« Michał Kleofas Ogiński Bliscy i oddaleni... »

Jakie to dziwne

Choćbym radości rosą wciąż się zraszał,
Choćbym wilgocią łez drzwi dyszy paczył,
Nie cieszę się, jakem niegdyś ciaszał,
Ani nie płaczę, jakem niegdyś płaczył.

O bachanalie, balie, batalie
Młodości ! Nieba, gwiazdę moją zgaście!
Kto z Placka Życia wydłubał Bakalie,
Temu dziś pustka zieje z Dziur w tym Ciaście.

Thomas Hood Młodszy

187 komentarzy

  1. Wiedźma pisze:

    Dzień dobry/wieczór ! „Dopóki życie trwa”….. nil desperandum….

    • Wiedźma pisze:

      Wcale nie wiem czy imć Thomas ma rację…. zachowywać Bakalie na zaś ? żeby się zestarzały i wyschły ?

      • Quackie pisze:

        Nie zachowywać, jeść proporcjonalnie do Ciasta!

      • Quackie pisze:

        Z drugiej strony, są i takie ciasta, w których bakalie opadły na dno (np. zbyt rzadkie ciasto keksowe, po upieczeniu niby normalne, ale po przekrojeniu widać, że nie). I co wtedy? Jeść cierpliwie samo suche w oczekiwaniu na dno wypełnione bakaliami? A jeżeli odnośny Piekarz w ogóle zapomniał o bakaliach i dogryziemy się do dna, a tam nic nie będzie?

  2. Wiedźma pisze:

    Skowronku, tak może być ? 🙂

  3. Bożena pisze:

    Dzień niech będzie dobry Happy Ładne pięterko Pleasure

  4. Alla pisze:

    Dzień dobry… 🙂 .. Na całych jeziorach Ty…
    Pan T. nie ma racji.. Niczego nie zachowa się na „zaś”, bo stanie się niejadalne i bezużyteczne.. A młodość ma swoje prawa i nie myśli racjonalnie /wiem, wiem są wyjątki 😉 / Może tylko troszeczkę rozsądku należało zachować ?
    Z jednym się zgodzę, na pewno „nie cieszę się, jakem niegdyś ciaszał.. ”
    A pani Agnieszka mądrą kobietą była…

  5. Alla pisze:

    Wczoraj doszłam do wniosku, że muszę się zaciągnąć świeżym powietrzem.. i dlatego urlopuję się jednodniowo 😀 Słońce mi przez szybę ładnie zagląda i zachęca do zajęcia się królową kwiatów. Oczywiście, że nie jedną. Bo; pewnie każda z nich myśli, że jest tą jedyną i wyjątkową 😀 Jak każda kobieta. No prawie każda 😉

  6. Tetryk56 pisze:

    Jak wiemy, rodzynki są niezbywalnym składnikiem sernika. Sami musimy baczyć, by nam ich nikt – ani my sami – przedwcześnie nie wyjadł…

    • Alla pisze:

      Witaj Mistrzu T. 😀 A ja zawsze lubiłam wydłubywać i do dziś to robię. Jeśli na cieście jest skórka z pomarańczy, to jest więcej niż pewne, że ją pierwszą skonsumuję 😀
      Ale to tylko z sernikiem tak mam. Gwoli ścisłości…

  7. Quackie pisze:

    Dzień dobry niech! Co do rodzynek w serniku, to Junior jest ich zdecydowanym przeciwnikiem, do tego stopnia, że kiedy takowy sernik w domu się robi, to proporcjonalną juniorową część pozostawia się bez rodzynek. Co więcej, niedawno na Facebooku u jednego kolegi rozwinęła się dyskusja, z której wynikało jednoznacznie, że ludzie dzielą się na sernikowych rodzynkożerców i zwolenników bezrodzynkowej czystości sernika.

    • Bożena pisze:

      A to ciekawe… Sądziłam, że rodzynki każdy lubi… Są takie dobre! Delicious

      • Quackie pisze:

        No nie. Co więcej, Junior ma rodzynkofobię przede wszystkim nie na rodzynki w postaci klasycznej „suchej” (chociaż też), ale na sparzone, takie jakie można znaleźć w cieście albo potrawach typu kurczak po marokańsku (w słodkim sosie cebulowo-rodzynkowo-imbirowym).

        • Bożena pisze:

          No cóż, smaki bywają różne… 😀

        • Alla pisze:

          Hm.. a takiego kurczaka nigdy nie jadłam.. Cebula i rodzynki + kurczak? Bo na imbir, to Ktoś z wyspiarzy mocno uczulony jest 😀

          Może trzeba spróbować? Kiedyś.. 😀
          Witaj Mistrzu Q 😀

          • Bożena pisze:

            A śledzia w miodzie jadłaś Skowronku?

          • Quackie pisze:

            Najpierw trzeba drobno posiekać cebulę i zeszklić, potem dodać sparzone uprzednio rodzynki (można z wodą po parzeniu), cukier i/lub miód, imbir, troszkę szafranu dla koloru. Kiedyś był dostępny wietnamski koncentrat sosu pomarańczowo-mandarynkowego w małych słoiczkach, to też wrzucałem 1-2 łyżki stołowe, bo nadawał ciekawego aromatu (ale już dawno nie widziałem tego sosu w sklepie). Dusić, aż nabierze jednolitego brązowego koloru, smak powinien być słodko-korzenny. Wrzucić podsmażone uprzednio do białości (ale bez przyrumieniania) kawałki piersi kurczaka i dalej podgrzewać na małym ogniu, aż kurczak przejdzie sosem i zbrązowieje. Podawać w osobnej misce sos z mięsem, w osobnej ryż (u nas preferowany jaśminowy Uncle Bena lub brązowy dowolnej firmy). Łączyć sos z ryżem na talerzu wedle proporcji jak kto lubi.

            PS. Nie chwalący się, swego czasu przy stole, kiedy ryż już się skończył, a sos i mięso jeszcze zostały, pewien gość poprosił uprzejmie o chlebek i dwiema lub trzema kromkami wymyział cały pozostały sos (i mięso), tak mu smakowało.

          • Tetryk56 pisze:

            Jadam skrzydełka kurze w miodzie, i żeberka w coca-coli… Delicious

            • Alla pisze:

              Przepraszam, Ukratku… Aaa czy te żeberka to celowo podlewane colą?? Czy przypadkiem 😀

              • Tetryk56 pisze:

                Nie przypadkowo – tak figuruje w jadłospisie mojej stołówki. Sos oblewający te żeberka jest ciemnobrunatny, i można się w nim dosmakować cocacolowej nuty. W sumie świetna potrawa, wybieram zawsze gdy jest dostępna – oczywiście podstawa to wybornie upieczone mięso, ale i sos do kaszy palce lizać!
                Przepisu oczywiście nie mam ani przygotowań nie widuję – w końcu to stołówka…

    • Wiedźma pisze:

      W serniku to ja lubię suszone morele zamiast rodzynek i skórki pomarańczowej Delicious

  8. Alla pisze:

    I kto nie pamięta tego dialogu z MiM ?? 😀
    – To wódka? – słabym głosem zapytała Małgorzata..
    – Na litość boską królowo – zachrypiał Behemot – czy ośmieliłbym się nalać damie wódki?? To czysty spirytus!
    Cóż przed 13 nie wypada pić. Nieprawdaż ?? 😀
    To może żelazko w rękę lepiej wziąć? Wszak kosz pełen czeka. Na zmiłowanie 😀

  9. Kopciuszek pisze:

    Witam cieplutko bardzo Happy
    Osobiście nie wydłubuję Bakalii z Placka Życia, bo choć nic nie warte to wszystko, to jednak dla mnie najcenniejsze… bo przecież nie mam nic innego. A skoro tak, to dobre i to….. One muszą jeszcze wystarczyć na dalej, na jutro, na kiedyś… .Żeby zapobiec zestarzeniu regularnie odświeżam, pielęgnuję… tam odnajduję ślady życia … tam wciąż jeszcze śpią dobre, dawne wspomnienia… Happy
    Pięknego dnia Kochani Buziaczki

  10. miral59 pisze:

    Dzień dobry Pleasure
    Lista podpisana… Nie wiem, czy leń mnie dopadł, czy chandra… Jakoś nic mi się nie chce… nawet pisać, ani gadać… Tears Najchętniej zwinęłabym się w kłębek i nie wiem czy spała, czy tylko poleżała… A tu zaraz do pracy trzeba wychodzić…
    Miłego dnia Wam życzę Pleasure

    • Bożena pisze:

      Po prostu jesteś przemęczona, Mireczko Happy

      • miral59 pisze:

        Chyba przede wszystkim jestem zmęczona psychicznie. Kolejny z moich dobrych znajomych jest chory – na raka. Miał zabieg chirurgiczny i teraz jest na chemii. Mam dość tego roku i chciałabym, żeby już się skończył…
        Nawet moje ptaszki nie są w stanie poprawić mi nastroju Tears

    • Alla pisze:

      Niech Ci szybko czas w pracy zleci… I nie wracaj padnięta..

  11. miral59 pisze:

    Do popotem, jak mawiała nasza Nieodżałowana Pleasure

  12. Alla pisze:

    Dobrej nocy i do…

  13. Quackie pisze:

    Kochani, ponieważ zbliża się do nas niezła nawałnica (już jest w Gdańsku – proszę spojrzeć: )

    to ja się już pożegnam na dziś. A na dobranoc, kontynuując dzieła muzyków na literę B – pan Buxtehude. Snów spokojnych i odpoczynku od codziennych nerwów!

  14. Tetryk56 pisze:

    Się dołączam dobranockowo!

  15. Kopciuszek pisze:

    „… Noc winogrona gwiazd rozdaje…”, więc powędruję w marzenia senne 🙂
    Spokojnej i pięknej nocy Buziaczki

  16. Wiedźma pisze:

    Dobranoc

  17. Bożena pisze:

    Dzień dobry niech będzie Heart Niech przyniesie same dobre chwile

  18. Alla pisze:

    Niech. Witam, podpisując listę.. I… jakoś mi się gadać nie chce..

  19. Tetryk56 pisze:

    Niech dobry będzie!

  20. Quackie pisze:

    Witam również. Zdążyłem już dzisiaj odwiedzić pogotowie – Najjunior, tydzień po zdjęciu usztywnienia ze zrośniętej ręki, w drodze do szkoły potknął się dzisiaj na schodach (na naszej klatce schodowej) i skręcił nogę. W sumie niby nic, lekarz twierdzi, że do niedzieli powinien wydobrzeć po okładach z altacetu, ale dopóki nie zrobiliśmy zdjęcia RTG, to jednak pewien stres dla wszystkich był. Póki co, dwa dni bez szkoły plus weekend.

  21. Wiedźma pisze:

    Dzień dobry niech będzie. Happy … myślami jestem gdzie indziej….

  22. miral59 pisze:

    Niech będzie… Witam u mnie z rana Pleasure

  23. Wyimaginowany pisze:

    Dzień dobry moi drodzy Happy

    Listę podpisuję +++ Gdzieś tam jestem,na „niewidoku” lecz Wam towarzyszę.

  24. misiek pancerny pisze:

    Dobry wieczór 🙂 Też odbijam zegar i jadę w dół, windą do nieba, zaległości mam straszliwe, spowodowane trudnościami obiektywnymi, albowiem, ponieważ:
    1.Nie mogę chodzić, bo spadła mi puszka fasoli na duży palec od nogi.
    2.Byłem na basenie i płynąc za szybko uderzyłem głową o brzeg basenu.
    3.Pogryzły mnie owady.
    4.Mam niesprawny samochód – zepsuł się hamulec ręczny, samochód stoczył się po zboczu i uderzył w lampę uliczną.
    5.Mój pies bardzo się przestraszył czegoś i nie chcę go zostawiać samego w domu.
    6.Zdechł mi chomik.
    7.Nadwyrężyłem się podczas uprawiania seksu.
    8.Poślizgnąłem się na monecie.
    9.Nie mogłem spać w nocy.
    10.Gdy szedłem do pracy, podarły mi się spodnie.
    11.Mam halucynację.
    12.Zatrzasnąłem się w domu i nie mogę wyjść.
    13.Dziewczyna ugryzła mnie w delikatne miejsce.
    14.Oparzyłem sobie rękę tosterem.
    15.Pies zjadł mi buty.
    16.Moja rybka jest chora.
    17.Przez pomyłkę napiłem się rozpuszczalnika.
    18.Palec u nogi ugrzęzł mi w kranie wanny.
    19.Jestem na ostrym dyżurze w szpitalu z klamerką od prania na języku.
    20.Za dużo wczoraj wypiłem i zasnąłem u kogoś na podłodze. Teraz nie wiem, gdzie jestem.
    Autentyki 🙂 🙂

    • Quackie pisze:

      Z tym rozpuszczalnikiem to autentyk, tak miał znajomy z pracy Taty Quackie, butelka była łudząco podobna do brązowej piwnej, a podczas malowania znajomy raczył się piwem, więc najpierw pociągnął solidny łyk, a dopiero potem zastanowił nad smakiem. Co gorsza, pierwsze pytanie lekarzy brzmiało „Ale czego właściwie pan się napił?”, znajomy pokazał butelkę a tam stało „rozpuszczalnik uniwersalny” i nic na temat składu(!). Zadzwonili do producenta, który stwierdził, że nie poda składu, bo to tajemnica firmowa. W końcu lekarze machnęli ręką, dali lewatywę czy tam inne przeczyszczenie z obu końców i znajomy żyje do dziś i ma się dobrze.

      • misiek pancerny pisze:

        Niezła historia 🙂 Tajemnica firmowa mnie powaliła 🙂 🙂

      • miral59 pisze:

        Sąsiad mojej ciotki na wsi, napił się kiedyś trutki na stonkę. Stała na oknie w butelce po wódce. Tego się używa wlewając 100ml na cysternę wody. A on łyknął czystej, bez rozcieńczenia. Uratowali go, ale w pierwszej chwili zapienił się jak mydło w praniu 😉 A wszystko dlatego, że prawdziwa wódka się skończyła, a chciało się jeszcze wychlać… Płukali mu żołądek i dostał kilka kroplówek:D

    • Tetryk56 pisze:

      O rety! Tired

    • miral59 pisze:

      Łomatkojodyna!!!! Nie wiem co najbardziej mnie powaliło, bo wszystkie punkty są debeściarskie 😀 Trudno wybrać… Ale faktycznie, przy takich trudnościach trudno wyjść z domu, albo robić cokolwiek 😉

  25. Bożena pisze:

    Wróciłam do domu, weszłam na Wyspę żeby się pożegnać przed nocą, a tu jakiś horror Amazed
    Ale najważniejsze Miśku, że żyjesz. Szkoda tylko rozpuszczalnika, mógł się jeszcze przydać Wink1
    A teraz już mówię dobranoc Państwu.

    • Tetryk56 pisze:

      Teraz trzeba być dla Miśka wyrozumiałym – jest nieco rozpuszczony… Wink

      • miral59 pisze:

        Nie tylko rozpuszczony, ale i ze zbitym palcem, głową (na basenie), uwięziony w wannie (z nogą w kranie, czy to ten sam palec co zbity?), z przytrzaśniętym językiem, opiekujący się chorą rybką, wystraszonym psem i wyprawiający pogrzeb chomikowi, a na dokładkę pogryziony w różne miejsca, że o przemęczeniu seksem nie wspomnę Wink Trochę dużo jak na jedną osobę Wink

  26. Wiedźma pisze:


    Jest lampka. choć nie ma muzyki…. a wczorajsza była przednia 🙂

  27. Quackie pisze:

    A ja zamarudziłem z jednym znajomym, który właśnie niedługo zmienia stan cywilny. Omawialiśmy perspektywy wychowania potomstwa we współczesnej rzeczywistości i takie tam.

    Dzisiaj od litery B przechodzimy do C – jak Czajkowski. Snów tak delikatnych i słodkich jak taniec cukrowej wróżki (wieszczki???)!

  28. miral59 pisze:

    A tak w ogóle, to zaczynam się rozpuszczać TooHot! Dziś było +32C, a ja jak głupek wybrałam się do pracy w długich, ciepłych spodniach. Dobrze, że chociaż koszulkę miałam z krótkim rękawem, bo bym się chyba ugotowała na amen Worry Można czegoś z tą pogodą dostać i pewnie lista byłaby tak długa jak Miśkowa Wink A ostatnio było fajnie!!! Temperatury w granicach 20-25C. Można było wyłączyć ogrzewanie i pootwierać szeroko okna Happy-Grin Jutro ma być już chłodniej, „tylko” 26C, ale zapowiadają poranny deszcz… Zobaczymy. Może nie będę musiała podlewać ogródka Happy-Grin

  29. miral59 pisze:

    Chyba przeszła mi ta depresja, a to dzięki ptakom i Rickowi (może powinnam napisać odwrotnie?). Bonnie, żona Ricka jest ciężko chora. Nie będę wymieniała na co, bo to długa lista. Dość powiedzieć, że była w szpitalu 9 miesięcy i co mieli ją wypisać, to coś nowego wyłaziło. Na koniec miała atak serca… Tutaj nie trzymają pacjentów w szpitalu zbyt długo, bo to za drogo kosztuje. Nawet po zawale potrafią wypisać na trzecią dobę…
    Kilka miesięcy temu kupiłam sobie atlas ptaków i bardzo się z tego cieszyłam. Wszystkie ptaki z USA i to nie tylko samiczki i samce, ale też młode, które często różnią się od dorosłych, a także ptaki w strojach godowych. Tomisko ponad 500 stron. Miesiąc temu oddałam to Rickowi. On nie umie szukać ptaków w internecie jak ja, a bardzo je lubi. I wiem, że warto było!!! Chyba nic bardziej nie raduje, niż czyjaś radość Happy-Grin

    • Bożena pisze:

      Masz rację Mireczko, ktoś mądry powiedział, że więcej radości wynika z dawania niż otrzymywania. Gdy się widzi jaką radość sprawiamy naszym prezentem, jest to najmilsza radość. Pleasure

      • miral59 pisze:

        To fakt, lepiej dawać niż brać Pleasure Nie żałuję, gdy coś komuś ofiaruję. Najważniejsze, żeby ktoś był szczęśliwy Delighted Bo to się udziela…

  30. Bożena pisze:

    Witam Wyspiarzy Happy W Poznaniu rozpoczął się zapłakany piątek. Czyżby cały dzień tak miało padać? Worry

  31. miral59 pisze:

    Dziś, gdy do nich dotarłam, Rick na wstępie mi się pochwalił, że znalazł ptaki, które odwiedzają jego karmniki. Szukał sprawnie w atlasie i pokazywał Delighted Cieszyła mnie jego radość!!! Nareszcie może znaleźć nazwy ptaków, które tak lubi!!! Znalazłam te, którym ostatnio robiłam zdjęcia i też mu pokazałam. Cieszył się jak dziecko (a jest emerytem). Gdy wyszłam na papierosa, zobaczyłam na ich karmniku samiczkę łuszcza strojnego i pokazałam ją Rickowi. Od razu poleciał po lornetkę Happy-Grin Oczywiście obcykałam ile się dało. Potem sprawdzaliśmy ją w atlasie, bo nie byłam pewna czy to to Pleasure Szkoda, że nie samczyk, bo samiczkę wyraźną już mam, a samczyk jest zamglony… mój syn mówi, że musiał być nieźle „nawalony”, skoro tak niewyraźnie go widać Wink
    I właśnie te ptasie dyskusje, ta wymiana informacji i ta Rickowa radość tak znacznie poprawiły mi humor. Widocznie szczęście jest zaraźliwe Delighted

  32. miral59 pisze:

    Spadam na górę Spanko
    Miłego dnia Wam życząc Buziaczki

  33. miral59 pisze:

    Za oknem wieje wietrzysko, jakby chciało urwać głowę z płucami Worry Oby czegoś paskudnego nam nie nawiało… Amazed

  34. Quackie pisze:

    Dzień dobry. Zaspałem, no normalnie zaspałem. Ale to wszystko przez pogodę, ponieważ dzisiaj dzień mokry i smętny za oknem.

    • Bożena pisze:

      Dzień dobry 😀 Ja nigdy nie zaśpię bo mi Mania na to nie pozwoli. Ona się chyba zna na zegarze, codziennie o 5,40 mnie budzi. Wink

      • Quackie pisze:

        A zmienia czas z letniego na zimowy?

      • Tetryk56 pisze:

        Kuzyn miał psa, który codziennie punktualnie o 12-tej ogłaszał południe krótkim wyciem. Bardzo się tym chełpił, póki się nie okazało że psina po prostu reaguje nerwowo na radiem rozgłaszany hejnał z Krakowa – w owym czasie w mieście zawsze o tej porze jakieś radio dawało się słyszeć, choćby z daleka…

        • Quackie pisze:

          Psi słuch obejmuje zdaje się dźwięki dla ludzi niesłyszalne… A kto wie, co tam z tej trąbki wychodzi poza „ludzkim” zakresem częstotliwości, przez radio, czy bez.

          Ale pies faktycznie czuły. Dla sprawdzenia, czy to to, trzeba by wywieźć do jakiejś głuszy, gdzie radia nie występują w zasięgu słyszalności.

          • Tetryk56 pisze:

            Tak właśnie ustalono źródło niezwykłego uzdolnienia 😉

            • Bożena pisze:

              A jak mam ustalić źródło niezwykłego uzdolnienia mojego kota? Codziennie o 5,40? Niesamowite!

              • Quackie pisze:

                Hmmmm.

                Propozycja nr 1: zabalować do późna i nie dać iść spać kotu o zwykłej porze?

                Propozycja nr 2: sprawdzić, czy w sąsiedztwie coś się regularnie dzieje o 5:40 (np. przyjeżdżają ci, co zabierają śmieci, lub pierwszy tramwaj rusza z pętli?)

                • Bożena pisze:

                  Na tramwaj bym nie liczyła. Jak wiesz, jest dość daleko. Śmieci wywożą 2 razy w tygodniu i o późniejszej godzinie. Ale może któryś z sąsiadów wychodzi o tej godzinie do pracy? Chociaż w weekendy jest tak samo. Chyba propozycja nr.1 jest najlepsza.

                • Quackie pisze:

                  Hoho, „daleko” dla kota z czułym słuchem może być całkiem blisko.

                  To spróbuj nr 1 🙂

                • Bożena pisze:

                  Spróbuję.

                • Bożena pisze:

                  Eureka! Od poniedziałku do soboty tramwaj z pętli rusza o 5,39.
                  Tylko w niedzielę godzinę później. Muszę zaobserwować niedzielę. Happy

                • Quackie pisze:

                  No proszę! 😀

    • miral59 pisze:

      Nie wiem czy tylko przez pogodę zaspałeś, Mistrzu Q Wink Popatrz o której poszedłeś spać… Ostatni Twój wpis jest po północy. Trudno się potem zerwać z łóżeczka przed 6 rano Delighted

  35. Tetryk56 pisze:

    Witajcie! Niech się święci 3-ci Maja!

    • Quackie pisze:

      Razy trzy.

      • Tetryk56 pisze:

        Siedzę w domu, odbieram sobie wolne za święto w sobotę 😉

        • Quackie pisze:

          A, jasne 🙂

        • miral59 pisze:

          Czyli masz długi weekend, Ukratku Wink Ja też Delicious Co prawda zaraz wychodzę, bo mam parę spraw do załatwienia, ale nie pracuję Happy-Grin

          • Tetryk56 pisze:

            Witaj w klubie! Wink1

            • miral59 pisze:

              Niby nie pracuję, ale mam sporo roboty Wink Co prawda jeszcze nie mamy listew podłogowych, ale już co nieco mogę zacząć ustawiać i wieszać Pleasure Zawsze to będzie mniej, jak się te listwy przybije. Chcę skończyć ten bałagan jak najszybciej, bo już za dwa tygodnie wyjeżdżamy na długi weekend!!!! Nie zostawię przecież „rozwalonego” domu Weary Tym bardziej, że na tydzień przylatuje do nas dziewczyna mojego syna – z Main (a dokładnie to z Portland). Już nawet załatwiłam sobie wolny dzień (środa, 28 maja), żeby ją zabrać na wycieczkę Overjoy Może w kaniony? Tam jest tyle pięknych ptaków… Niech się trochę przewietrzy Wink

  36. misiek pancerny pisze:

    Dzień dobry 🙂 Bardzo przyjemny dzień, co prawda pada od czasu do czasu, ale jest cieplutko, jak to mówią synoptycy, jest komfort termiczny 🙂

    • Quackie pisze:

      U nas na zmianę kropi, siąpi, pada i da capo al fine w tysiącach odmian i wariacji. Wróć! Właśnie aktualnie przestało, ale robi wrażenie, że w każdej chwili może znowu zacząć.

  37. Wiedźma pisze:

    Dzień dobry ! Liczyłam na ten deszcz… że umyje powietrze z pyłków, ale chyba się przeliczyłam Sad

  38. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin Chociaż deszczowy…
    Ok. 8 rano taki deszcz lał, że świata widać nie było Delighted Normalnie ściana wody!!! Na razie nie pada, ale jest pochmurno… no i dużo chłodniej Delighted Ze 20C… To jest dobra temperatura, nie to co te 32C Wink

    • Quackie pisze:

      …i teraz wszystko zacznie rosnąć proporcjonalnie do ilości deszczu. Oczekuj dżungli.

      • miral59 pisze:

        Nie oczekuję dżungli, chyba że chwastów w ogródku, bo te zawsze najszybciej i najlepiej rosną Worry Chyba żadne kwiatki nie są tak odporne jak chwasty Weary Chociaż aloesowi też niczego nie brak. Odporny na wszystko…

  39. miral59 pisze:

    Przestało padać i wylazło słoneczko Happy-Grin Świeci całym niebem. Na szczęście nie zrobiło się aż tak gorąco. Jak jechałam widziałam na termometrze 75F, a to po naszemu 24C. Czyli pozytywnie Delighted Do tego dość porywisty wiatr i aż korci, żeby się wybrać nad jezioro… Tym bardziej, że ten wiatr jest cieplutki… Niestety, robota czeka i nie ma jak jej przełożyć. Te wolne dni mijają tak szybko Weary

  40. miral59 pisze:

    No niestety. Już pierwszy z wolnych jest na półmetku Sad
    Wyprowadziłam swoje kwiatki na spacer do ogródka Delighted Mam nadzieję, że zostaną tam do jesieni, a ja zyskam trochę miejsca w domu Wink Jakoś się widniej zrobiło. Małżonek będzie szczęśliwy, bo nie lubi zimowego zagęszczenia Delighted

    • Bożena pisze:

      Wierzysz, że zimno już nie wróci? Wink Twoje kwiaty na pewno jeszcze więcej się rozrosną i na jesień będzie pewnie jeszcze większe zagęszczenie… Happy

      • Bożena pisze:

        No a teraz życzę Wam spokojnej nocy. Tobie Mirczko miłego popołudnia Pleasure

      • Tetryk56 pisze:

        Okrutna! 😉

      • Quackie pisze:

        A właśnie, to do Was zimni ogrodnicy ani Zośka nie zaglądają?

        • miral59 pisze:

          Zaglądają Happy-Grin Ale mam nadzieję, że po tak długiej zimie i takich opadach śniegu, zapomną o nas Delighted Ostatecznie przy zapowiadanych przymrozkach, zawsze mogę wnieść to wszystko do domu Wink

      • miral59 pisze:

        Mam taką nadzieję, że już zostanie to ciepło. To znaczy, nie myślę, że będą od razu upały, ale dla tych moich kwiatków nawet te 5C na plusie nie jest aż takie złe. A w razie czego zawsze mogę je z powrotem wnieść do domu. Są przecież w doniczkach Happy-Grin

      • miral59 pisze:

        A jak mi się za bardzo rozrosną, to zawsze istnieje możliwość rozdania ich trochę swoim znajomym Overjoy

  41. Wiedźma pisze:

    Melduję się z lampką …. snów mniej burzliwych niż dzisiejsza pogoda 🙂

  42. Quackie pisze:

    A ja już spieszę z dobranocką. Kontynuujemy podróż wzdłuż litery „C”, poza tym niekoniecznie alfabetycznie, ale raczej wedle gustu mojego osobistego. Dzisiaj proponuję (Arcangelo) Corellego. Ciekawe, jak jego mama zdrabniała to imię, kiedy był dzieckiem?
    Snów pogodnych, wcale nie deszczowych.

  43. Bożena pisze:

    Dzień niech będzie dobry, Approve słoneczny, albo niech chociaż nie pada…

    • miral59 pisze:

      Dzień dobry Happy-Grin U mnie zapowiadają ciepełko i bez opadów. Może następnej nocy popada… ale w nocy to może Delighted Nie będę musiała podlewać swoich kwiatków Pleasure

      • Bożena pisze:

        A tu burze i coraz zimniej, a miało być tak ciepło. Zapowiadali nawet miejscami do 27C. Specjalnie, licząc na to ciepełko przełożyłam mój wyjazd na wieś, a tu będzie wręcz odwrotnie. No cóż, nie pierwszy raz się przekonałam, że jestem Jonasz Weary

  44. miral59 pisze:

    Późno się zrobiło i czas mi już do łóżeczka Spanko Tradycyjnie spadam więc na górę, miłego dnia wszystkim życząc Buziaczki

  45. Tetryk56 pisze:

    Dzień dobry!
    Do diabła z pechem! Jak nam się wydaje, że losowi zawdzięczamy te wszystkie nieprzyjemności, które nas w życiu spotkały, to trzeba sobie przyznać, że zawdzięczamy mu też wszystkie przyjemności naszego życia. A w końcu trochę tego było! 🙂

  46. Wiedźma pisze:

    Dzień dobry… Corelli mi się podoba,a mama pewnie mówiła do niego ” mój aniołku ” Delighted

  47. Wiedźma pisze:

    Koncertowo mam przerwę, ale … mam płyty i posłucham sobie dziś Mozarta… 🙂

  48. Alla pisze:

    Dzień dobry zapraszam na pięterko 🙂

Skomentuj misiek pancerny Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

[+] Zaazulki ;)