Z moim synkiem żyłem kiedyś wygodniej,
Bo jak jeszcze był – o taka – ciupinka,
To się brało jakieś moje stare spodnie
I się szyło z nich nowe dla synka.
Z biegiem czasu zaszły pewne zmiany
I przemiany. Czyli mówiąc ogólnie
Obaj z synem coraz częściej używamy
Różne rzeczy nie gęsiego, lecz wspólnie:
Wspólne żyletki,
Wspólny pulower,
Wspólne skarpetki
I wspólny rower,
Radio na półce
Wspólne nam gra
I mamy w spółce
Wspólnego psa,
Wspólnie robimy
Obiad z trzech dań…
…ale dziewczyny
Ma własne, drań…
W przyszłości zaś będziemy żyć jeszcze radośniej,
Gdy z upływem biegnących lat oraz tygodni
Mój syn jeszcze dorodniej i piękniej wyrośnie
I powie:
– Zrób coś sobie, tato, z moich spodni!
Andrzej Waligórski




No cóż, znów mój ulubiony Poeta…
Lubię Waligórskiego, bo pisał dowcipne, z życia wzięte wiersze.
Witam Słonecznie i ciepło z Górnego Śląska :))
Witaj Stateczku 🙂 Pozwoliłam sobie wstawić ten filmik. Nie gniewasz się?
Witaj Bożenko, nie byłem zalogowany, więc mogłem podać tylko link. dziękuję za pomoc :)) Tez uwielbiam Elitę :))
Dzień dobry! 🙂
Witaj Kneziu
Miło Cię widzieć 
Dzień dobry
Witaj Mirelko ! – tu odpowiem : na kamieniach w Grzybnicy nie było znaków, natomiast były jakieś niezwykłe porosty 🙂
Rozumiem, Wiedźminko. W niezwykłym miejscu, nie mogą rosnąć takie zwykłe roślinki
Chociaż muszę przyznać, że wydłubane w kamieniu znaki są jeszcze bardziej ekscytujące 
Dzień dobry raz jeszcze ! 🙂 Waligórski jest niezawodny Bożenko !
O tak, jest niezawodny

Chyba nie ma jego kiepskich utworów, co jeden to lepszy
Dlatego tak Go lubię.
W ten radosny i uśmiechnięty nastrój, chcę dorzucić trochę smutku… W poniedziałek zmarł Robin Williams. Popełnił samobójstwo… To przykre, bo był świetnym aktorem i to nie tylko komediowym. Depresja dopada nawet tych znanych i lubianych

Szkoda człowieka
Tak, tę wiadomość podano i u nas. To okrope, że człowiek tak bardzo sobie nie radzi z rzeczywistością, że woli odejść….. Robin był uzależniony od narkotyków i alkoholu; tak u nas pisano.
To prawda, był uzależniony. To częste w tym środowisku. Ale jak mam być szczera, choć żal każdego człowieka, ten mi akurat jest obojętny. Nie oglądam amerykańskich filmów, więc niewiele Go znałam. Bliżsi nam odchodzą a trudno opłakiwać wszystkich.
To żałuj, Bożenko, że nie oglądałaś. Nie obejrzałam wszystkich jego filmów, ale te które wymieniłam, widziałam. Są świetne!!! Mają konkretne przesłanie, zwracają uwagę na różne problemy i czegoś uczą…
Był uzależniony. To się ze sobą w pewnym stopniu wiąże. Depresja i uzależnienia. I nie wiem co było pierwsze… Czy brał narkotyki, bo był w depresji, czy też był w depresji bo brał…
Ale jak sobie przypomnę kilka jego filmów… „Good morning Wietnam”, „Stowarzyszenie Umarłych Poetów”, czy „Hook”, „Jumanji”,
„Patch Adams”… Na niektórych płakałam jak dziecko… na innych też płakałam, ale ze śmiechu…
Nie neguję tego, że był świetnym aktorem, ale dla mnie – tylko aktorem. Nie jestem kinomanką i los aktorów obchodzi mnie tyle, co innych ludzi. Zresztą sam wybrał takie swoje zakończenie.
Sam wybrał swoje zakończenie? Wybrał, albo coś za niego wybrało.
Mnie nie jest go żal, mimo, że świetnym aktorem był. Bo nawet jeśli coś za niego wybrało, to on to coś do swego życia świadomie kiedyś wpuścił. I pozwolił sobą zawładnąć.
Wolę żałować Lauren Bacall …
To ja tu jestem od malkontenctwa, fatum i teorii chaosu, co mnie tu Babka podsiada, chce mnie wygryźć z posady pierwszego marudy? Ja proszę Pani marudzenie wyssałem ze szpiku dziadów z dziada pradziada 🙂 🙂
A ja Ją popieram i już.
Pani może podsiąść Senatora, bo się Jej boję, ale mnie chudzinę?

Witaj w deszczowe popołudnie

Tatuńcio wieszał wzrok na sikorkach ??
A tak ogólnie, to kiedyś przeróbki były normą, a obecnie?? No chyba, że jakiś ciuszek deczko zwęzić lub poszerzyć 😀
Tylko nie poszerzać, protestuję, na szwach już nie ma zapasu.
I stopki od tego poszerzania bolą :))
A nie, nie psze Pani 😀 Pociecha – mirabelki już dojrzały 😀
Właśnie przeczytałam o kiszonych cytrynach.. Tego specyfiku nie znałam.
Ceny cytryn u nas powodują zawrót głowy, od 9,80 do 10,50 zeta.
A Robka żal…
Cóż…
Waligórski jest dobry na wszystko 🙂
Nie wiem, czy jest coś z życia wziętego, czego by nie sportretował?
Waligórski jest genialny, ma kosmiczną fantazję połączoną z poczuciem humoru, równemu Monty Pythonowi, nawet czytając 10 raz jego wisty rżę jak głupi, mistrz totalny 🙂 🙂
Dlatego chętnie po niego sięgam
Jak dla mnie bomba 🙂 🙂
Atomowa?
Wodorowa!
No przecież, nie przepuszczę takiej okazji :)) Serdecznie przepraszam Miśka, że malkontenciłam i wyczyniałam twarzą różne grymasy pisząc swój tekst, albowiem to ten piękny młodzian w futro odzian, jest największym blogowym upierdliwcem i kudy mi tam do niego. Ament 🙂 🙂 🙂

A któż to sobie moją buźkę przysposobił? :))
Mła 🙂 Leżała sobie odłogiem, to wziąłem z czcią nabożną, a co mnie tak omijasz jak zarazę, co znowu nawywijałem? Nie pamiętam, żebyśmy mieli ciche dni 🙂 🙂 🙂
No to dobranoc się z Państwem…
Już? Dobranoc Skowronku 😀
Dziś na dobranockę kolejny z moich ulubionych muzyków,może nie o tak obszernej dyskografii jak wczorajszy ale nie można powiedzieć o niej skromna.Kompozytor głównie podkładów muzycznych do filmów a także wykonawca standardów z różnych gatunków muzycznych, Ernesto Cortazar. Utwór zapewne znany lecz czy to dobrym snom szkodzi ? Śmiem wątpić
Snów o ogrodach nie tylko w kolorach jesieni.
No to i ja dobranockuję się z Państwem i życzę pięknych snów
Dzięki Lordzie W. za przemiłą wieczorną melodię …. jesienna róża ? jeszcze nie pora, jeszcze nie czas !
Ale i tak ładna
Ładna… i do snu ukołysze 🙂
Dobranoc 🙂
Dzień dobry
Nadchodzi długi weekend, to i pogoda się zepsuła 
Dzień dobry
Ja się grzecznie pytam: Dzie Kopciuszek

No właśnie, dzieeee
Trza Jej kota pogonić!! Proszę miłośników tych futrzaków o nieprotestowanie!! Trza, to trza i już
Jak trza, to trza…
Dzień dobry ! Pogoda u mnie – przyzwoita bardzo: słoneczko i temperatury dla białych ludzi
Zdaje mi się, że Wyspa cokolwiek wyludniona… ale to tylko chwilowo !
Witaj Wiedźminko 😀 Powrócą z letnich podróży, to się Wyspa zaludni. Tymczasem niech nas zabawi Elita:
Nooo, ja jestem – tuman
I co z tego, że nie man
Ja też jestem tuman, ostatecznie spodnie też noszę
A ja? Jestem tuman, czy hetman?

Niby z Polski wyjechałam, ale teraz jestem w domu, niewyjechana…
Więc chyba też tuman
Więc chyba hetman, bo wyjechałaś, a czy na stałe czy nie, tego Niedzielski nie określa
Oddali prund!! Jak to mawiał Senator 😀
I mają szczęście, bo pralka znów hula!!
Idę skończyć, to co wczoraj zaczęłam, czyli plewić, wróć!!! Oplewić, moje przyjaciółki – róże.. 😀
Papa (?) i do Jasminkowego
PS Lordzie W.!!!???
Pozdrów swoje przyjaciółki, niech pięknie kwitną

A dziękuję, dziękuję SzanPani 😀 Ten upierdliwy deszcz je wykończy 🙁
Dzień dobry
Już prawie łykend 
Dzień dobry
Jestem Skowronku,jak zawsze,gdzieś w pobliżu
Hi,hi.. Panie Lordzie
milczeć to ja również lubię, ale bez przesadyzmu 

Pana trza rozkręcić!
Kto się podejmie tak precyzyjnego zadania?? Ręka w górę! Są ochotnicy??
To zbyt trudne jak dla mnie
Witam niewitanych
To prawda Mireczko, prawie łyk-end 
Na razie wychodzę, wrócę wieczorem. Bawcie się ładnie, tylko się nie bijcie. A może jak wrócę, będzie nowe pięterko?
O! Lord W. się zgłasza… Nieprzymuszony
Dobry wieczór …
Moje KOCHANE „klubowiczki” ściskam mocno i przesyłam
Przecież wiecie, że bardzo Was …
Niestety – STARE, dobre jest jedynie … wino, a mój laptuś ostatnio to potwierdza. Znajomy informatyk urlopuje, zatem trza czekać
W związku z powyższym nadrabiam zaległości z mojej biblioteczki, jako że dziwnie już spogląda ks. Jan, KIG oczkiem mruga i p. Agnieszka niecierpliwie czeka …
PS. Zauważyłam, że moja kiecka ostatnio miała wzięcie … i Misiaczek i Kneź … No pogratulować SzPanom figurki, że się w roz. 36 zmieścili
Bo to takie mizeroty

Hej, Księżniczko!! Witaj zaginiona
Jajak wciągnę brzuch, to mnie prawie nie ma 🙂 Dobry wieczór i odmeldowuję się do wtorku 🙂

Hmm, a ile kilo tego brzucha musisz wciągnąć????
Spokojnego wypoczynku 😀
A dziękuje za uznanie – Kneziowi bardzo twarzowo jest w sukience, tak przynajmniej twierdzi Małżonka Nasza – szczególnie nogi z uwzględnieniem ponętnej łydki bardzo dobrze się suknia komponują!
Te drobne 120 kg wagi żywej są bez znaczenia dla prawdziwej gracji!
Ekhem!

Touche! Trafiony-zatopiony Kopciuszku 🙂

Kneziu, mam mówić do Ciebie „kopciuchu” czy „misiaczku”? 😀
Spadaj małolacie!

Wredota! Ale rozumiem, też mnie pewnie kiedyś dopadnie tęsknota za utraconą bezpowrotnie młodością:-(((
Panie mają pierwszeństwo … zatem dzisiejszy wieczór z p. Agnieszką
Do zobaczenia …
Też ją lubię
Leje i leje i leje… Matusiu, ślimory mnie zjedzą
No właśnie, leje. Już mi mój znajomy o tym meldował, bo wybrał się w tamte strony. A mógł wyruszyć nie na południe, lecz na północ od Wrocławia. Tu nie pada… Ale górek mu się zachciało.
Padam, padam… na miękkie i wiadomo, że z czterema.. 😉
Dobranoc się z SzanPaństwem …
A to ode mnie 🙂
PS Daaawno niesłuchana..
Połomski & Czajkowski… Przepiękna Skowroneczku
Zawsze do usług, Księżniczko
Wreszcie wróciłam, ale tylko po to weszłam na Wyspę, żeby powiedzieć – dobranoc Państwu.
Dobranoc …
Choć spać jeszcze się nie udaje to czas dobry aby podzielić się dobranocką na noc dzisiejszą.Dziś może utwór nie nazbyt wesoły (o ile którekolwiek moje dobranocki takie są)za to naprawdę piękny (moim skromnym zdaniem) w wykonaniu S.Trofanova.
Dobranoc
lordzie W. to jest nastrojowe, pełne wyrazu a radość ? może być cicha i zamyślona również ….
Choć tutaj jest raczej rozpacz i silne emocje, niż zamyślona cicha radość….
Rozpaczy mówimy stanowcze NIE Wiedźminko,snów nastrojowych życzę
Ja sobie na dobranoc funduję dzisiaj nieco egzotyki, więc się podzielę. 🙂
Dobranoc, kończy się mój bardzo pracowity dzień….. jutro bedę chyba dopiero wieczorem…….
Dzień dobry
Spotkałam Irlandkę, girlfriend Hansa. W sumie nie wiem jak to napisać po polsku. Słowo „dziewczyna” jakoś mi do niej nie pasuje (ma 46 lat), „narzeczona” też jakoś nie bardzo, bo nie wiadomo czy mają zamiar brać ten ślub, czy nie… Może przyjaciółka? Ale czy przyjaciele sypiają razem?
Ma już wnuki… Uśmiałam się, bo Hans chciałby, żeby ona się tu przeprowadziła na stałe. Ona też by chciała… Tylko do USA nie można ot tak sobie się przeprowadzić
Dziś mi opowiadała ile różnych formularzy musiała wypełnić i zdać i ile za każdy musiała zapłacić
Powiedziałam, że jeszcze dodatkowo czeka ją płatna wizyta u lekarza – już była. Nie chciałam jej mówić, że i tak będzie musiała przed samym przyjazdem pójść jeszcze raz. Przecież mogła na coś zachorować w międzyczasie 
Że on się bardzo chętnie z Joanną ożeni, ale nie na takich warunkach, że musi… Może będzie musiał…
Chociaż z drugiej strony… gdyby to była Polka, to nie wiem czy na takich zasadach załatwiliby ten pobyt stały, ale Irlandce może się udać 
A u mnie czas zakończyć pracowity dzień. Dziś pół dnia w pracy przegadałam, co chyba jest mało dziwne, bo straszna gaduła ze mnie
Na imię ma Joanna, czyli prawie jak po polsku, tylko czyta się to inaczej
Sprawa byłaby łatwiejsza, gdyby wzięli ślub… ale Hans mi powiedział, że amerykański rząd nie będzie mu mówił co ma robić
Trochę jej opowiedziałam nasze załatwianie i wizyty po różnych urzędach przed przyjazdem tutaj. Tylko za głowę się brała (czeka ją to samo, a przynajmniej podobnie). Powiedziałam jej też, że przyjechałam tu nie znając języka zupełnie. Praktycznie ani słowa. No, może „dzień dobry”, „dziękuję” i „do widzenia”. I jeszcze kilka słów z różnych filmów, których w kulturalnym towarzystwie się nie używa
Była zdziwiona i powiedziała, że podziwia, że się tak dobrze nauczyłam
Jakie dobrze?!!! Akcent mam polski i czasami brakuje mi słów… i to ma być dobrze?!!! Inna sprawa, że ten jej irlandzki akcent jest zabójczy. Nawet matka Hansa mi powiedziała, że nie zawsze ją rozumie 
Starały się mówić głośno i wyraźnie, jakby to coś miało zmienić
Potem zauważyłam, że to samo miała moja mama. Gdy rozmawiała z Ro, to też mówiła głośno i wyraźnie, a przecież Ro po polsku nie zna ani słowa
Ale dyskutowały zawzięcie, nie korzystając z mojego tłumaczenia. Potem obydwie były z siebie niezwykle zadowolone
Mama powiedziała mi wtedy, że jaka ta Ro inteligentna, bo wszystko zrozumiała i tak ładnie opowiedziała mamie o swoich planach. Kwiczałam dokładnie, bo rozumiałam obydwie. Ro pokazywała mamie poidełko dla ptaków i mówiła, że naleje tu wody (była wiosna) i ptaszki w upalne dni będą miały nie tylko picie, ale i ochłodę. Mama zrozumiała, że w tej kamiennej misce Ro zamierza posadzić kwiatki i będą pięknie rosły przez całe lato… Obydwie się śmiały, gdy im przetłumaczyłam ich dialog… Rozmowa głuchego ze ślepym o kolorach
Ale od tamtego czasu żądały, żeby ich rozmowy tłumaczyć…
I przypomniało mi się, jak zaraz po przyjeździe poszłam do pracy w serwisie. Na domkach klientki mówiły coś do mnie, a ja za groma ich nie rozumiałam. Tylko rozkładałam ręce, bo nawet nie wiedziałam jak powiedzieć, że nie rozumiem
Rozmowa z Joanną obudziła moje wspomnienia z początków pobytu w USA. Chodziłam do Kathryn, matki Ro (Rosemary) i oczywiście nie umiałam niczego powiedzieć. Kathryn urodziła się w Niemczech i tam się wychowała. Przyjechała tu jako młoda dziewczyna… Ale trochę pamiętała swój ojczysty język… Ja w szkole średniej uczyłam się niemieckiego i też trochę jeszcze pamiętałam. Rozmawiałyśmy trochę po niemiecku, a trochę na migi i śmiało mogę powiedzieć, że po dyskusji ręce nas bolały
Bardzo się ucieszyła, gdy poszłam tu do szkoły. Pomału zaczynałyśmy się dogadywać po angielsku… Po jakimś czasie zrezygnowałam z pracy w serwisie, bo Ro i Kathryn zatrudniły mnie jako osobę do towarzystwa. Szlifowałam swój angielski i uczyłam się bardzo szybko. W sumie, to nudziłam się jak mops. Kathryn po śniadaniu ucinała sobie trzygodzinną drzemkę. Nie miałam co robić, to brałam ze sobą książki i odrabiałam lekcje. Jeśli nauczyciel zadał nam napisać na jakiś temat trzy zdania, to ja pisałam co najmniej sześć
Jak Kathryn się już obudziła, to mi to sprawdzała…
Tym bardziej, jeśli ma się chorobę „niespokojnych nóg”…
Nie pozwalała mi gotować, bo mówiła, że to są jej ćwiczenia ruchowe i nie może z nich zrezygnować. Najwyżej, jeśli gotowała ziemniaki, to je odlewałam… Z jednej strony, dobrze jeśli płacą ci za nic… ale z drugiej strony, z nudów można się wściec
W sumie, to i Ro i Kathryn były bardzo zadowolone ze mnie. Nie umiem przesiedzieć całego dnia na tyłku. To chyba jakaś wada
Co dwa tygodnie myłam im okna w całym domu, a dodatkowo (z czego były szczególnie zadowolone), pomyłam im wszystkie rynny
Jak mi powiedziała Ro, gdy były jeszcze na chodzie, to te rynny były myte dwa razy do roku… i temu były takie bielutkie
a to już rok minął i nie było komu tego zrobić
Prawdę mówiąc, to nie słyszałam w Polsce, żeby ktoś mył rynny… Owszem, czyściło się je i udrażniało, ale żeby myć z zewnątrz do białości? 
Znowu się rozgadałam jak kto głupi
Ale tak to już jest, że czasami rozmowa z kimś pobudzi nasze wspomnienia… a mam ich trochę…

Idę spać, czyli tradycyjnie spadam na górę
Miłego dnia Wam życząc
Pięknych snów Mireczko
Dzień dobry
Witam w ten piękny, świąteczny poranek 
Witam
U nas tylko Boże Narodzenie i Wielkanoc (jeden dzień – niedziela) są świętami… a pozostałe praktyki religijne wedle uznania. Jak chcesz świętować, bierz dzień wolny. Z urlopu (jeśli go masz), albo jako bezpłatny… Chyba dlatego, że za dużo jest tu religii i jakby tak zaczęli ustanawiać święta, to na pracę czasu by nie było 
U kogo ten poranek jest świąteczny, a u kogo normalny dzień pracy
To wydaje mi się słuszne, chociaż tu dominuje jedna religia. Jednak Polacy lubią świętować
Mireczko, tę Irlandkę nazwałabym po prostu partnerką Hansa.
No widzisz, do głowy mi to nie wpadło
A tak się głowiłam, jak ją nazwać
Dzięki za podpowiedź 
Gdybyś mieszkała w Polsce, to byś się nie głowiła. Tu zrobiło się to normalne.
Witam ciepło i słonecznie :)))
Bardzo proszę o ciepełko
Witaj Stateczku 😀
Od północy idzie burza, ale do Ciebie ma daleko…
Bożenko ona chyba do mnie się właśnie zbliża
Zgadza się. Widzę ją na Mazurach i Pomorzu.
Witam Cię Stateczku gorąco
Nareszcie ktoś się obudził i dotarł na Wyspę. 
Dzień dobry

Wysłuchawszy wszystkich dobranocek, począwszy od Czajkowskiego do Chopina w Arabii, donoszę, że jeszcze nie pada, ale wieje, jak w ….. No wiadomo gdzie 😀
Niestety muszę się oddalić i między zapowiadanymi opadami skosić trawę. Może się uda… Tej deszcz nie przeszkadza, rośnie jak ta głupia.
Zatem papa i do Jaśminkowego… 😀
PS Lord W. jest baaardzo odporny, albo oporny, albo….
Skowroneczku, to tak się urlopuje
przy koszeniu trawy?? 

Ja przepraszam, a kiedy odpoczniesz ???
Urlopuje się czynnie, Księżniczko

A ja lubię kosić trawę 😀
Odpocznę, padnę, ale odpocznę
Miłej pracy Skowronku
Zdążyłam!!
Dzień dobry 🙂

U mnie dzisiaj na przemian słonko … chmurki … i nawet grzmi
Przywitałam się i zmykam do saganków. Większa ilość ludków dzisiaj u mnie na obiedzie, więc …. wiadomo 😉
Dnia pięknego życzę …
Witaj Kopciuszku
Udanego dzionka życzę, niech obiadek wszystkim smakuje (inaczej być nie może)i humory dopisują.
Dużo przyjemności życzę
No a dzie ten Lord W ? no dzieee

O kurcze, mnie to czeka??
Niekoniecznie Skowronku, niektórym wiedzie się całkiem dobrze
Aha, niektórym
Ty będziesz należeć do tych niektórych.
Dziędobry Państwu
Już jestem i proszę na mnie nie pokrzykiwać bo się zlęknę,ukryję i nikt mnie nie znajdzie
Ojojoj, tego bym nie chciała
Ale fajnie że jesteś, Witam Waćpana 
Dzień dobry Bożenko
Z tym ukrywaniem to oczywiście był żart,tak lękliwy to ja nie jestem
Naprawdę? A ja się tak bałam
Oczywiście to też żart 
Dzień dobry Lordzie W.
Wyrobiłam się!! A tera już ciemno jak w listopadzie i tradycyjnie – leje 😀 a nawet pohukuje…
Łaaaaj, zwiewam… bo się szaleństwo rozpętało
I u nas burza krąży i pomrukuje. Lało jak z cebra, ale po chwili już zaświeciło słońce
Na szczęście trochę huku narobiła i se poszła, hen 😀
Cholewcia, tylko czemu tak chłodno??
Ja mam całkiem ciepło, bo 18*C o tej porze, to przyzwoita temperatura
Dzień dobry
Czyli nie tylko panowie się mogą pod nią podszywać 


Chciałam się pięknie przywitać, a tu patrzę jakiś inny e-mail, patrzę jeszcze raz, a napisałabym w imieniu Kopciuszka
Wolę jednak wypowiadać się we własnym mieniu
Chyba że nie zauważę, to już nie mam wyboru
Gdybyś pisała pod awatarem Kopciuszka, to po prostu napisz, że to Ty.
Popatrz Bożenko, pewnie się Jej błękitna kiecka Kopciuszka spodobała. Również
Czy błękit nie jest piękny? Jest!, prawda ? 😉
Oczywiście że błękit jest piękny. Wszyscy po kolei się w niego chcą ubierać, a później mówią, że to pomyłka
Oczywiście, że jest piękny
Chociaż moja była wspólniczka twierdziła, że trzeba być nienormalnym, żeby lubić niebieski w jakimkolwiek odcieniu… ona nie znosiła tego koloru na równi z różem
I tak sobie myślę, że to chyba ona była nienormalna, bo jak takiego błękitu można nie lubić 
Niebieska kieca pasuje do kneziowego nakrycia głowy i dobrze komponuje się z ryżą fryzurą!

Dzień dobry!
Hm, łotrpress uznał mnie za intruza.
A to nieładnie z jego strony
Witaj Kneziu, w żadnym przypadku nie jesteś tu intruzem.
Witaj Kneziu kochany/a ?
No proszę ! I w tej ryżej fryzurze też jest nas sztuk dwie 
Jakbym zauważyła dopiero po czasie, to oczywiście bym prostowała
Już mi się kiedyś zdarzyło napisać pod czyimś awatarem zupełnie przez pomyłkę…
U mnie słońce całym niebem i nawet jest w miarę ciepło (23C). W nocy było zimno i nareszcie mogłam się przykryć kołdrą (do połowy)
Coś u nas to lato jakoś dziwnie zimne. Od dawna takie nie było. Ani razu nie było temperatur dochodzących do 40C. Taki to u nas zwykle bywa październik, czy listopad
To znaczy mnie to nie szkodzi, a nawet lepiej jak tak nie parzy na okrągło. W nocy temperatura spadała do 30C i okna nie można było otworzyć, żeby tej duchoty nie wpuścić. A teraz śpimy przy otwartym oknie, co bardzo lubię
Takie lato mogłoby być zawsze 
Te, Pani zza Wielkiej Wody, Pani to już normalnie przesadza.. Kto to widział, żeby mieć takie temperatury?

Aha, to dla nich wyjechała, a raczej wyleciała i tera nie wie czy ma się czuć jako ten hetman*, czy tuman*
Prawdę mówiąc, nie wiedziałam, że tutaj jest taki klimat. I nie zapomnę, jak 17 lat temu wysiadłam na O’Hare, przeszłam wszystkie kontrole i wyszłam przez wielkie oszklone drzwi na zewnątrz. Jakby mnie ktoś młotkiem zdzielił bez łeb. Normalnie nie mogłam złapać oddechu, taka była duchota. Różnica między klimatyzowanymi budynkami lotniska a „świeżym powietrzem” była ogromna
Zbierało się na burzę i miałam nadzieję, że po niej powietrze się oczyści i będzie miło i przyjemnie… Nic z tego. Po burzy wilgotność wzrosła i zrobiła się jeszcze gorsza sauna 

A z tym dylematem „hetman” czy „tuman”, w końcu sobie poradziłam. Mogę przecież być tumanowatym hetmanem
Też dobrze
Ja się nie wypieram. Jestem tumanem i się nie zmienię 
Spływam.. do jutra, oczywiście 😀
Dobrej nocy – bez burz i złych snów 😀
Spokojnych snów Skowroneczku 🙂
Dobrej nocy Skowronku
Zmęczona jestem dzisiejszym dniem … bardzo… a za niedługo znów dużo ludków na nocowanie przyjdzie 🙂
Zatem pożegnam się z Wami życząc pięknej i spokojnej nocki oczywiście
PS Bożenko miałaś rację, burza przyszła i okropnie trzaskało 🙁
Dobranoc…
Dobranoc Kopciuszku
Na mnie też już przyszła pora. Dobrej nocy wszystkim życzę

Lordzie W. – a gdzie muzyka na dobranoc ?
… jeszcze poczekam…
A pisał, że jest niedaleko… Jednak nie usłyszał 🙁
Spędziłam cały dzień w znajomym ogrodzie; ścinałam przekwitające róże i w nagrodę zrobiłam sobie kąpiel w płatkach róż – cóż za niebywały luksus….i jaka szkoda, że taki rzadki 🙂
No to groszki i róze – bo pachną 🙂
Dobranoc
Dzień dobry
Ale se pospałam 
Dzień dobry i zapraszam na pięterko… Bo Lord W. się wymigał
Może Lord W. też jest wyjechany? Ale dzięki Tobie doczekałam się zmiany