List do ludożerców
Kochani ludożercy
Nie patrzcie wilkiem
Na człowieka
Który pyta o wolne miejsce
W przedziale kolejowym
Zrozumcie
Inni ludzie też mają
Dwie nogi i siedzenie
Kochani ludożercy
Poczekajcie chwilę
Nie depczcie słabszych
Nie zgrzytajcie zębami
Zrozumcie
Ludzi jest dużo będzie jeszcze
Więcej więc posuńcie się trochę
Ustąpcie
Kochani ludożercy
Nie wykupujcie wszystkich
Świec sznurowadeł i makaronu
Nie mówcie odwróceni tyłem:
Ja mnie mój moje
Mój żołądek, mój włos
Mój odcisk moje spodnie
Moja żona moje dzieci
Moje zdanie
Kochani ludożercy
Nie zjadajmy się Dobrze
Bo nie zmartwychwstaniemy
Naprawdę
Nie, nie podam żadnych informacji biograficznych, bo wystarczy zajrzeć do wujcia Googla albo cioci Wiki – wszystkowiedzących. Nie omówię tez twórczości Tadeusza Różewicza, choć „wielkim poetą był”.
W skromności swojej zwykł był powiadać, że czasem milczenie jest najlepszym komentarzem….. jeśli Jego utwory zostaną z nami, to będzie to wielkie zwycięstwo poety nad czasem i zapomnieniem….




Dzień dobry/wieczór !Odszedł bardzo starszy pan, zostawił nam dzieło swojego życia – ale i obraz XX wieku, a zwłaszcza drugiej tego wieku połowy…
Nie otrzymał Nobla, choć od paru dobrych lat był ” żelaznym” kandydatem Dlaczego ? Kto wie? Może troje noblistów z Polski w krótkim czasie, to zbyt wiele dla szacownego noblowskiego gremium? Może był zbyt hermetyczny? Albo nie miał genialnych tłumaczy ?
Trudna jest różewiczowska poezja, tak w formie jak i w warstwie znaczeniowej….
Niech więc ta poezja zostanie z nami i każdemu coś przyniesie
Mistrzu Tetryku…. znowu jakieś techniczne zagwózdki się pojawiły w edycji: tekst dzielony, z róznymi czcionkami…..
Dzięki, Geraltynko – liczyłem na Ciebie w tej materii w cichości ducha!
A ja dziękuję za nadanie elegancji wpisowi 🙂
Dzień dobry
Przyznaję, że ja też liczyłam na Ciebie Wiedźminko nieoceniona. Jak zwykle, zrobiłaś to z klasą 
Witaj Bożenko… dzięki za komplement, ale to nie ja, to Tadeusz Różewicz
Witaj Wiedźminko 😀 Wiem, że to Różewicz, ale Ty zbudowałaś takie piękne pięterko
Obecny! Witajcie:)
Cześć Ukratku ….
Melduję się życząc pięknego dnia
Dzień dobry !
Lista obecności podpisana, nikt nie chce nic o wierszu ? O tym, że ……
O wierszu może później, teraz słońce za uszy mnie wyciąga z domu. Będę około południa
Dzień dobry 🙂 Nie lubię białych wierszy, ale Różewicza lubię, miał zdroworozsądkowe podejście do rzeczywistości i bardzo bystry osąd sytuacji, ten akurat wiersz jest dość prosty w interpretacji, mniej egoizmu, zapatrzenia w siebie, więcej empatii i życzliwości do drugiego człowieka [w wielkim skrócie] 🙂
Witaj Miśku… ale zauważ ton, jakim Różewicz ten wiersz pisze…. ni to napomnienie ni to drwina, ni to rezygnacja…. 🙂
Samo przesłanie wygląda banalnie… jak podstawy kindersztuby
Wiersz jest pozbawiony znaków interpunkcyjnych, wiec przy deklamacji pozostawia swobodę akcentowania opisywanych zdarzeń, widziałem to kiedyś i byłem zdumiony, jak rozkład akcentów, może zupełnie zmienić sens wiersza. Masz rację Wiedźminko, to taka połajanka dotycząca spraw oczywistych, napisana z pewną rezygnacją 🙂
Co to mozna zrobić z wiersza
Dzień dobry. Wiersz znałem oczywiście, ale po raz pierwszy popatrzyłem inaczej na puentę. Dotychczas było dla mnie oczywiste (co za przeklęte słowo w odniesieniu do poezji!), że to jest „warunek” – „jeżeli się będziemy 'zjadali’, to nie zmartwychwstaniemy”. Właśnie 5 minut temu dotarło do mnie, że może to być równie dobrze deklaracja: „szkoda się 'zjadać’, przecież mamy tylko jedno życie, to tutaj”.
I tak właśnie powinna działać poezja – zawierając znaczenia, które odkrywa się po latach.
Witaj Kwaku !
tak właśnie ja to odbieram…. jako, że mamy jedno zycie i koleżanka noblistka podpowiada ” nic dwa razy się nie zdarza”…..
A ja dotąd odbierałem to jako warunek – „zmartwychwstanie jest możliwe, ale jeżeli będziemy się 'zjadać’, to nic z tego”.
A to chyba nie tak. bo fakultatywne jest tylko dokąd nas, po zmartwychwstaniu ześlą ? 🙂
Spóźnione, ale z serca życzenia dla Senatora, wszystkiego najlepszego i dużo zdrówka przede wszystkim 🙂 🙂
Senator mówi o niezłych wieściach…. 🙂
Otucha wstępuje w moje serce
Niezłe wieści, to dobre wieści 🙂
Dzień dobry 🙂
Bardzo się cieszę Wiedźminko, że wybrałaś właśnie ten wiersz. Zawiera tak wiele prawd moralnych, którymi powinni kierować się ludzie. Apel do narodu : „nie depczcie słabszych”, „nie patrzcie wilkiem” … Tak bardzo widoczne niestety w dzisiejszych czasach, niedostrzeganie potrzeb innych, zamykania się na ich problemy, cierpienie i ból. Krótko mówiąc, nie bądźmy „ludożercami”.
Kopciuszku kochany
…. tak niestety było zawsze i przyznać trzeba, że tzw. ludzkość z wielkim trudem uczy się poszanowania dla innych…. zmiany są dostrzegalne raczej na przestrzeni stuleci niż lat. „Primum vivere, deinde philosophari..” mawiali starożytni Rzymianie i jest w tym jakaś głęboka racja. Trudno oczekiwać szacunku dla praw człowieka, gdy się umiera z głodu i chorób….
Zdrowiej nam Kopciuszku, szklane pantofelki już na Ciebie czekają 🙂
Jako, że bardzo nie lubię pisać z telefonu, a obecnie mam tylko taką możliwość życzę Wam dużo, dużo zdrówka i słoneczka na nadchodzące dni 🙂 Pozdrawiam cieplutko ze szpitalnego łóżka 🙂
No tylko Was z oka spuszczę, to zaraz wszyscy się za chorowanie zabierają, dużo zdrówka Kopciuszku 🙂 🙂 🙂
Pięknie dziękuję Misiaczku 🙂
Otóż to, znikasz, zabierasz ze sobą odporność i biedni Wyspiarze słabną tęskniąc za Tobą i Harpiami !
Niekoniecznie w tej kolejności

Chłe, chłe, chłe……
bez Harpii też Cię kochamy !
Mam nadzieję, że to nic poważnego, Kopciuszku

Dużo zdrówka życzę
Zdrowia, Kopciuszku! Niech ci ten przykry incydent minie jak najszybciej!
Dzień dobry
To i ja podpisuję listę obecności życząc wszystkim miłego dzionka,pełnego słoneczka oraz wszelakim radości
* Wszelakich ofkoz miało być 🙂
Witaj Wymigany, Zmieniłeś odzienie… Trudno Cię poznać, ale też ładnie.
Właśnie wróciłam ze spaceru – upał… 
Potwierdzam, po 3 dniach i nocach nieustającego deszczu, dzisiaj nie ma ani jednej chmurki na niebie i jest bardzo ciepło 🙂
Dzień dobry Bożenko
Tak Bożenko,zmieniłem.To aniołek,którego zawiozłem w dniu 6.IV do… niestety nie ustał nawet tygodnia,został skradziony.
Uznałem iż tu będzie bezpieczny 🙂
Masz rację, tu będzie bezpieczny. Dobrze, że chociaż zdjęcie aniołka zostało… Ale szkoda go… Ludzie są bez skrupułów.
Tu na pewno aniołek będzie bezpieczny
Jak widać, ludzie są „ludożercami”, nie liczą się z uczuciami innych…
… więc złośliwie powiem : niech temu złodziejowi wyrośnie na dłoni wielka, swędząca brodawka !
Też mu tego życzę
Wybaczcie moje drogie,ja aż tak łaskawy nie jestem lecz to czego mu życzę pozostawię dla siebie
Po prawdzie, to trudno szczerze napisać: ” a niech ci rączka, złodzieju, uschnie”…. choc to byłoby sprawiedliwe.
Chociaż nikomu nie powinno się źle życzyć bywają sytuacje wyjątkowe, choćby właśnie taka jak ta, i takie też słowa same się cisną do ust … trudno użyć innych.
Dzień dobry
U Was ciepło, u mnie cały czas pada. Niby robi przerwy, ale jest mokro i szaro.
Dzień dobry! A ja akurat przy niedużej pracce, którą przy dobrych układach uda mi się skończyć jeszcze dzisiaj…
… i pomyślisz o czymś dla nas ? Serdecznie Ci tego życzę 🙂
Trochę inaczej…. jak to kobieta 🙂
Co do treści wiersza: jest jeszcze jeden aspekt, dla którego poeta ludożerców kocha – zasada kontrastu. Gdyby nie było „ludożerców”, poeta – przy całym wachlarzu niezaprzeczalnych zalet – nie wybijałby się wszakże z tłumu aż TAK bardzo. Ba! i my bylibyśmy znacznie bliżej „ogona” i relatywnie dalej od poety i jego wzorów.
„Kochajcie wróbelka, dziewczęta!” – jak nakazywał inny poeta; a za Różewiczem można dodać: do jasnej cholery, kochajcie też „ludożerców”!
hmmmm….. tylko, że poeta nie kontrastuje ” ludożerców” ze sobą. Jeśli już, to odnosi rzecz do pewnego kanonu postępowania. :), nie bez powodu użyłam słowa ” kindersztuba”…. Nie rozpychać się, nie okazywać skrajnego egoizmu., nie uważać się za pępek świata…..nie życzyć sąsiadowi, zeby zdechła mu krowa….. Tyle.
Czyli, zachowuj się jak człowiek cywilizowany, a nie ludożerca, choć z drugiej strony, dla ludożerców, inne zachowania są niecywilizowane, a oni postępują zgodnie z regułami i wielowiekową tradycją ludożerczą, ergo dla ludożercy, człowiek przestrzegający zasad i kindersztuby, jest niecywilizowanym ludożercą 🙂 🙂
Nie, no oczywiście że poeta sam się tu na piedestale nie ustawia. Ale wyobraźmy sobie świat bez „ludożerców”. Cóż możnaby w takim świecie bliźnim wytknąć? Brzydki uśmiech na powitanie przechodnia? Nie dość szybkie ustąpienie miejsca damie? Słowem – tylko takie grzeszki, co do których nie przysięgniemy, że nam się nie przydarzyły 😉
Gdyby wszyscy byli, mili, grzeczni, uprzejmi, przestrzegający bon-tonu i cierpiący na wieczny wytrzeszcz zębów, do tego ujmujący, cierpliwi, niemałostkowi, inteligentni, ujmujący, współczujący…Właśnie dotarło do mnie, że opisuję Wyspiarzy i jako ludożerca zrobiłem się głodny 🙂

Więc smacznego Miśku
Ja pożegnałam gości, ale jeszcze mam zajęcia więc później przyjdę się z Wami pożegnać. 
iiii… opowiadasz Waść o malutkich uchybieniach przeciw dobrym manierom
Niby mła? Uchybiłem etykiecie dworskiej, może pogwałciłem zasady, dobrze, że narzędzie zbrodni noszę przy sobie, powiewa na wietrze jak fioletowy sztandar mej hańby 🙂 🙂
Ależ nie Ty…. to Ukratek niewinne drobiazgi wyliczał 🙂
Świat składa się z różnych ludzi. Gdyby wszyscy byli jednakowi, świat byłby nudny. To właśnie ta różnorodność nadaje smaczku życiu (ludożercom?). Dla czystości psychicznej zawsze możemy się porównać do tych „gorszych” i poczuć się lepiej… no bo z nami nie jest aż tak źle
Nawet jeśli czasami robimy podobnie
Bo jakoś tak dziwnie z ludźmi bywa, że jeśli chodzi o finanse i status społeczny, porównujemy się do tych najlepszych (i ciągle jesteśmy z tyłu)
Ale nasze wady porównujemy do tych najgorszych
I dopiero tu możemy odetchnąć – jesteśmy lepsi… 
Dziękuję Kochani …. to dla mnie bardzo miłe i cenne. Życzę Wam pięknej nocy. Dzień męczący więc udam się na odpoczynek. Dobranoc 🙂
Odpoczywaj Kopciuszku
Żebyś jak najszybciej była zdrowa 
No fajnie…. idę sobie posłuchać piosenek Brassensa…. on na pewno nie był zwyczajnym ludożercą 🙂
A ja też idę do łóżeczka. Dobranoc

Wow!!! To jest dopiero lampka Bożenko 🙂 🙂
I ja dziś odpadam… Dobranoc!
Dobranockowo Brassens…. 🙂 ze specjalną dedykacją dla Misia 🙂
… w wersji przykładnej 🙂
Hmm… przekład,który znałem, kończył się nieco inaczej…
Witaj Ukratku….. no tak, ale to jest wersja ocenzurowana:) …. biedny ten młody sędzia, chynb nie tego się spodziewał, ale dlaczego był taki ciekawski i nie nawiał w porę ?:)
Myślę, że sędziowie narazili się Brassensowi 😉
Póóźno. Na dobranoc Michael Buble w repertuarze Bee Gees – spokojnie na noc (BG albo ktoś bardzo podobny w chórkach!). Snów takich, żeby się z nich obudzić samemu spokojnie i o swoim czasie, kiedy się dośnią do końca.
Bardzo ładna ta piosenka na dobranoc, Kwaku
Dobranoc
Dzień dobry

Ale taka jest cena remontu
Już bym chętnie posprzątała po… 
Chociaż nie jest tak dobry jakbym sobie wymarzyła
Mam zdewastowaną kuchnię i ogólnie bajzel w domu
Witaj Mirelko
nie narzekaj, będziesz miała wymarzoną kuchnię 🙂
Dzień dobry
Jeszcze trochę i posprzątasz Mireczko 
Witaj Bożenko
Nie wiem czy takie trochę… Trochę zajmie zalepianie dziur po gwoździach, Trochę zajmie szlifowanie, trochę zajmie malowanie podkładówką i trochę zajmie malowanie właściwe. Jak do tego dodamy te trochę na ułożenie nowej podłogi… Wyjdzie trochę…
A jeszcze jak się weźmie pod uwagę, że małżonek robi to wszystko po pracy… Minimum dwa tygodnie…
I weź tu mieszkaj w takim bajzlu przez tyle czasu 
Oj, wiem co znaczy taki remont i życzę Wam dużo siły i żeby się szybko posuwał
Dzień dobry pani Personalna…… lista już schowana ?:)
Dzień dobry, zapowiada się całkiem ładny pogodowo dzień.
Wybywam, jak wrócę, napiszę, dokąd i dlaczego, bo historia jest niezła.
Witam! 🙂 Ciekawa jestem tej historii
Witaj Kwaku ! mam nadzieję,że ta historia jest zabawna, a nie groźna:)
No – będzie z tego nie za długi wpis, to sami ocenicie, czy bardziej zabawna, czy bardziej groźna. Podejrzewam, że im dalsza perspektywa czasowa, tym bardziej będzie się wydawać zabawna. Postaram się jeszcze dzisiaj, najdalej jutro opisać sprawę i zamieścić.
Dzień dobry !
Ładna pogoda, ale się zmienia….
Dzień dobry
Na razie ciepło ale mglisto…
Proszę natentychmiast u mnie Enkę poprawić na Uuuu 😀
Witajcie!
I dzie ta lista? no dzie???
No jak to dzie? Nie widzi?
Dzień dobry moi drodzy
Mnie dzień dziś przywitał deszczem i szarugą na całego.Choć nastrój zgodny z aurą to za okno patrzę ze zrozumieniem wszak przyroda deszcze łaknie,wszystko wzrasta,wszystko kwitnie więc pić musi.Jak już się do syta napije to i słoneczko przyjdzie a wtedy ruszę na spacer coby podziwiać to co deszcz wiosenny przyniósł. Hough!
Listę ja potraktował podpisem zamaszystym i oddalam się na czas jakiś ku swoim obowiązkom
Witaj nasz Wymigany piewco przyrody !
Dzień dobry! Tę głęboką prawdę, że aby kwitnąć, musi się wypić, pozwolę sobie zachować dla potomności, a jej autora nagrodzić gromkim oklaskiem (nagrodziłbym liczbą mnogą, ale sam jestem w pojedynczej).
Czy Pan zamierza pić ?? Czy kwitnąć ???
Witam Pana Q 😀
Pić, ŻEBY kwitnąć! I od razu odpowiadając na sugestię Tetryka poniżej – święta prawda! O ile oklaska można wyprodukować w l.poj., to picie wyglądają dużo lepiej w mnogiej!
Picie w liczbie pojedynczej to kiepski pomysł!
Cóż za wyczucie mych intencji,godne podziwu mistrzu Q
Wszak dziś sobota a i pogoda wszelkiemu w liczbie mnogiej szkłu sprzyja
Co by nie bez (i nie ten co o nim mowa dziś była) to do Was się przysiądę i ino kapkę wypiję co by jutro nie przekwitnąć lub jak kto woli uschnąć wręcz z pragnienia.
Kapkę oczywiście. Każdemu po kapce, ponieważ, jak mawia Senator, alkohol pity w miarę nie szkodzi nawet w największych ilościach.
To ja do tej kapki dołożę solidną intencję: Zdrowia Senatorowi i wszystkim potrzebującym na Wyspie i w okolicach!
O, dobra intencja i/lub toast na wagę złota!
Senator słusznie prawi,polać mu! Dla kurażu oczywista

A pod Tetrykową intencję to ja miarkę wypiję,ba! nawet dwie
Nieco spóźniona, ale się przyłączam i wypiję miarkę a nawet dwie za zdrowie Senatora…


A co Mu będę żałować, wypiję nawet trzy
Dzień dobry!! Pragnę zaznaczyć, iż wzięłam dzień urlopu na żądanie!!! A dziś odrabiałam całotygodniowe goszczenie się i odgruzowywałam mieszkanie



Jeno trawy nie zdążyłam skończyłam kosić, bo mnie ten wiosenny kapuśniaczek z pomrukami burzy pogonił
Mam powód do radości, bo pierwszy raz zakwitnie mój długo pielęgnowany lilak, którego co roku pięknookie obżerały
Krasawica Moskwy.. i będzie tak wyglądał 😀
Dzień dobry. Bez wygląda jak jakiś kot. Natomiast co do trawy, to i mnie to dzisiaj czeka.
Już mienia ominęło… Leje jak z cebra!! Łeeee..
Aaa bez jest piękny.. wprost cudny!! I odporny na mrozy… Jak sama nazwa sugeruje
Pełny, biały z delikatnym cieniem różu ? tylko pozazdrościć 🙂

Tak prowadzisz ten bez ?:)
Ja się lepiej prowadzę z niż bez …..
Po tym jak go na wiosnę zeszłego roku obżarły /łącznie z korą/ pozwalam mu rosnąć tak jak sam chce 😀
Niech porządnie podrośnie wtedy się do niego dobiorę 😀
Przepraszam.. Czy ktoś patrzy na mnie wilkiem?? Hę?? Niech się przyznaje od razu lub zamilknie na wieki
Wilkiem na Ciebie ? A czy Ty jesteś sarenką ?
… a może kozą ? 🙂
Jasne, że koziorożką 😀
A teraz zmuszony-m się oddalić na czas jakiś. Jeszcze nie do kosiarki.
No i tutaj padać zaczęło
Ale taki ciepły, wiosenny deszczyk jest pitrzebny 
U mnie mży od rana…
Wiem, bo zaglądałam do Twego szacownego miasta
A zauważyłaś, że ci kiwałem?
Jasne! Przecież Ci odkiwałam, nie widziałeś?
Widać znów miałem na nosie „krótkie” okulary…
No to, pokrzepiony kapką i towarzyszącym jej pozytywnym przekazem, oddalam się w celu skoszenia tych niezmierzonych połaci trawnika (kiedyś policzę, ile to jest m. kw., ale mam takie wrażenie graniczące z pewnością, że więcej ich mamy w mieszkaniu).
A mnie kosiarka padła 🙁 I kto to widział po tak obfitym deszczu taką gęściarę kosić?? Bezmózgowiec 🙁 jestem
Trudno, będziesz musiała kosić kosą…
A ja już jestem po. Powiadasz, że jak się mokre kosi, to można zepsuć kosiarkę i wtedy nie trzeba już kosić? (Przynajmniej do chwili, kiedy się kosiarkę naprawi/ wymieni na nową). In-te-re-su-ją-ceee…
Wypróbujesz tę metodę?
Na razie jest zasadniczo sucho, ale jakby tak popadało… Będę miał temat do przemyśleń.
W ubiegłym roku u szwagra kosiłam kosą zwykłą, nie elektryczną. Dobra gimnastyka, polecam
Jednym zdaniem: Nie mamy kosy, a nawet gdybyśmy mieli, małżonka nie pozwoli, a nawet gdyby pozwoliła, nie umiem, a nawet gdybym umiał, to trawniczek jest taki mały, że nie ma się gdzie specjalnie zamachnąć, więc i tak by się nie dało.
Trudno, nie poćwiczysz. Ja miałam okazję, nawet nieźle mi to szło
Dzień dobry 🙂 A może byśmy co zasiali? A jak wyjdzie śmiesznie?

Ludzie się pośmieją i koniec. Wielkość nie boi się śmieszności.
Nie wiem, czy dobrze zrozumiałem, ale ja właśnie piszę.
To taka kompilacja Mrożka i Różewicza, bez specjalnego związku z czymkolwiek 🙂 🙂
„A ty siej, a nuż coś wyrośnie,
a ty to co wyrośnie zbieraj..„
„A ty czcij – co żyje radośnie,
A ty szanuj to, co umiera.
I pamiętaj – że dana ci pamięć:
Nie kłam sobie – a nikt ci nie skłamie...”
Akurat znam ten kawałek Kaczmarskiego i to na pamięć, świetny tekst 🙂
To ja zapraszam piętro wyżej!