« Przypadki z życia mego wuja Adalberta Miś i Harpie. »

Biały Krzyż

null

149 komentarzy

  1. Wyimaginowany pisze:

    Pamiętam jak jeszcze w liceum na akademii wykonywałem gitarowy akompaniament do tegoż oto utworu.K.Klenczona już z nami nie ma 33 lata,dziś odszedł autor Janusz Kondratowicz.Ku pamięci !

  2. korab pisze:

    Ogólnopolskie DzieńDobry 🙂 Bodajże pierwszy raz tę piosenkę słyszałem na Festiwalu Opolskim, taka jakby Senator powiedział „duszuszczypatielnaja”.

  3. Tetryk56 pisze:

    Ile to już lat nie ma między nami i Klenczona…
    Ale ich piosenki nadal wzruszają – wspomnienia są żywe.

  4. Mania pisze:

    Witam już z „placówki ” .. Dziewczynki zostały same na jeszcze półtora dnia, a mnie cóż,obowiązek wezwał….

    Odchodzi powoli pokolenie twórców , którzy-wraz ze swoimi dziełami-towarzyszyli naszemu dorastaniu…. Bardzo lubiłam i lubię tę piosenkę.. Dziękuję za jej przypomnienie Wyimaginowany 🙂

  5. Wiedźma pisze:

    Dzięki Lordzie W. ! Delighted Ciekawą rzecz powiedział znajomy człowiek : że da się określić przynależność do np. ” pokolenia Osieckiej „…. nobilitacja dla artystki czy dla ” pokolenia „?
    Czy o Klenczonie też się da to powiedzieć ? I co ze Starszymi Panami ? Happy

    • Tetryk56 pisze:

      Klenczon niestety żył zbyt krótko… ale i tak nie dałoby się rozdzielić „pokolenia Osieckiej” od „pokolenia Klenczona”.
      A co do Starszych Panów – oni raczej wyznaczali elitę – w dobrym tego słowa znaczeniu – niż pokolenie…

    • Wyimaginowany pisze:

      Dzień dobry Wiedźminko Delighted

      Moim skromnym zdaniem nobilitacja należy się twórcom choćby za zgromadzenie wokół siebie tak dużej rzeszy fanów iż urosła ona do miana pokoleniowego.Oczywiście,że da się czasem poznać kto i do jakiego pokolenia należy (wszak niektóre z nich mają cechy charakterystyczne,ubiór,zachowanie etc.)lecz to zazwyczaj sami zrzeszeni najczęściej się z tym nie kryją podkreślając w rozmowach fakt przynależności.Oczywiście,że można mówić o pokoleniu Klenczona jak i Starszych Panów wszak fanów mieli nie mało i jeżeli ktoś tylko zapragnąłby określić ich mianem pokoleniowym to ja w tym nie widzę problemu.Oczywiście cały czas mowa o ludziach,którzy żyli w danych czasach twórczości.
      Powiedzieć można by jeszcze iż w niektórych czasach mieliśmy do czynienia z co najmniej dualizmem pokoleniowym lub nawet z wielokrotnością pokoleniową zależną oczywiście od ilości wielkich twórców ( tu akurat pojęcie względne,zależy kto i kogo uważa za wielkiego twórcę) żyjących w danych czasach. Happy

      • Wiedźma pisze:

        Prawdę rzeczesz Lordzie W ! In Love

        • misiekpancerny pisze:

          Co jest, jak pragnę zdrowia dla Was, widzę komentarze tylko w kokpicie u mnie króluje wuj Adalbert, a licznik wpisów stoi na pozycji 120, czyli lampce, wyłączę kompa, może się zresetuje 🙂

          • Wiedźma pisze:

            Witaj Misiaku…. Hi Zadziwiające …. moze masz za dużo ciasteczek ?
            A co słychać u Harpii, skoro jesteś wolny jak ptak ?:)

            • misiekpancerny pisze:

              Ciasteczka mówisz, mniam mniam 🙂 🙂

              • Wiedźma pisze:

                a Harpie … fruuuuu….. Crazy

                • misiek pancerny pisze:

                  Siedzą nad morzem, wszystkie z oberjędzą, znaczy się, mamusią 🙂 🙂

                • Wiedźma pisze:

                  Fala

                • misiek pancerny pisze:

                  No dobra i tak się nie wykręcę, jak znam życie, postaram się coś spłodzić na sobotę rano, jeżu muszę przeczytać co najmniej 5 ostatnich odcinków, bo kompletnie zapomniałem o co tam chodziło, że też mnie diabeł podkusił, żeby płodzić takie bzdety
                  Disapproval

                • Wiedźma pisze:

                  Misiaczku cudny nasz – ale te Twoje ” bzdety” są przeurocze ! Mam nadzieję, że w Dziwnowie będę miała szanse dopaść kompa….. bo jak nie, to dopiero za tydzień, w przyszłą sobotę poczytam Sad

                • misiek pancerny pisze:

                  No to do soboty, jak wyłapiesz net w Dziwnowie, to będę zdziwiony, to kompletnie martwa strefa 🙂 🙂 🙂

          • Kneź pisze:

            Miałem niedawno podobny objaw, też się wielce dziwowałem i nawet z Mistrzem T. konferowaliśmy w tej sprawie, wielce zaaferowani 🙂

            Hm… a teraz mnie nie chciało podpisać, tzn. zawsze był podpis gotowy a tu nie – nic z tego, musiałem grzecznie wrócić celem wpisania się w rubryczki. Thinking

            • misiek pancerny pisze:

              Ten typ tak ma Kneziu, wierzga od czasu do czasu, po czym wraca do normy, żeby znowu wierzgać, mus się przyzwyczaić, zgrzytając zębami 🙂 🙂
              Ps. Co napisawszy kliknąłem opublikuj, a system kazał mi wypełnić rubryczki 🙂

  6. Mania pisze:

    WIedźminko , a nie odnosisz wrażenia ,że to to samo pokolenie ? Thinking A przynajmniej pokolenia bardzo się zazębiające.. Delighted

    • Tetryk56 pisze:

      Żólwik! 🙂

    • Wiedźma pisze:

      Brawo Maniu – skądś mi sie to połączenie wzięło ! ROTFL A Osiecka i Przybora byli przecież przez jakiś czas parą 🙂 co ładnie napisali w „Listach na wyczerpanym papierze ” 🙂 Równie dobrze mogłam pytać o Wojciecha Młynarskiego 🙂

      • Mania pisze:

        Bo to, jeżeli chodzi o Twórców, był baaaardzo płodny czas ….
        aż często tęsknota mnie ogarnia za płodnością ową Wink1

  7. Tetryk56 pisze:

    W przypadkach, kiedy nie widać oczekiwanych zmian, warto spróbować odświeżyć stronę z kasowaniem lokalnego kesza – po prostu wciskając Ctrl+F5. Zdarzały mi się ostatnimi czasy sytuacje podobne do Miśkowej na innych blogach – tu coś podobnego zgłaszał ostatnio Kneź.

    • misiek pancerny pisze:

      Wróciło do normy, sam nie wiem co się przycięło, mam ustawionego WinOptimizera [Ashampoo] na czyszczenie śmieci przy rozruchu, więc to raczej nie ciasteczka, grunt, że znowu działa 🙂

  8. Quackie pisze:

    Dzień dobry na pięterku.

    Tak mi się zbiegło żegnanie pana Kondratowicza (który, przyznaję bez bicia, był mi nieznany jako człowiek, co do autorstwa piosenek miałem raczej blade pojęcie) z żegnaniem kolegi z klasy, który w sobotę po raz ostatni skoczył ze spadochronem. Zderzył się w powietrzu z kolegą i wylądował na ziemi już tylko ciałem. Dzisiaj go pochowali pod Kielcami.

    • Wiedźma pisze:

      Z pożegnania licealnego kolegi wyszłam okrutnie przygnębiona – nie z powodu, że ” biorą z mojej półki”, a z powodu kruchości istnienia i nikłego śladu, który na krótko pozostaje….

      • Quackie pisze:

        Ano właśnie. A w przypadku Wojtka to pierwszy z naszej klasy, i to tak nagle. W listopadzie zeszłego roku podczas klasowego spotkania się zjawił, pokazywał zdjęcia i filmy ze skoków na komórce, mówił o tym z wielkim zaangażowaniem i pasją.

  9. Wyimaginowany pisze:

    Dobry wieczór.

    To bardzo przykra wiadomość Quacku.

    Co do autorstwa to zazwyczaj tak jest,że słuchając danych utworów głownie skupiamy się na wykonawcach,często zapominając o autorach słów lub biorąc za pewnik iż owi wykonawcy są również autorami.A co do samego pana Kondratowicza to można powiedzieć ze spokojem,że każdy nasz rodak zna chociaż jeden a na pewno więcej tekstów jego autorstwa nie mając świadomości istnienia takowej osoby.

    • Quackie pisze:

      To prawda. To już większą świadomość miałem co do Jonasz Kofty, ale też nie do końca. A taki Jacek Cygan? Kto potrafi wymienić jego utwory śpiewane przez innych wykonawców? Albo – ile znacie piosenek z tekstem Wojciecha Młynarskiego, których on sam nie wykonuje? A przecież nie tylko pisał własne, ale i tłumaczył, choćby Wysockiego.

      • Wyimaginowany pisze:

        Moim zdaniem nikt nie jest w stanie tego określić,nawet jeżeli wgryzł się porządnie w zagadnienie.Nie wszystkie takie informacje ujrzały światło dzienne a sami autorzy zapytani na pewno musieliby się nad tym dłużej zastanowić 🙂

  10. Bożena pisze:

    Mam problemy z tym pięterkiem i logowaniem. Gdy wchodzę na Wyspę, widzę poprzednie pięterko. Logować też się nie mogę. Nie wiem nawet czy ten komentarz mi przejdzie. Na wszelki wypadek już się pożegnam. Chyba, że wszystko wróci do normy, to jeszcze tu zajrzę.

  11. Kneź pisze:

    Czasami obserwuje współczesnych wykonawców, bo trudno ich nazwać artystami i dochodzę do wniosku ze brak warsztatu czy może raczej spaczone wyobrażenie warsztatu, to jedno, a brak sensownego repertuaru to drugie. Bo jednak jak już się człowiek zabierze do poszukiwań, to niby jest dużo takich co są w stanie z sensem wykonać stary (stary, hłe, hłe 😀 ),i to daje się słuchać, więc w czym problem? Ano problem w repertuarze – nie ma obecnie takich twórców, których kompozycje czy teksty tworzyłyby prawdziwe gwiazdy. Jak już trafi się przebój to z rzadka, a ogólnie jest cienizna i mało interesująco.
    Inna sprawa, że ja to już mogę być nieco wiekiem spaczony, bo preferuję wykonania raczej te starsze, nawet gdy wykonawca ten sam.
    Happy-Grin Thinking

    • Wiedźma pisze:

      Kneziu miły – mówimy o muzyce lekkiej, powiedzmy, popowej… Ilekroć słucham tych ” nowych” – przypomina mi się, jak bardzo mój Ojciec nie lubił, hałaśliwych, wg niego, Beatlesów. Nieodmiennie słyszałam :” ścisz to !”….. Ale, gdy ich utwory zaśpiewała pani Delfina Ambroziak – juz się nie krzywił :), bo ona zaspiewała je ” operowo”:)
      My chyba jesteśmy nawykli, że słowa w piosence coś znaczą – a nie tylko rytm i aranżacja mocno wspierane techniką. Powiedziałabym nawet – nadmiernie ” utechnicznione”…

      • Kneź pisze:

        Oj Wiedźminko! I Ty mnie posądzasz o aż takie skostnienie? No bez przesady, wszak nie tylko Kabaret Starszych Panów i Ordonówna mnie zajmuje!

        Powiedzmy, że nie miewam oporów gdy chodzi o interesującą mnie muzykę. Happy-Grin

        • Kneź pisze:

          A tu na dobranoc trochę Edwarda Griega, żeby nie było że się nie znam Happy-Grin Grin: Grin:

        • Wiedźma pisze:

          Ależ nie ! Może niezręcznie napisałam o reakcji rodziciela, a powinnam była napisać, że jednak upływ czasu robi swoje i ” nowinki” nie zawsze trafiają nam do przekonania……

          • misiekpancerny pisze:

            No wreszcie, bo już myślałem, że śnię, proszę mi tych warchołów porządnie ofuknąć Wiedźminko, za przemycanie szarpidrutów i wrogie miazmaty, a nawet za naruszanie dobrych obyczajów i szerzenie genderyzmu i kultu teletubisiów, to niedopuszczalne, że ja nie mogę, a oni, tu wskazuję brudnym paluchem zaprzańców onych, sobie puszczają takie tfu! Paskudztwo!!! I to kiedy, w nocy, żeby rankiem porazić bogu ducha winnych Wyspiarzy, o co to to nie, tak się nie będziemy bawili!
            Disapproval

  12. Wiedźma pisze:

    Zapalam już lampkę, niech świeci i śpiącym i czuwającym 🙂

  13. Quackie pisze:

    Dzisiaj jeszcze wszyscy obecni, to na dobranoc wrzucę kolejnego kompozytora na „M”.

    Portugalczyk wcale nie Osculati, ale Manuel Machado, harfista i długoletni muzyk na dworze królów Hiszpanii, znany zarówno z utworów muzyki sakralnej, jak i całkiem świeckich kancon czy romancy.

    Dzisiejsza dobranocka to fragment pieśni ku czci królowej Katarzyny Braganca, „Dos estrellas de seguen”, czyli „Dwie gwiazdy podążają za słońcem”. Spokojna, liryczna muzyka, w sam raz na wieczór.

    Snów o gwiazdach i słońcu, albo i słonecznym dniu i gwiaździstej nocy 🙂

  14. korab pisze:

    Pozdrawiam Wyspiarzy nocą :))

    • Wiedźma pisze:

      Dzień dobry Stateczku ! In Love i Ciebie trafiła biała nocka ? ciepłe mleko z miodem czasem na to pomaga ….

  15. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Dobry i pogodny Wink

  16. Tetryk56 pisze:

    Witam, dotłaczając do Skowronków Wink
    Wakacje zmniejszyły korki w Krakowie, skracając mój czas dojazdu do pracy o prawie pół godziny Fala

  17. Quackie pisze:

    Dzień dobry. Wakacje wyczyściły również moją trasę do pracy – z sypialni do pokoju komputerowego (via łazienka i kuchnia), ponieważ Juniorzy nieodmiennie o tej porze śpią.

    Pogoda piękna, aż żal siedzieć przed monitorem (na szczęście jest słoneczna Wyspa!).

  18. Wiedźma pisze:

    Dzień dobry Wszystkim Niewitanym 🙂 Delighted powoli zbieram manatki, choć wyjeżdżam dopiero jutro…. też przyczynię się do luzu w moim Szczecinie 🙂
    Nad morze, na plażę… z własnej i nieprzymuszonej woli – wypada to zapisać, kredą w kominie Hihihi! Sama sobie nie wierzę 🙂

  19. Mania pisze:

    Mówię błyskawiczne dzień dobry Państwu i z żalem,że nie mam czasu poczytać tego co zostało wczoraj tutaj dopisane udaję się do pracy, a właściwie po pierwszej turze już jestem, ale że jestem też zapominalska to mogłam skorzystać i przywitać się.. Miłęgo słonecznego dnia życzę
    Delighted

    Buziaczki

    PS Poczytam Was w przerwie , tej prawdziwej .. mniam mniam , będzie uczta Beaten-up

    • Wiedźma pisze:

      Witaj Słonecznie Maniu – gospodarz watku, Wink Lord W. jest Nocny Marek jeszcze bardziej niż ja, więc go zastąpię w powitaniu 🙂

  20. Wiedźma pisze:

    Katie Melua proszę Państwa – czyż nie słodkie i w sam raz na lato ?

    • Bożena pisze:

      Cud, miód, palce lizać Pleasure

      • Wiedźma pisze:

        Doczytałam się w Viki, że ta śliczna dziewczyna ma na imię Ketevan, jest Gruzinką zamieszkała w W. Brytanii. Głos ma, wg mnie, wyjątkowy . Urodę też. !

    • Mania pisze:

      Mniam mniam Wiedźminko ! Dziękuję Roses-are-red Pleasure

    • Tetryk56 pisze:

      Katie uwielbiam od usłyszenia o pekińskich rowerach…

      Jest dziewięć milionów rowerów w Pekinie.
      To jest fakt,
      Nie możemy temu zaprzeczyć.
      Podobnie faktem jest, że będę cię kochać aż do śmierci.

      Jesteśmy dwanaście miliardów lat świetlnych od krawędzi,
      Tak przypuszczam.
      Nikt nigdy nie powie, że to prawda,
      Ale wiem, że zawsze będę z tobą. (…)

  21. Wiedźma pisze:

    No to teraz na paluszkach się oddalam i wrócę, oj wrócę 🙂

  22. Wyimaginowany pisze:

    Dzień dobry moi Sz.Wyspiarze z latem w tle Delighted

    Listę podpisuję +++ Wink

    A więc dalej podążając za autorem i za słońcem.

    Dziękuję Wiedźminko za zastępstwo w gospodarzeniu.
    Jestem nocnym markiem to fakt,lecz nie to jest powodem mojej rannej absencji na Wyspie Happy

    • Wiedźma pisze:

      Drogi Lordzie W. – potraktuj moje wtrącanie się jako wyraz czystej sympatii i zaciekawienia! Heart Wiedźmy tak mają 🙂

  23. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin Dopiero teraz, a i to nie na długo Sad Najpierw poczytałam…
    Zgadzam się, że na ogół nie znamy autorów tekstów, czy muzyki. Głównie wykonawców. Kondratowicza znałam tyle o ile. Z polskich gazet czytam tylko dwie, a regularnie „Angorę” i w niej jest stały cykl o historiach powstawania piosenek („Jak powstają przeboje”). Kondratowicz przewija się tam dość często. Oczywiście nie tylko on Pleasure Ostatnio była historia powstania „Józek nie daruję ci tej nocy”, a poprzednio „Hi-Fi”. Co prawda i tak zapominam kto co napisał, ale nazwiska zostają w głowie nie przypisane do konkretnych utworów Wink

  24. miral59 pisze:

    U mnie się ochłodziło Delighted Wczoraj musiałam nawet założyć bluzę Happy-Grin Było tylko 19C!!! Ale nie mam się co cieszyć, bo to chwilowe ochłodzenie… Od niedzieli będzie normalnie, czyli w granicach 30C Sad No i te codzienne deszcze i burze Tired Pocieszam się, że są tylko w nocy, w dzień na ogół słoneczko Pleasure

    • Quackie pisze:

      W Gdyni było bardzo podobnie – w sensie codziennego deszczu co godzinę – dwie. Ale temperatury tego rzędu dopiero od łikędu 😉

    • Wiedźma pisze:

      Mirelko, a te wiśnie, to tak szybko tam dojrzewają ? Zacności owoc, a jakie nalewki i konfitury ! Mniam ! 🙂

      • miral59 pisze:

        Nie wiem jak to działa, ale w Michigan, czyli po drugiej stronie jeziora o tej samej nazwie, sezon na wiśnie zaczął się 27 czerwca. Ale już w Wisconsin (czyli po tej samej stronie jeziora co my, tyle że na północ) ten sezon zaczyna się ok. 15 lipca. Widocznie na wschód od nas wcześniej dojrzewają Pleasure
        Jak jeszcze byliśmy w Polsce, rzadko kiedy jedliśmy czereśnie, ale wiśnie!!! Moja ciotka miała kilka sporych drzew i nie było roku, żebyśmy tam nie wpadli i nie narwali sobie kilku wiaderek Delicious No i oczywiście nalewki i konfiturki Delighted Dzieci były małe, to więcej było konfitur niż nalewek… teraz dzieci już duże Wink

    • misiek pancerny pisze:

      Dzień dobry 🙂 Wczoraj oglądałem w TV jak pioruny waliły w wieżowiec w Chicago Mirelko, niesamowite wrażenia 🙂 🙂

      • misiek pancerny pisze:

        Ps.Wieżowiec nazywa się Willis Tower i z tego co wyczytałem, to średnio rocznie trafia go ok.500 piorunów 🙂

        • miral59 pisze:

          Willis Tower, to dawniejszy Sears Tower. Właśnie w tym budynku, na 103 piętrze jest taras widokowy. To znaczy… to się nazywa taras, ale obudowany jest dokładnie.
          To jeden z najwyższych budynków na świecie (10 miejsce) i mało dziwne, że głównie w niego te pioruny walą Pleasure Podejrzewam, że w Trump Tower (drugi co wielkości, po Willis Tower w USA, na świecie 13) czy w Hancocka też nieźle walą Wink

      • miral59 pisze:

        Szkoda, że nie pokazali jak pioruny walą w Lake Michigan!!! To dopiero widok!!! Fontanny wody, obłok pary…

  25. Tetryk56 pisze:

    Dobra nowina: nasza Bexa gustownie i skromnie otuliła się listkami!

  26. Tetryk56 pisze:

    Na Tablicy ogłoszeń zamieściłem opis wbudowywania muzyki z plików mp3 w komentarze (i wpisy) na blogu.
    Tradycyjnie opcja ta dostępna jest tylko dla zalogowanych.

  27. Quackie pisze:

    Dzisiaj już całkiem zapobiegliwie i z wyprzedzeniem. Kolejny kompozytor, tym razem wręcz przeciwny do wczorajszego – Hiszpan, który mieszkał i komponował w Portugalii. Estêvão Lopes Morago, twórca motetów, mszy, responsoriów i pieśni chóralnych (tak, proszę państwa, moja ulubiona polifonia po raz kolejny). Na dobranoc jedna z nich – „Laudate Pueri” czyli, zdaje się, „Chwalcie Dzieciątko”. Chyba jakieś pół roku za wcześnie.

    Snów, jak już będziecie się do nich układać, o świętach… dowolnie wybranych.

    • Wiedźma pisze:

      A to mi się też podoba – właściwie a capella, tak dyskretnie towarzyszy głosom akompaniament 🙂 Pięknie…. Happy

    • miral59 pisze:

      Ja najbliższe święto mam jutro (czyli u Was dziś), ale jest ono bardziej radosne i taka muzyka się do niego nie nadaje Wink

  28. Wiedźma pisze:

    Obejrzałam Cytrynkę i bardzo mi się spodobała…. 🙂 Brawo!

  29. Wyimaginowany pisze:

    Skoro dziś pojawiła Nam się tu Katie Melua to chciałem Wam przedstawić z serii „duety,których nie było” utwór,którego wykonu podjęło się wielu artystów a który Katie zaśpiewała wraz z Evą Cassidy,która jest jedną z moich ulubionych artystek a że jest ich wiele to cóż,inna sprawa Wink

    • Wiedźma pisze:

      Tak jak Natalia Niemen z ojcem 🙂 Tylko, że Eva odeszła o wiele wcześniej….. Przyznam, że nie znałam jej utworów. Dziękuję przepięknie Lordzie W…. THANK-YOU

      • Wiedźma pisze:

        … rozszerzasz mi horyzonty, bo nie śmiem mówić w imieniu wszystkich Wyspiarzy Ashamed

        • Wyimaginowany pisze:

          A ja się Wiedźminko cieszę,że komukolwiek się podoba i mam nadzieję,że nie jesteś jedyna 🙂

          Co do Evy,wielka szkoda iż tak wcześnie,niestety.Bardzo duży talent,sława przyszła jak już jej nie było.Pozostało te kilka albumów,na nich wiele coverów ale nie miała czasu aby nagrać więcej czegoś swojego.Mam chwile,że bardzo lubię jej słuchać 🙂

          • miral59 pisze:

            Oczywiście, że Wiedźminka nie jest jedyna Delighted Ja też z chęcią słucham Twoich propozycji Pleasure Mistrz Q pokazuje nam zupełnie inny gatunek muzyki. Twój jest bliższy naszym czasom Happy Możemy poznawać autorów, czy wykonawców dwutorowo Wink Od muzyki dawnej i często kościelnej, do czasów nam obecnych… Także nie mam nic przeciw temu, żebyście obydwaj dawali nam swoje propozycje na dobranoc Delicious

  30. Bożena pisze:

    Dobrej nocy życzę Waćpaństwu Spanko

  31. Wiedźma pisze:

    Północ blisko – pora zapalić lampkę …

    Dobranoc I-m-in-love

  32. miral59 pisze:

    A ja dla odmiany powiem dzień dobry Happy-Grin
    Nie wiem czy jutro (u mnie) będę miała czas na powitanie, bo rano (jak myślę przed 7) wyruszamy na te wiśnie Happy-Grin
    Sprawdzone u wujka Google – to ok. 2,5 godziny jazdy w jedną stronę. Oczywiście zabieram ze sobą aparat, bo wiśnie wiśniami, ale może po drodze wpadniemy nad Lake Michigan i coś się ciekawego trafi Wink Oczywiście mam na myśli ptaszki Overjoy

  33. miral59 pisze:

    Na piątek zapowiadają ok. 25C i słońce przez cały dzień Delighted Czyli nie tak źle.
    Najgorzej, że już zaczęli strzelać… ciekawe o które skończą Tired Mamy to co roku. Te sztuczne ognie i petardy doprowadzają mnie czasami do szału. Nie mogą tego puszczać wieczorem? Muszą w nocy?!!! Ale wiadomo, ponapijają się, to trzeba sobie postrzelać Pondering

  34. miral59 pisze:

    Muszę się jeszcze czymś pochwalić Ashamed
    W poniedziałek Sandy pytała mnie dokąd mogłaby zawieźć swoich gości, żeby pokazać im jak najwięcej ptaków i to jak najrzadszych Pleasure Dwie jej siostry i szwagier mieli przyjechać we wtorek i zostać do końca tygodnia. Oni wszyscy kochają ptaszki i chcieliby jakieś zobaczyć… Było mi miło, że mnie zapytała. Powiedziałam jej, że najlepiej wybrać się tam, gdzie ptaki mają gniazda. Podałam kilka lokalizacji, które ona skrupulatnie zapisała. Chociaż w parku, nie tak daleko od jej domu, swoje gniazda mają jaskółczaki modre… Też mogłaby zawieźć tam swoich gości Delighted
    Nie wiem gdzie mieszka jedna z jej sióstr, ale Renee i jej męża Johna, to znam i wiem, że mieszkają w Minnesota. John interesuje się ptakami od przynajmniej 30 lat i zna ich tyle, że aż mnie zazdrość czasami gryzie Wink Chętnie sama bym ich oprowadziła po różnych zakamarkach i pokazała ptasie gniazda Happy-Grin Powiedziałam też, żeby Sandy nie wybierała się do Goose Lake, bo to gniazdo sieweczki krzykliwej na pewno jest już puste. A gnać taki kawał, żeby zobaczyć puste gniazdo, to zupełnie bez sensu…
    W każdym bądź razie, było mi miło, że rodowita Amerykanka zasięga mojej rady co do ptaszków Pleasure

  35. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted I znów łyk end Happy-Grin

  36. Tetryk56 pisze:

    Łyk end? No, prawie…
    Jak mawiał mały Zenuś niosąc ze szkoły kiepskie świadectwo:
    – Jeszcze tylko wp…l, i zaraz potem WAKACJE!!!

    Witajcie! Happy

  37. Quackie pisze:

    Dzień dobry! Pogoda szarawa, głowa ciężka (chociaż bez powodu, bo wczoraj dzień bez szaleństw), ale animusz dopisuje, nie wiedzieć czemu. Co mam nadzieję wyjdzie na plus, bo dzień się zapowiada pracowity, trochę pracy, trochę biegania… A, no i wszystkiego najlepszego 4 lipca – tym, którzy obchodzą.

  38. Wiedźma pisze:

    Dzień dobry ! Delighted pakuję manatki i jadę budować zamki z piasku…..coraz bardziej mi się ten pomysł podoba 🙂 A niebo błękitne ….

  39. Wyimaginowany pisze:

    Weekendowe dzień dobry moi Wyspiarze Delighted

    Być może jeszcze nie teraz ale już całkiem niedługo.
    Tak w odniesieniu do autora aby ten łyk end jak to określiła Bożenka obył się bez żadnego sztormu a na pewno nie na dziesiątkę w skali Beauforta Wink

    Listę podpisuję tradycyjnie +++ tylko dla odmiany dziś prawą ręką aby uniknąć wartości constans Delighted

    • Quackie pisze:

      Sztorm? W weekend? Chyba nie planują?

      • Wyimaginowany pisze:

        Witam Quacku Delighted

        Ja nie wiem kto jak sobie weekend planuje,Mowa oczywiście tylko o „sztormowym” samopoczuciu Happy-Grin

        • Quackie pisze:

          Aaa, rozumiem! Jak już pisałem na wstępie, głowę mam nieco ciężką dziś, mimo że powodu niby nie ma…

          • Wyimaginowany pisze:

            W tym wypadku najlepiej wiedzieć za co i dlaczego,efekt ciężkiej głowy bez powodu to chyba najgorszy wariant.Jednakoż nic nie dzieje się bez powodu,więc może wpływ na takie a nie inne samopoczucie ma aspekt pogodowy.

            • Quackie pisze:

              To możliwe, chociaż do tej pory na zmianę pogody raczej mi strzykało w kolanie (pamiątka po zerwanych ścięgnach). Ale może przychodzi taki wiek, że już i głowa zaczyna reagować. Zaczynam skłaniać się ku poglądowi, że trzeba wieczorem zadbać o to, żeby na drugi dzień WIEDZIEĆ, dlaczego głowa ciężka. Tak żeby nie było nieporozumień i wątpliwości.

  40. Quackie pisze:

    A do nas goście za chwilę zawitają, w związku z czym spieszę, żeby się nie spóźnić z dobranocką.

    Z tego miasta jeszcze kompozytora nie było. Ascanio Mayone pochodził z Neapolu i był niebywale płodnym kompozytorem – tworzył madrygały, toccaty, kancony i mnóstwo innych. Wydał je w dwóch tomach, zatytułowanych „Capricci per sonar”, co tłumacz google jest uprzejmy przekładać jako „Nastroje na sonar”, co jest jednak niemożliwe, choćby dlatego, że sonaru w tamtych czasach jeszcze nie wynaleziono.

    Na Wyspie dzisiaj toccata trzecia z pierwszego tomu dzieł, na klawesyn. Nienachalne, kunsztowne brzmienie – w sam raz na piątek.

    Snów, żeby zobaczyć Neapol i przeżyć. A może nie tylko Neapol?

  41. Tetryk56 pisze:

    A misiek cichcem zbudował pięterko…

Skomentuj Quackie Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

[+] Zaazulki ;)