Do tej wycieczki skłoniło mnie stwierdzenie nieznajomego z parku w Elgin. Widział on w Batavii kaczkę, która żyje w zasadzie w euroazjatyckiej i północnoamerykańskiej tundrze. U nas bywa rzadko i tylko przelotem… Long-tailed duck – czyli po polsku lodówka. Nie wiem czemu tak śmiesznie ją nazwano… Tłumacząc nazwę angielskojęzyczną to kaczka długoogoniasta. I to moim zdaniem bardziej do niej pasuje. Jest cudna i chciałam ją mieć w swojej kolekcji.

Także w niedzielę, 23 lutego się tam wybraliśmy…
Szukałam u wujka Google najlepszej drogi i ze wszystkich opcji, jakie znalazłam, wybrałam tą, której tam nie było… Wujek pokazuje drogi szybkiego ruchu, albo autostrady, ale ta droga wydała mi się najprostsza. Do St. Charles ulicą North, jak zwykle i potem w ulicę 31 i jestem na miejscu… To 29 mil (autostradą 32 mile) czyli niecała godzina jazdy, ok. 50 min. (autostradą 42 minuty). Ale przecież nie śpieszyło się nam, więc co za różnica.
Oczywiście lodówek nie było. Małżonek sobie żartował, że pewnie je już sprzątnęli, bo gdzie by taki sprzęt tyle czasu tu leżał. Tym bardziej, że przy samym wejściu do tego parku jest posterunek policji… Żartowniś!!!
Trochę się rozczarowałam. Kaczek prawie wcale, kilka gęsi kanadyjskich, nurogęsi, gągołów… czyli to co wszędzie. Chociaż miejsce latem może być ładne. Widziałam budki lęgowe dla jaskółek. Nie wiem czy latem są zamieszkałe, ale chyba tak… To kolejny próg rzeczny na Fox River. I jak tak patrzę, to chyba każda miejscowość ma taki próg…
Pochodziliśmy, popatrzyliśmy… możemy tu wrócić latem, jak będzie ciepło… Wracaliśmy znad rzeki na parking. Wydawało mi się, że ktoś wrzucił na drzewo jakąś szmatę, gdy zobaczyłam, że mój małżonek podnosi aparat i zaczyna pstrykać… Popatrzyłam uważniej… wiewiórka!!!! I to nawet taka rudawa (i tak nasze polskie są ładniejsze)…
W sumie byliśmy nad tą rzeką może z godzinę, a może i tego nie. Szkoda było wracać… Podjechaliśmy kawałek w stronę domu, gdy małżonek zwrócił uwagę na wielki wiatrak stojący po drugiej stronie rzeki. Czyż można było go minąć i nie zajechać?… Na najbliższym moście przejechałam na drugą stronę rzeki i zawróciłam…
Kolejny park, tym razem w miasteczku Geneva (oni to czytają „dżeniwa”). Znalazłam parking przy parku, w pobliżu wiatraka. Oczywiście najpierw do parku… Ogromne stado gęsi i kaczek… Siedziały na lodzie, czyściły piórka, spokojnie pływały. Obeszliśmy trochę tego parku, obiecując sobie, że wrócimy tu latem i ruszyliśmy w stronę wiatraka. Na moście minęliśmy faceta z torbami pociętego w kostkę pieczywa. Chyba przychodzi tu codziennie (a przynajmniej bardzo często) bo na jego widok wszystkie ptaki jakby ożyły. Zaczęły się zlatywać w jedno miejsce… to do którego ten facet szedł. Całe rozlewisko momentalnie opustoszało… Ptaki latały nad nami niemal dotykając łapkami naszych głów… Wszystkie z wrzaskiem… Coś niesamowitego. Trudno mi powiedzieć ile ich było, ale małżonek orzekł, że przynajmniej ze 150 sztuk, jak nie lepiej. Facet rozrzucił ten chleb na sporej przestrzeni. Widocznie nie chciał, żeby tylko kilka sztuk się najadło, ale w miarę wszystkie… Ptaki szybko pochłaniały przyniesione papuśku…
Byliśmy już na parkingu i szliśmy w stronę wiatraka, gdy następny facet z torbą z chlebem poszedł prawie w to samo miejsce… I znowu zlot ptaków i wrzawa. Nie jest chyba aż tak źle tym ptakom, skoro tyle osób je dokarmia…
Do wiatraka nie doszliśmy. Całe to wzgórze, na którym stoi pokryte było zleżałym śniegiem, który zamienił się w lód. Nie mieliśmy ze sobą naszych „raków” i nie chcieliśmy ryzykować zjazdu na tylnej części ciała w razie poślizgu. Przecież możemy tu przyjechać, jak tego śniegu już nie będzie. Może uda nam się wejść i zobaczyć jak ten wiatrak wygląda w środku?
Na parkingu podszedł do mnie jakiś facet i zapytał, czy widzieliśmy coś ciekawego. Ledwie go zrozumiałam. Mówił z jakimś dziwnym akcentem… Powiedziałam, że tylko kaczki i gęsi. Poradził, żebyśmy zajrzeli do parku przy moście (też w Geneva), bo on tam przed chwilą widział… i nie zrozumiałam co, coś jak „golden”… Mieliśmy po drodze do tego mostu i parku, co nam szkodziło zajechać…
A z drugiej strony, tak sobie pomyślałam… byliśmy z mężem razem, czemu tylko mnie facet zaczepił, zupełnie ignorując małżonka? Czyżbym miała na twarzy wypisane zacięcie do ptaków?
Rozglądałam się pilnie o czym ten facet mówił… Nic nadzwyczajnego… jedynie gągoły… Czyżby to je miał na myśli? Po angielsku „common goldeneye”… Czyli dobrze ten „golden” usłyszałam… Ale to przecież nic nadzwyczajnego…
Patrzyliśmy na stadko kaczek, bo były najbliżej. W pewnym momencie zauważyłam, że jeden kaczor gania drugiego. Prawie na niego właził. Widocznie nie spodobało się to napastowanemu, bo zaczęły się tłuc. Aż mi się aparat zagrzał tak pstrykałam długą serią…
Pojechaliśmy dalej… St. Charles. Nie mogłam się nie zatrzymać na moście. Akurat było wolne miejsce. Ale tu też niczego ciekawego nie było. Byliśmy zmarznięci i doszliśmy do wniosku, że już prosto do domu…
I tak sobie pomyślałam, że chyba muszę zapisywać ciekawe miejsca do obejrzenia jak już będzie ciepło, bo pozapominam… tyle ich jest…





Zapraszam na wycieczkę z samego rana (to znaczy jak kto wstanie)


Dobrze się tak pomoczyć w lodowatej wodzie na przebudzenie
Czy też poskakać po gałązkach z wiewiórkami
Dzień dobry Mirelko 🙂 a ta prawie ruda wiewiórka przez chwilę wydała mi się całkiem jak nasza ! One są mniej lękliwe niż polskie ?
Dzień dobry Wiedźminko

To zależy. Wiewiórki mieszkające w przydomowych ogródkach i parkach nie są takie lękliwe, ale te, które żyją w lesie uciekają na widok ludzi. To chyba tak samo jak w Polsce. W białostockim parku zdarzało mi się karmić wiewiórki z ręki, tak samo jak tutaj…
A tak w ogóle, to wyczytałam, że w okresie zimowym, tą długoogoniastą lodówkę można spotkać na Bałtyku. I to dość często…

Może ktoś z Was ją widział, ale nie zwrócił uwagi na pływającego czy latającego pierzaka
Witam: )))
U mnie Bałtyku nie ma dlatego i smaku tego ptaszyska nie znam!
Dzień dobry Senatorze !
🙂 a zimowa wycieczka nad Bałtyk Cie odstraszała ? Przeciez tam też można łowić ryby…. 🙂
Łowiłem i to ile razy. Alem nie pomyślał, że można tam do czego palnąć. Zresztą formalności tyle by było trzeba załatwiać, że już lepiej ani o tym nie myśleć!
Witaj!!!
Ja nie znam wielu smaków, ale nie przeszkadza mi to w podziwianiu tych pierzastych… A swoją drogą… ciekawe czy chciałbyś spróbować sępnika różowogłowego? To taki padlinożer…
Mięcho to mięcho!!
Mięsko mięsku nierówne
Koreańczycy lubią koty, a właściwie kocinę… Chińczycy z kolei nie pogardzą psiną… Też mięsko…
Życzę smacznego, Senatorze 
To zdjęcie lodówki mam od cioci Wiki. Ściągnęłam je (a właściwie mój syn to zrobił), żeby Wam pokazać. To samczyk, samiczka trochę inaczej wygląda i też jest urocza
Miłego dnia Wam życzę
Zrobiło się późno, a ja rano muszę wstać, bo jadę wcześniej do pracy 
A sama spadam na górę
Dzień dobry
Piękna ta kaczka długoogoniasta, jeszcze takiej nie widziałam nawet na zdjęciu 
A te kaczki na końcu pobiły się pewnie o samiczkę
Tak często u samców bywa…
Witam: )))
A samice o samca topią jedna drugą w łyżce wody!
Bez przesadyzmu, Panie Senatorze… Co najwyżej włosy se lekko przerzedzają, co na me własne, śliczne oczęta oglądałam
Witam Was
Ja nawet takiego obrazka nie oglądałam 
Żałuj! „Damski boks” jest niezmiernie zabawny!
To zależy jakie się biją
Czasami taka walka nie różni się od tej męskiej… wiem coś o tym 
Ja się biłam, ale tylko z chłopakami. Nie dałam się, chociaż sama też raz oberwałam
Witam: )))
To jest tak zwany „chwyt za pióra”. Mają jednak coś z kaczek!
Bo durne..
Nie wiem czy się pobiły o samiczkę, czy jeden z nich był homoseksualny
Czytałam, że to się często u samców krzyżówek zdarza
A to tak jak u ludzi… Jak się homoseksualista dobiera do hetero, to wiadomo jaka jest reakcja
W dziób 
Znam takiego co przez okno z pierwszego piętra zwiewał
Pierwsze piętro to jeszcze nie jest tak źle
Z dziesiątym miałby problemy 
Zostałby mu tylko niekontrolowany lot
Witaj Bożenko 😀 Może nam Mirelka do Polski jaką prześle?? W ramach pomocy, np. gospodarczej
W paczce? Ryzykowne, może nie dotrzeć. Paczki giną po drodze, czego doświadczyłam
O, kurcze blade, a co wysyłałaś, że się ktoś połakomił??
Pewnie spirytus!!
Ty zaraz spirytus…A poza tym nie ja wysłałam, tylko do mnie nie doszło. Po trzech miesiącach nie mam już nadziei
Ja też tą nadzieję już straciłam

A w paczuszce nie było niczego nadzwyczajnego. Gorzka czekolada o smaku chili i m.in. brazylijskie orzechy… To miało być pod choinkę na Boże Narodzenie…
Przecież Boże Narodzenie jeszcze nieraz będzie! Na któreś dojdzie!
Chyba w proszku
Witaj Bożenko !
Gość już w dom ? 🙂
Witaj Wiedźminko, gość w domu, ale bardzo zmęczony. Dałam Mu chwilę relaksu, a sama weszłam na Wyspę.
Przecież ta lodówka u mnie nie mieszka!!! Bywa rzadkim przelotnym gościem… a na Bałtyku jest ich bardzo dużo
To już prędzej Wy moglibyście mi z jedną parkę podesłać 
Często bywałam nad Bałtykiem, ale nie widziałam takiego ptaka! Może nie lubią plaż i hałasu, tak jak ja 🙂
Bo ona jest tam tylko w okresie zimowym… Może byłaś tam nie w sezonie? A może po prostu nie zwróciłaś uwagi
Witaj!!!
Na pewno jeszcze kiedyś mi się uda ją spotkać 
Mnie też się ona podoba i dlatego tak chciałam ją mieć obcykaną
Dzień dobry: )))
Mam na rozkładzie krzyżówki, cyraneczki. Czernica się niejedna trafiła, sporo gołowienek. Płaskonos kiedyś miał pecha i zderzył się z rozpędzonym ołowiem. Oj, com ja się z tego gada natłumaczył!
Ciemno było, deszczyk rosił,
Nie wiedziałem, że go nosi!
Ja w ciemności marnie widzę,
Jestem łowcą-krótkowidzem.
Nu i poszedł bestia do kaczego raju! Bez pomyłkie!!
Takiej kaczki z pięknymi piórkami w kuprze nie znałem. Cóż….. gdyby było trzeba…. to ja jej mogę dosolić!!
Uroczy, Panie Senatorze! Pan byś jeno solił!! A może pocukrzył deczko, hę???
Dzieńdoberek
Dzień dobry: )))
Widok czegoś nadającego się do pożarcia budzi we mnie tygrysa!!
Budzi w Tobie tygrysa?
A od kiedy to tygrysy polują ołowiem? Hę? A pazurami to nie łaska? 
Wszystko jedno jak ubić. W łeb i do gara!!!
Jak Ci się uda ją w łeb bez tego ołowiu, to proszę bardzo
Przynajmniej będziecie mieli w miarę równe szanse
To znaczy ona będzie miała lepszą sytuację, bo Ty za nią nie polecisz, nie masz skrzydeł…
Ale jak Ci się uda, to smacznego
Może sie uda….
nie bardzo widać ten płaski dziób 🙂

Dlaczego musiałeś się tłumaczyć za płaskonosa? Czy one są pod ochroną ? 🙂
Nie jest ptakiem łownym bo jest pod ścisłą ochroną!
Rąbnąłem ptaka z Czerwonej Księgi Gatunków!: ((
Ojjjj, to Ci się trafiło. Ten jeden, jedyny raz….? 🙂
Raz i dosyć!: (((
Oj, Senatorze… Tobie tylko jedno w głowie
Baby, nie?? Ale to takie hobby!
Te co mają coś z kaczek! Przede wszystkim
Uroczy 😀 Jęzorek… Tralalala
: )) Segregowane!: ))
Parę słów na temat kryteriów? Prosimy…
Dołączę do prośby Mistrza T.
W sprawie tej segregacji…
Dzień dobry

Cisza na Wyspie.. Tylko w dali wrzask kaczek słychać
Urocza ta kaczka w szachownicę i śliczna/y dziwuszka – dziwnona 😀 U nast też są?? Pierwszy raz nazwę taką słyszę i zapewne pierwszy raz me oko tę ptaszynę ogląda.
Sprytna ruda wiewiórka, ciekawe ile to stworzonko waży, że po tak cieniutkich gałązkach posuwa 😀
Kolory kaczek są cuuudne!! 😀
Cisza na Wyspie? Przecież dwie godziny Was wyglądałam i tęskniłam
Dzień dobry Skowronku Dymny
Sprawdziłam, dziwonia jest ptakiem północnoamerykańskim…… mieszka tez w miastach, a u nas wcale 🙁
No widzisz, a ja nie miałam czasu posilić się źródłem, witaj Wiedźminko 😀
Mnie też się ta dziwonia podoba. Jak wszystkie ptaki, z resztą
To pan dziwonia (chociaż głupio brzmi: pan-ta), panie nie są czerwone…
To ptak żyjący tylko tutaj. W Polsce go nie znajdziesz 
A może go tak w sieć i do kraju nad Wisłą?? 😀
A co Ty taka chętna na hamerykanskie ptaki, Skowronku?

Nie wiesz, że takie przemycone i rozpleniające się obce gatunki mogą zagrozić rodzimym? O rybach się nie wypowiadam, bo to działka Senatora, ale amerykańskie szopy pracze, czy żółwie czerwonolice sporo już szkód narobiły w polskich lasach, bagnach i jeziorach… że o piraniach (ryby, wybacz Senatorze) nie wspomnę…
Noooo cooooo
Szkodnikami chyba nie som, a ładne to to i niechby ćwierkało za oknem 
Szkodnikami nie są… To jak Ci je podesłać?
A tera na dymka… biegiem 😀
Wciąż twierdzisz, że wędzone dłużej trzyma?
I znów cisza, a ja zamykam kompa… Do popotem
A trzyma, trzyma!! Udowodniono naukowo
Masz wędzonkę dla Mistrza Q?? 😀
Wędzony ser i wędzony seler?? Mistrz Q. zwykł dziwne rzeczy w swym menu preferować!
Eee, to lepsiejsza surówka z selera
NIEKONIECZNIE, Panie Senatorze
… a jak pachnie ! czasem aż nos wykręca ….
Co pachnie? Kto pachnie? Ser czy Mistrz Q? Bo jeśli o Mistrza chodzi, to nie zauważyłam
Do wąchania polecam limburski ser. Nawet tygodniowo zaśmierdziany każdy Mistrz do niego się zapachem nie umywa!
Najlepiej śmierdział ser, który zostawiałam na „uleżały” i później go smażyłam. Teraz już nie ma takiego twarogu, bo prędzej zgorzknieje, a się nie „uleży” a smażony w sprzedaży, to nie to samo…
Paskudztwo….. całkiem jak gzik z pyrami przed Wielkanocą 🙂 Bez obrazy, Bożenko, jak dostawałam do szkoły kanapkę z takim serem, to szybko lądowała w koszu….. chyba, ze ktoś się chciał zamienić. A byli tacy smakosze… błeeee:)
Nie wiesz co dobre… Jak mój mąż dostał do pracy kanapki z takim serem, to mógł wybierać na co je zamienić, tyle miał amatorów
A pyry z gzikiem bardzo lubię i nie tylko przed Wielkanocą
Witajcie!
Kaczki się nawrzeszczały, to teraz cisza!
O! Ukratek
Aaa kaczory??? Się tłukły 
Witaj 😀
Myśliwy za krzakiem! Witaj!!
Witaj Ukratku:) słonecznie u Ciebie ?
Słonecznie i pięknie 🙂
Dzień dobry ! 🙂 Bardzo mnie rozbawiła ta kacza bójka i trzeba przyznać, że zdjęcia się baaardzo Mirelce udały ! Szczególnie 🙂
to, gdzie oba kaczory wrzeszczą na siebie jest bezbłędne 🙂
Witaj!!!
Jak pociągnę serią, to zawsze jakieś zdjęcie wyjdzie 
Chciałam złapać w kadr jak kaczor ugania się za kaczorem, a trafiłam na bójkę… 
To dlatego, że mam teraz taki aparat szybkostrzelny
Cała ta walka trwała dosłownie kilka sekund i obcykałam ją „niechcący”
Wetknęłam swoje trzy grosze…..jakiś inny mam czas ?
??? Aaa o co chodzi??? Wiedźminko, ze się smutasz??
Dzień dobry
Witaj! Piękne zdjęcia wystawiłaś!
Choć to mnie już nie dziwi!
Witaj!!!
Dopiero uczę się je robić…
Nie zawsze te moje zdjęcia są piękne
Ale dziękuję za uznanie
Zapewniam Cię, że są ciekawe i dużo wnoszą.:)
Taaak jest!! 😀
Jakoś ostatnio więcej posiedziałam przy komputerze i nabazgroliłam już o wycieczce do Lords Park w Elgin, a także zaczęłam opisywać Lincoln Park ZOO
To chyba dlatego, że leń mnie opanował i nic mi się robić nie chce
Bo tak normalnie, to mam za dużo zajęć w domu…
Czas najwyższy i pora…
Muszę lecieć do pracy
Miłego popołudnia Wam i miłego gościowania…
Tobie miłego dnia pomimo lenia
Gość już się wygościował, niestety 
Krótko zabawił Twój nasz- wspólny- Gość….. widzę, że jesteś rozczarowana… To pewnie te poważne rozmowy…:)
Rozczarowana? Owszem, bo zbyt prędko wyszedł, jak dla mnie. Rozmawialiśmy różnie i muszę powiedzieć, że to bardzo fajny, interesujący człowiek.
O tym, że to była krótka wizyta pisałam…. przecież nie o Kwaku jako takim
Miał umówione następne ważne spotkanie. Mam nadzieję, że u mnie czuł się dobrze.
Ha, i zaglądnęłaś głęboko, Mistrza Q, w zwierciadło duszy??

Nie jestem wścibska, w duszę nikomu nie zaglądam.

Mireczka będzie mi zazdrościć, ale po co tak daleko uciekła? 
Zależy mi tylko, żeby każdy w moim towarzystwie czuł się dobrze i swobodnie.
Ja się cieszę z tego spotkania i że się poznaliśmy osobiście.
Nie martw się Bożenko, nie zazdroszczę aż tak strasznie
Może do mnie przyjedzie z dłuższą wizytą i wtedy to Ty mi będziesz zazdrościć 

Ja zapraszam wszystkich chętnych, bo gości lubię. Tylko do mnie na krócej niż te dwa tygodnie, to nie opłaca się jechać… I to dopiero wizyta!!!
Ale u mnie może być częściej
W oczęta Bożenko, w oczęta naszego przystojniaka Mistrza Q
A w oczęta, to ja zaglądam
No, jeśli nie płakał…..
Chłopaki nie płaczą. Przecież…
Kolejny argument za WWZlTb ! 🙂
Co znaczy ten skrót, Panie T?
Miałem na myśli Wielki Wyspiarski Zlot TUbylców 😉
I mi serce ścisnęło… Bo wiosna zapachnie Jaśminem… Bez..
Więc w maju najlepiej… bzy, jaśminy… Tylko gdzie najlepiej pachnie?
Oto jest pytanie…
PS Jasminka… Chciała bardzo się z nami Wszystkimi spotkać..

Więc koniecznie trzeba to zorganizować, może gdzieś tam… chociaż duchem będzie z nami.
Na pewno będzie, Bożenko… Myślę, że Jasminka ze swoim pilotem jest z nami cały czas… i czyta wszystkie posty… i pozdrawia, chociaż tego nie widzimy…
Szkoda Mireczko, że Ty nie przyjedziesz
Nigdy nie mów nigdy! A nuż przyjedzie!
Ale za to Wy po kolei możecie przyjeżdżać do mnie

Wszystkich na raz nie zmieszczę, a wysyłać gości do hotelu się nie godzi
W najbliższym czasie ciężko będzie mi się wybrać… i Bożenka o tym wie, dlatego tak napisała
Ja do żadnej Ameryki się nie wybieram!! W najbliższym dziesięcioleciu. To tak na wszelki Mirelko
UWAGA! Komunikat techniczny!
Nasz ulubiony hosting zostanie w dniu 25.03 przeniesiony do nowego ośrodka, uruchomionego (cytuję:) „aby zwiększyć dostępność Twoich usług i poprawić ich funkcjonowanie”.
Dostawca zapewnia, że „W trakcie migracji usługi powinny funkcjonować bez przerwy”. Jednakże możemy się liczyć z chwilowymi przerwami lub spowolnieniami dostępu; w skrajnie pechowym przypadku może zaginąć jakiś komentarz.
Na wszelki wypadek proszę nie modyfikować we wtorek swoich profili – zwłaszcza haseł, i oczekiwane publikacje przesunąć na poniedziałek lub środę.
W razie kłopotów – które oby nie wystąpiły – zachowajmy typową dla populacji Wyspy cierpliwość o pogodę ducha!
Mam nadzieję, że przejdziemy przez to bezboleśnie
Tego szyfru bym nie zgadła, ale myśl mi się podoba
Dzień dobry 🙂 Wiewiór rządzi! 🙂 🙂
Wiewiór jest genialny!! Oczywiście ten z „Epoki lodowcowej”!!
Cześć Misiaczku!! 😀
Pytanie za sto zielonych!! Gdzie zniknął Kopciuszek!!!
Których zielonych, Skowronku ?
bo to jednak różnica…. 🙂
Nie ma Kopciuszka ani Wyimaginowanego. Zapomnieli o nas?
Czyli to ja mam wypłacać nagrodę za informację?

W liście, czy na konto?
Mirelko…. zielone sa również nasz banknoty 100-złotowe, dlatego pytałam Skowronka o których myśli ….
A tego to nie wiedziałam, Wiedźminko… Mam w domu trochę polskiego bilonu, a polskie papierki, które miałam w zapasie, oddałam szwagierce, gdy ich potrzebowała
Noo oczywiście, Mirelko.. Przecie u Was zielone na ziemi leżą, wystarczy się tylko schylić
Zielone raczej nie opadają, dopiero gdy zmienią kolorek…
Te kiedyś tylko zielone dulary, zmieniają kolorki
Chyba tylko jednodolarówki są zielone, pozostałe już nie 
Niektórzy uważają, że się nawet schylać nie potrzeba, wystarczą odpowiednie grabie
No, ale jak się komuś nie chce nawet sobie pograbić… 
Takich chętnych specjalistów od grabienia to i u nas teraz sporo! 😉
Ten mit o Ameryce często pokutuje. Niektórzy nie chcą uwierzyć, że pieniądze nie leżą na ulicy tylko trzeba je sobie wypracować. A nikt nie będzie Ci płacił tylko za to, że jesteś…
I muszę przyznać, że nigdy nie wysyłałam tych dularów na święta w pocztówkach. Kiedyś moja koleżanka powiedziała, że nie wysyła pocztówek, bo nie ma kasy, żeby do nich włożyć. To ją zapytałam, czy z Polski też dostaje kasę w pocztówkach? Była zdziwiona… Co z kolei mnie zdziwiło
Przecież w Polsce ludzie tak samo pracują jak i tutaj. To dlaczego ja mam wysyłać, a oni nie?!!! Jak mam komuś kasę wysłać, to przez bank, czy inne instytucje do tego przeznaczone. A pocztówka, to rodzaj pamięci o danej osobie. Poza tym, na początku wysyłałam ponad 50 pocztówek do rodziny i swoich znajomych. Jakbym tak chciała nawet po piątce włożyć, to ile kasy bym musiała wybulić?!!! A co to jest 5 dolarów w dzisiejszych czasach?
Jakieś mizerne grosze…
Prawy staw skokowy mnie boli
Jak ja nie cierpię tych myszy!!!
Dobranoc i do.. 😀
I po cóż ci było za myszami skakać?
Za myszami, czy od myszy? Bo to duża różnica

Ostatnio małżonek złapał taką jedną myszkę w piwnicy (żywą!!!) i wyrzucił ją za drzwi
Nie podobało mi się to, bo ja bym ją wrzuciła do pustego akwarium i przetrzymała (oczywiście dokarmiając) do ciepłej wiosny. Dopiero wtedy bym ją wyrzuciła za drzwi
To była malutka myszka. Nie licząc ogonka, to miała może ze 2-3 cm. Takie dziecko jeszcze…
A on ją wyrzucił na mróz
I oczywiście usłyszał moje zdanie na ten temat…
myszka dała się złapać ? to pewnie nie była całkiem zdrowa ….mąż wyrzucił małego szkodnika….ale rozumiem Twoją reakcję.:)
Nie wiem czy była nie całkiem zdrowa. Widziałam ją (chyba) dwa dni później przy ziarenkach dla ptaków. Zapylała jak posmarowana
Pewnie, żeby tak można było, wzorem Senatora, od razu w łeb
Zanim pomyślą o ryciu mego skrawka raju 
Myszy się boisz Skowronku? Niech Ci się nie przyśnią i staw w nocy niech nie dokucza.
Dobrej nocy, słodkich marzeń 
A dziękuję Bożenko 😀 Przesilenie minęło.. do następnego 🙁
Czyżby już wszyscy spali? Więc i ja chyba pójdę w kimono
Dobranoc
Kolorowych snów, Kochani

Widzę, że nikogo nie ma, to idę do innych zajęć
Idę nadrabiać zaległości w spaniu 🙂 Dobranoc!
No to i ja zapalę lampkę, ale przedtem coś nasennie…
dobranoc….
Dzień dobry
Na dobre przebudzenie…
Dzień dobry
Zara się wybieram do mej rodzinnej miejscowości, zatem.. do popotem
PS Pogodnego i miłego dzionka Kochani
Więc dużo przyjemności Skowronku
Dzień dobry 🙂 Piękna barowa pogoda, zakupiłem sobie Budafoka, pamiętam z bardzo dawnych czasów, że był to rarytas, nawet nie wiedziałem, że można go kupić, paprobujem uwidzim 🙂 🙂
Witaj Miśku
A co to jest Budafok? Jestem ciemna jak tabaka w rogu 
Witaj Bożenko ! 🙂 Budafok to jest węgierski koniak…. 🙂 o ile używamy tej zastrzeżonej przez Francuzów nazwy. To był rzeczywiście prl-owski rarytas.:)
Witaj Wiedźminko 🙂 To jest tak, jak ktoś jest nietrunkowy…Chociaż koniaczka czasem lubiłam sobie wypić…
Nie przejmuj się Bożenko, jak też nie wiedziałam co to za zwierz ten Budafok
Chociaż nie mogę powiedzieć, że jestem nietrunkowa 
No to kamień z serca, już myślałam, że ze mnie taka ciemna masa
Istnieje też opcja, że obie jesteśmy ciemne masy
Tyle że w towarzystwie jakoś raźniej 
Nietrunkowe są usprawiedliwione z marszu 🙂 🙂
Czyli Bożenka usprawiedliwiona
A co ze mną? 
Witaj Miśiaku 🙂 teraz to rzędem stoją
: a to Budafok, a to Pliska, Słoneczny Brzego też….Budafor był rarytny,a Pliska była zawsze zacna. Tylko gruziński i armeński jak zawsze – trudno dostępne 🙂
Hej Wiedźminko 🙂 Niestety, zazwyczaj produkty, które kiedyś budziły zachwyt w dzisiejszej formie nie powalają, albo zmienił nam się smak, albo co bardziej prawdopodobne, dzisiejsze produkty, mimo tej samej nazwy, są tylko odległym cieniem niegdysiejszych, wielokrotnie się tak nabierałem, nazwa ta sama, opakowanie niby to samo, a w środku jakieś nieporozumienie 🙁
Zgadzam się z tym, Misiaczku… Kiedyś, jako gówniara próbowałam fioletowo-niebieskiego „Bolsa” i bardzo mi smakował. Taki słodziutki i o pomarańczowym smaku… Już będąc tutaj kupiłam sobie i był paskudny
Ta sama butelka, ten sam kolor, tylko zawartość jakaś inna…
Punkt odniesienia, Miśku zmienił nam się zdecydowanie… Na CCK z pewnością byś dziś nawet popatrzyć nie chciał
Na dwoje babcia wróżyła …. i my się zmieniamy i produkty też 🙂
Witajcie!
Kraków stolicą ciepła! I nawet Budafok na to nie pomoże!
Witaj 🙂 Zgadza się, w Krakowie cieplej niż w Poznaniu o 4 stopnie
Ale w dalszym ciągu nie wiem co to ten Budafok. Czy to rodzaj piwa? 
Już napisałam…. Miśku poprawia sobie krążenie czy na rozgrzewkę ?
Zdecydowanie krążenie, na rozgrzewkę jest za ciepło

Dzień dobry o świcie … Ukratku ! Co to sie stało, że się tak zerwałeś ? 🙂
Przypadki chodzą po ludziach… Wczoraj padłem 😉
Oboje się dziś zerwaliście świtkiem do dnia…
Ba…. jak się łazikuje po nocy ….
No tak, ja zasypiam ok. 11. Przykładowo. Jestem grzeczną dziewczynką
Grzeczne dziewczynki idą prosto do nieba.
Te inne chodzą tam, gdzie chcą!
Więc muszę się zepsuć, bo nie chcę do nieba
Nic nie musisz – po prostu idź tam, gdzie chcesz
Też prawda
Do nieba nie chodzę, bo mi nie po drodze 🙂

Dzień dobry
Przecież mam wolny dzień i wstawanie przed 6 nie jest konieczne 
Już wstałam, tylko nie wiem czemu tak wcześnie
Przyzwyczajenie jest drugą naturą ? 🙂
Coś w tym rodzaju
Ale też i to, że wczoraj poszłam wcześnie spać (przed 23), to i szybciej się wyspałam 
Czy ktoś myśli o zmianie wycieraczki? Jakoś podługowato się zrobiło tak latać w górę i na dół

Senator się zapowiadał i co?
Trzeba Wiedźminki, dobra jest w dyscyplinowaniu opornych 🙂

A może Miśku sam byś się zdyscyplinował?
Chyba dawno nic nie napisałeś…
Ale nie będę taka, zapraszam na pięterko.
I, niestety, znowu padł!: (