Wierszyk, w którym autor udowadnia, że nie wypadł sroce spod ogona
Tyle się dzieje na świecie, mój Boże,
W Kurdystanie trwają zamieszki,
Polarnicy wypływają w morze,
Tropiciele wychodzą na ścieżki,
Wojownicy giną na wojnie,
Zofia Loren autografy rozdziela,
Tylko ja ciągle siedzę spokojnie
Przy maszynie marki „Ideał”.
W Kurdystanie będą strzelaniny,
Polarnicy za dwa lata przyjadą,
Tropiciele wytropią zwierzynę,
Wojowników się pochowa z paradą,
Zofia Loren nowy kontrakt zawrze,
A ja w głębi starego fotela
Będę siedział już chyba zawsze
Przy maszynie marki „Ideał”.
Nie zobaczę szczytów Kurdystanu,
Z Antarktydy nie wyślę listów,
Nie odnajdę zwierzęcych śladów,
Nie usłyszę gwizdu pocisków.
I nie spotkam się z Zofią Loren
W gwarnych barach ni pięknych hotelach,
Będę siedział rano i wieczorem
Przy maszynie marki „Ideał”.
Lecz i tak jestem ważną osobą,
A nie żadnym robaczkiem i prochem:
Każdy z tamtych jest tylko sobą,
A ja jestem każdym po trochę.
Siedzi we mnie kurdyjski powstaniec
I kosmaty-brodaty polarnik,
I tropiciel w skórzanym kaftanie,
I wojownik zbrojny w karabin,
I ta Zofia, pijąca whisky,
Bo choć taka przestrzeń nas rozdziela,
Ja potrafię pisać o nich wszystkich
Na maszynie marki „Ideał”!
A. Waligórski.





W oczekiwaniu na lepszą wycieraczkę, bo ta stara już się wytarła.
Ależ ta wycieraczka jest bardzo dobra, Bożenko

Wiem, że lubisz Waligórskiego, ale to dobrze, bo ja też
Co prawda, zawzięłam się i skończyłam „Batavię”, ale to spokojnie może poczekać
Nie mogę przecież co kilka dni męczyć Was wycieczkami!!!
Senator obiecał się za dwa-trzy dni, a i Mistrza Q dawno nie było…
Ty nas nie męczysz Mireczko, przecież czekamy na Twoje relacje. Gdybym wiedziała, że skończyłaś „Batavię”, to bym nie zakładała tej wycieraczki. Ale inni też się nie kwapili żeby to zrobić, a Ty pisałaś że masz jeszcze nieco do dokończenia…
Teraz niestety znów muszę opuścić Wyspę. Dzisiaj mam cały dzień latania, jutro będzie podobnie. Ale jak mus, to mus…
Tylko widzisz, nie poszłam dzisiaj do pracy i znalazłam trochę czasu na pisanie
Nie myślałam nawet, że tak szybko mi pójdzie… 
Aaa taak, za pan brat z kolegą leniuszkiem

Jak nogi?? Spokojne??? 😀
PS Pewnie pognała na dymka
Ganiam co moment do kuchni, bo mi się obiadek gotuje
I to jest dobre, bo nie siedzę cały czas w jednym miejscu
Więc nogi mi odpoczywają… to znaczy biegają 
Zakrętów masz dużo??? A progi??
Progów – zero, zakręt tylko jeden

A właściwie dwa, licząc od wstania od kompa
Eee, to spoko 😀 U mnie nie ma tak dobrze, nie dość że zakręty, to jeszcze progi /nie w każdym przejściu/ 😀 Moje mieszkanie jest w kształcie litery L /Wiedźminka świadkiem/ i można nie wyrobić albo na zakręcie, albo zapomnieć o progu

Uprzedzam, wiesz, tak na wszelki
U mnie to amerykański dom (przez nich budowany), to omijali progi, żeby sobie zębów nie powybijać (bo dentysta drogi) i się specjalnie nie nachodzić
Tak o tym piszę, na wszelki wypadek
Wiesz 
U mnie nie ma specjalnie dużo zakrętów. Na parterze duży pokój, za ścianą, na lewo, kuchnia (i tylko tu jest ten zakręt) na wprost łazienka, a na prawo schody w dwóch kierunkach: do piwnicy i do ogrodu. Sam korytarzyk jest mniej niż malutki. Na górze (tam gdzie spadam spać) jest nasza sypialnia, pokój syna i pokój gościnny. No i druga łazienka. W piwnicy mam jeden jeszcze pokój i część gospodarczą. Czyli wszystkie urządzenia grzewczo-chłodzące, półki na przydasie i pralnia. Także moja chatynka duża nie jest, ale pokój gościnny ma
A ten w piwnicy, to ma blisko jaką spiżarkę?? Z antałkiem na ten przykład
Spiżarki to nie mam… Ale stoi tam zamrażarka i regał z alkoholami… Do wyboru, do koloru. Od słodkich likierów po whisky… Nigdy nie liczyłam, ale tak ze 30 różnych butelek to będzie
Choć daleko mi do „Ideału”
(nawet jeśli to tylko maszyna)
chociaż wolę się szwendać pomału
i bezpieczna ode mnie zwierzyna,
co do Zośki L. żal mi jedynie
żem nie spotkał jej lat temu…dzieści…
Lecz „Rzymianka”, Kurdystan i biegun
wszystko na mym ekranie się mieści.
Też więc własnej nie uznam lichości –
sroka, ogon? Daj spokój, to nie ja!
Bom z najlepszych brać wzór w gotowości:
w tym wypadku z mistrza Andrzeja.
Piękne! Co za wejście!
Komentarz zbędny
Chylę czoła przed Twym talentem Mistrzu T
Czyżby wszyscy wzięli tytuł sobie do serca i przeczekują?
Jakoś tak zupełnie tu pusto dzisiaj 
Rozbiegana nasza Wyspa ostatnio…
Rozbiegana…
Ja… z babciogodzinami w tle, więc małe szanse na Wyspę… 🙂 ale dziecko już pojechało do domu.

Nieustająco pamiętam opinię mego znajomego, któy mówił, że dwa razy sie cieszy: raz gdy przychodzą wnuki i drugi raz, gdy wracają do siebie
I pod tym się podpisuję, Wiedźminko, chociaż dotyczy to nie tylko wnuków
Kochani, jutro rano wybywam do Poznania, gdzie mam parę ważnych spotkań, w tym – w piątek – z Bożenką 🙂 wiąże się z tym jednak fakt, że na Wyspie będę raczej nieobecny, może tyle, co przez telefon.
Pociągiem czy autkiem jedziesz? 🙂 bo nie wiem czy życzyć Ci szerokiej drogi czy punktualnych i czystych pociągów ?
Wyłącznie zbiorkomem, autem tylko jako pasażer i nie tym razem (chyba że po Poznaniu).
Zbitki słowne nieodmiennie kojarzą mi się z Rosjanami 🙁 nawet te dowcipne ….
Ja tam raczej się krzywię na różne sowmaszindustreksporty, ale akurat zbiorkom mi się jakoś przyjął, chyba od Wojciecha Orlińskiego z GW?
Hmmmm…. chyba nie trafiłam na te ” zbiorkomy”…. 🙂
Ooo.. teraz wiem dlaczego Bożenka taka zabiegana dzisiaj 😉 iii do doktora nawet zasuwała w podskokach
Miłego spotkania życzę 😀
Skowronku, czy sądzisz, że z powodu Quacka do lekarza leciałam?
Może pośrednio… Jak by Ci ciśnienie podskoczyło, to dobrze mieć zapas leków pod ręką
A od czego by mi miało ciśnienie podskoczyć? Nie jestem zakochaną młódką, czekającą na miłego
Do gości jestem przyzwyczajona, często u mnie ktoś przebywa. Teraz też wyszły gościówki. Fakt, lubię odwiedzinki… 
Nigdy nie mów nigdy!

Przyjdzie Quackie, może się zakochasz…
A jak zagrozi, to lepiej mieć leki pod ręką

No to Ci zazdraszam, Mistrzu Q
Bożence też…
Bardzo lubię gości, a w dodatku TAKICH!!!
O, nic straconego, bywam w różnych miejscach, może kiedyś i do Chicagowa zawitam?
A to zapraszam serdecznie
Wtedy to Bożenka będzie mi zazdraszczać
Obwiozę Cię gdzie się da i nie tylko 
Hm, jedyny problem z odległością, ale od czasu do czasu i ją się udaje pokonać.
Ajtam, ajtam
Świat jest mały i odległości (jak nie trzeba dygować pieszo) też się zmniejszyły 
Ale ja pierwsza, ha ha ha
Ty pierwsza
Przyznaję 
Fajne wierszyki – oba :)!
Skowronka dopadło przesilenie i mnie chyba też…. ale nic to, jutro ma być 18 stopni, a potem znów 10… 🙂 Forsycje już kwitną, różne fiołki, żonkile, o krokusach nie wspominając…. w pełnej krasie. Wiosna, panie sierżancie, a nie przesilenie?
Wiedźminko, ja już sama nie wiem co mnie dopadło
No to…. witaj w klubie ! 🙂
Mnie też przesilenie dopada…
… a podróż masz w planie 🙁
E, albośmy to jacy tacy. Dam radę. Jak wspominałem, same ważne spotkania, więc nie ma czasu niedomagać.
Tedy czymam kciuki za te rozmowy – oby były korzystne dla Ciebie 🙂
Dobry wieczór, a dobry bo pogodny
Mistrz T. faktycznie piękne wejście zrobił 😀
Witaj Skowronku ! jak tam nornice ? juz sie obudziły ? 🙂
Hi, hi… a czy one w ogóle spały?? Zryte równo 🙁
Podręczne glebogryzarki…. szkoda, że w Twoim ogrodzie, a nie za żywopłotem ! 🙁
I co zrobisz.. Mam nadzieję, że jak się zacznie remont budynku, to się może wyniosą? 😀
Skowronku, to może jakieś wnyki zastawisz? Zawszeć to dzikie białko…
I sama w nie wpadniesz 😉 Stonkę zbierałeś?? 😀
Jeśli pytasz o akcje przeciwdziałania zrzutom amerykańskim, to nie – za młody jestem (o, jak to miło brzmi!!!)
Nieważne jak brzmi, ważne, że prawdziwe
Pewnie 😀
A ja zbierałam. I jeszcze na tym paskudztwie zarabiałam 😀
Serio, za pieniądze ? bo ja pamiętam, jak dali nam butelki z naftą i kazali zbierać te żuczki. A larwy, podobne były do malim….. błeeee…. I za darmo zbieralismy….harcerze uczynni 🙂
Tak Wiedźminko 😀 Tato mi rybaka dawał za pozbieranie w przydomowym ogródku z paru rajek wczesnych ziemniaków
Dobranoc: )))
Dobranoc Senatorze ! 🙂 zdrowego snu !
Dobranoc! Sił twórczych nabieraj, Senatorze!
Bez..
Dobranoc Senatorze
Niech Ci się co miłego przyśni, żebyś rano wstał zdrowszy i z werwą 
Znowu lecę i zaraz wracam
Trza Ci krzydełka delikatnie podciąć! Może zwolnisz
I tak zwalniam… Kiedyś latałam szybciej

Jak to mówi moja psiapiółka – peselek zaczyna mi coraz bardziej dokuczać
Aby go ….
A ja wyprostować kręgosłup.. się udam 😀
Dobranoc Kochani i do.. 😀
PS Mistrzowi Q spokojnej miłej podróży i owocnych rozmów.
To prostuj go, Skowronku
I oby Ci się też coś miłego przyśniło 
A dziękuję 😀 I co się śniło?? Nie pamiętam, ale na pewno nic złego
Dzisiaj idę sobie wcześniej, żeby jutro od rana być na chodzie. Przed podróżą – piosenka podróżna. Chciałem dać jakąś szantę moich ulubionych Bananów, ale znalazłem coś takiego, jakości nienajspecjalniejszej, ale powinno się spodobać – zwłaszcza Senatorowi, jak sądzę, ale chyba nie tylko jemu.
Snów o tym, że na wschodzie spokojnie i można razem śpiewać, właśnie tak:
Cytował nam ” pidmanuła pidweła” do upojenia 🙂
To te ładne dziewczyny… 🙂
To mi wygląda bardziej na ukraińską piosenkę, a nie rosyjską…
Bo to jest ukraińska piosenka i w tym języku dziewczyny ją śpiewają ….. a życzenia noworoczne po rosyjsku ? Normalka….
To ja, nie chwalący się, wymacałem!!!
Brawo!!!
Wróciłam!!! Na skrzydłach przyleciałam na Wyspę, a tu widzę już dobranockują
Ale nie wszyscy
Mnie do spania jeszcze daleko, chyba że sobie jaką drzemkę utnę
Dopiero 15 
U mnie 21. Długo też nie posiedzę.
Jeśli zostanę sama, to chyba wezmę się za opisywanie nowej wycieczki
Niech będzie w zapasie, jak nikt nie będzie miał nowego pomysła, to będzie jak znalazł 
Mam jeszcze Lords Park w Elgin i Lincoln Park ZOO, a że co tydzień gdzieś jedziemy, to tego co i rusz przybywa
Jestes nieoceniona, Mirelko ! 🙂
Nieoceniona, czy natrętna?
Zdecydowanie nieoceniona! Howgh!
Byłam u zaprzyjaźnionej rodziny na sushi. Pierwszy raz jadłam to coś. Nie powiem żebym była zachwycona… Ale nastrój zrobili japoński, nawet fryzury i pierwszy raz jadłam pałeczkami
Moja córka jest miłośniczką tego paskudztwa… Jak mi tłumaczyła jest wiele gatunków tego sushi i trzeba wiedzieć które są dla nas dobre. Jakoś mnie nie przekonała i na samą myśl o surowej rybie jest mi niedobrze

A pałeczki mam w domu, bo mój synek lubi nimi jeść makaron (spaghetti) i mówi że tak mu wygodniej…
Przyznam Ci się, że jeszcze czuję smak surowej ryby w ustach, chociaż przyprawione wszystko było doskonale. Nie miałam ochoty na ten poczęstunek, ale nie wypadało odmówić
No to jesteś bohaterka
Jak na jakiejś imprezie spróbowałam krewetek, to tak mi nie posmakowały, że dyskretnie wyplułam (bałam się, że pójdą gładko w dwie strony) i wyrzuciłam
Nie dałam się też namówić na dokończenie tej porcji. A niektórzy tak się tym zajadają i płacą za to sporą kasę, bo krewetki, szczególnie te duże (królewskie) są pierońsko drogie…
Podobnie jest z sushi. Jedni to wcinają i kochają, a innym nie za bardzo to smakuje… W sumie to ja nie wiem, czy mi smakuje, czy nie, bo nigdy nie próbowałam
Tak jak ja nie próbowałam krewetek i nie zamierzam. A sushi było najróżniejsze, nawet z truflami, wszystko zawinięte w algi.
Ale na mnie też już czas. Wcześnie wstaję i jestem już zmęczona.
Dobranoc
Kolorowych snów, Bożenko
Tobie też niech się coś miłego przyśni 
Bo sushi jest zawinięte w algi… Nawet kupuje się je takie prasowane do produkcji sushi w domu. I to różnej grubości… Moja córka czasami z tego korzysta. I z tego co mówiła, też nie wszystkie rodzaje lubi…
aha… jeszcze trawa cytrynowa i inne takie. Podzielam Twój pogląd na sushi.Być może, zabłąkana na wielkim oceanie jadłabym surowe ryby…..
Ale tylko w przypadku wielkiego głodu i niemożliwości upieczenia, usmażenia czy ugotowania
Wiem, pan domu, który sam przyrządzał te potrawy, pokazywał mi takie algi.
Hihi! Ja jeszcze jestem, Geraltynka też pewnie przyjdzie…
A czemu „hihi!”? Mistrzu T.
Czyżby to oznaka radości?
No jak nie, jak tak!
Jestem ! A Ty Ukratku – lubisz sushi ? Bo ja jestem wieśniak i omijam je z daleka 🙂
To znaczy, ja też wieśniak, bo też je omijam
No bo jak inaczej, skoro omijamy modne żarełko ? 🙂
No to ja jestem kompletny wieśniak, bo nie idę z modą i zawsze wybieram tylko to co mi się podoba. Bez względu czy to modne, czy nie

I jakoś to wieśniactwo mi nie przeszkadza
Jadłem bodaj raz – nie zachwyciłem się. Tatara zresztą też nie jadam…
No to się dowiedziałam
Mój brat mówi na to inwalida 
A tatara, szczególnie dobrze doprawionego uwielbiam
Dlaczego inwalida? Bo z jednym jajkiem?
Tak…. 🙂
No widzisz jaka prosta odpowiedź

W mojej rodzinie tatar jest bardzo popularny i chyba tylko mój małżonek za nim nie przepada. Jak ma wybór, to weźmie coś innego. Moje rodzeństwo, bratowa i wszystkie dzieci uwielbiają tą potrawę
Ja też nie przepadam za tatarem….:) Surowe wędzonki lubie:)
A ja lubię tego inwalidę
Ale polędwicę tzw. „łososiową” lubię…
Surowo wędzone
Często kupuję taką polędwicę
Jak to ostatnio pisał Misiek – mniamuśne!!!!
Ale mi narobiliście apetytu na tatara… Dawno go nie jadłam
To się dowiemy czy Mistrz T. lubi sushi czy nie?
Bo jakoś zamilkł…
Już wiemy – jadł, bez zachwytu. 🙂 Znaczy nie jest snobem a jest smakoszem
Wiecie co ? jeszcze trochę i zgłodnieję, a o tej porze raczej nie należy się objadać ! Zwłaszcza surowym mięsem 🙂
Mnie tam wsio rawno
Czekam na męża z obiadem, to i tak sobie pojem
mogę gadać…
Ale może faktycznie, lepiej zmienić temat… Rozumiem Wiedźminkę, bo ja też o takiej godzinie (u mnie) nie jadam
W międzyczasie skończyłam tekst o Lords Park
Jeszcze tylko zdjęcia i kolejna wycieraczka będzie gotowa. Tak na wszelki wypadek zastoju w publikacjach 
Z Lincoln Park ZOO będzie trochę trudniej, bo jest tam dużo ptaków, których nie znam… Zanim to wszystko przetłumaczę… To zajmie mi sporo czasu…
No i obie poszły cichcem jeść… 😉
To ja idę cichcem spać. Dobranoc! 🙂
Nie żadne cichcem. Przecież pisałam, że czekam na męża z obiadem
Wrócił z pracy, to trzeba było nakarmić
On pracował, a ja siedziałam w domu… Gdybym tego nie zrobiła, to jak ja wracam późno z pracy, bym nie miała przygotowanego ciepłego posiłku na stole…
Jak się chce, żeby o nas dbano, to i samemu trzeba zadbać
Cichcem to ja poszłam na ostatni spacerek z Ami…. a teraz zapalę lampkę i będę życzyła Wszystkim dobrej nocy 🙂
Wam też miłych i kolorowych snów życzę

Żebyście rano wstali rześcy i wypoczęci
Śpij dobrze Podróżniczko nasza 🙂
Dzień dobry
Wstałam więc rześka i wypoczęta w ten ostatni zimowy poranek 
Dzień dobry Poranna ! ładny ten poranek ! 🙂
Dzień dobry: )))
Sushi! Jak tak dalej pójdzie to Japończycy wyżrą wszystkie pozostałe tuńczyki świata i polską uklejką będą zmuszeni się kontentować!
Ten narodek zżera też koniki wodne, wieloryby i jeszcze bezczelnie twierdzi, że to w ramach eksperymentów naukowych!: (
Będą tuńczyki hodowlane.
Dzień dobry Panie Rumaku
A jeśli nie będą, to przecież każdy może sobie wyhodować w akwarium
i będzie miał ekologiczną rybę 🙂
Tuńczyk błękitnopłetwy (te cenią najbardziej) osiąga wagę do 700kg.
Masz dla niego akwarium?
„5 stycznia 2013 roku w pierwszym dniu działalności rynku po przerwie świątecznej na aukcji w Tokio tuńczyk błękitnopłetwy ważący 222 kilogramy został sprzedany za 1,38 mln euro. Rybę złowioną u północnych wybrzeży Japonii, w pobliżu miasta Oma, tuńczyka kupił właściciel sieci restauracji Sushi Zanmai – Kiyoshi Kimura, który również w roku 2012 wygrał aukcję – wówczas za tuńczyka również zapłacił ok. 6 tys. euro za kilogram ryby.
Hę!!??
Nie da rady, ten się nie daje hodować. Musi mieć wolny ocean!!
A tuńczyków karłowatych nie ma?
Nie ma!
Szkoda, można by je chociaż w basenie hodować
Dzień dobry Senatorze ! 🙂 ..szyneczkę i golonki nam zostawiają …
A gdzie tam! Żrą wszystko!!
Dzień dobry

Wiosna! Nioooooo
Jeszcze nie, dopiero jutro… Chociaż dziś piękny, wiosenny dzień się zapowiada
Nioooo Na jutro zapowiadają u nas prawdziwą wiosenkę!!! Ma być +17C. Toż to prawie upały
Ale to tylko jeden dzień 
Tu ma być około 20.
Dzień dobry Skowronku !
zobacz jaka ta wiosna
uśmiechnięta i jak energicznie puka 🙂
Ha! Lubię wiosenkę w Wiedźminki wykonaniu
Witaj 😀
Dzień dobry 🙂 Ja rozumiem, wiosna, ale żeby lato od razu? 🙂
Witaj Miśku.
… to ” lato” potrwa ze dwa dni! Dasz radę się schować przed upałem 🙂 
Aaa dzie Pan Ukratek???
Oświadczam, że jadę do domu, bo grzech w tak piękną pogodę siedzieć w pracy
Ale ci dobrze! (?)
No a ja pożegnałam gości (gościówy) i zabieram się do następnych zajęć.
Dlaczego te godziny nie są z gumy? 
A niektóre – lepiej, żeby sie kurczyły, prawda ?
To prawda… Na przykład na fotelu u dentysty…
I dobrze, że nie są z gumy
Chociaż czasami mam wrażenie, że jednak są… 
Dzień dobry
Witaj Mireczko
Witaj


Ja tak trochę na krótko, bo zaraz do pracy
Drugi dzień wolny pod rząd nie wchodzi w rachubę, także muszę się zbierać
Popatrzyłam w okno i zdębiałam
Śnieg pada!!! A przecież jutro ma być tak ciepło?!!! Co za zwariowana pogoda!!! Można się z wrażenia pochlastać
i to skórką od chleba…
Uwaga, za 2 godziny wiosna!!! Rozpocznie się dokładnie o 17,57
Oczywiście, chodzi o wiosnę astronomiczną 😀
A jutro – kalendarzowa 🙂 Kiedyś się
spotkają 🙂
Dużo nie brakuje, raptem kilka godzin
I stało się!
Witajcie wiosennie!
Kłaniam się letnio Panu Dziedzicowi 🙂

Czyżby do Szczecina lato zawitało???
Taż Panie Misiaczku, wiał typowo marcowy wiatr… brrrr
Dopiero odtajałam 😀
Jaki tam wiatr, żar się lał z nieba, jak zacząłem rozdziewać warstwy ubrania, to zostałem w samym futrze i klapkach :0 🙂
Aleee ciszaaaaaa
Dobry relaks po tym wietrze! 😉
Niezręczna cisza zawsze przerywa milczenie 🙂
Witam po pracy
Rano śnieg i musiałam go zgarniać z samochodu
A jak wracałam, to musiałam zdjąć kurtkę, bo za gorąco mi było 
Jutro ma być jeszcze cieplej, a pojutrze już chłodno i nowy śnieg 
Można zwariować z tą pogodą
W tej chwili słońce świeci całym niebem i jest ciepło
Takie dni nie pozwalają nam zaakceptować idei Inteligentnego Projektu!
No i jestem w domu
Wróciłam i zaczynam myśleć o jutrzejszym dniu… Coś podobnego, mam tremę
Przed żadnym spotkaniem jej tak nie odczuwałam 
Czyżbym jednak zasiał pewną ideę?
Jaką idee?
Aha! Rozumiem…
Czyli Skowronek dobrze mówił, że w związku z wizytą poszłaś do tego lekarza
Jak Ci z tej tremy ciśnienie skoczy, to masz zapas na jego obniżenie 
Eeetam, do lekarza… Leki na nadciśnienie muszę mieć bez względu na wizyty.
Takie dni powalają dokładnie… Chociaż wolę jak się ociepla, niż jak się chłodzi, przynajmniej wiosną
Latem wolę odwrotnie 

Nie wgłębiałam się w te idee, także jak dla mnie, nie wiem czy są akceptowalne, czy nie, bez względu na wzgląd
Chciałem tylko zasugerować, że jeżeli nawet to Projekt, to jego inteligencja jest wątpliwa 😉
A może zamierzone działanie?
Żeby trochę ludzi powkurzać?
Wszystko możliwe…
Cisza się zrobiła, nie ma z kim pogadać, idę na Szkło Kontaktowe.
Dobranoc
Miralko, daj tę Batavię bo tu już prawie 200 mamy!
Przepraszam, że przegapiłam Twój komentarz, Mistrzu T., ale wlazłam w zdjęcia swoich ptaszków i zapomniałam o wszystkim
Znalazłam nazwy 30 ptaków, które mam na zdjęciach. Popstrykaliśmy ich trochę w Lincoln Park ZOO i tak leżały…
Dobry wieczór ! Przyszłam jak to często bywa dość późno…. 🙂
I rzeczywiście… cicho i pusto!
Ale dobrze, że przyszłaś! 🙂
No i pewnie zapalę lampkę, bo tylko to mi pozostało 🙂 Ale najpierw krótki spacerek….. 🙂
Ami się też coś należy 😉
Uczciwie muszę przyznać, że taki późny spacer jest dla mnie korzystny, bo Ami nie budzi mnie rano….. 🙂
Już prędzej kotka jest bezlitosna….. 🙂
Dobranoc….:)

Życzenie Szefa jest dla mnie rozkazem

Zapraszam na wycieczkę do Batavii i nie tylko