovicach, urodził się Jan Zach, skrzypek, organista i kompozytor. W wieku 25 lat przeniósł się do Pragi, gdzie zarabiał jako organista i skrzypek w dwóch tamtejszych kościołach. Około czterdziestki opuścił Pragę, przenosząc się najpierw do Augsburga, a potem do Moguncji na dwór księcia elektora Nadrenii-Palatynatu. W związku z ekscentrycznym trybem życia (bliższych szczegółów nie znam) nie zabawił tam długo, lecz ruszył w podróż po Europie. Odwiedzał klasztory i dwory w Niemczech, Austrii, Włoszech i Alzacji. Zmarł w podróży.
Komponował oczywiście msze (30 utworów), symfonie smyczkowe (28), liczne utwory na instrumenty klawiszowe i masę innych, pomniejszych dzieł. Zach tworzył na przełomie baroku i okresu klasycznego.
Na dobranoc dzisiaj zabrzmi jego sonata w C-dur na dwa klarnety i wiolonczelę. Zrobiła na mnie wrażenie utworu balansującego pomiędzy charakterem szacownym i mieszczańskim, w jakiś sposób kojarzącym mi się z Austrią lub Czechami, a dworskim, jak z wersalskiego ogrodu. W każdym razie jest to dzieło spokojne i solidne i na dobranockę jako takie się nadaje 🙂
Snów o pięknej zimie, bo na razie za oknem wróciła ponura jesień.
Jak to zobaczyłem to uznałem że muszę pokazać! No muszę!
Tekst w sumie mało istotny, kto ma odrobinkę słuchu i lat to wystarczy! Pachelbel ponad wszystko!!!
Dziękujemy!!! Wszystkiego dobrego na ten Nowy Rok,Malinko 😀
Malino z wzajemnością szczodrości,hojności ,ciepła i dobroci dla Ciebie i Mamusi Danusi i dużo zdrowia
DzięDobry :))) Przyglądam się dzisiejszemu DNIU ze szczególną uwagą. Poza mgłą nie widać wielkiej różnicy w porównaniu z WCZORAJ :))
Witaj, Haniu!
Z przyjemnością cię to widzimy i serdecznie odwzajemniamy życzenia, łagodnie wachlując płatkami – wszystkie Wyspowe Bratki 🙂
Witaj Malinko Miła !
Kwitnij nam jako ta róża albo i Szpakowe Drzewo
Najlepszego !
Wszystkiego Waćpaństwu naj, naj… z samych jeno, ma się rozumieć, dobrych tych naj…:)
Kłaniam nisko:)
Dzień dobry
Przepraszam, nie zauważyłam tego pięknego pięterka i przywitałam się piętro niżej. 

Odwzajemniam życzenia Malinko
Dzień dobry po długiej przerwie.
Dzień dobry
Malinko, dołączam się do podziękowań za kartkę oraz pamięć o Wyspiarzach
U nas śniegu jak na lekarstwo dlatego tak ośnieżone góry zawsze miło będzie obejrzeć 😀
Witajcie!
Pora już pokawowa, ale jak to w pracy – coraz to coś się dzieje 🙂
A ja się rozleniwiłam i dopiero teraz zaparzę sobie kawę.
Komu jeszcze? 
Dla mnie! 😀
Dzisiaj od rana jestem „na posterunku”
Bardzo proszę
Dziękuję 😀

Na tą okoliczność polecam czekoladkę do kawy (szczególnie polecam białą w środku 😀 )
Dziękuję, chętnie
Dawno, dawno temu w ubiegłym roku………
Taaaa…
Ale wiosna coraz bliżej 😉
Bliżej niż dalej i to jest pociecha
Choć w Poznaniu leje deszcz 🙁
To dobrze, jak jest deszcz, to nie ma mrozu
Gorzej jak to wszystko zamarznie
że tak zacytuję:
” Nie narzekać, nie narzekać, łyżwy ostrzyć – może być niezłe lodowisko!”
Moje łyżwy czekają!
Dzień dobry. Odwilż pełną gębą, rzekłbym, że to śnieżenie okołoświąteczne było zmyłkowe… ale na wtorek zapowiedziano -15 (!!??!?) jakieś szaleństwo, proszę Państwa.
Nie narzekać, nie narzekać, łyżwy ostrzyć – może być niezłe lodowisko! 😉
Dzień dobry
Dzień dobry. Tymczasem w 3mieście plus 10 i wiatr. Halny? 😉
Ano! Ino ze u nos halny psegania łowiecki, a u wos bałwany…
Chyba lepiej jak halny psegania bałwany, bo im mniej bałwanów, tym lepi?
Łowiecki nikomu nie skodzą
Tak, ale tylko z morza, niestety…
Szkooooda
Trochę dalej od morza przegania śmietniki 🙂 Te na kółkach 🙂 Po ulicach jeżdżą…
U nas też swego czasu przeganiał, co prawda dzisiaj nie, ale był taki czas, że po oblodzonym podwórku nawet z zablokowanymi kółkami jeździły.
Dobry wieczór 🙂 O przyczynach pewnych zjawisk pogodowych najlepiej tłumaczył kapral – szeregowcowi . Dla czego wiatr wieje ? zapytał kaprala – szeregowiec . Kapral pogłówkował i powiada : chodzcie ze mną .Wyprowadził szeregowca przed koszary i pyta : Co widzicie przed sobą ? Nic nie widzę , odpowiedział żołnierz . To popatrzcie teraz do tyłu , co widzicie ? Tez nic nie widzę ,padła odpowiedż . Zapamiętajcie do cholery na przyszłość , dla tego wiatr wieje !!!
Dobranoc, do jutra
Idę za Bożenką!
Oglądałam się za Tobą, ale nie widziałam…
Bo ja taki cichociemny jestem
Śpiochy od Nowego Roku ? Kunc świata cy cuś ?
No nie wiem, w takim razie zaraz spieszę z dobranocką…
Nie śpiochy od nowego tylko dzień krótki, a kury wcześnie idą spać! 😀
Kury boją sie, że wiatr im piórka potarga ?
Śpiochy śpią rano
Najwyraźniej jesteśmy skazani w tych ostatnich dobranockach na trójkąt Włochy – Ameryka Południowa – Czechy. Dzisiaj – Czechy.
To tam, w Celakovicach, urodził się Jan Zach, skrzypek, organista i kompozytor. W wieku 25 lat przeniósł się do Pragi, gdzie zarabiał jako organista i skrzypek w dwóch tamtejszych kościołach. Około czterdziestki opuścił Pragę, przenosząc się najpierw do Augsburga, a potem do Moguncji na dwór księcia elektora Nadrenii-Palatynatu. W związku z ekscentrycznym trybem życia (bliższych szczegółów nie znam) nie zabawił tam długo, lecz ruszył w podróż po Europie. Odwiedzał klasztory i dwory w Niemczech, Austrii, Włoszech i Alzacji. Zmarł w podróży.
Komponował oczywiście msze (30 utworów), symfonie smyczkowe (28), liczne utwory na instrumenty klawiszowe i masę innych, pomniejszych dzieł. Zach tworzył na przełomie baroku i okresu klasycznego.
Na dobranoc dzisiaj zabrzmi jego sonata w C-dur na dwa klarnety i wiolonczelę. Zrobiła na mnie wrażenie utworu balansującego pomiędzy charakterem szacownym i mieszczańskim, w jakiś sposób kojarzącym mi się z Austrią lub Czechami, a dworskim, jak z wersalskiego ogrodu. W każdym razie jest to dzieło spokojne i solidne i na dobranockę jako takie się nadaje 🙂
Snów o pięknej zimie, bo na razie za oknem wróciła ponura jesień.
Jak to zobaczyłem to uznałem że muszę pokazać! No muszę!

Tekst w sumie mało istotny, kto ma odrobinkę słuchu i lat to wystarczy! Pachelbel ponad wszystko!!!
Dobry wieczór! 😀
Dobry! Jakoś pod koniec zeszłego roku też słuchałem tego lamentu, chichrając się całkiem nieprzystojnie 🙂
i chyba zamieszczałeś? 😀
Ale nigdy dość 🙂
Nie przypominam sobie tego na Wyspie 🙁
Pod kreską, jeśli już. I być może nawet sam link, bo wpis był już ciężki od innych filmów?
A jeżeli nie zauważyłem, to przepraszam, ale u Was w tych schodkach po kilkudziesięciu komentarzach się gubię, więc mogłem przegapić. 🙂
http://madagaskar08.pl/blog/2014/11/06/downtown-chicago-2/#comment-123638
A mnie wpadło w ucho :)))
Kneziu – akurat to fajnie jeszcze raz 😉
Jednak było i to stosunkowo nie tak dawno…
Witaj Kneziu !
( wymiękam !)
Iście dobranockowe….
No nie, chyba wrócę do jakichś poprzednich 😉 Aż tak mi się spać jeszcze nie chce 😀
Zapalam lampkę, starannie ją osłaniając, bo duje nieprzyzwoicie….

Dobranoc…
Dobrej nocy pod ciepłymi kołderkami!
Dzień dobry
Śpiochy jeszcze śpią?
Sowy

Witaj Bożenko
Witaj Skowronku
Mogą być sowy 
Ogólne dzień dobry bardzo

Nareszcie wyspana, pełna energii zaczynam sobotni poranek
Bardzo mnie to cieszy

Energii do papierzysk wspólnoty
Cóż i to muszę, chociaż częściowo, zrobić, bo samo się nie chce
Gdybym mogła Ci pomóc…

Na razie kawką częstuję
Zapraszam na pięterko 😀 Julek S. gustowną zastawę nam przygotował
dla WSZYSTKICH